Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Przede wszystkim, puknij się w swój pusty łeb, zanim coś napiszesz. Jeżeli zrobisz grę, możesz ustalić dowolne zasady. A innym między wódkę a zakąskę się nie wcinaj, bo w najlepszym razie możesz dostać po łapkach, a w najgorszym po... Na marginesie - kiedy ja wypowiadam się np. o Biovalach BB Max to wiem o czym mówię, bo je posiadam i testowałem (m.in. pod kątem zdolności penetracji czy wytrzymałości okularów). A Ty wiesz o czym mówisz, czy tylko bełkoczesz na fali aitsoftowej "politycznej poprawności"? (To pytanie retoryczne, nie odpowiadaj) A co do kwestii V wyl. to również bredzisz. Ale nawet gdyby było inaczej, to chyba jednak wolę ludzi którzy przedłużają sobie członka zwiększając ilość fpsów, niż delikwentów o inteligencji pijanego szympansa, leczących swoje kompleksy na forum...
-
A podobno miałeś już nie pisać. Masz cokolwiek wybiórczy sposób postrzegania rzeczywistości, co widać na przykładzie tej dyskusji w ogólności, a w przedmiocie ww. kroniki filmowej, w szczególności (jakoś umyka Ci ujęcie kolumny jeńców sowieckich z walk w Karpatach). Czy to też element rekonstruowania RKKA? :icon_wink: Co do dyskursu, to zasadniczym problemem w jego prowadzeniu jest Twój rewolucyjny zapał w gloryfikowaniu ACz (widomym znakiem alergiczna reakcja na moją dykteryjkę o zegarkach). Owszem nie jest prawdą, że wszyscy chodzili boso, nago czy w łachmanach (celowo pomijam np. wypadki wcielania w charakterze uzupełnień mężczyzn z wyzwolonych miejscowości natychmiast po ich zajęciu i jedynie po wydaniu im broni - opisywane m.in. w lit. wspomnieniowej). Ale braki w elementarnym wyposażeniu zwykłego żołnierza (szczeg. w czasie długich ofensyw) były u sowietów raczej normą, niż wyjątkiem (w przeciwieństwie co cywilizowanych armii). I akurat na ten temat nie trzeba nawet się doktoryzować, wystarczy porozmawiać z ludźmi pamiętającymi przemarsz "wyzwolicieli", w dowolnym regionie Polski (ale jeśli wola, możesz zrobić sobie kwerendę w źródłach, choćby we wspomnieniach publikowanych w internecie). Zaś zrównywanie tzw. zbierania pamiątek czy zwykłego złodziejstwa, jakie miało pewnie miejsce na zachodzie, z usankcjonowaną i zinstytucjonalizowaną grabieżą prowadzoną przez sowiety, to już lekka kpina. Jako czerpiący z dobrodziejstw kultury rosyjskiej, na pewno znasz taką kwestię Gribojedowa: łżyj, ale znaj miarę! Za pozdrowienie i dedykację dziękuję. Niestety mimo zamieszkiwania w (cyt.) "starogermańskim" mieście w najbliższym czasie nie odczuwam potrzeby odtwarzania członka Einsatzgruppen, ani nie wiadomo mi nic o rekonstrukcji wykonywania kommissarbefehl - więc chyba nie będę miał okazji się zrewanżować. :icon_wink:
-
Tak, słowo "trofiejscik"ma słowo źrodłosłów zdecydowanie w języku angielskim! :hahaha: Każde buty są ładniejsze, niż ...żadne. Po pierwsze radziecki, jeśli już. Po drugie - skoro trzymamy się 1944 - to proponuje obejrzeć np. Die Deutsche Wochenschau z 16 listopada tegoż roku. I to byłoby na tyle w temacie.
-
Przepraszam za OT ale nie mogę na to patrzeć. Nie należy popadać w skrajności, trzeba także odróżnić jednostki gwardyjskie czy NKWD od "liniowych" - ale bądźmy poważni. Ograniczając się tylko do 1944, czy aby nie prawdą jest, że w czasie letniej ofensywy oddziały sowieckiej piechoty notoryjnie żywiły się tym co zrabowały lub wykopały na polu (częstokroć były to rośliny pastewne)? No to o czym my tu mówimy? Jak w 1939 sowiety wyszły na wojnę z karabinami na sznurkach, tak na tych samych sznurkach te karabiny im wisiały w 1945. A o "polowaniu na buty" można sobie poczytać w praktycznie każdych wspomnieniach jeńców niemieckich... Techniki im faktycznie nie brakowało, ale o żołnierza (szczeg. piechoty) martwiono się niezbyt. Wiec darujmy te brednie o matuszce krasnej armii, czule tulącej do piersi swych bohaterskich bojców. Jak to skomentowała swego czasu pewna starsza mieszkanka Podbeskidzia, wspominając wkroczenie sowietów: "Jak Niemcy szli to było widać, że to porządne wojsko idzie. Czwórkami maszerowali, w podkutych butach. A potem wlazła ta hołota w trampkach..." I tym optymistycznym akcentem kończę, dedykując go jednocześnie rekonstruktorom "hołoty w trampkach". :icon_wink: EDIT: A do rekonstrukcji sugeruję jeszcze zegarki. Minimum dwa. :hahaha:
-
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Czyli nadal tego nie wiesz? :sciana: | EDIT: dowiedział się w tzw. międzyczasie - normalnie cud! | Zaczynam przychylać się do tezy, że mamy styczność z dwoma grupami niepełnoletnich - normalnymi "nielatami" i dominującą grupą, nastoletnich matołków. Którym nie chce się nawet przejechać parę wątków niżej i przeczytać np. tego. -
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
W Stanach mogą mieć broń długą bez pozwolenia i zastrzelić każdego murzyna, który nieproszony wejdzie na działkę. A w naszym pięknym kraju trzeba mieć pozwolenie nawet na klamkę i w ogóle nie wolno strzelać do murzynów, nawet w domu. Nie podoba mi się to... <sarkazm> -
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Gorzej. Wnosząc po wieku wpisanym w profilu oraz poziomu szkolnictwa, on może już tę maturę mieć... I to ma być argument za czym? Każdy kto zaczyna zabawę w AS ma wiedzieć, a kto już się bawi, wie - że w czasie gry ma obowiązek noszenia adekwatnej ochrony wzroku (nie wiem jak gdzie indziej, ale "u mnie" istnieje zwyczaj sprawdzania wytrzymałości ww. u nowych). Jeśli ktoś tego zaniecha, sam się prosi. Jest dorosły, wie jakie ryzyko się z tym wiąże - straci oko, jego sprawa. A całą reszta jest irrelewantna - chyba, że jest się jednym z tych dzieci gorszego boga, które utożsamiają komfort z bezpieczeństwem i odczuwa się głęboką potrzebę edukowania całego otoczenia, że strzelanie z odległości bliższej niż 30 metrów, jest be... -
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
To może szkółkę przyzakładową otworzysz? Najlepiej od razu z opcją kształcenia wieczorowego, dla pracujących. Gdyby trafili się dorośli, którym "nikt nie przedstawił"... A powiązanie braku ostrzelania niepełnoletnich z domniemanym zagrożeniem jakie będą oni sprawiali z tego powodu, po dopuszczeniu ich do udziału w grach, to istny crême de la crême durnoty. AS to zabawa realna i zespołowa. Każdy (bez względu czy ma lat 18 czy 52) ma obowiązek przyswoić sobie jej zasady - źródła są powszechnie dostępne - a środowisko, do którego taka osoba przychodzi, w sposób naturalny to weryfikuje i ew. koryguje. Nie dość, że proste, to jeszcze działa od lat... Natomiast niebezpieczeństwem większym od domniemanego zagrożenia związanego z "brakiem ostrzelania", jest dopuszczanie nieletnich do gier w celu umożliwienia im nabycia ww. Nie wspominając nawet o pomysłach takich jak np. zrobienie rozgrywki popularyzującej (bezpieczny, oczywiście...) AS wśród dwunastolatków... Zresztą wystarczy spojrzeć na to zdroworozsądkowo (tylko trzeba najpierw mieć tę odrobinę rozsądku) - co miałoby być alternatywą stanu obecnego? Obowiązkowe przeszkolenie zakończone egzaminem i nadaniem ogólnopolskiego certyfikatu przyznawanego przez Tych Którzy Wiedzą Lepiej? Cóż, najwyraźniej niektórzy nadal radośnie tkwią w bolszewickim "masy nie wiedzą co dla nich dobre". Na (nie) szczęście oni są klasowo świadomi i wiedzą. I prowadzą internacjonalistyczną walkę o pokój na świecie i bezpieczeństwo w AS, odgrzewając wątki i pisząc w nich bzdurne posty... -
Skoro nie tylko nie potrafisz zrozumieć tekstu czytanego, ale też wyraźnie nie masz na to nawet chęci, to czuje się zwolniony z obowiązku merytorycznego odpowiadania na cytowany bełkot. Pozostaje mi jedynie pogratulować pojmowania taktyki gier AS jako starć 1x1... Na to pytanie nie potrafię udzielić Ci odpowiedzi, ponieważ mój stosunek do "postaw strzeleckich" z replikami itp. - jest dość luźny. Jak zapewne zgadniesz, właśnie dlatego, że to nie jest broń palna... Można by się również odnieść do bajki o smoku wawelskim i szewczyku Dratewce. Ale obstawałbym żebyś trzymał się namacalnej rzeczywistości... To co opisał Aurendil mogę uważać (i uważam) za aberracje. Ale skoro na nikim nie wymusza (faktycznie lub werbalnie) takiego samego podejścia, to wszystko jest OK. Natomiast Tobie (i podobnym "mesjaszom na kulki") chodzi o to, że to inni - jak ładnie napisałeś - mają sobie kupować repliki KM-ów, rezygnować z HC, być "wychowywani" stosownymi zakazami i nakazami - po to żebyście wy mogli zrealizować w swoich głowach, waszą wizję AS. Czy Ty się dobrze czujesz? Normalny człowiek po prostu zebrałby grupę podobnie myślących osób i bez tzw. "spięć" bawił się w swoim gronie. Ale wy macie przecież misję do spełnienia. Bo obawy o to, ze nie mielibyście się z kim strzelać, nie śmiem nawet zasugerować. Chociaż to ciekawe, że płacze i krzyki słychać właśnie o zakazanie (wyklęcie) HC czy wprowadzanie limitów, a nie na odwrót. Widać takie czasy, że krzykliwi dewianci wszędzie próbują narzucać swoje zboczone wymysły większości... Co o najmniej trzech. AS "jebankowy" mnie nie pociąga i raczej nie bawi - dlatego go unikam. Ale na "realistów" Twojego pokroju, utożsamiających taktykę z podchodami, płodzącymi brednie na kopy i usiłującymi wtłoczyć resztę świata do swojej bolszewii - mam kliniczną alergię...
-
Niejako czyli konkretnie jak? I jaką, jeśli można expressis verbis? Jak baca zaciuka kogoś ciupazką, to winny będzie baca czy ciupazka? Bo co prawda słyszałemn o HC, które podkręcają się automatycznie, ale o takich co jeszcze spust naciskają, to już nie... Taktyka polega na wykorzystywaniu przewagi a nie pantomimie i wbjaniu igieł w woskową figurkę HC. Aż przypomina mi się inny dowcip. Dwóch znajomych rozmawia po kolejnej walce Gołoty: Ale ten murzyn to Jędrka podle oszukał! Jak to oszukał? Bo Jędruś myślał, że on z nim najpierw porozmawia, a ten go od razu zaczął bić... Wypełniałeś PIT czy doznałeś porażenia słonecznego? Bo piszesz od rzeczy... Co nie zmienia tego, że różnice jakie występują w AS nijak mają się do zupełnie innych różnic występujących w tzw. realu. To są dwa zupełnie inne światy i to, że replika "z wierzchu" wygląda jak broń, nie uprawnia do snucia tego typu rozważań. Chociaż na upartego to podobno i byka można wydoić. Jak kto chętny - nie bronię... Urzekła nas Twoja historia. Tylko, że Ty chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz. Grey już Ci pojaśnił, więc tylko dodam. Śmieszni w AS nie są mityczni goście z HC ale kanapowi komandosi co się naoglądali filmów Discovery (i to najczęściej nie tych co trzeba), a ciągle nie potrafią ogarnąć, że tzw. taktyka to nic innego jak pragmatyka wygrywania. Skoro wiec HC może być elementem przewagi ogniowej to jego używanie jest o wiele bardziej "taktyczne", niż naśladowanie w warunkach AS zachowań stworzonych dla walki z użyciem broni palnej. Chyba, że komuś się myli taktyka z taktycznością...
-
Pozwól, że skwituje starym dowcipem: Zamykają chłopa za pędzenie bimbru, bo znaleźli u niego aparaturę. Gość się broni - panie władzo, ja nie pędziłem, to po dziadku musowo tu na strychu zostało... Milicjant ripostuje - może nawet nie pędziliście, ale mogliście pędzić, narzędzie jest! To za gwałt też mnie zamknijcie! - odpowiada chłop A zgwałciliście kogoś? - pyta milicjant Zgwałcić nie zgwałciłem, ale narzędzie jest... PS A do drugiej cześć nawet się nie odniosę, bo to bełkot. Jeśli życzysz wyłożę Ci nawet dlaczego, aczkolwiek nie w tej chwili...
-
Czyli zgadzamy się, że chodzi o zachowania osób, a nie cechy rzeczy? A co do "przewag", to na milsimie nie jest istotne to ile kulek wystrzeli przeciwnik, ale to że pierwsza którą go trafisz, wyśle go do domu. Nienaturalna (sic!) przewaga? To może zrównajmy też V wyl., rodzaj używanych kulek, długość i jakość luf oraz taktykę. Koniecznie taktykę, bo to nie jest fair, że ktoś lepiej wyszkolony (/doświadczony) ma przewaga nad kimś niewyszkolonym (/początkującym). Jestem bardzo daleki od bycia apologetą używania HC. Ale równocześnie jestem zdeklarowanym przeciwnikiem zastępowania logicznego myślenia fetyszyzowaniem i tworzeniem totemów na kulki.
-
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Ad. Los19 Człowieku - gdzie i o czym Ty piszesz??? <mot de Cambronne> nas obchodzi czy będziesz się miał gdzie strzelać. Czujesz się "wystarczająco dorosły" do AS? To to jest właśnie Twoja pierwsze lekcja dorosłości: "dorosłe" życie ma swoje reguły do których trzeba się dostosować, a reszta świata w dupie ma co z tego powodu czujesz. Fakt, że dupisz fleki na forum i to jeszcze w tym dziale, jest dla mnie wystarczający aby uznać Cię za absolutnie niedojrzałego do zabawy z dorosłymi. Od spraw prawnych abstrahując. Szukasz jeleni, którzy będą z Tobą strzelać? To rób to właściwym forum lokalnym, zamiast przekonywać społeczność ogólnopolską, że nieletni nie są tacy źli. Himmelherrgott... -
Jakieś pięć lat temu zająłem pierwsze (zanim wywalono wątek) miejsce w plebiscycie na najbardziej nielubianego użytkownika forum - a to zobowiązuje. :hahaha: Równocześnie cieszy mnie, że odnosząc się krytycznie do mojej wypowiedzi adresowanej do siebie, zachowujesz dokładnie te sama miarę krytycyzmu i bon tonu, w stosunku do swojej wypowiedzi, na która powyższy cytat odpowiadał. Ad. Arthur - niestety "wybierać" sobie towarzystwo można z reguły na mniejszych.lokalnych grach. Jadąc w tzw. Polskę, bierze się to co jest, z dobrodziejstwem inwentarza. A nie zawsze jest dobrze...
-
A może komuś łatwiej jest się skradać z HC? I to ma na litość, do realizmu milsima?! Wbrew temu co sugerujesz nie istnieje również bezpośredni związek między zmienianiem magazynków a ich typem - nic wszakże nie stoi na przeszkodzie noszenia kilku(nastu) HC i ich wymienianiu, zamiast podkręcania. A co do tego jak bardzo ma się "wymienianie magazynków" do tzw. realizmu - patrz post nr 353. Z Twojej wypowiedzi wynika równocześnie, że utożsamiasz posiadanie HC z (cyt.) sianiem na prawo i lewo bez namysłu". No tak, narzędzie szatana... QED
-
Bez komentarza... :hahaha: Podobno śmiech to zdrowie. Obyś tylko nie przesadził ze zdrowym trybem życia, bo ktoś może pomyśleć, że śmiejesz się do przysłowiowego sera. Będę dziś niesamowicie koncyliacyjny i opiszę Ci pewną sytuację, z którą można spotkać się w praktyce. Polega ona na tym, ze delikwent strzela do Ciebie, widzisz jego kulki spadające przed Tobą, zaraz potem słysząc donośny okrzyk "dostałeś". A teraz wyjaśniam Ci: O ile jeśli "nie dostałem" zawodzi, to jednym z najprostszych i najmniej konfliktowych rozwiązań takiej sytuacji, jest - jeśłi w danej sytuacji jest to możliwe - unaocznienie delikwentowi i/lub świadkom, że wystrzelone kulki w ogóle nie dolatują w rejon celu. Odpowiednio można postąpić w wypadku np. ognia przez osłonę w rodzaju krzaków.
-
Zuczek - odpowiedziałeś na moje pytanie dotyczące postu nr 345, gdzie autor twierdził, że "w imprezach typu milisim używanie RC/LC to oczywiście konieczność". Wytłuszczenie moje. Czytajmy ze zrozumieniem. Wszystkie posty...
-
Acha... Częściowo odpowiedzi Ci już udzielono. Ja wytłumaczę resztę. Jak słusznie zauważyłeś, pewnych rzeczy "symulować" się w AS nie da. Równocześnie sam posługujesz się pojęciem "realizm". A tu niestety - albo coś jest "realistyczne" albo nie jest. To jak z ciążą - nie można być "trochę realistycznym". W tej mierze możemy zastanawiać się nad spełnieniem wspomnianej przez Ciebie przesłanki, w niektórych (!) grach CQB. Cała reszta jest cholernie nierealistyczna! Zaś rodzaj używanego magazynka jest w milsimie sprawą czwartorzędną. O wyniku i przebiegu walki decyduje wyszkolenie i to, czy oraz jaki w sposób została wypracowana. Zaś o przebiegu gry decyduje raczej kondycja uczestników czy ich odporność na warunki, niż rodzaj używanych magazynków. Te rzeczy również "są w zasięgu" - ale do rangi fetyszu urasta sprawa HC itp. które (jak w Twoim wypadku) przedstawia się jako warunek sine qua non milsimu. Symptomatyczne...
-
Masz na myśli ten realizm polegający na strzelaniu na odległość kilkuset metrów i przebijaniu mniej solidnych oslon, czy może ten polegający na użyciu czołgów artylerii i lotnictwa? Bo nie chciałbym Cię źle zrozumieć...
-
Nieśmialo zapytam: dlaczego?
-
Z dumą z własnej głupoty i odgrywania roli ofiary losu? AS jest grą polegającą na uczciwości - po obu stronach kulki! Nie pojęcia sytuacji, w której ktoś "nie mógł dostać" albo "musiał trafić". I spudłować i trafić, można w takich sytuacjach, o jakich się Ferdkowi Kiepskiemu nie śniło. Natomiast z osobnikami przekonanymi o swojej wyjątkowości w tym zakresie nie idzie się na kompromisy. Powtarzam: trzeba założyć wysoki krytycyzm wobec własnej "nietrafialności" i w sytuacjach obiektywnie wątpliwych po prostu zejść. A już z pewnością gdy kilka osób niezależnie mówi nam,. że dostaliśmy (rozstrzygając wątpliwości na korzyść trafienia, zachowujemy się tak, jak chcemy aby zachowywano się wobec nas). W razie wątpliwości można można ew. poprosić o powtórzenie strzału (np. na okoliczność czy kulki w ogóle dolatują). Natomiast jeśli są świadkowie, że do trafienia nie doszło lub sytuacja jest całkowicie nieprawdopodobna, należy to olać i kazać delikwentowi spier... Ende.
-
Od ilu lat?
Kuba replied to SniperPL11's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Poproszę przykłady. -
Już to chyba kiedyś na forum pisałem, ale się powtórzę. Cenną rzeczą jest zauważać granicę pomiędzy używaniem kpiny, a robieniem z siebie kpa. Pomyśl o tym kiedy przeczytasz już ten wątek. Powiedzmy, zaczynając od posta nr 82...
-
Aurendil, zadam Ci to pytanie po raz nie pamiętam już który - czy Ty czytasz ze zrozumieniem? Ostatnia strona tego wątku - do skutku, aż sam udzielisz sobie odpowiedzi na powyższe pytanie. Matko Bosko Częstochowsko...