Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kuba

Użytkownik
  • Posts

    1,854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kuba

  1. I? Gdzie napisałem, że pod pojęciem maski ochronnej rozumiem wyłącznie maskę siatkową? Bo odnoszę wrażenie, że nigdzie. Tym samym Twój zarzut jezt zupełnie bezprzedmiotowy. Jeżeli ktoś chce może nosić maskę tekstylną, neoprenową, stosować kołnierz balistyczny (patrz: post nr 2 ww. wątku) czy wreszcie sprawić sobie taki gadżet (jest w 100% "kontraktowy" i chroni chyba najlepiej... :hahaha: ). Możliwości jest multum. Zaś jeśli kogoś razi maska z siatki, to jego sprawa. Choć to dziwne, że nie powodują takich samych odczuć wspomniane już okulary ochronne, braku huku przy wystrzale z repliki - nie wspominając o niektóryh "typowych" zachowaniach uczestników gier AS. De gustibus... Jest w wątku napisane. :icon_wink:
  2. Mówisz i masz: http://www.militaryphotos.net/forums/showthread.php?127469-Req.-Masked-US-Soldiers-Iraq Szczególnie polecam zdjęcie z postu nr 16. :icon_wink:
  3. Czyli tak właściwie co? Sprecyzuj jeśli potrafisz, bo można pomyśleć, że uważasz, iż w maskach jest za gorąco... I jak to jest, że maski psują Ci klimat (cokolwiek to znaczy), a okulary już nie? Maski można używać lub nie. Ale nie można tolerować propagowania tezy, iż używanie środków ochronnych (choćby subsydiarnych) cokolwiek w AS psuje. Jest to zachowanie szczeniackie, nieodpowiedzialne i zwyczajnie głupie. Na marginesie (pewnie się powtórzę...) symptomatyczne jest postrzeganie istoty zabawy w aspektach takich jak wygląd uczestników, typy magazynków, itp. Osobiście sugerowałbym jej poszukać raczej na płaszczyźnie zachowania czy zadania. Ale widać jest prawda czasów i prawda ekranu... EDIT: No i... Trafienie z metra zazwyczaj bywa odczuwalne (o bolesności nie będę się wypowiadał, bo zauważam, że ostatnimi czasy prób bólu w środowisku obniżył się równie co średnia wiekowa... :icon_wink:). Co jednakowoż nie oznacza (co do zasady), że mamy z tego powodu krzyczeć do siebie pif-paf. Airsoft polega jednak na tym, że eliminuje trafienie kulka, a nie trzynastozgłoskowcem...
  4. Pardon, ale ten cygański tabor z postu nr 41 (i nast.), to naprawdę "aż" na 24h w terenie - w lecie? Po prawdzie, to na takie "bytowanie" bierze się samo oporządzenie. Tj. wyposażenie bojowe, 2-3l wody do manierek (camela) a do nadupnika przysłowiowe pęto kiełbasy, kilka czekolad i baszę (ew. gejteks :icon_wink: ). Cała reszta jest tylko zbednym obciążeniem, przez które szybciej (i bardziej) się męczymy. Oczywiście to kwestią założeń i nastawienia, ale świadczę własną osobą, że brak ręcznika z mikrofibry, kompletu bielizny termoaktywnej oraz łopatki ogrodniczej marki Fiskars, jeszcze nikogo na jednodobowym wypadzie do lasu nie zabił...
  5. Dokładnie. Ależ w żadnym wypadku. W końcu jest w Krakowie takie jedno dopalone AW338, które realnie może pełnić rolę kbw. :icon_wink: To tylko w Erze; wyjątki potwierdzające regułę. I na pewno nie na typowej "postrzelance". Milsim z użyciem replik, to symulacja - a i to w ograniczonym zakresie. AS to zabawa. Co nie przeszkadza w podkręceniu swojej "snajpy", by miała zasięg większy niż karabinki. Ende.
  6. Na powyższej odległości w sylwetkę człowieka trafi także mój karabin "niewyborowy". Jeśli nie pierwszą kulką, to pierwszą serią. Podobnie jak 3/4 karabinów w mojej drużynie i wymierna ich ilość w środowiskach w których się obracamy. Nie można więc mówic o istnieniu przewagi zasięgu, o jakiej piszesz - na co przede wszystkim zwracałem Twoją uwagę. Uprzedzając - nie neguję, że w niektórych środowiskach wskazana przez Ciebie odległość może stanowić wystarczający naddatek zasięgu. Jakkolwiek wskazywałem także, że tendencja zmian V wyl. używanych powszechnie replik kbk szturmowych (itp.), jest niezmiennie wzrostowa. Nadto - na marginesie -o ile strzał oddawany jest w dynamice walki, to nawet istniejąca przewaga kilkunastu metrów jest niewystarczająca. Albowiem może być w krótkim czasie zniwelowana - szczególnie jeśli strzelec strzela z broni powtarzalnej i nie jest w stanie skutecznie obezwładnić przeciwnika ogniem. Tyle.
  7. A to co piszez jest cokolwiek ciekawe w świetle realnych doświadczeń airsoftowego pola walki. Odłóż książki oraz filmy i zejdź na ziemię. Karabinów wyborowych mogących prowadzić celny ogień pojedynczy na odległości 100+ m jest w środowisku bardzo niewiele (stosunkowo do jego wielkości). A obecnie to jest właśnie ta odległosć, o jakiej trzeba mówić. Ponieważ fpsy kbk szturmowych (od lat) idą raczej w górę, a nie w dół (lokalne odrębności pomijam). Więc dywagacje o "likwidowaniu pojedynczym strzałem z dużej odległości", włóż między bajki. A rozpoznanie wygodniej robi sie np. z wymienionym M4 i lornetką, niż z kbw. Generalnie mniej teoretyzowania, a więcej kontaktu z rzeczywistością...
  8. A dlaczego nie wtedy kiedy walczy się na gumowe noże bagnety i saperki? Pomijając, że te rozważania nie maja nic wspólnego z tematem wątku (jeśli to coś w ogóle takowy posiada), to sprowadzanie tzw. klimatu (cokolwiek to znaczy) do wzajemnej - pardon - napierdalanki, jest symptomatyczne. Ale de gustibus...
  9. Zaś niewątpliwie najwiekszą różnicę w ww. "poręczności" będzie można odczuć biegając po lesie z klamką...
  10. Obawiam się, że to właśnie napisałem: Wskazując przy tym, na „materialne” elementy wpływające na powyższe, nie zaś na „psychologiczne”. Tych ostatnich nie negując – w tym względzie dziwniejsze rzeczy się w środowisku dzieją – ale starając się o właściwą kolejność związku przyczynowo – skutkowego. :icon_wink: O efektywności ognia (szczeg. seriami) prowadzonego na dystansach przez przeciwnika uważanych za „bezpieczne” i różnicach w stosunku do wymienionych sytuacji - polemizował nie będę. Z materialnego punktu widzenia rzecz jest kwestią posiadanych doświadczeń, a do formułowania sadów na płaszczyźnie parapsychologii airsoftowej, kompetentny się nie czuję. W moim przekonaniu – bez żadnej złośliwości – to jednak nie jest aż tak wiele, jak wydaje się niektórym. Co do reszty – większość z nas bawi się w różnych miejscach (lasach), więc nie sposób wyciągać żadnych uogólnionych wniosków na tej kanwie. Na czym pozwoliłbym sobie kończyć, gdyż wchodzimy w rozważania o ilości szatanów na czubku szpilki.
  11. Czasami zastanawiam się, co robiliby ludzie, gdyby nie mogli komplikować spraw zupełnie prostych, za pomocą internetu... A dlaczego nie do "w miarę rzadkiego lasu"? Lasów jest multum, a jedynym co je łączy to to, że rosną w nich drzewa. Raz gęściej, raz rzadziej. I raz da się strzelić na 80 metrów, a raz nie da się nawet na 8. Ale to akurat można pominąć. Ponieważ zasadniczym problemem jaki wynika z istnienia w lesie drzew nie jest długość linii prostej jaką można miedzy nimi wytyczyć, a fakt, że przeciwnik się za nimi chowa... :icon_lol: Większa szybkostrzelność to większa ilość kulek wystrzelonych w danym kierunku w jednostce czasu. Co zwiększa szansę trafienia w cel (szczególnie w wyp. replik charakteryzujących się pewnym rozrzutem) i prowadzi do obezwładnienia przeciwnika (zmuszenia go do ukrycia się lub zmiany stanowiska ogniowego). Rozważania na pograniczu psychopatologii ("wpadanie w panikę") są tu zbędne. Natomiast warto byłoby zauważyć, że o ile ogień prowadzony seriami jest w AS zawsze skuteczniejszy (brak odrzutu i podrzutu), to na jego rzeczywistą efektywność wymiernie wpływa zasięg na jaki może być prowadzony i zdolność penetrowania przeszkód (krzaki, trawa, itp.) - a więc de facto V wyl. kulki...
  12. Dyskusja porywająca niczym mongolski balet. Szczególnie te stachanowskie deklaracje komu wystarczało mniej efpeesów. :icon_wink: Jednemu wystarczy jedna replika do wszystkiego, innemu nie. Bo jeden może preferować inny styl zabawy i grać w innych warunkach (środowisku), niż ten drugi. Dla przykładu ja mam dwa karabinki. Ten słabszy, do CQB, ma jakieś 420 fpsów... Stąd dyskusje w tym temacie przypominają rozważania o wyższości jednych świąt nad drugimi. Istotna jest nie tyle V wyl (gdyż to zależy od tzw. "widełek" istniejących w danym środowisku) lecz ergonomia. Inna w CQB, inna w tzw. zielonej. Dla większości nie jest to odczuwalne - oferta rynku pozwala zbudować w miarę "uniwersalną" jednostkę broni do "postrzelanki". Jednak na dłuższą metę różnica występuje. I o ile do budynków mam subkarabinek, a w teren kbk - to nie dlatego, że mam opory przed strzelaniem w budynku z 540 fpsów, a dlatego że jest to cholernie niewygodne... :maniak_luzik:
  13. Abstrahując o dywagacji o cherlawej młodzieży, prowadzonych przez dziarskich staruszków. :icon_wink: Bieganie z bronią i w oporządzeniu to chyba niekoniecznie najtrafniejsza forma "codziennego" treningu. Szczególnie na tzw. początek. Rozsądniejszym wyjściem jest trening "kompleksowy" (cudz. celowy) - bieganie (w stroju sportowym), pływanie, siłownia. Daje lepsze efekty i mniejsze ryzyko uszkodzenia siebie ...i sprzętu. :icon_lol: Ewentualnie po jakimś czasie można kontrolnie raz w miesiącu przebiec się "na bojowo". Chyba, że chodzi o lans...
  14. Nie wiem kim jesteś, ale czytać ze zrozumieniem najwyraźniej nie potrafisz. Nosi, nie nosi - sprawa zainteresowanego... [EDIT] A zresztą, czytaj co już napisano. Tyle razy ile będzie trzeba. Rozwiązywanie ww. problemów metodą kolegi, przypomina tępienie wszy w kanapie poprzez jej podpalenie. Co zauważono np. tutaj. Niestety pewne krzykliwe mniejszości, bywają nader natarczywe w domaganiu się od większości dostosowania do nich. Alergicy uczuleni na plastik zawarty w kulkach, najwyraźniej zaliczają się do tej kategorii. Na szczęście w AS, PC przyjmuję się dość opornie... :icon_wink:
  15. Widzę jakże błyskotliwe przeskoki od uszkodzonej facjaty, przez klimat (cokolwiek to znaczy), do niesamowicie mrocznych i wulgarnych HC. Innymi słowy sezon ogórkowy w pełni. Naprawdę PT Koledzy nie widzą w AS innych problemów niż powyższe? Czy może aż tak Wam się nudzi w wakacje... :bialaflaga:
  16. Przepraszam za wtręt, ale niektórzy z PT Kolegów chyba nie odespali przed napisaniem postów. Rozumiem, że wymagania wobec imprezy komercyjnej są większe. I zresztą całkowicie uprawnione - płacę, wymagam. Ale o ile uprzednie teksty o automacie z kawą można było potraktować jako jednostkowe nieporozumienie, to powyższe wypowiedzi nt zabezpieczenie medycznego, oznaczenie miejsc niebezpiecznych czy zmęczenia, sugerują raczej poważniejsze quid pro quo. Od końca idąc - na grę 24h właśnie po to sie przyjeżdża, żeby przez 24h działać. Dla zainteresowanych mniej męczącymi formami zabawy w AS dostępna jest bogata oferta imprez o charakterze towarzysko - gastronomicznym. Odnośnie niesamowicie mrocznych niebezpieczeństw grożących uczestnikom na GOSz, przyjdzie je zrzucić na karb wyobraźni. W wypadku niektórych Kolegów, zapewne zwielokrotnionej złowrogimi ciemnościami nocy. Teren ten jest mi znany cokolwiek lepiej, niż Przedmówcom. I nie stwierdzam aby stwarzał on zagrożenia w widoczny sposób większe, niż jakikolwiek inny teren w Krakowie i okolicach. Zaś oznaczanie (cyt.) "wszelkich jarów i rowów", to już widoczny objaw nierównowagi emocjonalnej (eufemizm). Na innych grach Koledzy to robią? Albo wymagają tego? W temacie zabezpieczenia medycznego, miło by było gdyby organizator je zapewnił. Tak zrobiono np. na innej 24h grze odbywającej się niemal równolegle z ww. Ale (o ile organizator sam się do tego nie zobowiąże) nie jest to wymóg. Nie stanowi to standardu w organizacji imprez i najczęściej nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistym zagrożeniu. Zresztą GOSz Pasternik nie leży za siedmioma górami i w razie potrzeby, zawezwana karetka może się tam znaleźć szybko. Na tyle szybko, że jeśli w określonym wypadku to by nie wystarczyło, to żaden ratownik, paramedyk ani inny cudotwórca, też nic by nie zdziałał. A jeśli zdrową osobę pogryzły mrówki i nikt nie wiedział co ma w związku z tym zrobić, to podpowiem za klasykiem: ”wziąć na ramie, zanieść mamie”. Tyle tytułem komentarza do wybujałych fantazji niektórych z Kolegów. Nie mnie komentować organizacje imprezy na której nie byłem. Ale sugeruję zweryfikować swoje nastawienia, bo jednak są granice farsy i granice kpiny...
  17. ORGANIZATOR: Stowarzyszenie Alte Kameraden. TERMIN: 24 i 25 września 2011 r. MIEJSCE: rejon Pustyni Błędowskiej. CZAS TRWANIA: 36 (48 h). CHARAKTER: milsim. ODPŁATNOŚĆ: 30 zł od osoby, dla uczestników ŚK IV 20 zł (przedpłata) ZASADY GRY: zależne od przydziału (wg zgł.). FORMA GRY: organizator zgłasza fakt odbywania gry właściwym podmiotom. NIEPEŁNOLETNI: nie. ZGŁOSZENIA: zgodnie z załącznikiem 1 do Regulaminu. REGULAMIN: link. LIMIT MIEJSC: 80 ZASTRZEŻENIE: organizator zastrzega sobie prawo do odwołania gry w wyniku działania siły wyższej lub na skutek niewystarczającego ukompletowania strony "milsim". SPRAWY OGÓLNE: Gra nie będzie polegała na odgrywaniu ról, lecz na stawianiu czoła wyzwaniom. Dla jednych mniejszym, dla innych większym. Milsim ten tym różni się od innych, że organizator zakreśla tylko reguły minimum. Wszystko co z nimi nie koliduje, a ubarwia zabawę uczestnikom - jest dozwolone. Jeśli ktoś chce, może przyjąć na swój użytek ostrzejsze ograniczenie amunicji, wprowadzić elementy "medycyny pola walki" itp. Gra nie posiada „tła fabularnego” - każdy może wymyślić sobie własne. W grze biorą udział strony oznaczone kolorami czarnym i białym (nie wyklucza to udziału innych stron). Strona biała prowadzi działania kontrpartyzanckie, w celu przejęcia kontroli nad terenem. Strona czarna ma wykonać postawione zadania i nie dać się zniszczyć. Reguły gry (zasady trafień) będą asymetryczne. Osią milsimu będzie rozgrywka odbywająca się wedle zasady „pierwszego trafienia”. Odstępstwem od tej zasady jest strona biała. Jej zadaniem jest stworzenie odpowiedniego "tła" dla właściwego milsimu - tj. działań strony czarnej. Dlatego w celu umożliwienie realizacji założeń gry posiadanymi środkami, może ona otrzymywać respawny. Założenia gry przewidują zarówno wykonywanie zadań w sposób skryty jak i realizacje celów w wyniku walki. Na koniec najważniejsze - stawiamy na samodzielność. Aby zrealizować cele będzie trzeba zdobyć informacje, zaplanować i wykonać. I nikt nikogo za rączkę nie poprowadzi. Dozwolone będzie każde działanie (mieszczące się w zakresie zadania), które nie łamie prawa lub regulaminu. NAJWAŻNIEJSZE ZASADY: 1) Dla strony milsim pierwsze trafienie oznacza wyeliminowanie z gry. Prawdziwe osłony balistyczne chronią przed trafieniem jednokrotnie. 2) Dopuszczalne jest stosowanie ograniczonego kontaktu fizycznego (w tym gumowych noży) oraz branie i przesłuchiwanie jeńców - w odniesieniu do obu stron. 3) Nie obowiązują limity V wyl. Limitem amunicji jest ilość posiadanych magazynków, z wyj. określonymi w regulaminie (HC i broń wsparcia). 4) Z zastrzeżeniem zakazów wynikających z prawa powszechnie obowiązującego i regulaminu, pirotechnika jest możliwa do użycia w grze. 5) Użycie drutu kolczastego, zapór małowidocznych itp. jest dozwolone. 6) Respawn dla strony białej, co do zasady, możliwy jest nie wcześniej niż przed upływem 6h. 7) Dopuszcza sie działanie w ramach strony białej na zasadach milsim (na żądanie). 8) Przydziały, cele i zadania stron, przekazane zostaną nie później, niż na miesiąc przed grą. Be a Man among men… W uzupełnieniu - proszę podawać w zgłoszeniach preferowaną stronę gry i/lub zasady (jw.). Zastrzegam przy tym, że w odniesieniu do strony czarnej (milsim) rezerwujemy sobie prawo do nieuwzględnienia takiej prośby i przydzielenia do strony białej (na żądanie, także na zasadach milsim).
  18. Postaram się nie być uszczypliwy, ale nie wiem czy mi się to uda. Jakie "bezpieczeństwo" zapewnia limit V wyl.? Przed czym chroni - przed bolesnym trafieniem? Zaiste jest to zagrozenie zupełnie dotąd Airsoftowi nieznane... A pomijając sarkazm, oto kolejny "prorok", któremu (opacznie rozumiany) komfort myli się z bezpieczeństwem. Ale nawet idąc tym tokiem. Przed czym wg PT Kolegi uchroni limit V wyl.? Bo na pewno nie przed doznaniem uszczerbku na tzw. facjacie i/lub uzebieniu. W szczególności dla zęba 350 czy 450 fps, nie stanowi zasadniczej różnicy. No, chyba, że Szanowny Kolega ma uzębienie jak ten pan. Jeśli tak, to przepraszam... Zaś argument pt.: mnie nie pasuje noszenie maski, więc niech wszyscy stosują sie do limitu fps, wywołuje po prostu krwotok z oczu. Zasada jest prosta. Nikt nikogo do noszenia masek nie zmusza. Można stosowac inne środki ochrony twarzy, można też tego zaniechać. W przeciwieństwie do ochrony wzroku, nie grozi kalctwem. Chodzi jedynie o świadomość ryzyka i dobrowolnosci jego ponoszenia. Jeśli samemu nie chcemy zatroszczyć się o siebie (ad. środki ochronne), nie mamy prawa wymagać takiej troski od innych (ad. limity V wyl. itp. androny). I wszystko w temacie.
  19. I w czym problem? Jak trzeba to się idzie. Najlepiej z czerwoną szmatą (lighstickiem), dzieki czemu obejdzie się bez trzymania kbk nad głową. A tak na marginesie, to mówimy o milsimie, oczywiście...
  20. To jest pytanie o to jakim zakresem wiedzy medycznej powinien dysponować przeciętny człowiek. Jeśli w danym wypadku będzie można stwierdzić, że osoby takie nie miały i obiektywnie mieć nie mogły, świadomości potencjalnego skutku swojego działania – ich odpowiedzialność karnoprawna wydaje się wykluczona. Analogicznie jeśli ww. osoby działały pod wpływem błędu co do zagrożenia związanego z pozostawieniem poszkodowanego w pojeździe. Natomiast w moim przekonaniu wiedza o tym, że osoby postronne nie powinny przemieszczać poszkodowanych z potencjalnym urazem kręgosłupa, o ile nie uzasadniają tego istotne okoliczności – jest dość powszechna. I ciężko byłoby wykazać się jej usprawiedliwioną nieznajomością. Jeśli przytomność stracił w wyniku upojenia alkoholowego, był przypięty pasami, a zdarzenie polegało na wjechaniu z prędkością 5 km/h do przydrożnego rowu, to pewnie da się to ustalić. Natomiast w wypadkach mniej przejrzystych będzie to pytanie do biegłego lekarza i zapewne odpowiedź będzie zależała od konkretnego stanu faktycznego, odtworzonego na podstawie posiadanych informacji i dowodów.
  21. Może jestem laikiem w zakresie medycyny, ale jak w wyniku sztucznego oddychania można połamać komuś żebra? Zrzucając na niego respirator? A co zagadnień prawnych. Na drodze cywilnoprawnej można pozwać prawie każdego i prawie o wszystko. Co jednak nie jest tożsame z zasadnością roszczeniai uzyskaniem żądanego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Na początek sugeruję zapoznanie się z przepisem art. 424 KC.
  22. Zasadą pierwszego stopnia jest stosowanie ww. środków bezpieczeństwa. To o czym Ty mówisz, jest dalece wtórne. Ponadto. Czy istnieje jakaś różnica pomiędzy dopilnowaniem albo zwróceniem uwagi na konieczność noszenia okularów ochronnych lub rozładowania broni, a (pardon) opierdalaniem go za trzymanie palca na spuście? Ponieważ ja takowej nie dostrzegam. Dokładnie! I właśnie dlatego, przed wejściem do strefy bezpiecznej, należy wyjąć magazynek i przestrzelać replikę lub odłączyć od niej baterię. Wszakże, skoro mamy poruszać się na tym poziomie abstrakcji, nikt nie zagwarantuje Ci, że przypadkowy strzał padający w dół, nie odbije się od np. kamienia i nie uszkodzi komuś oka... Skoro nie jesteś(my) w stanie wyegzekwować zasad pierwotnych, to co zmieni wprowadzania kolejnych, wtórnych? Z odłączona baterią? :icon_wink:
  23. Problem (o czym już pisałem) polega na tym, że albo w strefie bezpiecznej obowiązuje nakaz stosowania środków ochronnych (tj. ochrony wzroku i opcjonalnie innych - tak samo jak w grze), albo nie wolno w niej przebywać osobom z replikami mającymi zdolność do wystrzelenia kulki (odłączenie baterii, magazynka, oddanie strzału kontrolnego, zabezpieczenie, etc.), a strefa ta położona jest w stosownej (bezpiecznej) odległości od miejsca gry. To jest alternatywa rozłączna. Dlatego w pierwszym wypadku omawiane "procedury" nie będą miały żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa, gdyż zagrożenie powstania niebezpiecznego skutku, zostanie wyeliminowane przez przestrzeganie obowiązku stosowania srodków ochronnych. Wówczas rola tych "procedur" sprowadzi się do zapewnienia swoistego komfortu przebywania w takiej strefie. Zaś w drugim z wymienionych wariantów, ww. "procedury" także nie będą miały jekiegokolwiek znaczenia dla bezpieczeństwa, gdyż brak będzie tzw. fizycznej możliwości wywołania skutku, będącego zagrożeniem. Choć oczywiście można wyobrazić sobie sytuację wybicia komuś oka, w wyniku nadmiernego gestykulowania ręką dzierżącą replikę... (sarkazm) EDIT: Jako strefę bezpieczną rozumiem wydzielony obszar w rejonie miejsca rozgrywki, który nie znajduje się w grze,i przebywają w nim jej uczestnicy i/lub osoby trzecie. Tj. np. miejsce zebrania się osób wyeliminowanych albo uczestników gry w czasie przerwy w niej lub pomiędzy rozgrywkami.
  24. Viamortis, czyżbyś wracał do czasów słusznie minionych? Bo wsłuchując się w pogłos przytupu z Twego posta, zaczynam mieć obawę, że za chwilę będziesz chciał pozywać osoby trzymające palec na spuście. Oczywiście nie zamierzam się powtarzać, ani udawać że aprobuję akrobatyczne ewolucję replikami w swojej obecności. Ale jednak czuję się zmuszony poprosić abyś wskazał, w jakiż to sposób, w bezpieczeństwo rozgrywki godzi (cyt.) "celowanie do innych"? Ponieważ - być może jestem radykałem - uważam, że na tym właśnie polega AS. Czy może sugerujesz, że wystrzelenie do delikwenta, którego zamierza się trafić jest bezpieczne, ale już skierowanie repliki w stronę innego uczestnika powoduje powstanie zagrożenia? Dalej, objaw nam, na czym polega niebezpieczeństwo, które opisujesz. Chyba, że mylisz pojęcie bezpieczeństwa, z psychicznym dyskomfortem wiążącym się z otrzymaniem przypadkowego postrzału. Wtedy wystarczy, że przyznasz się do błędu. :icon_wink: EDIT: Kol. Sab93, sugeruje powtórną lekturę moich postów i wskazanie mi, gdzie krytykuję przedstawioną w pierwszym poście technikę. Względnie, gdzie sugeruję jej apragmatyczność. Gdyż chyba nazbyt się rozpędziłeś i właśnie zaczynasz stąpać po bardzo cienkim lodzie...
  25. Czy ja wiem czy modnie? Moze po prostu rozsadnie? W cytowanej przez Ciebie wypowiedzi, słowo "bezpieczeństwo" ująłem w cudzysłów. Uczyniłem to dlatego, iż miałem na myśli zjawisko polegające na bezrefleksyjnym implementowaniu gdzieś zasłyszanych sloganów, w przekonaniu że same z siebie zapewnią one stan bezpieczeństwa rozgrywki AS. Jest to mechanizm o jakim sam napisałeś: Równocześnie wskazałem,że inkryminowane zachowania nie przyczyniają się do wzrostu bezpieczeństwa w trakcie rozgrywek Airsoft. Repliki tym różnią się od broni palnej, że strzelamy z nich do siebie dla zabawy i (co do zasady) jesteśmy w stanie w pełni zabezpieczyć się przed skutkami takiego trafienia. Dlatego jedynym środkiem zapewniającym bezpieczeństwo jest stosowanie odpowiednich środków ochronnych. Ich braku nie zrekompensują jakiekolwiek procedury. W tej mierze zgadzam się z kolejną Twoja wypowiedzią: Gdyż jak wynika z niektórych wypowiedzi tutaj, problem nie polega na tym kto gdzie kieruje replikę i jak ją trzyma lecz na tym, że część osób nie przestrzega fundamentalnego obowiązku ciągłego używania środków ochronnych. Oczywiście. Ale o ile pomnę, Ty pierwszy podnosisz tę kwestię. Do tej pory wyraźnie była mowa o bezpieczeństwie rozgrywki AS. Nie wiem czy jest to bezcelowe w "bardzo pokrewnym obszarze dzialalnosci". Natomiast w tym obszarze o jakim mówimy - tj. AS - nie ma to wpływu na bezpieczeństwo i jest bezcelowe z tego punktu widzenia. Zaś czy wyrabianie nawyków w AS może powodować zwiększenie bezpieczeństwa w przedmiotowo rodzajowo zupełnie innym rodzaju aktywności (choćby nawet częściowo powiązanej podmiotowo), jakim jest strzelectwo, nie odpowiem. Wydaje mi się bowiem, że to leży poza płaszczyzną dyskusji i powstałego na jej kanwie "sporu". Przy tym powtórzę - tzw. "kultura obchodzenia się z repliką" jest w cenie. Jednak nie ma przełożenia na (rozumiane w sposób zgodny ze znaczeniem tego słowa) bezpieczeństwo rozgrywki. Dlatego nie może być z nim utożsamiana. Fetyszyzowanie jednych zagadnień zazwyczaj prowadzi do niedostrzegania innych, a rytualizowanie zachowań powoduje zanik abstrakcyjnego myślenia w trakcie ich wykonywania. Nie zachodzi żadna sprzeczność. O ile (nie) zauważyłeś linia sporu nie dotyczy zasadności stosowania opisanej techniki w celu sprawniejszego operowania bronią (repliką) czy unikania postrzelenia siebie lub kolegów w trakcie gry, a tezy jakoby zastosowanie ww. miało zwiększać bezpieczeństwo takiej gry. Czym innym jest możliwość przełożenia wielu zasad taktyki walki w budynkach na warunki AS wprost, a czym innym różnica pomiędzy efektem postrzału z repliki i z broni ostrej. O odczuciach i klimatach możemy dyskutować długo, ale pojęcie bezpieczeństwa jest bezdyskusyjne i ma klarownie zdefiniowane granice. A w nawiązaniu do powyższego, podręcznikowy przykład abderyctwa: Pojęcie bezpieczeństwa jest jasne: Jeśli u kogoś środki bezpieczeństwa powodują pogłębioną penetrację "klimatem", to jest to jego prywatna sprawa. Ale nijak nie działa to w drugą stronę - poprzez zwiększenie bezpieczeństwa za pomocą subiektywnych odczuć związanych z odczuwaniem tegoż "klimatu" i wdrażaniem działań mających pozwalać go przeżywać.
×
×
  • Create New...