Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. Panowie, do gry zostało już tylko kilka dni, dlatego dla przypomnienia kilka kluczowych informacji: 1. Strzelcy: gracze, którzy zgłosili się jako strzelcy mogą używać WYŁĄCZNIE karabinów powtarzalnych lub strzelb. Może to być Mauser, Mosin, Lee Enfield, Cyma 701, Well MB 03, zamaskowany Dragunow, Winchester lub pompka Mossberga. MP 40 na singlu nie przejdzie. M-14 na singlu nie przejdzie. Pepesza, Beretta, StG, zamaskowany kałach, etc. na singlu nie przejdzie. PM-ów mogą używać tylko podoficerowie (w tej roli Spawacz i Misiek). Pistolety - oficerowie (Lukas i vacat) i sanitariusze (Mękar i Mickiewicz). Z załogą niemieckiego samochodu pancernego się porozumiem osobnym kanałem. 2. Pirotechnika: dopuszczamy po jednym granacie per capita, we własnym zakresie. Organizacja przydzieli trochę dodatkowych granatów dla polskiej artylerii. Działanie standardowe - ranienie w promieniu 5 m, śmierć w promieniu 3 m i oczywiście każde trafienie odłamkiem. 3. Kanistry: kto ma, niech zabierze proszę. Potrzebujemy tak circa 5 sztuk, które chcielibyśmy ułożyć je i wykorzystać w niemieckim składzie paliwa. 4. Dojazd: w miejscowości Czarnocin, na wysokości centrum handlowego "Alek" z ulicy Głównej należy skręcić w ulicę Leśną, która odchodzi od niej pod ostrym kątem i prowadzi do lasu. Jest to droga szutrowa, zaraz za znakiem "Tuszyn 10". Szutrówką jedziemy niecały kilometr na polanę, po lewej stronie, gdzie będzie parking. Postaramy się przygotować stosowne drogowskazy. Nie da się dojechać w to miejsce inną drogą. Przygotuję mapkę. 5. Co zabrać: ochronę oczu, znajomość zasad, nastawienie na grę fair play i dobry humor.
  2. Seph zwrócił mi uwagę na pewien problem - otóż nie otrzymał ode mnie wiadomości zwrotnej z potwierdzeniem udziału i numerem konta do wpłaty wpisowego. Dlatego prosiłbym, by osoby, które się zgłosiły sprawdziły czy dostały ode mnie zwrotki, a jeżeli nie są pewne czy wpłaciły czy nie, napisały do mnie PW lub maila - sprawdzę wtedy listę wpłat i dam znać. Mamy 40 wpłat na liście, wiem, że przynajmniej jedna jest w locie, brakuje zatem 1 wpłaty do tego byśmy zebrali kworum.
  3. Be my guest - nie mam nic przeciwko. Z tym, że ja FB nie mam, więc ktoś korzystający z socialów musiałby to ogarnąć. Potrząśnięcie gałęzią dało niezłe rezultaty, ale wciąż nią potrząsam :) Do zebrania kworum brakuje 4 wpłat, a zostały 4 dni.
  4. Wish, żeby była jasność - kworum wynosi 34 osoby, a na liście póki co jest 50%? Termin zebrania kworum to 17 IX?
  5. Komunikat HQ nr 7 1. Stan zapisów/wpłat: 47 zapisanych, 30 wpłat (brakuje 12 do 16 września by gra się odbyła). 2. Ze względu na konieczność zachowania balansu rozgrywki zapisy do strony niemieckiej zostają wstrzymane do odwołania.
  6. Panie Rybens, ja też aż takim specem od butów WP nie jestem, także nie podejmuję się polemiki w tym zakresie. Wydaje mi się jednak, że w warunkach ASH - w przypadku artylerii to detal. W przypadku kawalerzystów to już cecha charakterystyczna.
  7. Wysłałem do Rafa maila, poczekajmy na odpowiedź. Będzie dobrze, ja w razie W mogę pożyczyć Ci strzelbę. ;)
  8. Dziękuję za info, jak tylko dojdzie to zaksięguję. Uprzejmie proszę by Koledzy w tytule przelewu wpisowego wpisywali "Dieppe 1942" i ksywkę jaką podali w zgłoszeniu. Bardzo ułatwi mi to przypisanie wpłat do zgłoszeń, a co za tym idzie uniknięcie bałaganu na liście. Cieszę się, że przypominajka odniosła skutek, no i nadmieniam, że zapisy są - poza oddziałem Rangersów - wciąż otwarte.
  9. Spawacz, toć się zapisałeś na grę już w czerwcu. Odnotowałem Twoje zgłoszenie, masz przydział do oddziału Heeres. LAST CALL! Panowie, napiszę to tylko raz. Na liście jest zapisanych 45 uczestników. Swój udział wpłatami potwierdziło do tej pory jedynie 26 osób. Uprzejmie przypominam, że conditio sine qua non gry - wyraźnie wyartykułowanym w pierwszym poście - jest by do dn. 16 września br. (czyli za 10 dni) zaksięgowanych były co najmniej 42 wpłaty. Jeżeli zabraknie choć jednej - bez pardonu odwołam grę. Bądźmy poważni, wakacje się skończyły, a ogłoszenie wisi od 17 maja. Jestem co prawda na urlopie, ale śledzę tą kwestię na bieżąco.
  10. Spawacz rzutem na taśmę zamyka listę zgłoszeń po stronie niemieckiej. W ten sposób osiągnęliśmy liczbę 30 graczy. Oczywiście jeżeli ktoś chciałby dołączyć do strony polskiej, to zapraszam, jeżeli lista się powiększy to nie wykluczam wznowienia zapisów do strony niemieckiej, ale o tym wyraźnie poinformuję w osobnym komunikacie.
  11. Dzięki Panowie za dobre słowo. Poniżej obiecana kolejna część poradnika stylizacji (nie rekonstrukcji) sylwetki na żołnierza WP na 1939 r. CZĘŚĆ III - ARTYLERIA (i broń pancerna) Po piechocie to właśnie artyleria była kolejną najliczniejszą "bronią" w wojsku II RP. Kanonierów było więcej niż kawalerzystów, o np. czołgistach, lotnikach czy marynarzach nie wspominając. Ciekawostką jest, że słynny Dolas, który rozpoczął II wojnę światową (niektórzy z Kolegów potwierdzą, że byli naocznymi świadkami) nie był piechociarzem - jak w adaptacji filmowej z brawurową rolą śp. Mariana Kociniaka - a kanonierem właśnie - mowa tu o książce "Przygody kanoniera Dolasa". Dlaczego w ogóle jednak zaczynamy dyskusję o artylerii? Abstrahując od faktu, że od jakiegoś czasu różni Adamowie Słodowi ASH odgrażają się, że skonstruują moździerz, to na pierwszowojennych grach Pazura, Lee i Hajdiego mamy już w użyciu "proco-armaty" (które np. pod Neuve Chapelle w 1915 r. powstrzymały nataracie brytyjskiej piechoty). Co więcej stylizacja na polskiego kanoniera z 1939 r. może być najtańszą opcją na stylówkę na 1939 r. W Wojsku Polskim przed II wojną światową artyleria zasadniczo była przeznaczona do wsparcia dywizji piechoty i brygad kawalerii i zasadniczo nie występowała samodzielnie (wyjątkiem były jednostki artylerii najcięższej, pozostające w dyspozycji Naczelnego Wodza). Głównym środkiem transportu dział był zaprzęg konny, trakcja motorowa była tu wyjątkiem (dotyczyło to zarówno artylerii polowej, przeciwpancernej jak i przeciwlotniczej). Jak więc wyglądał typowy polski kanonier, który w 1939 r. stanął do walki? W większości mundur kanonierów nie różnił się od munduru formacji, którą dany pułk artylerii wspierał. Jeżeli np. dana bataeria trafiła do dywizji piechoty to była wyposażana analogicznie do piechoty. Na fotografiach powyżej widzimy wiele elementów, o których wspominałem w części I i II poradnika - hełmy "Samlamandra", owijki i trzewiki, puszki na maskę p-gaz typu RSC (artyleria działa raczej z II linii, więc jest mniej narażona na ewentualny atak gazowy), etc. Nowym elementem jest płaszcz ogólnowojskowy wz. 36. Jak sama nazwa wskazuje było on przeznaczony dla żołnierzy wszystkich rodzajów broni i służb, a rozróżnić ich można było od siebie po barwach naszywanych na kołnierzu. Płaszcze te były jednorzędowe i wykonywane z wełny w kolorze "polskiego khaki", takiego samego jak kurtki mundurowe. Czy jest jakiś tani sposób na taki płaszcz? Chyba nie. Jego podstawową wadą jest to, że jest jednorzędowy, a najtańsze dostępne zamienniki w postaci starych płaszczy WP z czasów PRL są dwurzędowe, zaś nowe płaszcze MON to ani kolor nie ten, ani materiał, ani krój, choć może ktoś byłby w stanie wykrzesać z tego coś interesującego. W Wojsku Polskim używano także płaszczy wz. 24, ale z nimi jest taki sam casus jak z kurtkami wz. 19 i wz. 27 - reforma mundurowa z 1935 r. odesłała je do lamusa i na polach bitew 1939 r. stanowiły już bardzo rzadko spotykany widok. Niemniej w tym wypadku - jako, że wzorowane były na płaszczach francuskich i brytyjskich i były dwurzędowe - do stylizacji możemy wykorzystać stare polskie płaszcze LWP. Polski płaszcz LWP można lekko podrasować poprzez wymianę guzików lub ich pomalowanie. Konieczne będzie dokupienie kilku sztuk, bo płaszcze wz. 24 były zapinane na 6 par, a LWP-owskie tylko na 3. Niemniej jest to perspektywiczne, bo taki płaszcz to jest 50% sylwetki na Francuza lub Belga na 1940 r. a i jest także podobny do brytyjskiego. Na potwierdzenie tezy, że kanonierzy nosili umundurowanie broni jaką wspierali poniżej fotka artylerzystów konnych: Powyżej widzimy wszystkie charakterystyczne elementy umundurowania jakie omówiliśmy przy okazji jazdy (hełmy "Adrian", buty do jazdy konnej, puszki na maski p-gaz typu RSC). Dlaczego zatem stylizacja na kanoniera może być interesująca i przystępna kosztowo? Spójrzmy na kanonierów z baterii motorowej ciężkich moździerzy: Bronie techniczne - broń pancerna i artyleria motorowa otrzymały na wyposażenie specjalne kombinezony. Spowodowane to było koniecznością maksymalnego ułatwienia służby we wnętrzu czegoś tak małego jak tankietka TKS czy ciągnik artyleryjski C7P. Dzięki kombinezonowi łatwo się wchodziło i wychodziło z pojazdów, nie ryzykowało się zahaczenia czymś o krawędź włazu, a i nawet jak kombinezon się ubrudził smarem (o co nietrudno przy czołgach czy samochodach pancernych) to nie było szkoda - inaczej niż przy kurtce mundurowej. Kombinezony dostawali także np. przeciwlotnicy: Co charakterystycznego zatem widzimy? Hełmy "Salamandry" lub czarne berety z orzełkiem, pasy i pojedyncze ładownice do Mausera (walka na dystans strzału karabinowego nie była podstawowym zadaniem artylerii motorowej) no i kombinezony. Jak się wystylizować? Kwestię hełmu omówiliśmy w części I, podobnie kwesię pasa i ładownic. Jeżeli chodzi o czarny beret z orłem to są one łatwo dostępne na Allegro, OLX i w każdym sklepie militarnym. Ich cena waha się od 15 do 45 PLN. Żeby być bardziej pro można zapolować na... damski beret z antenką i doszyć orzełka (koszt to ok. 15 PLN). Ceny takich beretów to 20-30 PLN, ale będą wyglądały lepiej niż tłoczone lub szyte wzoru MON. No i kombinezon. Na zdjęciu z MWL w BDG widzimy, że kombinezon ma kolor piaskowy, z kolei koledzy rekonstruktorzy mają kombnezony zielone. Czy ma to znaczenie? Wg mnie żadnego, dopóki nie wpadamy na szalony pomysł kombinezonu załoganta statku handlowego w kolorze niebieskim lub pomarańczowym. Czarny też nie jest specjalnie mile widziany. Na Allegro kombinezony mechaników w kolorze oliv startują już od 50 PLN. Należy jednak dokładnie spojrzeć na rozmiar, ale można się zdziwić, bo trafiają się takie, w któe wejdą koledzy nawet sporych gabarytów. kombinezon taki można potem wykorzystać na wszelkiej maści grach, na któych scenariusz zakłada np. techników, mechaników etc. Tajna niemiecka baza w Norwegii? Gites. Niemiecki port w okupowanej Francji? Spoko. Uszkodzony Cromwell na polach Normandii? Jak najbardziej. Do kasy. Podliczenie dotyczy tylko stylizacji na artylerzystę motorowego/pancerniaka, bo jak pisałem wyżej - kanonierzy z dywizji piechoty i brygad kawalerii nosili umundurowanie piechociarzy i jezdnych. Ogólnie koszt takiej stylizacji mieści się w przedziale ok. 165 PLN (25 beret + 20 pas + 50 ładownica + 70 kombinezon). Zdjęć nie obiecuję, ale jeżeli się pojawią to tylko w wersji artylerzysty piechoty. Temat mundurów skórzanych dla pancerniaków i wykorzystania hełmów typowo pancerniackich, albo Berndorfferów (vide 10 Brygada Kawalerii) pomijam, bo to drogie atrakcje, nie było to powszechne zjawisko, a zainteresowani sami się doszukają niezbędnych informacji. W przygotowaniu część IV - Policja Państwowa.
  12. CZĘŚĆ II – KAWALERIA Jeżeli zapytać kogoś z czym mu się kojarzy przedwojenne polskie wojsko, to na 99% odpowie, że z kawalerią. Mit polskiej jazdy i otaczająca ją aura romantyzmu jest wciąż żywa i silna. To, że nie mamy koni to żaden problem, bo kawaleria jedynie poruszała się konno. Do walki stawała zasadniczo w szyku pieszym, zaś liczbę szarż, jakie podjęła w ciągu nieco ponad miesiąca kampanii polskiej można policzyć na palcach jednej ręki. Co więcej, np. 103 pułk szwoleżerów, mobilizowany już w trakcie działań wojennych, od początku walczył jako jednostka piesza (choć formalnie należał do kawalerii). Wykorzystanie koni jako podstawowego środka transportu w jednostkach jazdy, a także rodzaj zadań jakie im powierzano determinowało wyposażenie kawalerzystów. Szwoleżer, ułan czy strzelec konny mógł bowiem zabrać ze sobą „wincyj szpeju” niż piechur, ale jednocześnie nie mógł przeciążać konia. Co zatem nosił na sobie typowy jezdny i jakie były zasadnicze różnice względem piechociarzy? Przykładowe zdjęcie polskiego kawalerzysty z 1939 r.: 1. 1. Kurtka Tu rewolucji nie będzie. Podstawowym typem kurtek jakie nosili polscy kawalerzyści w 1939 r. były te wz. 36, zarówno sukienne jak i letnie. Co więcej, o ile niektóre oddziały piechoty, zwłaszcza II linii, czy Obrona Narodowa mobilizowane z rezerwistów nosiły stare mundury wz. 19, o tyle gros jezdnych stanowili żołnierze zawodowi, dlatego do nich trafiało w pierwszym rzędzie nowoczesne umundurowanie. Zagadnienie stylizacji/zamienników dla kurtek wz. 36 omówiliśmy przy okazji piechoty. Niemniej i w jednostkach jazdy trafiały się kurtki wz. 19. 2 2. Spodnie To pierwszy znaczący wyróżnik kawalerii. O ile żołnierze piechoty nosili spodnie o mniej lub bardziej prostym kroju, o tyle kawalerzyści nosili już bryczesy – spodnie specjalnie zaprojektowane do jazdy konnej. Szerokie w części udowej i opinające na łydce nogawki oraz wzmocnione tzw. karwaszami siedzisko miało na celu zapobiec przetarciu spodni podczas długiej jazdy w siodle oraz umożliwić założenie wysokich butów. Skąd wziąć bryczesy? Lekko, a przede wszystkim tanio nie będzie. Repliki rekonstrukcyjne to koszt ca. 600 PLN. Są jednak na Allegro krawcy, którzy uszyją parę za ok. połowę tej ceny. Alternatywą są także bryczesy żołnierskie RKKA (dostępne u Nestofa) za ok. 230 PLN. Polecam szczególnie tą opcję, bo przyda się na Sowietę. Można polować na bryczesy z filmówki i różne spodnie KBW/NJW ale te, które się pojawiają z reguły są w rozmiarze dla chudych karłów. Nie polecam z kolei bryczesów niemieckich. Raz, że krój nie taki, a dwa kolor Steingrau jak i Polizeigruen mają niewiele wspólnego z polskim khaki. Są za to dostępniejsze cenowo – ich koszt to ca. 100 – 170 PLN. Inną dostępną alternatywą jest przejrzenie ofert sklepów jeździeckich, acz będzie to długotrwałe szukanie. 3 3. Hełm/furażerka Tak jak z polską piechotą kojarzy się rogatywka, tak z kawalerią 1939 r. nieodłącznie kojarzy się francuski hełm „Adrian”. Znajdziemy go na każdej ilustracji, fotografii czy w filmie/serialu, w którym pojawiają się polscy jezdni. Hełmy Adrian – z orzełkami wz. 19 lub nawet częściej bez nich, dostały wszystkie pułki kawalerii, w tym 1 pułk kawalerii Korpusu Ochrony Pogranicza wchodzący w skład Kresowej Brygady Kawalerii (piechota KOP normalnie pełniła służbę w czapkach okrągłych). Skąd zatem wziąć hełm Adriana? Możliwości jest kilka. Po pierwsze, można polować na oryginalny dzwon (np. na Allegro lub OLX) i dokupić pasek pod brodę oraz wkład (są dostępne u Nestofa). W zależności od stanu trzeba wziąć pod uwagę konieczność przemalowania takiego hełmu. Koszt zatem kształtuje się nam na poziomie 400 PLN (ca. 200-300 PLN dzwon + 80 PLN za wkład i 20 PLN za pasek pod brodę). Drogo, ale mamy satysfakcję z posiadania oryginalnego artefaktu. Po drugie można kupić replikę hełmu. Kompletne, stalowe repliki hełmów Błękitnej Armii (np. u Nestofa czy Partyzanta) kosztują ca. 290 PLN. Niestety, są pomalowane na kolor błękitny (horizon bleu) i mają emblemat francuskiej piechoty. Jet to jednocześnie wada, jak i zaleta – wada, bo na potrzeby kampanii polskiej taki hełm trzeba przemalować (a na granat przymknąć oko), ale zaleta – bo na Francuza będzie jak znalazł. Wyjściem nr 3 będzie zakup fibrowej kopii od Festunga, za ok. 220 PLN. Jest ona kompletna, posiada wkładkę i pasek i pomalowana na odpowiedni kolor. Ostatnia – najtańsza opcja to zakup filmowej wytłoczki od Faustiego – za ok. 40 PLN. Wymagają one jednak przemalowania, ale do tego spokojnie nadadzą się najtańsze farby akrylowe. Plusem hełmów Adriana jest niewątpliwie ich użyteczność. Spokojnie można w nich obskoczyć kampanię polską, kampanię francuską, I wojnę światową (zarówno jako Francuz, Włoch jak i żołnierz carski), a także Powstanie Warszawskie czy inne działania konspiracji. Jeżeli jednak ktoś nie chce nosić na głowie żelastwa/plastiku może postawić na miękkie nakrycie głowy. Charakterystyczna dla kawalerii była furażerka (choć noszono też rogatywki polowe). W warunkach polowych czapek garnizonowych (zarówno rogatywek w pułkach ułanów i strzelców konnych oraz „angielek” w pułkach szwoleżerów) nie noszono. Najczęściej występowała furażerka wz. 23 (z orzełkiem haftowanym lub metalowym). Repliki rekonstrukcyjne dostępne na Allegro (Zielona Skrzynia, Partyzant), u Nestofa czy w Mundurach Historycznych i kosztują ca. 50-65 PLN. Uniwersalną alternatywą mogą być furażerki radzieckie – ale tylko dlatego, że można je wykorzystać do stylizacji na Sowietę (koszt ca. 80 PLN). Można też szukać tańszych zamienników, np. Bundeswehry, czy francuskich, które kosztują 25-45 PLN, ale trzeba patrzeć na krój i przede wszystkim kolor. Dlatego nie polecam furażerek brytyjskich czy szwajcarskich. Do takich zamienników warto dodać orła wz. 19. 4 Buty Tu niestety nie ma przeproś – buty z wysoką cholewą, najlepiej oficerki lub saperki. Użycie takich butów wynikało z konieczności zapobieżenia otarciom grzbietu końskiego oraz ochrony łydek jeźdźca w trakcie długiego przebywania w siodle, kiedy noga długotrwale, rytmicznie ociera się o konia. Ceny butów kształtują się różnie, ale parę saperek można upolować za 270 PLN (np. w armyworld.pl), oficerki na allegro startują od 300 PLN. Warto przejrzeć także oferty pod hasłem „buty do jazdy konnej” albo popatrzeć na… kalosze (byle nie zielone). 5 Wyposażenie Pas i ładownice były wzoru ogólnowojskowego i zostały omówione w części I. Od piechotnego, wyposażenie kawalerzystów odróżniało się dwiema rzeczami – szelkami i puszką na maskę przeciwgazową. O ile żołnierz piechoty czasem nosił szelki parciane (ale wcale nie tak często), o tyle jezdny miał już dedykowane szelki, zrobione z brązowej skóry. Rekonstrukcyjne repliki polskich szelek kawaleryjskich to koszt ca. 110 PLN. Można wykorzystać także szelki niemieckie lub francuskie, ale ich koszt to ca. 120 PLN. Alternatywą są szelki czeskie, choć są już rzadko spotykane i kosztują ok. 85 PLN. Jeżeli chodzi o maski przeciwgazowe to w trakcie prób okazało się, że nowe maski wz. 32 – przenoszone w brezentowych torbach są niewygodne, bo mają długą rurę ograniczającą ruchy, a sama torba przeciera się i niszczy. Dlatego kawaleria została przy maskach RSC – starszego typu, które trafiły także do artylerii. Maski te (z filtrem przy części twarzowej) były przenoszone w metalowych puszkach na parcianych paskach. Obecnie nikt nie produkuje replik tychże puszek, dlatego pozostaje polowanie na oryginały (w mocnej konkurencji z rekonstruktorami i kolekcjonerami), których ceny osiągają ca. 200 PLN lub zakup puszki niemieckiej (cena to ok. 70-150 PLN w zależności od stanu + ewentualna cena replik pasków). Z czego strzelać? Tu sprawa jest taka sama jak w piechocie. Podstawową bronią był karabinek Mausera, ale zasadniczo przejdzie każdy czterotakt. PODSUMOWANIE: Stylizacja na kawalerzystę, nawet w wersji budżetowej będzie droższa niż piechociarza, z racji ot choćby konieczności posiadania butów z wysoką cholewką, czy bryczesów (bo np. szelki czy puszka na maskę p-gaz to już naprawdę dodatki, choć jednak charakterystyczne). Poniżej zamieszczam zdjęcie stylizacji na szwoleżera, przygotowaną w oparciu o graty z mojego arsenału, które nabywałem na przestrzeni długiego czasu, zatem kosztowała mnie tylko trochę czasu na przemalowanie hełmu: Kiepska replika brytyjskiej furażerki KD – 50 PLN lub plastikowa replika hełmu Adrian – 40 PLN Kurtka drelichowa wz. 43 – 370 PLN Bryczesy RKKA – 230 PLN Saperki BW – 260 PLN Pas czechosłowacki – 20 PLN Ładownice Mosin (komplet) – 100 PLN Manierka szwedzka – 40 PLN Chlebak NVA – 50 PLN Szelki czeskie – 80 PLN Da się jednak to zrobić o niebo taniej, wystarczy poszukać np. tańszych ładownic, zrezygnować z chlebaka, kupić tańszą koszulę czy furażerkę. W przygotowaniu cz. III – artyleria i cz. IV – Policja Państwowa.
  13. Ciebie to kusi od 5 lat i się kończy na kuszeniu - daleko do Piekar nie masz ;) Zapraszam do dyskusji na podforum historycznym, tak jest komplet aktualnych informacji.
  14. Obiecane fotki podstawowej stylizacji na żołnierza polskiej piechoty z 1939 r. Wszystkie fanty wygrzebałem z arsenału, nic specjalnie na tą okoliczność nie dokupowałem, więc stylizacja kosztowała mnie 0 PLN. Ale podaję orientacyjne ceny, gdyby ktoś chciał coś takiego złożyć korzystając z podpowiedzi. Wersja w hełmie: Wersja w rogatywce: Co widzimy? 1) Hełm wz. 67 (ca. 70 PLN - przyda się do stylizacji radzieckiej), lub rogatywka wz. 43 (kupiona od Griszy za 50 PLN + orzełek wz. 19 - 19 PLN), 2) Koszula BW (25 PLN), 3) Bryczesy RKKA (kupione pod stylizację radziecką - 230 PLN), 4) Pas czeski (kupiony ongiś na jarmarku dominikańskim w gdańsku - 50 PLN, tani zamiennik to koszt 20 PLN), 5) Ładownice do Mosina (100 PLN, ja dałem za nie jakieś 50 PLN parę lat temu), 6) Owijki (brytyjskie - 80 PLN, można znaleźć polskie za 50 PLN), 7) Manierka szwedzka (40 PLN), 8) Chlebak niemiecki (NVA, znaleźny, cena obecnie to 50 PLN). RAZEM: 585 PLN, ale to głównie przez bryczesy, które można spokojnie wykorzystać w rekonstrukcji. Na stylizację na piechotę byłyby lepsze spodnie proste za 50-60 PLN i wtedy koszt wynosi 400 PLN.
  15. Repliki dopuszczone do gry w budynkach (max. 360 FPS) mogą strzelać seriami, nie ma z tym problemu. Repliki mocniejsze - po prostu nie grają w budynkach.
  16. Na pseudohistorycznych "Ardenach" w 2013 r. mieliśmy PIAT-a w formie procy. Strzelaliśmy do niemieckiego "Brezentpanzera" piłkami tenisowymi. Ongiś na Pomorzu obrzucaliśmy się granatami wypełnionymi mieszaniną grochu, piasku i suchego gipsu. Dawały fajny efekt, ale nie wiem czy wykorzystanie gipsu to dobry pomysł. Może talk?
  17. Komunikat HQ nr 6 1. Mamy zapisanych 45 graczy, w miarę zbalansowanych stronach. Wpłatami potwierdziło swój udział 25 uczestników, a przypominam, że kworum to 42 zgłoszonych I opłaconych graczy. 2. Wolne funkcje: a) u Niemców - 1x dowódca i 1x RTO (SS/LW/KM); b) u Aliantów - 1 x sanitariusz (GB lub US), 1x saper (GB lub US), 1x amunicyjny. 3. Przypominam, że będzie to pierwsza gra z obowiązkową ochroną zębów i na odprawie będę to sprawdzał. Może być najprostsza szczęka bokserska, ale ma być.
  18. W związku z tym, że temat kampanii polskiej już na poważnie zagościł w polskim ASH, warto przedyskutować sposoby na skompletowanie w miarę przyzwoitej cenowo i merytorycznie stylizacji na Polaka na 1939 r. Przed nami jeszcze przynajmniej dwie gry w tym klimacie, a elementy stylizacji polskiej będzie można wykorzystać także w innych stylówkach – począwszy od partyzantki, przez tzw. „ludowe” Wojsko Polskie (np. Wał Pomorski, Berlin), na Francuzach czy Belgach skończywszy. Ponieważ temat jest rozległy, a nie chcemy wdawać się w rekonstrukcyjne dywagacje, poradnik zacznie się od podstawowej formacji jaka tworzyła Wojsko Polskie w 1939 r. czyli od piechoty. Sukcesywnie będę dodawał sugestie dla kawalerii, artylerii i broni pancernej oraz Policji Państwowej. Zatem przejdźmy do omówienia wyglądu munduru, od którego – jak pompatycznie zapewniały polskie władze społeczeństwo – nie zostanie oddany nawet guzik. Część I - PIECHOTA Położenie geograficzne i otwarte granice, zasadniczo pozbawione przeszkód naturalnych, wymuszały na Polsce konieczność utrzymywania rozbudowanej armii. W rezultacie ok. 1/3 budżetu II RP stanowiły wydatki na cele wojskowe, które nie zawsze były dobrze spożytkowanymi pieniędzmi. Niewiele zostawało na opracowanie i wdrożenie na dużą skalę nowoczesnych rozwiązań – począwszy od samolotów skończywszy na mundurach. Do połowy lat 30 w magazynach intendentury zalegały pamiętające jeszcze wojnę polsko-bolszewicką, wzorowane na francuskich mundury wz. 19. O ile oficerowie doczekali się modernizacji kroju swoich mundurów w 1927 r., o tyle w przypadku szeregowych i podoficerów zasadniczo żadnej większej reformy mundurowej w tym okresie nie przeprowadzono. Dopiero w 1935 r., podążając za trendami światowymi (nowe mundury wprowadzali Niemcy, Brytyjczycy) przeprowadzono testy nowego typu umundurowania, bardziej odpowiadającego wymogom nowoczesnego pola walki. Tak – w dużym skrócie - narodził się mundur wz. 36: http://www.mundurydominiec.pl/storage/app/uploads/public/5aa/828/77c/thumb_303_1024_780_0_0_auto.jpg https://muzeumslaskie.pl/pl/work/kurtka-wz-36-munduru-garnizonowego/ https://myvimu.com/exhibit/54914418-84-pulk-piechoty-porucznik-ernest-angelo-lata-30 Fotografii polskiej piechoty z września i października 1939 r. jest sporo. Niestety dominują zdjęcia czarno-białe i w niskiej rozdzielczości. Ale dużo materiału dostarczają zdjęcia członków grup rekonstrukcyjnych, dlatego na nich będziemy bazować. Poniżej rozpiska podstawowych elementów umundurowania żołnierza polskiej piechoty w 1939 r.: Fotografia powyższa przedstawia piechociarza w mundurze podstawowym – sukiennym, w kolorze „polskiego khaki”. Uwagę zwraca stroczony do plecaka płaszcz – we wrześniu noce potrafią już być zimne. Z kolei na lato wydawano żołnierzom lnianą wersję munduru wz. 36 w kolorze zielonym: Jak więc osiągnąć tanim sumptem taki rezultat? Potrzeba przede wszystkim trzech rzeczy: 1) chęci, 2) wyobraźni, 3) czasu. Pieniądze się też przydadzą, a jakże. 1. Kurtka Najprostszym rozwiązaniem jest kupno repliki rekonstrukcyjnej, dostępnej np. u Nestofa czy na Allegro. W takim wypadku musimy się liczyć z wydatkiem ca. 500-600 PLN za replikę sukienną lub 400 – 500 PLN za replikę lnianą (letnią). Alternatywą są kurtki wz. 43, przeznaczone dla 1 i 2 Armii Wojska Polskiego, szyte z materiału drelichu gimnastiorkowego, które krojem nawiązują do kurtek wz. 36. Koszt takiej to ca. 380 PLN i jest koszer na walki o Wał Pomorski i Berlin. Można ewentualnie polować na zamienniki. Kiedyś najpopularniejszym były kurtki KBW/NJW, które służyły rekonstruktorom jako baza do robienia replik wz. 36. Obecnie ich koszt (ca. 300-600 PLN) sprawia, że traktowanie ich jako tani zamiennik mija się z celem. Chyba, że jest inaczej @Cortes? Alternatywnie można użyć repliki brytyjskiego munduru z I wojny światowej, bazującej na współczesnych brytyjskich marynarkach. Koszt takiej kurtki jako bazy to od 50 do 100 PLN, ale trzeba doliczyć jeszcze koszty konwersji, o której być może coś więcej powiedzą @Bullet 83 i @arkusz86. Można też wykorzystać marynarki polskie, swego czasu zrobił tak @janik44 Jest jednak jeszcze tańsza alternatywa, acz wizualnie najmniej atrakcyjna. Chodzi o zielone koszule Bunderwehry i oliwkowe koszule armii austriackiej, które możemy potraktować jako zamienniki – odpowiednio – mundurów lnianych (letnich) lub sukiennych. Ich podstawową wadą jest brak dolnych kieszeni i krój klapek od kieszeni górnych. Podstawową zaletą – cena, bo koszt ca. 20-35 PLN pozwala kupić nawet dwie sztuki (jedną na dawcę organów) i zmontowanie z dwóch jednej fajnej. W przypadku koszul austriackich mamy jeszcze do czynienia z fajnymi, dużymi guzikami, które dla lepszego efektu można pomalować srebrną farbą modelarską (np. Humbrola), dzięki czemu będą imitować polskie, srebrzone guziki. 2. Spodnie Kurtka to połowa sukcesu, potrzebujemy jeszcze spodni, acz nie jest to już sprawa charakterystyczna. Ogólnie rzecz ujmując dobre będą każde proste spodnie o kolorze w miarę podobnym do khaki (w przypadku munduru sukiennego) i zielonym (w przypadku munduru letniego). Wachlarz cenowy jest taki sam jak w przypadku replik bluz – od 360 PLN za nestofowską replikę spodni wz. 36, przez austriackie oliwki za 60 PLN po brytyjskie spodnie No. 2 – za 30-40 PLN. Oczywiście najlepiej jest wybrać to co nam pasuje do kurtki, by wizualnie się to zgrywało, ale nie jest to warunek sine qua non. 3. Hełm Do pełni szczęścia brakuje nam tylko czegoś na głowę. Są dwa typy nakryć głowy, które jednoznacznie kojarzą się z piechotą Wojska Polskiego w 1939 r. – hełm wz. 31, tzw. „salamandra” i miękka rogatywka polowa. Do niedawna jedyne dostępne na rynku „salamandry” były oryginałami, na które uparcie polowali rekonstruktorzy. Na szczęście sytuacja poprawiła się i od jakiegoś czasu dostępne są kopie tych hełmów, zarówno stalowe jak i fibrowe. Cena kopii stalowych (dostępnych u Nestofa) to koszt 370 PLN. Replika fibrowa Festunga dostępna na Allegro to koszt ok. 250 PLN. Alternatywą może być hełm wz. 67, który – dla lepszego efekty można pomalować lakierem bezbarwnym, obsypać tartym korkiem i pomalować jeszcze raz farbą w kolorze khaki. Koszt takiego hełmu to (w zależności od sprzedawcy ) od 70 do 120 PLN. 4. Rogatywka Hełmy, o których wspomniałem wyżej są jednak charakterystyczne tylko dla kampanii polskiej. Poza hełmem wz. 67 (który wg mnie nadaje się także do stylizacji radzieckiej) raczej nie widzę innej stylówki, w której możnaby je wykorzystać. Inaczej jest z rogatywkami, które spokojnie przechodzą w stylizacji na 1 i 2 AWP, walki z wyklętymi (po obu stronach), jak i w polskiej partyzantce. Tu jednak sprawa jest dość trudna, bo faktycznie na rynku nie ma tanich zamienników dla rogatywek. Polskie rogatywki w kamuflażu Żaba lub Puma czy wyjściowe MON-owskie w niczym nie przypominają miękkich rogatywek wz. 34, wz. 37 czy nawet wz. 43. To samo dotyczy rogatywek harcerskich. Koszt najtańszej rogatywki wz. 34 to 115 PLN, koszt rogatywki wz. 37 to już 120 PLN (od Lanciera, dostępna na Allegro) - 135 PLN (Nestof), zaś rogatywka wz. 43 – 115 PLN. Należy jednak pamiętać, że do rogatywek wz. 34 i wz. 43 nosiło się metalowego orła wz. 19, którego brak jest co prawda akceptowalny w ASH, ale na pewno lepiej wygląda rogatywka z orzełkiem. Jeżeli ktoś jednak ma w sobie duszę magika i lubi grzebać to może pokusić się o zakup rogatywki wz. 68 za ok. 55 PLN (https://allegro.pl/oferta/wojskowa-rogatywka-czapka-wz-68-mon-prl-12230655875) i spróbować powalczyć z nią za pomocą farbowania. Podobnie może ktoś podjąłby się podrasowania rogatywki harcerskiej (ca. 45 PLN). Jestem ciekaw rezultatów. Co dalej? Wyposażenie, czyli pas, ładownice, szelki. 5. Wyposażenie a) Pas: Tak naprawdę przejdzie każdy pas skórzany, najlepiej byłoby jednak gdyby był brązowy. Najtańsze czeskie pasy z gwiazdą na Allegro kosztują 28 PLN. Repliki rekonstrukcyjne to już koszt ca. 70-80 PLN. b) Ładownice: Przejdą każde, najlepiej żeby były brązowe. Podstawowym uzbrojeniem żołnierza WP z 1939 r. był karabin Mauser, dlatego używano ładownic do tego systemu. Koszt replik rekonstrukcyjnych to 200 – 580 PLN (sic!) za komplet (w zależności czy niemieckich czy polskich, w ASH to nie ma znaczenia). Alternatywą jest zakup ładownic do Mosina, które potem można wykorzystać do stylizacji radzieckiej. Koszt takiej imprezy to ca. 100 PLN za komplet. c) Torba na maskę przeciwgazową: Warto wspomnieć o torbie na maskę przeciwgazową – w końcu zawsze przyda się miejsce do przenoszenia dodatkowej amunicji, kanapki czy bandaża. W 1932 r. WP wprowadziło do użytkowania nowy typ maski p-gaz. – wz. 32, wyposażonej w rurę łączącą część twarzową z pochłaniaczem. Pochłaniacz noszony był w specjalnej brezentowej torbie. Koszt rekonstrukcyjnej repliki takiej torby to 115-161 PLN. Tanią alternatywą jest torba do klasycznego „słonia” czyli maski MUA, która kosztuje oszałamiające 25 PLN. Temat butów zasadniczo pomijam, bo każdy z nas jakieś buty ma. Piechota WP w 1939 r. walczyła w rozmaitych butach, przede wszystkim w trzewikach podobnych do Ammo Bootsów albo niemieckich Marchen-buten-cośtam. Do nich noszono owijki (zatem znowu handicap dla stylizujących się na Brytyjczyków na I WŚ oraz Sowietów) lub parciane spinacze. Z czego strzelać? Jak już wspomniałem wcześniej, podstawowym karabinem WP w 1939 r. był Mauser. Dyskusje nt. replik od Snow Wolfa, S&T czy robionych na zamówienie były toczone w odpowiednich tematach, dlatego nie będziemy ich dublować. Oddziały Obrony Narodowej z kolei dostawały to co zostało w magazynach – Mosiny, Mannlichery, nawet francuskie Lebele. Przejdzie zatem każdy czterotakt. Podstawowym RKM-em był z kolei Browning wz. 28, wzorowany na amerykańskim BAR-ze, zatem koledzy stylizujący się na Amerykanów mają tu handicap. Kwestię karabinu Maroszka łaskawie pominę, podobnie jak wykorzystanie pistoletów maszynowych w WP (wrócimy do tego tematu przy okazji Policji Państwowej), bo był to margines. PODSUMOWANIE Stylizacja na piechotę WP jest zatem do zrobienia, zarówno na poziomie rekonstrukcyjnym, jak też niskobudżetowym. Perspektywicznie elementy tej stylizacji można wykorzystać w stylówkach na 1 i 2 AWP, partyzanckich, radzieckich czy francuskich. Kosztowo sytuacja przedstawia się następująco (start od zera, ceny bieżące, uwzględniają już koszty przesyłki): 1. Kurtka/koszula: 20 – 600 PLN; 2. Spodnie: 30 – 360 PLN; 3. Hełm: 70 – 370 PLN, alternatywnie rogatywka: 55-135 PLN; 4. Pas: 20 – 80 PLN; 5. Ładownice: 100 – 580 PLN; 6. Torba na maskę – 25 – 161 PLN. RAZEM: 265 - 2161 PLN Na dniach podrzucę kilka zdjęć swojej stylizacji na polskiego piechociarza, w oparciu o rzeczy jakie wygrzebałem u siebie w arsenale. Tymczasem poniżej garść linków do aukcji z fantami, jakie wyżej zaproponowałem do stylizacji: 1. Kurtki: https://allegro.pl/oferta/bluza-mundur-12080084004?reco_id=d5969c6c-21e8-11ed-bce2-5205d6365d38&sid=1147bbb04b955b96a226cab2e664258d9124ef0862320b2d7366fdd6604cf017 – koszula czterokieszeniówka, trzeba dokupić guziki https://allegro.pl/oferta/brytyjska-marynarka-galowa-188-96-80-all-ranks-zg-7029056416 - marynarka brytyjska S Spodnie: https://allegro.pl/oferta/wojskowe-spodnie-brytyjskie-no-2-bdb-170-104-88-12370250982 Ładownice: https://allegro.pl/oferta/ladownica-skorzana-do-karabin-mosin-sygnowana-12377870870 - Pas: https://allegro.pl/oferta/oryg-skorzany-pas-wojskowy-oficerski-cz-pasek-nowy-8145888136 Torba na maskę: https://allegro.pl/oferta/wojskowa-torba-od-mua-szm41m-z-paskiem-na-ramie-nt-5929375450?reco_id=6dc7e8bf-2202-11ed-80b7-963634dfd3c9&sid=1b14f67fa36602937f1572a57e6df4124ef63b53ab9897d3b9ab8b1bd1d899d5 W przygotowaniu część II – kawaleria.
  19. Orajt, to ograniczę czasowo tytuł do 1939 i 1940 r. Rekrut po lewej to wygląda jak Frederic Zoller hehe.
  20. Jonek jak patrzę na zdjęcie, które wrzucił Jacek to myślę w ten sposób - zielona marynarka i szare spodnie. Z kołnierzem to nie powinien być problem, bo wg mnie wystarczy doszyć guzik, zrobić dziurkę i obszyć go na ciemnozielono. Przy cenach szwajcarów za jakie można je upolować to wciąż wychodzi taniej niż replika od Nestofa i jest na poziomie akceptowalnym w ASH.
  21. Pixel może jeżeli nikt nie będzie jechał z POZ to dojedź pociągiem do Łodzi i stamtąd jakaś dobra dusza by Cię zabrała. Widzę na liście, że kilka osób z ŁDZ jedzie. Miło mi poinformować, że na liście mamy już więcej niż 20 chętnych na grę. Przy okazji chciałbym zapytać, czy ktoś ma metalowy kanister na paliwo do użyczenia i byłby gotów zabrać go na grę?
  22. Dzięki wielkie Jacku za świetny poradnik. Pozwoliłem sobie wyedytować tytuł, bo obejmuje on okres I połowy wojny, mam nadzieję, że to nie problem? Oczywiście dla postronnego obserwatora żołnierz niemiecki z 1939 r. niczym nie różni się od tego z 1944 r., ale to taki sam casus jak z żołnierzami brytyjskimi - BEF z lat 1939-1940 to zupełnie inne wojsko niż w latach 1944-1945. Z ogólnych sugestii dodałbym, że zakup M36 to chyba niejedyne rozwiązanie. A gdyby kupić bluzę szwajcarską np: https://allegro.pl/oferta/mundur-wojskowy-szwajcarski-grubszy-sukienny-12189490979 i popracować nad kołnierzem (dodać guzik i dziurkę do zapięcia pod szyję) , dodając ciemnozielone obszycie kołnierza i odpowiednie obszycia (np. adler)? Pytanie o koszty summa summarum. Spodnie - nie wiem jak kształtują się ceny replik, ale ja sobie chwalę spodnie szwedzkie. Obecnie ich koszt to ca. 130 PLN na Allegro. Sprucie kieszeni bocznych na pewno da dobry efekt. No i żeby generalnie zostawić parki maskujące i pokrowce na hełm w domu. To jeszcze nie ten czas.
  23. Komunikat HQ nr 5 Tymczasowo zawieszam zapisy do strony niemieckiej. Dopóki nie wyrównają nam się stany liczbowe nie będziemy zwiększać dysproporcji. Niemcy mają już wszystkich funkcyjnych. Na szczęście spłynęło kilka deklaracji dołączenia do strony polskiej, które - liczę, że rychło - zamienią się w oficjalne zgłoszenia i zbalansują nam układ sił. Szykuje się ładna "wrześnióweczka".
  24. Komunikat HQ nr 4 1. Zadania dla obu stron są już przygotowane, powoli zaczynamy prace nad elementami scenografii. 2. Co by dużo mówić - przydałoby się wsparcie dla Polaków, bo póki co liczebnie i technologicznie przeważają Niemcy. A teoretycznie podczas bitwy nad Bzurą to Polacy nacierali. Jeżeli ktoś nie wie jak się naszykować to niech sprawdzi zdjęcia z zeszłorocznego "Pogranicza w ogniu", gdzie mamy bardzo ładne stylizacje na WP. Najłatwiej mają Amerykanie, bo w większości mają już brązowe spodnie i koszule, to w zupełności wystarczy (po dodaniu np. rogatywki). 3. W ciągu tygodnia powinien pojawić się poradnik dot. stylizacji polskiej. 4. Jeżeli ktoś uważa, że nie ma repliki to niech pomyśli jeszcze raz - na zwykłego strzelca przejdą wszystkie czterotakty, dwutakty i strzelby (tak, Winchestery też).
  25. Ale piszesz o jakim wyposażeniu? Brytyjskim? Amerykańskim? Belgijskim?
×
×
  • Create New...