Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. ... i sikaniem na lufę celem jej schłodzenia. ;) Orajt, przeciw takiemu pilotażowi nie mam nic przeciwko. Zasadniczo mechanika działa, tu nie ma nic moim zdaniem do poprawy. Poprawić można spostrzegawczość graczy, bo część bagnetów jest na tyle miękka, że pchnięci - którzy powinni odpuścić po pierwszym trafieniu - walczą dalej napędzani adrenaliną i wiarą w przełożonych. Z czego zrezygnować: 1. Czerwony dym jako nawała artyleryjska - skoro mamy działa, mamy kanonierów i mamy armaty, to odpuśćmy sobie symulowanie nawał ogniowych dymem. Zostawmy to w rękach i zapalniczkach naszych artylerzystów. Jeżeli chodzi o walkę z zasiekami to z kolei uważam, że ich przecinanie powinniśmy zostawić saperom. Mamy już etatowych, drugowojennych saperów, myślę, że nie mieli by nic przeciwko by działać w swojej funkcji także na polach bitew I wojny. Dymy tylko jako zasłona dymna lub gaz. 2. Dynamiczne podchody - myślę, że to właśnie chęć przeżycia (za wszelka cenę) błota okopów i szczurów pływających na deskach szalunków i ogryzających martwych kolegów zmotywowała większość graczy do dołączenia do zabawy. Dynamiczne manewry mamy na grach drugowojennych, skupmy się na wojnie pozycyjnej i bezsensownych szarżach na bagnety (pewną śmierć). Co byśmy widzieli: 1. Atak gazowy na całej linii - musimy dopracować mechanikę ataku gazowego, tak by były one efektywne. Popieram ideę, że powinien być 1 maksymalnie 2 do dyspozycji na stronę. Ale ich siła rażenia powinna być gamechangerem. Chmura powinna być tak duża, by alarm przeciwgazowy objął całą linię nieprzyjaciela, po to by uniknąć dylematy "Czy już jestem w strefie rażenia? Od jakiego stężenia zaczyna się dawka śmiertelna? I dlaczego tak tu pachnie gorzkimi migdałami?". 2. Ściąganie rannych kolegów z ziemi niczyjej - to pochodna propozycji by niszczeniem zasieków zajęli się saperzy. Może też być to strącony obserwator artyleryjski lub Czerwony Baran (i tak, strąconego Fokkera na ziemi niczyjej najbardziej bym chciał zobaczyć). 3. Szarże "over the top" (choć głównie w wykonaniu nieprzyjaciela). 4. Wincyj zasieków - zróbmy dwie linie porządnych płotów kolczastych ze sznurków jutowych - niech saperzy się namęczą przy wytyczaniu przejść. Niech będą one efektywną zaporą. O scenografii nic więcej nie będę pisał, bo to zależy wyłącznie od zaangażowania towarzystwa. Ale tak jak wielokrotnie Koledzy pisali, każdy z nas może kupić sobie worek jutowy po kawie, zapakować go do plecaka i przywieźć na grę. Z 9 worków można już ulepić klimatycznie wyglądające gniazdo strzeleckie.
  2. Żodyn problem. Wystarczy chcieć - np. Seph chciał i pożyczyłem mu stylizację na Francuza. Jak chcesz mogę Ci ją tanio odsprzedać. ;)
  3. Jeżeli facet był taki odważny, że wstąpił do "Dwudzestominutowców" to niech prosi lorda Flashhearta o pomoc. Ale jeżeli już mamy nadstawiać karku za niego to jego masa jest akuratna. Gość jest wystarczająco nieporęczny by utrudnić życie niosącemu. Ale i tak uważam, że ciekawsze jest siedzenie w okopach i nie narażanie się na ostrzał. Podstawową zasadą udziału w każdej wojnie jest to, by przeciwnik nie miał broni palnej. Przyjmuję do wiadomości i rozumiem. W takim razie było w porządku. Ja również... kto by śmiał podważać decyzje generała Melchetta. Tylko ktoś niespełna rozumu...
  4. Aktualizacja kalendarza: 2022 Za nami: 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" cz. 1 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 7 maja (sobota); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); 5. "Alternatywa Pattona" cz. 2: "Misja Arado" - Wola Wodyńska k. Mińska Maz., 25-26 czerwca (sobota-niedziela); 6. BPW: "Bzura 1939" - Czarnocin k. Łodzi, 17 września (sobota); 7. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 15 października (sobota). 8. Wielka Wojna: "Boże Narodzenie 1914" - Szaniec k. Buska-Zdroju, 10 grudnia (sobota). Przed nami: 2023 Przed nami: 1. "Akcja na Wyspie Niedźwiedziej" - Nowy Dwór Mazowiecki, 14/15 stycznia (sobota/niedziela); 2. "Battle of the Bulge 44" - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 18-19 lutego (sobota - niedziela); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" cz. 2 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 5-6 maja (piątek/sobota); 4. BDW: "Linia Mareth 1943" - Warszawa, 24 czerwca (sobota); 5. [TBC] BPW: "Kresy w Czerwieni" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 16/17 września (sobota/niedziela).
  5. Tak patrzę na zdjęcia i filmy i dość słabo Niemcy rozstrzelali swojego sanitariusza, skoro zaraz powstał. My Baldiniego przynajmniej pochowaliśmy pod śniegiem. ;)
  6. Niby Saksończyk, a jednak po akcencie wnioskowałem że chyba jeszcze bardziej ze wschodu. ;) To, to, u nas było tak samo, po tym jak nasi kanonierzy Was wybombili. Ale z drugiej strony - i uważam, że warto to podkreślać - to pokazuje jakim bezsensem jest wojna i jak absurdalne bywają rozkazy z HQ. Kuba, ale przecież parę razy weszliście na górę, musieliśmy Was stamtąd wykurzać... I gwoli ścisłości - tam swój punkt oporu miał tylko jeden strzelec, dzielny Baldini. A po jego egzekucji jego brat bliźniak Bandolieri.
  7. Michale, ale przecież mogliście sami popracować nad przecięciem drutów w większej liczbie miejsc. To już - według mnie - zależy od graczy jak przygotują sobie podstawy wyjściowe do natarcia. W końcu mamy wyspecjalizowanych saperów, myślę, że chłopcy byliby bardzo zadowoleni z możliwości wykazania się bohaterstwem. Pamiętam, że na dwóch poprzednich grach z Frontu Zachodniego działał czerwony dym jako gwałtowna nawała artyleryjska wycelowana w zasieki przeciwnika. Gdzie dym zwiało na druty, tam były przecięte. Może powrót do tego mechanizmu jest rozwiązaniem? Pazur mi wyjaśnił, że wzgórze miało nieco wyrównać dysproporcje liczbowo - technologiczne. Was było więcej i mieliście mobilną armatę, co dawało Wam przewagę w sile ognia. My nadrabialiśmy siłą ducha, dobrym humorem oraz Baldinim i jego bratem bliźniakiem Bandolierim na wzgórzu. Cukier będzie potem, teraz nieco konstruktywnej krytyki. 1. Podpisuję się pod tym co wskazał Michał wyżej. Prawdziwy drut kolczasty, choć wygląda mega klimatycznie to nienajlepszy pomysł - ze względów BHP. Jak wskazał kolega DBWReserve na debriefingu lepszy byłby zwykły, jutowy sznurek. 2. Popieram także pomysł z zamontowaniem zegarów na "słupkach respowych, nad listami". O ile oficerowie i podoficerowie mieli zegarki, to z szeregowcami bywało różnie. 3. Dodatkowo kwestia odległości obu stron od siebie. Ja wiem, że to wynikło ze specyfiki terenu/planszy na której gramy, ale żeby przeprowadzać bezsensowne szarże przydałoby się trochę więcej ziemi niczyjej. Tak jak pod Neuve Chapelle. Ale plusem było to, że na dystansie na którym graliśmy mogliśmy się obrzucać nie tylko obelgami, ale też śnieżkami. 4. Mechanika ataku gazowego - do dopracowania. Musimy ustalić konsensus czy na hasło "gaz" wszyscy zakładają maski czy tylko ci, którzy znaleźli się w chmurze gazowej. Są plusy i minusy obu tych rozwiązań, ale omówmy to w dedykowanym temacie. 5. Przejście z I do II fazy gry - wydaje mi się, że fajniej byłoby gdyby obaj dowódcy dostali rozkazy by zorganizować oddziały wydzielone w celu poszukiwań strąconego lotnika. I wtedy obie strony musiałyby w jakiś sposób znaleźć przejście na obszar poszukiwań. Reszta w tym czasie zostałaby na swoich pozycjach. Bo per saldo - jako Czarnej Żmii - bardziej podobało mi się tkwienie w okopach i odpieranie niemieckich ataków niż narażanie siebie i swoich ludzi na bezsensowną śmierć. I chyba tyle, czas na ciastka. @Pazur88, @Lee - Panowie chapeau bas. Sobotnia gra to był absolutny top, nie tylko gier pierwszowojennych, ale ASH w ogóle. I nie mówię tylko o doborze terenu i pory roku oraz załatwieniu (bez wpisowego!) tysięcy metrów sześciennych śniegu. Nie wiem ile wyniesie rachunek za klimatyzację, ale jestem pełen podziwu. ;) Klimat jaki stworzyliście oraz zaangażowanie graczy obu stron dały wspaniałe wrażenia. Pomysł na rozejm bożonarodzeniowy - znakomity (mecz piłki nożnej pośród okopów @KubaJozefek jako sędzia @Meister jako stary kibic, "Laga na @Foorman a" - przejdą do historii polskiego ASH). Gdyby było nas więcej śpiew kolęd niósłby się wśród okopów, a nie tylko ze sztabów, ale to już zależy tylko od środowiska. Kto nie był, niech żałuje. Na takie gry chce się jeździć, ale też chce się pomóc w organizacji - następnym razem dajcie znać czego potrzebujecie, a znajdą się pary rąk do rycia w ziemi, napełniania worków piaskiem, stawiania zasieków czy lepienia granatów. Zasada 350 FPS, granaty - wszystko zadziałało. Nie pozdrawiam natomiast tych, którzy nie potrafili uszanować naszego czasu na herbatę i nie mogli sobie odmówić zbombardowania naszego czajnika. Nawet Pigmeje w Górnej Wolcie wykazują więcej zrozumienia... I za Kolegą @DBWReserve powtórzę - bawmy się w to częściej niż raz w roku. Pazur, Lee - bardzo dziękuję za kawał znakomitej pracy, znakomitej rozrywki, świetna robota.
  8. Nie ma za co. Wydaje mi się, że standardowo - sanitariusz może być uzbrojony także w karabin jeżeli mu nie wadzi, ale to już niech Mr @Pazur88 się wypowie ostatecznie. Potrzebujesz apteczki i opaski Czerwonego Krzyża?
  9. Dobra Ententa, czekam dobrowolnego ochotnika na medyka. Wynagrodzenie obejmuje uścisk dłoni prezesa, 2 szylingi dodatku, dodatkową porcję rumu i wdzięczność całego zespołu. Jeżeli dobrowolny ochotnik się nie znajdzie do czwartku, to znajdę przymusowego ochotnika i nawet Baldrick będzie miał lepiej.
  10. Aktualizacja kalendarza: 2022 Za nami: 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" cz. 1 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 7 maja (sobota); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); 5. "Alternatywa Pattona" cz. 2: "Misja Arado" - Wola Wodyńska k. Mińska Maz., 25-26 czerwca (sobota-niedziela); 6. BPW: "Bzura 1939" - Czarnocin k. Łodzi, 17 września (sobota); 7. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 15 października (sobota). Przed nami: 1. Wielka Wojna: "Boże Narodzenie 1914" - Szaniec k. Buska-Zdroju, 10 grudnia (sobota). 2023 Przed nami: 1. "Akcja na Wyspie Niedźwiedziej" - Nowy Dwór Mazowiecki, 14/15 stycznia (sobota/niedziela); 2. "Battle of the Bulge 44" - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 18-19 lutego (sobota - niedziela); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" cz. 2 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 5-6 maja (piątek/sobota); 4. BDW: "Linia Mareth 1943" - Warszawa [TBC], 24 czerwca (sobota) [TBC] 5. [TBC] BPW: "Kresy w Czerwieni" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 16/17 września (sobota/niedziela).
  11. Górski scenariusz? W górach? Zimą? Jasne!
  12. W ramach Black Week obniżamy ceny :) 1. Brytyjska marynarka galowa (dobra jako baza do brytyjskiej stylizacji na I Wojnę Światową, WP na 1939 r. czy Francuza/Belga na 1940 r.), raczej na szczupłego klienta. Pasek w komplecie. Dorzucam komplet guzików do samodzielnego przyszycia. Wymiary (mierzone na płasko): szer. pod pachami: 48 cm (razem 96 cm), szer. w barkach: 43 cm, dł.: 79,5 cm, dł. rękawa (zewnętrzna): 66,5 cm. Cena: 40 30 PLN Koszt wysyłki po stronie kupującego, kontakt na PW, zdjęcia podeślę zainteresowanym mailem.
  13. Pazur pytanie organizacyjne - w zasadach jest napisane, że w przypadku dymów kolor jest nieważny, bo każdy uważamy za gaz. A czy możemy to ograniczyć do kolorowych i zostawić biały jako zasłonę dymną?
  14. Aktualizacja kalendarza: 2022 Za nami: 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" cz. 1 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 7 maja (sobota); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); 5. "Alternatywa Pattona" cz. 2: "Misja Arado" - Wola Wodyńska k. Mińska Maz., 25-26 czerwca (sobota-niedziela); 6. BPW: "Bzura 1939" - Czarnocin k. Łodzi, 17 września (sobota); 7. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 15 października (sobota). Przed nami: 1. Wielka Wojna: "Boże Narodzenie 1914" - Szaniec k. Buska-Zdroju, 10 grudnia (sobota). 2023 Przed nami: 1. "Akcja na Wyspie Niedźwiedziej" - Nowy Dwór Mazowiecki, 14/15 stycznia (sobota/niedziela); 2. "Szlakiem do Orlego Gniazda"cz. 2 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 5-6 maja (piątek/sobota); 3. (TBC) BPW: "Kresy w Czerwieni" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 27/28 maja (sobota/niedziela).
  15. Aktualizacja kalendarza 2022 Za nami: 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" vol.1 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 7 maja (sobota); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); 5. "Alternatywa Pattona" cz. 2: "Misja Arado" - Wola Wodyńska k. Mińska Maz., 25-26 czerwca (sobota-niedziela); 6. BPW: "Bzura 1939" - Czarnocin k. Łodzi, 17 września (sobota); 7. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 15 października (sobota). Przed nami: 1. Wielka Wojna: "Boże Narodzenie 1914" - Szaniec k. Buska-Zdroju, 10 grudnia (sobota). 2023 Przed nami: 1. "Akcja na Wyspie Niedźwiedziej" - Nowy Dwór Mazowiecki, 14/15 stycznia (sobota/niedziela); 2. (TBC) BPW: "Kresy w Czerwieni" - Góra k. Nowego Dworu Maz., 27/28 maja (sobota/niedziela).
  16. Administracyjnie to teren gry przynależy do Nowego Dworu Mazowieckiego. Weterani "Pogranicza w ogniu" poznają okolicę, bo Wyspa Niedźwiedzia znajduje się niedaleko Okunina, Góry i Janówka Pierwszego. I tak jak napisał Robert - tym razem nie będzie ciepłych schronów do dyspozycji (niestety)...
  17. Dla balansu rozgrywki i zachowania realiów historycznych chodź z nami.
  18. Dzięki Guzol. Credits i kopyrajt @Dziećka
  19. Panie Loczeczku, ostatnia prosta, jeszcze odrobinę cierpliwości proszę. Musimy odświeżyć swoje przemyślenia i dodać wnioski po "Dieppe 1942".
  20. Bitewny kurz opadł, można przejść do krótkiego podsumowania drugiej z gier w ramach cyklu "Bitwy Drugiej Wojny Światowej" - "Dieppe 1942". Temat operacji "Jubilee" lub "wstępu do lądowania w Normandii" nie był do tej pory poruszany w polskim ASH, tym bardziej cieszy tak liczne zgromadzenie miłośników airsoftu historycznego. Było nas bowiem 55 osób, choć w szczycie zapisów ocieraliśmy się o siedemdziesiątkę. Założenia gry starały się maksymalnie uwzględnić i przełożyć na język airsoftu dramatyzm wydarzeń jakie w sierpniu 1942 r. miały miejsce na francuskim wybrzeżu. Stąd też podział strony alianckiej na oddziały kanadyjski i brytyjski (wspierane przez kontyngenty amerykańskie) oraz podział strony niemieckiej na dwa oddziały wojsk lądowych i jeden SS. Scenariusz zakładał wszystkie ważniejsze epizody, jakie wydarzyły się w Dieppe i okolicach, jak lądowanie na plaży w mieście, walki na bulwarze i w budynku Kasyna oraz zniszczenie baterii nadbrzeżnej. Zadania strony alianckiej pokrywały się z zadaniami jakie postawiono Kanadyjczykom i Brytyjczykom, Niemcy zaś mieli zadania typowo defensywne. I cyk, mapka dla lepszej orientacji w terenie: Dodatkowego smaku i realizmu miał dodać opracowany przez Marka i znany już z "Linii Arpada", czy "Krety 1941" system logistyczny, w którym całe zaopatrzenie obu stron było im przekazywane w skrzyniach, do dowolnego wykorzystania w trakcie gry. Mimo tego, że było nas mniej niż na "Krecie 1941", biorąc pod uwagę dynamizm walk w terenie zabudowanym przygotowaliśmy więcej amunicji (ca. 25 tysięcy kulek na obie strony, co daje w przybliżeniu 450 kulek na osobę) i około 100 granatów oraz 25 ładunków wybuchowych. Przygotowując scenariusz i ustalając podstawy wyjściowe dla obu stron, mieliśmy z Cortesem przed oczami obrazki desantu, który nie może wydostać się z plaży i zniszczyć zapór na bulwarze przez co zalega do końca gry i wymusza interwencję moderatorów. Na tym zakończyła się nasza rola jako organizatorów i rozpoczęła się Wasza - jako graczy. Strona niemiecka nie znała celów przeciwników, dlatego zmuszona była do rozproszenia sił w całym mieście. Dysponowała jednak lepszymi stanowiskami (piętro Kasyna, Hotel), trzema karabinami maszynowymi i niewielką przewagą liczebną. Strona aliancka lądowała na plaży (Kanadyjczycy) i za Szpitalem (Brytyjczycy), co miało odzwierciedlić akcję komandosów lorda Lovata na baterię "Hess" w Varengeville pod Dieppe, nie miała na stanie karabinów maszynowych, ale dysponowała większą liczbą pistoletów maszynowych i inicjatywą. Działania desantu kanadyjskiego opisał Hubert, liczę, że @SikorPL przedstawi AAR komandosów, zaś @Lukas42 AAR strony niemieckiej jako całości. Oddziałami H2 i SS dowodził @Joachim i @ashigara - miło byłoby też przeczytać Wasze relacje z walk Panowie. Pominę zatem szczegółowy opis walk i przejdę do omówienia tego co zagrało/nie zagrało. Ciekawe, że Alianci zrezygnowali z łączności radiowej, z kolei Niemcy do końca ją wykorzystywali. Zagrali medycy i saperzy - mam nadzieję, że mieli dużo radochy z - odpowiednio - opatrywania rannych i wysadzania wszystkiego w powietrze. Użyto natomiast zaskakująco mało świec dymnych. Niemcy zgłaszali natomiast problem z czekaniem na sanitariusza przez stronę aliancką. Było to dla mnie niefajne zaskoczenie, bo w zasadach gry (z którymi każdy powinien się zapoznać przed grą i je znać) było to napisane. Największy problem był natomiast z logistyką. Choć było to wbrew zasadom, znaczna liczba graczy (obu stron) doładowywała się w punktach powrotu do gry. Założeniem systemu logistycznego jest by amunicja była dostarczana na front, nie zaś by doładowywać się na respie. Gracz, który wracał do gry powinien udać się do swojego dowódcy, a ten powinien mu powiedzieć, gdzie znajdzie amunicję. Było to kolejne zaskoczenie, bo na "Krecie 1941" system logistyczny zagrał i gracze doładowywali się ze skrzynek transportowych przynależących do ich oddziałów. Oczywiście do omówienia pozostaje kwestia czy graczy, którzy wracają do gry z respa traktować jako świeże posiłki i czy dać im możliwość doładowania na respach. Otwartym pozostaje pytanie czy nie podważy to całej idei logistyki. Dalej, po dwóch godzinach gry zaczęły się problemy z amunicją, obie strony zaczęły prosić o dostawy. Problem był taki, że całość już rozdysponowaliśmy na początku. Wydawałoby się, że 450 kulek per capita na całą grę to sporo, zważywszy, że wiele osób grało z czterotaktami. Tu dały - moim zdaniem - o sobie znać niemieckie karabiny maszynowe. 3 KM-y ładowały razem 1800 kulek, co równa się 9 PM-om. Niemniej obie strony radośnie korzystały z zapasów, kompletnie ignorując kwestię oszczędzania kulek, co odbiło się na dynamice drugiej połowy gry, kiedy bardziej do głosu doszły granaty. Koniec końców, graliśmy "do ostatniego naboju", dosłownie. Po "Krecie 1941" w skrzyniach głównych obu stron zostało trochę kulek, po tej grze nie zostało nic, nawet wszystkie granaty wyszły. I last but not least - na przyszłość chronowanie będzie odbywało na zasadzie cross-checku. Ktoś z Aliantów będzie chronował Niemców i ktoś z Niemców przechronuje Aliantów. Zapobiegniemy w ten sposób ewentualnej stronniczości. Kto wygrał? Ci, którzy się dobrze bawili. Dziękuję wszystkim za udział i mam nadzieję, że wrócili z samymi dobrymi wspomnieniami. Dziękuję także za poważne potraktowanie kwestii zabezpieczenia zębów. Ufam, że dzięki temu czuliście się bezpieczniej. Osobne podziękowania dla Junior Game Organisera - Cortesa, dla @arkusz86 i @BBombello3za pomoc przy scenografii, dla @Bullet 83 za przygotowanie profesjonalnej repliki "Enigmy", która była jednym z celów alianckich oraz dla @Seph za przechronowanie towarzystwa. W przyszłym roku kończymy cykl "BDW", jeszcze nie zdecydowałem jaką grą, ale najprawdopodobniej spotkamy się na pustyni. Z Panem Bogiem.
  21. Szczęść Boże, w ramach porządkowania arsenału, pod młotek idą: 1. Brytyjska marynarka galowa (dobra jako baza do stylizacji na I Wojnę Światową, WP na 1939 r. czy Francuza/Belga na 1940 r.), raczej na szczupłego klienta. Pasek w komplecie. Dorzucam komplet guzików do samodzielnego przyszycia. Wymiary: szer. pod pachami: 48 cm, szer. w barkach: 43 cm, dł.: 79,5 cm, dł. rękawa (zewnętrzna): 66,5 cm. Cena: 40 PLN 2. Oryginalny pokrowiec khaki na czapkę okrągłą USMC, sygnowany nazwiskiem "J.C. McCormack". Można też nosić jako lekki beret khaki. Cena: 40 PLN 3. Podwójna, brązowa, skórzana ładownica do Mosina Cena: 30 PLN Koszt wysyłki po stronie kupującego, kontakt na PW, zdjęcia podeślę zainteresowanym mailem.
  22. CZĘŚĆ IV – POLICJA PAŃSTWOWA Dziś zajmiemy się dyskretnym urokiem granatowego munduru, czyli stylizacją na Policję Państwową (PP). Pominiemy jednak zagadnienie kompanii rezerwy PP, które były zorganizowane i wyposażone na wzór wojskowy, tak, że często odróżnić je można było od wojska tylko po czapkach i patkach na kołnierzach. Skupimy się na najbardziej typowej sylwetce, którą znamy z m.in. „Vabank” czy „Kariery Nikodema Dyzmy”. W obliczu inwazji niemieckiej kierownictwo PP nie bardzo wiedziało jak ma działać, bo formacja ta aż do 10 IX 1939 r. nie została zmilitaryzowana, choć według planu miała zostać włączona do WP jako „wojskowy korpus bezpieczeństwa” i pełnić rolę żandarmerii wojskowej. Tak się jednak nie stało i generalnie PP wycofywała się na rozkaz wraz z władzami cywilnymi.Niemniej w wielu miejscach kraju policjanci z własnej inicjatywy lub po dołączeniu do oddziałów Wojska Polskiego stawiali opór. PP czynnie walczyła z Niemcami w obronie Gdyni, na Śląsku, czy na linii Pilicy. Garnizon warszawski – wbrew rozkazom Komendy Głównej nie ewakuował się na wschód i bronił stolicy. Z kolei ewakuowani policjanci z województw kieleckiego, lubelskiego i łódzkiego walczyli w obronie Lwowa przed Niemcami. Policja Państwowa broniła także Kresów Wschodnich będąc tam – oprócz KOP-u – właściwie jedyną polską uzbrojoną formacją. Ewakuowane oddziały PP z województw pomorskiego i poznańskiego broniły Grodna przed Sowietami, zaś policjanci z Łodzi, Śląska i Krakowa pacyfikowali tereny objęte ruchawką wznieconą przez ukraińskich nacjonalistów. Warto zauważyć, że podobnie jak wojsku, także części jednostek policyjnych udało się ewakuować na Węgry, Litwę czy do Rumunii, by potem kontynuować walkę w PSZ na Zachodzie. Przechodząc do sedna. Dzięki uchwaleniu odpowiednich aktów prawnych reforma mundurowa z połowy lat 30 objęła nie tylko Wojsko Polskie, ale także Policję Państwową. W rezultacie policjanci otrzymali niemal kopie żołnierskich sukiennych mundurów wz. 36, tylko wykonanych z granatowego sukna. Fotografii PP z września 1939 r. jest sporo, ale jak to zwykle bywa, jest to materiał czarno-biały. Na szczęście w internecie są łatwo dostępne przedwojenne i oryginalne, kolorowe plansze mundurowe ilustrujące przepisowy wygląd typowego posterunkowego. Poniżej rozpiska podstawowych elementów umundurowania jakie nosił na sobie policjant we wrześniu 1939 r.: 1. Kurtka Najważniejszym wyróżnikiem policyjnego munduru są granatowe kurtka i czapka oraz spodnie, cała reszta to dodatki, o które możemy zadbać w drugiej kolejności. Na rynku dostępne są oczywiście rekonstrukcyjne repliki kurtek PP, czy całe zestawy (kurtka+bryczesy+czapka) ale są obłędnie drogie (ca. 1400-1600 PLN), więc skupiamy się na czymś bardziej osiągalnym. Ze względu na kolor (granatowy to conditio sine qua non) na wejściu odpadają wszelkie mundury lotnicze typu RAF, Luftwaffe, PSP, a także mundury Milicji Obywatelskiej. Dodatkowo, ponieważ mundur PP był jednorzędowy, nie przejdą mundury Marynarki Wojennej, co dość mocno zawęża to pole do poszukiwań. Z pomocą przychodzą nam jednak niezawodni strażacy. Po drobnych przeróbkach dotyczących kołnierza (zmiana z marynarkowego na wykładany) i ewentualnych przeróbkach klap kieszeni zyskujemy całkiem niezły ersatz policyjnej kurtki wz. 36, tym bardziej, że kurtki strażackie zapinane są na srebrzone guziki – dokładnie tak jak kurtki PP. Można także polować na filmowe repliki kurtek, ale jest ich mało i z reguły są w rozmiarach na małe osoby. Plusem jest to, że często sprzedawane są w zestawie ze spodniami. 2. Spodnie Spodnie to kolejna sprawa, aczkolwiek prosta. Zgodnie z przepisami policjanci powinni nosić granatowe bryczesy. Te są jednak nieosiągalne, zatem sprawę załatwią każde proste, granatowe spodnie typu garniturowego. W sklepach z odzieżą używaną można je dostać za ca. 20 PLN. 3. Czapka Tu kwestia jest trudna, lecz nie beznadziejna. Czapka jest bowiem – poza granatowym mundurem – właśnie najbardziej charakterystycznym elementem munduru PP. Wydawane policjantom czapki wzorowane były na szwoleżerskich, tzw. angielkach i charakteryzowały się okrągłym kształtem i długim, okutym daszkiem (tzw. kaczy dziób). W przeciwieństwie do wojskowych, policjanci na czapkach nosili orzełki wz. 27. Na otokach z kolei nosili oznaczenia stopni (do 1936 r. numer służbowy). Czym zatem nakryć swą głowę? Najlepiej kupić czapkę rekonstrukcyjną i postarać się odpowiedni stopień do niej. Niestety jest to kosztowna zabawa (ca. 350-400 PLN), ale efekt jest zdecydowanie z górnej półki. Można też popróbować z różnymi zamiennikami. Moim zdaniem najlepiej nadają się do tego niemieckie czapki strażackie lub kolejarskie – ze względu na kolor i nawet niezły kształt. Czerwoną lub różową wypustkę wokół ronda można zamalować modelarską, niebieską farbą akrylową. Koszt takiej przygody to od 50 do 150 PLN (wciąż taniej niż replika rekonstrukcyjna). Alternatywą są czapki dawnej polskiej straży przemysłowej, niestety coraz trudniej dostępne. Trzeba jednak w takim przypadku pamiętać, o zakupie orzełka wz. 27. Oznaka stopnia nie jest już niezbędna – np. szeregowi kandydaci do służby nie nosili żadnych oznaczeń ani na czapkach ani na naramiennikach. Jeżeli cena będzie atrakcyjna warto także rozważyć zakup czapki brytyjskiej policji. Wystrzegać się trzeba czapek milicyjnych/policyjnych starszego wzoru, czapek Sił Powietrznych czy Luftwaffe albo RAF-u. Nie, to nie jest dobra droga - zupełnie nie ten kolor. A co z długim, okutym daszkiem? Daszka raczej nie przedłużymy, ale okucie można zimitować przyklejając pasek folii aluminiowej wzdłuż krawędzi. 4. Buty Regulamin mundurowy PP przewidywał, że policjanci będą nosić wysokie byty w typie saperek, zaś policja konna – oficerki. Co prawda na czas ćwiczeń na poligonach oraz zmilitaryzowanym kompaniom rezerwy wydawano trzewiki, to jednak, tak jak w przypadku kawalerii, wysokie buty to podstawa. Temat wysokich butów mamy omówiony w II części poradnika. 5. Wyposażenie Podstawą wyposażenia policjantów był brązowy, jednobolcowy pas główny, wzoru wojskowego. Dwubolcowe pasy z koalicyjkami nosili oficerowie (oraz policjanci Policji Województwa Śląskiego). Temat pasów mamy omówiony w I i II części poradnika. Do pasa przytroczona była brązowa, skórzana kabura na rewolwer/pistolet oraz żabka do pałki lub bagnetu – w zależności od uzbrojenia jakim dysponował policjant. Jako, że podstawowym typem broni krótkiej był w PP rewolwer Nagant, wypadałoby mieć kaburę do tego typu rewolweru, ale że to ASH to w zasadzie przejdzie każda brązowa skórzana kabura, byleby mieściła naszą replikę (ja np. używam francuskiej do pistoletu MAS Mle 50, mieści parabelkę Colta lub Browninga HP). Co do ładownic to tutaj mamy kwestię analogiczną jak w przypadku kabury – do pasa podpinamy ładownice, które pasują do naszej repliki. Jako, że podstawowymi karabinami używanymi w PP były Mosin i Mannlicher, najbardziej pasują właśnie te. Temat ładownic mamy szerzej omówiony w I i II części poradnika. 6. Dodatki Warto rozważyć podciągnięcie sylwetki poprzez dodanie błękitnych patek kołnierzowych oraz oznaki stopnia na naramienniki. Można oczywiście polować w internecie na repliki tzw. paroli, ale można też kupić kawałek błękitnego (chabrowego) materiału i wykonać je samodzielnie. pracy przy tym nie ma dużo, a satysfakcja jest spora. Do wykonania obszyć stopni warto użyć oryginalnej taśmy podoficerskiej, na Allegro jest do dostania w cenie 5 PLN za 1 m. Można też zainwestować w replikę odznaki z numerem służbowym. W oryginale okrągła odznaka miała średnicę 5 cm i była wyposażona w bolec oraz nakrętkę i była zawieszana na skórzanym pasku przyczepionym do guzika kieszeni na piersi. Kopie odznak są dostępne w cenie 30 – 50 PLN, ale można też spróbować wykonać samodzielnie replikę poprzez oklejenie przewierconego krótką śrubką sztywnego kartonu lub cienkiego kawałka drewna i oklejenie całości folią aluminiową. Numer można wypisać markerem. No i gwizdek! Policja Państwowa miała kilka wzorów gwizdków, ale generalnie dobry będzie jakikolwiek, najlepiej na błękitnej smyczy (tzw. gwizdawce). 7. Uzbrojenie Priorytetem dla władz państwowych było jak najlepsze wyekwipowanie i uzbrojenie wojska, w związku z czym do Policji Państwowej trafiało uzbrojenie, które wycofywano ze stanu Wojska Polskiego. W rezultacie Policja Państwowa jeszcze pod koniec 1926 r. posiadała aż 24 typy karabinów (4 typy niemieckie, 7 typów austriackich, 3 typy rosyjskie, 2 typy rosyjskie przerobione na amunicję austriacką, 5 typów francuskich, 1 typ brytyjski, 1 typ japoński i 1 typ włoski). Do tak rozmaitej broni trudno było dostarczyć potrzebną amunicję, a jej konserwacja i naprawa we własnym zakresie była prawie że niemożliwa, ponieważ trudno było znaleźć takich rusznikarzy, którzy by znali się na każdej broni. Dlatego podjęto decyzję o unifikacji broni strzeleckiej w PP. Od 1926 r. stopniowo wyposażano policjantów w Mosiny 91/98/25 (dostosowane do strzelania amunicją systemu Mausera kal. 7,92 mm), zaś od 1934 r. – w wycofane z WP karabinki Mannlichera kal. 8 mm. Karabiny i karabinki Mausera trafiały w pierwszej kolejności do wojska, ale w całości uzbrojono w nie także zmilitaryzowane, zorganizowane i wyposażone na wzór wojskowy kompanie rezerwy PP. Co prawda karabin Mauser polskiej produkcji miał być docelowym typem broni długiej dla całej policji, ale do wybuchu wojny przezbrojono w Mausery tylko Policję Województwa Śląskiego i policję w województwie stanisławowskim. Do karabinów wydawano policjantom przepisowy bagnet. Jaki z tego płynie wniosek? Masz czterotakt - będzie git. Policja Państwowa używała także innej broni długiej – pistoletów maszynowych, i to już od połowy lat 20, kiedy do Polski trafiła pierwsza partia 50 Thompsonów 1921. W 1931 r. zakupiono dodatkową partię 30 Thompsonów 1928 (z czego 16 przekazano żandarmerii Korpusu Ochrony Pogranicza). Jednakże z uwagi na wysoką cenę Thompsonów oraz nietypowy, trudny do pozyskania kaliber amunicji uznano ten typ za nieperspektywiczny i zainteresowano się fińskim pistoletem maszynowym Suomi M 31, który zasilany był standardową amunicją systemu Parabellum kal. 9 mm. Pistolety te zakupiono w liczbie ok. 230-300 szt., zaś Thompsonów ok. 100 szt. Policja Państwowa poza Suomi i Thompsonami nie używała innych pistoletów maszynowych. Pistolety maszynowe w Policji Państwowej trafiły przede wszystkim do grup pościgowych oraz oddziałów zwartych. Zgodnie z regulaminem, na pluton pieszy rezerwy PP przypadał 1 pistolet maszynowy (Thompson lub Suomi) oraz 160 sztuk amunicji. Co ciekawe, bojowe użycie przez policję PM-ów Thompson w 1939 r. jest jedynym takim przypadkiem potwierdzonym w dokumentach, a konkretniej w raporcie ostatniego Komendanta Głównego PP – gen. Józefa Kordiana Zamorskiego. Podobnie jak w przypadku broni długiej, broń krótka jaką dysponowali polscy policjanci była pochodną tego, co zostało po zaborcach. Początkowo używano pistoletów m.in. Parabellum, Steyr M12, Mauserów mod. 1910 i 1914 oraz rewolwerów Nagant wz. 95. Nie jest to katalog zamknięty. I podobnie jak w przypadku broni długiej KG PP postanowiła ujednolicić arsenał, ustanawiając w 1929 r. rewolwer Nagant przepisową bronią krótką dla policjantów mundurowych, procesu przezbrojenia jednak nie zakończono. Zakupiono także niewielkie partie pistoletów Browning HP i Walther PPK dla Brygady Ochronnej (międzywojennego SOP-u), do PP nie trafiły wszakże VIS-y. Zatem decydując się na wybór repliki broni krótkiej de facto mamy pełną dowolność, ale najlepszy będzie rewolwer. PODSUMOWANIE: Stylizacja na Policję Państwową z pewnością nie jest prosta, ale na pewno jest efektowna. Jej koszt podbija konieczność posiadania wysokich butów, czy kompletowania munduru od zera, ale w kwestii oporządzenia można posiłkować się tym co nam zalega w arsenale. Poniżej zamieszczam zdjęcie stylizacji na starszego posterunkowego PP, która w większości powstała w oparciu o fanty jakie wykorzystywałem do innych stylówek. Nowe zakupy obejmowały właściwie tylko czapkę i odznakę: Co widzimy? Kurtka niemieckiej straży pożarnej (ze zmodyfikowanym kołnierzem i doszytymi patkami), Spodnie garniturowe, granatowe (ze sklepu z odzieżą używaną), Czapka (kopia rekonstrukcyjna), Pas czeski z koalicyjką (używany do wszystkich stylizacji), Kabura do Naganta oraz żabka do brytyjskiego bagnetu do SMLE, Kopia odznaki + niewidoczny gwizdek na błękitnej smyczy, Wysokie buty Gdzie możemy wykorzystać taką stylówkę? Prócz gier w klimatach kampanii polskiej, także na grach w klimatach okupowanej Polski (jako Policja Polska Generalnego Gubernatorstwa – tzw. „granatowa”), grach w klimatach gangsterskich (mafia, przemyt), a także jako baza do stylizacji na francuską żandarmerię.
  23. I. Państwa Centralne 1. XrayPl/mundur/006/Sierżant 2. Bradley/CK/Strzelec 3. Nightmaresollen/niemiecki/019/Strzelec II. Ententa 1. Cortes/brytyjska/xxx/Sierżant nr książeczki wojskowej wpiszę później 2. Arkusz / brytyjska / 018 / Strzelec 3. Lord Czarna Żmija/brytyjska/007/oficer
  24. 2022 Za nami: 1. "Ucieczka z fiordów" - Strońsko, k. Zduńskiej Woli, 12/13 lutego (sobota/niedziela); 2. "Budapeszt 1945" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 4-5 marca (piątek-sobota); 3. "Szlakiem do Orlego Gniazda" vol.1 - Wola Skrzydlańska/Skrzydlna, 7 maja (sobota); 4. "Podnóża Monte Cassino" - Poznań, ul. Chemiczna, 28 maja (sobota); 5. "Alternatywa Pattona" cz. 2: "Misja Arado" - Wola Wodyńska k. Mińska Maz., 25-26 czerwca (sobota-niedziela); 6. BPW: "Bzura 1939" - Czarnocin k. Łodzi, 17 września (sobota); 7. BDW: "Dieppe 1942" - Piątek-Piekary (Battle Arena), 15 października (sobota). Przed nami: 1. Wielka Wojna: "TBC" - Szaniec k. Buska-Zdroju, 10 grudnia (sobota).
  25. DEPARTED! Drodzy, to już ostatni komunikat przed grą. Od tej chwili jestem offline i nie mam już możliwości odebrania maila. Dziękuję osobom, które wiedząc, że nie przyjadą dały mi znać wcześniej. Pozwoliło to skorygować listy. Jeżeli nikt się już nie wysypie to będzie nas 63, z lekką przewagą strony niemieckiej. Ostatnie odpowiedzi na palące pytania: Jest tylko jedno takie miejsce i to jest wspomniany przeze mnie Dworzec Kolejowy. To miejsce traktujemy jako otwartą przestrzeń. Wszystkie pozostałe budynki (które mają ściany) to budynki, wnętrza i tam się bawimy wyłącznie do 360 FPS. Powtórzymy to na odprawie ogólnej. To chyba tyle ode mnie, przypominam o obowiązkowej ochronie zębów. Do jutra.
×
×
  • Create New...