-
Posts
4,092 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by thor_
-
Wally a ja jestem w stanie zagwarantowac Ci w paśmie PMR z mocą 500 mW łącznosć przez 4 pasy lotniska w obie strony bez zwiększania mocy ;) Jak się chce to się da tylko trzeba trochę "pokombinować" Zmiana długości anteny o ile wiem tez nie ma żadnego związku z legalnościa bądź nie legalnością. Dlaczego? Bo ograniczeniu podlegają tylko i wyłącznie zakresy częstotliwości i moce nadajników. To czy będziesz taszczył w radiu wielkości paczki papierosów antenę o długości 2 metrów czy 10 cm to tylko i wyłącznie Twoja sprawa. Pamiętaj że długość/wysokość anteny to na tyle "dyskusyjna" sprawa że nikt normalny nie weźmie na siebie udowadniania czy spełniła przepis o długości czy nie. Stawiam antenę na maszcie o wysokości 20 metrów, na szczycie jest antena "właściwa" półfalowa o długości powiedzmy 3 metrów. Legalne czy nie?? antena ma 3 metry... maszt 20... w zasadzie antena jako "urządzenie nadawczo odbiorcze" w tym przypadku jest efektywne już od pierwszych centymetrów kabla który "wspina się" na maszt czyli faktyczna powierzchnia/długość pracujacego układu ma jakieś 23 metry (oczywiscie wszystko to trzeba dokładnie policzyć tak żeby cała długość okablowania plus antena miały odpowiedni stosunek do długości fali nadajnika/odbiornika. Są jeszcze tzw. wzmacniacze antenowe i inne "dziwne" wynalazki. A do rozwiązania "zadania" o którym wspomniałem na początku wystarczą "zwykłe" anteny "kierunkowe". ;)
-
Ma ktoś pomysł na "pokrywkę" selektora ognia?? Kartowska nie pasi do GB G&P niestety :( a nie chce strzelac ze sprężyną M170 na auto tylko :( Nie uśmiecha mi się dorabianie samemu całej :(
-
http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=32206&st=0
-
W zasadzie uogólniając wszystko co się dzieje na polu walki możńa rozgraniczyć na taktykę i strategię. I w zasadzie cała definicja taktyki zawiera się w czymś takim mniej więcej: Taktyka to wszelkie działania mające na celu osiągnięcie założeń/celów które podporządkowane są założeniom strategii. Tak ja to widzę. Oczywiście baaaardzo upraszczając. Bo sama w sobie taktyka ma się świetnie i świetnie sobie radzi kompletnie bez strategii. Każde działanie na polu walki jest działaniem taktycznym (nawet zbudowanie latryny poniekąd) a każde działanie taktyczne prowadzi do czegoś "większego" co jest określane już pojęciami strategii. Najprościej na przykładzie lotnictwa (to jakiś tam mój konik): Pojedyńczy myśliwiec, para, klucz czy dywizjon to "związki" czysto taktycznego lotnictwa, wykonujące z reguły taktyczne zadania. Pojedyńczy bombowiec, para, klucz czy dywizjon bombowy to tez "związki" taktyczne, wykonujące taktyczne zadania. Ale zadania wykonywane większą ilością tego rodzaju "związków" połączonych np w skrzydło myśliwskie/bombowe czy na przykładzie IIWW w USA w armie powietrzne przekształca się już w cos co decyduje o strategii. Mimo to nadal zachowując zdolność do wykonywania zadań taktycznych. O ile się nie mylę (ktoś z "bedacych na bieżąco" moze mnie poprawić jak coś) to z reguły w wojsku okreslenia "taktyczny związek" i taktyka używa się do okreslania oddziałów i ich działań w przedziale jakichś tam liczb/wielkości. Od pojedyńczego żołnierza do szczebla kompanii chyba sa to właśnie dziąłania taktyczne, moze i dalej nie wiem ale jakoś tak to się "układa" powyżej jakichś tam "wielkości" taktyka już nie pasi chyba za bardzo chyba że do poszczeólnych części zgrupowań/jednostek. Na 100% pojedyńczy żołnierz może i na pewno jest TAKTYCZNY z całym swoim inwentarzem i działaniem. [edit: TAMTYCZNY=TAKTYCZNY]
-
Dedek sory ale nie będę opowiadał o czymś o czym mozna poczytać w necie, pooglądac w TV, a przede wszystkim czego można się dowiedzieć z prostych rozmów z ludźmi którzy w tym kraju służą w takich miejscach jak WP (Wojsko Polskie). Jeżeli ktoś twiewrdzi że w naszej armii nie ma strzelców wyborowych/snajperów, że nasze kontyngenty nie "używają" takich ludzi to tylko świadczy o tym jaki poziom "znawstwa" reprezentuje. Zasada jest prosta (a przynajmniej powinna być prosta): pisze o czymś o czym wiem albo wyraźnie zaznaczam, że "wydaje mi się". Ale są niestety tacy którzy wiedzą bo "kolega kolegi im powiedział.... " Nie będę ich "prostował" skoro powstanie w naszej armii ośrodka szkolenia strzelców wyborowych/snajperów, etatowe wyposazanie (o ile pamiętam) minimum jednego członka drużyny może plutonu w karabin wyborowy/snajperski, zamówienia na zakup karabinów snajperskich/wyborowych, opracowywanie naszych własnych konstrukcji tego typu jest dla kogoś "wymysłem" dziennikarzy i nic nie znaczącym faktem w dyskusji pod tytułem "u nas nie ma strzelców wyborowych/snajperów" to chyba nie jest mój problem??
-
Hmm raczej jesteś w "mylnym błędzie" bo i pojedyńczy żołnierz może być "taktyczny". Każde postępowanie łacznie z poddaniem się do niewoli pojedyńczego żolnierza może być "taktyczne". Tak jak pojedyńcza maszyna latajaca może być "mysliwcem taktycznym" albo "bombowcem taktycznym" z racji wykonywanych zadań tak samo pojedyńczy żolnierz może jak najbardziej kierować się taktyką i wykonywać taktyczne "ruchy" sam. Niestety taktyka to dość trudne "pojęcie" do zdefiniowania. No chyba że się jest tak doświadczonym jak Ovitz :mrgreen: Wszystkie "definicje" z którymi się spotykałem zawsze mniej lub wiecej "kulały".
-
Taaaaaa zabijaniu.... ciekawe czego??
-
Hmm nie wiem czemu ale nie przemawiają do mnie pozycje wydane przez Bellonę....
-
Taaa zmierz sobie temperaturę takiej flary i strzel sobie nią we własny samochód. najlepiej w takie miejsce w którym będzie miała możliwość zaklinowania się gdzieś na "lakierze"
-
W wojsku?? Proponuje poczytać wypociny kolegi na temat "stowarzyszenia airsoftowego" w odpowiednim temacie.... Z tamtych wychodzi na to, że o ZHP to wie tylko tyle co mu na zbiórkach "zuchów" naopowiadali... a co dopiero wojsko... Szkoda prądu na takie tłumaczenie...
-
Ovitz jeszcze raz powtórzę nie pisz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia.... Nie twórz definicji czegoś co jest dla Ciebie "czarną magią". Z jednej strony fajnie poczytac takie pierdoły: Ale z drugiej czasem się przykro robi na samą myśl że kiedys dziciaki chociaż czytały trochę książek a dziś swoją super hiper wiedzę opierają na wikipedii i grach na PCta.... A tu mamy przykład dziecka które nawet kiedyś słyszało że jest coś takiego jak matura...... Ovitz proszę nie ośmieszaj się bo każdy Twój kolejny post w tym temacie jest coraz bardziej "dojrzały" ... :wink:
-
Kiedyś siadłem do komputerów połączonych w sieć... tak w sieć.. to takie dziwne i wymyślne "urzadzenie"... :mrgreen: Na dwóch komputerach "odpaliłem" symulator F-15 Microprosu (jakiś tam F-15 III czy coś kole tego - symulator nie strzelankę-) i do drugiego kompa usiadł najprawdziwszy pilot myśliwski latający na MiG-23. I jaki był tego efekt w takiej zabawie? Pan pułkownik zbierał ostre baty i tyle. Czy to znaczy że nie da się w symulacji zastosować prawdziwej taktyki ?? Otóż da się i przynosi ona super wyniki. Warunkiem jest to że dostosuje się taktykę do możliwości jakimi dysponujemy. Jeżeli masz do dyspozycji 10-15 ludzi, którzy chcą się wysilić, mają ochotę poćwiczyć razem, przyswoić pewne zasady i "styl" działania to dowodząc taką grupą można całkiem skutecznie w takim ersofcie siać "postrach i spustoszenie" w szeregach "wrogów". Ovitz wybacz ale czytając Twoje posty na temat zależności bądź ich braku między ersoftem a rzeczywistym polem walki odnoszę wrażenie że ani o jednym ani o drugim nie masz za bardzo pojęcia. To czy "broń" ma zasięg skuteczny 50 metrów czy 500 nie ma kompletnie żadnego znaczenia w kwestii taktyki, dowodzenia czy innych aspektach pola walki. Jedyne co powoduje to potrzebę odpowiedniego dostosowania taktyki i umiejętnego jej wykorzystania w sposób pozwalający przeciwdziałać przeciwnikowi uzbrojonemu w taką czy inną broń. Rozumując Twoim tokiem wychodzi na to, że jak mam karabion o zasięgu 700 metrów a przeciwnik ma karabin o zasięgu 2500 metrów powinienem się poddać albo popełnic samobójstwo.... :mrgreen:
-
Ok terqaz kumam tylko małe ale.... To raczej nie jest "pozoracja pola walki" :mrgreen: Możesz to nazwać "pozorwonanym uderzeniem od frontu", "cichym oskrzydleniem" czy nawet "skrzydełkami always" ale termin "pozoracja pola walki" w najmniejszym stopniu nie jest właściwym w takim rozumieniu jak to przedstawiłeś. Hmm zależy co nazwiesz okrążeniem... a sprawa oczywista to to, że faktycznie łatwiej jest wydostać się z zasadzki samemu lub w jak najmniejszej "grupie". Zasada rządząca tym czasem zasadzkami jest taka że wypadałoby na dzień dobry eliminować dowódców. Więc i tak kiepsko widzę szanse "wyjścia" z zasadzki dowodzącego. Zresztą dobry dowódca nie powinien wprowadzic swojego oddziału w zasadzkę ;)
-
Możesz wyjaśnić ???
-
No i w zasadzie Foka załatwiłeś wszystko i wszystkich :mrgreen: Podpisuję się pod tym ;)
-
Ja nie rozumeim sesnu nadawania celom/zadaniom jakiejś "sztucznej" punktacji. Po co?? Jest impreza, są zadania: Strona "A" ma za zadanie odnaleźć coś, rozpoznać, utrzymać i się wycofać. Atrona "B" ma za zadanie rozpoznać, nie dopuścić do przejęcia przez "A" czegoś, w razie przejecia odbić, nie dopuścić do ewakuacji za strefy walk "A". Po co wprowadzanie punktów za zadania i cele skoro logicznie "zaprojektowany" scenar i podpięte pod niego zadania bardzo przejrzyście na koniec powinny wyłonić zwycięzcę A co na imprezach w których całość opiera się w zasadzie na rozwoju sytuacji w trakcie gry? Każda ze stron dostaje swoje zadania, często kompletnie nie "krzyżujące się" ze sobą poza wspólnym terenem. Jedna ze stron działa na "swoim" terenie a druga to "obcy" sposób rozgrywki i cele jak i ich osiągnięcie zależy w takim układzie tylko i wyłącznie od rozwoju sytuacji tu się nie da niczego "wypunktować". Nie wiem chyba jakiś z innej planety jestem...
-
Maciek47 jezeli ktoś ma problemy ze zrozumieniem pewnych rzeczy to tylko Ty niestety... Po pierwsze: Drużyna piechoty nie jest wyposażona tylko w broń osobistą... nie słyszałeś o takich rzeczach jak RPG, LAW itp ????? dziwneee..... Po drugie: Cala reszta Twojego ostatniego posta niestety leży merytorycznie bo opiera się na tym że piechota to jest uzbrojona tylko w "pistolety na wodę"..... Tyle
-
true true.....
-
Jak dla mnie IDIOTYZM a nie "fajne rozwiązanie". Pokaż mi opancerzony pojazd którego nie da się unieszkodliwić w mniejszym czy większym stopniu używając broni będacej etatowo na stanie plutonu piechoty ?? Co do ASG, jezeli z samochodu można prowadzić ogień a nie można strzelac do takiego "delikwenta" to jest w każdym aspekcie niesprawiedliwe i bez sensu. Albo pojazdy robią za" trnasport" który nie bierze udziału w grze poza zadaniami czysto transportowymi, albo niestety muszą być zasady które równoważą użycie pojazdu w stosunku do strony przeciwnej. Wysadzasz "desant", desantowani ludzie muszą odejść na bezpieczną odległość od pojazdu i wtedy moga otwierać ogień i sami stać się celem ataku- to jedna wersja, Po "ataku" na pojazd np dymem czy innym rodzajem "markowanego ataku" uznaje się wszystkich za wyeliminowanych - druga wersja, Zgoda na prowadzenie ognia z pojazdu i vice versa zgoda i akceptacja możliwości ostrzelania pojazdu. To w zasadzie jedyne uczciwe zasady. Zakaz otwierania ognia do pojazdu jakiegokolwiek z równoczesnym pozwoleniem na ostrzeliwanie się z niego jest równoznaczny z zaakceptowaniem TERMINATORSTWA na terenie gry.
-
Nigdy nie mialem okazj "użyć" nasadki do wystrzeliwania granatów ale na chlopski rozum musi byc ta nasadka "dozuje" gazy wylotowe w taki sposób zeby wystarczająca ich czesc "dmuchnęła" granat na odpowiednią odległość. A jakaś tam pozostała cześc może jest "wracana" na potrzeby przeładowania broni, ale tu mogę sie mylić ;)
-
A nie wpadł Ci do glowy pomysł że ogólnie to biegają, strzelają, pływają, ogólnie dbają o kondycję a co do tego ile, o której godzinie, na jaką odległość, czy bokiem czy tylem, czy lufa do przodu czy do ramienia to mniej lub bardziej indywidualna kwestia każdego z ludzi odpowiedzialnych w danej jednostce za ten "front" zadań??????? :wink: W szkole tez jest program takich np zajęć z WFu i co każdy w Polsce nauczyciel WFu codziennie realizuje ten program w 100% niczego nie zmieniając ??? :wink:
-
Nie spoko Sylwester ma może i wiedzę i predyspozycje ale z tego co tu czytam to chyba albo nie bawi się w ASG wcale (świadczy o tym ten tekst: ) Albo ma na miejscu u siebie zgraną grupę 100 ludzi którzy sie regularnie bawią i zawsze spotykają się minimum w skłądzie 80%. Jakoś nie widzę tego w praktyce....
-
Za wejście do budynku lewa nogą minus 5 pkt, za sprawdzenie najpierw lewego "kąta" plus 3 pkt, Za obejscie drzewa w trakcie patrolu z prawej strony 5 pkt, za obejście lewą strona plus 3 pkt. Za strzelenie do przeciwnika w momencie kiedyt zobaczy strzelającego plus 10 pkt, za strzelenie zanim zobaczy 5 pkt, za rzucenie granatem na odległość 25 metrów plus 5 pkt, za odbicie granatu od przeszkody minus 5 pkt, za rozsznurowane buty minus 5 pkt, za dobrze nałożone camo na twarzy plus 10 pkt, za płynnie wykonany "gest" ręką plus 5 pkt, za potknięcie o korzeń minus 5 pkt...... :wink:
-
A może by tak zrobić turniej w zbieraniu znaczków ???