-
Posts
792 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wish
-
Kolejne wpłaty na koncie i już niemal 100% pewność, że impreza się odbędzie, mamy jeszcze miesiąc na zebranie minimum. Pamiętajcie, że kolejne osoby po 33 na liście będą płaciły trochę więcej, więc czym wcześniej tym taniej. :) Kolego HORST, bardzo proszę o info po której stronie mocy walczysz, po złej czy gorszej ;). Oficjalnie mamy 31 wpłat i tylko 2 brakujące do minimum. Koledzy walczący po stronie osi, mobilizujcie ekipę. Jakoś mało Was jeszcze. Myślę że do 25-30 osób chyba dobijecie co? 1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechota 19. Młody_BRT US 101 20. Ptasiek US 101 21. HubertOś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister 4. Cress5. Bladek6. Hartmann7. Erokesha8. Benek 9. XrayPL
-
Alianty uważajcie, niemce rosną w siłę. +1 na liście. Panowie postarajcie się, to jeszcze w tym miesiącu klepnę teren. 1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechota 19. Młody_BRT US 101 20. Ptasiek US 101Oś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister 4. Cress5. Bladek6. Hartmann7. Erokesha8. Benek 9. XrayPL
-
Ja się piszę, byle by tylko modernów nie było. Smoki przeboleje.
-
Niezmiernie miło mi poinformować, że mamy kolejnych chętnych, i to całą grupę od razu, i to jeszcze po tej stronie z którą ostatnio mamy problem. Do grona zapisanych dołącza "Latający cyrk" w 4 osobowym składzie. Więc na ten moment 20:8 ponadto zgłosiła się jeszcze jedna spora ekipa. Jeśli i oni wpłacą, będę mógł zaklepać termin. 1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechota 19. Młody_BRT US 101 20. Ptasiek US 101Oś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister 4. Cress 5. Bladek 6. Hartmann 7. Erokesha 8. Benek
-
Hermenegilde komm, rozkazy i działania grupy alianckiej. Rozkazy dla strony alianckej: - przejąć z rąk niemców skrzynie z gazem i centralę minową - dostarczyć przedmioty na lotnisko (I12) - sprawdzić skutki bombardowania w sektorze F6 Mamy informację że specjalny oddział niemiecki może być desantowany na lotnisku I12 lub z morza, sektory K1/R7. Grę rozpoczynamy o godzinie 20:17 ruszając z miejsca startowego w sektorze C8. Natychmiast dzielimy się na dwa oddziały, które jak najszybciej mają się dostać na miejsce możliwego desantu wojsk niemieckich. Dzielimy się na drużynę brytyjską 2osoby/ piechota US 3 osoby, dowódcą zostaje Janik. Drugi oddział pod moim dowództwem to 101AB. Oddział brytyjski zostaje skierowany na większy obszar na północy, mniejszy udaje się na południe. Bardzo wcześnie spotykamy francuski ruch oporu, w okolicy sektora H9, proszą nas o pomoc w zdobyciu stacji łączności w sektorze J13. Co od razu czynimy. Przez radio podajemy info do drugiego oddziału, że nawiązaliśmy kontakt z przyjaźnie nastawionymi francuzami. Bez większych problemów zdobywamy wieżę i znajdujące się na niej tajemnicze urządzenie. Błędnie interpretując wiadomości wywiadu, przeszukujemy obszar lotniska i wieży, celem odnalezienia innych dokumentów i pozostałości instalacji. Po sprawdzeniu przez 2 pododdziały pola, udajemy się do sektora F13 gdzie mieliśmy rozpoznać "nierozpoznany obiekt", oczywiście nic tam nie było. W międzyczasie, mogło to być ok 22.00 dostaliśmy informację, że oddział brytyjski zlokalizował skrzynię w sektorze F6 (ślady po bombardowaniu) w sektorze F5 nie znaleźli nic. Na mój wyraźny rozkaz, skrzynię zostawili gdyż mogła być zaminowana i zaczęli szukać przeprawy przez rzekę. Nie pamiętam dokładnie w któym momencie, ale dostałem informację, że również nawiązali kontakt z francuzami, już nie tak miły- 2 poległych. Oddział amerykański, ok 22.15 założył bazę w okolicy sektora J11, mieliśmy dobrą kryjówkę, bazę noclegową i idealne miejsce do obserwacji miejsca desantu/ewakuacji wojsk osi. W międzyczasie dostaliśmy info, że oddział brytyjski przekroczył rzekę i kieruje się na wieże obserwacyjne 3 sektor L6 i 4 sektor K4 gdzie mieli rozłożyć bazę i obserwować miejsce potencjalnego desantu/ ewakuacji. Dostali pozwolenie na wysyłanie patroli po najbliższej okolicy. Ok 22.30 wyszliśmy na patrol na północ od naszej bazy, celem poszukania innej przeprawy przez rzekę na północ od naszej pozycji sektory I J K9. Przejście okazało się niemożliwe, zbyt szeroka rzeka oraz podmokły teren w okolicy. Zawróciliśmy do bazy. Od 23.30 zarządziliśmy warty, oddział brytyjski też na swojej pozycji przygotowywał się do nocki. O godzinie 2.00 tuż pod naszą bazą przeszło 2 członków abwehry, niestety nasza czujka została zlikwidowana i przesłuchana. Ok 2.30 na lotnisku pojawił się oddział niemiecki w liczbie ok 6-8 osób. Gdy wyruszyli spod naszej pozycji chcieliśmy udać się z pościg za nimi. Zauważyliśmy, że zostawili za sobą 1-2 osoby, więc zdecydowaliśmy nie zdradzać naszej pozycji, odczekaliśmy 3 min i ruszyliśmy żeby wykończyć tych, którzy zostali. Okazało się, że był to jeden z naszych, którego zabiliśmy krótką serią. Niemniej postanowiliśmy udać się w pościg za niemcami. Ruszyliśmy na nieznany nam teren na północy. Nie udało nam się dogonić oddziału niemieckiego. Dotarliśmy do drogi na wysokości brodu. Nie widząc niemców, postanowiliśmy zawrócić do obozu. Po powrocie dostaliśmy przez radio informacje, że coś się dzieje przy brodzie, więc natychmiast wyruszyliśmy z powrotem. Ponownie doszliśmy do wspomnianej wcześniej drogi, na której zauważyliśmy ponton i kręcących się dwóch niemców. Po krótkiej wymianie zdań stwierdziliśmy, że to może być podpucha, a większość niemców mogła udać się na lotnisko, więc ponownie wróciliśmy do bazy. I tak jeszcze ze dwa razy biegaliśmy w te i nazad. W końcu ok 6 może 6:30 dostaliśmy cynk od brytyjczyków, że niemcy próbują się przeprawić przez rzekę na wysokości klifu. Ponownie wyruszyliśmy na północ. Tym razem będąc na łączach z brytyjczykami, doskonale znaliśmy lokalizację przeciwnika. Z zaskoczenia uderzyliśmy na wroga. Natychmiast uśmierciliśmy, jednego po drugiej stronie rzeki, jednego pilnującego przeprawy i jedne go na klifie. Umożliwiło nam to na przejście na drugą stronę klifu. Z tego miejsca udało się wyeliminować kilku kolejnych niemców. Widząc, że mamy przewagę spróbowaliśmy przerzucić przez rzekę brytyjczyków. Udało się przeprowadzić jednego. W międzyczasie, dwóm naszym udało się porwać, dwa nieznane nam obiekty. Pojemnik jak myśleliśmy z gazem i centralę. W czasie ucieczki zginął jeden z naszych, drugiemu udało się bezpiecznie dotrzeć do bazy. Osłabienie na froncie spowodowało, że przerzucony przez rzekę brytyjczyk i jedyny pozostały przy życiu amerykanin, próbowali utrzymać przyczółek i przeprawić przez rzekę kolejnych brytyjczyków. Niestety po szalonej szarży jednego z niemców obaj alianci polegli. Akcja zakończyła się ok 7 rano. A dalej już wiecie co było.
-
Ja już prawie mam. Dziś na pewno opublikuję.
-
a teraz ponownie od siebie Wasze założenia, że można było wiele rzeczy zrobić inaczej są poprawne, problemem była frekwencja. Nie byliśmy w stanie pilnować 2 punktów (z których spodziewaliśmy się desantu) i wypuścić ludzi w teren aby szukali niemców. Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się że niemcy wyjdą w teren później niż my. Właśnie przez jedną z pilnowanych przez stref. Pełen raport z akcji, rozkazami i podsumowaniem będzie wkrótce. Teraz odniosę się jeszcze do podmiany fantów. Podmiana miała na celu oszukanie nas inaczej po co to robić? Gdybyśmy chociaż wiedzieli czego mamy szukać byłoby inaczej. A my nie wiedzieliśmy nic. Myślę, że gdyby wiadro nie było oklejone jakimiś niemieckimi napisami @Kolba_DK nawet by go nie dotknął. To nie było pierwsze lepsze wiadro z castoramy tylko coś co mogliśmy wziąć za pojemnik z gazem. Żeby nie było, moim celem nie jest wyrzucanie Wam, że nasz oszukaliście i że gra nie miała sensu i było do dupy. Moim celem jest zastanowienie się czy jest sens tego typu zagrywek. Moim zdaniem nie. Na pewno sporo wysiłku was kosztowało wprowadzenie tego do gry, ale po tym w zasadzie uniemożliwiliście nam dalszą sensowną grę, bo skąd mieliśmy wiedzieć że to nie to czego szukamy. Oczywiście nie byliśmy tego świadomi i jak wilki byliśmy gotowi bronić nic nie znaczącego wiadra.
-
UWAGA, @Kolba_DK zepsuł forum więc poprosił mnie abym napisał w jego imieniu, poniżej wiadomość, którą dostałem dziś o 16.17 „Witam! Sorki, że robię to pośrednio, ale w czasowo nie mam innej możliwości. Niestety, całkowicie zgadzam się z Wishem – pomysł z podmienionym pojemnikiem mógłby wypalić, gdyby stronę aliancką podzielić na frakcje: niewielkie służby specjalne (które mają szerszy obraz sytuacji) oraz zwykłe wojsko, które realizuje tylko zadania przekazywany im przez służby. A te – wiadomo – nie są nigdy zbyt dokładne, gdy chodzi o ujawnianie tajnych informacji. Tak, jak się to odbyło, niestety, zatraciło nieco sens. Na podstawie czego mieliśmy wnioskować, że pojemnik nie jest tym, czym powinien być? Mało tego, skoro był to teren wyzwolony przez Aliantów, to czemu działa tam Resistance? Powinniśmy w takim razie dostać na początku dokładny opis tego, czego szukamy, a „podróba” powinna zawierać jakieś zamierzone błędy, po czym można stwierdzić, że nie jest tym, czym miała być. Niech by był choć jeden agent, którego zadaniem będzie potwierdzenie identyfikacji – w przeciwnym razie nie widzę sensu takiej podmiany: szukajcie czegoś a jak to znajdziecie, to szukajcie też czegoś innego, co może być jednak tym pierwszym. Ogólnie więc rzecz biorąc Alianci byli na z góry przegranej pozycji: małymi siłami (z których żadna część samodzielnie nie dałaby rady powstrzymać zmasowanego ataku Niemców i Francuzów) mieliśmy nie tylko obstawiać dwa odległe kierunki ewakuacji, ale też nie ruszać znalezionych sprzętów do czasu ich przejęcia przez Niemców. No i później co, śledzić ich po nocy? Przeprowadzić zmasowany atak na ich bazę? Jak aliantów jest mniej? A to wszystko przy założeniu, że nawet jeżeli przypadkiem zdobędziemy fanty, to będą one tym, czym mają być, a nie podróbą. A ja się w nocy dziwiłem, że przy niemal 3-krotnej przewadze i pontonie Niemcy i Francuzi nie daję rady sforsować rzeki, szczególnie przy tym, że Niemcy mają w ostrzale przewagę będąc na wysokim brzegu z możliwością ukrycia się. Szkoda, że nie mieliśmy żadnych przesłanek, aby rozważyć inną wersję wydarzeń (jak choćby podmiana przedmiotów). Przecież ewakuacja Niemców była tylko formalnością: Alianci i tak musieli podzielić swoje siły w celu zablokowania ewakuacji przeciwników – na 5-cio i 4-ro osobowe oddziały). Wystarczyło na poważnie zaatakować lotnisko – drugi oddział, zanim się przeprawi na piechotę przez rzekę i się ubierze, będzie po zabawie (znaczy, drugi oddział zostanie zmieciony). Przy założeniu, że wiemy, że za wszelką cenę mamy blokować ucieczkę Niemców i Francuzów – a tak nie było – i tak faktycznie byliśmy bez szans. Trochę zabrakło informacji prawidłowo umiejscawiających nas w akcji, a także (przy założeniu, że obowiązuje nas scenariusz konieczności blokowania ucieczki Niemców) zbalansowania rozgrywki; w takim układzie Francuzi powinni okazać się jednak de Gaulle’istami i współpracować z Aliantami – wówczas byłaby szansa zablokowania 8-10 osobowemu oddziałowi Niemców drogi przez oddział 6-cioosobowy oddział aliancki do czasu przybycia reszty Aliantów. Pod tym względem jednak szkoda, że coś nie zatrybiło. Jest jeszcze kwestia innych przedmiotów, które znaleźliśmy, lecz nie mają one związku (mnie znanego) z przebiegiem gry. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę ile elementów scenariusza trzeba rozważyć i jak łatwo przy tym nie zwrócić uwagi na detal, który może zaważyć na rozgrywce. Dlatego traktuję to tylko jako przesłankę do dalszego ulepszania naszych gier - i tak bym jeszcze raz przyjechał dla niezapomnianych przeżyć, na które oczekuję bardzo niecierpliwie.”
-
Podczas edycji coś mi się zepsuło a już nie mogę poprawić więc ponawiam posta (przepraszam) Czytałeś scenariusz czy wasze rozkazy? Bo ja dostałem tylko rozkazy, scenariusza nie widziałem na oczy. I nasze rozkazy zakładały ewakuację z lotniska o 12, później przemianowane na 9. Nasze rozkazy były dokładnie takie same jak wasze. Jedna i druga ekipa miała się ewakuować zabierając jak najwięcej fantów. Po zamieszaniu nad klifem, podszedłem do Dominika ok 7 rano i zapytałem co dalej. U większości graczy była wola walki więc ustaliliśmy, że skoro fanty są u nas w bazie (okolice lotniska), NIE MIELIŚMY ŚWIADOMOŚCI, że to nie jest to co powinno być, to mamy czekać na ewakuację ok 9-9.10. Więc czekaliśmy na was i ostateczny szturm. Gdy pierwsza grupa przyszła i została wyeliminowana, założyliśmy że to było tylko rozpoznanie gdzie nasi siedzą. Czekaliśmy na drugi szturm który nie nadszedł. Nie nadszedł bo postanowiliście (wg rozkazu) też się ewakuować. W związku z czym wy odpłynęliście, my odlecieliśmy a francja została wolnym krajem ;) To jest to co mówiłem zaraz po grze, akcje z podmianą nie wiadomo jak wyglądających fantów są kompletnie bez sensu i mocno niszczą grę. Podobny manewr wykonałem na moim pierwszym GMV bodaj w 2010 roku. Do tej pory jest mi cholernie głupio z tego powodu i unikam tego typu akcji. Na czym polegał szwindel? Jednym z głównych zadań było przejęcie flagi z obozu przeciwnika i przetransportowanie jej do własnej bazy. Udało nam się podpierdzielić flagę, któryś z graczy po zdjęciu z drzewca ukrył ją w plecaku czy innym niewidocznym miejscu (błąd nr 1), skąd inni mogli wiedzieć że niesiemy jakiś cenny towar. Kompletnie bez sensu. Tuż przed naszą bazą były wysokie i gęste trzciny, gdy się przez nie przebijaliśmy żeby wrócić i wygrać grę okazało się, że w środku jest pełno żółtków ze 20 ich chyba było, nasz oddział ok 10 osób. Walka na dystansie pół metra przez krzaki spowodowałaby straty w zębach a nie ludziach więc ustaliłem z dowódcą strony przeciwnej, że my poświęcimy połowę naszych, oni wycofają 5 swoich i dadzą nam wrócić do bazy a trupy pójdą na respa. Jak się można domyślić, zaraz po wejściu do bazy wyciągnęliśmy ich flagę i ogłosiliśmy nasze zwycięstwo w tej fazie a może nawet i na całej grze, nie pamiętam. Najsłabsze zwycięstwo w moim AS, od tego momentu wystrzegam się takich numerów, to po prostu nie ma sensu i nic nie wnosi do gry, powiem więcej, takie numery niszczą grę i jej główne założenie PRZYJEMNOŚĆ z gry. O tym, że łamie to wszelkie zasady fair play chyba nie muszę wspominać
-
Nasz oddział szedł pomóc przy przeprawie pontonowej naszym wojskom. Przypadkiem trafiliśmy na podłożone fanty. Pierwsze co chcieliśmy to uniemożliwić Wam przeprawę, potem przerzucić nasze wojska (brytoli) na nasza stronę i ewakuować się z lotniska. A jak pisałem wcześniej, myśląc, że mamy wszystko u siebie, tylko czekaliśmy aż przyjdziecie żeby przejąć kontrolę nad lotniskiem, tak żebyśmy nie mogli uciec.
-
Po bitwie nad klifem ustalenia z Dominikiem były jasne. Po przechwyceniu ładunków (jak się potem okazało jeden był fałszywy) i bezpiecznym dostarczeniu na lotnisko (brawo @Kolba_DK), mieliśmy czekać na ewakuację z lotniska o godzinie 9-9.10. Byliśmy pewni, że mamy wszystkie fanty (centralę do min- to coś z kabelkiem, pojemniki z gazem- wiadro, i coś co podpieprzyliśmy z wieży łączności). Więc założyłem, że skoro cały sprzęt o który gramy, jest u nas to bronimy lotniska, żeby RAF miał gdzie wylądować i nas podjąć. Z klifu ruszyliśmy na lotnisko ok 7.20- 7.30 o 7.44 dzwoniłem do Sikora, żeby chwilę poczekali z atakiem bo nie zdążyliśmy się rozlokować, dostałem info, że oni już ruszyli. Na taką informację, natychmiast rozkazałem wymarsz i zajęcie pozycji. Pojemniki ukryliśmy w okolicy wieży łączności na skraju lotniska, tak żeby w razie co o określonej godzinie móc się ewakuować z całym sprzętem. Ok 8-8.10 grupa 4-6 niemców weszła na teren lotniska, dość szybko zostali spacyfikowani. Do godziny 8.30 obserwowaliśmy ruchy wojsk osi (małe oddziały 3-4 osobowe) w odległości 200-300m od wieży, cały czas przy lotnisku. Ok 8.40 usłyszeliśmy strzały dochodzące z tyłu wieży, jeden z naszych padł. Być może kogoś jeszcze zabił o to nie pytałem. Do godz 9 nie wydarzyło się nic więcej. Pełny raport przedstawię dziś, najpóźniej jutro wieczorem.
-
Je...m. Myślę, że polskie ASH bez tej ekipy to nie byłoby to samo. Tej, myśmy mieli się ewakuować z lotniska a nie Was gonić (ostatnie ustalenie z Dominikiem po bitwie nad klifem). Wyszło na to, że każda ekipa poszła się ewakuować z jakimiś fantami. Myśmy zabrali 3 części w tym jakieś lipne wiadro, wy mieliście jedną. Każdy odleciał/odpłynął w swoją stronę i był szczęśliwy :) Gdyby wszystkie gry kończyły się tak szczęśliwie żylibyśmy jak muminki w swojej dolinie :) A-a-a Wishu, nie używamy wulgaryzmów w swoich postach, dobrze? D.
-
Taki mały offtop, mały mindfuck, Matt wczoraj wysłał post, z tekstem i zdjęciem pod spodem. Ja wszedłem dziś na forum, nie było posta Matta. Napisałem swojego, wysłałem...a w poście pojawiło się zdjęcie Matta. Nie wiem jak to się mogło stać, piszę info do administracji.
-
No to już nie tak na gorąco, choć cały czas w ekscytacji. Impreza na pewno udana. To bez dwóch zdań, o organizatorach najlepiej świadczy to, że mimo iż jeden musiał zostać ewakuowany przed rozpoczęciem gry, wszystko poszło zgodnie z planem. Wprowadzone zostały dodatkowe poprawki i mieliśmy naprawdę fajną grę w przepięknym miejscu. Powiemy tylko, że Cortesem rozmawiałem wczoraj o grze przez ponad godzinę więc tylko napiszę uwagi do tego typu gry w formie myślników co się podobało a co nie. na plus - forma rozgrywki 12 i więcej h w polu non stop bez przerw w scenariuszu. Super. Oczywiście część nocna buduje klimat i daje ogromną przyjemność z rozgrywki. - zadania które mieliśmy, bardzo jasne, przejrzyste i do ogarnięcia, nawet jeśli ktoś pojawiłby się na 1h przed grą i przeczytał rozkazy - teren, przepiękny (ale to nie najważniejsze), niezmiernie ciekawy, łąki, las młodnik prawie nie do przejścia, stary rzadki las, rzeka, skarpa nad rzeką, pagórki (ze dwa ale i tak spoko), naprawdę fajnie. - możliwość organizacji gry przez graczy a nie ściśle napisany scenariusz - ponton, przeprawa przez rzekę. Tu wielki ukłon w stronę wojsk osi. Świetny pomysł, zaskoczenie dla wszystkich, proszę więcej takich/ tylko kurde nie przyjeżdżajcie na grę tygrysem bo to przegina będzie. (ale żeby za słodko nie było przeczytajcie drugiego minusa) - współpraca między oddziałami US i Bryt, wszystko w największym porządku, oby zawsze tak to wyglądało. na minus - frekwencja (ludzie gdzie jesteście?) taka gra a zjawiło się TYLKO 20 osób?? Przez co niestety nie mogliśmy wycisnąć wszystkiego z gry. - "podstawione wiadro"- niepotrzebna zmyłka, absolutnie nie byliśmy w stanie zweryfikować czy to jest nasz obiekt czy nie. Absurdalne dla rozgrywki nie powinno mieć miejsca. - oddział partyzantów/abwehry wprowadzający zamieszanie, na szczęście tylko na początku potem wszystko się wyjaśniło. Generalnie o uwagach zwłaszcza tych negatywnych, mówiłem już na parkingu zaraz po zakończeniu gry. Nie mam absolutnie do nikogo pretensji, że takie coś miało miejsce, bo tu nie o to chodzi. To ma być tylko info na przyszłość czego unikać. Generalnie grę uważam za udaną, bawiłem się bardzo dobrze. Od 20 w sobotę do 9 rano w niedzielę, przeszedłem ok 12km. Wystrzeliłem 2 i pół magazynka do thompsona, po nocnych spacerach w rosie, przez noc prawie zdążyłem wyschnąć by z samego rana wbiec do wody do połowy uda :D, przespałem się jakieś 30min. No i co najważniejsze spotkałem stado takich samych popaprańców jak ja, którym nie straszne zimno, woda, komary i brak snu. Dzięki Panowie!!! Wieczorem postaram się opisać działania strony US przez całą noc. Janik jak Ci się uda, opisz proszę jak to wyglądało z Twojej strony.
-
Dziennik dowodcy aliantow. Na terenie spokoj. Sprawdzilismy wieze wieze lacznosci i lotnisko. Znalezlismy jakies czesci. Oddzial brytyjski, przekroczyl rzeke i kontroluje wybrzeze. My zaleglismy w okolicy jedengo z innych punktow strategicznych. Nie widac ruchu niemcow. Czekamy.
-
Kurde 12 zl za osobe za gre. Zdzierstwo. A fakture wystawicie? Pewno nie, wiec ja tez nie jade bo to jakis przewal jest. Dziecka bedzie, no to juz caly sklad niemcow znamy. Dzieki. ;)
-
Kolejny alianci wpłacają, więc przewaga sił zaczyna być znacząca i to bardzo.Ale już tylko -9 na osi i zaczyna to ładnie wyglądać1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechota 19. Młody_BRT US 101 20. Ptasiek US 101Oś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister 4. Cress
-
Niestety odpadam, Runmageddon Poznań w tym terminie.
-
Mam nadzieję, że ekipa z Koszalina się zbierze i zasili złą stronę mocy więc i Ty będziesz miał jak dojechać. Trzymamy kciuki
-
Kurde Marek podaj namiary do dilera. W nieogarnięciu tematu chyba przegoniłeś Kolbę, który przyjechał na imprezę dzień po rozpoczęciu. Zaraz się okaże, że ...aaaa to ten weekend, to ja mogę jechać :). Oby. Na pewno damy znać jak było.
-
UWAGA UWAGA FANFARY, mamy kolejnego niemca. Teraz lekka przewaga sił aliankich 4,5:1 No i tylko -11 na osi. 1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechotaOś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister 4. Cress
-
Super, spróbuję. Ale mam teraz jeszcze jeden pomysł :) dam znać co wyszło.
-
Coś za długo cicho było. A jak się pojawiły wpłaty to aż 4 na raz. Strona aliancka ostro idzie w siłę. Alianci:1. Miapow US2. Kolba (no nie udało się wywalczyć nr 1) US 1013. Renifer US 1014. Daro US piechota5. Hans 6. Vlad Bryt 7. Domin 007 (nie musisz dziękować, po prostu przyjedź) Bryt 8. Cortes Bryt 9. Kuken US 101 10. Pit Bryt 11. Matt US 101 12. Mattson US 101 13. Mareq Bryt 14. Wade US piechota 15. Hawkeye US 16. Paweł US piechota 17. Marek US piechota 18. Sipper US piechotaOś:1. Ashigara2. Mikasso 3. Meister Jak tak dalej pójdzie to będziemy walczyć, koalicja wojsk osi z brytolami na hamburgerów. No chyba, że oś się przebudzi. Do pełni szczęścia brakuje nam tylko 12 osób. I jeszcze ponad miesiąc do potwierdzenia terminu.
-
Rekonstruktorów tu raczej nie znajdziesz. Niestety gardzą oni naszym sportem, ale kilku towarzyszy broni do wymiany kulek się znajdzie, w poznaniu jest już nas ok 5-7.
-
Że tak tylko zapytam, coście się tak uparli na te tracery? Gwiezdne wojny chcecie robić? Bo taki będzie tego finalny efekt ;). Nie dość, że tania zabawa to nie jest, psuje wygląd repliki, to jeszcze daje dziwny efekt w czasie strzelania. Nie kombinujcie z tym za dużo, zwykła latarka na końcu lufy daje dużo lepszy efekt niż tracer. Ja w tej chwili się zastanawiam co założyć na latarkę żeby świeciła we wszystkie strony, żeby efekt błysku był widoczny we wszystkich kierunkach a nie tylko do przodu.