Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Na miłość boską 8O a kto powiedział, że ASG jest rozrywką tanią??? Życie ma to do siebie, że nie zawsze na wszystko nas stać... Ja np. chciałbym spróbować surwiwalu dżunglowego ...ale mnie nie stać i jakoś nie spędzam z tego powodu całych dzionków w ogrodzie botanicznym użalając się nad swoim losem. Owszem można redukować koszta, ale w pewnym momencie tracimy cały sens tej zabawy, bo sprowadza się ona jedynie do naparzania kulkami. Rozumiem, że ktoś jest "młody" i nie ma zasobnego portfela, relatywnie ja tezkrezusem nie jestem ale są pewne minima, które w "dorosłym" ASG wypadałoby spełnić. "Liga młodzieżowa" to inna bajka, pomijając kwestie funduszy, broni, wyposażenie, etc. stoję na stanowisku, że zasadniczo ( z niewielkimi odstępstwami ) ASG (dojrzałe) to zabawa dla osób pełnoletnich. A swoją droga gdy ja zaczynałem tę zabawę (kieeedy to było :lol: ), też nie narzekałem na nadmiar gotówki, ale mimo to, w przeciągu kilku miesięcy (2-3 już nawet nie pamiętam :P ) skołowałem sobie polski mundur, desanty i takież oporządzenie. Da się? Da się... Tylko, że jak nie ma się w portfelu to trzeba mieć w główce.
-
Jeśli Ci to nie przeszkadza, to spróbuj w tej firmie: +48 22 6210251 Gdyby nie odbierali spróbuj przez www (pisz na maila, chłopaki na pewno szybko odpowiedzą) www.kgp.gov.pl :lol: . Poza tym jakby Ci to powiedzieć; skoro nawet Alex :P twierdzi, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto (pardon - puszczanie ich z dymem :) )... ;) Moim zdaniem mniej zachodu a także pieniędzy kosztować będą wspomniane RGD, ale to moje zdanie. Pozdrawiam KZ
-
Jak rozwiazac problem wejscia do budynku ?
Kuba replied to dzikki's topic in Taktyka - teren zurbanizowany
Primo, jeśli powołujesz się na Kaprala to czyń to całościowo...(jezusicku, ten jełop sierżantem - rws widzisz to :shock: ). Po drugie primo :D, to nie bardzo wiem co chcesz nam udowodnić, poprosiłbym o pomoc Dzikiego, gdyż On lepiej czuje się w oligofrenopedagogice, ale zdaje się że on też nie łapie ;) . ASG to nie wojsko, SF ani Policja. nie mamy czasu na regularne ćwiczenia, nie mamy śmigłowców, pojazdów opancerzonych, flashbangów, nie możemy dostać się na obiekt podkopem etc. Mamy za to repliki i wyobraźnię. To one wyznaczają realia. Nie walczymy z "terrorystami szkolonymi przez AT" (co samo w sobie brzmi jak paradoks ;) ) tylko z "częścią z nas". Często o wiele ważniejsze od taktyki są nasze cechy indywidualne i znajomość zachowań stereotypowo-nawykowych u przeciwników. To co my stosujemy w CQB jest mutacją elementów użytecznych z wielu technik. Inną zaś sprawą, jest to, że jednym rzeczy skomplikowane wychodzą lepiej i wolą takie podejście, inni zaś nie potrafią wyjść poza najprostsze procedury. Po trzecie primo :P stosowany wariant taktyczny jest kombinacją wielu technik i zależy od specyfiki zadania. Piszesz o przewadze wejścia dynamicznego nad statycznym ..cóż problem polega na tym, iż aby je zastosować musimy wiedzieć, gdzie jest przeciwnik (szczególnie w rozległych obiektach) inaczej tracimy efekt zaskoczenia. Piszesz o wychylaniu głowy zamiast lusterka... a zastanowiłeś się nad tym, że w ASG z reguly przeciwnik jest przygotowany na atak i go oczekuje? Zaś głowa jest większa od lusterka, nie wspominając o dostrzegalności ruchu. I tak dalej i tak dalej Po prostu nie da się rozmawiać na takim poziomie abstrakcji, zaś co do sposobów wejść do obiektu, to po pewnym czasie, na bazie dostępnych materiałów i własnego doświadczenia każda ekipa wypracuje sobie swoje, specyficzne i najlepsze dla siebie procedury. I będą się one znacznie lepiej sprawdzać w praktyce niż owe "prawdy objawione". Pozdrawiam KZ -
Szaman; Non omnes,qui citharam, citharoedi Nie wszyscy adepci ASG to "militaryści" i nie wszyscy kładą nacisk na klimat ...niestety. Poza tym jest jeszcze kwestia kreowania klimatu, w sposób odpowiadający realiom. A nie kreowanie realiów tak by odpowiadały klimatowi, bo na to w skali makro nie zawsze sobie można pozolić ...niestety.
-
Twój problem polega albo na tym, że strzelasz w wyjątkowo "dziwnym" towarzystwie albo wynika z jakichś kompleksów i postrzegania świata przez ich pryzmat (a może to kwestia doświadczenia życiowego? ;) ). Bowiem ani ja, ani znane mi osoby ( pozwolę sobie na supozycje, że w polskim światku ASG znam nieco więcej osób niż Ty) nie mają cech przypisywanych posiadaczom UPG przez Ciebie. Nieznany jest mi także ów trend, o którym piszesz. Mijasz się z rzeczywistością do upadłego broniąc swej tezy o "dowartościowywaniu się" i nie przyjmujesz do wiadomości stanu faktycznego. Przy czym nikt nie twierdzi, że w ogóle nie masz racji, zapewne dla szczeniactwa i ludzi o "ograniczonych horyzontach" UPG jest takim przedłużeniem penisa. Tyle tylko, że są to zdarzenia incydentalne i w większości wypadków dość szybko ucinane przez resztę danego środowiska. Ale to napisano to już kilka razy w odpowiedzi na twe "objawione prawdy", wystarczy spojrzeć wyżej(przy założeniu umiejętności czytania ze zrozumieniem i chęci zrozumienia ;) )... Zapoznałem się, wyciagałem kulki spod skóry, plułem zębami, miałem skancerowaną facjatę... I co Ty na to Drogi Watsonie? (To jest pytanie retoryczne, nie musisz udzielać na nie odpowiedzi, w zasadzie wolałbym abyś w ogóle jej nie udzielał w tym wątku, oszczedziłoby mi to nerwów.) Alleluja i ...oby. W razie chęci repliki zapraszam na priw. Pozdrawiam nucąc: Hej szable w dłoń! Aby airsoft uwolnić od zbója, Bo upgrade zbój, okrutny zbój nie zwycięży nas nigdy tralala... KZ PS Dziki, ale jak mawiał Kato: Vulnera dum sanas, dolor est medicina doloris :lol: .
-
Mnie po czystej jezyk szczypie ;] Eeee a odkąd to nalewki owocowe to czysta ;) , bo posądze Cię o coś co umiejętnością czytania ze zrozumieniem raczej nie jest :lol: . Z resztą czysta, kolorowa... a wszak juz starożytni wiedzieli, iż in vino veritAS. :) Co do serca aż nadmiernie biorą sobie rodzimi smakosze Czaru teściowei i trunków podobnych :P .
-
W przeciwieństwie do Ciebie, jestem patriotą i popieram rodzime polmosy :lol: Degustowałem nalewki "hand made" na polskim (do tego prawie nie rozcieńczonym ;) ) spirytusie a nie na zatrutej przez masonów z unii karbidówce... Drogi Irwinie; czytuję Cię już od jakiegoś czasu. I choć miałem zamilczeć w tym wątku, gdy nań patrzę snadnie mnie kurwica bierze i powstrzymać się nie mogę. Na wstępie muszę oddać Ci Twe przymioty, jakimi są zaangażowanie, głęboka wiara, powołanie oraz brak skłonności do głębszej refleksji o charakterze intelektualnym (świadczy o tym tępe powielanie kwestii już wypowiedzianych i zadawanie pytań, na które odpowiedzi już padły ...w połowie tej dysputy). Rozumiem też, iż z braku kułactwa/żydomasoństwa/cyklistów/czerwonej zarazy/bisurmanów/etc. na obszarze Gdyni za cel swej krucjaty postanowiłeś obrać UPG. Nie wiem czy to dobry wybór, ale rozumiem, że do Torunia i papy Tadzia daleko, stąd Twa walka na froncie wewnętrznym. W każdym razie przyjąłem do wiadomości i życzę powodzenia w zbawianiu świata, tylko proszę pomyśl czasem(to naprawdę nie boli), to może wpadniesz na to, że światek ASG nie pragnie abyś go zbawiał. Więc działalność misyjną zacznij od swojego środowiska ( w tzw. realu), w myśl ewangelicznej zasady "po czynach poznacie ich". Natomiast pomimo ogarniających mnie mdłości (nie będących bynajmniej wynikiem świątecznego przejedzenia) powtórzę po raz ...który to juz właściwie? (Dziki pomóż, ja się już pogubiłem :| ), kilka kwesti. Nim to jednak uczynię pozwolę sobie zadać niedyskretne, lecz mimo wszystko ważne dla obrazu omawianej kwestii pytanie. Pytanie adresowane bezpośrednio do Ciebie Irwinie - od jakiego czasu bawisz się w ASG? (Bo o wiek dyplomatycznie nie zapytam... ;) ) Tak sie bowiem składa, że symptomatycznym jest to, iż osoby o stosunkowo niewielkim stażu, które nie nazbyt wiele widziały (lub które zdążyły się już nabawić kompleksów na pewnych punktach) najgłośniej krzyczą: Liberum Veto! Nie pozwalam!. Azaliż nigdy nie zastanowią się one jakież to prawo daje im uprawnienie do postępowania manierą złotej wolności. Przywołują także argumenty, te słuszne i te niesłuszne. Najczęściej są to jednak mętne androny, pogmatwane alegorie i nieprzemyślane metafory, poza mniej lub bardziej wyszukaną frazeologią nic ze sobą nie niosące. Ja przez lat cirke sześć, czynnego uczestnictwa w ASG widzialem wiele. Widziałem urazy wiele poważniejsze niż te wyrządzone kulkami. Widziałem krew, narzekanie i zgrzytanie zębów, których przyczyną było zejście z piętra do piwnicy, z pominięciem parteru, które powstały w wyniku bliskiego spotkania z framugą lub resztkami okna ...tudzież dołkami wszelkiej maści. Czy wobec tego winniśmy, ufni w słusznosć swej sprawy, wołać aby gry odbywały się na łakach umajonych oponami i beczkami? Czy tonem Katona żądamy obowiązkowego wyposażenia się w ochraniacze na golenie, łokcie, kolana i suspensorium? Czy moralnie właściwym jest naciskanie na ubezpieczenie się każdego z nas na życie, tak by połowice i dziatki nasze, nie pozostały bez ziarnka pszenicy, gdy nam przytrafi się zrządzenie boże? Chyba nie... A dlaczego? Czyżby dlatego, że odpowiednie tereny kształtuja klimat gry, tak jak obecne zawsze różnice w mocy replik? A może dlatego, że ryzyko jest wpisane w pojęcie ASG, które brydżem nie jest. Ryzyko to kształtujemy my sami, ale nie na szczeblu centralnym. To moją decyzją jest czy będe strzelał na takim a nie innym terenie, tak samo jak to ja decycuję czy strzelał będę z kimś kto ma 800fps'ów. I tej decyzji nie podejmie za mnie ani grupa ani WMASG ani Prawo ASG. Jeśli nie odpowiada mi sposób zabawy, nie grożę nasraniem do piaskownicy gdy reszta dziatwy nie dostosuje się do mnie, lecz idę szukać innej piaskownicy a w jej braku innego placu zabaw. Nie żądam aby wszyscy dostosowali się do mnie, nawet jeśli to ja mam rację - oni także są dorosłymi ludźmi i sami za siebie odpowiadają. Jeśli ich zasady mi nie odpowiadają idę gdzie indziej. Co bowiem stoi na przeszkodzie aby znaleźć sobie grupę, która podziela nasze poglądy. A że strzelać będziemy nie w 30 a w 13 osób - cóż takie jest życie i taka jest cena za niedostowanie się do większości. Nadto bardzo kategorycznie piszesz o możliwościach UPG, samemu go nie posiadając... cóż to przemawia samo przez się. Natomiast nadal nie rozumiem tendencji do naprawiania czegoś co nie jest zepsute ! I do tego naprawiania na szczeblu centralnym, tam gdzie decyzje podejmuje się w środowiskach lokalnych lub na szczeblu jednostki. Podejmujesz także Irwinie Drogi porównanie ASG do jazdy samochodem, piszesz o wypadkach. Wobec tego napisz proszę jakie jest prawdopodobieństwo uczestnictwa w wypadku skutkującym ciężkim uszczerbkim na zdrowiu w ruchu drogowym, a jakie w ASG? Usiłujesz nas mamić quasi argumentami, lecz nie bardzo wiem, z kogo chcesz zrobić debili z nas czy może z... Bowiem suponuje, iż nie chodzi raczej o wprowadzenie w ASG dokumentu stwierdzającego uprawnienie do posługiwania się repliką, na wzór prawa jazdy ;) ? Faktem jest, że UPG może być niebezpieczny. Tak samo jak sprężyna za 10 zł może być niebezpieczna ...w rękach nieodpowiedzialnego użytkownika. Prawdą jest także to, że wypadki mogą być zawinione i niezawinione. Te pierwsze są przyczynkiem do wyciągania sankcji bez względu na to kto jest ich sprawcą. Te drugie zawsze się zdarzały i zdarzać się będą. Uczestnicząc w rozgrywce godzimy się na ponoszenie ryzyka, w takim wymiarze jak przyjęło się to w naszym środowisku. I zabezpieczenie się jest naszą prywatna sprawą (vide okulary). Posiadanie UPG rodzi odpowiedzialność i obowiazki. Wymaga jego stosowania tak aby zminimalizować ryzyko powstania uszczerbku u przeciwnika (które w ASG istnieje zawsze). Lecz nie można traktowac UPG jako jedynej i wyłącznej przesłanki do przypisania winy. Bowiem odpowiedzmy sobie na pytanie co mamy penalizować - nieodpowiedzialne zachowanie czy moc repliki? Czy powinniśmy pozostawić bezkarnego posiadacza stockowej repliki, który wygarnął z 0,5 metra dziesięć kulek w twarz przeciwnika, na szczęście nie trafiająć go w uzębienie, a ukarać powinniśmy posiadacza UPG, który jednym pechowym strzałem z 12m ukruszył komuś zęba? Bowiem tak do tej pory bywało... A może powinniśmy wytwarzać presję na posiadanie ochraniaczy uzębienia? Może powinniśmy upominać i usuwać osoby lekkomyślne i nieodpowiedzialne bez względu na to jaką replikę posiadają? Może powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem? No tak, ale tego na forum nie znajdziemy... Pozdrawiam nucąc: Hej szable w dłoń! Aby airsoft uwolnić od zbója, Bo upgrade zbój, okrutny zbój nie zwycięży nas nigdy tralala... KZ
-
Wiecie co po zakrapianej Wigilii aż chce mi się napisać kilka słów, mało z resztą parlamentarnych. Ale odpuszczę, Foka, kiedyś zapodał taki dobry cytat o mierzalności głupoty, tu jest on calkowicie "na czasie". Z resztą kto ma widzieć, ten wie, a reszta się i tak nie dowie... Pozdrawiam "świątecznie" KZ
-
Tytułem glossy: 1. Nie uważam, aby UPG miał służyć do eliminowania nieśmiertelnych. Owszem, kiedy szczególnie odporny delikwent dostanie celną kulke i wokół rozlegnie się głośne (kur... ała!), ciężko będzie mu twierdzić, iż nie dostał (wiem - mam skłonności sadystyczne 8) ale nie jest to cel sam w sobie. Przynajmniej dla mnie. Jeśli ktoś tak to traktuje, cóż nie jest to może właściwe ale chyba też nie naganne. Co do skuteczności, bardziej przydaje się luneta niż UPG, ale Polska to wolny kraj (niestety? ;) ). 2. Piszę po raz 17493 - broń nie strzela sama (wbrem przysłowiu, nie piszę o Raku :lol:). Jeśłi można lansować zasady bezpiecznego obchodzenia się z repliką, zasady fair play, etc. można chyba tak samo lansować zasady posługiwania się UPG. A nie stosujących się do nich - wykluczać! Prostsze to chyba niż ograniczenia. Bo i ilu z nas ma dostęp do chronometru? Nie wiem jak dla Ciebie DamieN, ale dla mnie postrzeganie UPG jako sposobu walki z chamstwem czy terminatorką jest błędne i mija się z rzeczywistością. A dorosłych kultury już nie nauczysz, trzeba po prostu dobrać właściwe towarzysto i wyrzucac z piaskownicy, tych którzy nie potrafia się zachować. 3. Rozgraniczenie na peemy, karabinki i broń wyborową. Ergo, ja posiadając AK47, z optyką i UPG na 410 fps, uzywając LC i strzelając w zasadzie tylko w trybie ognia pojedyńczego, nie mam prawa "bawić się w snajpera". Ale gdybym miał g3, Tanakę, itp. prawo to bym posiadał? Troszkę trąci paradoksem, zwłaszcza biorąc pod uwagę dystanse na jakich walczymy... (celowo abstrahuję od MP5K podkręconych do 550fps, z akumularorem w plecaku, mówimy o pewnej średniej a nie wypadkach skrajnych). Jak napisał Johan - ASG to zabawa, chcecie przekształcić je w sport, założyć federację, ustanowić komisje odwoławcze, przepisy, sędziów, homologacje, etc.? Pozdrawiam KZ PS Dziki, czy Ty też masz wrażenie, że to już było czy to ja cierpię na deja vu ?
-
I znowu to samo... Naprawdę miałem wczoraj skomentować post Damiena, ale zrezygnowalem. Wyścić zbrojeń nie jest niczym godnym pochwały, ale jest. Nie mam zamiaru polemizować z argumentami nt. klimatu... Dla mnie klimat to możliwość strzelania po lini prostej, na dystanse wieksze niż 25m, to możliwość usunięcia kuloodpornych właściwości krzaczków i zarośli. Tak samo jak używanie ognia pojedyńczego czy LC oraz odpowiednie zachowanie w czasie gry. Dlatego dla mnie UPG nie kłóci się z klimatem. Piszecie o klimacie - dla mnie wyznacznikiem klimatu jest możliwość zdjęcia przeciwnika pojedyńczym strzałem (co praktykowałem i przed założeniem UPG) - nie zaś dzikie ...tj. krótkie dwudziestokulkowe serie, które z radością wylatują z luf stockowych replik. Chcemy "realizmu", postulujemy rozgraniczenie replik na peemy, karabinki i broń parasnajperską? Może najpierw zacznijmy od kultury prowadzenia ognia i zachowaniu się na "polu walki". Jest takie przysłowie o drzazdze w źrenicy bliźniego i belce we własnej. Ograniczyć UPG, do stockowych wartości? Już widze, respektowanie takiego rozwiązania ;) . Co do bezpieczeństwa, nie mam nawet zamiaru dyskutować. ASG to nie gra w bierki, a rany zdarzaja się i po postrzale ze stocka i z UPG. A na ich rozległość większy wpływ ma czasem przypadek niż siła broni. Z resztą temat był już wałkowany wielokrotnie A ponadto, jeśli ktoś nie przyznaje się do trafień to usuwamy go z naszego grona - tak? Więc co stoi na przeszkodzie usuwania osób nieodpowiedzialnych, bez względu na to jaką mają broń? Ta nagonka chyba trąci z lekka histerią? Może zamiast postulować ograniczenia, zamiast demonizować UPG i biadać nad krwawymi ranami jakie powoduje ...może lepiej zacząć lansować pewien styl. Pewien klimat gry i odpowiedzialność w jej trakcie a nie nieegzekwowalne postulaty. Amen Pozdrawiam KZ PS A jeśli już "spekulujemy" nt. masy kulek i różnicy w odczuciach trafianego, to weźmy pod uwagę, że lekkie kulki znacznie szybciej wytracają prędkość, ergo na większych dystansach będą miały mniejszą energię. Nadto lekka kulka ma mniejszą bezwładność i w kontakcie z ciałem łatwiej wytraca pęd niż cięższa, co może być przyczyną mniejszego dyskomfortu w wypadku trafienia kulką lżejszą
-
Ritter, z tego co się orientuje, to jest wzór zestandaryzowany i robia je nie tylko w kraju tulipanów :) . Podobnie zaczepy Alice, manierki etc. Ale nic sobie nie dam za to uciąć :P . Pozdrawiam KZ
-
Tak, jakkolwiek podanie grupy krwi w inny sposób nie zwalnia ratownika od obowiązku jej zbadania, to jednak skraca czas potrzebny na jego wykonanie (próba krzyżowa bodajże). Pozdrawiam KZ
-
Dziękuję za odpowiedzi, jakkolwiek; Nie bardzo rozumiem jaki związek ma miec ta odpowiedź z zadanym pytaniem. Kłania się rozumienie tekstu czytanego ;) . Ja tylko pragnę zwrócić uwagę, że Maniacy to nie żołnierze a rozgrywki to nie wojna. Mapa zaś może być przydatna ...hmm niech pomyśle np. w wypadku jakiegoś wypadku? Albo w trakcie planowania działań? Lub może aby zorientować się jak dojść do obozowiska/miejsca gdzie można naładowac baterie (jeśli takie bedzie przewidziane). A swoją droga, to co może "zdziałać" w zakresie dowodzenie i koordynacji brak dokładnej mapy, można czasem zobaczyć na większych imprezach ...znam z autopsji. Niewątliwie to całkiem dobry argument. Rozumiem, jakkolwiek tak tez przypuszczałem. Chodziło mi o jakieś blizsze szczegóły dotyczące nie tyle fabuły co po trosze konwencji a przede wszystkim mechaniki. Osobiście muszę stwierdzić, że jak dla mnie zbyt wiele tu nie wiadomych i zakładania, że "jakoś to będzie". Stąd uczestnictwo w takiej imprezie obarczone byłoby wedle mnie dużym ryzykiem rozczarowania, co mnie skutecznie zniechęce przed rozważaniem nawet takiego hipotetycznego wariantu. Na szczęście ;) : I tym optymistycznym akcentem... Pozdrawiam KZ
-
Daruję sobie kwestię nt. dojrzałości i odpowiedzialności oraz prawdopodobieństwa i teorii Murphiego. Mam dla Ciebie tylko taki kalambur: latające wszędzie kulki + ludzie bez okularów + odpowiedzialność karna i cywilnoprawna za potencjalny uszczerbek. I rozważ sobie prosze tę kwestię we wszystkich mozliwych wariantach, a nie jedynie w tym, który zakładasz teraz, przyjmującym że brać udział w manewrach będa sami archetypiczni airsoftowi komandosi (to się potocznie określa myśleniem życzeniowym). I to by było wszystko w tym temacie. Zapewne tak, lecz nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, iż sa "mapy" i mapy. A powiększenie mapy turystycznej ze skali org. 1:100000 niczego nie załatwii. Mnie natomiast wydaje się, że "organizator" chyba nie ma zamiaru wypowiedzieć się na przedmiotowy temat. Bo nie odważę się na supozycje, iż przeszło tydzień poświęcił na układanie odpowiedzi na te pięć fundamentalnych pyta, które pozwoliłem sobie zadać. Pozdrawiam KZ
-
Wielce Szanowny Misiel'u, pozwól że nie odniosę się do Twej wypowiedzi - świadczy ona o Tobie aż nazbyt wymownie. Jeśłi tak aktywnie uczestniczysz w życiu naszego światka, to może kiedys porozmawiamy osobiście. Ale szybko do tego raczej nie dojdzie - wcześniej musiałbyś dorosnąć. Potf0r - nie poczułem się urazony, ale nie uważałem też, że wypowiedziałem się nie na temat, więc pozwoliłem sobie na taki akt tytułem retorsji :D . Alez mnie właśnie o to chodziło, przynajmniej gdy odnosiłem się do tej Twej tej wypowiedzi: . Co do regulaminu mundurowego armii FR, takowego nie posiadam, natomiast na rosyjskich stronach można znaleźć naprawdę wiele ciekawych rzeczy, więc suponuje, że i wiarygodne informacje z tego zakresu tam się znajdą. A co do słowa "bdu", ja z takowym określeniemw odniesieniu do FR się nie spotkałem do tej pory, być może dlatego iż ostatnio nie mam czasu na zgłębianie publikacji o naszej byłej sojuszniczej :) , a nawet jeśłi mam to są one z reguły albo po polsku albo w po rosyjsku, a nie angielsku. Także ta dyskusja toczy się po polsku i bardziej jednoznacznym jednoznacznym oraz wedle mnie właściwszym będzie forma 'mundur polowy" :) . Ale to na marginesie. Pozdrawiam KZ
-
Wielce Szanowny użytkowniku Misiel, jeśli nie jesteś ponętną dupą to racz nie zwracać się do mnie per "Kubusiu" (do tego z małej litery ;) ). Bo ani wódki ze sobą nie piliśmy ani na położniczym nie leżeliśmy obok siebie. A co zaś tyczy się równie Szanownego Potf0r'a - cóż nie wiem jak Ty ale zarówno Hargin jak i ja "istniejemy" na tym forum i to od dość dawna. Baa nawet czasem mozna nas poznać osobiście na imprezach ogólnopolskich. A Ciebie? Bo nie przypominam sobie abyśmy byli sobie przedstawieni :lol: - to tak w kwestii traktowania forum jako "medialnej trampoliny"... Nadto in meritum - od kiedy w FR używają "bdu" coś mnie ominęło czy po prostu zacieśniają współpracę z USA? Co do mundurów, to KZS nie jest traktowany jak mundur tylko jak kombinezon maskujący (czyli np. tak ja "narzutki" zimowe. Przynajmniej z tego co się orientuję Dalej, obszycie munduru rosyjskiego to wielce wieloznaczne stwierdzenie, biorąc pod uwagę wielość formacji paramilitarnych i wojskowych tam istniejęcycch. Bo z kontekstu rozumiem, że chodzi o współczesną Rosję a nie np. o schemat obszycia munduru obowiązujący w korniłowskich batalionach oficerskich? Dlatego cieszę się, iż autor wątku raczył nam unaocznić, iż chodzi o mundury Specnazu i WDW. Rozumiem tez, że chodzi o Specnaz "specnaz" a nie np o OMON. I mówimy oczywiście o formacjach stricte rosyjskich a nie np. o odziałach podporządkowanych władzą poszczególnych republik autonomicznych (czy jak tam to się teraz nazywa :) ). Zaś co do przedstawionego schematu (sensu opisu) to rozumiem, iż ma się on odnosić do formacji wojsk wewnętrznych (MWD = Ministersto Wnutrielnych Diel) i ich Specnazu (bo zdaje się, że ten ostał się w strukturach MWD obok OMON'u, ale nie dam sobie za to nic uciąć :) ). Zaś użycie sformułowania "w wypadku zwykłych jednostek" jest kolejnym nadużyciem. Abstrahując od tego co jest zwykłą jednostką a co nie (lotnictwo, marynarka, wojska pancerne, wojska kolejowe, etc.) to istnieje jeszcze coś takiego jak np. wspomniane Otriady Milicji Osobnowo Naznacienija, w skrócie OMON i raczej nie zalicza się ich do "zwykłych wojsk" a Specnazem literalnie także nie są. Zapewne zaraz usłyszę, że się czepiam. Tak, tak jest. Niestety jeśli się o czymś dyskutuje, to należy posługiwać się językiem i formą właściwą dla danej dziedziny a nie językiem potocznym. Zaś niestety czesto i tak bywa, przez co część dyskusji na tym forum zaczyna przypominac pogwarki dzieci w piaskownicy - i to nie tylko z racji wieku niektórych uczestników ;) ... Bowiem ośmielę się twierdzić, że nie można mówić o ogólnym wzorze obszycia jakiegokolwiek munduru bez wglądu w regulamin mundurowy danej armii, zarządzenia d-ców broni czy dotyczących specjalności oraz zwyczaje. Przykład - polosatyje tielniaszki w WDW, Specnazie i OMON'ie (i oczywiście we flocie i piechocie morskiej :) ). Szczególnie widoczne jest to właśnie w FR, gdzie "mundirow mnogo" Conajwyżej mówić możemy o obszyciu danego munduru danej formacji (stąd moje retoryczne nawiązanie do US Army i IDF w moim poprzednim poście). A zupełnie inną kwestią jest lenistwo i roszczeniowa postawa cześci użytkowników, którzy zanim poszukają żadają udzielenia im odpowiedzi na forum. Pozdrawiam ;) KZ
-
A ja bym chciał schemat obszycia munduru US Arny, albo IDF.... Dżizas ludzie ale o jakie umundurowanie (zakładam, że polowe ;) ) Wam chodzi i o jaka formację :? ? Vivat radosna tfffurczość z forum wmasg!
-
Cooo zlot 8O - czyli impreza o wymiarze oficjalnym i ogólnopolskim :| ? Ekhm, no dobrze, ale od tego jest chyba dział "Imprezy w Polsce..." a jeśli to tylko luźne rozważania nad problematyką organizacji imprezy w takiej konwencji, to polecałbym dział "Problematyka imprez" Chyba, że coś się ostatnimi czasy zmieniło na tym forum... ;) A wypowiadając się in meritum, tym razem pozwolę sobie na mniejszą powściagliwość. Drogi Pomysłodawco, czy to iż "wnosisz" o zorganizowanie takiej imprezy jest li tylko lapsusem językowym czy też zawołaniem w rodzaju: "weźcie i zróbcie coś z tym". Skoro bowiem to Ty wyszedłeś z taką propozycją... Natomiast nim cokolwiek zacznę poddawać w wątpliwość pozwolę sobie zapytać Cię o kilka kwestii: 1. Czy będziesz sam podejmował się tego zadania, czy też tylko luźno dywagujesz na ten temat? 2. Jeśli zaś podejmiesz się tego to czy masz doświadczenie pozwalające na podjęcie się organizacji takiej imprezy i czy będziesz w stanie zagwarantować jej sprawny przebieg? 3. Jak wyobrażasz sobie zabezpieczenie logistyczne tak dużej imprezy szczególnie w kontekście kosztów oraz formalnej strony organizacji? 4. Na jak dużym obszarze miałyby rozgrywac się owe manewry i czy jesteś w stanie zagwarantować sprawny przebieg gry oraz dostarczyć dokładnych map terenu? 5. Jak wyobrażasz sobie zabezpieczenie terenu przed dostępem osób trzecich? 6. W jakiej konkretnie konwencji miałby się odbywać rzeczony "zlot"? Bowiem fakt, iż nie potrafisz skonkretyzować tego na piśmie rzutuje na moje sceptyczne zapatrywania na organizację tej imprezy. Pozdrawiam KZ
-
Ja w kwestii formalnej: Tak a propos zgody właściciela terenu, w przedmiotowym wypadku nadleśnictwa jest ona konieczna. Nie bawiąc się w prawną dysputę (której i tak 90% czytających by nie zrozumiała ;) ), pozwolę sobie rzecz ująć kazuistycznie. Posiadasz Drogi Wilku działkę, ot ląka z kawałkiem lasu i pewnego pieknego ranka wolnego od pracy/zajęć szkolnych gdy postanowiłeś z dziewczyną (zakładam, że swoją a nie kolegi :lol:) pobarszkować sobie na tejże łączce, stwierdzasz, iż właśnie odbywa sie tam bez Twojej wiedzi i zgody lokalny zlot sodomitów amatorów, oddających sie swemu ulubionemu zajęciu. Co zrobiłbyś w takiej sytuacji? Zaś w naszej sytuacji dochodzą jeszcze przepisy porządkowe nt. biwakowania w lesie czy używania tamże otwartego ognia, płoszenia zwierzyny etc. Poza tym działanie takie wypadłoby uzgodnić chocby dlatego, że w lasach zdarza się czasami urządzać polowania z ostrej amunicji... Oczywiście rozumiem o czym piszesz gdy mówisz o unikaniu wykrycia. Problem z realizacją tego w praktyce. Ilu z Maniaków będzie potrafiło przez tydzień bytować w lesie w sposób niezauważalny. Nie tylko dla osób postronnych ale i dla leśniczych, gajowych czy straży leśnej, którzy częstokroć znają taki teren lepiej niż własną kieszeń. Śmiem twierdzić, że nie znajdziesz takich nazbyt wielu. Co zaś tyvczy się samego wątku, wnoszę o jego usunięcie, gdyż nic nie wnosi do zagadnienia lub, jeśli służyć ma "umówieniu" lokalnego spotkania, o jego przeniesienie do odpowiedniego forum regionalnego. A na koniec pragnę podzielić się własną refleksją - urtuje mnie bowiem zasadnicze pytanie: Co takiego ekscytującego jest w biwakowaniu w lesie pod namiotami i orgaznizowaniu gier na przygotowanym do tego terenie, wedle niezbyt wyszukanych scenariuszy? Ale cóż albo jesteśmy "na wojnie" albo w ośrodku wczasowym. Zaś co do kulek, baterii i sprzetu "do bytowania": - zamiast dodatkowej puszki sardynek i połówki wziąć więcej amunicji - zaopatrzyć się w zapasową lub po prostu oszczędnie strzelać (mnie jakoś przy 170% CA i bat. 8,4 1300mAh jedbo ładowanie wystarcza na trzy całodzienne strzelania ;) ) - zamiast w sprzęt wyposażyć się w umiejetności. Pozdrawiam KZ
-
Ech, rozumiem że abstrahujemy od zgody na organizację takiej zabawy wydanej przez właściwe nadleśnictwo, tudzież rozprawiamy o animowaniu takowej gry na terenie prywatnym za stosowną zgodą. Nie żebym się czepiał, ale abstrakcji to akurat jest już dość na tym forum. Nie będę także nadmieniał, że organizowano już gry w podobnej konwencji i opisywano to na forum. Bo przecież nie będę się czepiał szczególików. Natomiast mam nieodparte wrażenie, iż pod owe "manewry" polegać miałyby na siedzeniu w obozach i incydentalnych "akcjach". Symptomatycznym w tej kwestii jest dla mnie zwrot "z namiotami". Zaiste, klimat jak na froncie ...zachodnim w 1939.Mmam tylko nadzieje, że w wyniku "walk" nie las nie spaliłby się a dzielni partyzanci nie wylądowali na izbie :lol: . A swoją drogą, idąc tokiem rozumowania Cybula, aż chciałbym zapytać autora na czym to polegał ów trzydniowy siur-wiwal, ale w trosce o moje samopoczucie tego nie zrobię... Dla mnie kolejny JT. A na koniec cytat z Pisma: "Po czynach poznacie ich". Wsiegda Gotow! KZ
-
O Jezu, kolejny J.T. Proponuje założyć podforum "Aisoft fiction" - gdzie można byłoby zamieszczać wszelkie genialne pomysły, bez większych szans na realizację lub wątki w stylu "to weźcie i zróbcie coś z tym" lub "mam szczwany plan ale nie mam kasy - szukam sponsora". A mnie się "chce" np. przerobić deko DSzK na ASG. Tylko, że jest to na dzień dzisiejszy z kilku względów mżonka i nie rozpisuje się o niej na forum... I o ile watek ten mógłbym traktować jako quasi merytoryczny, to po kwesti: "!. A uzbrojenie to nie wiem sam mysle o czymś w stylu MG42(ale to raczej odpada ze względu oczywistego rok 1940) albo M60 albo M2. oCzywiscie uzbrojenie to samoróbka o napędzie no właśnie myślałem o kompresorze czyli sprężone powietrze ale nad tym to się już zastanowie. "(wytł. moje) "wysiadam". Pozdrawiam - twardo stąpający po ziemi; KZ
-
Troszkę poniewczasie, ale pozwolę sobie dorzucić jeszcze trzy grosze... Po pierwsze sądzę, że wątek ten jest trzymany po to by w nim kumulowały się wszystkie "tendencje odśrodkowe", tudzież by jakieś "ktosie" za chwilę znów nie wywaliły tu czegoś podobnego (ale to zadne zabezpieczenie ;) ) i ma on tym samym ułatwić niektórym pracę - Cynik przejrzałem Cię, wisisz mi piwo. Natomiast jako, że nasz umiłowany woźny raczył rzec nam tu niczym Zaratustra i nie wywalić wątku pozwoliłem sobie na mały komentarz. Jak widać popełniłem przez to straszliwą zbrodnię, ale cóż jak mawiał pewien mój i Dara znajomy "..." 8) . Z reguły nie reaguję na takie wykwity. Nie mam po temu czasu ani ochoty. Jakkolwiek w wypadku tego autora (kolejny taki "wyskok" w jego wykonaniu w bardzo małym odstepie czasu) i wobec formy "wiem, że było" niestety nie mogłem powstrzymać się od komentarza. Wybaczcie lecz jestem tylko człowiekiem... Nadto powtórze - jeślui chcecie udzielić odpowiedzi w takich watkach - róbcie to na priq, bowiem jeśli "Oni" się przyzwyczaja ....brrr. A co do pytań, pozwlę się z Tobą nie zgodzić Dariuszu i przytoczyć (w przekładzie, bowiem po łacinie nie sądze by wiele osób zrozumiało) pewną maksymę, która jak ulał pasuje do wielu wypadków zachodzących na tym forum - brzmi zaś ona tak: "Albo nie wiem o co pytasz albo Twoje pytanie jest bardzo głupie". Czyż to nie ciekawe, że już w starożytnym Rzymie zachodziły pewne zjawiska, które dziś powtarzają się na tym forum? :) Pozdrawiam offtocpicowo - Wasz Kato; KZ
-
Ech widzę, że pojęcie "rozumienie tekstu czytanego" jest Ci obce. Niestety na to ani ja, ani nikt na tym forum nic nie poradzi. Może poza małą radą - MNIEJ PISZ - WIĘCEJ CZYTAJ. Co nam wszystkim wyjdziena dobre. Pozdrawiam gorąco i serdecznie, życząc dalszych sukcesów w podnoszenu umiejętności rozumienia tekstu KZ Btw. Cynik - gdzie Twoja miotła ;) ...
-
Cóż za argument! Przepraszam kajam się... A znasz Ty Drogi "Kolego" pojęcie kultury? Wiesz li co to netetykieta i regulamin tego forum? Może i nawet wiesz, ale masz to głęboko w dupie tym samym pokazując swój stosunek do społeczności tego forum. Poleciłbym Ci byś to sobie przemyslał, ale watpię by to przyniosło jakieś rezultaty. Nie licz natomiast, że ktokolwiek będzie robił cokolwiek za Ciebie. Jesteś na forum, a nie u siebie w domu i wypada abyś podporządkował się zasadom tego forum, o czym ja pragnę tu napomnieć. Być może w domu rodzice podstawiają Ci wszystko pod nos ..ale to nie jest Twój dom i tu obowiazują reguły nakazujace SAMODZIELNOŚĆ. Nie zaś BIERNOŚĆ, IGNORANCJE I LENISTWO. I tym optymistycznym akcentem...
-
Nie, nie, nie, nie! Człowieku, Ty się kwalifikujesz do bana! Wiesz, że było, ale napiszesz i tak... TAk było, w wielu wątkach i porozrzucane po treści... TAK sklepy internetowe były wałkowane a jeśli chodzi Ci o coś na miejscu, to może byś np. na regionalnym forum zapytał, jeśli już... Nie łaska sobie poszukać i poczytać? Mamy za Ciebie zrobic i pod nos podać.... Jezu dobrze, że Cię nie mam na wyciągnięcie ręki :| . Ja już nie mam słow, ale zdaje się, że to już drugi taki wybryk w Twoim wykonaniu. I proszę tym razem uważaj na swój język... NIECH MODERATOR WYPIERDOLI TEN WĄTEK I NAPISZE COŚ TEMU GOŚCIOWI, BO TO JUZ PRZEKRACZA POWOLI LUDZKIE POJĘCIE.... LENIE I DEBILE- POSZLI WON Z TEGO FORUM - AMEN KZ