Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Miedza - to jest na W(M)ASG: http://wmasg.one.pl/view.php?q=ekipa&id=185 Chciałbym, aby wypowiedział się ktoś z ww. grupy oraz z Redakcji witryny. Ciekawe czy to nastąpi... ;) Ad. Fence - bez urazy ale bredzisz. O ile możemy różnić się co do oceny historii najnowszej, o ile potepienie pewnych symboli nie jest powszechne społecznie - o tyle w tym kraju kednoznacznie ocenia się nazizm. Jeśli nie piętnuje się innych zbrodniczych ideologii w tym samym stopniu (chociaż... przecież w muzeum Kuklińskiego za wycieraczkę miała robić "zbrodnicza" flaga CCCP) to należy nad tym ubolewać i ew. zmieniać. A nie przytaczać jako argument ad absurdum. Zresztą jakoś dziwnym trafem odnosisz się do poszczególnych elementów osobno. Nie podjąłeś zaś nawet próby podważenia konglomeratu przesłanek i okoliczności, który waży na naszej opinii. Symptomatyczne. Nadto - wierzysz w "niewinne runy". Przejdź się po centrum Breslau w opasce ze swastyką. Następnie opisz wrażenia i konsekwencje. Zostań męczennikiem słusznej sprawy! Sieg... to znaczy Pozdrawiam KZ EDIT: Ustosunkowałem się do postu Fence'a.
-
Legalne ASG
Kuba replied to YaCa_FM's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
:wink: Od grupy może nie, ale chyba należałoby zacząć odprowadzać od niektórych postów składki na fundusz reprezentacyjny moderatorów. Niech też chłopaki coś od życia mają. PORADA DNIA: Czytaj to co zostało napisane powyżej. Następnie, racz miast zapytywać tu, ruszyć szanowne dupsko i sprawdzić sobie np.: statuty i regulaminy istniejących organizacji, regulacje tyczące innych jednostek wchodzących w grę w przedmiotowej sprawie, Ustawę prawo o stowarzyszeniach. Następnie, jeśli w związku z ww. będziesz miał jakieś konkretne pytania, na które odpowiedź nie jest zawarta w tychże aktach, pytaj tu. Dopiero wtedy. Bycie nieletnim nie stanowi carte blanche (trudne słowo) na lenistwo. Wręcz przeciwnie... Zaś w kontekście Twojego pytania, poleciłbym bliższe zapoznanie się z prawem o stowarzyszeniach, o których pisano wyżej. Niestety nie udzielę Ci stosownych wyjaśnień na ten temat, ponieważ ani nikt mi za to nie płaci, ani mi się chce, ani nie uważam tego za celowe w kontekście drugiego akapitu mojej wypowiedzi. KZ -
NIEPEŁNOLETNI UCZESTNICY
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drogi Pawle; wybacz, ze nie odpisze Ci w najbliższym czasie - ale chwilowo mam na głowie inne zajęcia. Poniżej opiszę tylko wrażenia po przeczytaniu Twej wypowiedzi. Merytorycznie ustosunkuję się w czasie wolnym. Z "uznaniem" patrzę na wybiórcze odnoszenie się do moich wypowiedzi, z pomijaniem tych równie istotnych, ale chyba mniej wygodnych fragmentów. Nieadekwatne przykłady takzż ciekawe generujesz takze całkiem ładne. Piękny styl, wspaniała erystyka. Z treścią miejscami gorzej. Aha - na marginesie - jak wiesz konratyp ryzyka sportowego jest pozaustawowy. Cóż więc, poza uznaniem sądu, stoi na przeszkodzie powołania się nań? Wszak aksjologicznie i funkcjonalnie można to bez trudu uzasadnić... (Nie odpowiadaj na to pytanie - przeczytaj za to stosowny watek, tytuł zdaje się: "Odpowiedzialnosc karna za wypadki..."; nie lubie się bowiem powtarzać.) I zebyśmy mieli jasnosc, powtórze to co juz mówiłem - zgoda rodziców nie zwalnia od odpowiedzialnosci prawnej, w niektórych wypadkach może jednak na nią rzutować, a nadto pełni ważna role pozaprawną. Dziękuję, koniec komunikatu. Pozdrawiam KZ PS Pisząc o spotkaniu osobistym, jak wskazuje zwrot do adresata w nagłówku mego poprzedniego posta, zwracałem się do Jacka. -
NIEPEŁNOLETNI UCZESTNICY
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Jack, kiedyś już prowadziłem dyskusję z Wiktorem nt. kontratypizacji w wypadku zdarzeń wyczerpujących znamiona czynów zabronionych, w AS. (mądrze brzmi - tak jak ciągłe powoływanie sią na paragrafy, które nie do konca się rozumie). Pwinno byc na forum. Tam dośc dokładnie rozwazaliśmy m.in. wlasnie kontratyp ryzyka sportowego. A jak pewnie wiesz, nie ma orzecznictwa nt. AS. Co do stanu prawnego. Owszem - możemy przerzucac się paragrafami. Ja też mam kodeksy i umiem przepisywać, ba umiem nawet z nich korzystać (taki los ;) ). Ale ostatecznie chodzi o interpretację prawa. A co do tej - niezbadane są wyroki polskiej temidy. Dlatego ja używam form może, mogłoby, prwdopodobnie, ect.. I wole przedstawiac wariant mniej korzystny. Jesli zaś ktos w teoretycznych (póki co) kazusach potrafi dac odpowiedź pełną i jednoznaczną - to albo jest geniuszem ...albo nim nie jest. ;) Zresztą zdaje sie, że będziemy się widzieć osobiście w niedługim czasie, to możemy porozmawiac "face to face" na te tematy. Poydrawiam KZ PS Przepraszam za literowki i czesciowy brak polskich znakow, sila wyzsza. :wink: -
NIEPEŁNOLETNI UCZESTNICY
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drogi Pawle; u mnie z kolei jakoś fatalnie działa mail. ;) Po pierwsze ustalmy sobie - proszę, iż AS wiąże się także z innymi niebezpieczeństwami. Nie są one bezpośrednio związane ze strzelaniem do siebie z replik ASG. Są to wszelkiego rodzaju upadki, zwichnięcia, możliwość utonięcia, pożądlenia przez szerszenie lub rażenia piorunem kulistym. Których skutkiem, w przeciwieństwie do trafienia przez kulkę 6mm, może być nawet zejście śmiertelne poszkodowanego. Po drugie organizator (faktyczny) może zostać postawiony w pozycji gwaranta, jeśli świadomie dopuszcza do udziału w rozgrywce osobę niepełnoletnią, upośledzoną umysłowo, czy co tam jeszcze można wymyślić. Podkreślam może - gdyż decydujące będą okoliczności faktyczne. Ale nie można takiego wariantu wykluczyć. To jeśli chodzi o kwestie karnoprawne. Odpowiednio możnaby także uzasadnić odpowiedzialność cywilną organizatora, choćby właśnie z 415 KC (lubisz cyferki prawda? ;) ). Dlatego fałszem jest poniższa Twoja wypowiedź: Podobnie zresztą można mówić o odpowiedzialności organizatora w wypadku zaistnienia zdarzenia, jakiego Ty uparcie się trzymasz (uszkodzenie wzroku). Bowiem można przyjąć, iż w takim wypadku organizator winien najmniej sprawdzić wytrzymałość okularów ochronnych nieletniego i upewnić się czy zrozumiał on zasady bezpieczeństwa. Nie miałbym także specjalnych obiekcji, przed przydaniem do poprzednich wymogów, zachowania szczególnego nadzoru nad osobą nieletnią. Cóż za zadziwiająca żonglerka pojęciami. Nawet jeśli postępowanie przygotowawcze zakończy się wniesieniem oskarżenia, to nie oznacza to skazania. Jak zapewne wiesz, w Polsce póki co, wyrokują sądy, a nie prokuratorzy czy wyłonione z członków LPR, PiS i Samoobrony "trojki". Nadto w wypadku osób pełnoletnich, nie ma przeciwwskazań do posługiwania się kontratypami zgody poszkodowanego oraz ryzyka sportowego. Ergo kolejny raz mijasz się z prawdą. Po czwarte, żadne oświadczenie nie wyłączy odpowiedzialności karnej, jednak może Stanowic dowód zaistnienia pewnych okoliczności sprawy, rzutujących na tę odpowiedzialność. A na zakończenie części poświęconej odpowiedzialności karnej, pozwolę sobie odpowiedzieć na impertynencję impertynencją i Tobie zadać kazus: Co natomiast tyczy kwestii cywilistycznych. Oświadczenie takie ma walor dowodowy, w zakresie analogicznym do ww. Może więc dowodzić okoliczności, stanowiących podstawę do oddalenia roszczenia, jeśli poszkodowany i jego opiekunowie mieli pełne rozeznanie na czym AS polega i z jakim ryzykiem się wiąże. W tym wypadku, poszkodowany mógłby po uzyskaniu pełnej zdolności do czynności prawnych dochodzić odszkodowania najwyżej od opiekunów, którzy udzielili mu zgody na uczestniczenie w takich rozgrywkach. Oczywiście wypadki z zaistniałe z winy umyślnej, ex definitione, wyłączam z tych rozważań. Przy czym ta materia jest znacznie szersza i bardziej problematyczna niż w wypadku prawa karnego. Można nawet zapytać o ważność takowej zgody. Czyż bowiem rodzice mają prawo dysponować życiem i zdrowiem podopiecznego? Ale to pytanie stawiam wyłącznie retorycznie. Wszak Ty znasz na nie odpowiedź i jesteś w stanie powołać się na stosowne stanowiska tyczące np. sportów walki. Reasumując - oświadczenie nikogo od niczego nie uchyla. Poprawia ono jednak sytuację prawną organizatora i innych uczestników w wypadku zaistnienia wypadku, gdzie ofiarą będzie nieletni. Nadto (choć uważam tekst zamieszczony na W(M)ASG za nieadekwatny) informuje ono, w sposób obiektywny, opiekunów czym jest AS i z jakim ryzykiem się on wiąże, dzięki czemu są oni świadomi czym zajmuje się ich podopieczny. tym samym daje im możliwość podjęcia decyzji na bazie właściwych przesłanek. Owszem - nie jest ten kwit remedium na wszystko. Tym byłoby wyłączenie z rozgrywki osób o ograniczonej zdolności do czynności prawnych w sposób całkowity. Jednak póki co, także ze względów faktycznych, przynosi ono zdecydowane korzyści i jego obowiązkowe posiadanie niesie za sobą zdecydowanie więcej walorów, niż sytuacja odwrotna. Pozdrawiam KZ -
NIEPEŁNOLETNI UCZESTNICY
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drogi i Wielce Szanowny Pawelret! Może wieczorem jeśli będzie mi się chciało, napiszę Ci coś więcej. Póki co zapytam tylko - znana jest Ci funkcja gwaranta w prawie karnym? Więc moja prośba - "nie filozuj". Bo prawnej Ameryki (poza "mieszaniem") nie odkrywasz, a wprowadzasz zamęt. Nie bardzo chyba wiedząć jaką funkcję pełni ten kwit... Pozdrawiam Gorąco KZ -
No i jak się impreza udała? Z niecierpliwością czekamy na jakiś opis i zdjęcia. ;) Pozdrawiam KZ
-
NIEPEŁNOLETNI UCZESTNICY
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
:ściana: Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił? A na marginesie: Krecie, w wypadku opieki, w najmniej części wypadków, zgoda musiałaby przybrać formę postanowienia wydanego przez sąd opiekuńczy. Przy czym nie chce mi się szukać teraz KRiO. A co do ewenementów na forum. Przyzwyczajajcie się Towarzyszu. Oni już przennieśli inwazję do świata realnego. Zaraz, zaraz, zdaje się że ktoś kiedyś powiedział: "Oni zabiorą nam..." Brrr Niedługo może nadejść taka pora, że będzie trzeba kupić styropinan, wpiąć w klape opornik i zejść do podziemia! ;) KZ -
O a jednak się odezwał! :lol: Dobrze' date=' że zdajesz sobie z tego sprawę. Nikt nie krytykuje cię dlatego' date=' że jesteś nowy. Krytyka i wytyki wynikają z kilku innych, juz wymienionych nieco wyżej, przyczyn. Vulgo: - nie potrafisz jasno przedstawiać swoich myśli; - w sieci zachowujesz się jak megaloman i nadęty bufon; - póki co jesteś jebaka teoretyk; - wypowiadasz się mentorskim tonem na tematy, o których nie wiesz nic. Nie - dlatego starałem się hamować. Ale po twoich wykwitach na forum coraz mniej mam ochotę poznać Cię osobiście. Odrobina pokory i samokrytycyzmu jeszcze nikogo nie zabiła, więc i Tobie nie zaszkodzi.
-
Dzikki, dobrze prawisz. Tylko, że ja nadal obstaję przy stanowisku, iż na większą skalę, z medyków więcej problemów niż pożytku. Bowiem jeśli opatrzeni gracze mają natychmiast powracać do gry, to może opatrywanie, wołanie etc, klimat swój mają), ale sensu za grosz. Owszem można wykorzystać medyków na takiej zasadzie, że opatrzenie i/lub ewakuacja rannego umożliwia mu respawn w scenariuszu na ogólnych zasadach (ew. go przyspiesza). Ale to komplikuje reguły. A ja swoje traumatyczne przeżycia, na kanwie twórczego wykorzystania, medyków już miałem ( z tego miejsca chciałem pozdrowić pewne osoby, z pewnej ekipy, które na Wiośnie 2005 po otrzymaniu trafienia potrafiły przebiegać po kilkanaście metrów, aby dostać się do własnego, ukrytego przed ostrzałem, medyka :lol: ). Nie raz. A dyskusja ta nie ma wielkiego sensu. Mechanika jest tworzona zależnie od potrzeb. Inna będzie na imprezie 30 a inna na 130 osobowej. Wiele zależy także od "kultury" uczestników i przyjętych w danym środowisku zwyczajów. A poza tym - jak mawia Foka - teoria ma to do siebie, że teoretycznie sprawdza się w praktyce, praktycznie bywa inaczej. I dlatego warto pamiętać, iż papier wszystko przyjmie - uczestnicy gry już niekoniecznie. A na koniec coś, co przez nieuwagę umknęło mi ostatnio. A dlaczego mam dzielić się doświadczeniami z kimś, kto w profilu wprowadza zwrot adresowany także do mnie i cokolwiek impertynencki? Jeśli ktoś potrzebuje mojej rady w danym zakresie, to może się o nią zwrócić osobiście. Na miarę możliwości postaram się pomóc. Ale nie myl mnie z Reg'iem. Nie mam w zwyczaju robić wszystkim dobrze za pomocą forum. ;) Szczególnie, że i tak możliwość skorzystania z pewnych rozwiązań, wymaga odpowiedniego stopnia "dojrzałości" w podejściu do AS. A na koniec - w normalnych rozgrywkach, praktycznie nie ma miejsca na respawn. Jeśli jest inaczej to wedle mnie świadczy to o niskiej kulturze airsoftowej osób tak czyniących. Pozdrawiam KZ
-
Flaytec - pisz jaśniej bo sam sobie przeczysz. oraz: Rozumiem, że chodzi Ci o to, iż osoba trafiona wyciąga szmatę i schodzi na bok? Ale co dalej - nie wolno iść naprzód czy tylko w miejsce w którym został trafiony. Co jeśli walka toczy sie jedynie i w całości w tym miejscu? Pisz więć w sposób spójny i przemyslany, byśmy nie musieli domyslać się "co poeta na mysli miał". Nadto, nawiązujesz do tej formy respawnu, która zdaniem Kreta i moim, oraz części innych osób, mającyh pojęcie na ten temat, jest w zasadzie nie do przyjęcia gdyż powoduje pauperyzację zabawy. A nawet największa "ilosć żyć" nie uczyni z walki pieciu osób przeciwko pięciu przeciwnikom, bitwy na łuku kurskim. Mieszasz "chcieć" z 'móc". Co zapewne wynika z braku obycia w pewnych kwestiach. Pozdrawiam KZ
-
Niestety obawiam się Krecie, że stoi... ;) Po pierwsze to temat rzeka. Po drugie, nie chcę się dzielić niektórymi pomysłami przed ich "premierą". Po trzecie, o ile zawszę służę radą i pomocą osobom znanym (a czasem także i nie ;) ), to nie czuję się jednak, w obecnej sytuacji polskiego AS, doktorem Judymem. Po co więc bić pianę? A aby unaocznić Ci ogrom zagadnienia (z którego zapewne doskonale sobie sprawę zdajesz) jeden przykład: Aspekt pierwszy: dynamika scenariusza. W prawidłowo przeprowadzonej akcji ludzie Ci wchodzą do walki w zupełnie innej sytuacji taktycznej lub w innym miejscu. Wychodzi to o czym pisałem, Ty rozpatrujesz zagadnienie w skali mikro, ja makro. Ty mówisz o jednym scenariuszu, ja o całodziennej rozgrywce ciągłej. Aspekt drugi: odwzorowanie przewagi liczebnej atakującego. W wypadku obrońców nie da się za pomocą respawnu przedłużyć linii obrony (aspekt wyboru miejsca ataku) i element ten może symulować jedynie odwód. Przy czym w tym ostatnim wypadku poniższe zasady można stosować odpowiednio. W ataku można symulować przewagę liczebną lokalną w trakcie trwania ataku. Wtedy mamy jednak do czynienia z problemami przez Ciebie poruszonymi. Remedium, choć trudnym z organizacyjnego punktu widzenie, może być wymiana uzupełnień pomiędzy poszczególnymi odcinkami. Jakkolwiek, powoduje to utratę dynamiki i uniemożliwia sprawne reagowanie na zmianę stanu faktycznego, dlatego wariant ten musi być stosowany z dużą dozą elastyczności. Można symulować także przewagę "globalną" i to jest właściwe zastosowanie respawnu. Po wykonaniu zadania (najczęściej dalszego, ale możliwe także w wyp zadania bliższego) dosyła się uzupełnienia, na zasadzie wspomnianej rotacji między odcinkami i stawia nowe zadania. Aspekt trzeci: organizacja. Należy dążyć do respawnowania i przenoszenia w charakterze uzupełnień całych drużyn, także poprzez wydanie odpowiednich dyspozycji ich pozostałym przy życiu członkom. Ułatwia to administrowanie scenariuszem oraz w pewnej mierze chroni przed chaosem związanym z całkowitym przemieszaniem uczestników. Jednak w pełni możliwe jest to tylko w momentach statycznych. W sytuacjach dynamicznych, rodzi to problemy i powoduje konieczność wykonywania "na raty" z czym wiązać się może powstanie dodatkowego zamieszania. Aspekt czwarty: realizm. Jak sam zauważyłeś Krecie, mówimy o wojnie na kulki. Tu działania prowadzi się zupełnie inaczej niż w świecie rzeczywistym. Inne są stosunki strat, siła ognia, etc. Dlatego inne zasady muszą rządzić mechaniką gry. Owszem do ideału można dążyć, ale jest pewna granica. Granica każdorazowo wyznaczana ilością i poziomem uczestników, rodzajem scenariusza, kompetencjami organizatora i przypadkiem. Reasumując: Krecie - ten elaborat traktuje tylko o jednej, wybranej kwestii z respawnem w AS związanej. Wyobraź sobie ile piany trzeba byłoby ubić, aby omówić je wszystkie. Przy czym "face to face" poszłoby to znacznie szybciej i sprawniej. I jak mówiłem - nie mam zamiaru pisać poradnika dla początkujących organizatorów. ;) Pozdrawiam KZ
-
Krecie; chciałem Ci odpisać, wizualizując rożnice w naszych poglądach i wskazując podbieństwa w postrzeganiu niektórych spraw. Jednakowoż będąc w połowie owego zadania, stwierdziłem że nazbyt wiele pisania to, o sprawach, które z łatwością możemy wyjaśnić sobie osobiście, przy najbliższej okazji. Nadto w zasadzie jest to OT w tym wątku. A i ja nie mam zamiaru podtykać "nowomaniackim" pod nos rozwiązań, których wypracowanie zajeło nieco czasu i wysiłku. Szczególnie, że o ile w ogóle zostałyby zrozumiane, to jestem pewien, iż natychmiast by je wypaczono. Chciabym tylko zauważyć, iż respawn w AS to nie jest - a przynajmniej nie powinien być, synonim respawnu w grach komuterowych. Jedynym łącznikiem jest tu nazwa-hasło i sens pierwotny. Natomiast sens wtórny w postaci kwestii funkcjonalnych i celowościowych jest juz czymś zupełnie odmiennym. Przemawiają przez nas odmienne doświadczenia. Czym innym jest bowiem oranizacja LARP'a militarnego, a czym innym manewrów militarnych. Dla przykładu: Ty w Bornem posiadałeś plakaty, paszporty, akta... Ja na Wiośnie kompanię rozwiniętą na 700 metrowej rubieży obrony,system symulacji wsparcia ogniowego itp. Pozdrawiam KZ
-
W Airsofcie medykom, segmentacji trafień, itp mówimy stanowcze nie. Co innego w LARP'ach z udziałem replik ASG. Ale to dwie różne rzeczy. Airsoft nie jest systemem symulacji pola walki i nie daje pełnego odwzorowania. Stąd nie ma sensu tworzenie kolejnych potworków legislacyjnych w odniesieniu do zasad. Te maja być proste i grywalne (chociaż papier wszystko przyjmie). Oczywiście w małych grupach można eksperymentować na pograniczu LARP'ów. Ale tylko kiedy uczestnicy się znają i mają po temu predyspozycje. W innym wypadu tworzymy tylko zarzewie problemów, które bynajmniej nie utrakcyjnią gry. Jeśli zaś ktoś chce "urealnienia" to proponuję mu system kopertowy, z opisem obrażeń i koniecznością odpowiedniego zaopatrzenia i ewakuacji... Rzecz jasna to sarkazm, choć system ów może zaistnieć w AS w kontekście większych, długotrwałych scenariuszy, w połączeniu z mechanizmem respawnu. I tu Krecie Drogi, pozwolę sobie wykazać odchylenie i zadać dwa pytania: 1). Jak wyobrażasz sobie całodzienne lub dłuższe, scenariusze ciągłe bez respawnu? 2). Jak inaczej, wedle Ciebie, można symulować dosyłanie uzupełnień lub markować przewage liczebną? To tak w kontekście tej Towarzysza wypowiedzi: Pozdrawiam KZ
-
Unikalność nazwy grupy.
Kuba replied to SGOD_Tiger's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Jeśli jako zadymę nazwać zakładanie tematów na forum, zamiast lub obok reczowego rozwiązywnia problemów, to może miałbyś rację. Może, bo jakoś bardziej przemawia do mnie tok rozumowania Foki. KZ -
Unikalność nazwy grupy.
Kuba replied to SGOD_Tiger's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Thorze; ale o co Ci chodzi? Czy ja gdziekolwiek pochwalam zachowanie opisane w tym przypadu? Raczej nie. Jednak zwracam uwagę, iż są inne metody dochodzenia swoich racji, niż te zaprezentowane w tym wątku. Tak! Ten przypadek wymaga rozwiązania. Ale nie ma to nic wspólnego ze spontanicznymi wyrazami dezaprobaty dla parówkowych skrytożerców... _________________ Drogi Tigerze; abstrahując od tego co napisali moi przedmówcy nt. "unikalności" nazw. Rzecz w tym, iż wystaczyłoby aby sytuacja ta pozostała za kulisami. W walor wychowawczy tego wątku wiary nie dam. A teoria o rozwiązywaniu problemów tego typu za pomoca forum, choć oryginalna, to do mnie jednak nie przemawia. Nadto nie jest Twój pierwszy post, ogólnym stwierdzeniem pewnego zjawiska, lecz odnosi się do konkretnych osób i okoliczności faktycznych. Stąd zaś tylko krok to rozpętania nagonki i pianobicia, bedących sztuką dla sztuki i solą tego forum. A na koniec - nie wiem jak Ty, ale ja uważam iż "renoma" związana jest z ludźmi, a nie etykieta jaką oni sobie przybiorą. Takie wnioski wyciagam z empirycznego obcowania z ta kwestią. EDIT Catch, ubiegłeś mnie :lol: Pozdrawiam KZ PS Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy - o ile nazwę ciężko uznać za chronioną oprawnie w takim wypadku, to jednak emblemat, symbol lub tzw. "logo", o indywidualnych cechach wyrózniających, generalnie jest przedmiotem ochrony w zakresie praw autorskich, przysługujących jego twórcy. PPS Co zaś tyczy tego tematu, notorycznie swego czasu, napotykałem na wypadki gdzie kopiowano i używano mój awatar (bez zmiany jego wyglądu ani mojej zgody) - tu i na innych (w większości "szczenięcych") forach. Nie jest więc to problem całkowicie dla mnie obcy. Tyle tylko, że jak mawiał jeden z nestorow ;) krakowskiego AS: "wali mnie to". Nie chce mi się nawet tracić czasu na zniżanie się do poziomu takich osób (szczególnie, że źródło grafiki, którym się posłużyłem jet ogólnie w sieci dostepne). Walkę z wiatrakami pozostawiam innym. -
Unikalność nazwy grupy.
Kuba replied to SGOD_Tiger's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
A do czego Ty Kolego właściwie dażysz. Do tego, żeby rozpętać na forum kolejną haję? Bo to można wywnioskować z tonu Twojego posta. Kamienowanie, było modne w kręgach zbliżonych plemionom Judy i Izrela, ale teraz nie jest już w dobrym guście. Rozumiem Twoje oburzenie, ale od tego jest opcja "zgłoś naruszenie" KZ -
Odnoszę wrażenie, Herr Sztetke, że macie problemy z ogarnięciem materii poruszanej na tym forum, przed Waszym doń akcesem. Temat poruszany był. I na Teutatesa, właśnie odnośnie Kbk AK (chyba, że nagle wyparował... ;) ). Co zaś tyczy zakresu dowolności w zmianie wyglądu. Rzecz jasna "jak pan, taki kram", nikt nikogo nie będzie kamienował. Chociaż jest granica za która replika, choćbyśmy na jej widok wszyscy dostawali ejakulacji, replika być przestaje (jedna z niewielu kwestii, w których się z Pikace'm zgadzam :) ). Jednak granicy tej nie da się wyznaczyć autorytatywnie i jednoznacznie, vide przekładanie w PKW "bułgarskich" chwytów do Beryli. W takim razie, jako osoba chora, poproszę Pana Doktora, o zaordynowanie odpowiedniego leczenia... Bo póki co, to widzę, że kiedy Kali ukraść Krowa, to dobrze, ale kiedy Kalemu ktoś ta krowa zabrać, to bardzo źle. Dziwnym trafem, jeśli "obwieszam gadżetami" (dla jasności: oprócz optyki, laser i/lub latarkę, kto widział ten wie) mój karabin to dlatego, że widocznie te gadżety są mi w danym momencie potrzebne. I to nieco bardziej niż poprawiający wyważenie tłumik płomienia z SWD. A żeby było śmieszniej, montuję je na oszynowanej pokrywie, dedykowanej do pierwowzoru, a nie repliki - gdyby ktoś nadal chciał być bardziej papieski od biskupa Rzymu. Pozdrawiam KZ PS I na marginesie... Proszę o poinformowanie, na czym polega, trudność w montażu okładzin od Kbk AK (abstrahuję od dostepnosci na rynku). Bowiem, nie spostrzegłem problemów wymagających większego nakładu pracy, kiedy montowałem je u siebie... Poza tym z Twojej wypowiedzi może wynikać także, iż na marujowskim body nie da się zamontować stabilnie drewnianej kolby. Co jest fałszem.
-
Drogi Quro... Na wstępie wiedz, iż mimo wszystko, przez wzgląd na pewne zaszłości, starałem się hamować w moich komentarzach. Piszę w moich, bo choć gros osób ma zdanie podobne, ja wypowiadam się za siebie. Wy natomiast, ogłaszając imprezę na forum (w taki, a nie inny, sposóB) musicie godzić się na to, iż będą zadawane pytania oraz wyrażane opinie. Przy czym żadna opinia, ze swej definicji, Was do niczego nie obliguje. Bo to Wy bierzecie za całokształt odpowiedzialność i to Wy będziecie z tego rozliczani. Przez wiele lat, w tym środowisku utarł sie zwyczaj, że imprezy organizuje się samodzielnie i to jest kryterium do "pokazania się". Osobiście znam ludzi, którzy naprawdę grube pieniądze (podejrzewam, że większe niż cały budżet Waszego "zlotu") włożyli w organizację imprezy dla innych. Może tego nie pojmiecie, ale liczy się osobiste zaangażowanie, a nie skala - efektywność, a nie efektowność. Jeśli ktoś może zorganizować imprezę, robi to, na skalę własnych możliwości, własną pracą. Wy zaś, w debiucie, porwaliście się na najtrudniejsze Byśmy mieli jasność - nie pochwalam Waszego rozwiązania ale i nie dążę do ukamienowania jego autorów. Lecz liczcie się z taką, a nie inną reakcją środowiska (vide wyżej oraz niżej ;) ). Widzisz - Wy poczekacie na następną imprezę organizowaną przeze mnie. Ja poczekam, aż Wy zorganizujecie pierwszą... Nie kwestionuję tego, że może mimo to zorganizujecie ciekawe i udane manewry. Ba, wbrew temu co imputujesz, tego właśnie Wam życzę. Tyle tylko, że patrząc na całokształt zaprezentowany dotychczas, mam po temu poważne wątpliwości. Bo widzisz - organizowałem międzywojewódzkie imprezy AS, ale nie podjąłbym się, bazując na tym doświadczeniu, organizacji biegu na orientację czy gry nocnej. Zarzucasz mi niesłuszne krytykowanie Was. Więc wiedz, że ja mając w tym momencie: swobodny dostęp do GOSz, 15 osób do organizacji, dostęp do przyzwoitego zaplecza logistycznego oraz kilka imprez za sobą, nie podjąłbym się organizacji otwartej imprezy ogólnopolskiej w wymiarze kilkudniowym. Widzisz, scenariusz w AS to nie jest plan-konspekt, a manewry to nie zajęcia na pasie taktycznym. Niestety, bo wiele rzeczy by to uprościło... ;) Nie stanowicie dla mnie żadnej konkurencji. Qura - Ty (/Wy) chyba naprawdę nie rozumiesz o co tu chodzi? To nie giełda, tu nie ma konkurencji. Tu nikt nie licytuje się do kogo przyjedzie więcej osób i kto zrobi "lepsze" manewry. Inaczej dawno byśmy się pozabijali z chłopakami z 4MOZy czy Kruków, organizując "konkurencyjne" imprezy. Ba, dwie z imprez w których organizacji uczestniczyłem ostatnimi czasy, odbywały się na pozwolenie Majkiego z Formozy! Zaś kierując się logiką wyrażoną w Twojej wypowiedzi, powinienem teraz zorganizować manewry na 200+ osób i pokazać Wam "język". Co jest całkowicie realne i możliwe... Tylko po co? Myślę, że odpowiedź na to pytanie, pozwoli Wam zrozumieć sens części komentarzy wyrażanych w tym wątku. Bez urazy i bez uprzedzeń, zachowując własną niezbyt pochlebną, póki co, opinię na temat metod organizacyjnych ww. imprezy: Pozdrawiam i życzę powodzenia KZ PS Zdaje się, że osobiście się nie znamy? Więc daruj tego typu oceny. Na imprezę najprawdopodobniej się nie wybiorę, ponieważ w zadanym terminie nie będę w stanie zdeklarować swojej obecności. A z ciekawości chciałbym zobaczyć to na żywo i mimo wszystko przekonać się, że się myliłem... ;) Zaś Twoje nieodparte wrażenie jest błędne - mam tę odrobine honoru, nie każdemu daną, aby przyznać się do błędu w ocenie czy działaniu, kiedy taki mi się przytrafi. PPS A na marginesie - ja nie uraszczam sobie monopolu na wiedzę nt. sposobu organizacji imprez AS. Tylko, że (jak to ładnie ujął Alex), zaliczam się do nielicznej grupy tych, którzy wiedzą jak wygląda to z drugiej strony. Więc nie imają się mnie wszelkiego rodzaju "głodne kawałki".
-
Ciągle w MON'ie... :) Ale przynajmniej wiadomo z kim rozmawiamy (na marginesie, rozumiem, że piszesz grzecznościowo z konta "C"?). Pozwolę sobie skomentować kilka poruszonych spraw. Bez zbędnej złośliwości. Nie uważacie, że porywacie się na nieco zbyt wysokie progi? Takich rzeczy nie robi się na zasadzie "będzie zajebiście" (sorry Reg 8) ). Myślę, że do debiutu można było wybrać sobie zadanie o mniejszej skali trudności (nazwijmy je bliższym ;) ) a ogólnopolski, dwudniowy zlot zostawić sobie jako zadanie na później (nazwijmy je dalszym ;) ). I zabrać się za to dopiero wtedy, kiedy zdobędziecie już pewne doświadczenie, kontakty oraz będziecie bardziej znani w środowisku. Jakoś ja, jako osoba fizyczna, sam lub z innymi osobami, w przeciągu ostatnich trzech lat organizowałem właśnie na GOSz trzy imprezy ponadwojewódzkie... Nie wiem jaki macie teraz układ (zresztą nigdy nie orientowałem się w zawiłościach harcerskiej hierarchii i drogi służbowej do załatwiania formalności tego rodzaju), ale śmiem twierdzić, że można było wystąpić na drodze formalnej o udzielenie zgody na wykorzystanie GOSz tą właśnie drogą (ZHP). I jeśli chodzi o wojsko, nie sądzę aby robiło duże problemy (dziwnym trafem 10KDH ma kwity na GOSz). Podobnie można było się zwrócić z pisemną prośba o odpłatne, w zakresie pokrycia kosztów, przygotowanie i dowiezienie tylu a tylu porcji grochówki. Co, co prawda już niekoniecznie musiałoby zostać rozpatrzone pozytywnie, ale raczej byłoby tańsze niż wyżywienie "komercyjne". Tak samo (dla przykładu) zamiast noclegu w schronisku można było wyciągnąć z MON'u lub ZHP namioty i kanadyjki. To zaś, że chwalicie się tym, iż wśród Was są nie tylko ludzie z ZHP, a także "instruktorzy WP" (zwracam uwagę już nie na "lapsus" a na liczbę mnogą), a GOSz załatwiacie (jak piszesz) przez prywatną firmę... Wy tak, ja nie. Bo jednak ktoś na niej bezpośrednio zarabia. A można jaśniej? Bo nie bardzo wiem o czym piszesz, ale jeśli piszesz o tym, o czym myślę, to brak mi słów. I dlaczego te koszta mają pokrywać uczestnicy, skoro to Wy załatwiacie dla siebie te "sprawy"? Mrożek, czysty Mrożek... Parafrazując hasło spod Pearl Harbor: Bzdura, bzdura, bzdura! Jesteście chyba pierwszymi, którzy organizują imprezę pod własnym szyldem, za pomocą komercyjnej firmy. Jakoś dziwnym trafem robiąc w kwietniu manewry na niepełne 150 osób, nie potrzebowaliśmy pomocy żadnej firmy... O co tu chodzi? Chcecie się "pokazać"? To zróbcie imprezę samodzielnie, choćby mniejszą - bo to nie oznacza, że będzie ona gorsza! Ale skoro nie potraficie albo nie możecie, to nie silcie się! Jest takie mądre porzekadło o siłach i zamiarach... Ja albo śnię, albo mieszkanie powinienem przewietrzyć... Jeśli miałbym płacić nawet te 20 zł (o osobach z poza Krakowa nawet nie wspominam, bo za mnie zrobił to Alex) po to, żeby bawić się w gronie 20 osób w konwencji "strzelanki jebanki", an obiekcie, który znam na pamięć i moge wejść w każdej chwili bezpłatnie (posiadam stosowne kwity ;) )... To - choćby w aspekcie czysto ekonomicznym - wolę spakować manatki i pojechać na Śląsk, gdzie za 50 gr. będę bawił się w gronie ponad 100 osób w sposób zorganizowany (dane z manewrów 2 paźdz. br.). Pozoracji pola walki powiadasz... Nie, ja się boję półgłówków, a nie "pozoracji pola walki". To jak z bronią - sama z siebie krzywdy nikomu nie zrobi. A swoje w tym temacie już widziałem, także na "moich" imprezach. O zagrożeniu pożarowym już nie wspominam, bo w 2002 (nomen omen też listopad) jeszcze przez kwadrans po użyciu "pozoracji", biegaliśmy z saperkami po GOSz... Reasumując - mam nieodparte wrażenie, że Wy nie macie zielonego pojęcia. Jako osoba, która nie tylko w wielu różnych imprezach uczestniczyła, ale i kilka organizowała tudzież w organizacji pomagała, powiem Wam tyle, że zabieracie się do tego od dupy strony - na zasadzie "jakoś to będzie". Z grzeczności nie napiszę bliżej co o tym myślę. Natomiast dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie chyba wszystkich sygnalizowanych wątpliwości. Myślę, że podane informacje będą bardzo pomocne w podjęciu decyzji o ew. uczestnictwie w tej imprezie. Pozdrawiam KZ
-
Widzę wysyp "pokolenia Kolumbów". ;) Dziękuję za udzielone informacje i prosiłbym, aby w miarę możliwości zostały udzielone odpowiedzi na pozostałe pytania. Liczymy na organizatora, który stanie na wysokosci zadania i nie będzie czerpał profitów z zabawy innych. Pozdrawiam KZ [ Dodano: Wto Paź 25, 2005 12:11 pm ] Panowie - rad byłby gdybyście zamieścili kosztorys, gdyż niezmiernie ciekaw jestem co pochłania te 100 zł. Czy planujecie użycie czołgów i BTR'ów a na wieczór koncert Mandaryny? Bowiem jakby na to nie patrzeć, nocleg w schronisku w Łazach Jerzmanowicach kosztuje 18 zł (wieloosobowy, dwójki nieco ponad 20). Wyżywienie (3 posiłki dziennie) ~22zł od osoby. Aha, zapomniałbym o zniżce z powodu tzw. "martwego sezonu" (do 20%). Co daje nie więcej niż 40 zł od osoby... Dla zainteresowanych: Schronisko Młodzieżowe PTSM w Łazach 32-048 Jerzmanowice, tel. (012) 389 52 08 Dlatego prosiłbym o jasne określenie, czy jest to impreza komercyjna, czy non profit. A jeśli to drugie, to co niezwiązanego ze sprawami socjalno-bytowymi pochłania 60% kosztów? Pozdrawiam KZ EDIT 1, 2 i 3: zauważone literówki, układ tekstu.