Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
No to może jako pierwszy lepszy gość z forum, nieśmiałym głosikiem pozwolę sobie powiedzieć coś jeszcze... :lol: Kozi, z całym szacunkiem, ale chyba nieco histeryzujesz. Nikt nie mówi by wprowadzać czytelników w najgłębsze arkana swej własnej taktyki. Bowiem po pierwsze wątek ten ma charakter poglądowy. Czy możesz zaprzeczyć temu, że taktyki nie da się nauczyć w teorii? Bo moim zdaniem nie da się. Ja ten wątek traktuję jako miejsce wymiany doświadczeń i obserwacji. Jestem ciekawy jak inni postrzegają pewne zdarzenia z "pola walki". Myślę także, że siłą rzeczy nie da się tu prezentować kunsztownej taktyki. Ponieważ w oderwaniu od konkretnej sytuacji taktycznej i konkretnego zespołu jest to po prostu niemożliwe. Pewne schematy taktyczne wymagają ćwiczenia i nie są możliwe do zrealizowania w grupie stworzonej ad hoc. To z resztą jest z reguły taktyka niewielkich zespołów, tak jak ta opisana w Twoim poście. To o czym piszemy ja i Damien, charakteryzuje się wyższym stopniem generalizacji. Wszak ja nie opisywałem sposobu działania ubezpieczeń, zespołów obserwacyjnych, czy metod zakładania zasadzki. Chodziło raczej o ogólne prawidła. Bo jak sam słusznie zauważyłeś, nie można mówić o taktyce na zlotach, czy jakichkolwiek większych manewrach. Po prostu pewna ilość uczestników powoduje przekroczenie "progu chaosu". Dlaczego? Dlatego, że nie ma mowy o stworzeniu jakiegokolwiek łańcucha dowodzenia. Czym innym są imprezy/manewry zamknięte, gdzie grupy i osoby uczestniczące z reguły znają się i potrafią się porozumieć na podstawie porozumienia; czym innym zaś są "spędy", które poza piwem przy ognisku i integracją środowiska wyglądają jak bitwa pod Grunwaldem :wink: . Nie można w takim wypadku ani wprowadzić jakiejkolwiek hierarchii dowodzenia, ani osiągnąć jakiegokolwiek porozumienia. Dlaczego, ponieważ (...) no a tam gdzie kropeczki to jak poznacie troszke psychologi pola walki to bedziecie wiedzieć szybko co wstawić :) Natomiast uważam naiwnie (i to nawet bardzo), że może jednak ta próba usystematyzowania i wymiany ogólnych doświadczeń coś przyniesie. A teraz poważnie, nie zdziwię się , jeśli niedługo w zdrowym ciele polskiego airsoftu dojdzie do częściowej polaryzacji pomiędzy biegunami "militarnym" a "komercyjno-rekreacyjnym" (celowo posługuję się cudzysłowem, by nikt nie posądzał mnie o dosłowne rozumienie tych pojęć i posługiwania się nimi w takim właśnie kontekście). Pozdrawiam KZ PS A straty - straty muszą być. I korzystając z okazji przepraszam, za literówki i przekręcone wyrazy w mym poprzednim poście; czego nie zdołało dokonać zmęczenie, dokonał word.
-
Witam; no to skoro o taktyce, to chyba się skuszę... Jakkolwiek, nie wiem jak Ty Damien, ale ja uważam, że stosowniejszym byłoby założenie tu odrębnego wątku, bo z IA Drill (sensu stricto), to ma to zasadniczo niewiele wspólnego. Póki co wypowiem się tutaj. Jako, że słoneczko dawno już zaszło, a ja robię się już senny (jak zwykle o 4 nad ranem:))to postaram skupić się na prowadzeniu działań taktycznych o charakterze defensywnym. Zgodnie z intencją opisuje sytuację i wzorce zaobserwowane, stosowane i wywnioskowane na podstawie doświadczeń z "pola walki". Najpierw tytułem wstępu. W ASG nie jesteśmy w stanie zastosować taktyki wojskowej w formie całkowicie zapożyczonej, zarówno z powodów wymienionych przez mego Przedmówcę jak i z kilku innych w tym najbardziej prozaicznego. Mianowicie ograniczeń jakimi bezsprzecznie repliki ASG się charakteryzują. Jak także stosunkowo niewielkich różnić między nimi. Bo i gdzież tu RKMy, karabiny snajperskie, granatniki ppanc (ups, chyba się trochę rozpędziłem:)). Ponadto problem może stanowić prowadzenie ognia poprzez przeszkody takie jak gęsta trawa czy krzaki. Ale nie będę pisał o truizmach. Właściwie prowadzona obrona powinna być kombinacją działań opóźniających, pozycyjnych i manewru. Przy czym wobec takich a nie innych osiągów replik na czoło wysuwa się manewr ruchem, przed manewrem ogniem. Aby rozważyć zagadnienie w sposób abstrakcyjny, zilustrujmy je sobie na przykładzie obrony rejonu. Nie podlega wątpliwości, iż koniecznością jest wyznaczenie głównej rubieży obronnej. Jednak o czym, często się zapomina, należy przygotować także pozycje zapasowe. <Dla jasności, przez przygotowanie na potrzeby ASG nie rozumiem przygotowania stanowisk ogniowych (choć jeśli ktoś chce może się okopywać:)), lecz wzajemne ustalenie lokalizacji poszczególnych członków drużyny.> W tym aspekcie znaczenia nabiera czy przyjmiemy rubież okrężną czy też liniową. W tym drugim (i chyba najczęstszym przypadku) dobrze jest pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze o unikaniu zbytniego rozciągnięcia lini. Poszczególne stanowiska powinny móc wzajemnie wspierać się ogniem (gdyby tak łatwo to wychodziło w praktyce, jak w teorii...). Po drugie o odpowiednim zabezpieczeniu flank. Po trzecie o wydzieleniu odwodu. Bowiem przeciwnik zawsze może poprzez dynamicznie prowadzone natarcie przerwać nasze pozycje, nim zdołamy obsadzić pozycje rezerwowe. Nadto choćbyśmy na rzęsach staniemy, praktycznie nigdy nie unikniemy możliwości obejścia naszych pozycji przez npla. Zaś gdyby udało nam się zatrzymać przeciwnika przed rubieżą, będziemy mogli rozstrzygnąć wynik starcia rzucając odwód na flankę lub tyły przeciwnika (na czoło raczej odradzam...). Jednakowoż, jeśli przeciwnik głupi nie jest ( a zaręczam, ze z reguły nie jest), to zapewne zrobi nam niespodziankę i skupi większość sił na wybranym odcinku rubieży. Wtedy zaś możemy mieć problemy, szczególnie gdy przeciwnik przerwie rubież nim sąsiednie stanowiska nie zdążą się przegrupować. A to łatwo może się zdążyć, gdy bronimy większego obszaru. Modelowo w takiej sytuacji sąsiedzi zaatakowanej pozycji, powinni oddziaływać na skrzydła przeciwnika. Praktycznie często przeciwnik uniemożliwia takie działanie poprzez związanie ich bojem (szczególnie gdy posiada przewagę liczebną). Dlatego kluczowego znaczenia nabiera tu rozpoznanie kierunków i siły uderzenia, tak by odpowiednio ugrupować i rozmieścić obronę. Niezastąpionym elementem w dokonywaniu tej czynności jest posiadanie łączności radiowej. Proces ten może się odbywać dwutorowo. Poprzez prowadzenie obserwacji optycznej (do czego muszą jednak istnieć odpowiednie warunki) oraz działania aktywne w tym rozpoznanie bojem. O ile sensu podpunktu pierwszego nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać (można dodać co najwyżej o rozpoznaniu radioelektronicznym, czyli nasłuchu wrogich częstotliwości:)), o tyle pozwolę sobie nieco rozwinąć myśl zawartą w drugim. realizację tegoż zagadnienia można przeprowadzić trojako. Poprzez wystawienie posterunków na potencjalnej trasie przemieszczania npla, tu jednak wymagana jest łączność. W fazie walki obsady posterunków (1/2 osobowe) oddziałują na tyły przeciwnika wprowadzając zamęt i dezorganizując jego działania. Drugą metodą jest prowadzenie działań opóźniających na przedpolu, które to mogą przyjmować zarówno formę "fire and run" jak i zorganizowanych zasadzek. Ten sposób pozwala nam określić przybliżone kierunki i siłę uderzenia (uderzeń) jak i oddziaływać na przeciwnika i zadawać mu straty jeszcze daleko przed własną rubieżą obronną. W wypadku tym przyjmuje działanie takowe charakter opóźniający. Stąd należy szczególną wagę przyłożyć do organizacji wycofania się na pozycję rubieży głównej. Zasadniczo manewr ten powinien polegać na przemieszczaniu się skokami. Siły działające na przedpolu ( a właściwie to co z nich zostało) po wypełnieniu zadania przechodzą do odwodu. Rubież główna jest w czasie tychże działań obsadzona w 100%. I mała uwaga techniczna. Należy wcześniej ustalić rejony przenikania poprzez własną rubież i sygnały rozpoznawcze dla grup/osób wykonujących działania opóźniające. Inaczej bowiem łatwo mogą dostać się oni pod "friendly fire" (Tu pozdrowienia dla Kmiecia :)). Jeśli udało się zadać przeciwnikowi straty na przedpolu, prowadzimy uporczywą obronę rubieży głównej, kładąc nacisk na oddziaływanie ogniem na flanki npla (odpowiednie rozlokowanie stanowisk i kolejność otwierania ognia). Jeśli zaś przeciwnik ruszy w pościg za naszymi grupami/osobami opóźniającymi i wbiegnie wprost pod nasze lufy, cóż tym lepiej. Należy także położyć nacisk na elastyczność działania. Czasami warto po dłuższej obronie wycofać się na pozycje zapasowe, wciągając przeciwnika w głąb naszych pozycji i umożliwiając efektywne wykorzystanie odwodu. Ponadto czasem skrócenie lini obronnych jest koniecznością w wyniku poniesionych start. Gdyby przeciwnik przebił się przez nasze pozycje, wyłom powinien zostać zaryglowany poprzez przerzucenie w jego rejon odwodu. W tym czasie pozostał nasze siły, bądź przystępują do kontrataku celem zlikwidowania wyłomu, bądź przemieszczają się na pozycje zapasowe. Jeśli zaś nplowi udało się rozbić nasze ugrupowanie i odseparować poszczególne jego części, działajmy wykorzystując teren, starając się szarpać przeciwnika i zmuszać do dzielenia sił; gdy my starać się będziemy do połączenia z resztą naszego ugrupowania by przeprowadzić skuteczny kontratak. Jeśli zaś i to nie przyniesie efektu nie pozostaje nam nic innego jak tylko otworzyć piwo i mieć nadzieję, że jeśli nie tym, to może następnym razem. I jeszcze mała uwaga. Szczególny nacisk należy położyć na zabezpieczenie skrzydeł i tyłów. Szczególnie gdy przeciwnik zna teren. To tyle mojego w temacie tegoż zagadnienia. Nie rozwijam poszczególnych wątków, gdyż zbytnia kazuistyka do niczego by tu nie prowadziła. Wszystkie opisane formy działania mają swój rodowód na najprawdziwszych polach bitew - na kulki, jak mawia Kret. Pozwoliłem sobie jedynie na pewne ich usystematyzowanie i rozwinięcie niektórych elementów. jak widać pewne obserwacje są z resztą tożsame z tym co napisał Damien. Pozdrawiam KZ
-
No, a ta reszta zdjeć i filmy?
-
Popieram, mija już tydzien a tu ani jednego zdjecia... :evil: Mam nadzieję, że wkrótce coś się pojawi. Pozdrawiam KZ
-
Rebe, Ty do Cadyka z takimi tekstami nie wyskakuj. Bo na Cię Cadyk klątwę rzuci. Wszystko w tym temacie. Pozdrawiam KZ
-
Mosiek, Mosiek, dajmy spokój bo się off topic robi. A jak zbiorę jakieś szekle (bo ostatnio mi parę rachunków przyszło i krucho u mnie z forsą), to się może zobaczymy w szabas i tam sobie pogadamy. Baa może cadyk pozwoli ci poczytać jeego Torę.... Pozdrawiam KZ
-
Szalom! Mosiek, Mosiek! Coś Ty najlepszego narobił! Taki sekret zdradzić! Ojojojojoj! Ale Ty uważaj, bo jak tak to ja powiem w jakim wojsku tyś tego kaprala zdobył(i nie mówię o amerykańskim). Myślisz, że nie mam zdjęcia z promocji Twojego rocznika w izraelskiej szkółce podoficerów? I to zdjęcie jak stoisz obok Szarona, też mam. A kto przez sen w idish (czy jak tam to się piszę) gadał? No przyznaj się, wszyscy to słyszeli! I nie polemizuj, bo napiszę, coście robili z Luckiem w czasie jednej z rozgrywek. Pamiętasz jak razem zaszyliście się w bunkrze? Jak tam wchodziłem to w ciemności słyszałem tylko dźwięk zasuwanych zamków błyskawicznych.... Uważaj, my w szenbecie mamy swoje metody... :D :D :D Pozdrawiam KZ
-
Witam; chciałbym napisać kilka słów tytułem podziękowania Organizatorom Manewrów. Bowiem, przynajmniej w moim odczuciu, nie tylko wzorowo sprostali oni wyzwaniu jakim była organizacja imprezy, lecz można by rzec, iż wykonali owe "przysłowiowe" 200% normy, zabezpieczając uczestników praktycznie na każdą sytuację, mogącą wyniknąć w czasie trwania imprezy. Wielkie dzięki, za załatwienie terenu, przygotowanie infrastruktury, doskonałe panowanie nad przebiegiem imprezy oraz zorganizowanie posiłków. No i dziękuje za tę siatkę maskującą, jakoś dotaskałem ją do domu :P . Należy także podziękować wszystkim uczestnikom imprezy. W mojej opinii Oni także zachowywali się wzorowo dbając o zachowanie norm kultury i zasad fair play. Niech wyznacznikiem tego będzie fakt, iż nie zaobserwowałem żadnych kłutni o to czy ktoś został trafiony czy też nie. Od siebie, chciałem także podziękować Ritterowi, za użyczenie magazynka w czasie rozgrywki "przy bunkrze" i Kapralowi (nie mogę napisać za co, gdyż to tajemnica Loży :D ), jak także wszystkim tym, którzy wsparli mnie kulkami (nie, nie w czasie strzelania - lecz gdy te, które zabrałem ze sobą się skończyły :wink: . Jeśli zaś jesteśmy już przy Kapralu, to niniejszym pragnę zakomunikować, iż postanowiłem uhonorować go za twórcze i oryginalne podejście do zależności pomiędzy przynależnością do poszczególnych drużyn a prowadzeniem ognia do uczestników rozgrywki. Jeszcze nie wiem co będzie nagrodą, ale myślałem o jakiejś drabinie albo lepiej kielni... chyba, że zażyczy sobie cyrkiel. Mam także nadzieję, iż już niedługo pojawią się zdjęcia i filmy z imprezy. Można by jeszcze wspomnieć o osobach, które choć wstępnie zadeklarowały swój udział, nie wzięły udziału w imprezie. Można, lecz nie miałoby to sensu. Ci którzy byli, wiedzą co stracili nieobecni. Cóż - podobno życie jest sztuką wyboru... Jeszcze raz Dziękuje i Pozdrawiam wszystkich Uczestników i Organizatorów - Do zobaczenia; KZ PS No i zapomniałbym podziękować pogodzie, za to że dopisała :) .
-
Coś z innej beczki, usłyszałem właśnie w TV coś o planowanych protestach górniczych, w tym blokadach dróg. A ma się to wydarzyć właśnie w TEN weekend. Cóż nie chce krakać... ale część uczestników to osoby zmotoryzowane... I to chyba nie kaczka dziennikarska, bo te wraz z końcem wakacji odleciały na południe... chociaż kto wie. Pozdrawiam KZ
-
Oczywiście, że nie ma. Jest tylko ograniczenie dotyczące "ukrytego ostrza".
-
Eee tam ja moje oporzadzenie szylem, na rzepach. I nie narzekam...
-
Kapral, wiem że nie mają. Inaczej w ogóle bym sobie darował wałkowanie tematu... A poza tym w moim wieku ludzie lubią czasem ponarzekać :D Pozdrawiam KZ
-
Dobra, to bedziemy szukali w kolbie... Abstrachuję od tego, kto w replice grzebał, co robił, ale ten model nie posuada HopUp'u - inaczej nie trzeba byłoby go dorabiać. Chyba logiczne. Owszem, uszczelka lufy jest łączona "na zakładkę" co może wpływać na lot kulki, ale to nie jest HopUp... Przeca rozbierałem te giwery i znam na pamięć budowę... Tak więc albo mówimy o czymś innym, albo ten pojedyńczy egzememplarz był modyfikowany, albo mamy różne definicję HopUp'u... Pozdrawiam KZ
-
Po przeczytaniu propozycji muszę stwierdzić, iż "wirtualnie" wygląda to znacznie lepiej niż poprzednia "próba". Jako, że Organizatorzy zaprezentowali się znacznie poważniej niż... no mniejsza darujmy to sobie :) - postaram się pojawić. Jakkolwiek na dzień dzisiejszy nic nie moge powiedziec na pewno. Natomiast mam pytanie odnośnie wzmiankowanego ubezpieczenia - mianowicie, czy ubezpieczeniodawca będzie respektował roszczenia z tytułu szkody zaistniałej podczas rozgrywek ASG? Wiem, że może się czepiam, :) ale jeśli już Organizatorzy postarali się o ubezpieczenie imprezy, jest to aspekt dosyć ważny. Jednocześnie moje wyrazy uznania za jasne i wyczerpujące przekazanie większości (/wszystkich) najważniejszych informacji. Pozdrawiam KZ
-
"Pytanie zrozumiałem - odpowiadam!" :) :arrow: Dla mnie nie ważne, czy różnice pomiędzy TM a inną repliką widać z trzech czy pięciu metrów. Dla mnie, z 30 cm powinno być widać różnicę - między repliką a wzorcem. A że "zielenieje", to już pisałem. Okładziny łoża i stopka kolby są lakierowane a w "oryginale" mają kolor zielony. :arrow: Co do wagi się wypowiedziałem, nie bedę rozpoczynał kolejnej dyskusji nad "militarnym" rodowodem ASG i stopniem realizmu, gdyż nie ma to większego sensu. :arrow: Co do rozrzutu, stwierdzam autorytatywnie, że lufa w ogniu ciągłym ma odchylenia od ~0,5 do ~1mm. Jakkolwiek cechy te są zapewne inne dla każego modelu. :arrow: W kwestii HopUp'u Drogi Grochu / Damianie (jak tam wolisz): OŚWIADCZENIE Niniejszym publicznie oświadczam, iż gotów jestem przystąpić do zakładu o stawce wynoszącej jeden litr wódki :); twierdząc iż model XM177 firmy Cybergun, numer katalogowy CO900 nie posiada systemu HopUp. W razie przyjecia propozycji przez adwersarza, zapraszam do Krakowa w celu dokonania konfrontacji i rozstrzygnięcia zakładu. Miałem okazję rozbierać dwa, a strzelać z trzech egzemplarzy wymienionej repliki. Cyt."Az nadto to widac jak wsadzic do niego kulki 0,11 " - rzeczone kulki, potrafią się "zawijać" nawet z Commandera - właśnie przez wzgląd na swoją wagę. Odrobina fizyki; nie utożsamiajmy praw mechaniki i aerodynamiki z HopUp'em. A co do zakładu, to wódka, może byc normalna, byleby nie metyl, więc akcyza mile widziana. Absolwent będzie w sam raz. :arrow: Cyt. "8. Hmmm.. W sumie to nie wiem, czy chwalisz, czy mieszasz ten aspekt repliki z błotem.. " - ale ja wiem :). Wydawało mi się, że jasno się wyrażam i używane przeze mnie ironia oraz sarkazm są wystarczająco czytelne. :arrow: Co do Knurowa, tak to była aluzja i to jak stąd do Wąchocka. I plizzz pomyśl czasem zanim coś napiszesz. Nie wiem na brudno pisz, czy coś takiego :) . Cyt."Czy ze wzgledu na jeden nieudany krok w kierunku do wspolnego dobra musi cierpiec cala okolica? Przeciez nawet to nie nasza wina... " - pewnie, to ja jestem winny, biję się w piersi... Cyt."W tym przypadku zawinela biurokracja... " - Zawinęła? A co zawinęła, zgłosiliście to na Policję :) ? Ech poza tym, w tym kraju zawsze wszystko najlepiej zwalić na biurokrację. W końcu żyjemy tu zaledwie od wczoraj... Cyt."Czy dobre checi na tym swiecie nic juz nie znacza? " - dobrymi chęciami, to jest gmach na Wiejskiej wybrukowany. Cyt."Historia zna wiele takich przypadkow. " - oczywiście że zna: Gawrilo Princip, Niewiadomski, Pol Pot, oni wszyscy mieli dobre chęci. Cyt."W sumie to ten zlot w koncu sie odbedzie - tylko, ze w innym terminie i w innym miejscu... " - dobre, coś jak z dowcipów o Radiu Erewań. Wszystko w tym temacie! To nie miejsce aby po temu dyskutować. A pretensji do mnie nie miej, bo sami posialiście i teraz zbieracie żniwa (bądź co bądź dożynki :) ). Wielu ludziom daliście solidne powody do wkur...ienia; więc się nie dziwcie jak dzieci. Koniec! :arrow: Co do kwestii technicznych, jak wyżej, mail lub PW. Pozdrawiam KZ
-
Jako, że aktualnie jestem "szczęśliwym" posiadaczem tegoż modelu oraz miałem okazję do bezpośredniej styczności z jeszcze dwoma egzemplarzami tej repliki, więc czuję się uprawniony do dorzucenia swych dwunastu groszy w temacie. Pierwszy grosik o tworzywie i wyglądzie: Replika wykonana jest z kiepskiego plasiku, o mniejszej odporności udarowej niż ABS stosowany przez TM. Nadto widać doskonale, iż jest to plastik, w czym przoduje stopka kolby. Dalej, okładziny łoża są lakierowane i po dłuższym użytkowaniu ujawnia się kolor plastiku z jakiego są wykonane. Na szczęście jest to zielony. Nie wspomnę o tandetnym wykonaniu tłumika płomienia i nazbyt widocznych śrubach (szczególnie w wypadku magazynków) oraz rączce przeładowania, przypominającej uchwyt spłuczki w WC. Chyba jedyne wyjście, to przemalować... Drugi grosik o wadze: Nie dosyć, iż jest zdecydowanie zbyt lekki, to jszcze w praktyce nie da się go dociążyć. Ale jeśli ktoś lubi biegać z czymś co nie tylko wygląda ale i waży tyle co pistolet na wodę, to może być z tego faktu zadowolony. Trzeci grosik o budowie: Replika ma idiotyczną konstrukcję. Wydatnie skomplikowaną i utrudniającą jej rozebranie w warunkach polowych (jakkolwiek doświadczenie uczy, że da się to zrobić :) ). Najważniejsze jest jednak to, że znaczaco obniża ona wytrzymałość konstrukcji. A ustalenie lufy za pomocą kołków rozporowych, to już czysty debilizm. Między innymi dla tego ten model ma tzw. "pływającą lufę" :) - przejawiającą się w zwiększonym rozrzucie, szczególnie przy ogniu seryjnym. Jedyne co się da z tym zrobić to starannie skręcić i liczyć, że się cześci za szybko nie wyrobią. Czwarty grosik o HopUp'ie: Replika go nie posiada, co znacząco wpływa na jej osiągi, aczkolwiek dorobienie go jest tak trywialne, że jest to w stanie zrobić tresowany szympans :). Ewentualnie mogę na PW lub mail'a podać więcej szczegółów. Zaś co do celności Drogi Groch'u, to mało widziałeś, bo ja osobiście strzelałem z pompek i gazówek celniejszych od tego modelu. I różnice w trybie auto raczej się nie zacierają, chyba, że te MP5 i AK47, z którymi porównywaliśmy były jakieś wyjątkowe... Piąty grosik o przyrządach celowniczych: Chwaliłaby się ich regulacja w poziomie gdyby nie fakt, że jest ona wynikiem "dziwnej" konstrukcji repliki i w związku z tym jest konieczna. Osobiście bardziej wolałbym regulację w pionie... Z resztą generalnie przyrządy rzeczone wykonane są fatalnie i są główną przyczyną słabej ceności tego modelu. Tym bardziej, że wykonanie przeziernika z półprzeźroczystego plastiku, utrudnia celowanie w dużym nateżeniu świetła (np. pod słońce). Szósty grosik o bezpieczniku: Jest on za "lekki" i lubi sam z siebie zmienić położenie. W porównaniu do np. M4A1 TM, nie ma on żadnego oporu... Zaś jego konstrukcje sprawia, iż jest on stosunkowo podatny na zabrudzenie, szczególnie w wypadku zbyt obfitego nasmarowania GearBox'u, co może powodować zwiększenie oporu elektrycznego w czasie strzelania. Siódmy grosik o GearBox'ie: Nie wiem jakiej jest firmy. Ogólnie wygląda na najsolidniejszą część tej repliki. Jednak, brak łożyskowania zębatek (bo plastikowe ustalacze to raczej nie łożyska) jest według mnie pewnym minusem. Takoż mocowanie silnika. Aby go wymontować należy rozebrać cały GearBox. I ostatnią rzeczą, która niezbyt mi się podoba, to wykonanie szyny odciągu dosyłacza kulek :) z dość "miękkiego" plastiku. Poza tym zastrzeżeń brak :) . Ósmy grosik o lufie: Pomijając kwestię kiepskiego mocowania (i wynikającej stąd groźby połamania repliki), to sama lufa wewnętrzna (zewnętrznej w sumie nie ma w tym modelu) ma średnicę ~6,00 / 6,01 mm. Do tego wykonana jest z aluminium i co za tym idzie ma zwiększoną podatność na ścieranie. Że o jej "długości" nie wspomnę. Dziewiąty grosik o magazynkach: Standardowo są to dwa HiCap'y. Nie wiem, może zboczony jestem ale wolałbym dwa normalne. Wykonanie jak wyżej, są nawet bezawaryjne. Z jednym wyjątkiem, pokrywa otworu wlotowego jest otwierana na zewnątrz magazynka i w wypadku gdy jest nazbyt wyrobiona, może blokować go w gnieździe (uniemożliwić wyciągnięcie z repliki). Największym "zgrzytem" jest brak stanardyzacji magazynków z najpowszechniejszymi firmy TM. Dziesiąty grosik o silniku: Firmy nie pamiętam, ale producent dosyć znany. Natomiast szczotki są wykonane w bardzo miękkiej miedzi, zaś magnes ściera się powierzchniowo. Sprawia to, że należy go od czasu do czasu przedmuchać (suszarką dla przykładu) by usunąć owe drobiny oraz przeczyścić komutator. Jedenasty grosik o osiągach: Wpływ na nie mają brak HopUp'u, krótka lufa o charakterystyce opisanej wyżej oraz zapewne sprężyna. Silnik powinien być (pisze powinien, gdyż nie doczytałem się oznaczeń na nim, jakkolwiek jeszcze to sprawdzę) specyfikowany na napięcie od 6 do 12V. Stad można podnieść napiecie, co powinno zwiększyć szybkostrzelność. Jak także włożyć mocniejszą sprężynę, choć ja bym tego nie zaryzykował. I jeśli już o osiągach, to oryginalne baterie zdychają przy ujemnych temperaturach, na innych nie sprawdzałem. Dwunasty grosik w formie podsumowania i refleksji: Znam pojęcie "subiektywizm opinii" lecz zachwyt i peany pochwalne o tej replice, to już lekka przesada. Nie może ona równać się z produktami TM. Ja jestem z niego zadowolony. Na moje możliwości finansowe jest to optimum. Nadmienie przy tym, iż zapłaciłem za nią zdecydowanie mniej niż 700 złotych i nawet za nowy model nie zapłaciłbym więcej niż owe siedemset złotych. Replika posiada wiele wad i należy sobie zdawać z tego sprawę. Ma też jedną niezaprzeczalną zaletę, cena którą zapłaciłem jak także wspomniane cechy repliki pozwalają mi bez żadnych uprzedzeń ją modyfikować. Co do plastiku, to zdaje się jest standard, tak samo wygląda na nowym AK47 Cybergun'a. Z resztą co tu pisać, Marui to to i tak nigdy nie będzie... Dwanaście groszy tylko nie płacz proszę... Pozdrawiam KZ PS Cyt."Na elektronice sie nie znam - ale spelnia swoje zadanie wiec czepiac sie nie bede " - a gdzie Ty tam masz elektronikę? Cyt."ze wzgledu na niska predkosc poczatkowa - 80 m/s " - a mierzyłeś to, czy po prostu zaczerpnąłeś te dane? Cyt."chwytaku" - eee, a co to jest chwytak, bo chyba coś mnie omija? Chodzi może o rękojeść, zwaną też chwytem, czu może o uchwyt transportowy, a może o jakąś inną część? PSPS Knurów - czy to tam gdzie miały być ostatnio te "osławione" manewry?
-
Brak umowy, organizacyjny bałagan, obietnice bez pokrycia słowem farsa i to w wydaniu wczesnoprzedszkolnym. Wszak można było się zorientować jak organizowane są podobne imprezy. Zapytać kogoś kto już w takim przedsiemwzięciu uczestniczył... Ech, szkoda każdego słowa komentarza. A ciekawym jest, że nikt z niedoszłych organizatorów nie zabrał głosu... Pozdrawiam KZ
-
Wicie, muszę się z tobą zgodzić, choć szkoda że tym razem w takim kontekście. Lecz mnie jest raczej żal niedoszłych organizatorów, właśnie sprokurowali sobie etykietę na kilka najbliższych miesięcy, o ile nie lat. osobiście nie czuję, żadnej urazy. Może poza poczuciem niesmaku wynikłym z ignorowania moich mail'i. Gdybym nie wszedł na forum, nadał żyłbym w błogiej nieświadomości. Dlatego też postanowiłem, czego nie mam w zwyczaju czynić, upublicznić fragmenty mojej korespondencji. Dobrze, iż w ogóle doczekałem się odpowiedzi. Szkoda także, że organizatorzy nie potrafią się przyznać do własnej indolencji i uzasadniają odwołanie imprezy w sposób najmniej mało wiarygodny. Nie padło też słowo "Przepraszam", ale to kwestia już nie tyle dojrzałości i zdolności przewidywania, co kultury osobistej. Ja, widząc brak panowania nad organizacją imprezy i brak odpowiedzi na mail'e, całkowicie realnie liczyłem się z możliwością nie dojścia do skutku imprezy. Dlatego nie mam do nikogo szczególnego żalu czy pretensji. Pytanie co powiedzieć mają inne zainteresowane osoby mieszkające w bardziej odległych regionach Polski? Co do kwestii formalnych, moim prywatnym zdaniem, w wypadku manewrów można odstąpic od literalnego egzekwowania okresu wyprzedzenia. Oczywiście w sytuacjach wyjątkowych, gdy niemożliwym ze względów obiektywnych byłoby zamieszczenie informacji z odpowiednim wyprzedzeniem. Ale tylko w takiej sytuacji i w wypadku spotkania takiej rangi. Nadto zupełnie inną kwestią są normy z poza świata ASG, jak choćby kultura, która nakazuje w takich sytuacjach zastosować wyprzedzenia większe niż klka dni. Pozdrawiam KZ PS Cyt."Życzę powodzenia w kolejnych przedsięwzięciach organizacyjnych" - oby tylko nie na polu ASG.
-
Jako,że Organizatorzy imprezy dostępni są chyba tylko na forum i jak na dzień dzisiejszy nie odpowiadają na maile, ani nie podają przybliżonego terminu odpowiedzi (co dotyczy nie tylko mojej korespondencji) a także wciąż podaja zmienne dane odnośnie imprezy (co jak suponuje wynika z przyczyn organizacyjnych) - pozwolę sobie na upublicznienie części maila, który wysłałem ww. Organizatorom. Niektore kwestie, w nim poruszane mogą interesować także innych potencjalnych uczestników, co powinno przyczynić się do uproszczenia kwestii organizacyjnych. Ponadto oczekuję jakiegokolwiek ustosunkowania się do zawartych w nim pytań ze strony organizatorów. Nawet bowiem informacja, iż dana sprawa nie jest jednoznacznie załatwiona, jest lepszą wiadomością niż brak jakiejkolwiek. Oto wzmiankowany tekst: W związku z organizowaną w dniach 16 - 17 sierpnia br. w Knurowie imprezą o charakterze Air Soft Gun, opierając się na danych ogólnodostępnych, zwracam się z zapytaniami w następujących kwestiach: W związku, z dwudniowym charakterem imprezy, zwracam się z pytaniem, czy przewidziana jest możliwość możliwość uczestnictwa w niepełnym wymiarze czasowym i jakie konsekwencję pociąga to ewentualnie w sferze kosztów uczestnictwa? -------------------------------------------------------------------------- W związku iż na dzień 15 sierpnia przypada święto, czy istnieje ewentualna(!) możliwość przyjazdu tegoż dnia? -------------------------------------------------------------------------- Czy wspominane świadczenia, jak niektóre formy wyżywienia, ubezpieczenie, etc. mają charakter obowiązkowy, czy też dyspozytywny (czyt. czy każdy uczestnik zobligowany jest do korzystania z ww. świadczeń)? -------------------------------------------------------------------------- Jak przedstawia się kwestia ubezpieczenia. Domniemuje, iż jest to ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (nie zaś OC), jednak prosiłbym o jasne przedstawienie tej kwestii. Nadto proszę o podanie informacji w jakim towarzystwie / firmie będzie ono realizowane i jakie bedą jego warunki, ze szczególnym naciskiem na zastrzeżenia ubezpieczeniodawcy (kwestia braku legitymacji do realizacji ewentualnego roszczenia, w wypadku wystąpienia konsekwencji zdarzenia, które wynikło w nastepstwie walk ASG, bądź jakichkolwiek dobrowolnych działań o podwyższonym stopniu ryzyka - zastrzeżenie o takich konsekwencjach dołączane są do większości polis zarówno Ubezp.odNast.Nieszcz.Wyp. jak i OC). -------------------------------------------------------------------------- Następnie rozumiem, iż wzmiankowana grochówka, napoje i "i może jakaś kiełbasa na rożno" mają charakter poczęstunku, nie zaś formy wyżywienia. Jakkolwiek prosiłbym o jasne potwierdzenia bądź zaprzeczenie powyższej tezy. Dalej jak w tym kontekście wygląda kwestia zaopatrzenia w napoje, szczególnie w wodę? -------------------------------------------------------------------------- Czy zostanie opracowany i przedstawiony do publicznej wiadomości regulamin imprezy? Czy normy Prawa ASG, bedą stosowane w sposób bezpośredni czy subsydiarny? -------------------------------------------------------------------------- Rozumiem, iż Organizatorzy, posiadaja odpowiedni tytuł prawny do organizacji imprezy we wskazanym przez siebie miejscu. Proszę o jasne potwierdzenie bądź zaprzeczenie. -------------------------------------------------------------------------- Jako, iż ewentualny nocleg przewidywany jest w formie biwakowej zapytuję, czy bazą bedzie pole biwakowe (jaki koszt), czy też teren przygodny? A także czy istnieje w owym miejscu dostęp do wody zdatnej do spożycia, czy też należy ją przywieźć ze sobą? -------------------------------------------------------------------------- Czy miejsca miejsca organizacji imprezy i biwaku są sobie tożsame? -------------------------------------------------------------------------- (...) -------------------------------------------------------------------------- Czy i (jeśli) w jakiej formie bedzie organizowane zabezpieczenie logistyczne biwaku przez organizatorów? -------------------------------------------------------------------------- Jak przewidywany jest przebieg imprezy. Czy realizowane będą scenariusze czy też gry "free style"? Ponadto zależy mi na odpowiedzi w kwestii ewentualnych rozgrywek nocnych. Nadto jak przewidywane są pory rozpoczęcia i zakończenia rozgrywek każdego dnia imprezy? -------------------------------------------------------------------------- (...) -------------------------------------------------------------------------- Proszę także o informację, kiedy upływa ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń? -------------------------------------------------------------------------- (...) -------------------------------------------------------------------------- (...) Z Poważaniem KZ
-
Zatyczki
Kuba replied to PAT_Pinky's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Jeśli mam wypowiedzieć swoje zdanie, to uważam, że zamiast wprowadzać nowe zwyczaje i prawa, należ zajać się umacnianiem i egzekwowaniem już istniejących, Jeśli zaś ktoś ma fantazję nosić zatyczkę w lufie, jego Złota AirSoftowa Wolność. Wszak Prawa Kardynalne nam togwarantują! 8) Pozdrawiam KZ -
"Zatroskane mamy.."
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drogi Pinky; masz absolutna rację, nie powinniśmy się wypowiadać w sprawach, o których nie mamy zielonego pojecia. I vice versa, wtedy obyłoby się bez tej całej afery. Jakkolwiek śpieszę donieść, że według mnie do końca racji nie masz. Bowiem większość z nas kilka, kilkanaście lat temu mieli, zaś niektórzy zapewne teraz mają po lat "naście" i byli lub są poddani procesowi wychowawczemu. Będąc zaś podmiotem takowego, mają też o nim pewne pojecie, choć nie koniecznie jednolite z tym, które posiadaja osoby o większym doświadczeniu życiowym. Pominę też kwestię osób kształcących się w kierunkach psychologicznych, czy pedagogicznych, gdyz ja do takich nie należę. Nadto jest kilka osób, które na temat erystyki mają odmienne zdanie niż Ty, Schopenhauer dla przykładu. Od siebie oddam zaś, że moge uczestniczyć w każdej polemice, do momentu w którym adwersarz wraz ze stronnikami nie zakrzykną "Gott mit uns". Ale to takie moje prywatne zboczenie. Co do postu -m-, to stwierdzam, że chyba właśnie mamy doczynienia z urażoną ...letnia dumą. Sam dowiodłeś, że można swe myśli ująć parlamentarnie. Więc sądze, że wnioski tez umiesz sam wyciagnąć. Byleby tym razem bez szpilek, bo się pokłuć nader łacno można. Wszystko w tym temacie. Pozdrawiam; Niewypowiedzianie Mroczny i Bluźnierczy; KZ PS Moim skromnym zdaniem Guru w ASG byłaby osoba, przed której zdjęciem wierni paliliby kadzidełka (w łuskach rzecz jasna) i dwa razy dziennie składali na srebnej paterze daninę z kulek. Mozna tez dodać jakieś mantry, ale to w wyjatkowym wypadku. :) A propos, może by tak zamiast Stowarzyszenia ASG powołac do życia związek religijny? :) -
"Zatroskane mamy.."
Kuba replied to Wit's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drodzy Maniacy; Na wstępie nadmienię, iż długo zastanawiałem się, czy publikowac ten post. Był on pisany nieco wczesniej, nim niektórzy z nas próbowali się popisywać swą elokwencją. Zdaję sobie sprawę w jaki sposób jest on napisany, wiem że mój jezyk bywa dosadny i zdarza mi się nie liczyc z konwenansami. Nie chcę by ma wypowiedź postrzegana była jako rzucanie kolejnego kamienia. Uważam jednak także, iż mam prawo do swojego zdania i przedstawienia go na forum, jeśli zaś bedzie Was to raziło niezwłocznie usunę ten post. Ja jestem zdania, iż lepiej powiedzieć wprost co się myśli niż próbowac szukac pięknych acz obłudnych słów. I taki mam też zwyczaj. Cyt. "Ten młody mężczyzna burzy wszystko co z trudem wpoiłam mojemu synowi, wszystkie wartości chrześcijańskie (...) słucha muzyki ***** promującej przemoc (...) Przecież to przypomina metody sekt w werbowaniu wiernych. (...) jedno zdjęcie jego mocno roznegliżowanej grupy troszkę mną wstrząsnęło. (...) . Syn mój zamierzał pójść na seminarium, teraz zmienił gwałtownie swoją decyzję". Może jestem cyniczny, ale list który otrzymał Wit, jest albo bardzo wyrafinowanym "żartem", albo szczytem paranoi i ciemnogrodu. Tak czy owak czytając go wybuchnąłem śmiechem. Owej Pani, zaordynowałbym wizytę u psychologa, być może wraz z latoroślami (bez sarkazmu, to może pomóc w zrozumieniu relacji z "dziećmi"). Zawracam też uwagę, że nie należy utożsamiać osoby psychologa z duchownym, jak to się czasami w naszym kraju zdarza. Uzasadnienie, cóż wystarczy przeczytać, a poza tym nie będę powtarzał już wypowiedzianych argumentów. Pomijając kilka sprzeczności logicznych w listach ww, to ich ton wskazuje na objawy histerii i nadopiekuńczość. Nadopiekuńczość przejawiającą się w chęci kierowania każdym polem egzystencji dorosłych już dzieci. Czy nie lepiej aby problem ten rozwiązać teraz? Może powinna pani dziękować temu "młodemu meżczyźnie"? Jeśli jest Pani zdolna do tego, prosze sobie wyobrazić, co mogłoby się zdarzyć i do jakich rodzinnych dramatów dojść, gdyby oczy pani dzieci otworzyły się na inny świat niż ten obracający się wokól domu i kościoła za dziesięć, piętanście czy dwadzieścia lat? Proszę się zmusić do tej odrobiny abstrakcyjnego myślenia! Tyle w kwestii mojej opini na ten temat. Może nie jestem zbyt subtelny, lecz nie zwykłem silić się na dwulicową "grzeczność". Opisywany casus do normalnych nie należy, lecz szukanie winnych należałoby zacząć od siebie, nie zaś od polowania na diabła wcielonego, bo te skończyły się w cywilizowanym świecie w dobie oświecenia. Zaś mieszanie ASG z ideologią, wartościami religijnymi itp. zaczyna już być coraz mniej śmieszne. Naocznie mogliśmy stwierdzić ostatnimi czasy, do czego może doprowadzić banda nawiedzonych dewotów. Uważajmy, gdyż może się okazać, że niedługo i my skończymy jak Nieznalska :) . Wszakże niedociągnięcia wychowawcze (prawdziwe lub urojone) najlepiej zrzucić na karb "szatańskiej" WMASG, "bluźnierczego" ASG i "mrocznego indywiduum ****" (którego nota bene serdecznie z tego miejsca pozdrawiam :) ). Niemożliwe? Żyjemy w cywilizowanym kraju? Pewnie, a Świstak siedzi i zawija je w te sreberka... Pozdrawiam KZ PS Możliwe, ze ton mojej wypowiedzi zostanie napiętnowany. Cóż przykro mi, jestem zdegenerowanym cynikiem, który już wiele zim temu nauczył się, że z absurdem polemizować się nie da. A niestety wypowiedzi będące przyczynkiem do rozpoczęcia tej dysputy dają się zaszeregować jedynie do kategorii "W oparach absurdu". -
Cyt."Ostatnia sprawa, to kwestia okularów. Sytuacja była taka: umówieni byliśmy na strzelanie na pasterniku o 9.30. Umowa była taka, że o tej godzine działamy z marszu według scenariusza. Coś się drugiej grupie pochrzaniło i podeszli o 9.00 rozpoczynając od razu ostrzał mimo, że nikt u nas nie miał okularów. Jak widzicie, to nie my byliśmy nieodpowiedzialni, choć nie mieliśmy okularów. O 9.00 to miejsce nie było jeszcze terenem rozgrywki i mieliśmy prawo ich nie mieć. natomiast druga grupa widząc nas bez okularów powinna się zastanowić, że coś jest nie tak. " - no to dwa słowa od tych nieodpowiedzialnych. Przekazano nam, że zaczynamy po godzinie dziewiątej. Takie dostaliśmy wytyczne i tak działaliśmy. I rzekomo miała byc to gra taktyczna, nie zaś zwykłe "strzelanie". Myślałem, że na miejscu jasno sprawę sobie wyjaśniliśmy. Widać myliłem się. A kuriozum jest fakt, że mimo iż bez okularów, to wy pierwsi otwarliście ogień! Jak nazwać takie zachowanie, bo chyba nie odpowiedzialnością? Fakt, nie przyglądaliśmy się dokładnie, bo na uważną obserwację nie mieliśmy ani czasu ani warunków. Z resztą skoro ktoś do mnie strzela to domniemuje, iż jest do walki przygotowany i odpowiednio zabezpieczony. Dalej, skoro zgodnie z naszymi danymi wyjściowymi "czas W" upłynął przed dwudziestoma minutami, to uzasadnionym było domniemanie, że przeciwnik okulary już założył. Więc chyba nie była to nieodpowiedzialność, jak sugerujesz. A smaczku sprawie dodaje fakt, że rzecz miała miejsce o 9:20 wiec okulary można było ubrać, choćby z tego powodu, że nawet gdyby nie owo nieporozumienie, to mój zegarek mógł śpieszyć o te dziesięć minut. Co do odpowiedzialności, to nie wspomnę, kto zaczął strzelać do mnie ... przy barze obok poligonu (rzecz miała miejsce obok "ogródka" ) , znajdując się wśród dosyć licznej grupy klientów. Nie wspomnę, gdyż uważam to po prostu za nieporozumienie, efekt dwuznacznej sytuacji i "młodzieńczej brawury" (kolejny argument za ograniczeniem wiekowym). Tym bardziej, że wiele winy leżało po mojej stronie, gdyż znalazłem się tam (rzecz miała miejsce obok "ogródka" nie zaś w samym lokalu -to tak gwoli wyjaśnienia) z bronią, choć opuszczoną to znajdujaca się w ręku (na usprawiedliwienie nadmienię, że zarówno obsługa jak i klienci owego puntu gastronomicznego, przywykli do takich widoków i moja osoba w pełnym oporządzeniu, zamawiająca złocisty trunek nigdy nie była tam powodem do niezdrowych sensacji :) ) Natomiast to, że nie zgłoszono naszej obecności na poligonie i to w dniu w którym normalnie odbywały się tam ćwiczenia już nieodpowiedzialnym było. I to z tego powodu "świeciłem" potem oczyma na komendzie poligonu. Bogu dzięki, że posiadamy własne pozwolenie i jestem tam osobą "kojarzoną" gdyż inaczej sprawa zakończyłaby się conajmniej interwencją ŻW. Dlatego Szanowny Sołtysie albo nie pisz o odpowiedzialności, albo przynajmniej staraj się być obiektywny. Uważam, że wywlekanie na forum publicum spraw, które jak błędnie myślałem zostały już wyjaśnione nie jest przejawem najwyższej kultury. Nie wnikam też w motywy, które Cię do tego skłoniły. Ograniczam się do sprostowania Twej wypowiedzi, poprzez zamieszczenie mojego, subiektywnego poglądu na opisywane zdarzenia. Nie będę się też więcej w tej kwestii wypowiadał, gdyż prowadzenie takich sporów sprowadziłoby to forum do piaskownicy, a jego użytkowników do rangi przedszkolaków kłócących się czyja "prawda" jest lepsza. Swój pogląd przedstawiłem i jest mi tylko niezmiernie przykro, że sprawa ta z nieznanych powodów znalazła tu swój finał. Jeśli zaś ktoś koniecznie chciałby coś dodać, to jestem dostępny na PW. Pozdrawiam KZ PS I ja także nie mam pojęcia co ma wspólnego Prawo ASG z wewnętrzną działalnością grup harcerskich i paramilitarnych. Cóż w końcu Kubuś to miś o małym rozumku...
-
"Prawo ASG"
Kuba replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Wicie; tak w jednym z fragentów mojej wypowiedzi posłużyłem się ironią i sarkazmem. Jednocześnie z góry przeprosiłem, gdyby ktoś poczuł się urażony. Nie było moją intencją nikogo obrażać i moge ponownie przeprosic, jeśli Ty Wicie tak się poczułeś. Posłużyłem się takimi, a nie innymi środkami, gdyż według mnie (i jak widzę nie tylko) odnośny zapis nie ma sensu, czyli jest nonsensowny. Jeśli cokolwiek chciałem zdezawuować, to formę w jakiej ujęto ten przepis, co wyraźnie zaznaczyłem. Nie zamierzam też owego fragmentu zmieniać, czy usuwać, gdyż w pełni biorę odpowiedzialność i podtrzymuje swe zdanie w kwestii odnośnego zaspisu (nie zaś jego twórców). Zaś Tobie Wicie szczerze życzę odrobiny dystansu, gdyż zbyt personalnie traktujesz pewne sprawy. Co się zaś tyczy reszty zagadnienia i dalszej polemiki w wątku, to nie mam ochoty w niej uczestniczyć(dla jasności nie jestem obrażony). Podejrzewam, że wszystkie inne kwestie, które mógłbym poruszyć i tak "wyjdą w praniu". Zaś pomijając minusy mej poprzedniej wypowiedzi, to wszystkie swe propozycje ująłem jasno; wyrażajac stan aktualny proponowane zmiany i uzasadnienie. Zaznaczyłem przy tym, iż moge nie mieć racji i jest to moje zdanie. Sądze, że to wystarczy i mój dalszy udział w dyskusji nie jest potrzebny, tym bardziej że każda następna wypowiedź prawdopodobnie także bedzie postrzegane przez pryzmat "niekonstruktywizmu". Pozdrawiam KZ PS Navy odnosząc się do jednego z Twych wcześniejszych komentarzy(o zasadach łączności); tak Prawo ASG nie jest nadrzędne nad polskim. Ale prawo polskie jest nadrzedne nad każdym innym na terenie RP, poza tym chodziło mi też o tzw.dobry zwyczaj. Jakkolwiek rzeczywiście nie ma potrzeby powtarzania przepisów prawa powszechnie obowiązującego i tu masz rację. Mea culpa... -
"Prawo ASG"
Kuba replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Witam; "Rozumiem, że powierzenie tego zadania mi i jeszcze trzem innym kolegom spowodowało, że część kolegów odczuła niedosyt, a ich żądze uczestnictwa w procesie legislacyjnym wyrażają się w rozbudowywaniu niniejszego wątku. " - Wit jak zwykle ma rację (jasnowidz, czy jak?!)! W związku z tym, gdy tylko opublikowano ww. zbiór przyniosłem (sam, bo od reformy agrarnej chłopi pańszczyźniani leniwi się zrobili, nic tylko by A4 blokowali) z piwniczki antałek miodu, zapaliłem święcę ( nie, nie gromnicę, zwykłą z IKEA / i), potrząsnąłem szabelką (po dziadku, pamięta jeszcze sierpień 1920 i boje z Denikinem na Perekopie) z tupnąłem nogą (na szczęście nie mieszkam w bloku, więc sąsiad z dołu nie dzwonił znów po "milicję") i zasiadłem przed klawiaturą. A teraz już poważnie. Po uważnej lekturze przedstawionego zbioru (projektu, status nie jest dla mnie do końca jasny), pragnąłbym zwrócić uwagę na kilka kwestii. Z mojej perspektywy maja one znaczenie redakcyjne, jak i w niektórych punktach materialnoprawne. Nie uważam bynajmniej, że moje stanowisko jest jedynym uprawnionym i zdaję sobie sprawę, że moja wypowiedź może zostać odebrana jako "czepianie się szczegółów". Nie taka jest jednak moja intencja. Suponuje, że przedstawiony zbiór praw nie jest ostatecznie zamknięty, stad me uwagi. Bowiem kodyfikując prawo zwyczajowe naszej Społeczności, tym bardziej powinniśmy dążyć do zupełności systemu i jasności jego elementów w myśl zasady lex clara. Przechodząc do rzeczy: ". Airsoft – jest to zabawa polegająca na posiadaniu jednego lub więcej sztuk broni ASG, umundurowania i oporządzenia oraz na uczestnictwie w spotkaniach i walkach airsoft. " Odnośnie umundurowania i oporządzenia dotykamy bardzo kontrowersyjnego tematu. I choć ja uważam, że odpowiedni strój jest jednym z podstawowych wymogów uprawiania ASG, to potrafię znaleźć sytuację, gdy niekoniecznie będzie to mundur i oporządzenie. Vide gry scenariuszowe, i to sensu largo, wiec nie tylko typowe LARP'y lecz i zwykłe "strzelania". Wyobraźmy sobie bowiem scenariusz z udziałem arabskich terrorystów czy rosyjskich gangsterów. Dlatego, bacząc na fakt, iż zbiór ten będzie jednym ze źródeł informacji o nas i ASG w Polsce, ja ujął bym odnośny fragment tak: "...umundurowania, oporządzenia bądź innego stosownego wyposażenia(ubioru, ekwipunku)...". Co prawda słowo stosownego może być uznane za formułę kauczukową, lecz w wypadku wykładni omawianego przepisu daje potrzebny luz decyzyjny. Z drugiej strony, z punktu widzenia "przeciętnego" Maniaka nie ma ta kwestia większego znaczenia z czym także zapewne przyjdzie mi się zgodzić. W części ogólnej, w paragrafie trzecim, uważam wyliczanie rodzajów napędu za niepotrzebne i komplikujące budowę owego przepisu czyniąc go lekko nieprzejrzystym. Moim zdaniem wystarczającym byłoby wskazanie na to, że słup powietrz powstaje w drodze sprężania mechanicznego nie zaś spalania lub innej reakcji chemicznej. Jakkolwiek mogłem nie dostrzec wszystkich intencji twórcy (ów), co z góry zastrzegam. "5) Gracz airsoft, który zdejmie środki ochrony oczu poza strefą bezpieczeństwa, może być upomniany przez każdego z pozostałych graczy. Nie zastosowanie się do upomnienia bądź ponowne upomnienie, stanowi podstawę do wykluczenia tego gracza z dalszych walk airsoft. " Należałoby doprecyzować, kto posiada kompetencje do dokonania owego wykluczenia. Czy będzie to organizator, czy każdy inny uczestnik, czy np. dowódca oddziału? Odnośnie zabezpieczenia terenu, dodałbym przepisy stwarzające obowiązek organizatora, do poinformowania uczestników rozgrywki o niebezpiecznych miejscach na jej obszarze (obok ich oznaczenia i / lub odgrodzenia) oraz innych grożących niebezpieczeństwach; a także do ustalenia procedur awaryjnych (hasło i sposób przerwania gry, zachowanie uczestników w momencie zaistnienia wypadku etc.). Co do apteczki zapis "powinna", moim zdaniem, winien być zastąpiony słowem "musi". Jak wyżej także w odniesieniu do środków łączności (sensu largissimo). Ostrożności nigdy dość. " 2. Niedopuszczalne jest używanie broni białej podczas walk airsoft, poprzez jej dobywanie w jakimkolwiek celu. Uczestnik, który dobywa broni białej podczas walk airsoft może być natychmiast i w sposób nieodwołalny wykluczony z dalszych walk airsoft." Przykro mi to pisać, ale przepis ten trąci mi nonsensem rodem z Dzienników Ustaw III RP. Chyba rozumiem intencje jego autora (ów), ale jakoś nie widzę nawet w snach, sytuacji w których na Airsoftowym polu walki pojawiają się kozacy dońscy i w pełnym galopie, z obnażonymi szaszkami ruszają do ataku na wroga. Co, gdy będę chciał na rozgrywce ściąć trawę, czy gałęzie na maskowanie? Czy mam w tym celu brać ze sobą sierp i sekator? Z resztą sierp też zaliczyć możemy do broni białej, co do sekatora, orzecznictwo nie jest jednoznaczne. Przepraszam za sarkazm i ironię i mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem. Lecz nóż, gdyż o nim tu piszę, znajduje wiele zastosowań, niekoniecznie rodzących niebezpieczeństwo dla współuczestników zabawy. Rozumiem obawy twórcy (ów) takiego zapisu, jednak w obecnej formie jest on nonsensowny i w najlepszym wypadku już na wstępie straci swą moc obowiązującą zgodnie z regułą desuetudo. W gorszym wariancie, trzeba będzie powołać instytucje na kształt Ministerstwa Słusznych Kroków, która dopilnuje jego literalnego stosowania. Dlatego postuluje o jego usuniecie i wprowadzenie na to miejsce innego zapisu, realizującego cele przyświecające twórcy (om) tego zbioru i jednocześnie zdatne do zastosowania w praktyce. W dziale IV (Zasady używania środków pirotechnicznych lub środków pozoracji pola walki) paragraf dwa, z punktu widzenia zasad poprawnego tworzenia aktów normatywnych, winien być raczej punktem 1 paragrafu 1. O ile w ogóle stosowne jest stosowanie w tym wypadku ww. zasad, choć systematyka zbioru wskazywałaby na taką konieczność. "9. Gracz, którego broń została wyeliminowana, nie może strzelać z niej do końca starcia, w którym nastąpiło wyeliminowanie. Dopuszcza się możliwość korzystania z broni ASG posiadanej przez wyeliminowanego, innego uczestnika, jednak wyłącznie w tym samym miejscu, w którym został on wyeliminowany. " Uważam, że poniższy paragraf należałoby rozbić na dwa odrębne przepisy, co znacząco ułatwi ich interpretacje. "10. Wyczerpanie się amunicji ASG, nie skutkuje wyeliminowaniem gracza z walki airsoft. Gracz, któremu wyczerpała się amunicja, pozostaje nadal w walce. Może on skorzystać z zapasów amunicji innego gracza, bądź też może przekazywać wszelkie informacje pozostałym graczom." Uważam, że można rozwinąć ten przepis, tak by osiągnąć pełną jego jednoznaczność. Dlatego też proponowałbym jego następująca formę: ...Może on za uprzednią zgodą korzystać z amunicji innych graczy pozostających na polu gry*, poddać się, bądź nadal uczestniczyć w grze w inny sposób". * - zarówno żywych jak i "zabitych" 1. Dopuszczalne jest korzystanie ze wszelkich środków łączności. 2. Organizator walk airsoft może zastrzec na swój użytek określone przez siebie kanały. Nie mogą one być używane przez pozostałych uczestników. Z uwagi, na fakt, że cześć służb także może utrzymywać łączność niekodowaną na ogólnie dostępnych częstotliwościach (niekoniecznie policja, czy straż pożarna, lecz np. straż przemysłowa pobliskiej fabryki etc.), proponowałbym zmianę brzmienia tego przepisu na : "Par. 1 Dopuszczalne jest korzystanie ze wszelkich środków łączności. Pkt. 1 Łączność radiowa dozwolona jest na wszystkich częstotliwościach poza zabronionymi obowiązującym prawem, używanymi przez organy państwa lub inne służby oraz zastrzeżonymi przez organizatora" . Niestety nie zaliczam się do grona krótkofalowców, stąd nieco kazuistyczna i być może niekompletna czy nawet wadliwa forma ujęcia tego przepisu. Jednak wydaję mi się, iż jednoznacznie wyraża on zamysł, którym się kierowałem. To tyle, jeśli chodzi o moje sugestie i wątpliwości. Starałem się by ich wyliczenie nie wyglądał na kolejna formę "czepiactwa". Uważam, że jeśli już powoływać do życia taki twór, to należy do czynić dążąc chociaż do jakiejś "doskonałości". Poprawki, których propozycje nakreśliłem mają rozmaite, mniejsze i większe znaczenia dla całości; jednak to właśnie te kwestie wydały mi się prima facie najbardziej godne uwagi i rozwinięcia. Są one wyrazem mego zainteresowania sprawą, której zawsze byłem gorącym zwolennikiem. Uważam także, że wszystkim osobom (czyli Witowi, Giersikowi, Kretowi i Maćkowi jak wydedukowałem z lektury wątku), które tworzyły wspomniany zbiór należą się wyrazy uznania i szacunku bowiem poświęcili swój prywatny czas i chęci, by stworzyć coś dla całej Społeczności. Jednocześnie nadmieniam, że nie otrzymałem żadnego przysporzenia, ani też jego obietnicy od tychże osób, w zamian za napisanie powyższych słów. W geście solidarności z resztą Maniaków, także postanowiłem zrobić to altruistycznie. Pozdrawiam KZ PS I jeszcze dwie sprawy - Dlaczego w preambule nie ma ani słowa o chrześcijańskich korzeniach??? Toż to pewnie kolejny żydomasoński spisek przeciw prawdziwym Polakom i Rozgłośni JO ojdyra.... :evil:......:D :D :D - Poza tym, kiedy już będzie ostateczna wersja, to zgłaszam się na ochotnika do pisania komentarzy. Orzecznictwem, z racji doświadczenia i zacięcia może zając się Wit. :D :D :D PSPS Pinky, nie chcę Ci nic imputować, ale czyżbyś wkleił tekst z Worda bezpośrednio na forum? Bo te śmieszne literki nie po polskiemu i nie w kolejności alfabetycznej zamiast pauz i innych znaków interpunkcyjnych tak sugerują. Jak tak, to na drugi raz wklej wcześniej tekst do notatnika i potem na forum. A jeśli nie to uniżenie przepraszam i pokornie proszę o wybaczenie (co i tak nie wpływa na fakt istnienia ww.).