Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

REMOV

Użytkownik
  • Posts

    1,510
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by REMOV

  1. REMOV

    Fotki MP5K

    Panowie, taka jedna rzecz - każda wiedza wynika z kwestionowania zdania kogoś innego, z wątpliwości. Nie należy uznawać tego, co napiszę ja czy ktokolwiek inny tutaj za słowo objawione, a już najgorsze, co może być, to ufanie bezgraniczne - każdy z nas się myli, a im więcej pisze, tym szansa pomyłki wzrasta. Należy kwestionować, sprawdzać i dowiadywać się samemu. Ja tam nigdy nie miałem żadnych autorytetów i nie przeszkadza mi to żyć :wink: Co się tyczy tego zasięgu MP5K, to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Przy tak krótkiej lufie to faktycznie zasięg skuteczny (czyli, żeby normalny człowiek mógł w coś trafić) jest gdzieś w granicach 20-50 metrów. Szczerze mówiąc, to nikt nigdy tego nie podaje, bo i po co? To jest broń, którą - zgodnie ze stroną Maksyma - w zasadzie używa się jak pistoletu, czyli do 25 metrów, a realnie do połowy tego dystansu. Dalej nie ma większego sensu. Takie trochę akademickie rozważania prowadzicie :wink:
  2. REMOV

    czemu tak?

    Teraz rozumiecie? :wink:
  3. To znaczy?
  4. REMOV

    Fotki MP5K

    Serb z Anti-Teroristicka Grupa "Kobre" ...i Niemiec.
  5. Jest błędna, albo inaczej rozumiemy pojęcie "dużej odległości". Poza tym śmiem twierdzić, że z tym rozbiciem bloku silnika breneką to tak fajnie nie będzie...
  6. Tutaj się zgodzę, jest znacznie bardziej funkcjonalny, choć można oczywiście polemizować czy dźwignia i przełącznik jest lepsza od 3-położeniowej dźwigni. Przy okazji to E oznacza Einzelfeuer (ogień pojedynczy), D - Dauerfeuer (ogień ciągły) Ekhm... tam zaraz "chłopisko", ale faktycznie jest sporo większy od kbk AK. O, szkoda, że fotki porównawczej nie zrobiłem, ale na przykład taki M16A1 to przy nim pudelek-miniaturka :wink: Kto wie? :wink:
  7. Tym razem nie będzie o konstrukcjach eksperymentalnych, ale starych & jarych. Tutaj znowu podziękowania dla znajomego majora H. vel K. , majora M.Zahora oraz Bogusia za robienie zdjęć, gdy ja się radośnie bawiłem bronią :wink: Poprosiłem o StG.44, dostałem MP.43 (z magazynek z biciem MP.44), ale to w sumie jedno i to samo. Pierwszy karabinek szturmowy, jak sama nazwa Sturmgewehr wskazuje. Od tego wszystko się zaczęło. Broń jest wielka i dosyć niezgrabna, ale jak na wojenną produkcję nawet nieźle wykonana. Co zabawne, w porównaniu z nowoczesną bronią przełączniki chodzą płynnie, bez oporów (tam jest dźwignia bezpiecznika oraz przycisk określający sposób prowadzania ognia - pojedynczy oraz ciągły). W sumie nadal, po tych wszystkich latach, prezentuje się całkiem nieźle. A, właśnie, gdy ktoś Wam będzie chciał wmówić, że AK pochodzi od tej broni, to zabijcie go śmiechem, ok? Tak nawiasem mówiąc, to rozkłada się go bardzo podobnie do... G36, tutaj jest nawet prościej, wystarczy wyciągnąć jeden kołek :wink:
  8. Masz rację. Ale gdy przyjrzysz się użytkowanym dzisiaj karabinkom, to okazuje się, że jest to identyczne rozwiązanie, jak w L85Ax/L86Ax.
  9. Hmm... dzięki pomocy pewnego przesympatycznego (acz silącego się czasami na złośliwość) świeżo upieczonego majora, wpędzającego mnie w kompleksy umiejętnościami strzeleckimi (pamiętacie Mela Gibsona i wystrzelaną buźkę na tarczy, to facet jest z tego samego gatunku) oraz majora M. Zahora udało mi się dorwać do rozmaitych eksperymentalnych polskich konstrukcji strzeleckich. W tym odcinku 5,56 mm karabinek BIN, czyli 5,56 mm kbs wz.96 Beryl w układzie bezkolbowym, konstrukcji Michała Binka. Podstawową różnicą między modelem bazowym a karabinkiem BIN jest usytuowanie magazynka za chwytem pistoletowym i drewniane łoże (wykonane ze sklejki i odpowiednio wyprofilowane) z osadzonym na nim chwytem pistoletowym i trzewikiem (z tyłu), zamiast metalowej kolby, nakładki i łoża z tworzywa sztucznego. Zmiany konstrukcyjne objęły również mechanizm spustowo-uderzeniowy - zmodyfikowano przełącznik rodzaju ognia, język spustowy i bezpiecznik przed strzałem przypadkowym oraz dodano szynę spustową. Przełącznik trójpołożeniowy (C - ogień ciągły, P - ogień pojedynczy, S - seria trzystrzałowa) składa się z osi połączonej za pomocą kołka ze skrzydełkiem, znajdującym się na prawej ściance łoża, za magazynkiem. Rodzaj ognia można wybierać zarówno przy broni odbezpieczonej jak i zabezpieczonej. W osi przełącznika umieszczono dwa kołki: lewy służy do włączania ogranicznika długości serii, prawy - do unieruchamiania zaczepu ognia pojedynczego. Język spustowy połączono z zaczepem kurka szyną spustową (położoną w wycięciu bocznym łoża, po lewej stronie) i zamontowano obrotowo w obsadzie, którą umieszczono na lufie. Przed strzałem przypadkowym chroni bezpiecznik przerzutowy znajdujący się z lewej strony łoża, nad chwytem pistoletowym. Gdy przycisk zajmuje skrajne lewe położenie, broń jest zabezpieczona (zablokowany jest język spustowy), w skrajnym prawym - jest odbezpieczona. Do komory gazowej przyspawano: z przodu, do górnej części wspornik szyny celowniczej, a do czołowej - tulejkę - prowadnicę dla obsady łoża. Dotychczasową podstawę celownika pozbawiono ramienia celownika ze sprężyną, zastąpiono je gniazdem do zamontowania szyny celowniczej, umożliwiającą stosowanie dowolnego celownika optycznego (w BIN umieszczono na niej celownik kolimatorowy firmy Aimpoint).
  10. Po pierwsze, mimo wszystko warto nauczyć się języka polskiego, a nie przepisywać coś, z zachodnich stron. Wzdłużne rowkowanie (wyżłobienia) lufy, to jest to wyrażenie, którego Ci brakuje. Po drugie albo używasz wojskowej desygnaty M24 albo nazwy cywilnej czyli Remington 700BDL. Krętymi ścieżkami chodzą myśli wytwórcy zabawek militarnych. Ale cywilne wersje Remingtona 700 z wzdłużnymi wyżłobieniami lufy, dostosowane do różnych naboi oczywiście istnieją. Nie całych SZ USA, ale tylko wojsk lądowych (US ARMY). Wbrew opiniom kolegów, wzdłużne wyżłobienia na zewnętrznej powierzchni służą zmniejszeniu masy lufy i poprawieniu jej sztywności, a nie odprowadzaniu ciepła :wink:
  11. REMOV

    czemu tak?

    Ogniem ciągłym - jak najbardziej.
  12. Nie znasz się - na filmach przecież pokazywali :wink:
  13. Porównaj sobie kiedyś FN Minimi do IMI Negev. Będziesz mniej więcej miał pogląd na sprawę, jak Izraelczycy mogą stworzyć mutację znanej konstrukcji i dostosować ją do swoich wymagań. Tego to nie wiem, ale nie sądzę aby to była jakaś przeszkoda. Poza tym - obrót naboi nie pocisków. A skąd to Ci przyszło do głowy? Wybacz, ale Twoja logika myślenia jest mi zupełnie obca.
  14. Może źle coś zrozumiałeś, ale to nie będzie izraelski P90, ale pistolet maszynowy stworzony na miejscu przypominający P90, być może nawet wykorzystujący te same magazynki. Tak samo jak Negev nie jest kopią Minimi, choć jest na nim wzorowany, tak samo ta broń (o ile powstanie) nie będzie kopią P90, a jego mutacją.
  15. A dlaczego sądzisz, że kogokolwiek ma to obchodzić? To może wystarcza Ci, aby bez wysiłku przejść przez szkołę, ale tłumaczenie w normalnym życiu jest wyjątkowo głupawe. Jeżeli nie umiesz pisać poprawnie i zdajesz sobie z tego sprawę, to ćwicz (to JEST uleczalne) albo wklejaj przed wysłaniem list do Worda, aby poprawił Ci pisownię etc. Spróbuj zamiast tego przekręcić broń o 45 stopni.
  16. Również. Generalnie wszyscy Ci, którzy mieli przydziałowe pistolety M9, a byli wykorzystywani jako improwizowane patrole przez jakiś czas, zaraz po wygranej korzystali ze zdobycznej broni (po krótkim przeszkoleniu i przestrzelaniu każdego egzemplarza, rzecz jasna). Jak zwykle w Twoim przypadku mieszanka zasłyszanych gdzieś informacji z domysłami. Pierwotnie do M16A1 był wykorzystywany standardowy nabój M193. Działalo to wszystko bardzo dobrze, aż do momentu, kiedy postanowiono poza karabinkiem automatycznym zastosować go również do broni wsparcia, ale tutaj się okazało, że ów pocisk niespecjalnie się do tego celu nadaje. Stąd w latach 70. wprowadzono nowy, cięższy, który następnie standaryzowano jako 5,56 mm NATO (w USA ma desygnatę M855). Niestety ten nowy pocisk musiał mieć inny skok gwintu lufy niż stary, co pociągnęło za sobą także wymianę broni - z M16A1 na M16A2. Co się tyczy samych problemów z mocą obalającą, to badania dowiodły, że 5,56 mm pocisk pierwsze 10-12 centymetrów porusza się w ciele stabilnie, następnie obraca się o 90 stopni i pęka na wiele drobnych odłamków (stanowiących połowę jego masy), skutecznie oddziałujących na cel żywy. Samo pęknięcie wynika z konstrukcji pocisku, jego cechą charakterystyczną jest rowek wytłoczony na zewnętrznej powierzchni płaszcza. Im większa prędkość pocisku, tym odłamków będzie więcej (przy 977 m/s, a zatem kilkanaście metrów od wylotu lufy będzie ich około 20). Problem polega na tym, iż pocisk musi trafić w cel żywy z prędkością większą od 730 m/s. Jeżeli będzie ona mniejsza od tej granicznej wartości, lub droga pocisku w ciele nie przekroczy tych kilkunastu centymetrów, to pozostaje on cały, a rana będzie niewielka, punktowa i bardzo często nie wystarczy do skutecznego obezwładnienia przeciwnika. O ile pierwotnie nie zauważano tego lub lekceważono, gdyż pocisk wystrzelony z karabinka M16A2 o długiej, ponad półmetrowej lufie, fragmentował do odległości ok. 200 m, o tyle wszystko zmieniło się po wprowadzeniu w 1994 skróconej odmiany tej broni, M4/M4A1(z lufą długości 368 mm). Okazało się, że jego prędkość wylotowa wynosi jedynie 790 m/s (przy granicznej 730 m/s), a zatem koziołkował on oraz rozpadał się tylko wówczas, gdy został wystrzelony z odległości mniejszej od 100 metrów. Początkowo, gdy te karabinki używane były tylko przez oddziały specjalne, z zasady zwalczające przeciwnika z niewielkich dystansów, nie zwracano na to dużej uwagi, ale kiedy M4 zaczął stopniowo wypierać M16A2 z oddziałów regularnych, pojawiało się coraz więcej doniesień o niskiej skuteczności amunicji. I dlatego teraz pojawił się nowy nabój 5,56 mm Mk 262 Mod 0/1 oraz oddziały specjalne kombinują z amunicją większego kalibru - 6,8 mm SPC.
  17. W USArmy zasada jest taka, że jeżeli broń zdobyczna została sprawdzona przez specjalistów, żołnierz został wyszkolony jak jej używać, to może to w jakimś tam ograniczonym zakresie robić. Tak, jak to miało miejsce w Iraku, gdy "brakującą" broń długą uzupełniano kbk AK i odmianami. Innymi słowy, gdy na wyposażeniu M1A1 Abrams były dwa karabinki M4 oraz dwa pistolety M9, to Ci od pistoletów chcieli zwiększyć swoje szanse podczas ataku przeciwnika. Od tego są M4/M4A1. Problemem jest amunicja...
  18. Kpina w dużej mierze wynika z niezrozumienia tego systemu oraz dawnych przyzwyczajeń. I to wszystko.
  19. O ile sam FN P90 niemal od razu zaczyna "leżeć w rękach", o tyle do tej zmiany magazynków trzeba się przyzwyczaić. Pamiętam, że pierwszy raz miałem z tym pewien kłopot, ale mniej więcej po 10 razie robiło się to już szybciej. Faktem jest, że może nie tak szybko jak w innych pistoletach maszynowych z magazynkiem znajdującym się w gnieździe przed spustem albo w chwycie, ale ten czas nie jest aż na tyle długi, aby zaczynać rozpaczać i traktować to jako wadę broni (znacznie bardziej denerwujący jest brak zatrzasku zamka jest nieco denerwujący, ale niestety trudno byłoby to osiągnąć w tym magazynku, kwestia podajnika). Zwłaszcza, gdy porównamy pojemność magazynka w stosunku do innych pistoletów maszynowych.
  20. Konkretniej na jaki temat mają "(od)walić sprostowanie", żebyście Wy (to znaczy kto?) przyznali rację, co? Możesz napisać jaśniej o co Ci chodzi? Poza tym, że bez ładu i składu do czegoś tam się przyczepiłeś i nie bardzo nawet wiesz do czego. FN F2000 :wink: Po raz kolejny radośnie sobie bredzisz. Serio? No popatrz, a WP w latach 30. używało 7,92 mm karabinka powtarzalnego Mauser wz.1924 i jakoś strzelał nabojem karabinowym? Poza tym we współczesnej "klasycznej" klasyfikacji automatycznej broni strzeleckiej według przeznaczenia taktycznego, karabinki jak najbardziej mogą być zasilane nabojem karabinowym :wink:
  21. Może nowa amunicja i jej dosyć ciekawe parametry? Może większa celność (wyważenie)? Może stała kontrola nad liczbą naboi w magazynku? Może bardzo pojemny magazynek, którego wcale nie tak znowu wolno się zmienia, jak Ci się wydaje? A może wszystko razem? :wink: Patrz wyżej. A jeżeli nadal niespecjalnie wiesz, o czym piszesz, to zerknij sobie TUTAJ. Sam sobie odpowiedziałeś, ta wersja Tavora zasilana jest amunicją 9 mm x 19. I to powinno Ci wszystko tłumaczyć :wink:
  22. Napiszę tak, mnie bezmyślne papugowanie (w tym przypadku potocznego semi-automatic, zamiast self-loading) i tworzenie kalek językowych zawsze odstraszało, ale oczywiście, co Ty będziesz robił, to Twoja sprawa. Dla mnie będzie to samopowtarzalny i juz. Nie kolego, dlatego, że mamy swoją dumę narodową (może jest to dla Ciebie pojęcie obce) i nie musimy bezmyślnie kopiować w języku technicznym potocznych pojęć, właśnie dlatego, że język techniczny służy do precyzyjnego i jasnego określania o co nam chodzi. To może również powinieneś w końcu zrozumieć, a nie snuć sobie jakieś tam teoryjki. A skąd tak dziwaczny pomysł w ogóle przyszedł Ci do głowy? :wink: Wpisz w Google haslo .50 Beowulf, ok?
  23. Dla mnie "utrudnianiem sobie życia na siłę" jest stosowanie nazewnictwa błędnego, celu takiego działa nie widzę. Co do wysiłku intelektualnego, to jeżeli nie czujesz się na siłach, to nikt Cię do polemiki czy też myślenia nie zmusza, prawda? A jeżeli chcesz ją podjąć, to jesteś zobowiązany do używania poprawnych pojęć. Proste? Zastanawiam się, ile razy na podobny głupawy wykręt mam tutaj odpowiadać. Jesteś już chyba dziesiąty, który próbuje w taki oto sposób się tłumaczyć. Po to, chłopie, aby dało się w ogóle zrozumieć o co Ci chodzi. Do tego właśnie służy język. Nie ma znaczenia czy jesteś cywilem, czy też nie. Dla mnie możesz być nawet gadającym nadrzewnym korojadem pacyfistą nie robi to mi żadnej różnicy. Przeczytaj jeszcze raz tamtą polemikę. Zwykle jeżeli czegoś nie rozumiesz, to po kilkukrotnym przeczytaniu niektóre rzeczy mogą nareszcie stać się dla Ciebie jasne. A co to ma do rzeczy? W każdej dyskusji o pewnym zagadnieniu fachowym musisz posługiwać się odpowiednim językiem (nie ma znaczenia czy chodzi o samochody, rowery czy broń), jeżeli sobie z tym nie radzisz - nie dyskutuj. Jeżeli czegoś nie rozumiesz - pytaj. Proste?
×
×
  • Create New...