Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. Towarzysze! To była bardzo dobra gra. Nie obyło się bez drobnych wpadek, w postaci rozbieżnych interpretacji zasad, ale jak zwykle sprawa została wyjaśniona w 10 minut na miejscu między zainteresowanymi stronami i organizatorami. Kto nie był, niech żałuje (bo zajmie się nim SMIERSZ), bo było bombowo (dosłownie). Niemcy dysponowali lepszym uzbrojeniem i to było widać, zwłaszcza w dwóch pierwszych fazach. Po zajęciu Kurhanu Mamaja nijak nie dało się stamtąd wykurzyć Poznaniaków, którzy dzielnie bronili tego ostatniego bastionu, przechylajac szalę zwyciestwa na stronę Rzeszy. W ogóle brutalne walki w Centrum, o każdy pokój, o każde piętro to było coś pięknego. Szalone przekładańce: parter Sowieci, piętro Niemcy, jeden pokój znowu bolszewicy, przez ścianę Niemcy. Faza nocna to osobny rozdział. Dzięki ciemnościom i skróceniu dystansu dzielnym saperom szybko się udało wysadzić w powietrze Magazyn, Cysternę, zaś Gwardyjska Drużyna Uderzeniowa zdobyła Wieżę Kontrolną. Niestety poza samobójczą szarżą towarzysza Marka z Sztrafbatu na oświetlenie pasa startowego nie dało się wskórać nic więcej, bo Sowieci byli świetnie oświetleni, zaś Niemcy pięknie zamaskowani na Nabrzeżu Wołgi mieli doskonałe pole ostrzału. A zatem - słowa podziękowania i uznania dla Marka, Łukasza i reszty ekipy z 19 Dywizji, którzy przygotowali tą grę. Oczywiście kupę dobrej roboty, zwłaszcza w zakresie zabezpieczenia terenu na nocną fazę zrobił Michał. Powtórzę moją propozycję z odprawy końcowej - potraktujcie tą grę jako pierwszą z cyklu "Ostfront", bo była niczym powiew świeżego powietrza. Podziękowania dla wszystkich bolszewików. Walczyliście jak na ludzi radzieckich przystało, ginęliście jak na ludzi radzieckich przystało i bawiliście się jak na ludzi radzieckich przystało. STAWKA przesyła słowa uznania, zwłaszcza dla saperów bojowych: towarzyszy Ahmeda i Apka, którzy zniszczyli Magazyn i Cysternę. Również podziękowania dla Niemców, za miłą, kulturalną i przyjemną rozgrywkę. Bez wyzwisk, nerwów i oszukiwania (choć fortel z granatem-niewypałem był piękny, panowie chapeau bas). Jak zawsze z klasą, obyśmy się widywali częściej.
  2. Zapisanych jest 18 osób, czyli prawie kworum. Plus sporo osób "i chciałabym i się boję...", których nie liczę ze zrozumiałych względów.
  3. Gdyby tak było to bym już dawno miał piękną stylówę na oddziały syberyjskie, ale niestety mie na sensu kupować białego maskałatu, skoro nie ma śniegu.
  4. Jak całą zimę było ciepło, to akurat na grę na złość będzie zimno i śnieg...
  5. Miło mi poinformować, że prawie osiagnęliśmy minimalną liczbę graczy potrzebną do tego by gra się odbyła. Myslę, że to dobry impuls do zagrzania swoich kolegów do wsparcia szeregów Aliantów lub Niemców. By z kolei ułatwić stylizację dziś na afiszu Polacy z Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich i Francuzi: A dlaczego tak, a nie w battledressach? A no dlatego, że w kwietniu 1940 r. PSZ był jeszcze we Francji, umundurowany i wyposażony w sprzęt francuski. A zatem stylizacja na francuskiego piechura jest na Polaka koszer. Oczywiście, jeżeli ktoś ma battledressa obszytego na Polaka to nie będzie problemu, ale jest okazja do zrobienia smacznej stylówy. A jak? Bardzo prosto - masz pałatkę albo płaszcz na "Stalingrad"? Masz skórzany pas i ładownice? To świetnie! Wystarczy zatem polski brązowy beret (na allezło za circa 10 PLN) albo hełm typu Adrian i Polak od Bohusza jak malowany. Naprawdę wystarczy oliwkowa koszula, pod spód sweter, oliwkowe spodnie, pałatka i brązowy beret. Będzie git.
  6. Oj Towarzyszu, widzę, że towarzysz Wish zyskał właśnie wsparcie w sztrafbatalionie...
  7. Co Ty chcesz? ;) To świetna fota. Widać jeszcze Foksa i mnie jak dajemy nogę przez Panterą. A dla niezdecydowanych zdradzę co nieco z niespodzianek, które przyszykowaliśmy na "Narwik". Otóż zawsze marzyła Wam się "Omaha" tylko dla wystylizowanych? No fajnie... A podobał się Wam desant lotniczy na "operacji Kusza"? Też się cieszę... No to tyle, co by nie zdekonspirować się kompletnie. ;)
  8. Towarzyszu Wishu. Chcielibyśmy przekazać Wam reakcję tow. Stalina na Wasz pomysł. Sztrafbatalion już na Was czeka. SMIERSZ nie odpuści żadnemu.
  9. Co do zasady większość żołnierzy brytyjskich nosiła tzw. ammo bootsy: Ot zwykły czarny trzewik pod kostkę, na podbitej gwoździami skórzanej podeszwie. Niestety jak pisali moi poprzednicy, na lekko wigotnej nawierzchni można wywinać orła i miast "Sensacji XX wieku" masz "Gwiazdy tańczą na lodzie". Dlatego popularnym i praktyczniejszym zamiennikiem są tzw. DMS-y. Wyglądają identycznie, ale różnią się podeszwą. Jest wykonana z gumy. Cena takich butów to od 200 PLN, w zależnosci od rozmiaru, można próbować na ebaju, allezło, SOFie czy WPG. Z uwagi na to, że buty sięgały kostki, by usztywnić staw stosowano tzw. anklety czyli opinacze (znane też jako gaitersy lub getry). Kawałek party (materiału, nie czasopisma), dwa paski, dwie sprzączki, spięte i kostka usztywniona. Tego typu obuwie było najbardziej rozpowszechnione w armiach Commonwalthu podczas II WŚ, zwłaszcza w towarzystwie battledressów. Nie znaczy to, że nie stosowano innych cudów. Oficerowie, zwłaszcza na Śródziemnomorskim Teatrze Działań Wojennych lubili nosić wysokie, zwykle robione na prywatne zamówienie buty przypominające buty motocyklistów, tzw. despatch riders boots. Wykonane zwykle z brązowej skóry wyglądają świetnie, ale poprawne historycznie buty kosztują majątek. Jako tani zamiennik można poszukać butów francuskiej Legii Cudzoziemskiej. Piloci RAF nosili tzw. flying bootsy (przypominające saperki wyściełane barankiem, ze sprzączką regulująca obwód cholewki), mosquito bootsy lub oxfordy. Z kolei na pokładach okrętów Royal Navy noszono tzw. seabootsy, które przypominały saperki, deck shoesy lub wellingtony (zwykle, proste, swojskie kalosze). Co kupić? Coś przypominającego ammo bootsy. Jakieś duńskie albo holenderskie trzewiki powinny dać radę, bo są dosć podobne w krosu. Można tez pogmerać przy zwykłych polskich opinaczach - to ASH i nikt nikomu głowy nie utnie za nie takiego buta. Chyba...
  10. Dziś kolejna część wizualnej ściągawki na grę. Na warsztat bierzemy siły brytyjskie. Odpuszczę sobie szczegółowe omawianie umundurowania i wyposażenia Brytyjczyków, bo wszystko jest w tym temacie: http://forum.wmasg.pl/topic/157058-o-wyzszosci-herbaty-nad-coca-cola-czyli-dlaczego-warto-sie-stylizowac-na-brytyjczyka/ Odpuszczamy klimaty spadochronowe (denisony zostają w domu), ale komandosi (Niezależne Kompanie) - mile widziani. A tu jak to wygląda w praktyce: https://lh3.googleusercontent.com/1nFrXEsUFtTDmlC2uaRLPGM0YsiNcIKOvDJfcDOZLHzEfmwuPMS7RaTQUMYJKtyYjlLG6YQ1lMIA0mIWzb05Xd_TUle-gXYX843J5mjMvErcKIZiyL55Y6W7IoZj-XE59uyWcd8aEatzZIq0VhYFYZQsZNLiFO3nJ2mzktCpjslWUYGcpv7rl03WF6XoVKHpVMNY1QQt2on9uaDoourpYeCN011DpIzcQWYfLWTAxi4Sl4EZDe1co8QIGir215LC-Pe1-x_LxWg7HQ5tYIQC19BGGKn5FEA3aUsdzSoOS5vq5TRYYRQm-Tm1vH9ExBj-0Gx9YvhkuN2wPEIh1fgGnpStDywZG0dY4DyfAhqAGJXUI8p4w_f1p5Q2S3KLmsdO24vhyHorybWcZZnN2ky92Lnzg6zvaH3rLs6muI--Rs7yyHscjAEhmL6s6ijoZSV9SwBKFbg2SUFgeFDR_g6ASjXmhNNaAdWXrhVY--Zgh4HJstSU916cjxjD-KtP26hd7XWaKRMIYPNp4FzgIrA72D_aD1mvJhwucRCRH3HkpDQAOGIbff-8lYxLoVWRRzj_rCX3=w400-h600-no
  11. Orgowie może i tak, ale NKWD już nie bardzo towarzyszu... I dla jasności. Uważam, że krytyka cudzej gry za to, że została zmodyfikowana o elementy, które mogą być naprawde interesujace jest po prostu absurdalna. Jak pisał Hunter - kwasy zostawmy "współczesnym". P.S. Orgowie może i tak, ale NKWD już nie bardzo towarzyszu. ;)
  12. Mi też nie działa. :icon_razz: teraz powinno być git: https://lh3.googleus...ln=w595-h895-no A to fakt. Niemcy, wbrew przepisom, po zdobyciu magazynów wojskowych w Elvegardsmoen umundurowali sporą część marynarzy w zdobyczne norweskie mundury. Także też można improwizować.
  13. A jak. Są Dodekanezy, jest Kreta, cała kampania w Grecji. Na ŚTDW każdy znajdzie coś dla siebie.
  14. Pewnie, że tak! W trakcie kampanii norweskiej ochotnicze oddziały strzelców w wielu miejscach zatrzymywały Niemców dajac czas regularnej armii na zajecie pozycji obronnych. Nie pamiętam już nazwy miejscowości, gdzie ochotnicy wespół z niewielkim oddziałem gwardii królewskiej zadali Niemcom naprawdę niezłego bobu, kiedy ci usiłowali sforsować pozycje obronne Norwegów. Tylko przy cywilkach przypominam o kokardzie na czapkę lub opasce. Na pewno ułatwi to identyfikację.
  15. Celem przypomnienia oraz zachęcenia osób niezdecydowanych podrzucam pierwszą garść fotografii jak się wystylizować na poszczególne strony konfliktu. Zaczniemy od opcji najprostszej jaką są norwescy ochotnicy: A tu jak działa to w praktyce: https://photos.google.com/photo/AF1QipPDZpR03BfJxZrRn4quJ8dlsqmxhbor3BIE9v95 Więcej zdjeć: http://www.flamesofwar.com/hobby.aspx?art_id=4114 Szczególnie zachęcam do wsparcia tej strony kolegów, którzy zwykle grają jako Amerykanie. Wystarczy coś w rodzaju feldmycki/kaszkietu, płaszcz, pas, ładownice, Thompson albo jeszcze lepiej Garand do ręki i gotowe. Jeżeli komuś chciałoby się zrobić kokardę w barwach narodowych Norwegii na czapkę to już w ogóle lans i chwała. Niebawem kolejna garść porad wizualnych.
  16. Potwierdzam. W wakacje zorganizujemy prawdopodobnie ostatnią grę z cyklu "Szczury Pustyni przeciw Afrika Korps" p.t. "Kasserine 1943". Nie oznacza to, że brytyjskie czy włoskie mundury tropikalne pójdą w odstawkę. O to to nie. ;)
  17. Wracamy po przerwie. Zima tak długo trwała w tym roku, bo aż trzy tygodnie. Co prawda w tym czasie nie było żadnych gier historycznych, nie oznacza to jednak, że takowe się nie odbywają. A czy jeżeli sięodbywają, to czy biorą w nich udział gracze brytyjscy? Otóż biorą. Dlatego dzis kilka słów o umundurowaniu zimowych szturmowców Imperium. Temat na czasie tym bardziej, że w marcu rozgrywany będzie "Narwik 1940", więc tym bardziej warto pomyśleć o zimowej stylizacji. Za punkt wyjścia przyjmiemy znany i lubiany oraz wieloktornie już omawiany battledress. W warunkach lekkiej zimy wełniak (obojętnie jakiego wzoru) świetnie sie sprawdza, bo grzeje jak powinien. Jeżeli pod spód założysz bieliznę termoaktywną, to naprawdę bedzie gitara. Co jednak w sytuacji, gdy Adolf ogłosił nadejscie zimy i...http://memytutaj.pl/uploads/2013/08/20/tyle-sniegu-najebalo.jpg ? Wtedy przyda się biały kamuflaż by ukryć się przed wzrokiem kolegów grajacych po stronie przeciwnej. Brytyjskie kombinezony masujące przypominały nieco niemieckie. Kurtka wyposażona była w dwie kieszenie na piersiach i dwie kieszenie w okolicach pasa oraz kaptur. Zakładało się ją na battledressa, ale jakby nie patrzeć można pod nią założyć co się chce (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Bielizna termo i dwa swetry powinny załatwić sprawę. To zaleta. A wada? No, to raczej oczywiste - w warunkach zimy, jakie mamy po pierwszych trzech tygodniach roku kombinezony te będą maskować dobrze tylko w składzie prześcieradeł. Albo watoliny. Gdzie można coś takiego kupić? Pominiemy cuda na kiju w postaci oryginałów smocków, bo kurtki te osiagają zawrotne ceny (nawet do 150 GBP!) i przejdźmy do tzw. tanich zamienników. Uniwersalnym wyjściem jest zakup współczesnej parki maskującej. Jak wielokrotnie wspominałem - w ASH przejdzie wiele rzeczy, które w rekonstrukcji by zostały wyśmiane przez nieżyczliwych nadętych buców którzy wszystko wiedzą, ale prośbę o wskazówki skwitują niczym moderator: "było na forum, poszukaj". Ceny takich wynalazków wahają się od 15 PLN na allezło przez 7 GBP (plus 13 za przesyłkę) na ebaju do 150 PLN. Warto zwrócić uwagę na grubość materiału (czy nie jest prześwitujący). Maskałaty Bundeswehry (te z plamami) odradzam. Po prostu nie wyglądają zbyt historycznie. Oczywiście podejrzewam, że nikt nikogo za to nie wywali z imprezy, ale jak już się starać... Odradzam za to stanowczo flizelinowe kombinezony malarskie. Toto prześwituje bardziej niż czarny biustonosz pod białą bluzką dziuni z dyskoteki i po prostu wygląda komicznie. Naprawdę - nie idź tą drogą. Z białym kamuflażem jest jednak problem - nie jest zbyt uniwersalny. "A więc co jest?" zapytasz. Otóż Brytyjczycy zimą używali również płaszczy. A dlaczego płaszcz jest bardziej uniwersalny? Bo po pierwsze kolor khaki/oliwkowy/średniobrązowy zamaskuje Cię w lesie a nie w składzie prześcieradeł (lub watoliny), a ile gier ASH rozgrywano w takich miejscach? Ponadto mając płaszcz możesz spokojnie pomyśleć o innych zimowych stylizacjach. To ASH - tutaj jeden wzór powinien załatwić sprawę i tak mając płaszcz brytyjski będziesz mógł w razie W zmienić barwy na Polaka/Francuza/Sowietę/Amerykanina. Nie będziesz mógł być tylko Niemcem, bo raz wszyscy robią Niemców (a Ty nie jesteś wszystkimi), a dwa - kolor feldgrau czy polizeigrun w ogóle nie wygląda jak khaki. Sorry, taką mamy paletę barw. Powyżej przyklady płaszczy brytyjskich. oryginały są drogie, niestety ceny krótkich płaszczykó zaczynają się od 20 GBP, plus drugie tyle za przesyłkę, do 150 GBP. Spuśćmy na to zasłonę milczenia i przejdźmy do czegoś sensownego. A najsensowniejsze są chyba polskie współczesne płaszcze wojskowe. Trzeba by je podrasować, np. wymienić guziki na jakieś bardziej błyszczące, odpowiednio zapiąć i pewnie by to uszło. Ceny płaszczy wahają się od 40 do 200 PLN i więcej. Oczywiscie w grę wchodzą również inne płaszcze, właściwie każdy, który z grubsza przypomina brytyjski. Moglibyśmy w tym miejscu zakończyć, ale można też wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy jakiej używali brytyjscy żołnierze zimą i nie chodzi o czajnik. Mowa o skórzanym serdaku, tzw. leather jerkinie. Był to skórzany serdak, nakłądany na battledressa. Jego głównym zadaniem była ochrona munduru przed błotem oraz zapewnienie dodatkowej izolacji cieplnej. Na jerkina nakładano webbing i tak ruszano do boju. Ceny serdaków bywają rózne, ale najczęściej oscylują w granicach 150 PLN za belgijską kopię na allezło. Czy warto? na to każdy musi odpowiedzieć sobie sam, na pewno jednak jerkiny były dosć charakterystyczne dla żołnierzy brytyjskich. I na tym poprzestańmy. Swetry komandosów omówiliśmy wcześniej, biały golf marynarki i lotnictwa też nie wymaga komentarza, a tzw. windproof jest podobny do denisona, więc w sumie też nie wymaga odrębnego omówienia. Aaa! Może dodam, że zimą na głowę, pod hełm Brytyjczycy często zakładali bałakławy w kolorze khaki. Często z tych kominiarek wykonywano komforterki, które nosili komandosi. No, to tyle na razie. Do następnego.
  18. Towarzysze trofiejny płaszcz polski współczesny bardzo dobry. Pałatka też. Obie te rzeczy nadadzą się również do stylizacji na Polaka z Brygady Podhalańskiej lub Francuza walczącego pod Narwikiem, dlatego warto nabyć takowy fant. (mam nadzieję, że towarzysze z 19 Inf. Div. wybaczą tą skromną agitację.) ; A do stylizacji sowieckiej dobre są furażerki, razem z czerwoną gwiazdą to circa 20 PLN. Polskie hełmy wz. 63 też dadzą radę, a kozacka papacha Matta jest znakomita.
  19. Dobrze by było by ci co się deklarują napisali do Proboszcza ze zgłoszeniem, bo tylko takie są dla nas miarodajne. Deklaracji w temacie nie liczę. Listy wstawiać nie będę, bo to niepotrzebny spam w temacie, na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że mamy połowę minimalnej liczby graczy, z lekką przewagą po stronie alianckiej.
  20. Jeżeli już to biały (od Białej Bandery - Royal Navy, czerwoną miała Marynarka Handlowa). Czerwone Diabły to brytyjscy spadochroniarze, a mnie zwykle z parasami nie po drodze. Nigdy nie zrozumiem po co wyskakiwać ze sprawnego samolotu...
  21. Czyli już z góry zakładamy, ze będzie scena podpisania kapitulacji przez von Paulusa? Towarzysze, podoba mi się ten defetyzm wśród Niemców.
  22. W rzeczy samej. Nasza gra to nie rekonstrukcja, ale poziom musi być. Wierzę, że każdy jest w stanie coś wykoncypować z tego co ma w szafie, tym bardziej, że zima nie jest surowa i letnie sorty ze swetrem pod kurtką załatwią sprawę. Chyba. Mam nadzieję. Nie, ja tylko poddaję pod rozwagę...
  23. Religia to opium dla ludu towarzyszu. Sluszna linie prezentujecie. Wykazcie się w boju a nie poskapimy medali.
  24. Zobaczymy jak będzie z temperaturą powietrza, za wcześnie jeszcze na spekulacje na temat warunków meteo. Natomiast dla karabinów maszynowych i karabinów snajperskich/czterotaktów możemy podnieść limit FPS.
×
×
  • Create New...