Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. Jakby nie patrzeć u wszystkich czas jest terminem deficytowym. Ale właśnie po to daje się info z dużym wyprzedzeniem, żeby można było zaplanować ten czas. Hasło "Nie wiem co wtedy będę robił" jest infantylne, bo przepraszam - po to jest info żebyś się zadeklarował i wiedział co będziesz robił. Ale mnie martwi bardziej inne zjawisko. Wiele osób ma szpeje. Kiedyś się pojawiały, aktywnie się udzielały i poznikały. Szpeje leżą w szafach, bo regularnie obserwuję komisy i allegro i prawie wcale się nie pokazują znajome ksywki. A to oznacza albo znudzenie środowiskiem, albo hobby, albo jeszcze coś innego. Tak czy owak - środowisko przeżywa już od czterech lat stopniowy regres i żadne Call of Duty i inne Battlefieldy tego nie zmienią.
  2. Z Niemcami nigdy nie było problemu, tylko jakoś ostatnio szeregi Ciemnej strony stopniały. Nie zapomniałem. najpewniej we wrześniu Wish coś będzie robił, więc nie chcę mu wchodzić w paradę z terminem. A i nie wiem czy po "Orzeł wylądował", który jest tegorocznym priorytetem Operacji Połączonych, będzie nam się chciało coś jeszcze organizować.
  3. My robimy w Warszawie 28 kwietnia ostatnią grę pustynną - "Bizerta-Tunis 1943" a potem 16-17 czerwca na Woli Wodyńskiej "Orzeł wylądował" w konwencji LARP.
  4. Można. Bardzo. Nie radzę.
  5. Nie, takich pomysłów w wojskach lądowych nie było. Owszem oficerowie Royal Navy czasami na hełmach mieli zaznaczoną rangę (na potrzeby szybkiej identyfikacji w trakcie walki), zaś strażacy mieli to jako etatową, normalną część munduru (z tego samego względu, ze na bojowo nosili wyłącznie hełmy) to nie spotkałem się z taką praktyką w brytyjskich wojskach lądowych.
  6. Zwykle staram się mówić eleganckim językiem, ale moja reakcja kiedy to przeczytałem - co k...a!? No c'mon! To jakieś jajca są. Grzesiu! Mogę nawet pozostałe 100 PLN dopłacić do tej imprezy.
  7. Tymi słowy Marek otworzył przysłowiową puszkę Pandory. Obszycia są bowiem tym co stanowi o wyjątkowości brytyjskiego munduru na tle innych uczestników II wojny światowej. Obszycia są creme de la creme stylizacji i rekonstrukcji. Są przyciągającym wzrok dziewcząt magnesem i obiektem zazdrości kolegów. Są przekleństwem i dziadowskim pomysłem, bo trzeba siedzieć jak na kółku hafciarskim i przyszywać każdą naszywkę, równo, na określonej wysokości, palce pokłute, czoło spocone, idź pan w uj. Dlaczego obszycia to puszka Pandory? Jak już zapewne wiesz jeden z drugim w brytyjskich siłach zbrojnych podczas II wojny światowej było mnóstwo różnych formacji. A każda - K A Ż D A chciała mieć (i zwykle miała) własne insygnia, które stanowiły wyróżnik i budowały espirit (nie E! Spiryt! tylko ładnie, z łaciny - duch) de corps danej jednostki. A, że rękawy battledressów są dłuższe niż sama bluza to miejsca na fantazyjne hipsterskie naszywki nie brakowało. Zanim jednak zdecydujesz się sam zmierzyć w tej nierównej walce, bądź jak prawdziwy mężczyzna wyręczyć się kobietą i obszyć sobie mundur zastanów się czy koniecznie tego chcesz, bo może się okazać, że zupełnie niepotrzebnie porwałeś się z motyką na słońce i Twoje wysiłki uwieńczył jedynie biblijny płacz i zgrzytanie zębów. Od wybuchu wojny brytyjskie władze wojskowe (ale cywilne też, vide fajne chłopaki z MI-5) miały hyzia na punkcie zabezpieczenia kontrwywiadowczego i uniemożliwienia identyfikacji jednostek. Dlatego oddziały, które były wyekspediowane do Francji w 1939 r. (rok później także do Norwegii) miały, z wyłączeniem batalionów Gwardii i oddziałów 51 Dywizji Piechoty "Highland", puste rękawy: https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipPKC6VJsnFjEKgvNapiLkC4i-wEaC8kI9gG0dJC?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipOo4yTfoC7d-8OjNiHVYv__x2cfKSg5bNzP4DWm?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipPJkr7efFEPpPSSu3UCkavpRuY-li59v3WsRt_i?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Jedyną formą identyfikacji poszczególnych batalionów (poza Gwardią) były mosiężne lub wełniane inicjały/skróty nazw, np: Royal Artillery - RA, Royal Signals - R.SIGNALS, Queens Royal regiment - Queens, etc, noszone na naramiennikach: https://cdn.globalauctionplatform.com/e49abf72-1930-458e-8407-a7f50120255d/76e112fc-05f4-46de-e2a2-f75f9fd87791/original.jpg Stwierdzono jednak, że takie środki ostrożności są przerostem formy nad treścią (czyli niewiele dają) i przyczyniają się do obniżenia morale żołnierzy. Dlatego - by podnieść morale żołnierzy i ułatwić im lans w pubach zezwolono na obszywanie mundurów insygniami jednostek. Od 1942 r. widuje się ich już całkiem sporo na rękawach. Ponurzy Hunowie zostali przy swoim ponurym podejściu i tego nie majo. A zatem przechodzimy do sedna problemu. Jak się obszyć? Poniższy krótki poradnik p.t. "Jak się efektownie i poprawnie obszyć w 3 prostych krokach" mam nadzieję okaże się pomocny: 1. Chwyć igłę i nić w kolorze khaki (lub innym pasującym do naszywki). 2. Spróbuj nawlec nić na igłę. 3. Przemyśl swoje życie i poproś o pomoc jakąś kobietę. By ułatwić rzeczonej niewieście (nie "Nie wieźcie!". Niewiasta to inaczej kobieta) powinieneś przekazać jej kilka wskazówek. Po pierwsze kolejność - co do zasady insygnia (od wszycia rękawa, czyli od góry) naszywa się w następującej kolejności: 1. Łuczek regimentowy/korpuśny/broni (np. Grenadier Guards/RAMC/Royal Artillery), 2. Odznaka grupy armii/armii/korpusu/dywizji/samodzielnej brygady (np. 21 GA, 2 Armia, XXX Korpus, 7 Dywizja Pancerna, 24 Brygada Gwardii), 3. Service stripe - pasek w kolorze broni/korpusu. Ilość pasków oznacza kolejność brygady w dywizji, np. 3 czerwone paski mogą oznaczać, że żołnierz służy w piechocie, w oddziale wchodzącym w skład trzeciej brygady. Dwa ciemnozielone paski mogą oznaczać, że żołnierz służy w strzelcach, w oddziale wchodzącym w skład drugiej brygady. Żołnierze przydzieleni do służb np. wojsk inżynieryjnych czy artylerii dywizyjnej/korpuśnej/armijnej noszą pojedynczy pasek. 4. oznaka stopnia (np. kaprala - dwa szewrony). Po drugie - jak to mówią stare trepy - odstępy odległości. Łuczek regimentowy naszywany ok. pół cala poniżej wszycia rękawa. Następne naszywki w odstępach ok. calowych. Po trzecie - symetria (nie, nie film o garujących pod celą). Niektóre naszywki (np. XXX Korpus, 43 DP "Wessex") przedstawiają COŚ, co zmierza w jakimś kierunku. To COŚ musi zawsze zmierzać frontem w stronę wroga, więc jeżeli zmierza to w prawą stronę to powinno znaleźć się na prawym rękawie. jeżeli w lewą - na lewym, sprawa prosta jak dialogi w filmie porno. Poniżej przykład jak się obszyć na typowego Janusza na rybach żołnierza piechoty brytyjskiej z okresu walk w Holandii w 1944 r., na przykładzie 43 DP "Wessex": https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipNhoGw_GLwEtKsQCoYN7cpd-bsWSKfhWqQprnJ9?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Podobnie, acz nieco inaczej obszywały się niektóre (podkreślam - niektóre, bo np. Gordon Highlanders obszywali się jak angielska piechota) bataliony w dywizjach o prowieniencji szkockiej, np. w 51 DP "Highland": https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipPfsYW7XQVeQyTnAnzRM-EF0Rp9IHlBr2Xgj26s?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Pancerniacy mieli nieco inny styl. Z uwagi na fakt, że trzon załóg czołgów tworzyli pancerniacy z Królewskiego Regimentu Czołgów (który w momencie wybuchu wojny miał ok. 20 batalionów) by nieco się odróżniać od siebie każdy z batalionów miał przypisany tzw. flash, który naszywano na naramienniku battledressu. Poniżej przykład jak obszyć się na członka załogi czołgu ze słynnej, wywołanej do tablicy przez Kolegę, który chce się stylizować na Amerykanina, 7 Dywizji Pancernej - "Szczury Pustyni": https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipOtAH8E2wWxJj_LsRXVCOyezk5X0Le0EeSKJmuZ?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Żeby udziwnić sprawę jeszcze bardziej, to należy omówić oczywiście samozwańczą elitę na spadochronach. oczywiście nie mogło być mowy o tym by obszyć się jak reszta towarzystwa. Ototo nie! W końcu my jesteśmy elitą! My wyskakujemy ze sprawnych samolotów. A wogle to lans, bauns, Steny Mk V i bordowe berety. Brytyjskie wojska powietrznodesantowe miały własny styl obszywania się, w którym nie uwzględniano podziału na brygady w ramach dywizji. Za to wszyscy żołnierze dostali dodatkową katorgę naszywkę na rękaw - emblemat "AIRBORNE" (w języku angielskim grypa też przenosi się drogą "airborne". Przypadek?): https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipOlAsN0cPU0ZrQt4j175VHcGnul8uG3vY54LUcl?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Zostali jeszcze najwięksi niebezpieczni wariaci twardziele, których wprost uwielbiają dziewczęta, zaś mężczyźni chcą się nimi identyfikować - komandosi. jednostki Commando utworzono z ochotników z armii (Army) i piechoty morskiej (Royal Marines). Uzgodniono, że jednostki, każda w rozmiarze batalionu, numerowane od 1 do 14 a potem od 50 do 62 utworzy Armia, zaś jednostki od 40 do 48 - Królewska Piechota Morska. Jednostkę o numerze 30 utworzyła Admiralicja, informacje o niej są utajnione, a wy nie macie uprawnień by o niej tu czytać: https://photos.google.com/share/AF1QipN0zqvIUm4FZsMIjznVD3_WzRaBi4zNRaFmdJOBMFgtRXhjJ81bDw7nKtZALebSqA/photo/AF1QipOSOAYMt0VbIy-LF0cvMvf37mB3y1maWOoD3u-Z?key=c05oUE1hZFN5cXFNZmRScGpJb2pFdC1fWHRmOEF3 Ufff... obrobiliśmy podstawy. Czas przejść na stopień średniozaawansowany (AYFKM?!). Tak, tak Kolego. To były dopiero podstawy. Do pełni szczęścia w obszywaniu się, możemy dodać rozmaite naszywki naszywane w dolnej części rękawów. Oznaczały one np. specjalności (sygnalista, goniec), przynależności do określonej formacji (np. piechoty szybowcowej) czy nienagannej służby lub odniesionych ran. Jeżeli zdążyłeś się już zestresować, mam dla Ciebie dobrą wiadomość - popij herbatą i odetchnij. To są naprawdę rzeczy na poziomie zaawansowanym, które nie są wymagane w ASH. Podobnie jak obszycia w ogóle - to dodatek do munduru. Zresztą ogólnie przyjętą zasadą było, że przed ruszeniem do walki żołnierze powinni spruć z battledressów obszycia (jednak jak wiemy wielu, a właściwie przeważająca większość tego nie robiła). Dlatego wystąpienie w gołym BD w 1944 r. nikogo nie powinno dziwić. Tak jak pisałem wyżej. System obszyć brytyjskich jest tak skomplikowany, kolorowy i unikatowy, że żadna inna armia w czasie II wojny światowej takiego nie miała. Starannie obszyte mundury prezentują się naprawdę elegancko i efektownie. Pomyśl jak się prezentują wymięte rękawy munduru 101 Dywizji Powietrznodesantowej z tym samotnym Orłem, z zazdrością spoglądającym na pięknie naszytą wiwernę 43 DP "Wessex"? Tyle na dziś. W następnym odcinku omówimy kwestię obszywania swetrów i mundurów tropikalnych.
  8. Nonsens - sam widziałem, jak prof. Reil wyzionął ducha. ;)
  9. Co do zasady webbing był parciany. Co prawda prowadzono eksperymenty ze skórzanym oporządzeniem wzoru P39 ale szybko je zarzucono z powodu kosztów - parta była dużo tańsza, równie wytrzymała, a w tropikach (np. w Birmie) nie poddawała się tak łatwo wilgoci jak skóra. Niemniej część żołnierzy brytyjskich (głównie z garnizonów kolonialnych, do których nowe wyposażenie docierało na końcu) używała na początku wojny oporządzenia skórzanego wzoru P03, np. bandolierów czy pasów głównych i kabur rewolwerowych. A co do greckiej kabury - nie było ofert kupna to aukcja się skończyła. Powinna wrócić na rynek za niebawem.
  10. O proszę, ciekawostka. Wygląda jak kabura do rewolweru Webley Mk VI, ale na pewno nie do pistoletu. Pistolet Webley&Scott Mk I spokojnie by zmieścił się w małej parcianej lub skórzanej kaburze do rewolweru Webley Mk IV lub Enfield No.2
  11. I bardzo dobrze! Służba Imperium to nie tylko zaszczyt i przywilej ale też obowiązki i nakłady. Samo się nie sfinansuje. A teraz po kolei: 1. Blankowanie oporządzenia. Faktycznie, jeżeli masz oporządzenie w różnych kolorach to lepiej będzie je ujednolicić. Jednostki brytyjskie, które lądowały we Francji w 1944 r. miały oporządzenie blankowane na kolor KG 3 (ciemna zieleń), więc doradzałbym ten wariant (wcześniej na pustyni używano oporządzenia blankowanego na kolor naturalny, na Malcie - tzw. Malta Stone, zaś we Francji w 1940 r. - KG 97 - groszkowa zieleń). Ale pamiętaj, że to ASH i nikt Ci głowy nie urwie za to, że masz KG 3 w Norwegii, Francji czy Włoszech. 2. Kabura do Webleya. przypominam, że rewolwer jest bronią służbową oficerów i podoficerów od sierżanta w górę lub załóg pojazdów i sekcji karabinów maszynowych. A na poważnie to repliki rewolwerów Webleya, które mamy to Mk VI. Czyli gnat na nabój .455. A to oznacza, ze szukamy do niego dużej kabury, z półokrągłym zamknięciem, tzw. kanadyjskiej lub przypominającej klasyczną "pistol holster", tylko z półokrągłym wycięciem (zamiast skośnego). Na SOF-ie - reprodukcja to koszt ok. 30 GBP. Na WPG - ni ma. A ebaju: https://www.ebay.co.uk/itm/WEBLEY-KHAKI-WEB-HOLSTER-MINT-MILITARIA/322967685991?hash=item4b325fcb67:g:~r4AAOSwmrlUstM8 - 20 GBP z przesyłką do Burakolandii ale nie ma gwarancji, że rewolwer będzie pasował (choć kształtem przypomina wyrób SOF); https://www.ebay.com/itm/BRITISH-ARMY-WEBLEY-KHAKI-WEB-HOLSTER-used/372181261532?hash=item56a7bb5cdc:g:2U0AAOSwBkRaICbc - 38 USD z przesyłką (ale jak wyżej) https://www.ebay.co.uk/itm/Webley-Holster/282783162454?hash=item41d730a056:g:MgIAAOSwPzhaPmbu - ok. 30 GBP, wyrób oryginalny na potrzeby RCAF, będzie wymagał pociapania blankiem. Wincyj nie ma/nie znalazłem, trzeba polować. A tak swoją droga, chętnie zobaczę, gdzie w PL są dostępne kabury skórzane na Webleya, bo sam za takową się rozglądam. 3. Obszywanie na 3 DSK. Zgodnie z modą jeżeli chodzi o Włochy to obszywamy się na 5 batalion Grenadierów Gwardii, 24 Brygada Gwardii. A co do 3 DSK to poszukaj se. :P W dużym skrócie: na prawym rękawie, cal poniżej wszycia rękawu łuczek "Poland" (czcionka bez szeryfów), cal poniżej odznaka brytyjskiej 8 Armii - Tarcza Krzyżowców. Na lewym rękawie: cal poniżej wszycia rękawu łuczek "Poland" (czcionka bez szeryfów), cal poniżej odznaka 3 DSK - tzw. "choinka" czyli zielony świerk na biało-czerwonym prostokącie. 4. Pas nośny do Stena. Najpierw przekładasz końcówkę z haczykiem przez mosiężne oczko, tak by powstała pętla. Haczyk zapinasz z boku o otwór z perforacji chłodnicy lufy, zaś pętlę zakładasz na kolbie i zaciskasz, 5. Smycz do rewolweru. Repliki są dostępne na SOF-ie. Noszono je dwojako - na szyi pod kołnierzem, lub pod naramiennikiem. Do pasa rzadko podczepiali broń żandarmi. 6. L-strapy Tak, L-strapy są potrzebne do small packa. podpinasz je i robisz ładny plecaczek, który z przodu spinasz z ładownicami. Na następnej grze, może nie na "Eksperymencie SS" ale pewnie na "Orzeł wylądował" garnizon brytyjski będzie miał warsztaty ze sprzętu i musztry. W końcu wypada znać swój ekwipunek, zwłaszcza, w obliczu wizyty premiera Churchilla.
  12. No ja myślę.
  13. Ogarniamy jakąś ludzką kwaterę. Ja jestem wygodny, więc coś znajdziemy.
  14. Guziki do spięcia bluzy ze spodniami muszą być, bo to jest jedna z idei battledressa - stworzenia czegoś na kształt kombinezonu do walki. Ponadto naprawdę ułatwiają życie bo zapobiegają rozjeżdżaniu się bluzy i spodni. Co do szelek - były zapinane na guziki. Niezależnie od stopnia. W oryginale powinny być białe, nieelastyczne, oficerowie dostawali szare uelastyczniane.
  15. Zapłacone. Róbmy ta imprezę, będzie grubo.
  16. Bynajmniej - hasło "Wish-zdrajca!" podziałało jak płachta na byka na zmęczone alianckie towarzystwo. ;) Kolba ale nie zapominaj, że komandosi biegali w przeważającej większości z Thompsonami, które też były popularne wśród Tommych w Afryce i we Włoszech. Także wiesz... Ja rozumiem prowieniecję i po części ją podzielam, ale jednak... Ale ad rem - Kolego skompletuj najpierw bluzę, spodnie, pas, ładownice i hełm. Tak, hełm, bo M1 jest tak ikonicznym nakryciem głowy amerykańskiego żołnierza z czasów drugiej wojny światowej, że nawet jeep cap słabo tu wypada. Po prostu M1 wypada mieć. Co prawda FSSF nosili bordowe berety, ale spójrzmy prawdzie w oczy - te nakrycia głowy to domena Brytyjczyków. Kompletowanie reszty sprzętu przyjdzie z czasem...
  17. Pierwsza dobra wiadomość w tym tygodniu. ;) Widzisz - przypada Ci chałwa ogra imprezy otwierającej sezon 2018.
  18. Wydaje mi się, że spodnie to jakaś luźna wariacja na temat wzoru P 37 (na pewno nie brytyjskie ani kanadyjskie). Szyte przez jakiegoś rzemieślnika? W każdym razie do stylizacji - jak najbardziej OK. Co do bluzy - wygląda na wzór P 49 (tu już wygląda ten fant na oryginał). Kwestia kołnierza, tak jak pisał Robert - możesz próbować zmian u krawca, albo tak jak Hunter, który ma P49 biegać z szalem snajperskim. Cena za całość jest do zaakceptowania. O "ludzkie" rozmiary trudno, więc warto wziąć za ten geld. Co do kabury - "mała", która była zaprojektowana pod rewolwer Enfield No.2 spokojnie pomieści P08, P38, Colta 1911 czy Browninga HP. I tak jak pisał Robert - jeżeli nie L-strapów u Nestofa albo na Allezło to pozostaje Ebaj.
  19. Mogę wziąć mojego Lee Enfielda do obmacania. ;)
  20. Gregor krótka piłka z Twojej strony. Jest ta gra czy nie? Bo nie wiem jaką stylowke szykować ;)
  21. A to pardonsik, nie dostrzegłem na liście. :icon_wink: Ale co do Volkssturmu to chyba będzie ciężko - skoro to jakiś tajny niemiecki eksperyment to dopuszczenie cywilów do najgłębiej skrywanych tajemnic SS-Spezial Projekt Abteilung mogłoby nie być dobrze widziane w RSHA. :icon_wink: Grzesiowi mówiłem, że w razie W może mnie przerzucić na ciemną stronę mocy. Swoją drogą można się bawić jak powiedział Cortes:
  22. A Ty wpadniesz na grę jeżeli będzie taka opcja? Bo przecież jest frakcja partyzantów AK - w cywilnych ciuchach do wyboru.
  23. Dobra mów Wasc co robimy? Będzie gra-nie będzie?
  24. Grzesiu a zdajesz sobie sprawę, że 28 stycznia to niedziela?
×
×
  • Create New...