Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mer

Użytkownik
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mer

  1. Chyba nikt nie wspomniał o mniej radosnej stronie bycia Scoutem czyli zwiadowcą. Oprócz prowadzenia patrolu, ma on tą niesamowitą okazję dostać kulę pierwszy, lub wejść na pole minowe jako pierwszy. Ponieważ idzie zawsze na czele, czesto zdecydowanie wysunięty wiele metrów dalej, niż reszta patrolu, który podąża za nim - wchodzi i wpada na wszelkie świńtwa, pierwszy też dostrzega niebezpieczeństwo i ostrzega tym samym resztę. Nawet jeśli wyleci w powietrze - wciąż ostrzeże resztę. "Ponura strona" bycia Scoutem jest taka, że gdy tylko zarobisz kulę lub wejdziesz na minę - Twój patrol Cie porzuca*, ponieważ dowódca nie będzie ryzykował życia reszty plutonu. Poza tym taki, który zarobił kulę/wszedł na minę już pewnie nie żyje, albo za chwilę wyzionie ducha, jednocześnie gdyby po niego wrócili to wiele by ryzykowali - przedewszystkim życie i kompromitację/nie wykonanie misji, bo trzeba się zająć rannym, trzeba go odtransportowac, trzeba odłożyć wykonanie zadania itd. Dla tego też Scouci są nazywani looserami [straceńcami, frajerami], którzy idą na pewną śmierć. Scout jest skreślany, IC wyznacza nowego loosera, zaznacza pole minowe na mapie przy czym szuka drogi, aby pole minowe obejść - i rusza dalej. Teraz każdy chętny na zwiadowcę może zastanowić się dwa razy, czy faktycznie chce dzielić taki los. Enjoy! *tak jest w Armii Brytyjskiej. ps. Wybaczcie za odkopanie tematu.
  2. Buniu - Podawanie pozycji jest idiotyzmem, zakładanie że "wróg nie ma tego i owego" a szczególnie własnego rozumu - też jest idiotyzmem. Zakładasz, że wróg jest cwany, a ty próbujesz być cwańszy niż on i przechytrzyć go jak najszybciej. W tym właśnie podawanie pozycji według współrzędnych, albo "jestem pod tym największym drzewem" jest jak wystawienie wielkiej, jaskrawej tabliczki "Tutaj jestem, tutaj strzelaj!". Pozycję można podać, o ile masz kod [kody posiadają pozostałe siły sojusznicze w okolicy] oraz hasła [które powinny zmieniać się co 12 godzin, w południe oraz o północy. Inna sprawa, że radia tworzą problemy, oraz zbędny hałas. Całe "tszt, tszt" jest głośniejsze, niż marsz patrolu po kamienistej drodze w środku nocy. Poza tym posiadanie radia, które np. używa się pierwszy raz, wywołuje dezorientację, bo słyszysz "tszt tszt, gdzie jesteś" i już tylko myślisz co to za pół-główek siedzi z drugiej strony i bawi się w drucika. Rozprasza też to resztę patrolu, który zdecydowanie bardziej jest zainteresowany tym co się dzieje na antenie, niż w okół nich. Radio jest świetne, gdy np. dwa plutony mają ten sam cel, ale nie działają w zasięgu wzroku [ew. głosu, ale to kiepski pomysł] i mogą się komunikowac o ustalonych godzinach LUB w ustalonych miejsach [RV]. Są też świetne do przekazania np. bardzo ważnych informacji do HQ - które wysłało cię na zwiad i oświadczyło, że po drugiej stronie nie ma nikogo więcej niż bandy smarkaczy - patrol idzie i nagle widzi kilka pojazdów opancerzonych. Wtedy warto to przekazać, bo nasz port [baza wypadowa] może w ogóle nie być przygotowana do odparcia ataku wroga, który za wsparcie ma pojazdy. Itd. itd. sytuacji można mnożyć. Obserwator, czuja, warta - jak kolwiek chcesz ich nazywać - może przekzać informacje w prostszy sposób. Szczególnie warta - wystarczy sznurek, szarpnięcie - i wiadomość przekazana. Trudno mi sobie wyobrazić, aby Port ze swoim HQ miał specjalną sekcję radzików odbierających milion wiadomości przychodzących od wszelkich patroli, wartowników, czujek i drużyn snajperskich. Wypadałoby jeszcze postawić kilka biurek, parę komputerów, drukarkę i duży zapas papierów, a potem klasyfikować wiadomości od "super ważne" po "do kosza". Byłam świadkiem, gdzie raz jedyny z niewiadomego powody wyfasowali nam na ćwiczenia radia. Doszło do takich samych, notorycznie powtarzajacych się sytuacji, że zamiast iść dalej i wykonywać swoje zadania, mieliśmy tylko opóźnienia i postoje, bo a to komuś radio wysiadło, albo baterie umarły, albo znów coś się nie zgadzało i zamiast improwizować, IC dawał znak "Hold! All-round defence" i zaczyała się historia z "tszt-tszt-lepiej-zapytam-przez-dario-i-się-pobawię-niż-coś-zrobię". pzdr mer ps. Z moją opinią prawdopodobnie ktoś sie nie zgodzi lub zgłosi zastrzeżenia, ale takie są moje własne doświadczenia.
  3. Szymcio i gram - jeśli coś ma się zepsuć, to nie biorą, o ile można zabrać coś, co się psuje mnie. :lol: McNab i jego ludzie rozwiązali ten problem tak, że zabrali M16 oraz Minimi, które są na tą samą amunicję [5.56mm], także z dostępem do samej amunicji też nie było problemu, bo zarówno Brytyjczycy jak i Amerykanie mają ten sam standardowy kaliber. Jeśli zdażyło by się tak, że brakłoby amunicji do M16, wtedy pożyczyli my od gości z MINIMI, którzy noszą z soba taśmy po 1000 sztuk. Jeśli misja jest aż tak długa [np. więcej, niż kilka dni], wtedy wchodzi w rolę resupply, czyli dostarczenie zaopatrzenia, podejrzewam że w tym także amunicję. Tak przynajmniej było, czy wciąż tak jest - tego już nie wiem. pzdr mer
  4. men3L - siatkę można zakupić oddzielnie, firma Highlander robi takie. Możesz nosić i siatkę i kapelusz [lub inne nakrycie głowy] jednocześnie, lub samą siatkę. Ja osobiście preferuję siatkę i na to bob hat [czyli zwykłą czapkę "z włóczki" która faktycznie jest akrylu] - bardzo wygodnie się śpi, ciepło, no i muszki midges oraz komary nie gryzą jak w wściekłe. Cena za taka moskitierę jest śmiesznie niska, nie powinno być problemu, wydaje mi się że łatwiej będzie ci dostać kapelusz z siatką, niż samą siatkę. pzdr mer
  5. W ASG wystarczy, że zamienisz cocking handle z tej wersjii A1, na A2, bo to tylko ASG. :) Zmieniały się także Magazine Release Catch [to, czy miały osłonkę, a jeśli tak, to jaką], kolory Bolt Carrier Release Catch [to przy wyimianie - fabrycznie zielone, przy wymianie często dają nowe, te są czarne]. pzdr mer
  6. Moskitiera [inaczej midges net - bardzo skuteczna, tym bardziej na grubsze zwierzę jak komar] jest oryginalnie wszysta w kapelusz. Można nosić opuszczoną na twarz lub upchnąć w kapeluszu - i tak nosić [nie widać, że jest tam moskitiera, czuć też nie bardzo]. Siatkę zawsze można wyciąć. Kapelusz ma swoją historię [akurat ten model, który wysłałam Juniorowi], obyś Ty miał równie dobre serce i więcej szczęścia, niż ich poprzedni właściciele. ;)
  7. Z cenami sprawa wygląda tak, że armia kupuje po niższych cenach, niż może to uczynić ktokolwiek z poza armii. To, czy faktycznie używają, co zakupili, to już nie sprawa armii, a kwatermistrzów ;) W zeszłym roku mój batalion miał wyfasowane używane PLCE w OG. A ile z tym zamieszania było! Obecnie po tym OG PLCE już śladu nie ma [nie zdziwiłabym się, gdyby było od dawna sprzedawane przez jakieś cywilne magazyny], za to fasują nam nowe PLCE, z datą produkcji na 2007 rok, oraz nowiutkie sorty mundurowe Soldier 2000. Wszystko to wygląda podejrzanie, tym bardziej, że ACF musi oddać swoje LSW do TA i RA, z kolei Ci zabierają je do Iraku/Afganistanu, bo trochę im brak LSW, i widać łatwiej jest odebrać, niż zapłacić i wyprodukować - co sugeruje, że MoD musi nieco zaciskać pasa. James fryta - zapięcia ["citeki" czy też zapięcia hiszpańskie] nie są takie, jak w oryginale. Oryginalne w ładownicach z DPM mają zielone zapięcia - nie czarne [czarne pojawiają się tylko, gdy oporządzenie jest w camo desert two tone, na licencji MoD].
  8. Bush lub boonie hat DPM. Nosi się... tak jak się nosi tego typu kapelusze [nie wiem, w czym problem?]. Oczywiście mowa o noszeniu na poligonie, nie w koszarach ;)
  9. Juni_or - poszukaj po dróżnymi hasłami, między innymi: - bush hat - boonie hat - crap cap - forage cap Powinno Ci wrzycić 3 [tak, dokładnie 3] różne typy brytyjskich czapek - dwa są z rondem, jeden z daszkiem. Poradzić, to Ci mogę dopiero jak powiesz mi, do CZEGO dokładnie Ci potrzebny kapelusz lub też - co od niego oczekujesz itd. pzdr mer
  10. Dwa pierwsze to wyroby firmy Web-tex. Nie dość, że drogie [co zauważyłeś] to jeszcze straszna lipa. Daruj sobie. Wyrób BCB - może być. Miej na uwadze, że jest to bush hat - z dużym rondem oraz wspomnianym "kominem". Z odrobiną fantazji oraz igłą i nitką możesz go dobrze przystosować do głowy - żeby nie wyglądac jak świeży rekrut. pzdr mer ps. Polecam zakupy na ebay.co.uk. - za tą czapkę BCB wołają 2-3 razy za dużo. Za 1/2 tej ceny dostaniesz nowy issue na ebayu.
  11. Ni pies, ni wydra... Wygląda jak bush hat dla krasnoludka - ma taki sam krój, ale bardziej zminiaturyzowany, co najmniej x2. Pozdrawiam czapki z daszkiem w DPM'ie - Forage Cap [inaczej też Crap cap :-P ] pzdr mer
  12. Super - zwrócę Ci uwagę na dwa fakty - nie odnośnie Twojego posta, a Armii Brytyjskiej, może to coś Ci przejaśni dla czego tak, a nie inaczej. Proszę, abyś nie zaczynał posta od słów "co ma piernik do wiatraka", ok? Za niezbity przykład wezmę sobie oporządzenie PLCE - jeszcze te starsze, w oliwkowo-zielonych odcieniach - czyli 90 pattern. Powszechnie rozróżniamy je przez to, że jest zielone [95 jest już w DPM - o tym dalej] ALE w ciągu krótkiego czasu przeszło kilka modyfikacji [według mnie od 2 do 3], ale WCIĄŻ jest nazywana 90 pattern, pomimo, że znaczne i istotne modyfikacje zaszły dwa-trzy lata później [np. wprowadzenie T-ringów, zamiast C-ringów, dodanie napów, zamiana uchwytów na paski od Yoke z D-ringów na na kwadratowe, dodawanie/odejmowanie niższych systemów nośnych dla pasa itd.] Podobnie jest w 95 pattern - POMIMO, że nazywany jest 95 [od roku], części od niego można już znaleźć z datą produkcji na... 93 rok. Z kurtkami było tak, że mieli je takie same do pewnego momentu - aż do konfliktu na Falkandach [wcześniej wprowadzali zmiany, ale dosyć powolnie] i dopiero po odniesionych doświadczeniach przekonali się, że wiele rzeczy jest do... wiadomo czego. Po tym nastąpiły serie ulepszeń [czego świadectwem jest ostateczna wersja Field Jacket Soldier 95] - między innymi duże guziki [takie, jak kanadyjskie], rzepy przy rękawach, dwie kieszenie na zipy, storm collar [kurtki, które nosili żołnierze na falklandach miały za niskie i miękkie kołnierze, które nie chroniły przed wiatrem i deszczem], materiał z byt szybko nasiąkał i nie chciał schnąć, lub... łatwo się rozdzierał. Zwracam uwagę na to, że kurtki z przed S95 są bardzo eksperymentalne, i zdarza się nie raz, że forumowicze wynajdują fotki potwierdzające moją teorię. Dodam, że niektóre S94 mają dwa zipy, a niektóre... tylko jeden. Oczywiście, oba wciąż nazywamy S94, i czasami trudno powiedzieć, czym się kierowali twórcy tej kurtki i jakie wysiągneli daleko idące wnioski z ich projektu. Kurtka zaprezentowana przez Ciebie może być przykładem wieloletniego, sukcesywnego ulepszania modelu kurtki. Rozumiesz teraz, co ja i Duncan mamy na myśli chodzi? pzdr mer
  13. Super - Tobie to polecam - przeczytaj i spójrz uwaznie na kurtkę. Jak dla mnie mogli ją nosić nawet żołnierze Jej Marsjańskiej Mości z odległej galaktyki ;-) , ale fakt pozostaje faktem - model kurtki [szczególnie materiał oraz guziki] mówi samo za siebie, że jest to pattern 94. Akurat guziki w serii soldier 94 można poznać po tym że są... bardziej granatowe, niż brązowe [jak poprzednicy] czy też zielone [jak następcy]. Dokładnie tego modelu nie widziałam na oczy, ale widziałam nie raz mundury z tej serii - od spodni po Field Jacket [zwanej w koszarach JKM "Combat Jacket"] więc trudno się mylić. pzdr mer
  14. Napisałam KIESZONKA NA OPATRUNEK OSOBISTY, nie przegródki na długopis. Nie wiem, kto tu jest głupi, ale jeszcze nie widziałam opatrunku osobistego w rozmiarach długopisu i tym podobne. Ergo - nie pomyliłam się w tym, co mam na myśli.
  15. Ew. starsze modele kurtek, które posiadają taki wynalazek, jak kieszeń na opatrunek osobisty - rozmiarem i zapięciem powinny być jak znalazł dla twojej kurtki, ponieważ owe kiszenie były naszywane na rękawie kurtki, na ramieniu.
  16. Z tego, co napisałeś, wynikało, że albo nieszczęśliwie trafiły ci się zepsute zestawy [odpinające się klipsy - czy według ciebie - napy] albo oderwana klapka. To mi przypomina np. niechęć do roweru, bo łatwo koło zósemkować. Pewnie, łatwo, jeśli się jeździ po krawężnikach... Mam nadzieje, że użyłam dobrej metafory. Dla mnie poszargałeś w miarę dobrą opinię plce, tylko dla tego, że miałeś jakieś złe doświadczenia. Chcę wytłumaczyć, co źle robiłeś, a ty hahaha, i narzucam opinię. :roll: Boli mnie o tyle, co że nowi brytofile wchodzą na takie forum i czytają ostatniego posta pt. "klapka się urywała w plce" czy też "napy puszczały, i odpadały mi kieszenie". A ja właściwie nie powinnam się odzywać, zabrać wiedzę z sobą do grobu, i patrzyć do końca, jak szerzą się nieprawdziwe opinie, podobnie jak o web-texie, że jest całkiem niezły i w ogóle. Reszty posta nie komentuję, bo już mi się nie chce ani czytać, ani z tobą dyskutować czy narzucam zdanie, czy nie. Jedno mam do powiedzenia: aniołem nie jestem, i to od Ciebie [czytelnika] zależy, co wyczytasz między linijkami - konkretną wiedzę z pierwszej ręki, czy przejawy trudniejszego charakteru, którego można się uczepić i fajnie ponabijać albo pomarudzić. Thats it.
  17. Dokładnie. Kac - Za tą sumę pieniędzy możesz dostać najnowszy model armij brytyjskiej, w DPM'ie. Cena ok. Ł40 [czyli, +/- ok.200 zł] - czyli jeszcze się zostanie.
  18. A ja widzę to inaczej - niektórzy faceci [może większość?] nie lubi, jak "im baba gada" która w dodatku "lepiej się zna". Jak dotąd w 100% ci "niektórzy" wyrażają swoje sarkastyczne komentarze. Wukaszu, czasy, gdzie płeć męska była wszystkim i miała wszystko do powiedzenia - także mijają. I przy okazji (zanim zostanę o to oskarżona) - nie jestem fanką feminizmu, ale czasami aż się o to prosi. Oko za oko, ząb za ząb. ps. Nie. Lepsza kariera w Welbeck. :lol: /edit Tak jak napisał Duncan - zmodernizowana wersja pattern 90 posiadała metalowe T-ringi. Moje pierwsze plce było właśnie pattern 90 [z mojej własnej woli], które składało się zarówno z C-ringów, jak i T-ringów. Do tej pory pamietam, jak farba trochę odchodziła, i to, jak były chłodne w dotyku, gdy próbowało się je wcisnąć na swoje miejsce. Stąd też moja pomyłka, że T-ringi w pattern 95 są metalowe. Nauczka na przyszłość. Jasne jak słońce - PLCE nie jest idealne. Dla mnie znaczącą wadą jest np. fakt, że... jak na ten system oporządzenia [szelki + pas] ma za mało różnych pouchy - wszystko ogranicza się to ammo, water carrier oraz utility. Brakuje mi innych, bardziej specjalistycznych kieszeni różnego typu. Po części daje temu radę trauma pouch, ale to dla mnie krolpa w morzu oczekiwań. Jak już wsopmniałam, nosiłam takze 58 pattern [i to na normalnych zadaniach, nie strzelanka 3 godziny i do domu na obiadek jakby każdy sobie życzył], nasłuchałam się także opowiadań o oporządzeniu LWP od męskiej strony rodziny. Biorąc pod uwagę, że mówili "chciałbym mieć takie oporządzenie, jak byłem w wojsku" i biorąc także pod uwagę fakt, że już na świecie nie trudzą sie nad ulepszaniem systemu pasek + szelki - PLCE ma się dobrze. /edit 2 Co do ceraty - szczególnie w Utility Pouchach, gdzie nosi się [a przynajmniej powinno! :evil: ] menażkę. Wyobraźmy sobie, że mamy poucha bez ceraty i przyjchodzi taki dzień i chwila, gdzie ostatnia rzecza którą chce sie zrobić, jest szorowanie menażki - wsadzamy ja brudna osmalona do poucha. Wnętrze poucha brudzi się - i wszystkie przedmioty, jakie w przyszłości tam wsadzimy - też sie brudzą. Cerata daje nam możliwość wymycia kieszeni od środka, czego nie można powiedzieć o materialne - wypadałoby wsadzić do pralki [powodzenia] albo szorować szczotką. /edit3 I coś na miłe zakończenie, zapominając na zgodę, że niektórzy mają treumatyczne przeżycia z PLCE: Widzisz? Nie znasz się! :P Ja z pewnością też nie. :wink: pzdr mer
  19. A słyszałam, że Helikon szyje bardzo delikatne te mundury [czytałam czyjąś opinię na ten temat]. Chyba, że to bzdura?
  20. Dobra robota! Raczej tak. Jeśli twój parasmock jest z takiego samego materiału, co kurtka Sidiego [s'94] - wtedy zdecydowanie tak. Nie grzeje. Dwa pionowe suwaki pojawiły się już w S'94, jeśli się nie mylę [a przynajmniej jeden], na stałe zagościły w serii S'95 & onwards. Odradzam S'2000 z jednego powodu - brak ripstopu. Kurtki DPM S95 z ripstopem to białe kruki, warte poszukiwać oraz swojej ceny - mówiłam już to wiele razy. Na codzień kurtka zawiera trzy ważne rzeczy: 1. Scyzoryk [pasek zachaczony o guzik od pagonu - żeby nie zgubić]. 2. Zapasowy ołówek. 3. Zapasowy długopis. Wszystko to mam w lewej kieszeni. Przedmioty nr 2 & 3 są w lewej kieszeni na zipa, w specjalnych slotach na tego rodzaju przedmioty. Gdy jestem na poligonie, w kieszeniach mam zorganizowany śmietnik. Zależnie, jaką funkcję pełnię. Załóżmy, że poraz kolejny uszcześliwili mnie i mianowali na z-ce dowódcy [czyli jestem 2IC]. - Obok długopisów oraz scyrozyka znajduje się bezpieczne miejsce na kompas Silva [zaczepiony w podobny sposób, co scyzoryk]. - Są też chusteczki higieniczne oraz te dla niemowląt. Użyte są w prawej kieszeni na zip , a te nieużyte w lewej kieszeni na zip. - Mam też cam cream - w lewej górnej kieszeni na guzik, [lub w oporządzeniu]. Kwestia bezpieczeństwa, gdy jest cieplej, pudełko się otwiera i babra nam zawartość kieszeni cam creamem, co jest upierdliwe. - Prawa górna kieszeń na guzik jest zawsze zawiadacko odpięta, z patką podniesioną do góry i zależnie, co robię, kieszeń jest pusta lub pełna [ale zawsze odpieta. Wkładam tam rękawiczki lub midges net. - W dwóch dolnych kieszeniach nigdy nic nie noszę. - w kieszeniach na zipy noszę też gumy do żucia oraz napoczete batoniki czekoladowe. -notatnik oraz mapę + ołówek noszę w kieszeni bocznej spodni. Zawsze prawa kieszeń. - Zapasowa paczka chusteczek - zawsze lewa kieszeń spodni. - Resza zapasów na bierzący dzień jest w PLCE, a na dni następne - w plecaku. Pomaga też organizacja oraz wiedza samego siebie, no i doświadczenie - co ci tak naprawde bedzie potrzebne. U mnie pod ręką zawsze musi być scyzoryk, chusteczki higieniczne, guma do żucia oraz czekolada. Bez tego nie idę na poligon. Mam to szczęście, że nie jestem typem zguby - więc rzeczy nie gubię, za to zapominam. :lol: W Tarnowie nie zgubiłam niezbędnika, tylko zapomniałam go zabrać z mieszkania, i skończyło się na tym, że pożyczył Sidi pożyczył mi łyżkę. Noszę tak, bo jestem w stanie łatwo zapamiętać, co gdzie mam. Gdyby przyszło mi szybko opróżnić kieszenie, to przynajmniej wiem, co tam mam i czy coś cennego, czy nie. Nie stosuję czegoś, jak linia zero. Kadeci tego nie robią. Jeśli mamy zwiewać, ile sił w nogach, porzucamy tylko plecaki. Jeśli mielibyśmy porzucić oporządzenie i broń... cóż, to nie byłaby nawet namiastka wojska, tylko tłum uciekinierów, wyłapywany jak szczury. Ja bez jedzenia pewnie bym skonała, a Szkoci złapali by pierwszą lepszą owcę i pożarli. Zawsze mają smaka na owce.
  21. Pewnie. :) Masz podanych tyle opini i doświadczeń, że teraz it's up to you, co wybierzesz.
  22. Dalej się upieram przy swoim, z dwóch powodów. 1. Zgaduję, że Twój Parasmock jest wykonany z grupszego materiału [pewnie ma jeszcze kaptur?], niż Combat Jacket. Słowem - zajmuje mniej miejsca. Tak mi się wydaje. 2. Zamieszczę zdjęcia, które sama przed chwilą zrobiłam. To rozwiąże sprawę. Zwykły, pusty Utility Pouch. Widać metkę, można sobie przeczytać, jeśli ktoś nie dowierza. ;-) Oto również zwykła, kapralska kurtka, ze oznaczeniami jej właścicielki. S'95. Nic nadzwyczajnego. A oto ładnie złożona i schowana kapralska kurtka w zwykłego Utility Poucha. Ponownie metka, widoczna też kurtka. Żeby nie było, że podmieniłam pouche. :-F Zaznaczam jednak, że kurtka nie może mieć nic w kieszeniach - szczególnie długopisów, czy ołówków, ponieważ jest oporna przy składaniu i wkładaniu do poucha. A co do havera - sidi jest bardzo dużym gościem, pewnie nawet nie czuje, jak haversack lata na pasie. Mnie, przy moim wzroście i kobiecej budowie ciała - przegięłoby do tyłu, gdyby miała wypchanego havera jako buttpacka. Wukasz: Ad. 5 W moim secie nie było żadnych metalowych klipsów. Mówimy o napach mocujących razem ze szlufkami i plastikowym języczkiem ładownice do pasa. Mokę prosić fotkę obrazującą "klipsy"? Może faktycznie czegoś nie dopiąłem. Pewnie, nie ma sprawy. Na tym zdjęciu widać tył typowego Utility Pouch, rok produkcji '96, czyli sto lat temu. Dwie długie szlufki [1 od lewej i 1 od prawek] to właśnie szlufki, przez które przeciągasz pas. Dzięki nim pouch nigdy nie spadnie ci z pasa. Dodam, że pomimo, że klamra PLCE jest naprawdę spora - nie ma większych problemów z przewlekaniem pasa pod szlufkami. Na zdjęciu są też częściowo widoczne T-ringi, a właściwie ich główki/daszki. Są czarne i jak widać na zdjęciu, wsunięte w szlufki PASA. Na tym zdjęciu widać rzepy [napy] naszych T-ringów. Zamykają się one do srodka. Górna część ma na końcu widoczne klipsy. Tutaj klips jest już zapięty. Dla porównania, drugi po prawej jest wciąż odpięty. Jak wspomniałam, w zapinaniu nie powinno być problemów, ale to już zależy, kto był ostatnim właścicielem PLCE. W Pattern 90 często sie trafiają nieco "wygięte" klipsy, i nie chcą się dopiąć. Jedyna raza, to je nieco naprostować. (sorry, za słabej jakości zdjecie) A oto, jak to wszystko powinno wyglądać. Zauważ, że wszystkie jest przewleczone i pozapinane "na ostatni guzik". To jest typowy, podręcznikowy przykład poprawnego montowania PLCE. Tak naprawdę powinno być jeszcze przewinięte bungee od zewnątrz, oraz przewiązane szerokim strapem. Gdzie? Widzisz te szlufki, identyczne, do przez które przewlekłeś pas? Właśnie tam powinien iść strap. Ale to już dla tych, komu igła i nitka nie straszna. Mam nadzieję, że to teraz rozwieje wątpliwości. PLCE ma faktycznie jedną wadę. Wyobraź sobie, że musisz wymienić Utility Poucha gdzieś pośrodku pasa. Cóż, aby go zdjąć, musisz też zdjąć połowę innych pouchy, a potem je założyć z powrotem, wraz z nowym, wymienionym. Na szczęście, chyba nie psują się tak często? ;-) Co do klipsów - jako ciekawostkę dodam, że na ich łebkach są wytłoczone napisy. Jest to "ONE WAY" lub też "PULL THE DOT". Nie wiem, czy Miwo lub też web-tex trzyma się takich szczegółów - ale warto pamietać, gdyby się kiedyś miało wątpliwośći, czy to jest oryg. oporządzenie, lub nie. Jeśli ma ktoś web-texa, niech sprawdzi i napisze czy jest tak, jak myślę. Nasuwa mi się jedno pytanie - wspomniałeś o plastikowtych jezyczkach. Mianowicie, w oryginale są i zawsze były to metalowe T-ringi [bo taki mają kształt]. Początkowo peirwsze 90 pattern miały tylko szlufki oraz C-ringi. Kto kolwiek stwierdzi, że był to pomysł do bani - gorliwie mu przytaknę. Jeśli tylko C-ring wyskoczył z szlufek, to wszystko jeździło od klamry do klamry. Skaranie boskie. Wracając do tematu - na pewno miałeś oryginalne plce, czy też może jakąś dobrą podróbkę? Teraz chodzą takie na ebayu, wyglądają jak oryg., no może poza tym, że citeki są czarne. :roll: A jak ktoś teraz powie, że plotę bzdury to... :evil: [lol]
  23. Ad.1. Może trochę łagodniej, ok? Przecież to jest jasne, jak słońce, że PLCE zostało uszyte z Cordury, ponieważ jej poprzedni, 58 pattern bardzo lubi sobie łyknąć wody. Co miałam na myśli - czy rzeczy w środku nie mokną właśnie od mokrej cordury? I nie mam tutaj takze na myśli tego, że deszczyk pokropi, a Cordura już przesiąknięta. Mam namyśli działania w podmokłym terenie, po deszczy, gdzie wszystko jest mokre, w tym wysoka trawa, przez co oporządzenie siłą rzeczy się "moczy". Ad.3. Dzięki za wytłumaczenie. Po prostu wcześniej nie spotkałam się z takimi określeniem; teraz bedę mieć to na uwadze. Ad.4. Ok, czy w takim razie miałeś doczynienia z innym oporządzeniem, który spełnił Twoje oczekiwania [poza vestami]. /edit: wspomniałeś o pt2 i pt3 - jaką szerokość mają szelki w tym oporządzeniu? Ad.5. Napy przytrzumują metalowe klipsy, które potrafią być oporne w "zapinaniu" - ale za to jest gwarancja, że się nie odepną. Zapinałeś klipsy? Czy też mowa tu o napach zamykających wieko pouchy? Ad.6 Trzeba było napisać wcześniej. :roll: Ad.7. Czasami ASG samo tworzy problem, ponieważ gracze są bardziej wygodniccy - nie mówię tego złośliwie, ani się nie czepiam, ale tak jest. Mogę tylko wspomnieć kilkugodzinne section attacks oraz patroling po najbardziej zmyślnym terenie [w siąpiącym deszczu, czego nie cierpie], na przemian podmokłym lub bagnistym do połowy łydki, które przyjemnie "cmokało", gdy się z niego chciało wyrwać. Na tamtych ćwiczeniach nie mieliśmy ani rękawiczek, ani ciepłych czapek, ni szalików/arafatek. Nie wiem, jak z wpychaniem polaru do Utility Poucha, ale widziałam na własne oczy złożoną i wepchnietą Combat Jacket do Utility Poucha. Warto spróbować, czy i polar wejdzie, chyba, że Cordura miwo przepuszcza wodę... Ad. btw. A czy ja powiedziałam, że wyssałeś z palca? Odniosłam tylko wrażenie, że miałeś z PLCE straszne przeżycia, jakby Ci robiło wszystko na złość. Zastanawiam się, czy faktycznie PLCE ma więcej wad niż zalet, czy przeszkodą tutaj było brak wiedzy odnośnie "jak ułatwić sobie życie z PLCE". Far as I know, to L85A2 [i jej poprzedniczka] jest do kitu i ma nieskończoną ilość wad, a nie PLCE. Dlatego nie podchodź do mojego posta jak do "baby, która szuka dziury w całym", bo ja nie mam ochoty nikogo wyśmiać, a pomóc. Zastanawiam się, dlaczego w Twoim PLCE działy się takie rzeczy, i zadaje pytania, żeby wysondować co jest nie tak. Kiedyś tutaj czy na innym forum jeden facet miał problem, że pasek eLki go dusi, i jest zamały - "wysondowałam" wraz z innym użytkownikami i wyszło na to, że pasek jest za krótki, bo to nie wyrób na licencji MoD'u, tylko web-texa.
  24. Hm, w przypadku pozycji leżącej nie bardzo to pomaga?
  25. Jeśli nosiłeś tylko na t-shircie, albo tylko na koszuli [tak, koszuli, nie kurtce], to się nie dziw. Oporządzenie powinno nosic się na Combat Jacket - która ma Cię chronić od podobnych przetarć. Swoją drogą - kamieni nakładłeś do PLCE? :roll: I jeszcze jedno - skąd pomysły, aby używać haversacka jako buttpacka, albo NBC suit, jako mundur polowy? :wink: Trudno mieć pretensje do jednego i drugiego, że nie spełniają zadania albo nawet szkodzą w swojej roli [do której NIE są przystosowane]- są przecież przeznaczone do czegoś zupełnie innego! Bat_Sirius - gratuluję podwniętych nogawek, czystych butów, oraz Combat Jacket, która masz na sobie - jest tak, jak powinno być. Co do Twojego oporządzenia - widzę, że pouch na magazynki [a właściwie jego klapka] nie przykrywa dokładnie magazynków. Czy się nie piaszczą/brudzą? pozdrawiam mer
×
×
  • Create New...