REMOV
Użytkownik-
Posts
1,510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REMOV
-
http://www.sftt.org/article06102003a.html ...czyli (niezależne?) opinie użytkowników na temat broni indywidualnej oraz wyposażenia wykorzystywanego przez wojska amerykańskie podczas operacji IF. Generalnie został uznany za spełniający oczekiwania, poza paroma wyjątkami (min. M9, buty). Co ciekawe jest to już drugie po operacji w Afganistanie (cytował to kiedyś Navy) narzekanie na włoski 9mm pistolet M9 (czyli Berettę 92F). Zastanawiam się czy zostaną po tej operacji wyciągnięte jakieś wnioski, ale ostatnio Glock rozwija i promuje swój nowy nabój .45 Glock. Fani mają opis korzystania z XM-107, czyli karabinu wyborowego Barretta, nie przyjętego jeszcze oficjalnie do uzbrojenia, ale testowanego właśnie w Iraku. Mnie osobiście podobało się najbardziej to stwierdzenie: "Soldiers had many positive comments about the battle ax". Gotrek oraz Gimli byliby z tego dumni :lol:
-
Navy, ma to znaczenie, gdy zastanowisz się nad zastosowaniem danej broni - większość naszych policjantów - całe szczęście - broni nie używa, a tylko nosi. To nie dotyczy oddziałów AT - bo oni nie tylko noszą, ale i używają, wielokrotnie częściej niż zwykły policjant. Choćby na strzelnicy. Wiesz co się robi jak Ci się broń zacina i to wielokrotnie? Oddajesz do rusznikarza, a jak i on nie pomoże to broni się nie używa, z powodu bezpieczeństwa. Mnie się rozsypał w rękach P-64, a raz obok mnie znajomemu Glauberyt rocznik 2000 ( i bynajmniej ten model do żadnej służby nie wrócił). Teraz natomiast chcesz mi wmówić, że Twój kolega ma na stanie tureckie MP5, które zacina mu się co kilka strzałów i mimo wszystko chodzi z nim na akcję? To albo to samobójca, albo wariat. Niezależnie od stanu finansów państwa czy przydzielanej odgórnie broni. To staram Ci się od dobrej chwili wytłumaczyć. Fajnie, ale jak ma się to w kontekście do pójścia do akcji z NIESPRAWNĄ bronią, a to właśnie zasugerowałeś? Możesz mi udzielić jasnej odpowiedzi, a nie generalizować sobie radośnie? Navy - NIKT nawet tak barwnie opowiadający członek AT nie pójdzie do akcji z niesprawną bronią, niezależnie od wszystkiego. A tego dotyczyła nasza rozmowa, nie rozważania dofinansowania policji, limitów paliwowych, stanu samochodów czy czegokolwiek innego. Z całym szacunkiem, ale jeśli serio jesteś przekonany o tym, że człowiek idzie do akcji z bronią, o której wie, że jest niesprawna, to jakim cudem Ty w ogóle strzelasz z broni palnej i jak do tej pory traktowałeś zasady bezpieczeństwa (choćby na strzelnicy)? Chcesz mi wmówić, że ów policjant ich nie zna, a jeśli zna to sobie lekceważy mając gdzieś nie tylko swoje bezpieczeństwo, ale i bezpieczeństwo kolegów? To są moje _gdybania i pobożne życzenia_?! To wybacz, ale taka osoba to raczej nie jest dobrym policjantem, a członkiem AT w szczególności, niezależnie od kwestii finansowania policji etc. Chyba, że przeinaczyłeś jakoś jego słowa, przytoczyłeś je nie w tym kontekście jakim trzeba, albo napisałeś jakoś w ten sposób, że ja Cię cały czas źle rozumiem.
-
Zdecyduj się o czym piszesz - o działaniach grup AT czy o zwykłych policjantach. Bo jeśli o tym pierwszym, to rozumiem, że sugerujesz, że nasze oddziały składają się z samobójców? Navy - policjant bynajmniej nie jest zmuszony do takiego działania i bynajmniej w pracy nie traci znienacka zdrowego rozsądku, jak chciałbyś to zasugerować. Jeśli broń jest wadliwa nikt z nią na akcje nie idzie. Proste?
-
Sprawdziłem - nie jest to prawda. W styczniu 1998 roku Turcja zamówiła 200 000 sztuk 5,56mm karabinka HK33E, przy czym produkcja części komponentów miała miejsce w Niemczech, a samo składanie broni w fabryce niedaleko Ankary podlegającej koncernowi zbrojeniowemu MKEK. W październiku 1998 zamówienie zwiększono do 500 000 sztuk z uwagi na znaczne zużycie dotychczasowego uzbrojenia strzeleckiego. Czyli przez następne lata (przynajmniej do 2020) Turcy będą używali jednak HK33E, a nie G36E.
-
Navy, głęboki wdech. Teraz zastanów się logicznie, poszedłbyś na jakąkolwiek akcję z bronią o której wiesz, że zatnie się po drugim, trzecim strzale? Ja nie przeczę, że tureckie MP5 produkcji MKEK mogą być gorsze jakościowo, ale nie przesadzaj z tym zacinaniem się - dawno przeszliby na coś innego, choćby nasze rodzime Glauberyty.
-
Dokładnie tak. Mody na rynku broni istnieją tak samo jak na każdym innym, na którym sprzedaje się produkty i wprowadza nowe. Nigdy nie twierdziłem, że jest to JEDYNA metoda. To, że Ty sobie przyjąłeś takie milczące założenie i na nim opierasz całą logikę swojej wypowiedzi to doprawdy nie moja sprawa. Zainteresowanie AR-15 wynikało z wielu rozmaitych źródeł - agresywne działania prowadzone przeciwko M14, prowadzone przez Colta, słabe wyniki programu SPIW (XM19) to nie była REKLAMA. Na rynku cywilnym AR-15 pojawił się nieco później, a popularnośc zdobył również dlatego, że początkowo nie była to broń wojskowa (nie zaliczona do kategorii military issue), co pozwalało na wolny jej zakup przez państwa trzecie. O tym mało kto wie, a to przyczyniło się do takiego, a nie innego nasilenia sprzedaży tego karabinka - połowę Azji nim zapchano, Filipiny, część państw Zatoki Perskiej etc. I nie miało to nic wspólnego z WYGLĄDEM. Takoż z REKLAMĄ. A kbk AK produkowano w USA, bo był na niego popyt, ludzie też chcieli mieć "ruski karabinek", a pierwotnie wersje chińskie i wschodnioeuropejskie dostępne masowo na rynku cywilnym nie były. Niemniej jednak i tam zrobił karierę. Pinky, zanim się zaczniesz wypowiadać policz liczebność Chińczyków dajmy na to. Do tego kwestia ekonomiczna - kbk AK dostarczano po kosztach, a czasami nawet za darmo by wspierać rewolucję tu i ówdzie. M16 produkowany był w kapitalistycznym państwie z ochroną praw patentowych i tak dalej, ze sprzedażą licencje, a kbk AK nie. Rosyjski karabinek był bronią zunifikowaną dla wszystkich państw komunistycznych, z uwagi na kwestie logistyczne, a czeski wz.58 to raczej lokalna ciekawostka, zachowana dlatego, że Czesi mieli rozwinięty i nie zniszczony po wojnie przemysł zbrojeniowy i wytwarzali od lat całą gamę uzbrojenia. Opłacało się ich mieć, by czasami nie dostarczać broni typowej dla UW, a nieco inną różnorakim państwom. Nie NIGDY, a wtedy. Nie było po prostu innej alternatywy, a to, że kbk AK w owym czasie pomimo swoich wad był bronią bardzo dobrą tego nie zmienia. Jak już napisałem, przyjmujesz sobie własne założenia i sam się z nimi rozprawiasz. Brawo. Ale przyznaję temu co napisałeś rację. Tak jest, tyle tylko, że to truizm.
-
Witek, bez przesady. Nikt takiej broni by nie używał, mimo, że tańsza. Zacinają się często na niektórych typach amunicji. Skądinąd - ostatnio właśnie na tej zasadzie zacinał mi się w rękach Glauberyt. Czy to ma świadczyć o tym, że jest to dla tych pistoletów maszynowych norma? Po zmianie amunicji było w porządku. Bo ta moda dotyczy rynku CYWILNEGO, a nie wojskowego. Cywilnego, czyli służb siłowych, policyjnych, agencji ochrony etc. Poza tym, Amerykanie mają nieco więcej pieniędzy niż polskie służby i mogą pozwolić sobie na ekstrawagancję. A to też nie jest tak, jak Ci się wydaje, że kupują samą broń dobrą, tyle tylko, że tam każde większe miasto, każdy stan sam sobie decyduje co zakupić, a nie jest to odgórnie regulowane jak w polskiej policji. Dlatego większą gamą sprzętu dysponują agencje ochrony. Tyle tylko, że też nie zamierzają wydawać za dużo i kupują raczej tani sprzęt. Nie oglądaj, niemniej jednak było to po raz pierwszy pokazanie się G36 na dużym ekranie, w głośnym do tego "dziele" (nie z powodów artystycznych, a raczej popkulturowych). Bo Ty, jak większość Polaków, zapominasz na czym firmy zarabiają. Na rynku CYWILNYM. Z tego utrzymują się zakłady, gdy nie ma zamówień wojskowych, a ostatnio jest z tym ciężko. Gdyby u nas był taki rynek, to od czasu do czasu widziałbyś reklamy karabinków w Rz czy GW. I to głównie na takiego konsumenta nastawione są firmy reklamujące swoją broń w ten sposób. Co to jest rynek cywilny napisałem wyżej.
-
Już nie przesadzaj, dobrze? Podejrzewam, że kbk AK zacina się równie często... Bo widzisz, Witek, jeśli chodzi o broń palną to tak samo jak ze wszystkim istnieją pewne mody, a firmy (a już szczególnie H&K) nie są takie głupie, aby z tego nie korzystać. Głównie koniunkturę napędza przemysł filmowy - zamówienia wzrastają po premierach co bardziej głośnych filmów (np. G36 wykreował Tomb Rider, gdzie pojawił się bodaj pierwszy raz na dużym ekranie, oraz kolejny film również oparty o grę komputerową, czyli Resident Evil). Dawniej taką popularność zdobył sobie Steyr AUG, jeszcze wcześniej UZI. To jest wbrew pozorom doskonała polityka marketingowa. A później miliony młodych ludzi toczą ze sobą polemiki jakież to nowe zabawki się pojawiają i co obecnie im wydaje się najbardziej cool, czy jak to się teraz określa, co im pasi. Za dwa, trzy lata doczekasz się pierwszych OICW w filmach sensacyjnych, bowiem Hollywood ma jednen z największych arsenałów broni palnej, a wszelkiego rodzaju nowości kupuje niemal od razu - dość powiedzieć, że niemal wszystkie modele dajmy na to takiego Pancora Jackhammera były właśnie w magazynach filmowców. Tyle tylko, że sama strzelba sukcesu nie odniosła.
-
To niezupełnie tak. Owszem, G36 jest przepisowym karabinkiem automatycznym armii niemieckiej, ale Hiszpanie używają już (i sami produkują) wersji G36E (czyli eksportowej, nieco tańszej, pozbawionej celownika kolimatorowego, a wyposażonej tylko w optyczny 1,5x). Oprócz nich trzecią armią wyposażoną w G36 (również w odmianie G36E) jest... Nepal. Czy Turcja przyjmie G36E na swoje uzbrojenie tego nie wiem, acz jest to bardzo prawdopodobne biorąc pod uwagę pochodzenie ich broni strzeleckiej i wytwarzanie na miejscu zarówno lokalnych kopii G3 jak i MP5, ale wiem, że czwartą armią, która zostanie wyposażona w jedną z odmian G36 jest... armia amerykańska. Bowiem podwieszany pod OICW karabinek XM8 to nic innego, jak nieco zmodyfikowana wersja G36 z 10" lufą.
-
Prawda? To jeszcze raz, gdzie widziałeś pod OICW podwieszony M4? To było właśnie to zdjęcie, które podesłałeś?
-
Nie bardzo Kozi, te wszystkie schematy to efekty prac pana Martina L. Facklera (lekarz, zawodowy wojskowy w USArmy MC, pułkownik, obecnie w stanie spoczynku, pracujący swego czasu w Letterman Army Institute of Research, Presidio of San Francisco, California i z raportów z połowy lat '80 Labolatorium Balistyki Ran Postrzałowych w tym Instytucie pochodzi większość tych zdjęć, rysunków i schematów), a konkretniej wymyślonej przez niego metody badania pocisku w żelatynie (10% stężenie, temperatura 4'C). Od tego się zresztą wzięło określenie "żelatyna doktora Facklera". Wiele tekstów tego człowieka jest dostępnych na Sieci. Za to polskich książkach bardzo chętnie wyniki amerykańskich badań przedrukowywano (min. u Kochańskiego w książce "Brygady antyterrorystyczne"). Ale podsumowując - pomyliło Ci się, pierwotnie nie była to żadna polska pozycja i doświadczenia były właśnie amerykańskie.
-
Raczej nie, symulowane rany postrzałowe, nie "mówią" niczego o tym czy pocisk jest "mocny" czy też nie, ale jak zachowuje się on w ciele człowieka przy takich, a nie innych warunkach (generalnie brak kości i bardzo długa droga w ciele, mało tego zapominasz o kryterium odległości - pocisk M193 będzie się tak zachowywał jak pokazano na rysunku, ale o ile wystrzelono go z odległosci do 200 metrów). To co zaprezentowałeś to powszechnie znane statystycznie najczęstsze przypadki ran powstałych w wyniku trafienia pocisku w blok żelatyny. Niezależnie od tego kryterium "mocności" pocisku faktycznie 5,56x45mm M193 jest znacznie bardziej groźny dla trafionego człowieka niż rosyjski nabój 7,62x39mm wz.43... przy trafieniu w tkankę miękką - brzuch. Jak widać na rysunkach pocisk rosyjski odkształca się, ale pozostaje cały, amerykański pęka na kilka drobnych fragmentów i jeden główny.
-
Ponownie sugeruje zapoznanie się z książkami dotyczącymi MACV-SOG, to bardzo pomaga wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Bo ja bym z tym "bardzo często", bardzo mocno polemizował. Do tego nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że kbk AK posiadał "mocniejszy nabój". To znaczy jaki? Co to znaczy "mocniejszy"? Amerykanie posługiwali się w Wietnamie dwoma standardowymi modelami broni długiej - strzelającym nabojem karabinowym M14 i pośrednim M16A1. Zarówno kbk AK jak i M16A1 zasilane były nabojem pośrednim - ten pierwszy cięższym, ale o mniejszej prędkości początkowej (700m/s), ten drugi lżejszym, ale o większej prędkości (1000m/s). Generalnie energia wylotowa jaką miał pocisk była podobna. Z pełnowymiarowym nabojem karabinowym z M14 nawet nie porównuję. To ja się pytam, gdzie tu ten "mocniejszy" nabój, co? :) Ja bym się na stronach Green Devils aż tak bardzo nie opierał - jest tam sporo mniejszych i większych błędów. Także wybacz, ale marne to potwierdzenie Twoich słów.
-
Kilka słów wyjaśnienia. I nigdzie nie znajdziesz, bowiem nie chodziło o RPK, ale o 7,62mm (wz. 43 ten sam, którym zasilany był kbk AK) ręczny karabinek maszynowy RPD. Faktycznie obcinali go zaraz za rurą gazową oraz pozbywali się kolby, dodawali jakieś tam też swoje usprawnienia do mechanizmu przesuwu taśmy, bo był z tym problem. Zagadka wyjaśniona? Nie do firmy ArmaLite (bo ta już dawno wówczas nie istniała), ale do wykonawców karabinka - a było ich łącznie trzech: Colt, Harrington & Richardson (najgorsze jakościowo, narzekali na te egzemplarze wszyscy, ale ta firma "słynęła" z tego od lat) oraz Hydramatic (był to oddział General Motors).
-
I, Kapral, masz "fotki" z tych ćwiczeń? A może jednak jakiś pojedynczy rysunek, na którym pewien major przygląda się kbk AK (przyznaję, przerysowany ze zdjęcia). Mało tego, jeśli książeczkę z której wziąłeś swoje informacje o "fotkach" SFGA odwrócisz o trzy strony wstecz, to zobaczysz kaprala trzymającego w swoich rękach pistolet maszynowy PPSz, czy na tej postawie będziesz twierdził, że Zielone Berety NAGMINNIE korzystały z tej broni? :D Bo, wiesz, Kapral, równie dobrze można powiedzieć, że Polacy używają M4, skoro GROM ma kilkadziesiąt sztuk, no i polscy podchorążowie podczas ćwiczeń w USA używali, to znaczy, że... Ośmielam się stwierdzić, że nie. No i? Mało tego mam na moje słowa znacznie większe poparcie niż Ty, zwłaszcza w kontekście zrzucania amerykańskich żołnierzy "gołych" gdziekolwiek i kiedykolwiek. Zanim do rozmowy włączy się jeden z twórców Ryżowiska, podam Ci tylko jeden tytuł - John L. Plaster "The Secret Wars of America's Commandos in Vietnam", wydało to w naszym kraju pięć lat temu wydawnictwo Bellona, pod tytułem: "SOG - tajne wojny amerykańskich sił specjalnego przeznaczenia w Wietnamie". Owszem, nie powinno się opierać - ale na opowieściach ex-starszego sierżanta (oraz jakichś dwóch tuzinów jego znajomych) sił MACV-SOG już mogę? (przy okazji w naszym języku ten kraj nazywa się Wietnam) A, tak zapytam z innej beczki, a skąd Ty, Kapralu, bierzesz swoje "prawdziwe" informacje, co? No, masz dostęp do materiałów nie pisanych przez "oficerów i rapotrach", jak mniemam? :wink: Muszę Ci powiedzieć, Kapral, że z informacji które posiadam (wiem, wiem nie mam o wielu rzeczach związanych z bronią palną pojęcia) wynika, że: - Amerykanie za bardzo z M16A1 dumni nie byli, zwłaszcza na pierszym etapie korzystania z tego typu karabinka, mało tego, byli tak mało dumni, że nawet początkowo nie chcieli ich używać, a po tekście (czy właściwie zdjęciach) opublikowanych w Paris Match to już w ogóle duma jakby opadła, a jeszcze ta sprawa z dochodzeniem Kongresu i Komisją Ichorda... - armia regularna miała takie podejście do maskowania broni, jak nie przymierzając LWP, czy każda inna armia w owym okresie - broń miała być czysta i tego, czysta, także różnic w podejściu specjalnie nie było. Maskowanie broni (nie piszę o pojedynczych przypadkach np. snajperów) to właśnie pojawiło się po Wietnamie, - SFGA korzystało z wielu egzemplarzy zdobycznej broni, w tym także... poniemieckiej. Wychodzenie na patrole z kbk AK nie było niczym aż tak dziwnym, ale bynajmniej nie nagminnym. "Bardzo często" w tej powyższej wypowiedzi jest pojęciem na tyle pojemnym, że można ukryć pod nim wiele. Ja napiszę, że CZASAMI korzystali z kbk AK (czy właściwie AKM), ale znacznie rzadziej niż wychodzi na patrole z karabinkami M16A1 czy XM-177E2. Chcesz się założyć? :wink:
-
Z tą "nagminnością" wykorzystywania kbk AK w Wietnamie to ja bym był ostrożny. A co do "fotek" (bo zdaje się wiem skąd owa jedna "fotka" pochodzi), które rzekomo posiadasz, to ja podejrzewam, że były to ćwiczenia Bright Star (faktycznie Egipt, faktycznie 1982 rok), ale broń należała do właścicieli, czyli Egipcjan i "Zielone Berety" pojawiały się z nią tylko dlatego, że im je użyczono i byli na gościnnych występach. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że Włosi korzystają z kbk AK, bowiem mam zdjęcia z połowy lat '90, gdy podczas pobytu w naszym kraju jednej ich drużyny właśnie z tym karabinkiem się poruszali.
-
Teraz dopiero zauważyłem. Tyle tylko, że miała być to fotografia M4 podwieszonego pod XM29, a nie jednej z odmian niemieckiego karabinka H&K G36 (bodaj w wersji K) wyposażonego w gniazdo magazynków od M16, a to właśnie znajduje się na zdjęciu. Zresztą - więcej na ten temat można znaleźć tutaj.
-
W sumie to tak - dwa metry bez paru centymetrów, ale ja nie o tym chciałem napisać :wink: Twój adwersarz ma rację w tym swoim wywodzie dotyczącym "standardowego naboju Parabellum". Otóż, NATO coś takiego mniej więcej zdefiniowało sobie (pytanie jak to się ma do rzeczywistości pozostawiam otwarte. Podaję za książką Kochańskiego z 1991 roku: "Według wymagań NATO masa pocisku 7,45g, pocisk w płaszczu, prędkość początkowa 396m/s, energia początkowa pocisku 584J, średnia wartość ciśnienia maksymalnego 205MPa, skupienie 76mm na 50m.". Plus wymagania dotyczące wymiarów i samej łuski.
-
Ponieważ zostałem już wywołany przez dwie osoby jednocześnie, zazgrzytam łańcuchami, zawyję donośnie i odpowiem bardzo krótko - zajrzyj sobie Pikace tutaj, a później na spokojnie, w czasie wolnym od spania prześledź wszystkie informacje umieszczone na całej witrynie firmy REFLEX. Polecam się poprzyglądać zdjęciom, na przykład poniższemu :wink: Hmm... zastanawiam się czy w tym całym śmiesznym BBCode jest jakaś możliwość skalowania zdjęć, bo chyba ciut za duże wyszło.
-
Będzie krótko, nie mam obecnie wiele czasu, nawet dzisiaj pracuję :cry: Nawet nie znajduję chwili, aby wprowadzić jakieś zmiany na mojej własnej stronie... Pinky, fajnie by było, gdyby ktoś mi płacił za takie wyszukiwanie i przestawianie informacji, ale niestety utrzymuję się jednak z czegoś innego. Jedno co Ci mogę poradzić to lekturę RAPORTU-WTO oraz Nowej Techniki Wojskowej, bo tam najłatwiej na takie rzeczy w języku ojczystym natrafisz. Plus kilka serwisów internetowych poświęconych zagadnieniom militarnym. Bo to nie było do końca tak - do Iraku przerzucono 4th Infantry Division (Mechanized), czyli ten sztandarowy, ucyfrowiony oddział USArmy - więcej na temat tej jednostki możesz sobie przeczytać tutaj oraz na przykład tutaj. A co się tyczy mechanizmów wbudowanych w SKO przyszłego OICW, to znalazłem stronę faceta, który zajmował się algorytmami śledzenia celów. Do tego nieco informacji na ten temat możesz znaleźć w sieci - powiedzmy przeglądając któryś z linków wyszukanych w Google.
-
Chodzi Ci o WPTiL? I powiem, że masz rację. Tyle tylko, że ta kwestia analizy obrazu i zapamiętywania celów to raczej jest dopiero tworzona (chyba ma pojawić się razem z integracją całości w pakiecie LW). AFAIR to kiedyś gdzieś czytałem o testach SKO do OICW właśnie pod kątem zapamiętywania położenia przeciwnika. Musiałbym poszukać, jak coś znajdę to napiszę.
-
Latarka bywa przydatna, chwyt przedni - mniej, ale lusterko mocowane NA BRONI? Czy Ty aby nie przesadzasz z tym dodatkowym wyposażeniem? To jest karabinek wojskowy, a nie broń dedykowana do działań CT. Co do kolimatora to masz rację, nie ma, co do powiększenia to jest 1,5x - G36E.
-
W sumie to przyglądanie się chwilę kbk wz. 96 może do czegoś takiego doprowadzić. Nota bene sprawdziłem co można podpiąć pod broń i znalazłem coś takiego stronach Łucznika - Podświetlane przyrządy celownicze - Podstawa optycznych przyrządów celowniczych - Celownik noktowizyjny PCS-6 - Celownik kolimatorowy CK-3 - Lunetka celownicza LKA-4 - Lunetka celownicza z laserowym wskaźnikiem celu CWL-1 Powiedz mi szczerze, czego Ci jeszcze do szczęścia brakuje z elementów wyposażenia? Dodatkowego chwytu przedniego? Bo tak się czepiałeś tej szyny montażowej tu i tam... Jasne, ale nikt tej broni nie kupuje poza Polską. Skoro goły G36E kosztuje 800USD, hiszpańska wersja produkowana na miejscu 890USD za sztukę (z wbudowanym kolimatorem), a nasz kbk wz.96 600USD, to wybór jest prosty. Ja już to tej "trwałości i niezawodności" sto razy pisałem. Najczęściej piszą na ten temat ludzie, którzy całe życie tylko z kbk AK strzelali i ich kryterium porównawcze jest cokolwiek... dziwne. Generalnie liczy się głównie sentyment. Ostatnio mi się P-64 rozsypał, dobrze, że po strzelaniu, a nie przed. A co się tyczy szczegółów, to podobno właśnie w nich tkwi diabeł.
-
Kolejny...! Kiedyś zrobię na ten temat stronę, obiecuję :D Nie, Colt Commando to nie M4, a M4 to nie XM177E2. To są trzy zupełnie różne modele (sub)karabinków. M4 to karabinkowa wersja M16A2 (jedna z wielu, ale akurat bardzo specyficzna i przyjęta oficjalnie do uzbrojenia, dorobiła się nawet własnej desygnaty), XM177E2 to karabinkowa wersja M16A1 (używana, acz nieco nieoficjalnie), a Colt Commando to taka zbiorcza nazwa, która nadawana jest przez laików i przez komandosów (bo kto się będzie babrał militarnymi akronimami, gdy nie trzeba) na takie krótkie wersje M16 w ogóle. Acz istnieje coś takiego jak karabinek, który ma w samej nazwie Commando - chodzi o model M609, noszący pełną nazwę S.M.G. #1 XM177E1 Commando, produkowany faktycznie przez firmę Colt. Od tej broni wzięła się nazwa i... problem z nazewnictwem. No, tak zapomniałem, istnieją też modele M733, M733A, M735, M933 oraz M935, określane zbiorczo jako M16A2 Commando, również produkcji Colta. A zatem, niejako podsumowując, na upartego można nazwać Coltem Commando jeden z powyższych modeli i nie będzie to tak do końca błędnie, acz na poprawną klasyfikację to za mało. Słowem - jeśli rozmawiamy w gronie pomalowanych plakatówkami dzielnych wojaków, to możemy sobie broń określać jak nam się żywnie podoba, byle wszyscy nas rozumieli. Jeśli natomiast zamierzamy się babrać w stosy cyferek, znaczków i setek innych, zbędnych każdemu normalnemu śmiertelnikowi dupereli, to warto o tym slangowym nazewnictwie pamiętać.
-
No tak, ale jak na razie nie wyprodukowano jej zbyt wiele. Ale jest to niejako wyposażenie dodatkowe. No właśnie też o tym słyszałem, ale zapytany o takową broń znajomy dziennikarz siedzący w branży stwierdził, że nie jest to coś takiego. Zagadka pozostaje nadal zagadką, chyba, że... nie miał racji. A możesz podać jakieś szczegóły? Uwielbiam takich marudnych fatalistów :wink: