Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mer

Użytkownik
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mer

  1. Jesli sporo ludzi chodzi np. w Norwegian Shirt [która, zdaje się, nie jest fasowana] i nikt się o to nie czepia [ani oficerskie trepy, ani ci od inspekcji] to uważa się to za "dozwolone" tyle, że... nie fasowane przez kwatermistrza. Kto chce, niech zdobęcie samemu, Podobnie jest w kwesti stable belt. Ten, który każdy dostaje, to zwykły, zielony, working belt. Te piękne, kolorowe [niekiedy z eleganckimi klamrami, jak np. ciepłe kluchy z LRC] batalionowe, i pułkowe, można nosić, ale ich nie wyfasują (sic!), a jeśli już, to musisz za nie zapłacić. Śmieszna rzecz :-P
  2. Przed kim niby? Nie siedze w ASG. :-P (na razie) Szukam alternatyw. Jeśli nie pasuje mi to, co mam, szukam czegoś innego. Najlepiej w DPM'ie, aby te stare trepy się nie uczepiły. Szukam głównie po to, że chciałabym mieć coś na poligon [oprócz combat jacket], ciepłe dni. Coś innego, niż ta przeklęta koszula s'95. Ale nie lans.
  3. Fantastyczne! A gdzie to można dostać? A po ile? :-P Miodzio! Z tego nie ma co się śmiać, to jest tutejsza "nowość" [szkoda, że tylko w desercie dostnępna] i jeśli materiał jest ok, to i użyteczność także. A "te żółte rzeczy" na elkach, to wszystko to, co potrzeba do strzelania się ze ślepaków [żeby każdy widział po magazynku, że ślepaki].
  4. Podglądam konkurencję. Oh i ah, przyszli marines nie nadają się na marines ha-ha-ha. W ostatnim odcinku ten ich "sajer" powiedział, że po 8 tyg. połowa odpadła, a przed pozostałymi jeszcze czeka 20 tyg. czy coś koło tego. To kto tam dotrwa? Dla kochających się w marines, prosze zwrócić uwagę na parę ciekawych szczegółów: 1. Musztra jest nieco inna - mniej tam tupania, a "halt at the march" wygląda też inaczej, niż normalnie. 2. Rekruci oraz CCF [które ZAWSZE przebiera się za marines] nosi... granatowe berety a znaczki noszą na czerwonym tle. Tak samo kadeci z CCF. 3. Regulamin munduru jest trochę inny. Dziwi mnie ten archaiczny styl noszenia koszul "pod krawat" do zwykłych spodni bojowych oraz... brak podkoszulka [t-shirtu] pod koszuląs '95 4. Ci rekruci dostali wszystko nowe, aż błyszczy! 5. Dziwne, że swojego drill corporal nazywają "sir" :| W telewizji leci to co czwartek, na czwartym programie, oczywiście, godzinę o której to puszczają, przesuneli, a czas, skrócili. hoorah! za pomysłwość.
  5. Wtrące swoje trzy grosze: Soldier 2000 oraz 2005 [bo i takie są, chyba, że to omyłka sprzedawców] są POZBAWIONE Rip-stopu.* Co za tym idzie, po mału wyginające combat jacket s'95 z rip-stopem, to swoiste białe kruki [szczególnie w moim rozmiarze]. *chyba, że mają ten ultra-nowy niewidoczny rip-stop, ale nie chce mi się wierzyć - kurtki po praniu są nadal fantastycznie gładkie na powierzchni, gdzie rip stop wygląda jak kora, i muszę go prasować. Dwa, jedną z wad w spodniach DPM [oprócz tego, że się pięknie drą, a jak zaczną, to już na całego] jest... ten jeden jedyny zamek błyskawiczny. Co prawda, nie ma tendencji do zacinania się, ale niech będą ostrożni ci, co lubią trzymać ręce w kieszeniach. Mianowicie, jeśli obie ręce na raz [trzymane w kieszeniach] pewnym, mocniejszym ruchem przesuniesz od "siebie" to... zamek zrobi głupie "pryk" i rozlezie się. Potem czeka was szarpanie się ze spodniami i 200% gwarancja, że spodnie idą do kosza, bo... od tej pory, zamek będzie się rozłaził za każdym razem, gdy włożycie ręce do kieszeni. Ja tak zrobiłam, i spodnie w całkiem niezłym stanie były do niczego. Poza tym, mam talię, więc nie miałam szans ściągnięcia ich, wam to nie grozi, szczęściarze :P Druga sprawa - Combat Jacket - a dokładniej Rank slide, zapinany na guzik. To chyba najsłabszy punkt tej kurtki. Na obozie w kwietniu, w mojej kadrze dwóch chłopaków dla żartów zaczęło się szarpać za kurtkę, aby sobie nawzajem udowodnić, że się nie przygotowali na inspekcję. Jeden z nich złapał drugiego za rank slide, coś tam do siebie szczekali i... szarpnął mocniej. Co prawda, rank slide nie oderwał się od reszty, za to guzik [wielkości spodka pod filiżankę lol ] poleciał fantastycznym łukiem pod nogi seniora, i była burza. Taka z tego nauczka, że można używać rank slide jako temblak na zranioną rękę [wtrzyma] czy swoisty przenośnik długopisów, ale na pewno nie wytrzyma szarpnięć. to tyle na dzisiaj pzdr mer
  6. Informuję oficjalnie [jako że regularnie jestem pytana o to samo: czy mogłabym...], że NIE wysyłam już Mądrości. Przepraszam, panowie, ale przegapiliście moment. Plik ma ponad 30 MB i wysyłanie [nawet pocztą google] idzie jak krew z nosa. Poczta mi się zawiesza i z dobrych chęci nici. Poza tym, nie było to uzupełniane od lipca. Powody zatrzymam dla siebie. :???: Jedynie, co od siebie mogę poradzić, to zaglądanie do tematu "brytyjski DPM", lub pisanie do mnie PW [odpisuję], ew. zakładanie tematu i dać mi znać, że taki temat jest - co wiem, to napiszę, możecie ze mnie wyciągać. (jeśli moderatorzy nie mają nic przeciwko) Sorry, za zaśmiecanie, można temat zamknąć.
  7. Miałeś to w dłoniach? :???: Powtarzam pytanie. Samo się nie napisze, tak samo jak moje zakichane testy od jutra aż do końca czerwca, tak samo JCIC w acf, i nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by mi dobę przedłużył. Ja dorzucę swoje trzy grosze, oprócz tego, co napisał Sidi. 1. Stary typ kurtki, nawet "bardzo stary", chyba nawet nie '94, przez pagony. Nie używany obecnie, jeśli uda Ci się coś dostać z tej serii, to bardzo mocno używanym stanie. 2. Rip-stop combat jacket S'95, klasyczny przykład, ostatnio stwierdziłam, że kurtki tego typu, [jeśli nie są super-zjechane] to swego rodzaju białe kruki. Dziś raczej już nie fasują tych kurtek, nie wiem, dlaczego odeszli od Rip-stopu, mimo, że to fajna rzecz. 3. Combat Jacket 2000 - "gładka, jak skóra na tyłku noworodka", od roku te fasują, po tym można poznać rekrutów u nas :) Prywatnie ciężej zdobyć, zdecydowanie łatwiej o wszelkie wersjie smocków. Zwracam na bardzo gładką stuktórę materiału [przwyczajona do rip-stopu chropowatej jak kora ], materiał wydaje się delikatniejszy ale... dający więcej ciepła. Poza tym kolory mocne, w końcu "całkiem nowe", wersje tylko sprzed 7 lat, nie 17 :D Osobiście doradzam dwójkę, przypilnuj tylko, aby nie dali Ci zużytej wersji, bo nie wrate kasy. Niesamowity plus dla ASG i związanego z tym lansu - kurtka na Tobie "sama z siebie" wygląda cool i bojowo [czego nie można powiedziec o Field Combat Jacket, albo S'2000] pzdr mer ps. czy widział ktoś kiedyś krój spodni BDU lub ACU, ale w DPM'ie?
  8. Zakup L'kę. Wygląda, jakby urwała się z choinki, ale rodzina M'ki to zupełnie inny klimat, nie pasujący do DPM'u. Jedynie, co mają z sobą wspólne, to chyba magazynki, ale to tak samu bzdurne, jak nazywanie MP40 "schmeisserem" tylko dla tego, że facet o tym nazwisku zaprojektował... magazynek do tegoż pistoletu maszynowego.
  9. Z tego, co się sama orientuję, to nie ma typowych butów na zimę, więc nie spodziewaj się brytyjskiej wersji walonek s '95 :D Ponieważ... w UK nie ma typowej zimy, jak w Polsce, albo temperatur z koła podbiegunowego. Z drugiej strony, doświadczenia z Falklandów wykazały, że buty przemakały [chyba coś z podeszwą], i nie dawały ciepła, więc od tamtej pory można spotkać coś w rodzaju "ciężkich buciorów". Na dzień dzisiejszy stantadrową wersją są "Lightweight Combat Boots" z pięknymi czubami, lub jego bratnia wersja, z nieco bardziej płaskimi. Jeśli nie masz ani tego, ani tamtego, spodziewaj się, że żołnierz nosi każdy czarny but, który ma skórę na czubach, i którą można wypolerować. Innymi słowy - każdy but ORYGINALNYCH firm, a nie tanich podróbek. A kupują takie, ponieważ rynek nie jest zawalony podróbką ze wschodu. Szczescie, że web-tex nie wpadł na pomysł szycia własnych butów... Co do pustynnych - mają swoją wersję. Mają nawet Jungle boots, jak dla mnie identyczne co amerykańskie. pzdr mer
  10. Jeśli masz na myśli oporządzenie - to nie wiem, jak tam u ludzi od markowania sprzętu literkami KL, ale nie widziałam i nie słyszałam, aby ktoś nosił coś KL z oporządzenia. [Jak na razie ciągle spotykam się świeżymi asg'owcami, którzy upierają się, że z tej holenderskiej kamizelki modułowej "będzie coś brytolskiego"]. Za to używają poncha. Są lepsze - lżejsze, pomysłowo się pakuje, zajmuje 3-4 razy mniej miejsca, no i jest... w camo, co prawdza holenderskim, ale to i tak lepsze od przestarzałego, poncha bryt. typu "nie-do-zdarcia".
  11. To jest to, co mówiłam. To, że pasuje, nie znaczy, że jest szyty na kształt tego a nie innego modelu. Będzie wyglądać głupio.
  12. Tylko tyle, że widziałam flagę na kamizelce [nie pamiętam, czy taktycznej, czy kuloodpornej] na dwóch zdjęciach. 1. raz na zdjęciu w gazecie, gdzie polscy żołnierze szykowali się na patrol [coś takiego] i niesamowicie przykuła moją uwagę biało czerwona flaga na... środku klatki [gdzie wszystko inne było stonowane z barwami pustynnmi]. Drugi raz na forum. Ale ten ktoś napisał później, że flaga już odpruta i naszyta nowa w wersji "zgaszonej". To tak przy okazji, żeby nie było, że zmyślam albo krytkuje [bo szkockich piórek i pol flag na klacie nie chwalę]. Widzisz, brytyjczycy to są tacy, że wszystko zależy kto co i jak. Często zasady są zmieniane, bo chorąży pułku/batalionu dadzą rozkaz... i kto mu skoczy? Starszy stopniem są tylko oficerowie, ale oni się tym nie interesują, albo nie wnikają. Poza tym, to w wszelkich koszarach chulają jak sto diabłów...chorożowe. Sierżanci jak dostaną upominalskiego kopa w d*** od chorążych. Wracając do tematu: 1. W polu generalnie nie powinno się wystawiać żadnych naszywek/oznak, w przypadku wojny, ale, że wojen teraz nie ma... 2. ... tylko są misje pokojowe, na których to "partyzanci" i inne podejrzane bandy strzelają do wszystkiego, co w mundurze, to można sobie wystawiać wszelkie stopnie i inne naszywki, do woli. 3. Na poligonach często [w kadetach to wręcz masowo] pojawiają się śmietanki wyższych oficerów, którzy w swoich pięknych swetrach '95 chadzają tu i tam, z rękoma złożonymi za sobą i lubią wiedzieć, do kogo się właśnie przypie****** [tj, stopien]. 4. Pagony - jest ich kilka wersji. a) z barawami batalionu b) w DPM'ie c) olivkowe z czego, nie wszystkie są w wersji zgaszonej! Np. pagony z materiału DPM mają wyszyte dystynkcje złotą nicią albo...czarną. Na pagonach, na samym dole dosyć często jest wyszyta nazwa pułku [np. BW BT]. Reasumując - potrafi być nie mniejszy cyrk, niż w armi niemieckiej z lat 1933-1945 [jeśli ktoś się interesuje, to wie, jak to z tym jest :D ] pzdr mer EDIT: Nie, nigdy nie widziałam [szkoda też]. Jedynie, co Ci polecam, to kupić pokrowiec w kolorze oliv. Odradzam kombinacji z pokrowcem bryt na fritza, chociażby ze względów estetycznych. Wygląda to fatalnie [widziałam kilka razy], to już nawet nie kwestia gustu, niestety. Niestety, nie wiem jak wygląda sprawa z samym nakładaniem tego pokrowca, i jak to się trzyma. Ostatecznie, możesz zdobyć plany szycia fritza, potem kupić jakąś koszulę sporego rozmiaru w DPMIe, wyciąć odpowiedni kawałek i uszyć samemu, albo dać krawcowej [no chyba, że szycie pokrowca na hełm jest bardziej "tricky" niż szycie kurtki :roll: ] Oj, nie będę się zapierać, że tak nie jest. Niestety! Jedynie mam małe pocieszenie, że są jeszcze bardziej uparte osły, niż ja [oczywiście bez urazy!]. Pokrój go na plasterki, a on dalej swoje. :-P Ech, nie wezmę tego do siebie. Mam takie, a nie inne przyzwyczajenia, bo uczą mnie tego, a nie innego. Gdy w pobliżu była jednostka RAF'u, nie miałabym w ogóle co robić na tym forum. Dwa, że dobrze zna sie z historii, jakie dziwne/durne i niewytłumaczalne decyzja potrafi podjąć armia, albo bonzowie. :roll: Po trzecie - niewyjaśnione przemyślenia wprowadzone w czyn u firm cywilnych szyjących oporządzenie wojskowe - kto to potrafi wytłumaczyć? I dalej się przy tym upieram. Czemu ignorować doświadczenia z przeszłości? Np. oficer niemiecki - przecież takiego było widać na kilometry [już nie po samym uzbrojeniu, ale wyróżniającymi się pagonami]. Podobnie kiedyś oficer amerykański. U nas nie wolno nosić brassard na kurtkach [na nich mamy stopnie - paski podoficerskie mają szerokość ok 10 cm!] - instruktorzy, którzy mają normalne pagony, też ich nie noszą.
  13. Nie, ja raczej zwracam uwagę na praktyczność oraz sens. U brytolów w teorii nie powinno się nosić żadnych oznaczeń ułatwiających identyfikację, przynależności do pułku/batalionu, a także stopnia/funkcji [mówię tu o najprostrzej identyfikacji, typu "rzuciło mi się w oczy" albo "dojrzałem przez lornetkę]. W praktyce to się kłania, i o pomstę do nieba woła - zacznę od szkotów, niech ich szlag trafii z tymi czerwonymi hackle, od razu wiadomo, że szkocki, i który batalion [chyba, że ktoś się rypnie z irlandczykami północnymi - ci też piórka noszą]. Albo cała ta boska zgraja, skacząca z nieba, lub boscy marines, tylko brakuje, aby naszywaki paski podoficerskie [każdy pasek wielkości łuczku z napisem]. Podobną głupotę zauważyłam w WP - piękna polska flaga idelnie po środku klatki i to na - o zgrozo - kamizelce! Hackle i flaga wołają "tutaj celuj!". A zasługiwanie to już inna sprawa. Odnoszę wrażenie, że ludzie bardziej się pieklą o to, komu wolno nosić barwy jakiejś jednostki, niż czy faktycznie stopnie. Chyba, że to też forma lansu - "bo przecież ładnie to wygląda" [dla brytofilów proponuję koszule z czasów Falklandzkich - mają dwa standardowe pagony, można mieć razem sześć ślicznych pasków sierżnackich, po 3 na jedno ramię :) i może jeszcze na to po koronie starszego? :wink: )
  14. Pagony nosi się w koszarach [czy też na misji], nie na poligonie, bo to zabronione, więc po co Ci? Chyba, że wybacz - chesz wiernie odwzorowywać kretyna, którego ustrzelono jako jednego z całego batalionu, bo pozostał rozpoznany jako CO [oficer]. :lol: Długa droga jest po stopień lanca, a na oficera, to trzeba się nadawać. Szczególnie w UK.
  15. Jest tam od A do Z, jeśli chodzi o to, co żołnierz musi wiedzieć, gdy jest "w polu". Od sylwetek pojazdów/helikopterów/samolotów, przez patrol od podszewki oraz obsługę broni i wszystko co może być z tym związane, aż poraporty z patroli. Zdecydowanie polecam Basic Battle Skills, bo jest to milion razy bardziej adekwatne dla tych, co startują z militariami, oraz dla samego ASG. Podstawy od podszewki, jeśli chodzi "jak zachowywać się w polu" - formacje, wydawanie komand, maskowanie itd. Naprawdę polecam. Soldiers Pocket Book jest nagmatwane, i nie jest [niestety] przystępnym angielskim pisane [w przeciwieństwie do BBS]. pzdr mer
  16. Hahaha, miałam, oddałam w dobre ręce. Nie sądzę, aby ktoś miał faktycznie skany tego, to raz, a dwa, że poczytać to może ktoś, kto ma/miał wiedzę od brytyjczyków [według mnie takim stylem jest pisana ta książeczka - aby przypomnieć, co zapomniał, czy też upewnić się, ale nie nauczyć od zera, nie mając żadnego rozeznania w temacie, może poza kilkoma wyjątkami].
  17. Dla mnie wszystko, co nie z naklejką "MoD" ew. wypisanym KL [czyli holenderskie] - to podróbka. Web-tex to naiterpretacja MoD'owskich specjałów - dobrych czy nie - które chrzanią na całej lini frontu. A rekordy biją firmy, które kopiują Web-texa. Podróbka podróbki. Polecam poncho holenderskie - tak, holenderske - bo w DPM'ie. Lekkie, nie przemaka, ładnie da się złożyć - cudo! [Kto miał, pakował i nosił oryg. brytyjskie zielone poncho, wie, o czym mówię]. Dzięki Duncan ;) Dorzucę swoje trzy grosze. Wzór kurtki wygląda mi na prawie z końca Falklandów albo tuż po. Co do powdwijania rękawów w Combat jacket - duże ha-ha-ha, nie ma sensu. Albo kurtkę się nosi, albo zdejmuje. Jedynie, gdzie można sobie podwinąć rękawy, to w koszulach, ale to w lato, i za rozkazem chorążego batalionu/pułku, a nie "bo tak kcem". Jak tego lata, pot się ze mnie lał litrami, i o kant d*** można sobie rozbić całą idęę "oddychającej tkaniny", bo to się w lato nie sprawa, nie w klimacie polskim. Uczepiłabym się też tych "doszywanych" rękawów. Czy to się nie pruje? I jeśli się zamoczy, to czy nie będzie schło trzy dni i trzy noce [gdzie sam materiał DPM wysycha na oczach]. Mnie np. do szału doprowadza, gdy coś jest mokre, tylko dla tego, że to taki typ materiału. który potrzebuje dni aby się w końcu namyśleć i wyschnąć. :roll: pzdr mer EDIT- kurtka starsza niż z 95 rok [poznasz po guzikach :D, camo też mówi samo za siebie, może "nowsza" wersja starego '94, bo gdzieś te upierdliwe pagony na ramionach przepadły. nie wygląda mi to też na wersję snajperską, bo ci lubią mieć pagon na plecach, i inne kieszenie na guziki, nawet w starych wersjach].
  18. Tez to widzialam. Ale na moje oko byl to camo amerykanskie, to 6-kolorowe. Pomyslalam, ze sie spotkali i pozamieniali pokrowcami na helm, ale...? (Fajnie to wygladalo, ale jest to moze wlasnie camo o ktorym pisal Duncan].
  19. Jeśli mówisz o kapturach w brytyjskich Combat Jacket, to podaję do informacji - są specjalnie zaprojektowane tak, aby można było je założyć [kaptur], mając hełm na głowie. To tłumaczy ich rozmiar. Podaj mi normalny rozmiar, ten taki z Polski [na naszywkach jest uważany za Europejski, chociaż nie lubię go - ten brytyjski jest lepiej pomyślany]. Ja mam rozmiar stopy 42 czyli w bryt. rozmiar 8. od biedy 7 i 1/2.
  20. Żołnierze mokną. Są pewnie wodoodporni, albo wodonieczuli. Podobna sprawa jest z nakolannikami - nie noszą, bo w zamyśle jakiś wysoko postawionych trepów, kolana też mają wszystko-odporne. Kadeci też mokną, psioczą, i - w zależności, co robią, bo w Szkocji jak pada to jeszcze wyje wiatr - stawiają kołnierzyki sztormowe i dalej psioczą. :-P Pseudo-nasladowcy - czy wychodzą z domu? :-F
  21. Kołnierz sztormowy. Bardzo wysoko się go stawia, sięga nosa, i zakrywa pół twarzy. Świetna rzecz, gdy wyje wiatr i chłosta nasz kark. Starczy imitacja szalika + postawiony kołnierz = i jest nam dobrze. A to wersja '94 albo coś pomiędzy '94 a '95. W każdym razie nie '95, jak jest w opisie. Wystarczy spojrzeć na camo, brak rzepów przy zipie, czy kieszeni na zipy na piersiach, guziki itd.
  22. Niestety. :???: Tym bardziej, że np. na allegro jest słaby wybór produktów. Już nawet nie porównuję go z ebayem, bo to dwa światy - ale szczerze, oprócz masy szmiry i zdzierania za byle drobiazg, nie ma niczego interesującego. Nawer oryg. części umundurowania są w kosmicznych cenach. Duncan pisał mi kiedyś, że na allegro były oryg. Yoke w DPM'ie za... 100 zł. :strach: Jedyna dobrza recz [jak dla mnie] jaką można dostać, to te grawerowane nieśmiertelniki, bardzo fajna rzecz. Szkoda tylko, że łańcuszki, które dają, rdzewieją już po dwóch prysznicach [na obozach ich nie zdejmuję, bo mam między innymi kluczyk od szafki ze swoim dobytkiem]. Aha, ostatnio nie można narzekać na brak części w OG do PLCE. A ile ja się swojego czasu "nachodziłam" za double ammo pouch, czy trzecimy Utility Pouch. Uff...! Stare dzieje! wojtass071 - Masz mundur, czy zamierzasz kupować? ;-)
  23. W cenie tego camela można spokojnie dostać full wypas oporządzenie plce [używane] plus górę dodatków, warte drugie tyle [brtyole się nie szczypią, już widze podobną aukcję na allegro - każdą cześć sprzedawali by po 50zł, nawet taśmę izolacyjną, "bo oryginalna z oporządzeniem".] W tej cenie [ok. Ł80] naprawdę sie szarpnąć, szczególnie, gdy Ty jedziesz do UK i będziesz miał tanią przesyłkę [w sensie - tańszą, niż w Polsce ;)]. Powodzenia z tym! Dla fanów OG: >link< w swoim rodzaju rarytas, bo nie tak często trafia się pełne plce w OG, i w tak dobrym stanie. No i tańsze, niż to w DPM'ie. ps. co do rangershopa - jak mogą sprzedawać produkt bez zdjęcia >[czy mi się tylko nie ładuje?]< ps2. link na ebayu, co podałeś, to camel co prawda w woodlandzie amerykańskim, ale - jakby nie patrzeć - oryginalny camel, nic lepszego nie może się trafić, nie? :-P
  24. Aż oczom nie wierzę. :strach: Masz linka do tego? Tak, na ebatu chodzą camele po Ł30, i to nówka, oryginały, z możliwością "Kup teraz". W przedziale Ł10-Ł20 [gdzie Ł20 to max] można sobie coś całkiem niezłego wylicotywać, jeśli się ma czas, chęci i siły na przebijanie i buszowanie. Co do PLCE - widziałąm pełny zestawik, nówka, za... Ł110, + Ł10 za przesyłkę. Nie muszę mówić, że podróbka, nawet nie web-texa, ao oryginał kosztowałby ok. Ł90? :roll: Jeśli chcesz kupić dobre plce [niekoniecznie nowe - nowe, to tylko podróbkę, a napisałeś, że od web-texa stronisz więc...] to lepiej sprawdzaj codziennie, bo ja sprawdzałam wczoraj, i coś cieniutko na ebayu z plce, dobrymi zestawami, szczerze mówiąc... nie ma żadnego interesującego "w ostateczności". Dziwne, bo wakacje [a szczególnie czerwiec] to świetny miesiąc na kupienie plce, bo sprzedający sporo tego wystawiają. Tak też było rok temu i dziwię się, ze w tym roku słabo idzie...? AWR_Ronin - dzięki za pokazanie camela w OG. Ja, fanka wszystkiego, co OG, sprawię sobie właśnie taki, po wakacjach. :-P
  25. Mały tips dla Ciebie. Jeśli wiesz, jak wygląda np. Combat Jacket '95 [czy też spodnie, albo '95 shirt], łatwo poznasz, co jest '94. Przedewszystkim - '94 ma...małe, ciemne guziki ['95 ma ogromne, zielone guziki]. Duncan, coś dla Ciebie, przeczytaj tekst z licytacji jeszcze raz: Z tego, co wiem, podróbki nie dają numeru NATO'wskiego :D Poza tym firmy jak Web-tex, Viper czy AirJet ZAWSZE wyszywają swoje "inicjały" [na niektórych kamizelkach taktycznych wygląda to głupio np. Viper]. Tam tylko jest metka, którą się odrywa i cześć.
×
×
  • Create New...