Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. Ooo jakie to dobre! Jak na to patrzę to tak bym sobie Przemyśla pobronił, że dynia mała ;) A broszurki patriotyczne z referatu prasowego na lekcje patriotyzmu też będą? ;)
  2. Mekar, ale to jest właśnie ten problem, o którym wspominałem - brak personelu logistycznego. Dowódcy drużyn dowodzili drużynami, zastępca dowódcy plutonu zajmował się paczkowaniem kulek, zaś komisarz głównie dostarczał amunicję na front i zaprowadzał dyscyplinę. Nie było dedykowanych tragarzy, którzy mogliby zająć się obsługą sztabu. Co do karnego oddziału, w teorii świetny pomysł, ale w praktyce dyscyplina na naszych grach jest bardzo umowna i jeżeli ktoś by tupnął nogą to ciężko byłoby ściągnąć grupkę, która w ramach "kary" dźwigałaby stoły, skrzynie etc., tym bardziej, że podzielam pogląd Pazura - trupy to trupy, nie gadają, nie przeszkadzają, nie pomagają. Ten pośpiech i brak przygotowania było widać zwłaszcza podczas operacji "Bagration", nie? Halo, Grupa Armii Środek, co wy tam... A nie, już nieaktualne ;) Jeżeli chodzi o dynamizm to zgadzam się z Tobą, że każda gra terenowa potrzebuje miksu statyki i dynamiki, ale widzę, też, że część graczy potrzebuje by ciągle coś się działo - inaczej wkrada się w szeregi rozprzężenie. Nie mówiąc już o tym, że kilkukrotnie na "Linii Arpada" przez ospałość graczy wymknęła się nam z rąk szansa na całkowite i zdecydowane rozbicie Niemców i Węgrów (bo był jeden kolega Strzałokrzyżowiec). Ponadto parę razy też słyszałem jako organizator narzekanie, że było zbyt mało dynamicznie na grze.
  3. Dzięki Marku za zainicjowanie dyskusji w ważnym temacie. Moje przemyślenia, na szybko są zgodne z tym co napisałeś - dwa rodzaje, najczęściej używane powinny wystarczyć. Ale pomysły Ashigary z podpisanymi przez graczy woreczkami też mi przypadły do gustu, być może na "Krecie 1941" tak zrobimy, wszak amunicja jest dobrem deficytowym zwłaszcza dla spadochroniarzy. I jeszcze dodałbym, tak trochę jak to się teraz modnie mawia - po lewacku - żeby w przypadku kupowania kulek przez orga, kupować kulki biodegradowalne. Niech to sobie zgnije w ziemi i nie zaśmieca lasów.
  4. Jeszcze pół godziny i Niemcy by musieli kamieniami w nas rzucać, bo udało nam się z Ruskim ewakuować na tyły prawie cały zapas amunicji radzieckiej kiedy Niemcy w wyniku kontrataku odeszli do linii remisu. Dlatego w mojej opinii decyzja o przerwaniu gry była zbyt pochopna i będę ją podważał przy każdej okazji. Każdy ma swój Singapur... ;) A na serio to widać było, że towarzystwo miało już dość i jeszcze pół godziny i zaczną się dezercje. Marco, piszesz, że przeniesienie sztabu nie miało być prostą rzeczą, miało natomiast angażować ludzi i czas, bo równie dobrze dowódca z zastępcą mogliby chodzić z mapą, flagą i przez radio mówić innym co mają robić. No ale czy to nie jest właśnie zadanie dowódcy? Dowodzić, a nie zajmować się przenoszeniem skrzyń, stolików, flag, etc.? Dodajesz, że przy przenosinach sztabu najlepiej było wziąć jedną drużynę do przenosin, a drugą jako osłonę. Jeżeli chodzi o kwestie osłony to się zgadzam, ale ściąganie drużyny bojowej tylko do przenosin sztabu mocno wpływa na dynamizm rozgrywki. Plus przy szwankującej łączności jest trudne do wykonania. Rozumiem wszakże zamysł - że przenosiny sztabu miały wymusić wyhamowanie postępów strony przenoszącej. Pamiętajmy jednak, że za sztaby itd. a także za porcjowanie amunicji odpowiadały zwykle jednostki kwatermistrzowskie/logistyczne, które nie brały bezpośredniego udziału w walce, a nie jednostki bojowe. Więc po raz kolejny pojawia się kwestia liczebności i funkcyjnych. Broń Boże nie potępiam w czambuł, wręcz przeciwnie uważam, że zaproponowany przez Ciebie system ZAGRAŁ. Staram się tylko zidentyfikować kwestie do potencjalnej poprawy.
  5. I ode mnie lecą podziękowania dla Marka i jego pomagierów za bardzo fajną grę. Grałem jako sanitariusz i ubawiłem się znakomicie. Uwagi krytyczne w większości pokrywają się z tym co napisał Wish i Cortes. Co zapamiętałem z gry? 1. Skrzynki. Problemem było nie to, że były i były ciężkie, tylko były diablo nieporęczne. Co więcej ich transport z parkingu do punktu startu Sowietów to było ponad 3 km. Niby wszyscy jesteśmy twardzi itd. ale przez ten piach w którym maszerowaliśmy było to naprawdę męczące (wiem, mięczak ze mnie). Uważam, że przy takim systemie logistycznym zapasy w ciężkich skrzyniach na pozycje wyjściowe powinny dotrzeć transportem zmotoryzowanym (pamiętajmy, że kolumny amunicyjne w trakcie wojny miały trakcję zmotoryzowaną, zmechanizowaną lub konną). Ze sztabu oczywiście można już dostarczyć je na front na piechotę, ale to jak wskazał Wish powinny być lekkie skrzynki, których np. 2 sztuki może unieść jedna osoba. 2. Transport. Napisałem, że dobrze byłoby by na podstawy wyjściowe zaopatrzenie dowieść samochodem. Uważam, że przy tej ilości sprzętu jaki był w sztabach (skrzynie, skrzynki, krzesła, flagi, portret Ojca Narodów) wskazane byłoby by sztab miał możliwość podciągnięcia tyłów bez angażowania połowy plutonu jaki jest w dyspozycji. Zakładając, że w sztabie był dowódca plutonu i główny logistyk to bez samochodu przenosiny zajęłyby im dużo czasu i wysiłku. Z samochodem - pakują we dwóch (czterech jeżeli w pobliżu są trupy) mandżur na kipę i jadą 150 m do przodu, wszystko gra, dowódca może zająć się dowodzeniem, a nie rozkładaniem bazy zaopatrzeniowej. Ale załatwienie transportu to jest oczywiście wyzwanie organizatorskie. 3. Dowodzenie. Cortes przez większość gry zajmował się paczkowaniem kulek i wydawaniem skrzyń. Dowodzenia na szczeblu strategicznym nie było, funkcjonowało tylko na szczeblu taktycznym (nie wiem czy podobnie było u Niemców). Gdyby kulki poporcjować w jednostki ognia przed grą, wtedy dowódca siada przy radio i mapie i koordynuje działania oddziałów, a jego zastępca służy mu radą i w razie potrzeby wysyła zaopatrzenie na front. Tu uwaga do dowódców drużyn - dowódcy drużyn muszą pamiętać, żeby amunicyjnych zmieniać, bo nikt nie jedzie na grę tylko po to by ganiać ze skrzynkami. Każdy chce postrzelać. 4. Liczebność uczestników. System logistyczny zaproponowany przez Marka moim zdaniem ZDAŁ EGZAMIN. Tak, pomimo całego kwękania i stękania o skrzynki to sam pomysł zagrał. Gracze musieli głęboko zastanowić się czy strzelać, do kogo strzelać, skąd strzelać. Natomiast jak już napisałem wyżej - ilość pracy jaka jest związana z dostarczaniem zaopatrzenia na front determinuje, że system ten można zastosować na grach w których weźmie udział ponad 40 graczy. Przy mniejszych rozgrywkach siądzie dynamika. I tyle. Podkreślam, uważam, że system logistyczny ZAGRAŁ. Jest pole do ulepszeń, ale moim zdaniem warto by organizatorzy kolejnych gier wprowadzali kwestię logistyki do zasad. Zmusza to do myślenia, unikamy dzięki temu kwestii oszustw na liczbie amunicji jaką ktoś przywiózł na grę, etc. Może nie jest to krok milowy, ale na pewno jest to krok do przodu jeśli chodzi o podnoszenie realizmu naszych gier. Muszę pochwalić jeszcze zasady leczenia - większość z uczestników spotkała się z łapiduchami tylko raz, ale niektórzy (np. Borec) mieli zaszczyt bycia przedmiotem prawdziwej operacji. Z punktu widzenia szkolenia było to bardzo skomplikowane, ale w polu zadziwiająco sprawnie szło (Pazur jakie są Twoje odczucia w tej materii?). Zabawy i śmiechu przy operacjach było co niemiara, ale tak jak przy skrzynkach te rozwiązania zadziałają tylko przy znacznej liczbie graczy. Cały niezbędny sprzęt też dostarczył Marek, także tym większe ukłony za wykonaną pracę. Także drogie dzieci - w miniony weekend widzieliście jak się robi dobrą grę. Oby więcej takich. Z Panem Bogiem.
  6. Ale na takiego Honveda bym się wystylizował... ;) Marek, potrzebujesz jakiejś pomocy ze scenografią, etc.? Kopanie rowów, napełnianie worków, stawianie zasieków?
  7. Cześć, Miło nam, że dołączyłeś do towarzystwa. Jeżeli chcesz się przywitać i napisać parę słów o sobie to to jest dobre miejsce. W tematach merytorycznych, dyskutujmy o merytoryce. Pozdrawiam, D.
  8. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale ja jestem wielkim fanem dobrych memów, więc może młodzież to chwyci. ;) Póki co moim faworytem jest ten z Pablem. ;)
  9. Marku mam dwa pytania: 1. Ile amunicji mogę wziąć do pistoletu jeżeli będzie on mogą bronią główną? 2. Naprawdę będziemy rozwieszać worki? ;) Chyba miałeś na myśli sznurek jutowy. Jeżeli tak, to poprawię.
  10. Aktualizacja kalendarza. 2021 Przed nami: 1. Operacja "Schwarzer Strom" - Luźna strzelanka ASH - Stanisławów k. Radzymina, 27 lutego (sobota) 2. "Linia Arpada" - Warszawa, 12-13 marca (piątek-sobota) 3. Wielka Wojna: "Neuve Chapelle 1915 'Posiłki'" - Rogów k. Końskich, 17 kwietnia (sobota); 4. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 29-30 maja (sobota-niedziela); 5. BDW: "Kreta 1941" - (TBC), 19 czerwca (sobota); 6. BPW: "Pogranicze w ogniu" - (TBC), 4-5 września (piątek-sobota);
  11. Ja zostaję przy swojej funkcji sanitariusza. Zgłoszenie wyślę w ciągu dnia. Marku, skoro data "Linii Arpada" ogłoszona to mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko bym zamknął i sprzątnął ankietę?
  12. Borec ja nie demonizuję StG, tylko napisałem, że po tym jak się pojawiły masowo po stronie niemieckiej zaburzyły równowagę. Bo dysponowały przewagą zasięgu i celności nad Thompsonami i Stenami. Stąd wzięło się kwękanie strony alianckiej. Prawda, że gracze ze strony niemieckiej mieli wtedy mocno ograniczony wybór (albo przyzwoity StG, albo beznadziejne MP 40 od AGM, albo Mauser Boyi, albo robiony na zamówienie czterotakt), ale podobnie było z Aliantami. Mogliśmy pójść w wyścig zbrojeń i wszyscy przesiąść się na Sturmgiwery, ale zwyciężył zdrowy rozsądek środowiska i myślę, że to jest największa nasza zaleta jako towarzystwa. A, że w sukurs przyszli nam producenci to i teraz pole bitwy wygląda elegancko, z WH nasyconym Mauserami od SW, SS i FJ z StG-ami i empiszami (czasem się Beretka trafi), a US-mani mają coraz więcej Garandów, które wypierają Thompsony. Z kolei Brytyjczycy mocno zainwestowali w robione na zamówienie Lee-Enfieldy (Herbaciarzy jest zusammen 10 osób, a wiem o przynajmniej 7 Elfach jakie leżą w arsenałach). To jest właśnie to pójście w stronę realizmu. P.S. Zwróćcie proszę uwagę, że jedynymi grami, ja jakich wymagane jest osłabienie repliki do 350 FPS są gry z cyklu "Wielka Wojna" (z powodów wyczerpująco opisanych w temacie "Wielka Wojna - dyskusja ogólna"). Na grach w klimatach II wojny światowej nikt nigdy nie wymagał wymiany sprężyn czy osłabiania replik.
  13. Bombelku kochany, limity FPS mają na celu dwie rzeczy: po pierwsze zapewnienie jako takiego bezpieczeństwa, a po drugie podniesienie realizmu rozgrywki i ukrócenie wyścigu zbrojeń. Kilkakrotnie dostałem na grach CQB z repliki o mocy ca. 350 FPS i bolało, zatem jeżeli jakaś gra dopuszcza zabawki powyżej tego limitu w pomieszczeniach to ja dziękuję. Większość z nas, którzy zaopatrzyli się w czterotakty gra na stockowych sprężynach i ewentualnie wymienia lufy na precyzyjne, doszczelnia układ. To nic nagannego. Ale jeżeli ktoś się rozkręca bo chce być uberpro snajperem z 650 FPS to niech się zastanowi nad konsekwencjami, zwłaszcza dla innych. Na grach z cyklu WBFZ, a wcześniej Szczury Pustyni też obowiązywały limity - podstawa do 450 FPS, karabiny maszynowe i snajperskie do 550 FPS. I działało. Nikt nie miał pretensji. Ale pamiętajmy, że nie każdy czterotakt to karabin snajperski z lunetą, a snajperzy lub strzelcy wyborowi byli rzadkim zjawiskiem. Nie do zaakceptowania z punktu widzenia realizmu byłaby sytuacja gdy w jednej drużynie na 10 osób jest 7 snajperów. Podobnie nagięciem realizmu jest latanie z dwiema długimi replikami - dyskutowaliśmy to po "Normandii 1944" i miałem nadzieję, że nie będziemy do tego wracać. Cała dyskusja jaka miała miejsce w tym temacie nie jest nagonką i uderzeniem w ludzi, którzy się lepiej przygotowali do gry. Jest próbą stworzenia jakichś uniwersalnych zasad. To, że chłopaki moim zdaniem się rozpędzili i skomplikowali sprawę, dzieląc FPSy na pistoletowe, karabinowe, nabój pistoletowy, pośredni, karabinowy, proca Dawida, długi łuk, łuk refleksyjny, arkebuz, rusznica przeciwpancerna, itd. to inna para kaloszy. Tu nie chodzi o to, że ktoś kogoś pokonał przez błędy tylko o pewne zbalansowanie rozgrywki. Kiedy weszły StG-i zaczęło się (wg mnie słuszne) kwękanie, że zaburzają równowagę sił. Bo nagle na 10 Niemców 6 miało StGi, które działały niczym mobilne MG i w starciu z nimi Steny i Thompsony wymiękały. Co do replik to zawsze funkcjonowały jakieś limity, ograniczenia itd. Tak było, tak jest i będzie, bo jakieś zasady muszą być. To nic złego, bo inaczej mielibyśmy anarchię i w tyle kwasów, że pewnie skończyłoby się na mało przyjemnych rękoczynach. A finalnie organizator imprezy decyduje jak to będzie wyglądało, więc warto się nie zniechęcać tylko zawczasu podpytać jeżeli ma się wątpliwości czy można. ;) Z Panem Bogiem.
  14. Aktualizacja kalendarza. 2021 Przed nami: 1. "Linia Arpada" - Warszawa (Mokry Ług), (TBC); 2. Wielka Wojna: "Neuve Chapelle 1915 'Posiłki'" - Rogów k. Końskich, (TBC); 3. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 29-30 maja (sobota-niedziela); 4. BDW: "Kreta 1941" - (TBC), 26 czerwca (sobota) 5. BPW: "Pogranicze w ogniu" - (TBC), 4-5 września (piątek-sobota);
  15. Obiecany prezent. :) Ponieważ do tej pory miała miejsce tylko jedna gra ASH w klimatach kampanii polskiej, a ciekawych epizodów z września 1939 r. nie brakuje zapraszamy na nowy cykl gier organizowanych przez COHQ - "Bitwy Polskiego Września (BPW)". Będzie on obejmować trzy gry (choć spokojnie mógłby i sześć czy siedem): "Pogranicze w ogniu", "Bzura 1939", "Małopolska Wschodnia 1939". Weterani całego cyklu otrzymają baretki Krzyża za bitwę nad Bzurą: Drugi cykl jaki proponujemy to "Bitwy Drugiej Wojny (BDW)", który również obejmie 3 gry: "Kreta 1941", "Dieppe 1942" i "Villers-Bocage 1944". Weterani tego cyklu otrzymają baretkę 1939-1945 Star: Pierwsza gra z cyklu BPW odbędzie się najprawdopodobniej w pierwszy weekend września 2021 r., zaś pierwsza gra z cyklu BDW - ok. połowy czerwca.
  16. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, Moderacja składa wszystkim miłośnikom ASH, debiutantom, weteranom, LARP-erom, organizatorom i forumowcom najlepsze życzenia. Zdrowia. Spokoju. Odpoczynku od codzienności. Do zobaczenia w komplecie w Nowym, Lepszym Roku 2021! P.S. Święty Mikołaj powiedział, że niebawem, po świętach coś ogłosi... ;)
  17. Aktualizacja kalendarza: 2020 Za nami: 1. "Kryształ szczęścia" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 20-21 czerwca (sobota-niedziela), 2. "Alternatywa Pattona" - Julianów k. Mińska Mazowieckiego, 4-5 lipca (sobota, niedziela), 3. "ASH PGR" - Góra k. Legionowa, 2 sierpnia (niedziela) 4. Wielka Wojna: "Neuve-Chapelle 1914 >>Tyfus<<" - Rogów k. Końskich, 5 września (sobota), 5. WBFZ: "Normandia 1944" - Karolew k. Łodzi, 25-26 września (piątek-sobota). 2021 Przed nami: 1. "Linia Arpada" - Warszawa (Mokry Ług), (TBC); 2. Wielka Wojna: Neuve Chapelle 1915 "Posiłki" - Rogów k. Końskich, (TBC); 3. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 29-30 maja (sobota-niedziela); 4. BPW: "Pogranicze w ogniu" - (TBC), (TBC);
  18. Pewnie, im więcej nas w okopach tym lepiej. Skoro można ciągnąć za sobą haubicę to można też CKM. I też jestem zdania, że karabiny maszynowe nie powinny mieć większych FPS-ów, bo tak jak słusznie zauważyłeś, nabój był ten sam. Co więcej szybkostrzelność już daje znaczącą przewagę, więc swoją rolę spełni w 100%.
  19. Pazur wrzucaj co masz i pogadamy. Moim zdaniem to co wypróbowaliśmy na "Neuve Chapelle 1914" zdało egzamin i możemy na tym bazować, z poprawkami o których dyskutowaliśmy po grze. Sprawdźmy to na drugiej i trzeciej imprezie i przyjmijmy jako obowiązujące. Póki co ustaliliśmy, że CKM-y nie grają (temat "Wielka Wojna - dyskusja ogólna", str. 1, post Lee z 21 X 2019 r.). Tak jak w rzeczywistości zagoniły imprezę na 4 lata do okopów, tak i u nas zapewne zastopowałyby grę na 4h - chyba nie o to chodzi. Ponadto przy liczebności stron rzędu 7 vs. 8 to chyba się mija nieco z celem, bo detaszowanie kolejnych 2-3 ludzi do zabawy z karabinem maszynowym zostawia dowódcy do dyspozycji 2-3 ludzi (przy założeniu, że gramy z artylerią, jak do tej pory). Wiadomo, że dla Wielkiej Wojny najbardziej ikoniczne są gaz, CKM i nawała artyleryjska, ale niestety coś za coś. Skoro mamy gaz i artylerię (bo nie wpływają znacząco na dynamikę gry) o tyle karabiny maszynowe mogłyby popsuć zabawę. Mękar myślę jednak, że jeżeli bardzo chcesz zmajstrować CKM to zacznij sam - nie ma co liczyć na innych. TomekCK wrzucił 21 X 2019 r. posta z tutorialem jak zbudować Vickersa, myślę, że Schwarzlose da się złożyć per analogiam.
  20. A znalazłeś? ;) Póki co to tylko zapowiedź. Jak będę znał więcej szczegółów to z radością się nimi podzielę. Stay tuned.
  21. Aktualizacja kalendarza: 2020 Za nami: 1. "Kryształ szczęścia" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 20-21 czerwca (sobota-niedziela), 2. "Alternatywa Pattona" - Julianów k. Mińska Mazowieckiego, 4-5 lipca (sobota, niedziela), 3. "ASH PGR" - Góra k. Legionowa, 2 sierpnia (niedziela) 4. Wielka Wojna: "Neuve-Chapelle 1914 >>Tyfus<<" - Rogów k. Końskich, 5 września (sobota), 5. WBFZ: "Normandia 1944" - Karolew k. Łodzi, 25-26 września (piątek-sobota). 2021 Przed nami: 1. "Linia Arpada" - Warszawa (Mokry Ług), (TBC) 2. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - (TBC), (TBC); 3. BPW: "Pogranicze w ogniu" - (TBC), (TBC); 4. ...
  22. Aktualizacja kalendarza: 2020 Za nami: 1. "Kryształ szczęścia" - Chojne/Borzewisko k. Sieradza, 20-21 czerwca (sobota-niedziela), 2. "Alternatywa Pattona" - Julianów k. Mińska Mazowieckiego, 4-5 lipca (sobota, niedziela), 3. "ASH PGR" - Góra k. Legionowa, 2 sierpnia (niedziela) 4. Wielka Wojna: "Neuve-Chapelle 1914 >>Tyfus<<" - Rogów k. Końskich, 5 września (sobota), 5. WBFZ: "Normandia 1944" - Karolew k. Łodzi, 25-26 września (piątek-sobota). Przed nami: 1. "Linia Arpada" - Warszawa (Mokry Ług), (TBC) 2021 Przed nami: 1. "Powrót na Wyspę Ośmiornicy" - (TBC), (TBC); 2. ...
  23. Z uwagi na to, że temat jest dość ogólną propozycją LARP-a, a mniej gry wojennej, przekopiowałem propozycję Andeja do tematu "Marketing i promocja gier LARP i ASH": https://wmasg.com/pl/forum/topic/169540-marketing-i-promocja-gier-ash-i-larp/ także uprzejmie proszę o dalszą dyskusję właśnie tam. Ten temat zamykam i za jakiś czas pewnie go posprzątam.
  24. Meister puszcza w Komisie Knochensacka w sumpftarnie, może warto jego podpytać?
  25. Z uwagi na dość dużą dozę "ogólności" w kwestii mechaniki "strzelankowej" i spory nacisk na warstwę fabularną to jednak wolę by temat był dyskutowany w dziale poświęconym LARP-om. W dziale "Imprezy ASH" ogłaszajmy imprezy oraz omawiajmy propozycje, które jednak kładą nacisk na strzelanie (vide sonda Janika nt. Powstania Warszawskiego czy Cortesa nt. milsima ASH). Przechodząc ad rem. 1. Większość środowiska ASH w Polsce, które liczy circa 70 graczy w całym kraju przyjeżdża na gry się postrzelać. Ich nie interesuje warstwa fabularna, historia, kto z kim, dlaczego, ile można na tym zyskać i dlaczego warto pójść na przeszpiegi - po prostu ma być strzelane. Dlatego propozycja gry, w której kładziesz nacisk na interakcje między graczami, patrole, relacje wojsko-cywile zainteresują ze środowiska maksymalnie 20 osób. By przyjechało ich więcej musiałby być położony większy nacisk na strzelanie, a to z kolei odstraszy larperów, którzy i tak już pogardzają naszym środowiskiem (A po co te kulki? A po co te okulary? To bez sensu - za mało questów...). 2. Pochodną tego co napisałem wyżej jest kwestia liczebności stron. Jak zauważył Foley proponujesz LARP-a w klimatach zaraz po pierwszej wojnie światowej. Abstrahując od liczebności miłośników gier fabularnych w naszym środowisku to zwróć uwagę ile osób dysponuje sprzętem i umundurowaniem pierwszowojennym. Zainteresowanie grami z tego okresu zadeklarowało ok. 20 osób łącznie. Na pierwszej grze w tym klimacie - "Neuve Chapelle 1914" pojawiło się nas 13 osób po obu stronach konfliktu. Ergo nie ma szans na zebranie co najmniej 25 żołnierzy Ententy i 15 żołnierzy Państw Centralnych. Rozważ przeniesienie gry w inne realia czasowe, np. 1936 r. i tzw. North-West Frontier czyli pogranicze Pakistanu (wówczas brytyjskie Indie) i Afganistanu i kampanię w Waziristanie, albo po prostu grę w realiach okupowanej podczas II wojny światowej Polski, Francji, Jugosławii, etc. Łatwiej będzie zebrać kworum. 3. Zusammen do kupy wyszło mi, że by gra zagrała musi wziąć w niej udział ca. 80-90 osób. Najliczniejsza do tej pory gra historyczna, tj. "Neretwa 1943" zebrała 83 graczy, ostatnia "Normandia 1944" - 68 graczy, zaś "Przystanek: Stalingrad" - 62. Może być więc problem z frekwencją w ogóle. 4. By fabuła zainteresowała larperów musi być maksymalnie dopracowana i tworzyć jak spójną historię. Plus interesujące zadania dla każdej ze stron. Twój pomysł to na razie ogólna wizja, ale po doszlifowaniu mogłoby wyjść z tego coś bardzo ciekawego. Podobnie by zainteresować strzelaczy trzeba przemyśleć kwestie FPS-ów, limitów amunicji, zasad powrotu do gry, pirotechniki, łączności, etc. 5. Last but not least - kto miałby się podjąć organizacji takiej gry? Założenia są bardzo ambitne, więc i kolegium organizacyjne musiałoby być odpowiednio liczne. Bo prócz pojazdów dochodzi kwestia aprowizacji, wody, noclegów, buchalterii, etc. Bron Boże nie zniechęcam do podjęcia wyzwania. Wręcz przeciwnie - super, że masz pomysł i wyszedłeś z inicjatywą. By jednak nie wyważać otwartych drzwi zwróć uwagę na potencjalne problemy, które punktujemy i kwestie poruszone przy okazji poprzednich gier, w tym tych z rozbudowaną warstwą fabularną (np. "Orzeł wylądował" czy "Operacja: Big Ben"). W każdym razie - powodzenia.
×
×
  • Create New...