REMOV
Użytkownik-
Posts
1,510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REMOV
-
Starą bawełnianą podkoszulkę na szmatkę? :wink: BP,ANSP. A na poważniej, o co konkretnie Ci chodzi?
-
Nie, z tego, co wiem 5,56 mm karabinek maszynowy MG36 w ogóle nie jest używany przez Bundeswehrę. Poza tym, jest ciągle spory (nierozwiązany) problem z niezawodnością magazynków C-Mag firmy Beta. A bez tych pojemnych magazynków siodłowych (dwubębnowych) to wszystkie rkm/kbkm zasilane magazynkowo mają mały sens.
-
Wprowadzany jest 5,56 mm rkm/kbkm MG4 (oznaczenie producenta H&K MG43). Masz na myśli 7,62 mm MG3, ale on nie jest erkaemem, tylko ukaemem, czyli uniwersalnym karabinem maszynowym.
-
Jest tylko jedno poprawne określenie na 5,56 mm NATO na amerykańskim rynku cywilnym i jest nim .223 Remington. No i? Przy okazji, kbks, małe litery, a nie wielkie.
-
Nie bardzo, co do tej amunicji 7,62 mm x 39 to inspirowana była przedwojennym niemieckim nabojem firmy GeCo, zasilającym m.in. karabinek automatyczny M35 :wink:
-
Dla używających systemu metrycznego to zawsze będzie 5,56 mm x 45 lub 5,56 mm NATO (+). Dla tych, którzy korzystają z calowego, na rynek cywilny może to być .223 Remington lub 5,56 mm. Akurat to wzięło się z naboi bocznego zapłonu .22LR, w krajach o systemie metrycznym nazywa się je tradycyjnie w ten sposób, albo po prostu 5,6 mm Long. To nie jest żaden błąd, wynika to po prostu z tradycji. Naboje wojskowe 5,56 mm czy 7,62 mm NATO są międzynarodowe, stąd system metryczny. Lokalnie, na rynku cywilnym określane są jako .223 Rem czy .308.
-
Powiedzieć możesz, w państwach stosujących system metryczny tak właśnie podawane są kalibry broni. Z tym, że części się po prostu nie przelicza, wynika to z tradycji. Jeżeli chodzi o .45ACP to owszem, stosuje się podawanie tego jako 11,43 mm, to samo dotyczy .50BMG, czyli 12,7 mm x 99. Pomijam tutaj tysiące innych czynników, bo nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego nabój 7,92 mm x 57 do k98 może być określany także 7,9 mm albo 8 mm :wink: Nijak. W przypadku armii USA, to od dawna przeszła ona na system metryczny, tylko dawne konstrukcje podawane są w postaci calowej. Innymi słowy, poprawny jest zapis 5,56 mm NATO, 7,62 mm NATO, 9 mm Para(bellum) etc., choć .50BMG czy .45ACP też są w użyciu. Na cywilnym, tradycyjnym amerykańskim rynku jest z tym nieco inaczej, bo oni się do centymetrów przyzwyczajać nie chcą, stąd podawanie kalibru w calach i to nieszczęsne .223 czy .222 (tego ostatniego w Europie się nie przelicza, bo i po co?). A i jeszcze jedno, bardzo często ".222" to jest nazwa, a nie rzeczywisty kaliber, więc tym bardziej nie ma sensu przeliczać.
-
Poprawna nazwa to H&K ACR (Advanced Combat Rifle).
-
Powiedzmy, że politycznych też. Program ACR miał doprowadzić do stworzenia broni - ogólnie tak ujmę, jak ktoś będzie ciekawy, to mozna rozwinąć - o 100% lepszej niż broń porównawcza (w tym przypadku karabinek M16A2). Wszystkie konstrukcje dopuszczone do ostatniego etapu zasilane amunicją bezłuskową, strzałkową czy duplex (AAI, Colt, H&K, Steyr) okazały się mieć lepsze parametry niż broń porównawcza, ale nie aż tak dobre, aby opłacało się je wprowadzać do uzbrojenia. Poza tym skończyła się Zimna Wojna, rozpadł się ZSRR, obcięto wydatki na zbrojenia. Dokładnie to samo stało się po drugiej stronie, odpowiednikiem programu ACR był program Abakan, tutaj broń pod desygnatą AN-94 oficjanie przyjęto do uzbrojenia, ale nie produkowano (jedna krótka seria). Rosjanie mieli o tyle łatwiej, że nie zmieniali nic w amunicji, a jedynie w samej konstrukcji broni. Ale efekt wyszedł dosyć marny.
-
Niespecjalnie coś dziwnego w tym widzę. Wojskowa M1014 ma krótszą szynę montażową pod celowniki kolimatorowe/holograficzne, ta długa niespecjalnie ma jakiś praktyczny sens.
-
Czyli, 4,6 mm zasilający MP7 jest "mikrokalibrowy", ale 5,7 mm z P90 już nie? ;)
-
Szukam zdjęć munduru, jakiego używał kiedyś Wydział Zabezpieczania Realizacji Urzędu Ochrony Państwa (Wydział V), był to standardowy polski US, ale w takim przedziwnym wzorze kamuflażu podobnym nieco do niemieckiego. Chyba w 2002 roku był artykuł na ten temat w KOMANDOS-ie opisujący "Piątkę UOP-u" i tamte zdjęcia widziałem, ale szukam nieco lepszych. A może ktoś ma ten mundur na sprzedaż? :wink: (za zdjęcie dziękuję Andrzejowi K.) Obecnie kamuflaż używany przez V Wydział Zabezpieczenia Realizacji i Dzialań Antyterrorystycznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ale szukam nieco większego zdjęcia.
-
Będziesz kasował bez czytania? :wink:
-
Ekhm... mam wrażenie, że do tego doświadczenia nie użyto pełnopłaszczowego pocisku .45ACP, a jakiś bardzo miękki, wadcutter, semi-wadcutter, czy coś w tym stylu, stąd tak spektakularny efekt.
-
Nnno dobra, na osobiste wycieczki przestaję mu odpowiadać, ale merytorycznie dalej mam zamiar kopać go aż do bólu. Innymi słowy będę go nadal ośmieszał, ok? :wink:
-
A możesz mi wyjaśnić, proszę, jak z tym typem można w ogóle kulturalnie dyskutować? Bo jestem tego bardzo ciekawy. Możesz mi podać przykład odpowiedzi merytorycznej z jego strony? Jednej, jedynej, a nie jakichś urojeń ("Bundeshwera musiała się ratować" - nie wiem skąd gość to wytrzasnął czy przepisał, ale wypowiedź sugeruje kompletne oderwanie od zagadnienia)? Jakąkolwiek teorię spłodzi, można bardzo prosto jej zaprzeczyć podając konkretne dane, fakty, daty nawet (gość rozpoczął ten ciąg wypowiedzi od fragmentu, którego w ogóle nie zrozumiał, to już nawet przestaje być zabawne). Moim zdaniem, normalny, zdrowy psychicznie człowiek zachowuje się inaczej.
-
Faktycznie jesteś analfabetą funkcjonalnym, nie rozumiesz sensu przeczytanego tekstu. To pierwsze zdanie zostało wyrwane z kontekstu - chodziło o "cenę jednostkową amunicji przy produkcji masowej", gdyby do takiej doszło, to cena naboju bezłuskowego nie różniła by się od ceny zwykłego naboju pośredniego. To był sens wypowiedzi, który udało Ci się zgubić. To drugie dotyczyło przejścia tylko i wyłącznie Bundeshwery na amunicję bezłuskową - na to nie było ich stać. Przy okazji, znowu czepiasz się słów, argumentacji z Twojej, jak zwykle brak? Próby coraz to bardziej idiotycznych "prowokacji", których sensu nikt poza Tobą nie widzi, są to chyba coraz wyraźniejsze objawy jakiejś choroby psychniczej. Czy ktoś spotkał się z merytoryczną odpowiedzią tego człowieka?! Ja tutaj na razie widzę w odpowiedzi na każdy mój list jakiś potworny bełkot i coraz to dziwniejsze listy oddalone od głównego zagadnienia.
-
Przyjęcie broni na uzbrojenie jakiekolwiek armii nie ma nic wspólnego z jakością broni i jej osiągami jako takimi. Ta prosta myśl widzę nie może się przebić do mózgu owego osobnika? W przypadku G11K2 główną wadą okazały się gigantyczne koszty wprowadzania nowej amunicji - wiązałoby się to z przejściem na amunicję bezłuskową. O ile, gdyby broń została przyjęta, taka potencjalna możliwość w państwach NATO byłaby, o tyle po 1990 roku nie miała większego sensu. Jest to proste, logiczne, acz widzę, że istnieją ludzie, którzy mają problem ze zrozumieniem tego typu rzeczy. A tutaj to już mamy do czynienia z typowym dla tego osobnika bełkotem. Po pierwsze - Bundeswehra przed niczym nie musiała się ratować, karabin 7,62mm G3 i odmiany nie przestał przecież strzelać, armia broni miała mnóstwo. Po drugie - karabinków automatycznych 5,56 mm firma H&K w ofercie miała sporo - HK33 czy G41, więc tym bardziej jakieś urojenia o "ratowaniu się" są śmieszne. "Ratowaniu się" przed czym można zapytać? HK33 czy G41 nagle przestały strzelać, czy co? ;) Po trzecie - ostatecznie w połowie lat 90 stwierdzono, że przyjęcie amunicji pośredniej jest jednak celowe i testowano kilka konstrukcji, z których wybrano nową, rodzimą. Wizje jak to opracowanie HK50 (który uzyskał później desygnatę G36) miało być droższe od stworzenia od podstaw nowej amunicji i broni działającej na zupełnie innych zasadach niż pozostałe można włożyć między bajki. Żeby było jeszcze zabawniej, to prace nad Projektem 50, w wyniku którego później powstał G36, rozpoczęto w roku 1990 i dotyczyły czegoś podobnego do polskiego programu Lantan czy amerykańskiego Stonera M63, dotyczyły stworzenia uniweralnej, modułowej broni, którą dałoby się przekształcić od pistoletu maszynowego do karabinka maszynowego, wszystko w oparciu o tą samą komorę zamkową. Zaś konstrukcja wewnętrzna tego karabinka jest bardzo podobna do AR-18, to tak na marginesie, jest nieco bardziej dopracowana. Jakim cudem ów człowiek uroił sobie takie koszta stworzenia broni, tego nie wiem... Reszty głupawych tez nie komentuję, mam coraz większe wrażenie, że rozmawiam z osobą chorą psychicznie.
-
Bez przesady - już skomentowałem jego wypowiedź. I bynajmniej z nikim się nie spieram - do tego adwersarz musiałby mieć jakąś wiedzę dotyczącą zagadnienia, a taką nie dysponuje. Jak wyglądają jego typowe "merytoryczne" odpowiedzi - przedstawiłem, mam nadzieję dosyć jasno i jego tupanie, bicie piany, pyskowanie i pokrzykiwania tego nie zmienią :wink:
-
Tym razem nie będzie odpowiedzi merytorycznej, a jedynie rozbiór tez Pikace na czynniki pierwsze z wyjaśnieniem, do czego ów osobnik dąży. Nieco nie na temat, za co przepraszam, ale próby robienia czytelnikom wody z mózgu powoli zaczynają mnie drażnić. Idźmy zatem po kolei. Kolejny raz źle pamiętasz. Pisałem wielokrotnie, że jego książki się zestarzały (niestety), a także zdarzają się w nich błędy. Jeżeli to dla Ciebie jest "podrywaniem autorytetu", to Twoja własna interpretacja, która dosyć jasno pokazuje Twój tok myślenia i formułowania myśli, a nie mój. Innymi słowy, Panie i Panowie, mamy tutaj dosyć nieczyste i głupawy chwyt retoryczny owego osobnika, który stara się przekonać, że jeżeli w książce znajdziecie błąd, to automatycznie jest to "podrywaniem autorytetu autora". Ciekawe, kto mu w to uwierzy? Rozbawiło mnie to, widzicie, mamy do czynienia z ignorantem zapędzonym do kąta. Teraz stara się udowodnić, że jeżeli ktoś mu czarno na białym nie napisze, że problemy rozwiązano, to oznacza dla niego automatycznie, że nie rozwiązano. Kolejny przykład dosyć głupawego chwytu retorycznego, bo w końcu co ów człowiek nie mający żadnej wiedzy na ten temat może począć, jak nie chwytać za słówka. Tutaj ów osobnik przytoczył fragment tekstu, z którego w pocie czoła wywnioskował: Teraz zabawmy się w małą grę i owo wyczernione zdanie wstawmy albo do opisu jakiejkolwiek broni, która nie weszła do uzbrojenia i zobaczymy, co wyjdzie. W tym pierwszym przypadku tok myślenia jest oczywisty, skoro nikt nie przyjął to logika Pikace od razu stwierdza, że nie był dopracowany, bo jeżeli by był dopracowany, to by przyjęty został. Podkreślam to, bo zaraz ów osobnik zacznie udowadniać, jakie to skomplikowane czynniki wpływają na przyjęcie broni, a chwikę wcześniej sprowadza to do jednego zagadnienia. Ot, zaprzeczanie samemu sobie, brak panowania nad tekstem. To mnie szczególnie rozbawiło. Dlaczego? W retoryce jest to tak zwana "obrona filozofa". Otóż, gdy osobnik tego gatunku zostanie zapędzony w kozi róg, kończy mu się wiedza, ale za nic nie chce się do tego przyznać, to stosuje taką woltę - sam materiałów nie zna, zatem stara się wywierać wrażenie, że przeciwnik wie tyle samo. A kiedy już sam się przekonał, że fakt, że on nie wie, jest tożsamy z brakiem wiedzy u adwersarza, to oczywiście sporu nie ma sensu ciągnąć i w ogóle. Nie wiem czy istnieje bardziej kliniczny przykład, niż to zdanie, na ignorację Pikace. No wiecie, skoro on nie wie i nie zna, to nikt nie wie i nie zna, tak to można szybciej odczytać* O, po raz kolejny biedak się stara. Widzicie, jeżeli on nie zna przyczyn, to znaczy, że nikt ich nie zna, a zatem rozstrzygnięcie sporu jest niemożliwe. A tymczasem powody, dlaczego G11 nie wszedł do seryjnej produkcji są znane od lat, wymieniłem je, tylko nasz pupil za nic nie może się z nimi zgodzić i faktycznie zamierza się spierać w nieskończoność. No, wiecie, przyznanie się, że nie ma racji nie leży w naturze owego typa, za nic na świecie ;) Zrozumiał ktoś ten bełkot? Nie? Ja również. To jest po prostu odrośl tego powyżej - tłumacząc z jego języka na powszechnie zrozumiały, oznacza, to ponownie, że skoro on nie rozumie i nie ma odpowiedniej wiedzy, to nikt nie rozumie. Zabawna, ale i żałosna logika, którą tak stara się zapisać nieco inaczej, prawda? :wink: No tak, tutaj to już muszę niestety odpowiedzieć merytorycznie, acz nieco tłumaczenia fraz owego typa też będzie. Otóż on nie wie, biedaczek, że G11 przeszedł WSZYSTKIE testy jakie miały miejsce w Bundeshwerze i oficjalnie zatwierdzono jego przyjęcie do uzbrojenia. Już, zrozumieliście? :wink: A teraz popatrzcie na początek tego listu wyżej, kiedy to stara się udowodnić, że albo amunicja była niedopracowana, albo broń. Czarno na białym widać, jak ów człowiek na podstawie swojej mikrej wiedzy stara się budować i tworzyć rozmaite teoryjki, jak stara się udowadniać, że skoro on nie wie, to cały świat nie wie? I teraz uroił sobie również, że to firma H&K z powodów znanych tylko jemu stara się przekonać świat - oczywiście sam Pikace, jest na takie ohydne kłamstwa odporny - że karabin był dobry, ale "geopolityka" zła. Faktycznie przejście testów świadczy o czymś innym, produkcje zablokowały kwestie finansowe i polityczne. O tym zresztą świadczy wielka smuta w armii niemieckiej po Zjednoczeniu. Ale też nasz adwersarz nie ma pojęcia. Teraz każdy czytający, wiedząc o testach może w tym miejscu nieco się pośmiać i ma typowy przykład na czym polegają teoryjki tworzone przez naszego znawcę. Ja pozostanę przy moim zdaniu, biedaczek pewnie też go nie zmieni i będzie się zaraz bardzo tłumaczył, że skoro on nie wiedział, to świat też nie miał o tym zielonego pojęcia i w ogóle. No, ostatni raz tak się z nim bawię, później po prostu, aby pokazać jak Pikace stara się sobie samemu robić wodę z mózgu (bo chyba nikt inteligentny nie da się na jego retorykę nabrać), będę odsyłał do tego wątku. Starałem się być bardzo, ale to bardzo delikany względem niego, każdy moderator potwierdzi, natomiast faktycznie zalewu tego bełkotu nie wytrzymałem. Mam nadzieję, że tak ośmieszony ucieknie sobie do kącika, ale może się jednak okazać, że nadal będzie próbował podskakiwać, to jednak już nie moja wina :wink: -- * - Mnenm gra pmłbjvrpmrx oęqmvr fgnenł fvę ebmjbqavć qlfxhfwę an vaal fcbfóo, bgóż cbcebfv b jlzvravravr źeóqrł, mnclgn qynpmrtb grtb avr mebovłrz jpmrfavrw, n anfgęcavr oęqmvr cb xbyrv fgnenł fvę wr qlfxerqlgbjnć ;)
-
Nie dość, że kłamiesz, to jeszcze nie rozumiesz tego, co sam napisałeś, więc przytoczę Twoją odpowiedź: Żadna z tych informacji nie jest prawdziwa, więc kolego bez kolejnych urojeń poproszę. Testy Bundeswehry były dokonywane PO wprowadzeniu nowej amunicji, zaczęły się w 1988 roku, a nie pod koniec lat 70. I problemy z samozapłonem nie miały nic wspólnego z G36. To, że Ty żadnych sprzeczności nie widzisz, tego się domyślam, natomiast każdy, kto nie jest funkcjonalnym analfabetą i rozumie słowo pisane może je dostrzec (patrz zacytowany tekst), jeżeli sobie z tym nie radzisz, to naprawdę nie moja wina :wink:
-
A na przykład St. Kochański, "Automatyczna broń strzelecka", Wydawnictwo Czasopism i Książek Technicznych, SIGMA NOT, Warszawa 1991, ISBN-83-85001-45-X, s.309. Później możesz sobie zerknąć na hkpro.com. Fajnie, ale Tobie pomyliły się się daty. Początkowo amunicja sprawiała pewne problemy, ale dopracowywano ją w latach osiemdziesiątych (1981-1986), aż do powstania ostatecznego naboju zasilającego G11, czyli 4,73mm x 33 DM11. Ford napisał o problemach z amunicją na pierwszym etapie rozwoju karabinka (a ten zaczął się mniej więcej w połowie lat 70) i owszem, ma rację. Testy na które dostarczono G11 zasilany amunicją 4,7 mm rozpoczęły się w listopadzie 1976 roku, od czerwca do listopada 1977 badano je m.in. w Szkole Piechoty w Hammelburgu (Niemcy), w European Regional Test Center w Cold Meece (Wielka Brytania), na poligonie w Meppen (Niemcy), w McKinley Climatic Hanger w Elgin AFB (USA) i Camp Shilo w Kanadzie. Obejmowały poza G11 także karabinki 4,85mm XL64E5 IW, 5,56mm FNC, 5,56mm FAMAS oraz duńską wersję Galila SAR, czyli MN1. Wszystko to sprowadzało się do wyboru nowego standardowego naboju NATO, którym później został belgijski 5,56mm x 45 SS109. Tylko, gdzie tutaj widzisz sprzeczność, jeżeli program ACR został rozpoczęty na początku lat 80, ogłoszony na AUSA w 1985 roku, a próby przeprowadzane na początku lat 90 (w Niemczech rozpoczęto je pod koniec lat 80, w ich efekcie powstał model G11K2)? Wówczas istniał już od dawna materiał miotający HITP (pojawił się wraz z nowym nabojem w grudniu 1981 roku, później go dopracowywano, aż do ostatecznej wersji, patrz rysunek poniżej), zastąpił ten nitrocelulozowy, który sprawiał kłopoty i wykazywał skłonności do samozapłonu. Przekrój naboju bezłuskowego 4,73mm x 33 DM11 Swoją drogą, Twoja urojona walka z rzekomo moimi tezami, które sam sobie w pocie czoła tworzysz, aby je samemu zwalczać, robią się powoli żałosna. Ponownie coś sobie wymyślisz i ponownie, jak w tym przypadku narazisz się na śmieszność, nie rozumiejąc ani tekstu, na który odpowiadasz, ani tego, który cytujesz. To się chyba analfabetyzm funkcjonalny nazywa, prawda? :wink: