Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mmaruda

Użytkownik
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmaruda

  1. mmaruda

    Steam

    Warto dodać, że ceny na Steamie to zachodnie ceny i zazwyczaj są wyższe niż wersje pudełkowe polskiego wydania, ale czasem Steam ma jakieś hiper promocje, wtedy opłaca się kupić bezpośrednio przez Steama. Ogólnie plusem platformy jak dla mnie jest to, że można kupić polską wersję w Empiku, w polskiej cenie, aktywować klucz na steamie i ze steama pobrać angielską i nie męczyć się już z radosną twórczością polskich tłumaczy. Co do MW2, nie polecam gry po sieci, brak dedykowanych serwerów, kompletna losowość tego gdzie i z kim się gra. Lepiej kupić jakąkolwiek grę na Sourcie (najlepiej Orange Box) i ze steama zassać sobie wtedy moda Insurgency - Call of Duty się chowa ;)
  2. Ten patch to nie wiem co poprawia, bo dziś odpaliłem i tarzałem się przez godzinę ze śmiechu na te bugi: -podczas intra w powietrzu wisiało 3 spadochroniarzy, zaczęli opadać dopiero kiedy skrypt zaskoczył i przyleciały samoloty co miały ich zrzucić. -wciąż podczas treningu wyrzutni rakiet losowo uruchamia się skrypt z mount course i jesteśmy pod ogniem. -wciąż w treningu nie da się transportować rannego, po podniesieniu ziomka nie możemy się ruszać, raz zaskoczyło, jak się położyłem i wstałem, ale nie dało się powtórzyć. -w pierwszej misji wciąż skrypty fabularne aktywują się z tyłka, jak ratujemy najpierw Walentynę, to z gadki wynika, że doktor Sowa już uratowany i nawet zdradził lokację chatki Puchatka, ale potem trza go jednak uratować jeszcze raz. -jakimś cudem ładunek wybuchowy został już gdzieś umieszczony i miałem tylko dostępną opcję jego detonacji, oczywiście wybuchł zupełnie nie tam gdzie trzeba i misję trzeba było powtórzyć. Poprawili chyba tylko latanie, bo o dziwo nie było problemów z przejściem treningu śmigłowcem, ale to chyba dlatego, że jest nowa kampania, gdzie latamy AH64. Tyle powiem, ja rozumiem, że autorzy się skupiają na poziomie symulacji, ale do jasnej cholery takie wpadki 4 patche po premierze to żal gorszy niż wybory na Ukrainie. Podejrzewam, że są tego jeszcze tony. Skoro gra ma kampanię, to czemu nie można jej przejść?! W ogóle mam wrażenie, że jest więcej bugów niż w 1.2 :poddanie:
  3. Jeśli idzie o stosunek cena/jakość to najlepiej wypada Orange Box - 5 gier w cenie jednej i jeszcze dziesiątki modów Source'owych. Za śmieszną cenę (23 zeta gdzieś widziałem) można też dopaść Unreal Tournament 3, jeśli macie sprzęt (nie znowu taki potwór jest potrzebny) to naprawdę warto, no i jak wyżej są mody. W podobnej cenie złapiecie też Enemy Territory Quake Wars - świetny tryb online. Battlefiels 2 też jakoś niewiele stoi, ale to trzeba lubić samego BF, bo jeśli ktoś kupuje tak jak sugerowano wyżej dla Project Reality, to się srogo zawiedzie - szczytna idea fajnego moda przegrywa z silnikiem BF2. Dla fanów symulacji, ARMA 2 kosztuje teraz 65 zeta i ostatni patch sprawia, że da się już grać :wink:
  4. A mnie tam się ten Flashpoint podoba. Odpaliłem dziś, bo chciałem zobaczyć jak mi śmiga na nowym kompie i zniknąłem na ponad godzinę olewając wyniki Frapsa. Chociaż faktycznie ten system wydawania rozkazów jest skopany, bo chciałem dać zaporowy na pozycje komuchów, ale zamiast tego wykończyłem sobie połowę oddziału, bo zapomniałem, że nie da się jednocześnie poruszać i rozkazywać. Szkoda, że nie jest to zrobione jak w BF2, ten sam patent, ale tam się to lepiej sprawdzało. Co by jednak nie narzekać, wrażenia z gry są super, CODy i inne Medale się mogą pochować z GRAWem na czele. @titombitel - odnośnie celności wroga - a czy zauważyłeś, że nasi sami często nie strzelają tak celnie? W dzisiejszej misji wyplułem ponad 200 sztuk ammo, z czego 18 doszło celu i zabiłem 5 ludków. Nie wiem, może kiepski w to jestem, ale względem realizmu sytuacji to mi właśnie odpowiada. Jak wróg strzela, to nie wytężam wzroku szukając odstającego piksela w tych wszystkich shaderach, tylko odpowiadam ogniem w kierunku, skąd strzelają do mnie. Dla mnie z tym się wiąże chyba największy plus OFP2 - mamy niemal filmowe potyczki, chaos, strzelają, artyleria tłucze, ktoś krzyczy bo ranny (takie właśnie CODowe arcade), ale z drugiej strony nie tłuczemy wrogów setkami, ale kombinujemy jak oflankować, odpowiadamy ogniem, wydajemy rozkazy, a końcowy wynik to nie jakiś CSowy killstreak. W starym Flashpoincie walka miała dużo bardziej senne tempo, szła kolumna piechoty, ktoś raportował kontakt, wszyscy padali, strzelali, padał trup, przyjeżdżały czołgi wroga, nasi anemicznie się wycofywali, a my spokojnie ładowaliśmy rakietę do rury i czekaliśmy za winklem, aż frajerzy wjadą w celownik. Wszystko jakoś tak bez emocji, napięcia, czy poczucia ryzyka.
  5. Matko, demo multiplayer na PC, a beta to niby czym ma być? Na PC będzie słabo z tą gierką, Dx11 oznacza koszmarne wymagania, ale zobaczymy. Natomiast pewne, że to shooter z konsolowym rodowodem, więc nie spodziewajcie się realizmu.
  6. Mnie coraz bardziej ten multi denerwuje. Dokładnie te same problemy o których pisał MiodUs. Do tego dochodzi jeszcze migracja hosta w trakcie gry - totalna porażka, ostra akcja, fragi lecą, a tu nagle gra staje i mamy odliczanie, a czasem jeszcze wywali. Sama gra też jakoś nie tak dobrze jak w 4. Nie mogę zrobić większego killstreaka niż 4, zawsze ktoś mnie zatłucze. Snajperki są za słabe i za wolno się celuje, a mapy są tak stworzone, że snajper sobie nie pofraguje za bardzo. Wkurza brak wychylania się. Ogólnie im więcej się gra, tym mniejsza przyjemność.
  7. To nie konsole psują rynek PC, tylko on sam się psuje - kto przy zdrowych zmysłach będzie wydawał 1500 zeta rocznie na upgrade sprzętu, żeby cieszyć się płynna grafiką (która i tak nie zawsze jest płynna), kiedy można raz kupić XBOXa czy PS3 i mieć spokój na długie lata? Dlatego graczy PC jest coraz mniej. Nie spodziewajcie się, że Bad Company 2 będzie takim objawieniem - to też gra z konsolowym rodowodem. Całe szczęście będzie beta w grudniu i każdy sobie będzie mógł sam zobaczyć co i jak. @Mat13k, racja z tym AUGiem, jeszcze nie odblokowałem, więc nie przyjrzałem się zbytnio. Co do dobierania poziomów, to tylko luźna prognoza, ale teraz mam leve 5, a grałem już z kolesiami na 24 i oni wymiatają.
  8. Ktoś mi zrobił brzydki dowcip i dał mi MW2 w prezencie :-P Nudny wieczór był więc zagrałem. Napiszę nieco o tej grze, bo sporo jest opinii, ale dość mało konkretów. UWAGA MOGĄ BYĆ SPOILERY!!! Gra jest typowym konsolowym arcade shooterem, z przegiętą ilością mniej lub bardziej filmowej akcji. Pierwsze misje są mocno średnie. W oczy aż kłuje inspiracja Generation Kill, a raczej zrzyna. Co chwila lecą teksty w stylu "oscar mike", "danger close", "interogative", "send traffic" itd. Dziwnie to brzmi w ustach rangersów. Misja SASem w krainie lodów niespecjalna, nic poza tym co było w trailerach, czyli gramy w to co już widzieliśmy. Potem jest Rio i to chyba najbardziej wkurzający level w grze - totalny burdel i w dodatku w pojedynkę pacyfikujemy Favelas. Ani śladu BOPE. Warto dodać, że gra jest cholernie trudna, tzn nie chodzi o to, że nie da się przejść, tylko, że co chwila giniemy, a ekran non stop jest czerwony. Autorzy postanowili zintensyfikować akcję i zrobili to co w World at War, dali hordy wrogów rzucających tony granatów i jakby było mało to zabrali możliwość wychylania się (leany). Misje w Waszyngtonie to z kolei totalna nuda, może za wyjątkiem ostatniej. Największym rozczarowaniem jest jednak misja na lotnisku, tak trąbili, a tu kicha nic specjalnego. No i jeszcze jedna sprawa, co chwila postać która odgrywamy (a wcielamy się w kilka) ginie. COD4 był pierwszą grą, która zaszokowała graczy czymś takim, a tutaj to w zasadzie aksjomat. Mnie osobiście krew zalewa, jak się okazuje, że się musiałem tyle namęczyć, żeby w nagrodę dostać kulkę od scenarzysty. Na tym minusy się kończą, bo im dalej w kampanię tym fajniej, a końcowe misje w Afganie są super. Singiel ogólnie nie jest już takim szokiem jak COD4, ale trzyma podobny poziom, na pewno jest wart przejścia i w ogólnym rozrachunku, uważam autorzy zasłużyli na kasę. Czas na multi. Zanim jednak zacznę, mała notka o Steamie. Ogólnie nic do Steama nie mam, dobrze się sprawdzał z gierkami Valve, ale w MW2 to totalna porażka. Długie godziny uaktualniania, transfery z tyłka i jakieś dziwne błedy. POnadto w singlu gra lubi czasem przyciąć jkaby coś doczytywała z dysku - 4Giga ramu nie powinny na to pozwalać. W tle nie działało nic poza Steamem więc zakładam, że to jego wina (fragmentacja plików?). Do tego dopada cały motyw steamowego wyszukiwania serwerów, no bo nie ma dedyków. Samo łączenie się przez IW jest faktycznie jak najmniej bolesne. Ot klikamy, kilka chwil i już jesteśmy w grze. Faktycznie nieco to ułatwia, jeśli chcemy szybko wejśc do gry i od razu zacząć. Nie trzeba już szukać serwera z dobrym pingiem, odpowiednia ilością graczy, równymi drużynami ani dociągać jakichś durnych plików z głosem komentatora czy cuś. Jest to poniekąd dobre, zawsze znalezienie dobrego serwera mnie wkurzało, bo zabierało czas, którego nie miałem. Z drugiej strony nie mamy żadnego wyboru. Jak już wcześniej pisano tutaj, mamy graczy z całego świata i zero zasad (jak ktoś lubił serwy bez granatnika, to tutaj się zawiedzie, pełno noob-tube'ów). Pingi są wysokie, powyżej 100ms. Mam łącze 2Gb i nie mogę narzekać na słabą jakość gry, ale widać lagi w poruszaniu się ludków czasem, chociaż przy strzelaniu nie ma cyrków z rozliczaniem trafień. Jak na brak dedyków to imponujący kod sieciowy. Gra się fajnie. Niekoniecznie tak fajnie jak w COD4, ale fajnie. Brakuje wychylania się i nieco fajniejszych map (nie ma takich hitów jak Overgrown), ale poza tym ok. Jest cała masa wyzwań, tagów i innych bajerów, które dostajemy za nasze dokonania w grze, więc jest o co grać. Problem w tym, że to będzie tylko granie for fun. Zapomnijcie o klanach czy zorganizowanej taktyce, nie ma dedyków, nie ma mniejszych społeczności, nie ma wspólnego uczenia się mapy w wąskim gronie znajomych, nie ma zabawy z tylko z rodakami, bo zawsze trafi się jakiś Rusek, Niemiec, albo Turas i zacznie pisać jakieś bzdety na chacie. W sumie grałem jakąś godzinę w multi, ale jakie takie pojęcie tego się wyklarowało i wątpię czy się zmieni. Kicha jest z gunami, jakoś mało tego i nieciekawie. Nie ma broni które są w singlu np SWD czy AKSU. No i Styer jest tutaj w klasie LMG :wink: Poziom innych graczy też jakiś hiper nie jest, ale to dobrze, bo można wejść i grać, a nie robić za mięso jak w CSie. Warto też dodać, że nie myliłem się i więszość trybów gry trzeba odblokować (nie ma hardcore mode od początku, trza zasłużyć). Czy warto? Jeśli zamierzacie grać w multi wiedząc jaki jest to tak, bo później wszyscy będą już mieli wysoki level, a wy porobicie za pokarm. Jeśli idzie o singla, to moża spokojnie poczekać aż stanieje, a gwarantuję wam, że stanieje, bo po miesiącu sprzedaż spadnie na maksa. Signle player jest bardzo dobry, ale nie jest takim objawieniem jak 4. W sumie więcej tego samego, z kilkoma bajerami, fabuła z dobrym podtekstem, parę szokujących momentów, tyle, że za krótka, ale trudno. Multi jest fajny dla kogoś, kto chce się pobawić z innymi bez mieszania się w fora, serwer, pr0 graczy itp, ale z kolei ci właśnie nie mają tu czego szukać, zresztą wiedzą. Zmarnowano potencjał PC, bo można było zadowolić wszystkich, zintegrować to z chatem, forami, ligami, rankingami itp, ale twórcom albo wydawcom sukces uderzył do głowy i mają to gdzieś. Jest natomiast jedna bardzo zła rzecz w tej grze: COD stał się franchisem, a to oznacza, że podąży tą samą drogą co FIFA, czy NFS - każda kolejna część będzie słabsza i mniej dopracowana. Do tego poziom głupoty będzie się zwiększał, a przecież COD startował jako objawienie realizmu wśród FPSów WWII.
  9. Aktualizacja steama raczej nie ma tu nic do rzeczy, jeśli się nie ma nowej wersji to sam się aktualizuje zanim się odpali.
  10. Te przeciążone serwery to jakaś kpina - dzwoniłem właśnie do kumpla spytać jak gierka i mówi, że jeszcze nie odpalił, coś dociąga od wczoraj i urosło już do 14 giga, a leci jakieś 20 kilo na 2 megowym łączu. Ciekawostką jest to, że gry Valve nie mają tego problemu - aktualizowałem dziś TF2 i poleciało 250 kilo na sekundę. Ciekawe co tam się dociąga, przecież to nowa gra, nie było jeszcze patcha. Czytałem też gdzieś recenzję PC wersji - 7/10, ale autor tak pojechał, że aż dziw bierze, że jest więcej niż 2. Większość zarzutów oczywiście w multi. Ktoś mógłby opisać jak to całe IWnet wygląda? Jakie są pingi, jakieś problemy z lagiem i czy są jacyś cheaterzy? Podobno niektóre tryby trzeba najpierw odblokować, prawda to?
  11. mmaruda

    LOMAC

    Hmmm, musicie lecieć tym samym kursem i z tą samą prędkością w miarę blisko siebie ;) A tak poważnie: wystarczy nieco poćwiczyć, no i oczywiście potrzeba dobrego joya, 3 osie, przepustnica, hat, dużo guzików, bo na klawie, albo jakimś tanim "nie dla idiotów" to za wiele się zdziałać nie da. Zajrzyj na Yoyosims.pl - tam na forum znajdziesz o tym pewnie wszystko i znajdziesz też ludzi, którzy co nieco mogą cię nauczyć online.
  12. Ludzie nie wiecie o czym piszecie. Co innego zarobić wydając dobry produkt, co innego doić kasę z graczy przez wykorzystanie marki. Najpierw było o podniesieniu ceny na PC. Dlaczego? Bo można, wszyscy się tak najarali, że i tak kupią. Teraz brak serwerów dedykowanych, matchmaking i niemożność modowania. Tu nie chodzi wcale o to, żeby zablokować piratom dostęp do gry. Cała ta polityka ma na celu jedną rzecz - sprzedanie giery i zabicie jej jak najszybciej się da, żeby publika kupiła kolejną cześć. Brak serwerów dedykowanych kompletnie zabije rozgrywkę online, klany nie będą miały gdzie ćwiczyć i sparingować, można zapomnieć o turniejach lanowych i wielu innych aspektach tego, co trzyma ludzi przy grze i powoduje, że długo po premierze jest popularna. Druga sprawa to ten cały prywatny serwer - co jeśli ktoś jest za NATem? No i co innego postawić dedykowany, który pociągnie 32 osoby w multi, a co innego postawić normalny serwer na własnej maszynie, z której się gra. Brak map i modów tworzonych przez graczy spowoduje jedynie, że ludziom się znudzi i dadzą sobie siana. Natomiast ten cały matchmaking to jedna wielka pomyłka - jeszcze nikt nie zrobił gry gdzie taki system faktycznie sprawdzałby się i dobierał graczy na tym samym poziomie umiejętności. No i w ogóle jak można zrobić grę na PC, która nie ma przeglądarki serwerów? Natomiast nie kumam całego oburzenia, które to wszystko wywołuje. Autorzy nowego CODa strzelili sobie w kolano. Wielu ludzi tej gry po prostu nie kupi, jeśli tak będzie. Skorzysta na tym konkurencja, bo ludzie od Battlefielda już zapowiedzieli, że wszystko, czego gracze potrzebują w ich nowej produkcji będzie. Mnie tam nawet taki układ odpowiada - byłoby zbawienne dla rynku, gdyby gracze po prostu nie kupowali produktów, które nie spełniają ich oczekiwań, zamiast kupować i później toczyć batalię z autorami na forach. Wyniki sprzedaży po prostu rozsądzałyby, czego klienci oczekują od produktu. Można sobie oczywiście dywagować dalej na temat piractwa, ale zauważcie jedno - to już się stało raczej stałą wymówką autorów, a nie faktycznym problemem (ilekroć zrobią jakąś kaszanę, to zawsze winni są piraci, a nie słaba gierka). W końcu taki Ubisoft wypuszcza gierkę za gierką, bez żadnych DRMów i zabezpieczeń i nie płacze.
  13. No i masz przecież symulator pola walki - są żołnierze, karabiny, balistyka, rozkazy, ludzie walczą, padają trupy, taktyka Rambo się nie sprawdza - no jak na polu walki :wink: A tak poważnie, było wiadomo, że robią ją inni ludzie, było wiadomo, że wyjdzie też na konsole i pewne kompromisy muszą być, było widać co i jak na filmikach z gameplayu. Nie wiem skąd wam się wzięły te wygórowane oczekiwania. Jak ktoś łyka wszystko co mówią w reklamach, to niech idzie pracować do McDonnalda - tam przecież mają super warunki, doskonałe płace i niesamowite możliwości awansu. Tytuł Flashpoint do niczego autorów nie zobowiązywał - Codemasters ma do niego prawo i z tego prawa korzysta. Może i to wszystkich oburza, ale autorzy mieli taką a nie inna koncepcję tej gry i ją zrealizowali. Raczej trudno im się dziwić, że woleli uczynić tę grę dostępną dla większej liczby odbiorców i zarobić, niż poświęcić lata ciężkiej pracy i wydać produkt dla wąskiej grupy 'fascynatów-masochistów' po czym wylecieć z roboty, bo tytuł zrobił finansową klapę. Jest oczywistym, że na dzisiejszym rynku nie ma już miejsca, na symulacje totalne, skierowane tylko do pasjonatów, bo to kosztuje kupę kasy i czasu (czytaj miliony dolarów) i ta kasa się musi zwrócić. Jeśli ktoś wciąż zastanawia się dlaczego Army są tak zabugowane, to odpowiedź jest prosta, bo Bohemia nie ma forsy na betatesty i pełne skończenie produktu. Zresztą bądź sobie niezadowolony, czy rozczarowany, ja wracam przejść 3 misję.
  14. ARMA 2 to siedlisko bugów, słabo zoptymalizowany silnik, jakiś nie wiem co, ale realizm to nie jest, jeśli idzie o pojazdy i można by jeszcze długo wymieniać. Ogólnie faktycznie bliższa staremu Flashpointowi niż OFP2, ale kompletnie niegrywalna, chyba że ktoś lubi się męczyć. Flashpoint 2 natomiast może i nie jest taki full real, może i nie ma freelooka (czy jak to zwał), może i nie taki potencjał, brak leanów, itp, ale gra jest fun. Chodzi super płynnie (wymagania minimalne to nie jakaś ściema), nie ma jakichś dziwnych bugów, AI dobre, poziom trudności wciąż wysoki, super balistyka, długo można wymieniać. Ogólnie poziom realizmu wciąż jest wysoki, bije na głowę wszystkie Ghost Recony, Rainbowy i SWATy, ale zarazem pozostaje fun. Z tym brakiem leanów, to nie wiem po co narzekacie - ostatnia gra gdzie ich używałem to był COD1. Ogólnie nie wiem co się tu niektórzy tak burzą - wiadomo było, że OFP2 to będzie zupełnie inna gierka, że będzie uproszczona (ale to nie przez konsole, tylko dlatego, że to jest gra, a gra ma sprawiać przyjemność) i wiadomo też było, że ARMA 2 będzie zabugowana i niedorobiona, bo Bohemia robi gry, w które nie gra.
  15. Kulki GG i Madbull chodzą bezproblemowo.
  16. Przecież to jest Call of Duty a nie ArmA! Ta gra ma być fun i tyle, nie wiem czego wy się spodziewacie. Poprzednim częściom też daleko było do jakiegokolwiek realizmu. Raczej nie będą tej giery kierować do wąskiego grona pasjonatów/malkontentów, bo cieżko by im było zarobić ;) Mnie tam się dual wield podoba.
  17. Właśnie przeszedłem i hmm... chyba jednak zmarnowane pieniądze. Sama walka jest ok, przynajmniej jeśli idzie o standardową broń. Niemcy bardzo fajnie padają, można kogoś skosić serią, jak w dawnych filmach. Nie zauważyłem żadnego laga, ani opóźnienia w celowaniu, gierka chodzi też ok 60FPS na moim złomie. ALE: 1. Cały ten patent z innym wymiarem i super mocami ssie, to już było w gierce Ubersoldier i bulet timy i tarcze to żadna nowość. Tam nie działało dobrze i tu też nie. 2. Bieganie po mieście, nie wiem po co, chyba żeby wydłużyć czas gry, nuuuuda. 3. Grafika - wrogowie wyglądają spoko, ale lokacje to żal, niby ten sam engine co taki Quake Wars a wygląda biedniej od Dooma 3. Do tego te kolorowe światełka w odcieniu bladoniebieskim albo seledynowym, rzygać się chce. 4. Cała ta lokacja Isenstadt i te wszystkie sekty, ruchy oporu to już strasznie naciągane. 5. Upgrady broni - czy już w każdej grze to musi być? Zamiast dać więcej ciekawych gunów, to dostajemy tłumiki i ACOGI, gdzie jest luger i nóż? 6. Misje - monotonne, idź zabij wszystkich, pokonaj bossa. Można powiedzieć, że sobie po prostu narzekam, ale problem w tym, że odpaliłem sobie wczoraj starego Wolfa i nieco pograłem i tam fabuła, zadania, walka i lokacje były lepsze, choćby misja z wagonikami, czy lotnisko. RTCW przelazłem chyba z 10 razy, ale do nowego wolfa raczej nie wrócę. Multiplayer to osobna działka, też nieudany. Nijak się to ma do starego RTCW, czy Enemy Territory. Mniej klas, mniej broni, ten nundy woal, brak expa, za to kasa i upgrejdy. To nie jest tak ogólnie zła gierka, ale autorom zabrakło dobrych pomysłów więc tak sobie coś wykombinowali na szybko i po kilku godzinach jest po grze. Po Wolfensteinie, bądź co bądź legendzie gatunku, spodziewałem się o wiele więcej.
  18. Midy od King Arms (Tango Down Style) nie mają problemów z PJtami. Tak apropos, dziś przyszły mi 2 Thermoldy Classic Army i nie polecam tych magów, kulki podają ładnie, dobrze siedzą, dynks do poychania kulek jest szeroki więc się nie przemieści i nie zatnie raczej sam z siebie, ale wykoanie to żal jak z Chin. W porównaniu z wyżej wymienionymi Tango Downami, sprawiają wrażenie, jakby się miały rozpaść. Magi King Arms są zrobione z jakiego mega twardego kompozyty, Classic Army to jakiś tani ABS-o-Plastik słabo spasowany.
  19. Kumple z teamu mają i nie narzekają, kiedyś pożyczałem i też nie było problemów, ale już np midcapy do giety JG kulek PJ nie trawią.
  20. No właśnie nie jest. Nie ma wszystkich gunów co w 1.3, a celność niektórych (np thompsona) jest zupełnie z tyłka. Do tego jest jeszcze kwestia hitboxów w Sourcie, które czasem lagują za właściwym modelem. Stary DoD jest bardziej dopracowany i rozbudowany (są choćby mapy gdzie można grać Brytyjczykami). Source miał być lepiej wyważoną nowocześniejszą wersją, ale jakoś stracili parę i bardzo długo go nie uaktualniali.
  21. Niech ktoś już zamknie ten wątek, bo się kopalnia bzdur z tego powoli robi. W tych manierkach nic nie ma - ani HIVa, ani malarii, ani gazów bojowych w proszku. Jeśli nawet są jakieś bakterie, to w najgorszym wypadku czeka was sraczka, ale zakładam, że nie pijecie z brudnych. Mikroby to nie jakieś superorganizmy, bardzo łatwo giną przy kontakcie ze zwykłymi środkami do czyszczenia (np płynem do naczyń). Nie ma co trząść portkami przed mikrobem z manierki, z której pijecie może raz na tydzień, gdy możecie złapać gruźlicę od żula w tramwaju, którym jeździcie codziennie. Jak często robicie sobie prześwietlenie płuc?
  22. A pierdzielicie wszyscy. Gra jest fajna, ale przestańmy wreszcie pisać, że jak symulator, to musi mieć bugi. Takie rzeczy to ja mogę zrozumieć np w jakimś Sturmoviku, gdzie faktycznie panuje jakaś fizyka i to ona jest priorytetm, więc czasem coś się zdarzy przeoczyć. Natomiast ARMA kłuje bykami po oczach na każdym kroku. Jak dla mnie to tam może być i milion kilomtrów kwadratowych terenu, ale wypadałoby, żeby przeprowadzone zostały chociąz jakieś podstawowe beta testy, bo jak na razie to wygląda jakby twórcy ani razu nie zagrali we własny produkt i to już widać w misji trningowej, bo medycznego się przejść nie da - jak tylko spróbuje się gościa wlec albo podnieść, to nie można się ruszać. W każdym razie ja tak mam. Jak dla mnie to są 2 uzasadnienia takiego stanu rzeczy - spieszyli się, żeby zdążyć przed Flashpointem 2 i są z Czech. Nie wiem, czemu ale ilekroć słowianie robią gierkę, to zawsze jest ona nastawiona na realizm i pełno w niej bugów, wyjątkami są chyba tylko Painkiller i Wiedźmin, chociąz tylko jeśli idzie o realizm, bo bugów też w nich są tony. Ale możę konkretniej o ARMIE, ktoś wie co zrobić po tym jak już Ruskie zabiją Milesa? Poleciałem gdzieśtam śmiegłowcem, pogadałem z jakimś oficerem, a po wczytaniu sejwa nagle się pojawiam na jakiejś ulicy, któa pierwszy raz na oczy widzę i za cholerę nie wiem gdzie się wybrać. PS SAW w tej grze jest celniejszy od M14DMR :roll:
  23. Widziaem jakiś filmik z ganeplayu już, wygląda ładnie, ale to już bardziej taki zwykły FPS. Koleś strzelał ze SCARa chyba, mały recoil, nawet przy długich seriach... Na pewno Flashpoint 2 będzie maił lpesze sterowanie itd, ale nie wiem jak z realizmem, może być słabo. Za to te generowane komunikaty radiowe 100 razy lepsze niż ARMA, prawie nie słychać, że składają się z pojedyczych sampli. Pojazdy w ARMIE to porażka tej gry, Humvee ma drogę hamowania jak w NFSie, a czołgi są w stanie zrównać z ziemią betonowy mur, ale zwykła metalowa rura jest dla nich przeszkodą nie do przebycia. Wczoraj grałem i przejechałem Abramsem jakiegoś typa - leżał sobie potem ranny i dopiero za drugim przejazdem padł :wink: Co do kart to to Gigabyte zawsze nieco wolniejsze były i słabo się podkręcały - kiepskie chłodzenie dają. Ale już na przykład taki ASUS vs. Zoltac wypadają bardzo podobnie, chociaż Zoltac mocniejszy.
  24. Widzisz nie rozumiemy się, moje podejście jest takie: skoro płacę, to wymagam, że dostanę skończony i dopracowany produkt. Każda gra ma bugi, ale jak porównasz sobie tę ARMĘ z poprzednią, czy Flashpointem, to jednak jest ich tutaj za dużo. Nie wiem o co ci chodzi, z tym już od razu. No raczej logiczne, że nie chce mi się czekaj rok, aż ją dopatchują. Lepiej by zrobili, jakby posiedzieli nad nią kilka miesięcy dłużej, a nie pchali produkt, który nie jest dopracowany. Twoje podjeście z kolei przypomina, podjeście typowego polskiego nerdo-gracza, "jestem super elitystyczny, bo gram w ambitne gry, a cała reszta jest głupia, bo gra w nieambitne". Po co w ogóle te prównania z COD? Mają ze sobą tyle wspólnego, co Tetris i Mario. Nie nazwałbym też army symulatorem - nic nie symuluje, fizyka pojazdów i maszyn latających ma się nijak do tej z rasowych simów. Jesli idzie o symulację żołnierza to też bzdura. Jak na symulację pola walki z kolei to i tak są skryptowane akcje, a inteligencja ziomków z oddziału pozostawia wiele do życzenia - notorycznie dają się trafić, zdaża im się utknąć zwłaszcza w domkach. To są dla mnie wady. Przykro mi, że nie jestem fanboyem i nie patrze na gry bezkrytycznie. ARMA 2 to ładna i fajna gierka, z dobrym klimatem, świetną balistyka itd. ale nie jest cudem jaki. Bohemia obiecywała, prawdę powiedziawszy, poza grafiką nie ma zbyt wielu różnic z poprzednią częścia.
  25. Gra jest duża to bugi muszą byc :wink: Facepalm jak stąd do Iraku. Ludzie, bugi nie świadczą o fajności, wielkości, czy poziomie skąplikowania gry, tylko o lenistwie programistów, którzy wypuścili niedorobiony produkt. Porównywanie z CODem nie ma tu nic do rzeczy, bo to czy silnik gry jest czy nie jest ograniczony przestrzennie ma się nijak do problemów z clippingiem modeli. Zresztą ciekawie to wygląda, bo "geniusze" z Bohemii, mogą tylko pomarzyć o kasie, którą zarobili programiści z gimnazjum na CODzie. To wasze rozumowanie jest typowo polskie - kupilem bubla, ale wole wynajdywać tonę powodów, dla których jest on bublem i usprawiedliwiać autorów, niż przyznać się przed samym sobą, że można było tę kasę lepiej wydać. Kalashnikov, ja pisałem tak ogólnie, jakoś tak zacytowałem twojego posta dla punktu odniesienia. Taka uwaga: taktowaniem karty się nigdy nie sugerujcie, to pic na wode i słabo wpływa na wydajność. Najlepiej to widać w testach, modele podkręcone niby są szybsze od referencyjnych, ale o niewielką ilość klatek na sekundę. Najlepsze jest to, że te modele referencyjne można sobie spokojnie podkręcić do takiego samego poziomu jak jakieś droższe Pality czy inne. Różnica leży w żywotności układu, ale kto trzyma jedną kartę 10 lat?
×
×
  • Create New...