Wit
Weteran-
Posts
217 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wit
-
"Prawo ASG"
Wit replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Do NavySEAL'a: Może rzeczywiście w sposób nader wrażliwy podszedłem do twojego "przypieprzania się", ale byłem świeżo po lekturze post'a Kuby, gdzie jest sporo ironii i sarkazmu. Dlatego też odczytałem uzasadnienia Twoich propozycji zmian, jako dość ironiczne. Swoja drogą. mają one wydźwięk kategorycznie określający, że tylko Ty masz rację i Twoje propozycje są jedynie słuszne. Jeśli źle to odczytałem, to przepraszam. D rws: Uważam, ze Twoje wtrącenie jest bardzo nie na miejscu. Kłótni żadnych nie będzie. Poza tym, skoro nic nie wnosisz do sprawy, to Twoje odezwanie się jest jedynie zaśmiecaniem wątku. Konstruktywna krytyka polega właśnie na tym, co stwierdziłeś. Jednak, jeśli wg kogoś coś jest źle, to powinien to uzasadnić, przedstawiając swoją wersję zapisu. Natomiast samo stwierdzenie, że coś jest złe, to zwykłe czepiactwo. W kwestii formalnej tyle. I bardzo proszę, by wypowiadać się wyłacznie co do meritum sprawy, nie zaś zamieszczać, wzorem rws, wypowiedzi prowadzące do nikąd. -
"Prawo ASG"
Wit replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Jak najmilej widziane są wszelkie, konstruktywne uwagi, poprawki i propozycje zmian. Natomiast bardzo niemile są widziane, zawarte w komentarzach drwiny, ironia, sarkazm, czym przesycone są wypowiedzi Kuby i Foki. Uczucia, o jakich Foko piszesz, są powodowane tymi właśnie, kąśliwymi stwierdzeniami. Nikt nie jest doskonały i dlatego właśnie propozycja zapisów "Prawa ASG" została przedstawiona na forum, by uzyskać w efekcie, dopracowany dokument. Nie została ona zamieszczona jednak, by przy okazji opinii, wykazywać się doskonałością przez opiniujących, cz też prowadzeniu akcji ad personam. Jednak, stosując metodę oddzielania ziarna od plew, wykorzystam uwagi, gdyż wiele jest cennych i należy je uwzglednić. Przed przeczytaniem wypowiedzi Foki, podjąłem polemikę z wypowiedzią Kuby, jednak rezygnuję z prezentacji tegoż, gdyż podobnie musiałbym ustosunkować się do wypowiedzi Foki. Tym sposobem padłyby rekordy długości wypowiedzi. W kazdym razie, jeśli nie przysporzy to komuś nadmiernego wysiłku, uprasza się o unikanie drwin, kpin, ironii czy sarkazmu i ataków personalnych, a zamieszczanie wyłącznie propozycji zmian, pozbawionych w uzasadnieniu przykrych "ozdobników". -
"Prawo ASG"
Wit replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Kilka słów "na gorąco": Misiek, jakiś czas temu kupiliśmy okulary znanej firmy w cenie 60 zł za sztukę. Okulary te, zdaniem producenta, miały stanowić skuteczną ochronę oczu w ASG. Ufni temu, uzywaliśmy ich bez jakichkolwiek testów własnych. Podczas jakiś przygotowań do strzelanki, oddany został, ot tak, strzał próbny w te okulary. Kulka przeszła na wylot. Zatem nie zawsze to, co producent określa mianem skutecznej ochrony, jest nią w rzeczywistości. Natomiast inne okulary, skąd inąd bardzo wygodne, które były dostępne w sklepie "ogólnym" pod mianem okularów ochronnych (wzorowane na okularach srzeleckich Academy), kosztujące 10 zł, zostały przez nas przed użyciem przetestowane strzałami z bliskiej odległości, zarówno z najmocniejszego naszego gaziaka (DE z KWC) jak i AEG (Thompson). Efektem były rozpryskujące się kulki, a na powierzchni okularów nie było najmniejszego śladu. Kubo, Twoje uwagi są niezwykle cenne. Jednakże, niczego nie ujmując kwiecistości Twej wypowiedzi, byłoby jeszcze cenniejsze, gdybyś swoje uwagi przedstawił, podając propozycję poszczególnych zapisów zbioru, odpowiednio je wplatając. Zamieszczenie przez Pinky'ego propozycji na forum było pokierowane właśnie chęcią uzyskania rzeczowych uwag i propozycji uzupełniających, precyzujących, bądź też rozszerzających. Rozumiem, że podanie propozycji redakcyjnych pozbawionych przyozdobinej lisciem akantu narracji, pozostawałoby w sprzeczności z Twoją potrzebą tegoż :wink: , jednak dałoby lepszy odbiór całości tekstu z zastosowaniem Twoich sugestii. Nie oznacza to, że nie będą one, czyli Twoje sugestie, wzięte pod rozwagę w toku dalszych prac... W oczekiwaniu na dalsze uwagi, pozdrawiam... -
"Prawo ASG"
Wit replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Drodzy Maniacy, Na pierwszej stronie tego wątku, Pinky zaproponował stworzenie zbioru jasnych i akceptowalnych zasad, nazwanych "Prawem ASG". Wobec braku sprzeciwów, dziarsko zabrałem się do pracy. Zbiór jest już gotowy, oczekuje jedynie na kilka uwag i opinii, po czym, jak mniemam, zostanie opublikowany i poddany dyskusji. Rozumiem, że powierzenie tego zadania mi i jeszcze trzem innym kolegom spowodowało, że część kolegów odczuła niedosyt, a ich żądze uczestnictwa w procesie legislacyjnym wyrażają się w rozbudowywaniu niniejszego wątku. Zapewniam jednak, że stworzenie komplementarnego zbioru zasad nie było łatwym zadaniem. Proponuję zatem wstrzymać dalszą debatę do czasu opublikowania projektu, gdyż może się okazać, że wszelkie wypisywane tutaj zdania, stanowią swoiste "lelum po lelum", albo, jeśli kto woli: idem per idem. Opublokowanie projektu "Prawa ASG" wywołą kolejną eksplozję debaty, a zatem uprasza się o odrobinę cierpliwości... Pozdrawiam -
Opisywany i porównywany karabinek to M16A1 VN. Dane dotyczące długości i wagi pochodzą z danych producenta (Tokyo Marui) zawartych w instrukcji obsługi. P.S. Podana przez Military masa jest sprzeczna z logiką, gdyż większość modeli M jest oparta na tych samych podzespołach, zatem nie może wystąpić tak drastyczna różnica masy.
-
Do Uziel'a: W dziale Zbrojownia WMASG pozwoliłem sobie na w miarę dokładne opisy M16VN i M16A2, a także zamieściłem porównanie tych dwóch modeli...Zatem nie jest prawdą, że o M16 nic nie ma. Wystarczy poszukać. Nie traktowałbym też forum, jako rzeczywistego źródła wiedzy, gdyż częstokroć zamieszczane tu opinie o poszczególnych modelach pochodzą od osób, które mają z tymi modelami kontakt wyłącznie wzrokowy, nie zaś użytkowy. Do Jarcher'a: Problem lufy był omawiany przy okazji XM 177 E2. Dysponując czterema modelami TM z rodzimy M**, nie zauważyłem takiego zjawiska. Prawdopodobnie Jarcher, posiadane przez Ciebie egzemplarze są po prostu trefne (tak na marginesie, mógłbyś podać ile egzemplarzy i jakie modele posiadane przez Ciebie i stale używane pozwoliły Ci na tę opinię?) Do eld'a: Jeśli masz na myśli replikę M16A2 pochodzącą z Tokyo Marui, to znany mi egzemplarz (jest w moim posiadaniu od grudnia 2002) ma nastawy na ogień pojedynczy i ciągły. Czyżby TM wprowadziło jakąś modyfikację?
-
Sceną "rozstrzelania" tak bardzo bym się nie przejmował. "Strzelanie do siebie" może być tak samo kontrowersyjne, jeśli to się odpowiednio skomentuje. Poza tym, skoro już bawimy się w "wojnę", a element "rozstrzeliwania" jest na wszelkich wojnach dość często spotykany, to dlaczego tego nie ująć w grze... Skłania mnie jednak do refleksji druga część wypowiedzi Kreta i Ritter'a. Otóż (wypowiadałem się dziś już w innym miejscu na tym forum) jestem zdania, że warto pokusić się o pewną "kodyfikację" związaną z poruszanymi wyżej zagadnieniami. A mianowicie: ustalić wszelkie formy zachowań na imprezach ASG-owych. Na chwilę obecną przedstawia się to tak, że po każdej imprezie, na forum, jest gorąca debata, która cichnie po jakimś czasie. Następuje nowa impreza i "prawem bumerangu" debata odżywa na forum...by zgasnąć znowu. Skodyfikowanie koronnych zasad obowiązujących w ASG i zamieszczenie tego raz na zawsze w jakimś ogólnie dostępnym miejscu, uczyniłoby sprawę powszechnie znaną i akceptowaną, zaś w przeciwnym razie, kto nie akceptuje, nie może brać udziału w imprezie.
-
Każda większa impreza, która przeszła do historii, winna stać się źródłem wniosków dla organizatorów kolejnych imprez. Nie chcę zatem polemizować z wypowiedziami Ritter'a czy Foki, a jedynie przekazać kilka wnisoków nasuwających się po Wędrzynie, a także wypływających z wcześniejszych imprez. Dyscyplina, a raczej jej brak. Osiągnięcie pełnej dyscypliny nie jest możliwe i z tego wszyscy zdają sobie sprawę. Jednakże już jej namiastka pozwoliłaby na sprawniejsze przeprowadzenie wszystkich scenariuszy, a tym samym zwiększenie ilości potyczek i starć. Sądzę, że czas wielki wprowadzić kilka bezwzględnie obowiązujących kanonów, stanowiących "prawo ASG". 1. Każdy regulamin musi zawierać klauzule stwierdzające, że na imprezie obowiązuje dyscyplina i nie podporządkowanie się regułom określonym w regulaminie skutkuje natychmiastowym wyeliminowaniem z imprezy. 2. Formularz zgłoszeniowy powinien zawierać stwierdzenie, że regulamin imprezy jest znany i zobowiązanie, że będzie bezwzględnie przestrzegany. W przypadku zgłoszenia grupowego, odpowiedzialność za wszystkich zgłaszanych ponosi zgłaszający. 3. Organizatorzy imprezy muszą, niestety, zrezygnować z udziału w większości walk i mieć baczenie nad ogólnym przebiegiem imprezy ( w przypadku Wędrzyna, odniosłem wrażenie, że p.t. Organizatorzy nie zapewnili sobie "wsparcia", a przy tak dużej ilości uczestników, trzy osoby, mimo włożenia wszystkich chęci i starań, nie są w stanie ogarnąć wszystkiego). Organizatorzy pełnią funkcje żandarmerii imprezy i przysługuje im z tego tytułu pełna władza nad uczestnikami. Alkohol Spożywanie alkoholu na "polu bitwy", w przerwach pomiędzy poszczególnymi rozgrywkami w strefie bezpieczeństwa powinien skutkować wyeliminowaniem z imprezy. I chyba nie wymaga to komentarza. Nieśmiertelni Temat pojawiający się po każdej imprezie...Zastanawiam się, czy osoby przyznające sobie przywilej nieśmiertelności nie potrafią zrozumieć, że psują zabawę nie tylko innym, ale i sobie. Innym, bardzo złym zjawiskiem, jakie zaobserwowałem w Wędrzynie jako "nowość", było przekazywanie informacji o "ruchach wroga" przez schodzących z pola "zabitych". Proponuję przyjąć jako obowiązującą powszechnie i bezwzględnie zasadę, że "trup" milczy aż do przybycia na "cmentarz" i może rozmawiać tylko z innymi "trupami" i osobami nie uczestniczącymi aktualnie w walce. Trup, moim zdaniem, nie powinien nawet informować przez radio swoich współgraczy, że jest trupem. Zjawisko "gadających trupów" wydaje mi się być tak samo szkodliwym, o ile nie bardziej, niż "nieśmiertelność". Bezpieczeństwo Temat podstawowy. Można oczywiście zastosować rozwiązanie proponowane przez Fokę, ale nie chciałbym tych kilka lat, jakie mi jeszcze zostały, żyć ze świadomością, że pozbawiłem kogoś wzroku... W tym przypadku stosowałbym metodę ostrzeżenia, a przy powtórce, wyeliminowanie z imprezy. Do ostrzeżenia byłby zobligowany każdy uczestnik imprezy. Strzelanie w strefie bezpieczeństwa...cóż, idiotyzm, którego nie trzeba komentować. Identyfikacja uczestników: Czuję niedosyt, że znowu nie udało mi się poznać wszystkich osób, których poznanie zakładałem. Myślę, że niezbędny jest wymóg, by każdy uczestnik posiadał w początkowej fazie imprezy, przyczepiony identyfikator. Identyfikatory każdy uczestnik powinien zrobić we własnym zakresie. Oczywiście, jeśli organizator zapewni identyfikatory, nic nie stoi na przeszkodzie - jedna pamiatka więcej. Sądzę, że wprowadzenie tych kilku zasad jako bezwzględnie obowiązujących będzie z korzyścią dla nas wszystkich. Zgadzam się też z proponowanymi przez Fokę zasadami dowodzenia bez jakichkolwiek zastrzeżeń i pozdrawiam oczywiście... :) Wit
-
Andy, Strap, Maciek i wszyscy pozostali organizatorzy...serdeczne dzięki. Impreza suuuuper...pod każdym względem :D . Jesteśmy zmęczeni, ale szczęśliwi... Najemnicy (Ivan, Kwintyn, Maqszy, Miszna i Wit) oraz Xeus Do następnego takiego spotkania, oby niebawem... :)
-
Pytanie o S&W M6904 (STTI)
Wit replied to Kozlowski's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
". Nie widziałem jeszcze klamek z ruchomym zamkiem bez blow backu .... No chyba, że opracowałeś nowy model." Model taki opracowało Tokyo Marui, a nazywa się Steyr GB... -
Czytam uważnie listę potencjalnych wojowników i...brakuje jednej osoby...Czyżby, Maćku, przeoczenie, czy świadome pomniejszanie sił najemniczych?... :wink:
-
"ZOMBIE" - pyszne określenie :) . Do grona tychże "ZOMBIE" wprowadziłbym jeszcze "trupy", które zebrawszy się w "miejscu pochówku" zaczynają namiętnie demonstrować sobie walory swoich giwerek i z nich strzelać. Jest to bardzo dezorientujące dla pozostałych "żywych". Namawiam, by określenie ZOMBIE weszło do słownika Maniaków na stałe i zostało tamże zamieszczone (Reg, co Ty na to?... :) ) Sprawa "zaczynających"...hmm, oddzielny tekst polemiczny.. :wink: .
-
Droga Princie, moje przemyślenia w pełni abstrahowały od osobowości, klimatu czy checi wspólnej zabawy. Był to czysto obiektywny pogląd. Nie odbieram Twojej wypowiedzi jako votum separatum. Po prostu wyrażasz nieco inne spojrzenie. Daleki jestem od lekceważenia kogokolwiek, a już w szczególności z uwagi na wyposażenie, ubranie i uzbrojenie. W Jasieniu najwieksze wrażenie zrobił na mnie i wywołał najwyższe uznanie kolega, który bez jakichkolwiek kompleksów przeciwstawiał się "wypasionym" AEG'om z "kioskowym" modelem AK. Cel moje wypowiedzi był nieco inny, niż go odebrałaś. Tworząc post'a, starałem się podejść do zagadnienia czysto teoretycznie, nie mieszając tzw. "czynnika ludzkiego i okolicznosciowego". Zmierzałem do przeciwstawienia się teorii w jakiś sposób uzewnetrznianej na tym forum, że poczatkujacym to wystarczy giwerka niższej klasy. Uważam, że wręcz odwrotnie. Natomiast w sprostowaniu po oczywiście oczekiwanej ripoście NavySEAL'a doprecyzowałem, że nie jest to ocena przydatności do zabawy w ASG, gdyż każdy, kto tylko pokocha te zabawę, jest jak najmilej widziany, bez względu na uzbrojenie i wyposażenie. Zawarłem jednak sugestię, by w ramach posiadanych możliwości, siegać zawsze górnych stref, a nie dolnych... Tyle tytułem interpretacji..., szczególnie, że wobec kogo jak kogo, ale wobec Princie czuje się zobowiązany... :) Pozdrawiam...
-
Navy...., jak zwykle opacznie interpretujesz... Chodziło mi o pewien obiektywny i zupełnie niezależny pogląd. Podobnie, gdyby mnie ktoś zapytał, jak zacząć uprawiać automobilizm, odpowiedziałbym, że z wysokiego pułapu. Przedstawiłem optymalny, moim zdaniem, sposób rozpoczynania zabawy w ASG. Nie oznacza to natomiast, że nie można sie w to bawić, i to w dodatku wyśmienicie, używając najprostszej sprężyny. Przedstawiając swój pogląd, chciałem podjąc polemikę z wypowiedziami, że zaczynać najlepiej od jakiejś prostej sprężyny, bo nie wiadomo, co będzie dalej. Uważam, że każdy początkujący, znający swoje mozliwości finansowe, powinien w ramach posiadanych środków, przyjąć wariant możliwie najwyższy. Często się zdarza, że w ślad za pytaniem " jak zacząć" nie idą dywagacje o kosztach, a spotyka się nawet stwierdzenie, że koszty nie grają roli. Po prostu, jestem przeciwnikiem przechodzenia szczebli rozwoju od najniższego. Przedstawiłem model, a rzeczywistość każdy dopasowuje do swoich możliwości. Jeśli np. spyta mnie jak zacząć ktoś, kto dysponuje wolnymi 3000 zł, odpowiem jak wyżej, a jeśli będzie to wolne 300 zł, odpowiem inaczej, ale w podobnym tonie Pozdrawiam...
-
W wielu miejscach tego forum zadane zostało to pytanie. Jest także poradnik zamieszczony na WMASG. Ile osób, tyle i opinii na ten temat. Sądzę, że warto tymi opiniami sie podzielić w jednym miejscu, by nie wałkować sprawy w wielu miejscach i na wiele sposobów. W moim przekonaniu zaczynać należy z "wysokiego pułapu". Nie zgadzam się z opiniami wielokrotnie prezentowanymi, że na początek wystarczy średnia sprężyna lub gaziak, a reszta nastąpi z czasem. Pomijam oczywiście fazę zaznajamiania się z ASG i podejmowania decyzji, czy ta forma zabawy i hobby, jest tą poszukiwaną. Tę fazę można przebrnąć w dresie i na użyczonym przez innych maniaków sprzęcie. Ta faza, nazwijmy ją poznawczą, trwa zazwyczaj bardzo krótko. Zasadniczo już po jednym - dwóch uczestnictwach w strzelankach można dokonać samookreślenia. I z chwilą, gdy jest ono pozytywne dla ASG, trzeba sięgać na wysoki pułap wposażenia. Podstawową sprawą jest oczywiście "urządzenie do strzelania". Otóż uważam, że najlepszym wyborem dla pierwszej "giwerki" jest AEG, szczególnie zważywszy aktualny poziom ASG w Polsce. Nie zgadzam się z wypowiedziami, że trzeba przechodzić wszystkie stopnie wtajemniczenia. Wszak poczatkujący żołnierze nie dostają kusz, czy skałkówek. Kolejną sprawą jest "ubranko". Tutaj też jestem zdania, że trzeba od samego początku podjąć decyzję o "porządnym" i w miarę uniwersalnym wdzianku. To samo z butami i innymi atrybutami. Następna w kolejności, według mnie, to broń boczna, najlepiej gaziak lub dobra sprężyna, ze wszystkimi, towarzyszącymi atrybutami, tj. kaburą. W przpadku kabury, powinna być właściwa dla konkretnego modelu, a nie tzw. "uniwersalna", gdyż dobra kabura jedynie może przysporzyć radości z noszenia pistoletu. Nie wspominam o elementach ochrony, bo to jest oczywiste, że muszą być dobrej jakości. Skąd taka opinia? A mianowicie: wyposażając się od początku z wysokiego pułapu, będzie to jednorazowy wydatek. Natomiast "wspinając się po szczebelkach" ponosi się kolejne koszty, które skumulowane, są znacznie wyższe, niz pozornie wysokie koszty rozpoczęcia przygody ASG z wysokiego pułapu. Pozdrawiam....
-
Na zlocie nie byłem, nad czym ubolewam i długo jeszcze będę. Zapewne byłbym niezmiernie wdzięczny organizatorom, którzy podjęli wyzwanie organizacji zlotu oraz cieszyłbym się, mogąc spotkać "starych wiarusów" i poznać "młodych rekrutów". Pozwolę sobie zatem na kilka refleksji wnikających z przeczytanych relacji. Zdarzyło mi się organizować zlot jesienny w Kobylej Górze. Zapewne tamten zlot obfitował w błędy, niedostatki i braki organizacyjne. Po raz kolejny zatem chcę wyrazić swoją wdzieczność uczestnikom, których było ok. 80-cioro, za ciepłe słowa wypowiedziane na forum po zlocie jesiennym. Cieszę się, że pomimo braków tamtego zlotu, nie zostałem publicznie "zdeptany" za ich wystąpienie (a przecież k***y też w powietrzu latały... :wink: ). Ale do rzeczy: należy zdać sobie sprawę, że organizacji zlotu podejmują się sami maniacy, bez jakiegokolwiek wsparcia. Jest to zazwyczaj ich pierwsze takie przedsięwzięcie i nie stanowi głównego, i jedynego zajęcia. Jest to robione kosztem własnego, wolnego czasu. Okupione przełamywaniem wielu problemów i przekonywaniem wielu osób, że "ludzie z replikami broni i w mundurach (przeważnie :wink: )" to niekoniecznie banda, która na pewno zdemoluje ośrodek (spotkałem się z takimi wątpliwościami ze strony gospodarza ośrodka w Kobylej Górze). Wszelkie przygotowania, starania i zabiegi, wypełnione jak najlepszą wolą, spotykają się nastepnie z rzczywistością, czyli z prawdziwą, przybywającą "bandą" maniaków. W tej konfrontacji wszelkie założenia, plany i wyobrażenia zostają zweryfikowane okrutną prawdą: jak okiełznać ten tłumek i wprowadzić dyscyplinę, niezbędną dla realizacji założeń? Zadanie niemal niewykonalne... Kolejna refleksja wynikająca z przeczytanych tekstów: czy jedynym celem organizowania zlotów jest strzelanie? Chyba nie, przynajmniej w moim pojęciu. Otóż zlot to także okazja do spotkania dawno nie widzianych maniaków, okazja do poznania osób znanych dotąd jedynie z sieci, a także możliwość wymiany doswiadczeń, zobaczenia kilku nieznanych replik, elementów umundurowania czy wyposażenia. To powoduje, że przyjmowanie, iż wszystkie punkty programu zostaną zrealizowane jest z założenia błędne. By nie przedłużać, kilka wniosków: - wydaje mi się, że podejmując decyzję o uczestnictwie w zlocie należy przyjąć, że nie wszystko będzie organizacyjnie udane. Wszak zajmują się tym niedoswiadczeni maniacy, którym chwała za sam fakt zgłoszenia chęci organizacji zlotu; - nie można oczekiwać, że organizatorzy zapewnią wszelkie, czy jakiekolwiek elementy wyposażenia (latarki, łączność). Przecież kazdy maniak doskonale wie, co powinno w jego wyposażeniu się znaleźć. Oczekiwanie i żale, że czegoś tam nie zapewniono, jest dużym nieporozumieniem. Tym sposobem, po następnym zlocie, oczekiwać należy, że pojawią się pretensje, że organizatorzy nie mieli "wolnych" AEG'ów do dyspozycji gości. - niedopuszczalne jest, moim zdaniem, publiczne piętnowanie powszechnie znanej osoby, wymieniając jej asg-owskie imię. Pomijając już aspekty prawne takiego działania, to nie mieszczą się one w kategoriach kultury i dobrego wychowania. Wszelkie pretensje wobec osoby organizatora niekoniecznie muszą być ogłaszane publicznie. Wystarczające byłoby podać ewentualne, dostrzeżone wady. Żale personalne zgłosić przecież można w formie niedostępnej publicznie. W przypadku zaś pełnego niespełnienia oczekiwań, wynikających z zaangażowanych w udział w imprezie środków, można domagać się ich zwrotu, uzasadniając reklamację. Zaprezentowany na forum sposób oceny zlotu powodować może kilka negatywnych skutków. Mianowicie, że każdy, kolejny organizator zastanowi się, czy ma ochotę być publicznie napiętnowany. Czy kolejną imprezę nalezy organizować w sposób "otwarty", czy raczej należy zorganizować imprezę w porozumieniu ze znanymi grupami, eliminując w ten sposób przypadkowość uczestników. W każdym wypadku, zaprezentowane opinie trudno potraktować jako konstruktywną krytykę mającą na celu doskonalenie kolejnych zlotów. Bardziej ma to charakter reklamacji wobec biura podróży i kierownika wycieczki. W konkluzji: gratuluję PAT'owi i Koziemu organizacji udanego zlotu, bo wiekszość opinii, z jakimi się spotkałem, były zdecydowanie pozytywne. Żałuję, że nie mogę przyłączyć się do grona osób, będących w znakomitej większości i chwalących zlot. Sądzę też, że organizatorzy kolejnych imprez wyciągną wnioski z zamieszczonych na forum wypowiedzi, ale że nie odstraszy ich to od chęci podjęcia się tego zadania. A od osób zdecydowanie niezadowolonych należy oczekiwać, ze jeden z kolejnych zlotów będzie ich dziełem i będą mogli się wykazać perfekcją organizacji...czego wszystkim i sobie życzę. Pozdrawiam Wit
-
Kilka wieków temu Imć Stanczyk wykazał, że w Polsce najwiecej jest lekarzy. Natomiast współcześnie najliczniej reprezentowanym zawodem są prawnicy... Otóż kodeks cywilny jednoznacznie określa, co należy rozumieć przez sprzedaż i co stanowi ofertę sprzedaży - jest to wystawienie przedmiotu na widok publiczny z określeniem ceny sprzedaży. Jeśli kupujący wyrazi zgodę na określoną cenę towaru, sprzedawca nie ma prawa odmówić zawarcia umowy sprzedaży (mówiąc potocznie - nie ma prawa odmówić sprzedaży) lub stawiać innych warunków niż określone w ofercie, chyba, że zasady sprzedaży okreslonych towarów podlegają regulacjom zawartym w odrebnych przepisach (dotyczy: alkoholu, wyrobów tytoniowych, broni, amunicji i innych, sciśle w ustawie wymienionych). Zatem w przypadku opisanym przez Dredd'a, sprzedawca naruszył nie tylko prawa konsumenckie, lecz także przepisy kodeksu cywilnego. I nie ma nic do rzeczy, że sprzedawca jest jednocześnie właścicielem sklepu. Otóż podejmując działalność gospodarczą polegającą na handlu określonymi artykułami, sprzedawca przyjął na siebie obowiązek przestrzegania wszelkich przepisów prawa, w tym także przepisów kodeksu cywilnego. Także na gruncie prywatnym, gdy ktokolwiek w komisie, bądź w inny sposób przedstawi ofertę sprzedaży towaru bez określenia szczegółowych jej warunków (np. gdy NavySEAL w ofercie nie określi, że jest ona adresowana wyłącznie do długonogich blondynek), to odmowa sprzedaży osobie, która przyjmie ofertę i jest gotowa zapłacić okreslona w ofercie cenę, stanowi pogwałcenie przepisów kodeksu cywilnego. O ile mi wiadomo, kulki ASG jako towar, nie podlegają szczególnym przepisom wprowadzającym jakiekolwiek ograniczenia w odniesieniu do osób kupujących. Zatem odmowa sprzedaży bądź żądanie okazania dokumentu tożsamości - co samo w sobie jest naruszeniem przepisów o ochronie danych osobowych, jako, ze sprzedawca nie ma takiego prawa - stanowi wyraźne naruszenie obowiazków sprzedawcy. Zastanawiam się, czy koledzy piszący, że sprzedawca będący właścicielem sklepu, może robić, co mu się podoba, zastanawiają się nad sensem swych wypowiedzi. Tym sposobem właściciel stacji benzynowej mógłby bezkarnie odmówić sprzedaży paliwa osobom w okularach, bez okazania aktualnego zaświadczenia okulisty o stosowaniu własciwych okularów...można tu mnożyć wiele przykładów. Co zaś się tyczy wpuszczania do niektórych knajp tylko w krawatach, to zazwyczaj informacja taka widnieje na drzwiach i jest to uszczegółowienie oferty. Zatem sprzedawca kulek, jesli ograniczył z własnej woli krąg adresatów oferty, miał obowiązek informacje o tym umieścić w widocznym miejscu w sklepie, bądź przy wejściu do niego. Pozwoliłem sobie na niniejszą uwagę, gdyż zatrważa mnie wygłaszanie opinii na każdy temat, bez uprzedniego zastanowienia się nad treścią tychże. Pozdrawiam..
-
Rok po Zlocie "Operacja Galicja " Refleksje Rok temu, w Krakowie, spotykaliśmy się na poligonie Pasternik na Zlocie "Operacja Galicja 2002". Była to pierwsz impreza polskiego ASG organizowana na tak dużą skalę. Można przyjąć, że Zlot ten zapoczątkował integrację wszystkich maniaków w Polsce. Czas, dzielący nas od tego wydarzenia, minął tak szybko, iż zdawać się może, że zlot był kilka tygodni temu. Jednocześnie zaś przez tych 365 dni od pamiętnego Zlotu wydarzyło się tak wiele, że w świadomości maniaków ASG mogło zakorzenić się do tego stopnia, iż wydaje się, że towarzyszyło naszemu życiu od zawsze. Po krakowskim Zlocie zaobserwować się dało olbrzymią dynamikę rozwoju ASG, i to zarówno pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Do grona maniaków dołączały coraz to nowe osoby, głównie wojownicy, ale, co niezmiernie cieszy, dołaczyło też kilka wojowniczek. Stan ten odzwierciedla Forum WMASG, gdzie pojawiają się coraz to nowi korespondenci, wnoszący wiele nowości merytorycznych, ale także wiele kolorytu. Niekiedy forum stawało się ( ma to zresztą charakter permanentny) areną potyczek, czy wręcz batalii słownych. Na szczęście nie miało to przełożenia na spotkania bezpośrednie, gdyż wszelkie spotkania, jakie odbyły się w ciągu minionego roku, cechowała przyjacielska atmosfera i zabawa oparta generalnie na zasadach fair play. Każde kolejne spotkanie, mające miejsce po Zlocie krakowskim wykazywało, jak bardzo dynamicznie rozwija się poziom polskiego ASG, zarówno pod względem wyposażenia, jak i wiedzy i umiejętności maniaków. Wobec faktu, że, zapewne z przyczyn od nikogo niezależnych, nie odbył się IV Zlot, miejscem, gdzie można było naocznie stwierdzić, jaki jest poziom polskiego ASG, stała się Kobyla Góra, gdzie w dniach 12 -13 października 2002 miał miejsce kolejny Zlot - V ZMASG. W prawdzie Zlot ten nie był tak liczny, jak krakowski, jednakże wykazał, jak bardzo wzrósł poziom jakościowy ASG. Jesienny zlot przyniósł dalszy wzrost zainteresowania ASG w Polsce, a także dalsze tendencje do skupiania się maniaków wokół WMASG, jako centrum informacyjno - komunikacyjnego. Dało się zauważyć na łamach Forum przybywanie coraz to nowych osób do środowiska maniaków, a także ujawniło się wiele lokalnych społeczności ASG. Forum nadal było i jest areną sporów, wymiany zdań i poglądów, a także stało się bogatą skarbnicą wiedzy, nie tylko o ASG. Dzięki istnieniu forum, pokaźna grupa maniaków miała niedawno okazję spotkać się na pierwszych, większych manewrach w tym roku: "Jasień w Ogniu". Wobec zbliżających się spotkań w Krakowie i Wędrzynie, a także nadchodzącego Zlotu "Lodowa Tarcza" w Janowie, należałoby życzyć, by dynamika rozwoju ASG nadal była na takim poziomie, jak dotychczas. Poza tym należałoby dążyć, by środowisko maniaków stało się gronem życzliwych sobie Maniaków, odrzucających na tym gruncie wszelkie animozje, żale i nieporozumienia, traktujących ASG jako swój świat odizolowany od codziennych problemów. Powstałe w niedawnym czasie spory na Forum wykazują, że polskie ASG przekroczyło już pewien etap i wymaga pewnych form organizacyjnych, pozwalających unikać przykrych sytuacji. Życząc wszystkim Maniaczkom i Maniakom ASG dalszych radości na tym polu, odrzucenia elementów agresji, wrogości i nieżyczliwości oraz dążenia, by środowisko ASG stało się grupą wspaniałych przyjaciół Serdecznie pozdrawiam Wit
-
Postąpię dość lekomyślnie, ale powrócę do sprawy zakrzyczanej niemal na początku roku. Otóż jednym z zamysłów stworzenia jakiejś quasi - sformalizowanej organizacji było też, by skoordynować wszelkie większe spotkania. Jako przykład podam: w pierwszej dekadzie stycznia każdego roku, grupy podejmujące sie organizacji spotkań, dawałyby taką informację, z podaniem przewidywanego terminu. Ułożony zostałby kalendarz imprez. Mógłby on oczywiście ulegać modyfikacjom, ale ramy byłyby znane. No cóż...może pozwoliłoby to zażegnać zaistniałe spory, ale co kto woli.... Pozdrawiam Wit
-
Drogi Tommygunie!!! Wypada mi tylko powiedzieć: "a nie mówiłem wielokrotnie, począwszy od 12 grudnia 2002 by imprezę zaawizować"? Przykro mi też, że nikt nie raczył przeczytać mojego wywodu w zamknietym juz wątku; "Tommygun - Party"... A tak na prawde nie jest tak źle...:)) Trochę optymizmu Pozdrawiam i życze super imprezy Wit
-
Najlepsze zdjęcie: Najemnik po akcji http://www.gdansk3.prv.pl/ Dolny rząd, drugie zdjęcie od lewej.. :D
-
Nie wiem, czemu ma służyć dalsze wypowiadanie się, ale chyba tylko jatrzeniu sprawy
-
Drodzy Koledzy, Ponieważ ze względów bardzo osobistych najprawdopodobniej nie będę mógł uczestniczyć w żadnej z planowanych w najbliższym czasie imprez, co stwierdzam z wielkim żalem i smutkiem, postaram się przedstawić swój pogląd, jako najbardziej obiektywny wobec powyższego, a zmierzający do ostudzenia emocji wypływających z zamieszczonych tu wypowiedzi. Na wstępie pragnę jednoznacznie podkreślić i oświadczyć, że z żadnym z organizatorów imprez, a mianowicie z PAT'em, SGGA czy Tommygunem, nie jestem związany w inny sposób, jak tylko poprzez sympatię skierowaną w stronę wszystkich maniaków ASG. A za takich uważam wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób cieszą się mogąc wystrzeliwać kulki sześciomilimetrowe, niezależnie, czy robią to od 10 lat, czy od dwóch dni i czy strzelają z Miniguna, czy z kioskowej repliki, wbrew prezentowanym wielokrotnie na tym forum opiniom. Wracając jednak do rzeczy - nie tak dawno rozgorzał podobny spór, a dotyczył on ogłoszenia przez środowisko krakowskie "zlotu" w terminie poprzedzającym o tydzień termin Zlotu ogłoszonego przez Koziego i PAT. W tamtej dyskusji zabrałem krytyczny głos, lecz, jak można stwierdzić, krytyka dotyczyła nazewnictwa. W moim bowiem rozumieniu, z terminem "zlot" łączy się nierozerwalnie pojęcie ZMASG, użyte w formie skrótu myślowego, potocznego. Po wyjaśnieniu sprawy, przyjąłem stanowisko, że każda grupa czy ktokolwiek inny, ma prawo organizować spotkania ASG w dowolnym terminie, o ile nie będzie nosiło znamion zlotu w rozumieniu ZMASG. Nad spotkaniem w Krakowie przeszliśmy zatem do porządku dziennego i w dalszym ciągu obie imprezy funkcjonowały obok siebie. Ogłoszenie Tommygun'a, w moim odczuciu, jest ogłoszeniem o normalnej imprezie, mającej się odbyć w terminie o tydzień poprzedzającym termin zlotu. W ogłoszeniu Tommygun'a, w żadnym miejscu nie użyto określenia "zlot" czy "ZMASG", a zatem nie jest to zlot alternatywny wobec "Lodowej Tarczy" - jest to impreza, do organizacji której mają prawo wszystkie ekipy, grupy czy osoby. dziwi mnie niezmiernie, że formę ogłoszenia przyjęto jako działanie komercyjne. Prawdę powiedziawszy, nie znalazłem w tym ogłoszeniu żadnych elementó komercyjności, a jedynie bardzo ciekawy sposób zaanonsowania imprezy. Zdaniem moim, środowisko ASG powinno cieszyć się, że sklep zajmujący się dystrybucją sprzętu ASG, zadbał także o spowodowanie możliwości spotkania maniaków w niewątpliwie ciekawym miejscu, a także wyraził chęć pokrycia części kosztów imprezy, jak mniemam, gdyż szczegółów nie znam. Do tej pory takie zdarzenie nie miało miejsca, mimo funkcjonujących kilku sklepów. Przyznam się, że o zamiarze zorganizowania takiej imprezy przez Tommygun, wiedziałem nieoficjalnie już od grudnia, kiedy to miałem przyjemność być gościem sklepu Tommygun na oficjalnym otwarciu. Przypominam ten fakt nie bez przyczyny. Sugerowałem bowiem wówczas organizatorom, by o swoim zamiarze zamieścili wzmiankę na forum...szkoda, że z tej sugestii nie skorzystali. A zatem, stan na chwilę obecną wygląda następująco: są dwie imprezy, w Krakowie i Wędrzynie w terminie 26-27 kwietnia oraz ZMASG w terminie 1-4 maja. Czyli: do Wędrzyna może pojechać kto chce, do Krakowa takoż. I na zlot podobnie. Sytuacja jest bardziej niż dobra, gdyż różne względy mogły spowodować, że część osób nie mogłaby być obecna na Zlocie, a Kraków jest zbyt odległy...więc zaistniał Wędrzyn. Dla osób, dla których Wędrzyn jest zbyt odległy, a nie mogą uczestniczyć w Zlocie, jest Kraków. A wszystkie pozostałe osoby mają wybór, gdyż życie, niestety, składa się z konieczności ciągłego dokonywania wyborów. W 2002 roku narzekaliśmy na niedobór imprez o charakterze ogólnokrajowym i było źle. Teraz jest ich nadmiar i nadal jest źle... Zsatanawiam się, dlaczego sytuacja, która w zasadzie powinna cieszyć, tak bardzo poróżnia środowisko. Oceniając obiektywnie całe zdarzenie, pozwolę sobie wskazać kilka błędów, jakie dostrzegam w organizacji wszystkich trzech imprez, a które doprowadziły do zaognionej atmosfery. Czynię to nie z chęci piętnowania kogokolwiek, ale dla wyciągnięcia wniosków, które może pozwolą uniknąć w przyszłości niemiłej wymiany zdań. Zatem w kolejności zamieszczania ogłoszeń: PAT: Postrzegam jako błędy dwie sprawy. A mianowicie: podjęcie dyskusji na temat terminu zlotu przed ogłoszeniem i następnie nie uwzględnienie żadnych sugestii i ustalenie, że termin ten albo żaden. Było jeszcze wystarczająco wiele czasu, by termin ten ze spokojem i bez niepotrzebnych sporów ustalić. Nie twierdzę, że określony przez PAT termin jest zły, ale wzbudzał od poczatku kontrowersje. Drugim błędem, jaki postrzegam, to ostateczny termin zgłoszeń. Jestem zdania, że ustalenie go na miesiąc przed terminem Zlotu przy jednoczesnym obowiązku dokonywania wpłaty wpisowego, stanowił dość spory problem. Miesiąc czasu jest okresem na tyle długim, że raczej trudno jest zaplanować dość długi i kosztowny wyjazd. W moim przekonaniu, termin ostatecznego dokonywania zgłoszeń nie powinien być dłuższy, jak 10 dni. Środowisko Krakowskie: Postrzegam jako błąd suche ogłoszenie, że w terminie 26 - 27 kwietnia odbędzie się zlot w Krakowie. Ogłoszenie to nie było opatrzone żadnymi szczegółami, nie byłą podana osoba organizatora, ani też szczegóły. Podkreślam, że w rozumieniu moim, jak i wielu osób, pojęcie "zlot" jest tożsame z pojęciem ZMASG i stąd ogłoszenie mogło być uznane jako ogłoszenie o zlocie alternatywnym. Wystarczyło opatrzeć ogłoszenie w krótką wzmiankę, że jest to zorganizowanie spotkania dającego możliwość uczestniczenia w więjkszej imprezie osobom, które są przekonane, że nie będą uczestnikami zlotu. Bardzo często istotnym elementem przekazywania informacji jest właściwa forma. W moim przekonaniu tego elementu zabrakło. Tommygun Podstawowym błędem było, o czym już pisałem wyżej, nie zaanonsowanie na łamach forum zamiaru organizacji spotkania w Wędrzynie z odpowiednim wyprzedzeniem, opatrzonego w informację, że jest to zamiar, którego realizacja jest zależna od wielu czynników. Myślę, że taki wcześniejszy anons wyeliminowałby większość krytycznych wypowiedzi. Wydaje mi się, że przy rozrastaniu się środowiska, niezbędnym staje się wprowadzenie elementu koordynującego zjawisko ASG i nie ma to być element sprawujący władzę. Na koniec. Drodzy Koledzy, starajcie się dostrzegać zjawisko ASG i wszystko, co z nim związane, w tym także wypowiedzi zamieszczane na forum, jako pozytywny element życia. W innym przypadku stanie się to jego kolejną uciążliwością. Potrzebna jest tutaj tylko dobra wola. Radować się trzeba, że pasja ASG zatacza coraz to szersze kręgi i wyrzucić ze sposobu myślenia o ASG wszelki elementy wrogości, agresji i złej woli. Starałem się obiektynie ocenić stan rzeczy, jeśli więc w którymkolwiek momencie odczytane to zostanie inaczej, proszę o wybaczenie. Życzę wiele radości i pozdrawiam Wit
-
Krecie, Giersiku, Aves'ie Padre...wielce serdeczne dzięki. Żal wielki, że to nie ponownie piątek, ale czasu cofnąć się nie da...Było rewelacyjnie pod każdym względem. Odczuwam tylko jeden niedosyt, a mianowicie ten, że nadal nie poznałem wielu osób. Wciąż część maniaków to tylko ksywka internetowa nie kojarzona z twarzą. A przecież spotkania mają służyć, jak mi się wydaje, nie tylko temu, by powymieniać kulki, ale także by mieć obraz konkretnej osoby po drugiej stronie kabla, gdy zasiada się przed monitorem. Sądzę, że nie bez sensu byłoby w przyszłości odczytywać listę obecnych. Jeszcze raz wielkie dzięki... Oby do rychłego, kolejnego spotkania (na kulki :D ) Wit
-
W Poznaniu świeci pięknie słońce, temp. + 10 st. C, niemal bezwietrznie - czuć wiosnę...:)