Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kuba

Użytkownik
  • Posts

    1,854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kuba

  1. "A mówiłem, że trzeba było póki czas; kompanie zwartch oddziałów, trochę piachu i dużo worków...." :wink: Regu, najwyzszy czas, zeby watek zamknąć, chyba juz definitywnie. Nie ma po co dalej roztrząsać.... Pozdrawiam KZ
  2. No to ja pozwolę sobie krótko :P. Dzięki wszystkim uczestnikom za przybycie i organizatorom za pracę ( i wyniki) włożoną w imprezę. Było swietnie. Pozdrawiam KZ
  3. Witam; wątek zamknąć.... Nieśmiertelni byli są i będa, ale nikt nie każe nam się z nimi "bawic". Ktoś oszukuje, to won. Fakt airsoft stał się teraz egalitarny, nasze środowisko utrzymuje ze sobą lepszy kontakt, etc. ale zamiast płakać "że on się nie przyznał", należy takiemu delikwentowy uprzejmie podziekować za dalszą zabawę. Ja nalezę do osób bardziej nerwowych (co czasami widać, a raczej słychać :D), ale uważam że jest to "zabawa", a nie wojna. Pozdrawiam KZ PS Reg, a ja jednka upieram się, że można nie usłyszeć trafienia (np. w czasie biegu przez zarośla). Jakkolwiek nie uwierzę w cuda, aby nie zorientować się, że właśnie dostało się serią w plecy. I dwa, ja cod czasu do czasu też się"wydrę", ale sorry wkurw...a mnie, jeżeli trafiam kogoś trzy razy po kilka kulek(raz się jszcze moż zdarzyć) a on dalej do mnie strzela..... za nerwowy może jestem. Dlatego jeśli mam wątpliwość (tudzież ktoś mi podpadnie) strzelam w głowę, lub inne czułe miejsce ... z premedtacją. Inna rzecz, że nie mam 500fps'ów.
  4. Witam; no i stało się... Mamy właśnie incydent, którego kaliber "przeskoczył" chyba wszystko co pojawiało się na tym forum. Niniejszym czuję się zobowiązany do przeproszenia Wita, za użytą przeze mnie, przy okazji dyskusji o Prawie ASG, metaforę odnoszącą się do szarży kozaków "z szaszkami w dłoniach". Okazuje się, że rzeczywistość zaczyna zblizać się do tego co mój mały rozumek uważał za szczyt absurdu. A ciekawe jaka jest (bo zapewne jest) szara liczba podobnych wypadków? Jednakowoż nie deliberować tu należy, lecz działać. Bicie piany nic tu nie wniesie. Pisanie poczytalny, niepoczytalny, Dać mu piątke w zawiasach na dziesięć, zamknąć w zakładzie dla obłąkanych, zrobić lewatywę; albo zastanawianie się coby było gdyby.... puste słowa i przelewanie z jednego naczynia w drugie. Jeśli zdarzenie miało miejsce, tak jak zostało to przedstawione na forum: Kategorycznie wykluczyć ze środowiska. Ba, zasugerować grupom strzelającym się z tym osobnikiem, że nie jest mile widziane dalsze podtrzymywanie jego egzystencji w środowisku. Przynajmniej do czasu dostarczenia przez niego wyników badań psychologicznych, stwierdzających, iż nie jest on niebezpieczny dla otoczenia :wink: . Bowiem gdy zaniechamy selekcji ludzi przyjmowanych do naszej społeczności, kiedyś może trafić delikwent takiż na oponenta, który na jego działanie, zareaguje nie tylko wyciągnięciem własnego noża, ale również skutecznym jego użyciem. Niestety, to w prostej lini konsekwencja tego, że airsoft, ze zjawiska elitarnego przekształcił się w egalitarne (jakkolwiek nie twierdzę, że transformacja ta ma wymiar negatywny). Pozdrawiam KZ
  5. Hmm, niech się zastanowię..... ... nie jadę. Komentował nie będe, bo chyba wszyscy wiedzą czemu (oczywiście chodzi o nawał zajęć :D ) Pozdrawiam KZ
  6. A ja jako osoba mniej znana moge zostac skarbnikiem. W koncu ktos musi zarzadzac funduszem reprezentacyjnym :P . Pozdrawiam KZ
  7. Witam; I właśnie o to mi cały czas chodzi Kevin. Właśnie to próbowałem napisać w moim ostatnim poście w tym wątku chociaż być może uczyniłem to zbyt zdawkowo. Pozdrawiam KZ
  8. Hargin; po pierwsze, tak komentarz ma charakter pomocniczy. I nie uważam tego za odkrycie. Jednak z tego co mnie jest wiadomym, zawiera on z reguły obowiązujące zasady wykładnii, ba a niektóre mają nawet aneks z orzecznictwem. Po drugie, Z punktu widzenia prawa karnego, co jako osoba mające pojęcie o prawie wiesz na pewno, nie gra roli osobowość prawna podmiotu bedącego uprawnionym do korzystania z obiektu. Bowiem, jak można bez trudu wywnioskować, Regiment takowe posiada, na piśmie. Pozdrawiam KZ
  9. Hargin; ...wystarczy wziąć do ręki pierwszy lepszy komentarz do Ustawy Karnej. stąd właśnie wynikają moje wątpliwości. Pozdrawiam KZ
  10. A i jeszcze na marginesie. Gwoli wyjaśnienia, jako wyjaśnienie sprawy u źródła rozumien rozmowę. Kaka jest tego definicja dla J&K nie wiem, choć po tym, jak J.M. chciał ze mną wszczynać bójkę domyślam się. Przykro mi Jacku, nie jestem taki "tfffardy" jak ty.... Poza tym nie mam zamiaru załatwiać spraw dotyczacych notorycznego podszywania się pod Regiment i domniemanego przstępstwa, w formie bezpośredniego kontaktu z tymi panami. Bowiem jak widać z ich reakcji na żywo i w sieci nie dorośli do tak poważnych rozmów. Nadto nawiązując do ich wypowiedzi, zaznaczam, że nigdy ani Regiment, ani ja prywatnie nie znajdowaliśmy się w jakimkolwiek konflikcie z Regiem. W przeciwieństwie do kontaktów z Camo nasze relacje opierały się na normach przyjętych wśród ludzi cywilizowanych. Stad zarzuty wysuwane wobec Regdorna ja uważam za bezpodstawne i wyssane z palca. Pozdrawiam KZ
  11. A oto "głos" drugiej strony: http://camo.civ.pl/forum/viewtopic.php?t=44 EDIT: kopia ww. strony Poziom świadczy sam za siebie, komentował nie będę. Miast ustosunkować się do zarzutów, personalne wycieczki... chociaż wielbiciel Freuda był nawet zabawny :wink: . Tylko ciekawe co zawinił im Reg? Śmieszne jest także, zarzucanie mi załatwiania sprawy na forum publicum, miast bezpośrednio u źródła. Tym bardziej, że wyraźnie napisałem, iż próby takowe podejmowałem i czym się one zakończyły. I to właśnie niemożność załatwienia sprawy polubownie, oraz agresja ze strony moich "adwersarzy" sprawiła, że rzecz została postawiona na forum. Tym bardziej,że dotyczy to nie tylko relacji między Regimentem a Camo, czy duetem J&K, ale jak okazało się ostatnio także innych Maniaków sprawą bezpośrednio niezainteresowanych. Pozdrawiam KZ
  12. Hargin; Po pierwsze, ja nie traktuje mojej wypowiedzi jako prawdy objawionej. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to moje subiektywne zdanie na temat opisywanych zdarzeń. Inną kwestą natomiast jest, że wydarzenia te miały sporo świadków, w tym bezstronnych oraz fakt, że nie jest to pierwsza awantura wokół Camo - zobacz inne tematy, które podałem na wstępie poprzedniego posta. zwróć także uwagę, że staram posługiwać się faktami i w miarę możliwości przedstawiać dowody na poparcie moich twierdzeń. Po drugie: - absolutnie się z Toba zgadzam. Tyle, że na nasz brak reakcji na pewne wybryki, panowie ci reagowali jeszcze większą ich eskalacją. I niestety, to oni swoimi działaniami doprowadzili do obecnej sytuacji. A na marginesie dodam, że bez ich udziału atmosfera na krakowskich strzelaniach raptownie się poprawiła. Jeśli chcesz sprawdzić, wystarczy wejść na Forum Małopolskie. Po trzecie wątek prawny (czyli to co tygrysy lubią najbardziej). O ile mam pewne wątpliwości, co do wspomnianych czynów, to tyczą one raczej kwalifikacji prawnej a nie faktu naruszenia Ustawy Karnej. Rzecz jasna daleki jestem od stwierdzenia własnej nieomylności, dlatego poprosiłem na forum o konsultację osoby dysponujące wiedzą prawniczą. Jednakowoż nie mogę zgodzić się z Twoimi argumentami, gdyż uważam je za błędne. Art.270 Par.1 KK " Kto w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5." Faktem jest, iz mam pewne wątpliwości co do wypełnienia znamion tego czynu, a to w wyniku dość skomplikowanego stanu faktycznego. Mianowicie w wypadku wpisu z 08.12.02 wypełnienia blankietu dokonał żołnierz Służby Dyżurnej, zaś poświadczył podpisem Jacek Małecki. Przeanalizujmy wspomniany artykuł: "Kto" - oznacza to, że przestępstwo to może popełnić każdy; "w celu użycia za autentyczny" - oznacza to działanie sprawcy nakierowane na powstanie wrażenia, że dokument jest autentyczny i realizacji wynikających z tego skutków prawnych; "podrabia lub przerabia" - w orzecznictwie SN przyjęło się uważać za podrobienie także podpisanie już wypełnionego blankietu (orzeczenie bodajże z roku 1979, lecz nie dam sobie za to głowy uciąć); "dokument" - Książka Poligonu jest dokumentem, umożliwiającym realizację uprawnienia do korzystania z poligonu; "lub takiego dokumentu jako autentycznego używa" - czyli realizuje uprawnienie z tegoż dokumentu wynikające. Kto - wiemy o kogo chodzi, J.M. w celu użycia... - niewątpliwie to było motywem działania podrabia... - jw. poświadcza nieprawdę w urzędowym dokumencie swoim podpisem dokument - Art.115 Par.14 KK "Dokumentem jest każdy przedmiot(...), z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść, stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne." lub takiego dokumentu... - nastąpiła tu także realizacja znamion drugiej odmiany czynu zabronionego opisanego w Art.270 Par.1 Zwróć uwagę, że nie piszę o fakcie sfalszowania pisemnego upoważnienia, uprawniającego do złożenia wpisu w KP, lecz o sfałszowaniu samego wpisu, stanowiącego jeśli nie dowód prawa, to na pewno będący okolicznością mającą znaczenie prawne. Można tu także mówić o niedopełnieniu obowiązków przez Służbę Dyżurną, która rzeczonego upoważnienia nie zażądała, co jednak nie zmienia postaci rzeczy. Stąd wynikają moje wątpliwości, jednak nadal skłonny jestem twierdzić, iż opisane przeze mnie zachowanie J.M. jest czynem bezprawnym naruszający normę sankcjonowana zawarta w Art.270 Par.1 KK. Natomiast wątpliwości zasadniczo nie mam jeśli chodzi o Art.272 KK. Bowiem po pierwsze: Art.115 Par.13 Pkt.8 KK "Funkcjonariuszem publicznym jest: (...) 8 ) osoba pełniąca czynną służbę wojskową." Tak więc: "funkcjonariusza publicznego (jakim sluzba dyzurna nie jest" - mylisz się co do kwestii zasadniczej z punktu rozpatrywania wypełnienia znamion czynu o którym mowa w Art. 272 KK, który mówi: "Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Tym razem nie bawiąc się w analizowanie treści normy. Pojęcie dokumentu wyjaśniliśmy akapit wyżej, znana nam jest także ustawowa definicja funkcjonariusza publicznego (ponadto zważ, że i tak przepis mówi "...lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu..."). A, że wprowadzenie w błąd celem wystawienia dokumentu nastąpiło także chyba nie mamy wątpliwości. Oczywiście to tylko akademickie rozważania, gdyż za osobę winna popełnienia przestępstwa możemy uważać, tylko taką, która została skazana prawomocnym wyrokiem sądu, o czym przypominam. Natomiast z całym szacunkiem, proszę Cię Hargin, byś wypowiadał się nie na podstawie swych odczuć dotyczących prawa, lecz na podstawie obowiązującej jego litery. Bowiem w żadnym z wzmiankowanych przeze mnie artykułów KK nie występuje: "wymusili poswiadczenia nieprawdy", mylisz się także w odniesieniu do definicji funkcjonariusza publicznego. Nie odbieraj tego jako czepiania się czy ataku z mej strony, lecz nie chciałbym, by inni użytkownicy forum, nie posiadający orientacji w kwestiach prawnych, nabrali mylnych przeświadczeń o prawie obowiązującym na terenie RP. Pozdrawiam KZ
  13. Nie lubię określenia mafia, wolę bardziej poprawne ideologicznie. Komintern na przykład - niepraważ, że lepsze Sekretarzu Pinky? :D Pozdrawiam KZ
  14. http://www.forum.wmasg.pl/viewtopic.php?p=47296#47296
  15. W związku z sugestiami powstałymi na chacie, zakładam poniższy wątek. Tyczy on spraw nieprzyjemnych, lecz mimo to wartych wspomnienia dla dobra całego środowiska. Rzecz tyczy środowiska sklepu Camo, konkretnie zaś dwóch osob: Jacka Małeckiego alias "Mały" oraz "Kękiego", jak także organizowanych przez nich imprez. Treści zawarte w tym wątku korelują także w szczególności z http://www.forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=4583oraz szerzej o wczesniejszych wybrykach: http://www.forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=4023 http://www.forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=...er=asc&start=15 Na wstępie zaznaczę, co może nie być wszystkim wiadome, że środowisko krakowskie (a w każdym razie znakomita jego większość) odcina się od wspomnianych osób i organizowanych przez nich imprez. Pragnę przestrzec wszystkie grupy oraz maniaków niezrzeszonych przed uczestnictwem w imprezach organizowanych pod egidą Camo. W szczególności tych organizowanych na terenie GOSz Pasternik. Przyczynkiem do zamieszczenia tego ostrzeżenia, są działania podejmowane przez wzmiankowane osoby, świadczące o ich całkowitym braku odpowiedzialności i zdolności przewidywania jak także chamstwie i bezczelności. GOSz Pasternik to podkrakowski poligon wojskowy, na którym przyjęło się organizować imprezy i rozgrywki ASG. To tam właśnie miał miejsce III ZMASG. Jednak ze względu na specyfikę obiektu i jego właściciela, korzystanie z niego odbywa się wyłącznie w sposób sformalizowany. Mimo to środowisko Camo pod przewodnictwem wymienionych na wstępie panów, notorycznie pojawiało się na obiekcie. Najpierw zapewniając sobie wstęp za przysłowiowa "połówkę", później zaś podszywając się pod inne grupy. Zjawisko, jak wynika z relacji Służby Dyżurnej z dnia 21 bm., stało się nagminne, gdy krakowscy maniacy rozstali się z towarzystwem Camo. Od tego wspomniane środowisko (Camo), miało podszywać się pod grupę Regiment. Nie byłby to pierwszy taki wypadek, gdyż Jacek Małecki rok temu dopuścił się dwukrotnego sfałszowania Książki Poligonu, podając się wraz z obecną grupą osób za Regiment. Na poświadczenie tego faktu przedkładam dowód w postaci fotokopii Książki Poligonu: http://kruk.asg.pl/forum/03-04-13.jpg . Zastanawiam się także, czy zdarzenia te, nie realizuje znamion czynów przestępnych opisanych w artykułach 270 par.1 i 272 KK. Nie wiem, być może wypowie się tu ktoś dysponujący większą wiedzą prawniczą, jednakowoż ja skłaniam się do twierdzenia, iż tak. Symptomatycznym dla Jacka M. jest to, że gdy poprosiłem go (jako przedstawiciel grupy Regiment) o wyjaśnienie tego faktu, usłyszałem stek wyzwisk i niemalże doszło do bójki inicjowanej przez tego pana. Do podobnej sytuacji doszło, gdy widząc go następnym razem na poligonie, zażądałem natychmiastowego opuszczenia przezeń obiektu. Choć tym razem ograniczył się jedynie do obelg. Zwracam uwagę, na kolosalne znaczenie jakie ma fakt, podszycia się pod inną grupę w kontekście prawnej (szczególnie prawnokarnej) odpowiedzialności za wynikłe w trakcie pobytu zdarzenia, ze szczególnym uwzględnieniem dych dotyczących mienia wojskowego i żołnierzy (Czy tak trudno wyobrazić sobie sytuację w której wartownik odbywający obchód zostaje omyłkowo wzięty za uczestnika rozgrywki ktoś otwiera doń ogień, w wyniku czego np. traci on oko.). Dlaczego przytaczam te fakty. Aby przestrzec innych maniaków. Otóż bowiem w niedzielę, 21 bm. wspomniane osoby (Camo), zaprosiły na rozgrywki na GOSz Pasternik ekipę Jaworzna. Gdy zaś sprawą zainteresowała się Służba Dyżurna (zainteresowana dużą ilością ludzi na obiekcie) w sposób bezczelny twierdzili, że zostali zaproszeni przez Regiment. Nie jest tajemnicą, że Regiment umożliwia korzystanie ze swojego pozwolenia grupie GGA Kruk, na podstawie pewnych ustaleń i pod pewnymi warunkami. Lecz wyłącznie tej grupie i żadnej innej. Kuriozum jest fakt, że Camo powołuje się na Regiment, z którym znajduje się w delikatnie mówiąc konflikcie, którego przebieg przedstawię za chwilę. Zaś wracając do aktualnego wątku, gdy poinformowałem Służbę Dyżurną, iż rzeczone osoby nie znajdują się z nami i służba ta zażądał natychmiastowego opuszczenia przez nich obiektu pod moim adresem posypały się epitety powszechnie uznane za wulgarne. Kultura powstrzyma mnie przed ich cytowaniem, szczególnie tych autorstwa Kękiego (Z resztą nie był to pierwszy wypadek, 23 listopada, tym razem bez powodu gdy na poligonie mijałem wymienioną osobę, także zostałem obrzucony obraźliwymi określeniami). Jednak mało tego. Po usunięciu ich z obiektu Camo, wraz z zaproszonymi ekipami, korzystając z nieuwagi służby dyżurnej weszło z powrotem na obiekt. Nie chcąc robić nieprzyjemności ekipom przyjezdnym, postanowiliśmy fakt ten zgłosić na Komendzie Poligonu, dopiero po zakończeniu rozgrywek. Gdybyśmy uczynili to wcześniej, zajście zakończyłoby się interwencją Żandarmerii Wojskowej i wszystkimi związanymi z tym nieprzyjemnościami. Każde następne pojawienie się Camo na terenie GOSZ Pasternik zakończy się natychmiastowym wezwaniem ŻW, przez nas lub bezpośrednio przez Służbę Dyżurną. Dlatego przestrzegam wszystkich zainteresowanych udziałem w rozgrywkach i imprezach organizowanych pod egidą Camo. Ostrzegam także dlatego, że jak widać w przytoczonym przykładzie są oni na tyle bezmyślni i pozbawieni wyobraźni, ze narażają na niebezpieczeństwo ( w tym wypadku prawne) także inne uczestniczące w imprezie osoby. Myślę, że głos mój potrzebny jest zwłaszcza w kontekście anonsowanego przez Camo na kwiecień "zlotu": http://camo.civ.pl/forum/viewforum.php?f=8...95a1752c7d64fe6. Rzecz jasna, by nie było wątpliwości, niczego nie przesądzam i nie wykluczam możliwości uzyskania przez nich oficjalnej zgody na organizację imprezy. Lecz szczerze w to wątpię. Dlatego warto się dobrze zastanowić nim zdeklaruje się udział w niej. Nas maniaków, powinna troskać także jeszcze jedna rzecz. "Zlot" ten jest anonsowany jako międzynarodowy (abstrahując od rzeczywistości). Odnieśmy teraz do tego wszystkie opisane powyżej zagrożenia oraz dodajmy poziom jaki opisywane podmioty sobą prezentują. Wszak to nie pierwsza "awantura" jaką wywołują swoim zachowaniem na tym forum. Zadajmy sobie pytanie - Czy chcemy by polski airsoft został skompromitowany? Kiedyś ludzie Ci dzięki swej bezczelności wdarli się do krakowskiego środowiska ASG (to moja opinia), dzięki tej bezczelności i mojemu spokojnemu usposobieniu korzystali bezkarnie z GOSz Pasternik. Czy teraz mają dzięki bezczelności stać się wizytówką polskiego ASG? Dawno nie wizytowałem strony ich sklepu, ale ciekawe czy nadal znajduje się tam "Airsoft Team Poland"? Uważam, że jako środowisko nie możemy dłużej przyglądać się rosnącemu wrzodowi na naszym ciele. Ja uważam że nie, że należy wreszcie coś ze sprawą uczynić. Dlatego publikuje ten post. Sprawa przekracza wymiar regionalny więc czynię to na forum ogólnopolskim. Pozdrawiam KZ
  16. Tak, strzelał..... i to podejrzewam, że nie jeden. Nihil novi sub sole i nie ma sięchyba czym emocjonować. Nie chcę być niemiły, ale to wątek traktujący o taktyce a nie o emocjonalnych odczuciach. A ja głupi myślałem, że to na tym polega cały urok takiej zabawy. Eeee, a w ilu "zmasowanych bitwach" uczestniczyłeś? i co to wg. Ciebie jest "zmasowana bitwa"? Mnie właśnie wydawało się, że to właśnie w wypadku większych starć, najlepsze "wrażenia" uzyskuje sie próbując przejść/obejść linię wroga celemzdobycia i przekazania informacji reszcie, lub uderzenia małą grupą na jego tyły w decydującym momencie starcia. Pozdrawiam KZ
  17. To może jeszcze wybory Imperatora Wszechswiata (na kulki oczywiście)? Do ...bani z takimi pomysłami, może jeszcze stopnie wprowadzimy? Reasumując, wg. mnie propozycja z góry chybiona. Autora rozstrzelać :D :D :D . Pozdrawiam KZ
  18. Pax
  19. Kozi, mniej nerwów, to na wątrobe szkodzi... :D . Ja swoje "archaiczne zagrania" czerpie z podręczników i regulaminów wojskowych. Oczywiście Ty masz prawo wiedzieć lepiej. Masz absolutną rację, logistyka jest motorem każdej armii ...od czasów Napoleona. Ale w tym wątku dyskusja toczy się o taktyce. Szkoda, że teraz to zauważasz. Chylę czoła i pozdrawiam KZ
  20. mówisz i masz :) Kozi z całym szacunkiem, lecz wydaje mi się, iż nie masz pojęcia o znaczeniu pojęć taktyka i logistyka w rozumieniu militarno-wojskowym. Czyli ujmując rzecz poetycko, nie masz o tym zielonego pojęcia :D . Zaś Twój tok myślowy jest tendencyjny, tak jak napisał Damien. "Zabezpieczenie logistyczne to proces zasilania wojsk poprzez dostawy zaopatrzenia oraz świadczenie usług niezbędnych do szkolenia i walki." Tak więc logistyką jest transport (jakkolwiek patrz także fragment niżej), lecz nie jest już nią np. wsparcie ogniowe, gdyż ono w bezpośredni sposób niszczy i obezwładnia siły npla czyli jest sposobem prowadzenia walki. Twoje wypowiedzi przypominają mi "klasykę". Pamiętam taki ustęp z instrukcji do szkolenia politycznego: "Od czego zaczynać należy każde dialektyczne działanie?". Odpowiedź: "Od znalezienia wroga klasowego.". W Twoim wypadku tym wrogiem klasowym jest inne niż Twoje rozumienie pojęcia taktyka i logistyka. Problem w tym, że chodzi tu o rozumienie właściwe. Nie zmienia to tego, iż uważam poglądy wyrażone przez Ciebie w kilku innych wątkach tego tematu za trafne. Zwróć uwagę, że nawet w podanym przez Ciebie przykładzie, zmiana sposobu dostarczenia sił na ową wyspę/terytorium, zasadniczo zmienia ich taktykę. Inaczej bowiem walczy desant morski, inaczej powietrzny (także w rozumieniu sił dostarczonych samolotami). Ma inne cele taktyczne, inne metody ich osiągania i inne środki techniczne po temu. Mój post nie ma na celu wywołania kolejnej burzy. Przeciwnie uważam, iż należy skończyć z jałową dyskusją i wymyślaniem casusów rodem z księżyca. Pozdrawiam i życzę Wesołego Alleluja ...Świąt KZ
  21. Kozi, przykłady rzeczywiście może są przerysowane. Lecz dotyczą one normalnych sposobów dzialania wspomnianych jednostek. Owszem pewne elementy (wspomniana przez Ciebie, kwestia podawania położenie i siły npla) moga się przydać. Ale to są zasadniczo elementy taktyki ogólnowojskowej i to w elemencie prowadzenia walki (nawet w sposób "pośredni"). Chyba mówimy o tym samym, lecz posługujemy się chyba nieco innym desygnatem słowa taktyka. Pozwolę sobie przytoczyć definicję: "Taktyka, w aspekcie wojskowym, (...) obejmuje teorię i praktykę przygotowania i prowadzenia działań taktycznych.(...)Istota taktyki polega na przygotowaniu i prowadzeniu walki ogólnowojskowej lub walk tylko danego rodzaju sił zbrojnych albo danego rodzaju wojsk. (...)Walka (bój) jest główną kategorią działań taktycznych. Składa się ze starć sił głównych z przeciwnikiem oraz innych działań pozostałych sił, wzajemnie sprzężonych co do celu, miejsca i czasu, a także z bezpośredniego - fizycznego, psychologicznego, radioelektronicznego lub informacyjnego oddziaływania na przeciwnika." Owszem esencją taktyki jest właśnie zniszczenie lub obezwładnienie siły żywej i sprzętu npla. Lecz to tyczy taktyki ogólnowojskowej. Jednostki stosujące "taktykę specjalną" wykonują z reguły zadania na rzecz ugrupowania wojsk własnych w sposób z reguły nie będący związany z bezpośrednią likwidacją przeciwnika. A jak słusznie zauważyłeś w ASG nie mamy całego zaplecza jakim takie jednostki dysponują( i wojsko współczesne w ogóle). Dlatego większość (nie wszystkie) sposobów działania jednostek ściśle wyspecjalizowanych nie da się przełożyć na realia ASG. Tyle w tym temacie sądze, że wiesz o co mi chodzi. Pozdrawiam KZ
  22. A ja dodam tylko tyle, że pojęcie taktyka nie obejmuje wyłącznie samego starcia. Szczególnie w wypadku jednostek wysoko specjalizowanych. Dlatego uważam, iż nie można pojęcia tego przenosić w takim znaczeniu do światka ASG, gdzie gros "działań" sprowadza się właśnie do starcia (nie piszę, że wszystkie, jakkolwiek z moich obserwacji wynika, że zdecydowana większość). Oczywiście nie twierdzę, iż nie występuje w nich manewr (rozumiany głównie w sensie przemieszczania), jednakowoż z reguły jest on podporządkowany dążeniu do starcia. Bo i o to zasadniczo w tej zabawie chodzi. I tu Kozi się z Toba zgodzę, tylko, że ja za udaną akcję uważam także taką, w której jeśli tylko było to możliwe zadanie zostało wykonano bez oddania strzału ...lub ich nadmiernej ilosci. Ot takie zboczenie. Pozdrawiam KZ PS I jeszcze co do taktyki działań rozpoznawczych. Nie jestem pewien czy w ASG przydadzą się umiejętności: - budowania punktów obserwacyjnych, - naprowadzania uderzeń lotniczych i artyleryjskich ("Dokładność określania współrzędnych obiektów - ustalenie ich miejsca rozmieszczenia z dopuszczalnymi błędami, przyjmowanymi w planowaniu użycia środków rażenia i wynoszącymi dla: moździerzy i artylerii lufowej 25 m artylerii rakietowej 50 m rakiet 100 m"), - czy określania sił npla ("Wykrycie i identyfikacja pododdziałów czołgów nie nastręcza większych trudności, gdyż demaskują się one wieloma charakterystycznymi cechami: 1) na postoju lub w rejonie ześrodkowania zdradzają je ślady gąsienic na drogach dojazdu (marszu) oraz wykonywanie prac związanych z obsługą i uzupełnianiem paliwa i amunicji; 2) w marszu wojska pancerne demaskuje specyficzny szum silników połączony z chrzęstem gąsienic, a przy słonecznej pogodzie obłoki kurzu i spalin, które są widoczne nawet 3-4 km; 3) z uwagi na występowanie wielu różnych typów czołgów, identyfikuje się je na podstawie znajomości sylwetek, a przynależność poprzez identyfikację znaków taktycznych; 4) w natarciu czołgi demaskuje kurz i dym spalin oraz błysk i huk podczas prowadzenia ognia z armat.")
  23. A ja nie, ktoś miał mi się o nie zorientować (a kominiarkę to nawet kupić).... :wink: Oczywiście bez żadnych aluzji :D . Pozdrawiam KZ
  24. Nie. Tyle, że chyba nie chodzi o książkę a o instrukcje, konspekt, etc. etc. I nie znam takiego wydawnictwa jak WP :wink: . Poza tym zastanawiam się jaki pozytek w ASG przyniosłoby postępowanie zgodnie z procedurami oddziałów rozpoznawczych. Mają one "nieco" specyficzne zadania nijak nie przekładalne na realia ASG. Chyba, że ktoś za pomoca słuchu ma zamiar określać uzbrojenie przeciwnika. No i oczywiście rozpoznawać wagomiar kulek po dźwięku jaki wydają po uderzeniu (kulki nie ofiary :D )
  25. Witam; dzięki :D przyjąłem do wiadomości. Na drugi raz posłuże się zwrotem mówiącym o większym dystansie (o jaki piękny eufemizm :lol: ). A poważnie Kozi, zwrotu tego użyłem jako figury retorycznej, w szerszym kontekście. Broń boże nie miałem zamiaru Cię posadzać o coś czego nigcy nie robisz :P . Proszę nie łap nie za słówka.... :D Pozdrawiam KZ
×
×
  • Create New...