Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. Rób Mosina. Nawet jeżeli nie będzie gry opartej na front wschodni możesz zmienić barwy (np. Bullet biega jako Brytyjczyk z karabinkiem Mosina) w zależności od potrzeb. A szpej quasi-sowiecki jest na tyle uniwersalny, że możesz spokojnie kombinować jako Sowieta, Polak z 1939 czy inny Włoch. O partyzantach rozmaitego autoramentu nie wspomnę.
  2. Punkty za zastrzelenie prof. Reila i tak dostali Alianci. Przyjęliśmy założenie, że ta postać nie jest wymagana do odpalenia rakiety - w bazie była spora ilość dokumentów i instrukcji na podstawie których Niemcy mogliby to zrobić. Plus do tego dochodziła postać Pulkowskiego, który mógł albo rakietę odpalić albo uziemić na amen. Niestety Pulkowski wypadł nam z gry więc nie miał kto uziemić rakiety. Prof. Reil był z kolei kluczową postacią w niemieckim programie rakietowym - i jego eliminacja była raczej celem strategicznym niż taktycznym. Koniec końców zszedł z rąk alianckich. Por. Grubera zaliczyliśmy na Wasze konto, podobnie jak pułkownika von Strohma bo finalnie obaj domniemani zbrodniarze wojenni zeszli. Choć w zadaniach Francuzi mieli napisane - ARESZTOWAĆ (-Czytałaś zadania, które przekazał Londyn? -Nie, nie miałam na to czasu.) ;) Pierwotne założenie było takie, że zabita postać fabularna (jak zabić na amen postać fabularną, skoro nawet zwykli żołnierze wracają na respa?) wraca do gry jako szeregowy gracz i dołącza do wybranego przez siebie oddziału. Trochę tą zasadę nagięliśmy (dla samych graczy fabularnych), ale mam nadzieję, że bez uszczerbku dla gry. Zbyt wczesna eliminacja postaci fabularnych spowodowałaby bowiem, że po części nocnej nie byłoby Michelle (chyba), Reila, i Grubera, a co za tym idzie część LARP-owa straciłaby na rzecz strzelanki. A co do Vlada - miał fajny pomysł na austriackiego handlarza cebulą i czosnkiem (a później z Kukisem potrzebowałem ich jako agentów RSD). Punkty za uratowanie kapitana Fairfaxa trafiły na konto alianckie.
  3. Tak, będzie można. ;) Jak napiszę to na pewno się o tym dowiecie. No tak, na myśli miałem to, że klisza z Mosquito nie wpadła w ręce Niemców. Co do śmierci porucznika Grubera - fakt, parę razy ta postać była odstrzeliwana, podobnie jak i inne (np. prof. Reil). Wprowadziliśmy jednak zasadę, że postać fabularna po powrocie do gry wraca do swojej roli. I to właśnie por. Gruber został zastrzelony przez agenta RSD, w finale rozgrywki (- Za co? -Za to, ze tego słuchałeś!). Na polecenie właśnie Otto Flicka, który przez ostatnie 15 minut rozgrywki był jedynym pozostałym przy życiu oficerem niemieckim. A co do fot - będą jak będą. Cierpliwości. Fotograf na pewno musi wybrać najlepsze, przefiltrować. obrobić. Sami wiecie.
  4. Jest przesyt peemów. Pomysł na Lee Enfielda jest więcej niż godzien pochwały. Standardem w customowych replikach jest MB 03. Ma takiego Cortes, mam ja. Nie narzekamy. Po wymianie lufy na precyzyjną i doszczelnieniu komory pięknie nosi. Jak Janosik.
  5. Kancelaria Rzeszy, Berlin, 15 września 1944 r. -Czy pan dokładnie zrozumiał to co powiedziałem? -Tak jest! -A zatem jest pan wolny herr Flick. Sturmbannfuhrer SS Otto Flick wyrzucił prawą rękę w geście nazistowskiego pozdrowienia. -Heil... - oficer zawiesił głos. -Hitler. Heil Hitler panie sturmbannfuhrer. -Tak jest! Heil Hitler! - powtórzył Flick i strzelił obcasami. Odwrócił się i opuścił salę posiedzeń rządu, w której siedzieli Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler, minister propagandy Joseph Goebbels oraz sekretarz Fuhrera Martin Bormann. -Naród musi w coś wierzyć by walczyć.- powiedział Bormann. -By walczyć naród musi wierzyć w Fuhrera - zawtórował mu Goebbels. - Ale skąd go wziąć? -Nie martwiłbym się o to - uspokoił ministra propagandy Himmler. - Służba Bezpieczeństwa Rzeszy już jakiś czas temu zwerbowała do współpracy niejakiego... Himmler poprawił okulary i zmrużył oczy - niejakiego Gustawa Wellera. Osobnik ten jest łudząco podobny do Fuhrera. W naszym ośrodku w Hohenlychen poddany był intensywnemu treningowi. Zapewniam panów, że naród... Naród dostanie nowego wodza. -A co z ludźmi, którzy wiedzą o śmierci Fuhrera? - dopytywał się Bormann. - Czy można im ufać? -Oczywiście herr Reichsleiter. To absolutnie oddani sprawie członkowie SS. Wiedzą, że jeżeli zdradzą tajemnicę nie okażemy im litości. Każdy z nich zabierze tajemnicę do grobu. -Proponuję zatem by wyczekiwać na ruch Aliantów - powiedział Goebbels. - Jeżeli ogłoszą oni światu, że zabili Adolfa Hitlera zdementujemy sprawę i powiemy, że dosięgli jego sobowtóra. -Doskonały plan! - przyklasnął Bormann. Ale jak to się stało, że ten szpieg przeniknął tak blisko Wodza? -To już nam wyjaśni Schellenberg - powiedział Himmler kierując się w stronę wysokich dwuskrzydłowych drzwi. Lekko je uchylił i uczynił zapraszający gest ręką. Po chwili do sali wszedł oficer SS, który stanął na końcu masywnego stołu. - Panowie, to jest Brigadefuhrer SS Walter Schellenberg, szef VI Urzędu Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. -Wywiad zagraniczny - doprecyzował oficer. -Schellenberg, powiedzcie panom ministrom kim był niejaki Arthur Crabtree - poprosił Himmler. -Arthur Crabtree, porucznik brytyjskiego MI-6, zwerbowany w 1940 r. po zajęciu Holandii. Członek siatki Payne'a i Besta. W 1941 r. wysłany do Londynu w charakterze podwójnego agenta. W 1943 r. przerzucony do Polski jako oficer Abwehry o nazwisku Hans Kloss. Pomógł SD wykryć i udaremnić spisek na życie Fuhrera zawiązany w kręgu wyższych wojskowych, za co Wódz osobiście udekorował go Krzyżem Żelaznym. Po lądowaniu aliantów w Normandii skierowany do Nouvion celem zapewnienia osłony wywiadowczej tamtejszego obiektu, jako oficer brytyjskiego wywiadu miał przeniknąć do miejscowego ruchu oporu i przechwytywać operujące w okolicy grupy komandosów. Jako najlepiej znający teren agent miał zadanie bezpośredniego zabezpieczenia wizyty Wodza. -Dziękuję Schellenberg, możecie odejść - powiedział do szefa wywiadu Himmler. Schellenberg skinął głową i opuścił pomieszczenie. W sali zapanowała ciężka cisza. Milczenie obecnych przerwał Goebbels. -Ale rakieta wystartowała! Możemy obwieścić światu sukces. Nie znamy co prawda strat jakie spowodowała ona w Londynie, ale wierzę, że pańscy agenci to ustalą Reichsfuhrer. -Z pewnością... Zastanawiam się tylko jaka będzie odpowiedź Brytyjczyków... Operacja "Big Ben" za nami. Scenariusz dojrzewał w mojej szufladzie ponad dwa lata, ale mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy (a zwłaszcza weterani operacji "Kusza") uważają, że warto było. Udało nam się rozegrać prawie wszystkie wątki (poza historią inżyniera Pulkowskiego, który niestety nie dojechał) i zakończyć historię walki z niemiecką bronią V. Profesor Reil nie żyje, profesor Glass pracuje dla Brytyjczyków, po inżynierze Pulkowskim ślad zaginął. Z uwagi na rozległość terenu nie mogłem być wszędzie jednocześnie (choć starałem się, za co moje kolano powiedziało veto). Scenariusz zakładał maksymalnie otwarte środowisko, w którym gracze mogli osiągnąć zamierzone cele na kilka różnych sposobów. W obiegu było kilka walut, a także złoto i dzieła sztuki, którymi można było kupować lojalność bądź informacje. Można było próbować również zyskać czyjeś względy szantażem. A można było próbować również rozwiązania siłowego. Strona niemiecka miała zadania przede wszystkim koszarowo-policyjne. Niemcy obsadzili dwa ufortyfikowane miejsca: Obiekt Kraftwerk Nord West (pod komendą pułkownika Kurta von Strohma), gdzie stacjonował patrol zmotoryzowany porucznika Huberta Grubera oraz Dowództwo SS i Policji (gdzie urzędował złowrogi Otto Flick). Ich głównym zadaniem było wystrzelić rakietę V-2 z ładunkiem sarinu na Londyn (co finalnie się udało) oraz zapewnić bezpieczeństwo prof. Reilowi (został zastrzelony) i tajnej dokumentacji. Dodatkowym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa ewakuowanemu z Paryża depozytowi dzieł sztuki (m.in. Upadła Madonna z sami wiecie czym) oraz walut i złota. Depozyt ten złożony w miejscowym banku pod czujnym okiem monsieur Rogera Leclercka został rozszabrowany przez różnych graczy (część wpadła w ręce Rene, ale większość buchnął Leclerc). Niemcy mieli również za zadanie odnaleźć wrak zestrzelonego Mosquito oraz jego załogę. Zadanie to udało się połowicznie ponieważ niemieccy policjanci zastrzelili kapitana Carstairsa. O zadaniu dodatkowym będzie mowa niżej. Strona aliancka miała zdecydowanie zadania ofensywne. Pierwszym, najważniejszym było nie dopuścić do przeprowadzenia ataku rakietowo-gazowego na Londyn. Brak rozpoznania umocnień obiektu w nocy przełożył się na słabe, niezdecydowane ataki komandosów, które w fazie dziennej nie były w stanie zagrozić Obiektowi i w rezultacie Alianci ponieśli porażkę. Kolejne zadania obejmowały uprowadzenie lub zabicie prof. Reila (tutaj popisały się tajne służby Jego Królewskiej Mości), kradzież tajnych dokumentów, aresztowanie domniemanych zbrodniarzy wojennych (pułkownik von Strohm oraz porucznik Gruber zginęli, ale nie z ręki Aliantów), odnalezienie wraku Mosquita z załogę i odzyskanie lub zniszczenie aparatu fotograficznego (kapitan Fairfax dołączył do oddziału Michelle oraz pomógł odnaleźć wrak, aparat został zniszczony), przejęcie depozytu z Paryża (został rozszabrowany przez Leclercka i Rene ) oraz ewakuacja (o godz. 15 na lądowisku na północ od Chateau Maurice wylądowała Dakota z komandorem Flemingiem na pokładzie, która ewakuowała Michelle, Rene i resztki obu oddziałów alianckich do Wielkiej Brytanii). Zadanie dodatkowe wiązało się z niespodziewaną wizytą Adolfa Hitlera. Wódz Trzeciej Rzeszy chciał osobiście obejrzeć wystrzał rakiety i w eskorcie agentów RSD o 14:00 w niedzielę przybył w okolice Nouvion. O planowanej wizycie Fuhrera wiedzieli Flick, von Strohm, Gruber oraz Rene (który w podziemiach kawiarni miał zainstalowany podsłuch na linii telefonicznej). Niemcy mieli zabezpieczyć wizytę Wodza, zaś Alianci - wolną rękę co zrobią z tą informacją. Hitler miał odwiedzić poszczególne obiekty, jednak z uwagi na wykrytą aliancką zasadzkę w Nouvion od razu udał się do Obiektu. W tym samym czasie agentowi brytyjskiego wywiadu udało się przeniknąć do Obiektu. Tam po nieudanej próbie sterroryzowania prof. Reila, który został zastrzelony po aktywacji automatycznego odpalania rakiety i wszczęciu alarmu, aliancki szpieg zastrzelił także Wodza oraz agenta RSD, po czym poległ z rąk wartowników. W obliczu śmierci Fuhrera alianccy jeńcy zaproponowali honorową kapitulację Obiektu. Widząc wahanie oficerów Wehrmachtu Otto Flick nazwał ich zdrajcami i nakazał ich rozstrzelanie. Agent RSD zlikwidował więc jeńców oraz pułkownika i porucznika. O 15:00 rakieta wystartowała. Tak zakończyła się operacja: "Big Ben". Czas na ciastka. Bardzo dziękuję wszystkim za przybycie i udział. Było nas 49 osób z całego kraju: Zachodniopomorskie, Pomorskie, Wielkopolskie, Mazowieckie, Śląskie, Małopolskie, Podkarpackie. Weterani LARP-ów, ASH jak też świeżacy, których miło było nam gościć. Mam nadzieję, że się podobało, zaś niedociągnięcia nie popsuły przyjemności z rozgrywki i będziecie częściej nas zaszczycać swoją obecnością. Dziękuję za zaangażowanie w odgrywane role, nie tylko "fabularnym", ale każdemu szeregowemu graczowi. To było coś. Osobną kategorią byli Fabularni: Penelopa (Michelle), Eston (Leclerc), Rasty (pułkownik von Strohm), Marek (porucznik Gruber), Gregor (Sturmbannfuhrer SS Otto Flick), Vlad (kapitan Fairfax), Kukis (kapitan Carstairs), Cortes (profesor Reil), Janik (Rene). No i Wish w roli Wodza. Dzięki Waszemu wczuciu się, umiejętności improwizacji (niektórzy grali po dwie a nawet trzy role) gra nabrała rumieńców. Dziękuję również Szczoorowi za wymianę koła w małym czołgu. Jesteś najlepszy. Co do wniosków: może byliśmy zbyt mało elastyczni w kwestii respów, może instrukcje były zbyt zagmatwane - dajcie znać. Część usterek (infrastruktura, samochody) nie zależała od nas. Na pewno kłania się czytanie ze zrozumieniem (KOLBA!!!): Leclerc na Gestapo plącze się w zeznaniach. Biorę go na bok: -Co ty mi tam napisałeś? -A czytałeś te kwity, które ci dałem na odprawie? -No nie... Osobne podziękowania dla Vlada, Cortesa, Kukisa i Zawadka. Bez ich pracy i pomocy ta gra nie odbyłaby się. Serio. Czy ta historia będzie miała ciąg dalszy? Cóż, popyt kształtuje podaż. Jeżeli będziecie chcieli przyjechać na takie gry to pewnie tak. Scenariusz i teren spokojnie wchłonęłyby ze 100 osób (a to chyba wszyscy gracze ASH w kraju). A, że inżynier Pulkowski zaginął, Krystyna Skarbek alias Michelle Dubois przyleciała bezpiecznie do Anglii na kolanach komandora Fleminga, który z kolei nie wyleciał z Admiralicji (i dlatego Grisza za chęć wydania Michelle w ręce Gestapo został za Tobą wystawiony list gończy. MI-6 nie wybacza.), zaś Otto Flick wrócił do SS Paranormal Division to cóż... Wszystko się może zdarzyć... :icon_wink: Na pewno za miesiąc jest "Monte Cassino 1944" na które wszystkich zapraszam. To będzie dobra gra. P.s. Foty, foty, foty! Byłbym zapomniał. Fotograf został uproszony, że jak tylko zrobi porządek ze zdjęciami to albo Ostry albo ja wrzucę tutaj linka do zdjęć z imprezy. Sam zabrałem ze sobą aparat na grę, ale... No cóż - poniósł mnie melanż. :icon_wink:
  6. Dowództwo 18 Grupy Armii już zbiera informacje. Generał Alexander jest przekonany, że podległe mu oddziały wykonają powierzone zadania i nieprzyjacielska pozycja na Monte Cassino zostanie opanowana.
  7. Jakby co to biorę jeszcze Lee Enfielda, więc coś się powinno znaleźć. Ja z kolei zapytuję uprzejmie czy ktoś z kolegów mógłby poratować jakimś pistoletem, bo niestety Browning jeszcze nie wrócił z naprawy a Webley nie mieści mi się do kabury. Do gry zostało mniej niż 36 godzin, więc ostatnie komunikaty organizacyjne: 1. Parking jest przed głównymi koszarami. W Woli Wodyńskiej stoją drogowskazy, więc nie powinno być problemów z trafieniem. 2. Przypominam o ogarnięciu markerów wystrzału na grę nocną. Jeżeli ktoś nie ma to niech pod lufę przyklei izolką lightsticka. W trakcie marszu może go zasłaniać, w trakcie strzelania nie. 3. W nocy oznaczeniem trupa jest czerwone światło (lampka rowerowa, latarka, lightstick). Zadbajcie o to by potem nie było kwasów, że "Auauaua przecież dostałem ty uju!". 4. Na miejscu będziemy od godz. 13 (mamy nadzieję) i będziemy szykować scenografię. 5. Ktoś kto się modlił o deszcz niech przestanie. Serio. Póki co IMGW mówi o 5-10 st. C w sobotę i 5-11 w niedzielę bez deszczu. 6. Jutro kontakt z Organizacją via forum będzie bardzo mocno utrudniony, więc miejcie na to baczenie. Póki co tyle. Więcej szczegółów na odprawach na miejscu.
  8. Jeżeli chodzi o klasyczne ASH to następna gra jest za miesiąc, pod Krakowem (Monte Cassino 1944). Organizatorem jest Thompson, temat jest na forum. My z kolei może zrobimy na przełomie lipca i sierpnia ostatnią grę z cyklu "Szczury Pustyni przeciw Afrika Korps". Potem na początku września koledzy z Poznania planują swoją grę. Jeżeli natomiast chodzi o LARP-a w klimacie historycznym to ciężko powiedzieć czy coś będzie w tym roku jeszcze robione. A co do przygotowania to nie musisz się martwić - wystarczą cywilne ciuchy (koszula, marynarka/kamizelka, spodnie materiałowe, kaszkiet/beret/kapelusz), jakaś torba, jakiś pasek skórzany i możesz śmiało dołączyć do Resistance. Broń współczesną wystarczy zamaskować chustą snajperską czy jakimiś skrawkami juty i można grać.
  9. Ja już dałem znać Thompsonowi, reszta też niech się odezwie. Teren wygląda miodnie, szkoda by taka impreza miała się nie odbyć.
  10. Zaraz Ci wyślę na maila wszystkie szczegóły. A zatem obsadę fabularną po stronie niemieckiej mamy kompletną.
  11. Do gry coraz bliżej więc kilka spraw organizacyjnych: 1. Śpimy w baraku (w materiałach wywiadowczych jest opisany jako "Main barracks", fot. nr 1). Ma ściany, okna, dach i podłogę oraz dostęp do prądu. Nie wiem czy są koja, dlatego zalecam wzięcie karimat i dodatkowego koca. Instytut Magii Guseł i Wróżb (IMGW) zapowiada na weekendowa noc temperaturę oscylującą wokół 2-3 st. C, więc się przyda. 2. Kwestia wody - będzie, będzie grzana. Herbata i kawa też się jakaś znajdzie, ale żarełko na śniadanie we własnym zakresie. 3. Parking - znajduje się w południowo-wschodnim krańcu mapy, koło głównych koszar. Będzie to też prawdopodobnie niemiecki punkt powrotu do gry. Sprawy fabularne (głównie uwagi dla garnizonu niemieckiego). 1. Role - proszę o wybranie między sobą dowódców oddziałów: amerykańskiego, brytyjskiego i francuskiego. Z uwagi na brak chętnego do roli pułkownika von Strohma (chyba, że Rasty zechcesz się wcielić w tą postać, mogę Ci pożyczyć granatową marynarkę, bryczesy i kapelusz) Obiektem dowodzi porucznik Gruber, zaś dowódca SS i Policji jest Otto Flick. 2. Godzina policyjna - od 20:00 do 5:00 obowiązuje godzina policyjna. Francuzi (za wyjątkiem posiadaczy specjalnych przepustek) nie mogą przebywać na ulicach. osoby, które nie zastosują się do tego zarządzenia powinny unikać patroli niemieckich. 3. Przepustki - w grze w obiegu będzie kilka rodzajów przepustek uprawniających do wstępu do określonych obiektów lub do poruszania się swobodnie po zmroku. Wystrzegajcie się fałszywek. 4. Zatrzymania - patrol niemiecki jeżeli dostrzeże cywila bez broni nie może do niego strzelać. Ma prawo go zatrzymać i skontrolować dokumenty oraz bagaż. Jeżeli coś wzbudzi wątpliwości można taką osobę odstawić do dowództwa SS i Policji (Eperlecques) lub posterunku żandarmerii (Nouvion) na przesłuchanie. I parę próśb. Jeżeli ktoś ma jakiś składany turystyczny stolik i krzesełka i nie będzie mu zawadzać - niech weźmie. Przydadzą się. Jeżeli ktoś ma czapkę oficerską Wehrmachtu (obojętnie czy crusher czy sztywna, ale nie feldmycka, Marek, Gregor?) - byłbym zobowiązany za pożyczenie.
  12. Do tej pory nikt z Lubuskiego się nie odzywał więc może najbliżej faktycznie masz do Poznaniaków. Na imprezy ASH to już faktycznie zjeżdża się cała Polska więc łap namiar na nich-najszybciej i najlepiej a i na wyjazdach raźniej. Najbliższa gra jest w nadchodzący weekend.
  13. No nie jest to najlepsza informacja, ale cóż. Coś wymyślimy. Thompson nie śpiesz się - my wyruszamy z Warszawy circa 12 więc na miejscu będziemy koło 13.
  14. Do gry został tydzień. Zapisy są wciąż otwarte, więc jeżeli ktoś ze znajomych chce wejść na pokład - zapraszamy. Dziś osobom, które zadeklarowały się jako postacie fabularne rozesłałem ich "legendy", które mam nadzieję pomogą we wczuciu się w rolę. Prace przygotowawcze posuwają się naprzód, także wszystko będzie gotowe. Poniżej zamieszczam wstępny harmonogram: Sobota: - do godz. 18:00 - przyjazd, rejestracja, szpejowanie. - 18:00 - zbiórka, odprawa i wymarsz Francuzów (pracowników farmy i mieszkańców Nouvion) - 18:30 - odprawa i wymarsz garnizonu niemieckiego - 19:00 - odprawa i wymarsz oddziału anglo-amerykańskiego. POCZĄTEK GRY. - 02:00 - koniec fazy nocnej, powrót do koszar na spoczynek Niedziela: - do godz. 9 - pobudka, ogarnięcie się, śniadanie, szpejowanie. - 9:00 - odprawa i wymarsz Francuzów oraz oddziału anglo-amerykańskiego na pozycje zajmowane pod koniec gry nocnej - 9:30 - odprawa i wymarsz garnizonu niemieckiego na pozycje zajmowane pod koniec gry nocnej - 10:00 - POCZĄTEK GRY. - 15:00 - koniec fazy dziennej, powrót do koszar, micha, grillin' chillin'. Oczywiście harmonogram może ulec zmianie, wiec traktujcie go jako poglądówkę.
  15. Coś takiego? To są szelki główne, spinasz je z pasem i przelotkami ładownic. Nie podepniesz ich do small packa.
  16. Marku podrzuć zdjęcia, spróbujemy coś poradzić. Sprawdź czy masz L-strapy czy szelki zwykłe. Do small i large packów używa się L-strapów: Przy large packach dochodzi jeszcze kwestia troków, ale przy smallu nie powinno być problemu z ich podpięciem.
  17. To coś tu nie gra, bo L-strapy były standardem dla small-packów. Do large'a trzeba było się nagminastykować z trokami i przelotkami, ale przy smallu podpięcie szelek to naprawdę żaden problem.
  18. Obecnie L-strapy najszybciej dostaniesz u Nestofa lub na allegro.
  19. Dziś odnotowałem 44 zgłoszenie. Lista wciąż jest otwarta, więc jeżeli ktoś ma ochotę - zapraszam. Mamy parę fajnych pomysłów na ciekawe wątki, zobaczymy co z tego wyjdzie i kto odwiedzi okolice Nouvion. Czego też gracze będą szukać bo ponoć w banku zdeponowano znaczne skarby, a okoliczne klasztory słynęły z bogactwa. Z ról fabularnych, które przewidziałem od początku mamy obsadzone prawie wszystkie (nawet z Leclerckiem - brawa dla Estona), poza rola pułkownika von Strohma, którą zaproponowałem Rasty'emu. Cieszą też liczne wpłaty wpisowego. Pozostałych uprasza się o zrobienie przelewu, bo niestety ale na miejscu nie będzie mi się chciało bawić w buchalterię.
  20. Thompson spokojna głowa, nie będę łajał. Wręcz przeciwnie - zachęcam do zapisów na "Monte Cassino". W końcu nie codzień zdarza się okazja by bić Niemców w mundurze chłopców od Andersa (w tej roli sam Thompson). ;) Aha, i mamy kworum. Dziś dostałem 40 zgłoszenie, także gra się odbędzie. Liczę, że nie dojdzie do zbyt dużych strat przedbitewnych. Co do ról fabularnych - wciąż jest wolny etat pułkownika von Strohma - dowódcy garnizonu niemieckiego.
  21. Widzę mocną ekipę niemiecką. Myślcie już kto z Was wcieli się w postać pułkownika von Strohma lub porucznika Grubera. W końcu herr Flick dowodzi SS i policją, zaś wojska lądowe i Luftwaffe mają swojego komendanta. I czekam na zgłoszenie od Rasty'ego. ;) Na dzień dzisiejszy mamy 38 osób zapisanych.
  22. Oczywiście, i taka postawa mi się podoba. Ale jak przyjedziesz to i tak dostaniesz zadanie specjalne. Zebu no niestety taka jest rzeczywistość, że ASH się powoli zwija w tym kraju. A tymczasem w Czechach czy na Słowacji robią imprezy z dużo większym rozmachem niż u nas. Jak napisał Robert - ostatnio było lekko 64 osoby na "Linii Gotów".
  23. Dla mnie najważniejsze jest to by wszyscy zaznajomili się z zasadami. A to, ze chcemy domknąć budżet o inna bajka. Dla podkręcenia klimatu i być może zasygnalizowania pewnego ciekawego epizodu, który będzie miał miejsce na grze. Eperleques, 11 września 1944 r. Noc była względnie ciepła, choć wilgotne powietrze wyraźnie wskazywało, że lato ma się ku końcowi. W kompleksie dowództwa SS i Policji w Eperleques panowała cisza i spokój. Ściany nie odbijały echem wykrzykiwanych na placu rozkazów, zadawanych w kazamatach pytań przesłuchujących i jęków przesłuchiwanych, którzy trafiali z powrotem do cel. W obiekcie pozostała tylko szkieletowa załoga - oficer dyżurny, łącznościowiec i wartownicy, którzy niczym wprawni krawcy przecinali panujące ciemności ostrymi nożycami reflektorów-szperaczy. Cisza wrześniowej nocy została jednak brutalnie przerwana przez buczek nadchodzącego połączenia teleksowego. Dyżurny łącznościowiec przecierając oczy wstał z polowego łóżka, zapalił światło i podszedł do urządzenia by odebrać nadchodzącą wiadomość. Wcisnął przycisk "odbiór" i Geheimschreiber - bo tak nazywał się ten szyfrujący dalekopis rozpoczął druk wiadomości przychodzącej. Szybkie szczękanie czcionek drukujących grupy cyfr przypominało zaspanemu podoficerowi odgłos wydawany przez strzelający karabin maszynowy. Kartka papieru metodycznie przesuwała się w trzewiach maszyny, pokrywając się zakodowaną wiadomością. I nagle wszystko ucichło. Zupełnie jakby nic się nie wydarzyło. Znów w dowództwie SS i Policji w Eperleques zapanowała cisza i spokój. Jedyną oznaką tego, że coś jednak miało miejsce była kartka papieru, którą łącznościowiec niósł do osobnego pomieszczenia, gdzie schowane były książki kodowe i maszyna szyfrująca Enigma. Podoficer usiadł za biurkiem, sprawdził nastawy wirników oraz klucze połączeń i zaczął odkodowywać odebraną wiadomość. Już pierwsze słowa, które pojawiły się na druku sprawiły, że na czoło łącznościowca wystąpiły krople zimnego potu. ----Dringlich!---- ----Strengstens geheimnis!---- Od: Fuhrerhauptquartier Wolfsschanze Do: Dowódca SS i Policji w Eperleques Kwatera Główna Wodza zawiadamia, że Fuhrer, po konsultacji z Reichsfuhrerem SS podjął decyzję o przeprowadzeniu w obiekcie "Kraftwerk Nord West" i dystrykcie Nouvion, w dniu 12 września 1944 r. ... Żołnierz chwycił za słuchawkę telefonu i zakręcił korbą. Po chwili drzwi sekcji łączności otworzyły się i do pomieszczenia wszedł oficer dyżurny. Przeczytał odkodowaną wiadomość i podobnie jak kilka minut wcześniej łącznościowiec również podniósł słuchawkę telefonu. Poprosił o połączenie ze sturmbannfuhrerem Otto Flickiem. Kiedy zaspany dowódca SS i Policji odezwał się po drugiej stronie słuchawki, oficer dyżurny przekazał mu treść wiadomości, która nadeszła z Gierłoży. Otto Flick nie był jednakże jedynym odbiorcą tej elektryzującej informacji. Agent "Nocny Jastrząb" przy wątłym świetle świecy pilnie notował wszystkie słowa jakie płynęły przez kable telefoniczne. Słyszał wszystko dzięki aparaturze podsłuchowej założonej na magistralę telefoniczną przebiegającą pod piwnicą w której przebywał. Kiedy skończył notować treść meldunku adresowanego do Flicka zrozumiał, że ma w ręku informację, która może zmienić bieg historii...
  24. Piotrze, jak pisałem wyżej. Dopóki Rasty nie przyśle mi maila ze zgłoszeniem, nie ujmuję ich w ewidencji. Deklaracji "Jedziemy", "Będziemy" to już i na FB i na Weekend Warriorze miałem sporo, ale dla mnie miarodajne są zgłoszenia przysłane pocztą elektroniczną. A co do Cortesa to Robert wcieli się w postać profesora Reila. Reil jest fisza w niemieckiem programie rakietowym, więc załoga niemiecka będzie musiała się z nim liczyć. Rasty zostanie inżynierem Pulkowskim, zaś Hunter albo pomoże mi na posterunku żandarmerii albo dostanie pod opiekę bank.
×
×
  • Create New...