-
Posts
792 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wish
-
Skoro mateczka rosyja wzywa, to trzeba się wstawić...tfu stawić, w końcu ja nie pije :). Możesz dopisać jednego, cisnę ekipę z poznania na przyjazd.
-
"Ardeny 1944" - 8 grudnia 2018 r., Karolew k. Aleksandrowa Łódzkiego (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
To i ja przyłączę się do podziękowań. A poniżej kilka uwag odnośnie samej rozgrywki. Oczywiście jako pierwszym dziękuję organizatorom. Mimo, że teren sam robił robotę, co nie co musieliście naszykować, i chwała Wam za to. Mam wrażenie, że częściej powinniśmy gościć na terenie u Ryby bo jest się gdzie bić :). Sposób prowadzenie rozgrywki bez zarzutów, wszystko jasne i klarowne. W razie potrzeby informacje udzielane przez radio, słowem miodzio tu nie mam nic do zarzucenia. Scenariusz prosty, zadania jasno postawione przed grą, w zasadzie niemalże od początku do końca wiedzieliśmy co mamy robić. Moderacja w trakcie, świetna. Stronie niemieckiej dzięki za fair grę, byłem świadkiem jednej spiy, ale wyjaśnione na miejscu. Niestety za wiele do Was nie postrzelałem, ale miło było widzieć jak zaciekle atakowaliście :) zwłaszcza podczas 2 natarcia na St. Vith. Oberwałem aż nadto, szczęście, że tylko w garnek. Mam wrażenie, że z gry na grę nasze pojedynki stają się co raz ciekawsze. Mniej zalegania po jednej i po drugiej stronie. Oby tak dalej. Jeszcze raz dzięki. Stonie alianckiej, zwłaszcza chłopakom ze 101 i rodzynkowi z BR1, za możliwość dowodzenia Wami. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, aż takiej karności z Waszej strony. Naprawdę ładnie wykonywaliście rozkazy. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy obronie łatwiej jest wykonać rozkaz "siedź na dupie i naparzaj do niemców" niż w ataku, "nacieraj", niemniej byłem pełen podziwu, że chcieliście mnie słuchać. Myślę, że moje podpowiedzi podczas obrony Wam pomagały . Mam nadzieję, że dzięki temu dobremu zgraniu Wy też się dobrze bawiliście. Mimo, że nie byłem na pierwszej lini frontu, chyba tylko przez moment było tak, że musiałem strzelać, fajnie było wami dowodzić z tyłów. Przez co w zasadzie zginąłem tylko 1 i 1 raz byłem tylko ranny. Szczególne podziękowania dla @Budweiserza poświęcenie podczas leczenia naszych ludzi. Wielokrotnie widziałem jak z głową w błocie, pod ciężkim ogniem skradał się by pomóc chłopakom na pierwszej lini frontu a i mi na tyłach ratował tyłek. Trochę się chłopak musiał nabiegać. Brytyjczykom podziękowania za to, że znów pokazaliśmy niemcom, jak się bronić. I mimo, ze nie zawsze udało się powstrzymać ataki, dawaliśmy radę. Krótko mówiąc, udana gra, kilka ciekawych pomysłów, kilka rzeczy do obgadania. A uwagi do rozgrywki w następnym poście bo ten już przydługi będzie. -
Kolejna gra za nami, kolejna dyskusja odnośnie medyków. Niby przed grą było powiedziane, że do medyków się nie strzela, a jak było część na pewno wie. Nie ważne z czego to wynika, ważne, że powoduje niepotrzebne kwasy. Umówmy się, na wojnie były czasami przestrzegano konwencji genewskich, ale nie zawsze, więc i u nas tak jest. Ja przychylałbym się do zasady, że do medyków można strzelać, jak do każdego innego gracza. Medyk nie powinien nosić broni długiej, co najwyżej pistolet do obrony. Na ostatniej grze, widząc w jak fatalnej sytuacji się znajdujemy @Budweiseropatrując mnie, w pewnym momencie stwierdził, że to nie ma sensu i zabrał mojego garanda, żeby wygarnąć do nacierających niemców. Rezultat wiadomy do przewidzenia, ale chyba jednego trafił. I jak dla mnie tego typu zagrywki też powinny być dopuszczalne. Oczywiście o zasadach zawsze decyduje organizator. Tu możemy sugerować nasze rozwiązania. Na Husky 3.0 na pewno będziemy grać tak, że medyk nie będzie posiadał broni długiej. Strzelanie do medyków będzie możliwe.
-
Jak pisałem ja jestem chętny i jak tylko będę mógł pomóc przy organizacji zgłaszam się. Generalnie przy tego typu imprezie może się obyć bez żadnych rekwizytów za wyjątkiem jakiś "artefaktów" rozrzuconych po mapie będącymi celem do zdobycia. I nie zdziwiłbym się gdyby przez cały czas trwania imprezy nie doszło do kontaktu między walczącymi stronami. Sam też już myślę nad takim scenariuszem, ale tylko na kilka godzin gry tak tylko żeby zobaczyć z czym to się je. Gra raczej dla grupy zapaleńców 15-20 osób. Do ogarnięcia w Mieczewie, lub na podobnej wielkości terenie.
-
Zgadzam się z Dominikiem LARP nie ma nic wspólnego z mil simem. Dość powiedzieć, że na Larpach mogą pojawić się niespodzianki w postaci Capitana Ameryki i nikt nie powinien się temu dziwić. Taki urok tej zabawy. Larpa próbowałem dawno temu, ale mam w swoim gronie znajomego, który poświęca cały swój czas wolny na takie zabawy/przygotowania. To nie jest łatwy kawałek chleba i naprawdę dużo wymaga od ogra a jeszcze więcej od uczestników.
-
"Ardeny 1944" - 8 grudnia 2018 r., Karolew k. Aleksandrowa Łódzkiego (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
60 osób!!! WOW!!! dawno tyle nie było. No jestem ciekaw jak będzie gra wyglądać, będzie godnie to na pewno. Dakota z Poznania wylatuje ok 18, liczymy że na miejscu będzie już czekało rozpalone ognisko co by kolację na ciepło zjeść. Do zobaczenia na miejscu. -
"Ardeny 1944" - 8 grudnia 2018 r., Karolew k. Aleksandrowa Łódzkiego (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
Z dowodzeniem ciężki temat. Wszystko zależy od ilości graczy i powierzonych zadań. Jeżeli dowodzi się oddziałem 5 osobowym , który ma zdobyć jakiś broniony punkt to ciężko wykluczyć z udziału w walce dowódcę. Natomiast gdy szturmuje 20 i więcej osób jak to miało miejsce na MC (ehhhh... godna impraza, czekamy na kolejną edycję), wówczas dowódca ze spokojem może kierować natarciem z za pleców walczących. Natomiast nie spotkałem się z grą, gdzie dowódca tylko siedzi nad mapą i wysyła rozkazy. Owszem na larpach orgowie wydają rozkazy, ale oni grają role fabularne i nie do końca można ich nazwać dowódcami oddziałów. -
"Ardeny 1944" - 8 grudnia 2018 r., Karolew k. Aleksandrowa Łódzkiego (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
Wish, potwierdza, że jest gotów podjąć się dowodzenia 101 DPD. W razie co mogę też robić za radiooperatora, jeśli nie będzie wystarczającej ilości chętnych do pełnienia funkcji. Radio mam, torbę do przenoszenia radia też znajdę. Myślę, że cegieł do zrobienia obciążenia na terenie kilka się znajdzie. Byłbym wdzięczny za wypożyczenie słuchawki z kablem, żebym miał z czego dzwonić ;). -
Sprawy bieżące ASH - dyskusja, uwagi, wątpliwości, komentarze
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Widziałem mapę i zastanawiam się co ona miała wnieść do ASH? Bo generalnie nie za często zdarza nam się działać na arenie całej Europy, ba nawet jednego państwa. Rzekłbym nawet, że nieraz ogarnięcie mapy na 1 wieś wystarcza a i tak czasem taka mapa zakłada więcej niż rzeczywisty obszar działań, patrz mapa na Husky. Więc naprawdę nie kumam po co ona była. -
Też mi się tak wydaje. Wydaje mi się, że na początku trzeba zacząć od tego...co kto lubi. Jak dla mnie airsoft historyczny, polega na grze, bieganiu, strzelaniu, respach dobrze jak są zadania urozmaicające rozgrywkę. Natomiast "impreza rekonstrukcyjno/airsoftowa, to jak dla mnie więcej siedzenia na tyłku, lansowania się i od czasu do czasu wystrzelania paru kulek. Wg. mnie za dużo w tym rekonstrukcji za mało AS. Absolutnie nie mówię, że ta druga opcja jest zła, gorsza czy jeszcze co innego. To są po prostu 2 rodzaje imprez o bardzo zbliżonych do siebie założeniach, ale jednak inne. I każdy musi sobie odpowiedzieć, która ciekawsza. Jak dla mnie chyba jednak gra ASH niż reko/ash. Mam wrażenie, że mimo wszystko większość graczy zaczynała od AS, potem pojawiło się H. Rzadziej przychodzą do nas ludzie z reko i zaczynają się bawić w AS. Stąd takie podejście do rozgrywki. Do czego zmierzam żeby długo nie pisać. U nas imprezy polegają przede wszystkim na strzelaniu, aktywnym poruszaniu się w terenie, z częstymi respami. I ja ten typ gier preferuję. Na południu, koledzy mniej bitni za to bardziej reko. I chwała im za to. Teraz już wiem, że jadąc na taką grę, mam się spodziewać więcej siedzenia niż gry. Nie gardzę taką rozgrywką, ale gdybym miał do wyboru w tym samym czasie gry różnego typu na pewno wybrałbym opcję pierwszą. Co do organizacji gry i pomysłu ściągnięcia chłopaków z południa czy zachodu, jeśli ktoś się podejmie wyzwania i spróbuje coś takiego ogarnąć, na pewno przyłączę się i pomogę na ile będę mógł. Natomiast na pewno inie podejmę się organizacji czegoś takiego bo to chyba trochę za wysokie progi jak dla mnie.
-
Sikor, problem polega na tym, że w PL ludzie inaczej podchodzą do gry niż np. nasi południowi sąsiedzi. Kilkukrotnie zapraszaliśmy ludzi z zagranicy na nasze gry, ale jakoś bez odzewu. Nawet gdy była ona organizowana blisko granicy- Monte Cassino na Jaszczurowej, pojawiło się tylko dwóch gości z zagranicy. Mam wrażenie, że oni preferują gry będące bardziej rekonstrukcją niż grą. W Kutach, wymiany kompozytu mimo tego, że graliśmy 12-8 było może 1h. W czechach na grze 9-16 a rzeczywiście 11-16 postrzelaliśmy z 20min. Reszta czasu to było siedzenie w okopie i pilnowanie pozycji, których i tak nikt nie atakował. U nas jest odwrotnie. Gra jest nastawiona na ostrą wymianę ognia, ciągły kontakt z przeciwnikiem. Nawet w nocy nie dajemy sobie odpocząć, patrz Kluż, Husky, czy Big Bena. I na tym polega problem. Teraz pytanie do nas czy chcemy zrobić grę nową dla nas na którą można próbować zapraszać gości z zagranicy czy bawimy się jak do tej pory. Przy czym na pewno zanim byśmy kogoś zaprosili, musielibyśmy dobrze przetestować nasz system gry, żeby fama w świat nie poszła, że kiepskie gry organizujemy bo wówczas to już nikt nie przyjedzie.
-
Mam nadzieję, że tak. Ja bardzo dobrze wspominam gry na których ledwo postrzelałem a zamiast tego się nachodziłem i to sporo km i to w ciężkich warunkach. Najlepszym przykładem są Kuty, gdzie najpierw sporo łaziliśmy poszukując wroga a potem po przepędzeniu go z mostu długo na niego czekaliśmy. Bardzo fajna gra z nocką w polu. Druga taka gdzie było więcej łażenia niż strzelania to "Nie tylko dla orłów". Tam też więcej było chodzenia niż walki z wrogiem, ale nic tak nie poprawia nastroju jak kilkukilometrowy spacer w pełnym oporządzeniu przy temp 30 albo i więcej stopni. Generalnie byłem na kilku imprezach gdzie wystrzeliłem mniej niż magazynek kulek (nie HC) i było zajebiście.
-
Podpisuję się wszystkimi kończynami gdzie tylko trzeba. Baaaardzo na tak. Żeby jak najbardziej oddać realia. Wprowadziłbym ostre limity ammo, długie respy. Przynajmniej na nocną część. Potem żeby się wyszaleć, zluzowałbym zasady.
-
"Ardeny 1944" - 8 grudnia 2018 r., Karolew k. Aleksandrowa Łódzkiego (ASH)
wish replied to Domin007's topic in Imprezy ASH
@cAmper, zawsze można przyjechać w piątek i ze spokojem się wyspać na miejscu, nie trzeba wówczas wstawać o 4 rano. Ja na 99% będę już w piątek. -
Jeśli jeszcze nie byliście na strzelaniu w klimatach WWII wpadnijcie na jakąkolwiek imprezę, zobaczycie jak to wygląda i od czego naprawdę trzeba zacząć. Świetną okazją może być gra, którą Dominik organizuje w Karolewie, obniżone standardy jeśli chodzi o ubiór, więc można spróbować tej zabawy bez inwestowania nie wiadomo jakich pieniędzy.
-
Ale Panowie, ja z tym terminem to tylko w rezerwie. Jeśli do końca roku nikt nie zgłosi chęci organizacji gry w tym terminie. Sebastian, coś wspominał, że chciałby robić. Marek coś zimowego pewnie ruszy a może ktoś jeszcze z czymś wyskoczy. Więc z tym pierwszym terminem to bym się wstrzymał.
-
Generalnie cały poradnik masz tutaj http://wmasg.com/pl/forum?wmasgURL=http://forum.wmasg.com/topic/165535-poradnik-umundurowanie-i-wyposażenie-żołnierza-us-z-czasów-wwii-poradnik/ Wydaje mi się, że może pomóc przy tworzeniu sylwetki spadaka
-
Kurna, urlop w tym terminie. No to skoro jedziemy z terminarzem to można wpisywać, ja ze swej strony deklaruję, że jeśli do końca roku nikt nie zgłosi gry w miesiącach marzec, kwiecień, maj zrobię coś małego, tez pewno w Mieczewie. Operacja Husky 3.0, Mieczewo 30.08-1.09 (piątek-niedziela) "Operacja Dukielska" - Łączki Jagiellońskie(Podkarpacie) 14-15 września(sobota-niedziela)
-
Ad 1. Moim zdaniem strzelanie do medyków to nic strasznego. Sam parę razy grałem jako medyk i uważam, że to dodaje uroku grze. Inaczej byłbym jak rambo bo i tak mnie nie trafią, gdzie tu fun? Ad 2. Nie byłem nie słyszałem, ale zgadzam się z przedmówcą. W razie co macie Panowie priv. Tutaj bez wycieczek.
-
Ja mogę wypowiedzieć się niestety tylko o części nocnej, która jak dla mnie była bardzo udana. Rozwiązywanie zagadki, spoko dodatkowy smaczek, chętnie widziałbym takie dodatki częściej. Zadanie proste, bez zbędnego udziwniania i mimo, że takie same dla obu stron były spoko. Jedyne co to trochę żyd mnie wkurzył, bo był lekko przekombinowany, ale rozumiem, że chciałeś coś testować. To, że trzeba było wracać po plecak, jak dla mnie spoko. Może w trochę innej formie powinno wyglądać przekazywanie informacji przez żyda, ale sam nie do końca wiem jak. Tu dochodzi chyba pewien aspekt fabularny, które to chyba nie zawsze czuję. Na pewno, te rozwiązania będziemy testować na kolejnych grach. A teren mimo, że nie za duży na pewno jeszcze nie raz będzie areną naszych zmagań bo jest świetny. Mimo, że gra trwała tylko 3,5h były to dla mnie bardzo udane godziny. Warto było spędzić w aucie ponad 4 :). Poza tym fajnie było znowu Was spotkać i walczyć razem. Marku, wielkie dzięki za grę, ja wracałem mocno zadowolony i już zapisuję się na kolejne gry, których akcja będzie działa się na froncie wschodnim. Do następnego
-
Sprawy bieżące ASH - dyskusja, uwagi, wątpliwości, komentarze
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Co do częstotliwości imprez, mam podobne zdanie jak koledzy, wolę, żeby nie były co tydzień bo spowszednieją. Poza tym nie na wszystkie będę mógł jeździć, podobnie jak większość graczy. Więc 5-7 imprez w roku jest ilością w sam raz, chociaż jak by co miesiąc była, pewno też by się udało na większość wybrać. Koledzy powyżej poruszyli ważny aspekt, na początku nikt nie będzie kazał biegać w pełnym szpeju, jeśli chcesz zacząć, zobaczyć jak to wygląda, wystarczy ubrać się na cywila lub odezwać na forum, na pewno ktoś pożyczy jakiś ciuch. Sam na Husky ubrałem 2 osoby. Więc jeśli chce się zacząć, początek jest chyba łatwiejszy niż w modernie, bo stare ciuchy w szafie dziadka na pewno się znajdzie, a i na forum są osoby gotowe pożyczyć swój sprzęt początkującemu. -
Sprawy bieżące ASH - dyskusja, uwagi, wątpliwości, komentarze
wish replied to wish's topic in Imprezy ASH
Dokladnie. ASH rzadzi sie swoimi prawami i niech tak zostanie. Kto bedzie chcial to przyjdzie, kto nie...jego strata.