Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Domin007

Moderator I
  • Posts

    2,128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Domin007

  1. No i na to czekałem. Kolejna znakomita gra zorganizowana przez Marka et consortes. Niezwykle klimatyczne miejsce. Muszę przyznać, że pomimo, że jestem ciepłolubem (a przez panujący ziąb miałem lenia) to najbardziej przekonało mnie hasło "Więcej ASH tu już nie będzie". I się nie zawiodłem. Atmosfera elewatora, muzyka i stylizacja graczy złożyły się na niezwykle wciągającą rozgrywkę rodem z przełomu 1942 i 1943 r. Wielkie podziękowania Marku za znalezienie miejscówki, dla Kamila, Karola i Artura za pomoc ze scenografią i muzyką, dla Ostrego za granaty i "Stalingradschield" i dla wszystkich Uczestników za grę. Szczególne dla moich "komuchów" z Grupy "Schody" i Cortesa oraz jego Grupy "Piwnica". No i Niemcowej za foteczki - gratuluję odwagi, acz jako Sowieta ubolewam, że dołączyłaś do Niemców. Zapraszamy następnym razem do nas - u ludzi radzieckich jest klimat. :) Było to prawdziwe CQB, bo bój toczyliśmy nie tylko w terenie zabudowanym, ale w samych wnętrzach, na wąskich schodach i w piwnicy a przez to było widać, że mamy do czynienia z "Close Quarters". Granaty turlały się po podłodze, kulki śmigały przez najmniejsze szpary. Myślę jednak, że jako radziecka grupa "Schody" popełniliśmy błąd zbyt rzadko korzystając z usług naszego sanitariusza podczas walk w klatce schodowej i na piętrach. Z pewnością wydłużyłoby to nasz opór, podczas którego parę razy doszło do komicznych sytuacji, jak np. wtedy gdy nasz sanitariusz (którego pacyfistyczne poglądy pozwalają używać jedynie granatów ;) ) cisnął jedną bombkę w stronę kolegów grających dla Rzeszy. Bombka odbiła się od futryny i wylądowała obok mnie, kiedy leżałem na podłodze i obserwowałem wspinaczkę Niemców przez szparę pod kanapą. Granat zepchnąłem piętro niżej i zdaje mi się, że usłyszałem "Dostałem!" od kogoś pod nami. Inna sytuacja to ta o której wspominał Marek wyżej - kiedy już kul zabrakło pożyczyłem od Gregoriusa saperkę i korzystając z osłon... No cóż, poniósł mnie melanż. ;) Przerażone spojrzenia Ostrego i Michaela były bezcenne - jeden z moich najfajniejszych epizodów w ASH. Później, podczas walk w piwnicy grupa "Schody" postawiła na infiltrację pozycji Kolegów ze strony niemieckiej i dlatego staraliśmy się poruszać maksymalnie cicho (sprawdzaliśmy też pomieszczenia w poszukiwaniu min niemieckich). Dzięki temu metodycznie udawało się nam oczyszczać kolejne silosy. Z kolei przy moście w ciemnościach nie było szans na sforsowanie przejścia. Bez "żywych tarcz" lub dymów nikt nie dałby rady. Plusem wielkim była liczba granatów - 112! Imponująca. No i to, ze ogarnęliście zatyczki. Co prawda nie słyszałem co mówią do mnie moi ludzie, ale już i tak jestem półgłuchy, więc muszę dbać o to co zostało - dlatego jeszcze raz dziękuję za zadbanie o BHP. To była znakomita gra. Świetne zamknięcie sezonu 2019 Marku.
  2. Kto to zrobił? Ktoooo? W jakich okolicznościach? Wincyj info!
  3. Aktualizacja kalendarza: 2019 Za nami: 1. "Operation Armpit" - Svetica - Monte della Madonna (Chorwacja), 25-27 stycznia (piątek-niedziela) 2. "Przystanek - STALINGRAD!!!" - Ołtarzew k. Warszawy, 9 marca (sobota) 3. "Westwall - Epilog" - Liberec (Czechy), 30-31 marca (sobota-niedziela) 4. "Hermenegilde komm!" - Podule k. Zduńskiej Woli, 18-19 maja (sobota-niedziela) 5. "Italy - one day at the front" - Bohutice (Czechy), 8-9 czerwca (sobota - niedziela) 6. Gra stylizowana na Podkarpaciu - Rzepnik k. Krosna, 22 czerwca (sobota) 7. "Operacja Husky vol. 3" - Mieczewo k. Poznania, 30 sierpnia - 1 września (piątek-niedziela) 8. "O jeden most za daleko" - Wola Wodyńska k. Mińska Mazowieckiego, 21 września (sobota) 9. "Kelly's Heroes Golden 50 (year's)" - Vizinada (Chorwacja), 18-19 października (piątek-sobota) 10. "Przełęcz Użocka" - Warszawa - SD, 19 październik (sobota) 11. "Getreidesilo" - Warszawa - 30 listopada 2019 (Sobota) 2020 Przed nami: 1. Wielka Wojna: Neuve-Chapelle 1914 - Rogów k. Końskich, 14 marca (sobota), 2. ...
  4. Zimno. Ale niech żałują ci, którzy nie przyjechali... Więcej szczegółów już niebawem.
  5. Nie może być! ;)
  6. Powstanie. Dajcie mi chwilę na przejrzenie literatury i ogarnięcie tego co jest dostępne w sklepach. Do połowy grudnia coś powinienem mieć.
  7. No dobrze, skoro Wielka Wojna to i nie może się obyć bez miłościwie nam panującego Imperatora, Cesarza Wszechrosji Mikołaja II. Patrząc na umundurowanie tzw. "caraków" i porównując je z umundurowaniem "naszych" Sowietów śmiem stwierdzić, że ci, którzy podczas gier drugowojennych grają po "czerwonej stronie mocy" zyskują handicap większy niż gracze ze strony niemieckiej. Ale do brzegu, pora na trochę teorii. Pod koniec XIX i na początku XX wieku większość nowoczesnych państw europejskich zmodernizowała umundurowanie swoich sił zbrojnych. Postęp techniki wojskowej sprawił, że czasy kolorowych mundurów znanych z epoki napoleońskiej czy wojen kolonialnych odeszły do przeszłości. Nastały czasy barw ochronnych. Doświadczenia wojny francusko-pruskiej czy wojen burskich sprawiły, że np. Wielka Brytania czy Niemcy umundurowały swoich żołnierzy w całkiem nieźle maskujące mundury w kolorze khaki czy feldgrau. Rząd carski po klęskach poniesionych w wojnie z Japończykami postanowił w 1907 r. przeprowadzić reformę umundurowania również w armii rosyjskiej. W związku z tym przyjęto, że barwą ochronną w armii rosyjskiej będzie kolor oliwkowy, lub blady jasnozielony. By nie wyważać otwartych drzwi krój umundurowania miał być w maksymalnym stopniu oparty o ubrania używane przez gros rekrutów służących w armii Imperatora, tj. rosyjskie chłopstwo. Przyjęto zatem, że podstawowy, letni mundur szeregowego armii carskiej składać się będzie z tzw. gimnastiorki, a właściwie rubachy, czyli bluzie wzorowanej na chłopskich koszulach oraz prostych, luźnych spodni, tzw. szarawarów. Gimnastiorka miała być wkładana przez głowę, rozpinana do połowy piersi oraz miała mieć krótki, stójkowy kołnierzyk i pętelki do umocowania pagonów. Zasadniczo gimnastiorka szeregowego piechoty nie miała kieszeni na piersiach (choć były i wersje z kieszeniami). Do I wojny światowej w armii rosyjskiej właściwie nie używano hełmów, dlatego najpowszechniej używanym nakryciem głowy była okrągła czapka z krótkim daszkiem (lub bez daszka - w zależności od pułku lub rodzaju służby), tzw. furażka, obowiązkowo z bączkiem w barwach dynastii Romanowów (pomarańczowo-czarnych) lub - nie tylko w oddziałach kozackich - papacha. Co na nogi? Na nogi tzw. sapogi (hehehe). Niestety, w trakcie działań wojennych okazało się, że skóra stała się towarem mocno deficytowym, dlatego od końca 1915 r. zaczęły pojawiać się trzewiki i owijacze. Zatem spójrzmy jak wyglądało trzech typowych chłopaków gdzieś spod Petersburga, Moskwy czy Smoleńska, którzy wyruszyli na front w 1914 r.: Co możemy jeszcze zaobserwować? Ano, chyba najbardziej rosyjski z rosyjskich elementów czyli pagony. Pagony, które tak mocno kojarzyły się z caratem, że po 1917 r. zostały zniesione zarówno w armii Rządu Tymczasowego, jak i później RKKA. Wynotujmy więc najbardziej charakterystyczne cechy umundurowania żołnierza carskiego: Lecz w samym mundurze się nie wojuje. Żołnierze carscy korzystali ze skórzanego oporządzenia. Na pasie głównym zawieszone były dwie ładownice oraz manierka (podobna do niemieckich manierek drugowojennych) Dodatkowo każdy żołnierz swój dobytek nosił w tzw. mieszoku (w gwardii w użyciu były tornistry). Częstą praktyką było przewieszanie przez ramię zrolowanego szynela, także finalnie żołnierz, którego nieodłącznym, nomen omen towarzyszem był karabin Mosin wz. 1891 wyglądał tak: Jak zatem relatywnie niewielkim sumptem osiągnąć taki wygląd? Jak już pisałem wyżej, gracze stylizujący się na Armię Czerwoną mają duży bonus na starcie. Przykład: Ceny kopii carskich gimnastiorek zaczynają się od 280 PLN (spodnie drugie tyle). Jeżeli ktoś nie ma munduru RKKA na II wojnę światową, to według mnie lepiej wyjdzie jeżeli kupi gimnastiorkę wojenną/powojenną (ca. 240 PLN) bo dzięki niej spokojnie obskoczy oba konflikty. Spodnie - wystarczą proste oliwkowe, szare lub bryczesy - to sprawa drugorzędna (ceny od 15 PLN za słowackie spodnie galowe lub austriackie oliwki, do 100 PLN za rosyjskie nówki sztuki tzw. Afganki, które mają fajnie dobrany kolor). Możemy też poszukać na ebaju lub Allegro litewskich lub bułgarskich gimnastiorek. Jak to wygląda cenowo: Z czapkami jest większy zgryz. Stare czapki Straży Granicznej czy Służby Celnej są zbyt zielone, prędzej nadadzą się czapki okrągłe szeregowców Armii Radzieckiej lub Wojska Polskiego. Repliki rekonstrukcyjne to koszt ok. 250 PLN. Czapki szeregowców kosztują ca. 100 PLN. Można na Allegro próbować upolować replikę czapki bez daszka z filmówki - taka zabawa to koszt. ok. 50 PLN. Koszt papachy to w chwili obecnej ok. 220 PLN. Podstawowym elementem wyposażenia jest pas skórzany. Można zacząć od pasów czeskich (pas oficerski CZ), które na Allegro są po 18 PLN, a skończyć na replikach rekonstruktorskich po 90 PLN. Ładownice to wydatek od 30 PLN za podwójne do Mosina, do 150 PLN za rekonstrukcyjne repliki ładownic wz. 1909 lub bandolier przewieszany przez ramię. Reszta typu manierka, łopatka, szynek, pałatka to dodatki. Zatem co robić? Jeżeli masz mundur drugowojenny RKKA to tak naprawdę wystarczy zaopatrzyć się w czapkę z carskim bączkiem (koszt bączka to ok. 20 PLN). W zależności od wariantu stylizacja będzie kosztować od 70 to 300 PLN. Jeżeli jednak dopiero zamierzasz startować ze stylizacją to koszty kształtują się następująco: 1. Gimnastiorka: 40-280 PLN 2. Spodnie: 15-100 PLN 3. Czapka: 50-250 PLN 4. Trzewiki lub sapogi: 100-250 PLN 5. Pas główny + ładownice: 18+30 - 90+150 PLN RAZEM: 260 - 1070 PLN w zależności od zasobności portfela i chęci. Z pocztienijem!
  8. Kolejny punkt widzenia na przebieg rozgrywki daje nam raport oficera wywiadu towarzyszącego 12 Commando. Panie Admirale, W dniu dzisiejszym na pokładzie MTB19 przybył do kraju, ewakuowany z Norwegii, kpt. Cortes. Niezwłocznie napisał swój raport z wykonania operacji Reverbate. Poprosiłem go o załączenie swojego podsumowania i wniosków. Kpt. Cortes poinformował mnie, że wg informacji norweskiego ruchu oporu, por. Vlad został ranny i przebywa w szpitalu w Bat. Miejmy nadzieję, że po szczęśliwym powrocie z niewoli przedstawi swój raport. Kmdr por. I.L Fleming Londyn, 16.11.1943 RAPORT Z OPERACJI REVERBATE, 9-10.11.1943 CEL MISJI: Podstawowy: odzyskanie worka pocztowego z pakietem informacji wywiadowczych. Drugorzędny: zniszczenie nieprzyjacielskich instalacji - stacji radarowej, radionaniernika i stacji meteorologicznej. NIEPRZYJACIEL: Rozpoznanie przed akcją: ok. 10, informacja od agenta w czasie akcji: 15 osób. SKŁAD ODDZIAŁU: Por. Vlad - dowódca 3 żołnierzy 12 commando 3 żołnierzy USArmy Kpt. Cortes - oficer wywiadu RN PRZEBIEG AKCJI: O godz. 20:00 oddział desantował się z kutra torpedowego na brzeg naprzeciw wioski Flekketehester. Następnie udał się na miejsce spotkania z agentem norweskiego ruchu oporu o kryptoninie Sild. Ok. 21:20 na miejscu spotkania znaleziono list od agenta, z informacją o miejscu ukrycia następnego listu we wsi. Zaproponowałem por. Vladowi podział oddziału i wysłanie do wsi patrolu w celu odszukania wiadomości. Por. Vlad odrzucił moją propozycję, mówiąc, ze nie będziemy się dzielić. Po znalezieniu listu cały oddział udał się na miejsce wykonania namiaru na nadajnik lokalizacyjny worka pocztowego. Oddział przebywał tam ponad godzinę. Po wykonaniu namiaru i otrzymaniu namiaru z kutra torpedowego, wykonano wykreślenie azymutów na mapie i wyznaczono punkt, gdzie powinien znajdować się nadajnik lokalizacyjny. Po przybyciu na miejsce oddział zajął się przeszukiwaniem terenu. Poprosiłem por. Vlada o mapę z nakreślonymi namiarami. Osobiście wykonałem nakreślenie ponownie. Wyznaczyłem punkt namiaru ok. 350 m na północny zachód od aktualnie wyznaczonego. Wyznaczyłem rejon poszukiwań w promieniu 150 m od wykreślonego punktu. Ok. godz. 0:45-1:00 odnaleziono worek na południowo-wschodnim skraju rejonu poszukiwań. Oddział udał się w rejon ewakuacji, gdzie worek został ukryty. Następnie, do godziny 2:00 oddział odpoczywał na biwaku w lesie. Po odpoczynku cały oddział udał się do wsi. W pobliżu kościoła odnaleziono wiadomość od agenta Silda, w której była lokalizacja następnego listu. Znaleziono go przy kaplicy cmentarnej. List był zaszyfrowany. Przy pomocy książki kodowej, por. Vlad odczytał wiadomość. Zawierała ona informacje o liczebności nieprzyjacielskiego garnizonu ( został zwiększony do 15 osób), lokalizacji stacji radarowej i namiernika w północnym bunkrze, oraz stacji meteorologicznej w okolicy przesmyku między brzegiem morza i końcem odciętego fiordu. Był także informacja o ukrytej na cmentarzu skrzynce z amunicje. Amunicja została przejęta przez dwuosobowy patrol. Następnie oddział wyruszył przez wieś w kierunku północnego bunkra z zamiarem jego zaatakowania. Po osiągnięciu końca wioski oddział nie poszedł najkrótszą drogą w kierunku bunkra, lecz zawrócił i zszedł drogą po skarpie, na drogę biegnącą wzdłuż skarpy. Przed zejściem porucznik wyznaczył punkt zborny przy drodze w wiosce. Po przejściu ok. 50 m w kierunku bunkra, oddział został wykryty i ostrzelany przez nieprzyjacielskiego wartownika. Znajdowałem się wtedy na końcu oddziału, przed szer. Pitem. Usłyszałem rozkaz wycofania się. Razem z szer. Pitem ruszyliśmy w kierunku punktu zbornego. Po drodze widzieliśmy światła szperaczy i słyszeliśmy głosy dochodzące z kierunku bunkra środkowego. Po dojściu do punktu zbornego, czekaliśmy kilka minut, ale nie pojawił się żaden członek oddziału. Zeszliśmy do skrzyżowania u podnóża skarpy, gdzie zostaliśmy zatrzymani przez bliskie głosy nieprzyjaciela. Nie słyszeliśmy żadnej aktywności ze strony naszego oddziału. Postanowiliśmy połączyć się z oddziałem przechodząc od głównej drogi wioski na tyły bunkra, lub przeprowadzić dywersyjne odwrócenie uwagi nieprzyjaciela od działań głównego oddziału. Podeszliśmy na odległość ok. 30-40 m od bunkra i zostaliśmy wykryci. Pozostaliśmy na miejscu przez ok. 0,5 godziny, prowadząc działania pozoracyjne. Kiedy ostrzał ze strony oddziału głównego usta? całkowicie, wycofaliśmy się. Postanowiłem udać się do punktu ewakuacji, odszukać worek pocztowy i poczekać na przybycie kutra. Po drodze przechodziliśmy obok niepilnowanej stacji meteorologicznej. Zabrałem z niej wydruk pomiarów. Nie mogliśmy jej zniszczyć z powodu braku materiałów wybuchowych. W czasie marszu, na południe od fiordu wpadliśmy w zasadzkę. Szer. Pit został ranny. Ja odpowiedziałem ogniem, wycofałem się, okrążyłem miejsce starcia i podążyłem do punktu ewakuacji. Odnalazłem worek. Niestety do godz. 07:00 kuter nie pojawił się. Przeczekałem do zapadnięcia zmroku w lesie, po czyn udałem się do wsi Flekketehester. Mieszkańcy wsi ukryli mnie i powiadomili miejscowy ruch oporu. Skontaktował się ze mną agent Sild. Przetransportowano mnie do miejscowości Belen, na północ od Solibathavn. Agent Sild skontaktował się z SOE, które zorganizowało moją ewakuację. W nocy z 14-15 listopada zaokrętowałem się na pokład kutra MTB19, którym wróciłem do kraju. W czasie rejsu dowódca kutra wyjaśnił mi, dlaczego nie było go w punkcie ewakuacji. - po podpłynięciu do niego ok. godz. 04:50 zauważy? manewrujące przy brzegu nieprzyjacielskie okręty, wobec czego wyznaczył nowy punkt ewakuacji. Kontakt radiowy z por. Vladem udało się uzyskać dopiero ok. 05:30. WYNIK OPERACJI: Cel podstawowy został osiągnięty - pakiet z informacjami wywiadowczyni został odzyskany i dostarczony odbiorcy. Cele drugorzędne nie zostały osiągnięte. Oddział desantowy uległ zagładzie. PODSUMOWANIE: Operacja została przygotowana w krótkim czasie ale starannie. Wykonano mapy i zdjęcia lotnicze. Oddział był należycie wyposażony w niezbędny sprzęt (przenośny radionamiernik i dwie radiostacje). Zapewniono wsparcie z kutra MTB19 i łączność radiową. Zapewniono uzyskanie informacji o nieprzyjacielu od agenta ruchu oporu. wg mnie o fiasku drugiej części operacji i zniszczeniu oddziału, zadecydowały dwa czynniki: 1. Złe wykorzystanie czasu i zasobów ludzkich. Wszystkie czynności były wykonywane całym oddziałem mino, że sytuacja tego nie wymagała. Nie było działań prowadzonych równolegle. Najlepszym przykładem było godzinne koczowanie oddziału w miejscu wykonywania namiaru. Drugim - pójście do wioski po list całym oddziałem, zamiast wysłania tam patrolu. Obie te akcje mogły być wykonane równolegle, w tym samym czasie. Kiedy doszło do ataku na bunkier, nie było już czasu na oderwanie, przegrupowanie i ponowny atak. 2. Brak rozpoznania terenu. W ogóle nie rozpoznano terenu na północ od fiordu, będącego przedpolem nieprzyjacielskich pozycji. Nie rozpoznano przejść na wschód i zachód od fiordu, które mogły być drogami podejścia do ataku i drogami odwrotu. Atak na bunkier został przeprowadzony bez jakiegokolwiek rozpoznania, z marszu. Nikt nie wiedział jak wygląda cel i jego otoczenie, czy są jakiekolwiek przeszkody naturalne i sztuczne, jaki jest sektor ostrzału z bunkra. Zignorowano moje sugestie dotyczące rozpoznania bunkra od strony wschodniej. WNIOSKI: 1. Rozkazy powinny być formułowane bardziej szczegółowo, np. rozkaz wykonania rozpoznania terenu patrolami. 2. Wyższy oficer wywiadu, towarzyszący oddziałowi, powinien mieć uprawnienia do ingerencji w rozkazy dowódcy polowego, aż do możliwości zmiany dowódcy w czasie akcji. 3. Należy podjąć działania w celu zminimalizowania strat przedbitewnych. /-/ kpt. George R. Cortes
  9. I cyk, mapka terenu gry:
  10. Jak przebiegała gra po stronie niemieckiej opisuje AAR dowódcy Kampfgruppe Falkenhorst - Ashigary: Operacja Reverbate – raport niemiecki Zadania zlecone przez kierownictwo placówki SD w Båt. Noc 9-10 listopada 1943 r. Miejsce akcji: wybrzeże Norwegii okolice wsi Sølibathavn. Rozkazy: 09.11.1943 udać się do rejonu zakwaterowania. Rozkwaterować żołnierzy. Rozpocząć służbę wartowniczą i patrolową na terenie brzegowym i we wsi. Zwracać szczególną uwagę na nieuprawnione osoby próbujące wejść na zabroniony teren. Co godzina, poczynając od 20:30, odbierać wydruki pomiarów stacji meteorologicznej. O godz. 23:00-23:15 radionamiernik (zlokalizowany w stacji radarowej - przyp. D.) ma wykonać namiar sygnału lokalizacyjnego. Wykorzystując namiar odszukać i zabezpieczyć źródło sygnału. Przypuszczalne siły przeciwnika: Oddział desantowy aliantów oraz partyzanci ruchu oporu Siły własne: Kampfgruppe Falkenhorst w składzie 3 drużyn. Dowódca grupy: Kapitan zur See Hans Rose (Ashigara) Gruppe Stab (Sztab, bunkier nr 4, środkowy): 1. Kapitan zur See Hans Rose (dowódca Kampfgruppe Falkenhorst - Ashigara) 2. Schütze Cress (Fallschirmjäger) 3. Schütze Meister (Sturmpionere) 4. Schütze Kacper (Sanitariusz, RTO) Gruppe Radarstation (Stacja radarowa, bunkier nr 3, północny): 1. Uffz. Gregorius (dowódca grupy, operator radaru i radionamiernika) (w rzeczywistości Oberfahnrich zur See - Gregorius również był z Kriegsmarine - przyp. D.). 2. Schütze Borec (operator radaru i radionamiernika) 3. Schütze Grisza (RTO) 4. Schütze Hubert (Maschinengewehr MG 26(t)) Gruppe Kaserne (Koszary, bunkier nr 5, południowy): 1. Uffz. XrayPL (dowódca grupy, specjalista od map i nawigacji w terenie) 2. Schütze Artur (Sturmpionere) 3. Schütze Tomek (RTO) 4. Schütze Lee (Sturmpionere) 5. Schütze Pazur (Sturmpionere) Wsparcie: Oberleutnat Werner von Heist (Domin) z 2 Dywizji Strzelców Górskich (Abwehra) Wykonanie zadania (czas przybliżony): 19:00 Zakwaterowanie żołnierzy, rozpoczęcie służby. 19:30 Sprawdzenie łączności ze sztabu - nie można nawiązać kontaktu z podległymi grupami (odległość do koszar ok 850 m, odległość do stacji radarowej ok 300 m) 19:50 Wizyta w sztabie Oberleutnanta Wernera von Heista, omówienie sytuacji. 20:00 Wysłanie gońca do koszar z rozkazem odszukania stacji meteorologicznej i rozpoczęcia odczytów co godzinę począwszy od 20:30. Wysłanie radiooperatora do stacji radarowej z zadaniem nawiązania łączności radiowej – łączność zostaje nawiązana, ale jest „niestabilna”. 20:20 Otrzymanie informacji ze stacji radiolokacyjnej o niezidentyfikowanym obiekcie który oddala się od wybrzeża w okolicy wioski Flekketehester (w rzeczywistości stacja radarowa wykryła tajemniczy obiekt oddalający się od wybrzeża z szybkością 15 węzłów o godz. 21:00 - przy. D.) 21:20 Otrzymanie pierwszych odczytów ze stacji meteorologicznej. Inspekcja dowódcy w stacji radarowej, ustalenie co pół godziny próby nawiązywania łączności pomiędzy stacją a sztabem. Przekazanie rozkazu wykonania o godzinie 23.00 - 23.15 namiaru sygnału lokalizacyjnego oraz rozkazu patrolowania strefy brzegowej. 22:00 Patrolowanie okolicy, użycie reflektora celem sprawdzenia nieznanych odblasków w pobliskim lesie. Wysłanie zwiadowców celem sprawdzenia. Brak kontaktu z nieprzyjacielem 23.15 Informacja ze stacji radarowej o odczytanym namiarze sygnału lokalizacyjnego, wezwanie Uffz. XrayPL celem określenia perymetru. Niestety pomiar okazuje się zbyt niedokładny, wychylenie 20 stopni obejmuje zbyt duży obszar do sprawdzenia. Konieczne jest powtórzenie odczytu sygnału lokalizacyjnego jeśli będzie on dostępny. 23.30 Informacja ze stacji radarowej o kolejnym odczycie namiaru sygnału lokalizacyjnego. Tym razem pomiar jest bardziej precyzyjny. Po wyznaczeniu perymetru grupa z koszar udaje się na poszukiwania źródła sygnału w pobliżu wschodniej części nasypu kolejowego (wału przeciwpowodziowego - przy. D.). Poszukiwania jednak nie przynoszą rezultatów 00:10 Patrolowanie wioski Sølibathavn 00:50 Otrzymanie informacji o wykonaniu dodatkowego namiaru przez stację namierzania Flekketehester. Zawężenie obszaru poszukiwania do okolicy kwadratu I18. Wysłanie patrolu na poszukiwania źródła sygnału. Bez rezultatów. 01:30 Służba wartownicza i patrolowa. Brak kontaktu z nieprzyjacielem. 02:00 Dostawa do sztabu grochówki z chlebem z koszar co mocno podnosi morale żołnierzy. Żołnierz który przyszedł z prowiantem ma gorączkę i nie jest w stanie iść dalej. Schütze Kacper przejmuje zadanie dostarczenia grochówki do stacji radarowej. 02:30 Udanie się dowódcy na patrol strefy nadbrzeżnej razem z Schütze Cress 03:30 Służba wartownicza, obserwacja terenu za pomocą reflektora 04:00 W pobliżu sztabu zidentyfikowano podejrzany dźwięk kroków w kierunku stacji radarowej. Ogłoszono cichy alarm 04:40 Alarm w stacji radarowej. Wymiana ognia. W pobliżu sztabu rzucamy stroboskopy celem oświetlenia terenu i zaalarmowania koszar 04:50 Ze sztabu wyrusza odsiecz w kierunku stacji radarowej. Na szpicy Schütze Meister, kpt. Hans Rose, Schütze Cress, Schütze Kacper. Rzucamy stroboskop, ale o dziwo nie alarmuje to nieprzyjaciela. Z nosami w trawie czołgamy się w pobliże nieprzyjacielskiej grupy na odległość 15 m, słyszymy informacje o punktach ewakuacji B9,B10, realizacji zadania oraz planach ponownego ataku na stację radarową. Dołącza do nas część załogi z koszar. Z palcami na spustach czekamy na dogodny moment na atak który pojawia się w czasie kiedy przeciwnik zajęty szturmem na stację radarową. Wymiana ognia trwa do 05:40, wróg wzięty w kleszcze traci wszystkich 7 członków grupy (w rzeczywistości 6 - Cpt. Cortes zdołał zbiec - przyp. D.). Nasze straty to 3 zabitych i 1 ranny. Załoga stacji radarowej pod dowództwem Uffz. Gregoriusa skutecznie odpierała ataki na swoją placówkę przez prawie 2 godziny 06:00 Zapada decyzja o zakończeniu działań, chociaż okazało się, że w okolicy koszar doszło jeszcze do wymiany ognia w której ranny i pojmany został brytyjski komandos (Pit - przyp. D.). Wnioski: Plusy: doskonałe przygotowanie i wyposażenie bunkrów, zasieki, miejsca odpoczynku żołnierzy, reflektory, aprowizacja. Wysokie morale żołnierzy, karność, dyscyplina, wykonywanie rozkazów. Likwidacja grupy dywersyjnej wroga w końcowej fazie operacji. Minusy: zawiodła łączność, źle oceniłem też na podstawie mapy położenie wsi Sølibathavn (z mapy wynikało, że jest w strefie nadbrzeżnej) przez co nie była ona wystarczająco patrolowana. Nie odszukano źródła sygnału lokalizacyjnego. Działania prowadzono w czasie 02:10 – 05:50.
  11. O tym jak przebiegała gra strony Alianckiej, będąca swoistym eksperymentem możecie dowiedzieć się z AAR dowódcy 12 Commando - Vlada: Reverbate Raport Misja zlecona przez: sztab Admiralicji. Noc 9-10 listopada 1943 r. Miejsce akcji: Norwegia, na południe od Sølibathavn, w okolicach wsi Flekketehester . Zadania: Cel główny Odzyskać worek pocztowy z ważnymi dokumentami poczty dyplomatycznej, między innymi listą agentów zagubiony po zestrzeleniu samolotu Mosquito. Worek ma ukryty nadajnik pozwalający na namierzenie. Cel drugorzędny: Odszukać i zniszczyć stację meteorologiczną, stację radarową i radionamiernik w Sølibathavn. Siły przeciwnika: Oddziały okupacyjne wojsk niemieckich w Norwegii w sile drużyny rozmieszczone w fortyfikacjach brzegowych patrolujące obszar nadbrzeżny i ewentualnie miejscowość Sølibathavn. Siły własne: Drużyna sił specjalnych uzupełniona instruktorami z oddziałów US Ranger. Łącznie 7 osób + Intelligence Officer - Cpt. Cortes Commd. - Ltn Vlad Sec. Commd - Sgt Wish (RTO) Pit (Scout), Bullet (RTO), Mareq (Sap), Matt (Operator), Janik (Med) Wsparcie: Lokalny agent wywiadu Agent pseudonim „Slide” (w oryg. "Sild" - przyp. D.) Wykonanie zadania : 20:08 Desant z kutra torpedowego Przemarsz ubezpieczony w okolicę spotkania z Łącznikiem ok kw J 21 okno czasowe kontaktu 20:30- 21:30 Ok 20:40 Czujka, 2 os. Pit, Bullet zostaje wysłana na wał celem sprawdzenia okolicy i bezpieczeństwa oddziału. Czujka zauważyła ruch w okolicach wału, kontakt oddalił się. Nie ma rozkazu ataku. Dołączają do oddziału. Ok 20:50 Osiągnięcie celu. Oddział oczekuje ok 50 m przed wałem na perymetrze. Zmiana czujki na wale, rozpoznanie prowadzi Sgt Wish i Matt. Kontakt radiowy ustalono co 10 min 21:30 Brak kontaktu z łącznikiem, przeszukano okolice kontaktu. Przy słupku geodezyjnym 50m na pd od krzyżówki znaleziono wiadomość od łącznika. Wiadomość od łącznika „ Brak kontaktu spowodowany niemiecką obławą. Nowe informacje przy figurze Maryi przy kościele we wsi” Oddział wycofał się z punktu pod osłoną wału do punktu namierzania. 22:10 Osiągnięcie punktu namierzania Rozstawienie aparatury, sprawdzenie sprawności aparatu, zabezpieczenie perymetru, wystawienie czujek Mareq, Janik. 23:00- 23:15 Poszukiwanie sygnału, osiągnięto kontakt radiowy na azymucie 340 st Radiogram z Kutra azymut 115 st . Ustalono punkt przecięcia w kw K19, K20 Ok 23:30- 23:40 Wyście na poszukiwanie worka pocztowego. Ok 0:20 osiągniecie celu i przeszukanie okolicy, korekta koordynat zmienia rejon poszukiwań kw K17. Kurs marszem ubezpieczonym, droga kier pn zach, poszukiwanie worka pocztowego Ok 0:50 Odnaleziono worek pocztowy. Decyzja o ukryciu worka w okolicy planowanego punktu ewakuacji kw I 27 1:30 Biwak w ok kw K25 2:10 Wyjście z biwaku w kierunku wsi Sølibathavn. Strome podejście pod skarpę. 3:00 Osiągniecie celu i odnalezienie kolejnej wiadomości. Zostajemy przekierowani na pobliski cmentarz gdzie przy kaplicy odnajdujemy kolejną tym razem zaszyfrowaną wiadomość. Po rozszyfrowaniu wiadomości czas ok 20 min zostaje doprecyzowane położenie celów do zniszczenia ( radar, stacja namierzania kw D3, stacja meteorologiczna kw D13- E13 siły npla, ukryta amunicja, bunkier dowodzenia E5, bunkier koszarowy L12) Ok 4:00 Wyjście w kierunku pozycji niemieckiego bunkra radarowego i stacji namierzania. Ok 4:40 próba podejścia do bunkra i ataku. Próba ataku od strony pd po skarpie. Ogień obrony niemieckiej silne światło 2 szperaczy niemieckich z dwóch kierunków. Ranny Sgt Wish, udzielono pomocy, opatrzenie rannego przez medyka Med. Janik ok 5:00 Decyzja o wycofaniu i przegrupowaniu i próba ataku z kilku kierunków na bunkier. Brak kontaktu z Cpt. Cortesem i Pit'em. Próby nawiązania kontaktu z w/w (neg). Osłabienie oddziału. Awaria broni dowódcy. 5:00 Odebrano radiogram o zmianie miejsca ewakuacji nowe miejsce kw B9 B10. OK 5:30 Drugi atak. Oddział znajduje się pod ogniem niemieckim z dwóch kierunków, odsiecz z bunkra dowodzenia OK 5:40 -5:50 Straty po stronie aliantów Ltn Vlad. Sgt Wish, Bullet, Janik, Matt. Przeżyli MIA Cpt Cortes MIA sap Mareq, POW Pit 6:00 Zakończenie operacji Wnioski Operacja Reverbate została przygotowana zbyt szczupłymi siłami. Straty przed bitewne w liczbie 3 osób utrudniły znacznie szybsze przeprowadzenie akcji i znacznie osłabiły siłę uderzeniową oddziału. Warunki terenowe: stroma skarpa i otwarte przestrzenie nie ułatwiały rozwinięcia szyku do ataku na umocnioną pozycję. Prawdopodobnie najlepszą opcją ataku na bunkier było obejście go i atak od strony zachodniej z użyciem dymów w rozwinięciu całej drużyny w tyralierę z gęstym ogniem zaporowym. Rozkaz główny został wykonany w 50%. Worek z informacjami nie dostał się w ręce Niemców. Istnieje niewielkie prawdopodobieństwo odnalezienia zaginionego worka. Próba wysadzenia instalacji: radar, stacja namierzania okazała się zbyt trudnym zadaniem dla małego oddziału Commado. Działania w czasie 20:08-22:10 Działania w czasie 23:30-01:10 Działania w czasie 02:10-05:50
  12. Wysłałem zgłoszenie i wpłatę.
  13. Bischow, biere owijacze. Płacę gotówką. :)
  14. Wygląda to kapitalnie! Nawet nie wiedziałem, że tyle się działo... ;)
  15. Kolego, Ty się nawet nie zastanawiaj, tylko chodź z nami. ;) Z reguły ci co przyszli - już zostają. Dzięki Buniek za lifehacka - może to jest jakieś rozwiązanie.
  16. Dla mnie OK. Ma być limit 350 FPS ze względu na BHP? Jestem za i popieram. Strzelby z limitem amunicji? Również popieram. Jeden pistolet/rewolwer na stronę? Jestem za. uważam, że to są dobre, sztywne zasady i powinny być fundamentem zestawu reguł według których będziemy bawić się w I WŚ. Kuba, patrząc po liście zainteresowanych tematem od razu widać, że nie ma tu przypadkowych ludzi. Nikt nie każe komukolwiek jeździć na wszystkie gry w sezonie. Nie liczymy na to, że ktoś kto zacznie stawiać pierwsze kroki w ASH pójdzie w I wojnę światową. Szeroko otwarte drzwi jak pokazuje przykład gier drugowojennych rzadko przynoszą dobre rezultaty w postaci dużego przypływu świeżej krwi. Stąd mała frekwencja nie będzie problemem - bo przynajmniej na początku wszyscy zakładamy, że będzie nas 16-20 osób w porywach. I to na obie strony. To, że ktoś nie ma szpeju na Ostfront/Pacyfik/I Wojnę Światową ma oznaczać to, ze mamy odmawiać sobie dobrej zabawy, bo ktoś inny nie chce się wystylizować? To mają być przyjemne gry od nas dla nas i w dodatku na poziomie. Więc chyba już czas, żeby chętni zaczęli się przykładać, choć po liście osób, które zadeklarowały zainteresowanie widać, że to Premiership ASH, więc o to jestem spokojny. Nie mogę się jednak zgodzić z opinią, że ograniczenia FPS nie wydają się mieć sensu. Przecież tu idzie o bezpieczeństwo - podstawę tego sportu. Lee i Pazur przytoczyli - w mojej opinii - bardzo realne przykłady sytuacji w jakich może się okazać, ze 450 FPS w karabinie to za dużo. I stąd pomysł na wymóg by wszystkie zabawki były oparte na 350 FPS. Według mnie bardzo sensowny wymóg. A to, że odbije się one na frekwencji mnie w ogóle nie martwi. Tak jak napisałem wyżej - to mają być gry od nas dla nas. Gregor las jak najbardziej pasuje. Zarówno na front zachodni i wschodni. To, że w kulturze popularnej utarło się, że I wojna światowa to była wojna pozycyjna w księżycowym krajobrazie pól porytych przez artylerię to inna bajka. Pierwsza faza - inwazja na Belgię i Francję oraz walki w Królestwie Polskim - to była wojna manewrowa, często w terenach leśnych (Szampania, okręg Verdun, ale też Prusy Wschodnie czy Karpaty). Co do porządkowania wątków - nie mnóżmy ich. Każdy ma możliwość wpisania na profilu swojego arsenału i określenia ile to ma FPS. Ponadto zaproponowałem administracji utworzenie działu I wojna światowa, czekam na rozpatrzenie wniosku. Natomiast jeżeli ktoś chce zorganizować grę to niech założy temat w wątku "Imprezy ASH". Skoro pojawiły się tam tematy gier w klimacie wojny w Wietnamie, to dlaczego miałoby to być złe miejsce dla I wojny światowej?
  17. Si. Zebu to najczęściej polecany macher od takich zabawek.
  18. Ja myślę, że nikogo za burtę nie wyrzucimy, wszak we Francji walczyli też Rosjanie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rosyjski_Korpus_Ekspedycyjny_we_Francji Co ciekawe w Rosji z kolei Brytyjczycy (lotnictwo morskie, Royal Naval Air Service - sic!) wysłali do Rosji ok. 36 samochodów pancernych Lanchester pod dowództwem komandora porucznika Oliviera Locke-Lampsona zorganizowanych w tzw. Russian Armoured Car Division. Nad Sommą walczyły ramię w ramię oddziały brytyjskie i francuskie, pod Gorlicami oddziały niemieckie i austro-węgierskie, więc chyba da się...
  19. Najlepiej będzie jak napiszesz bezpośrednio do wykonawcy i poprosisz o wycenę, ale zwykle jest to circa 1000-1100 PLN łącznie z zakupem repliki bazowej.
  20. Najlepiej wygląda sekcja/drużyna jednolicie umundurowana. Moim zdaniem można do tego podejść na zasadzie minimum mundurowego. Skoro koni nie mamy, armat też, więc raczej kawaleria i artyleria odpadają, dlatego skupmy się na piechocie. Mogę w krótkim czasie przygotować minimum mundurowe dla brytyjskiej piechoty na I wojnę światową, chwilę potem rosyjskiej i francuskiej.
  21. Stanowczo, krótko i na temat - podoba mi się, choć jednak wywaliłbym repliki niehistorycznej krótkiej. Pytanie 1 - czy oficerstwo też może korzystać z karabinów czy pozostaje wyłącznie rewolwer i pałasz/dragonka? Pytanie 2 - czy dopuszczamy repliki "dwutaktów", wszak Mannlicher 95 czy Ross Mk III był tego typu zabawką. Ale "Ligę..." to Ty szanuj. ;)
  22. Lee, nie tylko Wy to widzicie i sam się podpisze pod zasadami BHP obiema rękami, tylko chodzi mi o to, że zbyt lubię swojego SMLE by bawić się w ciągłe wymiany sprężyny z gry na grę. Prawdopodobnie zainwestuję w coś a la MB 03/VSR 10, które wystylizuję na karabin myśliwski Rossa, lecz będzie też sporo osób, które na taki luksus sobie nie będą mogły pozwolić. Rozumiem Gregoriusa, który pisze, że nie kupi sobie drugiego Mausera, bo już ma jednego. Dlatego w ramach kompromisów dopuściłbym strzelby na początek wojny, nie tylko dla Amerykanów. Mniej rażą oczy niż Bergmanny czy BAR-y czy broń krótka u co drugiego z graczy. Miapow - cieszy widok pierwszego Francuza, nie wykluczam, że być może i ja zasilę szeregi armii Republiki. Pour la Patrie! Pour la France! Usystematyzuję zatem listę chętnych do projektu "Wielka Wojna": Państwa Centralne: 1. Hajdi - Niemcy, 2. Pazur - Niemcy, 3. Lee - Niemcy, 4. Gregorius - Niemcy 5. XRayPl - Austro-Węgry, Ententa: 1. Cortes - Wielka Brytania 2. Mareq - Wielka Brytania 3. Sikor - Wielka Brytania 4. Hubert - Wielka Brytania  5. Bullet - Wielka Brytania 6. Kolba - Wielka Brytania/Rosja 7. Domino - Wielka Brytania/Rosja 8. Grisza - Rosja 9 RuskiZił - Rosja 10. Miapow - Francja
  23. Swego czasu (chyba na Przystanku Stalingrad) rozmawiałem z kimś z Podkarpacia na temat wymiany szkieł w maskach p-gaz na materiał z którego wykonane są okulary ochronne, że jest jakiś macher, który robi takie rzeczy. Myślę, że to byłoby coś, na przyszłość w sam raz. Na wczesny etap myśle, że bardzo OK byłyby maski w rodzaju brytyjskiego Hypo Helmet. Jeszcze w kwestii broni krótkiej - popularny P 08 Umarexa na CO2 ma wg producenta i większości sklepów ok. 440 FPS. Trzeba by to zweryfikować, bo może się okazać za mocny, podobnie jak Webley (360 FPS). Broń maszynową będę hejtował, bo o ile to CKM to rzeczywiście ma to ręce i nogi, o tyle w przypadku Begmanna, BAR-a czy Lewisa będziemy mieli do czynienia z pierwszowojennymi odpowiednikami Sturmgewehrów. Od razu uderzmy w wysokie C, bo potencjalnie zainteresowani to, co widać na liście z reguły gracze na poziomie zaawansowanym. Kolba pominął paru Kolegów z listy, poprawiam: Lee - Prusy Hajdi - Prusy Pazur - Prusy Cortes - Wielka Brytania XrayPl - Austro-Węgry Domino - Wielka Brytania/Rosja Imperatorska Mareq - Wielka Brytania Sikor - Wielka Brytania Hubert - Wielka Brytania  Grisza - Rosja Imperatorska RuskiZił - Rosja Imperatorska Kolba - Wielka Brytania/Rosja Imperatorska Póki co mamy 4 do Państw Centralnych i i 8 do Ententy. :)
  24. Aktualizacja kalendarza: Za nami: 1. "Operation Armpit" - Svetica - Monte della Madonna (Chorwacja), 25-27 stycznia (piątek-niedziela) 2. "Przystanek - STALINGRAD!!!" - Ołtarzew k. Warszawy, 9 marca (sobota) 3. "Westwall - Epilog" - Liberec (Czechy), 30-31 marca (sobota-niedziela) 4. "Hermenegilde komm!" - Podule k. Zduńskiej Woli, 18-19 maja (sobota-niedziela) 5. "Italy - one day at the front" - Bohutice (Czechy), 8-9 czerwca (sobota - niedziela) 6. Gra stylizowana na Podkarpaciu - Rzepnik k. Krosna, 22 czerwca (sobota) 7. "Operacja Husky vol. 3" - Mieczewo k. Poznania, 30 sierpnia - 1 września (piątek-niedziela) 8. "O jeden most za daleko" - Wola Wodyńska k. Mińska Mazowieckiego, 21 września (sobota) 9. "Kelly's Heroes Golden 50 (year's)" - Vizinada (Chorwacja), 18-19 października (piątek-sobota) 10. "Przełęcz Użocka" - Warszawa - SD, 19 październik (sobota) Przed nami: 1. ... Panowie, wniosek racjonalizatorski na przyszły rok. W Kalendarzu zamieszczajmy wyłącznie gry odbywające się na terenie Polski. Myślę, że sprawi to, że kalendarz będzie bardziej czytelny i da realny obraz tego ile gier w PL odbyło się w danym sezonie. Tematy dotyczące gier za granicą oczywiście też będzie można zamieszczać w dziale "Imprezy ASH", ale liczba graczy z Polski, która jeździ na "gościnne występy" jest na granicy błędu statystycznego, dlatego proponuję jak wyżej.
  25. Sikor, uruchom wyobraźnię, chodzi o to by to wyglądało. Uważam, że jeżeli ktoś się przyłoży do pracy i plastikową haubę zamaskuje workiem jutowym z malowanym numerem pułkowym to będzie to bardziej pasowało do klimatu I wojny światowej niż wyposażenie wszystkich w broń krótką - bo to zakłamuje realia tego jak wyglądał tamten konflikt. A realia wyglądały tak, że oficerowie mieli broń krótką i białą i tylko co niektórzy brali swoje karabiny myśliwskie na front. A contrario wszyscy szeregowcy mieli karabiny, a co niektórzy strzelby, ale broni krótkiej nie uświadczysz. Tak było też w przeważającej większości podczas II WŚ i po prawdzie tego powinniśmy się trzymać. Jeżeli chodzi o broń maszynową - nie mam nic przeciwko ale w postaci cekaemów które zdominowały wojnę okopową, nie zaś Bergmanna, BAR-a, Schwarzlose czy innego Chauchat, których było relatywnie mało i w przypadku gry niemal na czterotakty mocno zburzyłyby balans rozgrywki. I uważam, że nawet jakby miało się zebrać 10 osób po obu stronach konfliktu (szczerze - nie sądzę żeby środowisko przebiło tą magiczną liczbę) to jest to lepsze od zbyt daleko idących ustępstw. W końcu broń ręczna w czasie I wojny światowej to były w 99% czterotakty.
×
×
  • Create New...