mmaruda
Użytkownik-
Posts
145 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmaruda
-
Nie wiem dokładnie jak to jest spasowane w Cymie bo mam AGM, ale zakładam, że patent selektora jest taki sam, bo też chyba skopiowany z Marui. W tym wypadku samo ustawienie selektora na auto bywa problematyczne, bo spust minimalnie nie dochodzi do samego końca, jak ustawisz auto. U mnie np to powodowało lekkiego laga (może stąd właśnie zębatki się źle ustawiają) i iskrzenie na stykach, bo nie zachodziły dobrze na siebie (dziwne, ale się fajczyło). Wszystkiemu jest winien ten patent z wajchą selektora w zębatkach, generalnie to auto najlepiej działa jak się singiel zepsuje :) Rozłóż replikę jeszcze raz (wiem, boli), tzn zdejmij łoże po prostu i postrzelaj bez niego, poobserwuj sobie mechanizm selektora, zobacz co tam nie trybi jak należy i w końcu do tego dojdziesz, a jak nie dojdziesz to zapodaj choć fotki, będziemy myśleć. Wymontowywanie selektora ma sens jak chcesz zablokować na auto, singiel niestety może w końcu paść. Co do zdejmowania pokrętła, to lepiej je zostawić, nawet jeśli nic nie robi, bez niego zostaje taka badziewna dziura i widać GB, a ono w ogóle chyba trzyma jeszcze jakąś blaszkę przy spuście w 3 punkcie, ale nie jestem pewien. No chyba, że dziurę zamierzasz zaszpachlować czymś i zamalować, ale jak masz drewnopodobne łoże, to raczej ciężko będzie. Jeśli ktoś znajdzie jakiś niezbyt drogi patent na zmianę części selektora na solidniejsze (np od Tokyo Marui, albo lepiej z tego niezniszczalnego metalu, z którego broń miał zrobioną Predator) to pisać! :)
-
Precka + hop to podstawa od tego zacznij - uwaga na lufy systemy - są dość grube i ledwo da się wcisnąć do lufy zewnętrznej, później są problemy z wsadzeniem ich razem z gumką do komory, możliwe, że trzeba będzie nieco opiłować od zewnątrz, do tego nastaw się, że jeśli nie bierzesz dedykowanej lufy do M14 to będziesz musiał wypiłować rowki na taki dzyndzel co trzyma lufę w komorze, bo w M14 są one jakieś 2mm obok tych zwykłych (w takim wypadku nie chcesz stalowej lufy, tylko np mosiężną) - lufy SRC z tego co wiem są uniwersalne mają i takie i takie rowki. Co do tuningu GB to wstaw lepszego springa, zmień łożyska na stalowe cierne i daj łożyskowaną prowadnicę sprężyny - to jest to co ja wymieniłem i bez tego ani rusz, do tego możesz zmienić wszystkie bajery od tłoka, ale tu części chyba nie są standardowe wszystkie, spokojnie się zmieścisz w budżecie. Bateria daje radę, chyba że tylko ja tak dobrze trafiłem. Ogólnie nie licz na żaden szał, każdy się jara tym M21, ale wątpię, żeby opłacało się to M14 aż tak tuningować, zwłaszcza, że i tak pewnie nie uzyskasz upragnionej celności. Poszukaj też w temacie o tuningu M14 AGM, jest w dziale z tuningiem ;)
-
No więc tak, wajcha, o której piszesz, nie spełnia funkcji anti-reversala, antireversal jest taki jak w V3, wajcha natomiast faktycznie trze o zębatki, co powoduje jej odbijanie i wybijanie kostki stykowej na semi, co powoduje rozłączenie styków po 1 strzale (przy okazji sama wajcha też ulega powolnemu ścieraniu - u mnie już się starła). Selektor w m14 jest niestety wynalazkiem działającym na prostej mechanicznej zasadzie i opartym na rozwiązaniu siłowym, przy jednoczesnym stosowaniu kiepski wytrzymałych części, które zużywają się i nie da się nic na to poradzić. Jedyny patent, żeby mieć święty spokój jest taki, żeby wymontować selektor (wcześniej czy później i tak padnie, choć w Cymie jest to ponoć później), tzn tę plastikową wajchę (mnie sama pękła, po tym jak zawiodły wszystkie inne elementy mechanizmu single) i jechać na samym auto - jak chcesz ogień pojedynczy, to opanuj sztukę krótkiego naciskania spustu. U mnie w ekipie ostatnio na strzelankach obowiązuje zasada jechania tylko na singlu i ja jakoś daję radę.
-
No dla mnie interfejs w Silent Stormie był zbyt toporny, ustawienia postaci itd, to był jakiś koszmar, jakoś wkurzało mnie też, że plansze były tak po prostu "ucięte" na rogach. Jeśli turówki to tylko JA2 ewentualnie Fallout Tactics, a z prehistorii to oczywiście Sabre Team, bodajże pierwsza gra o SASie ever, choć obecnie wygląda nieco komicznie.
-
Matko, ziom, weź sobie zainstaluj Firefoxa i plugina ze słownikiem ortograficznym, bo po oczach te twoje orty biją.
-
Wtedy kiedy Duke Nukem Forever :wink: Mam wątpliwości, czy 3D w takiej gierce da radę, póki co wszystkie trójwymiarowe turówki tegho typu jak dla mnie były klapą, za dużo rypania się z interfejsem i machania kamerą.
-
Zwykła folia aluminiowa, taka do pakowania żarcia daje radę, jest cienka więc nie ma problemu jak ktoś ma mało miejsca, a jakoś zawsze izoluje. Testowałem na chińskiej batce do m14 (large 1200); przy 0 stopni dała radę całą strzelankę owinięta i jeszcze parę dni później strzelała. Tydzień potem zapomniałem owinąć folią i przy 5 stopniach batka zdechła w połowie imprezy, więc raczej patent działa.
-
Lepszy aimpoint, montowałem kiedyś i na swoim i jakoś bardziej niż holo pasuje.
-
Jako, że nikt nie napisał, to opowiem co nieco o czerwonych madbullach. Gumki są dobre, jedna siedzi w M14 z precką systemy, druga w stockowym UMP. Podkręcają ładnie, chociaż z celnością różnie bywa na większych dystansach, ale to chyba raczej wina wiatru i lekkich kulek. Gumki są bardzo wytrzymałe i dość miękkie, miałem problem z włożeniem lufy systemy z gumką do komory i strasznie się z tym męczyłem, ale gumka zniosła wszystkie wywijania się na drugą stronę, wyciąganie obcążkami, rozciąganie i inne siłowe wyczyny przy próbach upchnięcia wszystkiego jak należy. Problemem okazała się lufa systemy, która była zwyczajnie za gruba i musiałem ją nieco przypiłować na zewnątrz teraz jest bez problemu. Wcześniej jak upchnąłem wszystko na wazelinie, to po jakimś czasie gumka się jakoś zawinęła i miałem na niej zacinkę. Chociaż dla porównania, zestaw lufa systemy + gumka systemy nie mieści się do komory G36 JG za Chiny Ludowe więc zakładam, że madbull jest od systemy nieco cieńszy. Co do docierania się gumek, to tutaj dość dziwna sprawa, ale ten sylikon jest na tyle mocny, że po wywaleniu już około 10000 kulek wygląda jak nówka (w każdym razie nie ma żadnych śladów zużycia widocznych gołym okiem) - nie mam pojęcia czy to dobrze. Gumeczki są wyposażone w takie specjalne wypustki, które mają zapobiegać podwójnym kulkom i nawet na shitowych pestkach to się sprawdza. Natomiast cały ten patent powoduje, że kulka nieco ciaśniej przechodzi przez kołnierz gumki, porównując ze stockową chińska gumką np przy testowaniu musiałem sporo mocniej puknąć w kulkę paluchem na kołnierzu madbulla niż na chińskim kondomie, żeby przeszła. Nie wiem jaki to ma wpływ na siłę strzału i jego moc, teoretycznie powinno spowalniać kulkę, ale o ile w przypadku M14 ciężko mi powiedzieć czy tak jest, bo gun po wymianie gumy miał awarię GB i naprawiając od razu wstawiłem M110 i łożyskowaną prowadnicę więc nie mam pojęcia jak ma się tu sprawa stock chińczyk vs madbull co do prędkości wylotowej, ale w przypadku UMP jakoś nie zaobserwowałem, żeby zasięg, czy prędkość kulki spadły. Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy te gumki są jakieś wypas i jak się mają ich właściwości podkręcania do systemy czy guardera, ale na pewno nie są badziewne i nie ma co na nie narzekać (ja w każdym razie jestem zadowolony). Biorąc pod uwagę cenę (ze zbrojowni brałem - 40 kółek za 2 sztuki z tymi fikuśnymi dystanserami, czyli 20 zeta za gumkę wychodzi), myślę, że to dobry zakup, przynajmniej jeśli ktoś ma 2 repliki np i chce tanio wstawić z nich dość przyzwoite i bardzo wytrzymałe gumki sylikonowe.
-
Grałem w to około 8 godzin total i 90% tego czasu to było wleczenie się po tej całej afryce, reszta to troche dość denerwującego strzelania. Overrated ta gierka niestety, a szkoda, bo potencjał naprawdę olbrzymi.
-
No mam jeszcze extremy, ale się kończą. W sumie to cztery litery sytuacja, bo liczyłem, że Capri nie sprzedaje shitu, a tu rozczarowanie, tym bardziej, że gdzieś tam jakoś czytałem jak parę osób chwaliło. Wyrzucał nie będę, bo już znalazłem dla nich zastosowanie - po testach mocy na puszcze (żenada, prawie nie przebijają) - będę pakował te kulki do M14 na CQB :) Temat do zamknięcia.
-
Witam! Gdzieś już zdaje się o tym było odnośnie jakiegoś guna, ale za chorobę nie mogę sobie przypomnieć o co dokładnie szło. Dziś na strzelance napocząłem paczkę Pestek i te kulki to po prostu tragedia, na opakowaniu pisze, że są świetnie podatne na hop-up yadda yadda yadda, a jest dokładnie odwrotnie, przy maksymalnym ustawieniu nie podkręcają się niemal wcale, o zasięgu czy celności można zapomnieć. O co chodzi? Trzeba mieć do nich jakąś specjalną gumkę czy jak, umyć je może?
-
To co tam pokazują nijak się ma do samego grania.
-
Zwał jak zwał, każdy wie o co chodzi, jak już wspomniałem nie jestem ekspertem. Co do samych aku to czytając to forum ciężko znaleźć jakieś konkretne informacje (może dlatego, że wątki mają czasem po 60 stron, a są jeszcze tacy mądrusie, co dorzucają pisząc 10 linijkowego posta o tym jak to należy używać funkcji "szukaj", która zazwyczaj nie działa. Z tego co póki co wiem, całe to formowanie baterii jest niby niezbędne, żeby uniknąć efektu pamięci, w opisach Ni-Mh często piszą, że nie mają one efektu pamięci, chociaż ponoć nie ma takich ogniw, które by nie miały, w każdym razie jak użyjecie sobie wspomnianej opcji "szukaj" to na pewno dowiecie się, że Ni-Mh nie mają efektu pamięci, można je bezpiecznie doładowywać i nie należy ich formować częściej niż raz na 10 ładowań i że nie nadają się do ASG :-o Jak już przy tym jesteśmy, to może ktoś by wyjaśnił jak to jest ;) PS Dysków to się już od paru lat nie formatuje, teraz się usuwa partycje :P
-
Heh, nie mogę zmęczyć tej giery, te podróże są tak nuuuuuudne, no i wkurzają durni, kuloodporni przeciwnicy. Chociaż pływanie barką po rzece ma ten darknessowy klimat :)
-
Ciekawe może i jest, ale mało oryginalne, bo cała ta filozoficzna kwestia jest zerżnięta aż boli z Jądra Ciemności (Heart of Darkness) Josepha Conrada. Książeczkę polecam, bo dobra, najlepiej w oryginale jak ktoś da radę, bo tłumaczenie pani Skibniewskiej to można o kant wiadomo czego potłuc. Jak ktoś nie lubi czytać, to pewnie i tak wszyscy tutaj już widzieli Czas Apokalipsy :killer: - to jest adaptacja. Lajon, ciesz się, że spojlerują, bo przechodzenie tej gry jest jak kopanie Kanału Panamskiego, można umrzeć z wycieńczenia zanim cokolwiek się zacznie wyjaśniać :wink:
-
@czeczotka, nie posiadam co prawda gietki, ale jakoś 2 tygodnie temu, jak się strzelaliśmy na mrozie to gieta Pin-King-Pina leciała już chyba drugą, albo i trzecią strzelankę bez ładowania i wytrzymała w tym zimnie do końca bez żadnych problemów, więc jeśli na twojej baterii też widnieje napis Shuang-Ba (czy Shuang-Bao) to znaczy, że posiadasz najlepszą chińską baterię na rynku :) Co do formatowania, to z tego co wiem, bez mikroprocesorówki jest to ciężko zrobić, bo trzeba taka baterię kilka razy rozładować do poziomu kiedy napięcie będzie wynosiło ok 7V czyli jakieś 1,1V na ogniwo i potem naładować na full i tak kilka razy (4 albo 5), z tym, że samym strzelaniem tak baterii nie rozładujesz, musisz mieć jakąś precyzyjną rozładowywarkę, można ją zrobić samemu http://unconventional-airsoft.com/2003/11/...ery-discharger/ Tylko z takim czymś trzeba uważać, żeby nie rozładować baterii zupełnie, bo będzie do śmieci. Najprościej podpiąć batkę na krótko pod żarówkę i woltomierz i obserwować kiedy będzie to 7V, wtedy odłączyć i wrzucić do ładowania, ale z tego co wiem to do giety są Ni-Mh a ich nie trzeba jakoś specjalnie formatować, choć ekspertem to raczej w tych sprawach nie jestem.
-
No to luz. A tak z ciekawości co się stało 11 miesiąca? ;)
-
Po długim czasie "dziadowania" na stockowej bateriiw końcu doszedł paluch Intellecta 8,4V 1400mAh, jest kompletnie bez porównania, ROF wzrósł kolosalnie, w zasadzie strzela jak M4A1 kumpla na 9V. Teraz mam taki pytanie, czy to jest bezpieczna bateria? W teorii powinno być ok, ale komuś tutaj na 9V coś w GB pękło (kumplowi z tym M4 poszedł GB po 2 strzelankach). To w końcu tylko batka 8,4, ale wierci naprawdę z nieziemską prędkością, wypluwa po prostu strumień kulek i mam nieco wątpliwości.
-
Możliwe, że ci się gumka hop-up zawinęła, albo coś w komorze jest źle zmontowane. Miałem ostatnio zacinki na gumce właśnie, bo lufa systemy była nieco za gruba i gumka była zbyt naciągnięta. Najlepiej rozbierz guna dobierz się do komory i zobacz czy tam jest wszystko jak należy. Chociaż tak jak się nad tym zastanowić, to przyczyna może być o wiele bardziej prozaiczna. Czy masz stockową gumową gumkę hop-up? No to teraz spójrz na termometr i zobacz ile mamy stopni. Przy tych temperaturach gumka może po prostu stwardnieć i dlatego kulki się blokują. W tej sytuacji wymiana na sylikon powinna pomóc. Zobacz zwyczajnie czy ten problem występuje też np w ciepłym pomieszczeniu. Innym rozwiązaniem jest też pryśnięcie smarem sylikonowym na kulki, albo bezpośrednio do komory, jak się nasmaruje, to kulki powinny miękko przechodzić, gumka powinna nieco zmięknąć, a i kulki będą miały większy poślizg, choć na początku pewnie w ogóle nie będzie podkręcać, no i to też tylko tymczasowe rozwiązanie. Póki co tylko tyle można ci poradzić. Kombinuj.
-
Jakiś koleś miał do sprzedania na tym forum UMP ze standardowymi magami i jednym łukowym w zestawie. Maga od MP5 chyba w żadne sposób nie da się podpiąć bo z tego co wiem MP5 ma dziurkę, którą wychodzą kulki z przodu maga a UMP ma odwrotnie. Zresztą po co wam łukowy mag? Ten prosty jest o wiele bardziej kozacki. Jeśli już się lansić na magi do UMP to kto mi powie gdzie dostać prosty z atrapami pocisków, taki jak tu: http://i227.photobucket.com/albums/dd56/Ump45/ump45.jpg ??
-
Do m14 poszło m110, stalowe łożyska ślizgowe 6mm i prowadnica Vortex V3 z łożyskowaniem, wszystko śmiga na stockowym silniku i batce aż miło nawet przy obecnych temperaturach. Niestety znów padł selektor, tym razem ramie przerywacza się starło, ale już to olewam.
-
Są takie magazynki, ale ciężko dopaść no i drogie raczej. Moim zdaniem łukowy magazynek do UMP nie pasuje jakoś, lans -5 od razu. Wersja 9mm to już po prostu nie to samo, gun przestaje być tym czym z założenia miał być - współczesnym thompsonem, ale kwestia gustu. Natomiast mogę go w 100% polecić, za celny nie jest, zasięg też nic specjalnego, ale w końcu to peem, stockowa bateria to słabizna, ale w porównaniu do innych replik z jakimi miałem do czynienia ma jedną istotną zaletę (poza lansem oczywiście) - jest niezawodny, nic nie odpada, nic nie trzeszczy, nie psuje się (pół roku już strzelam regularnie, niemal co tydzień i jak nówka chodzi). Do tego wszelkie podstawowe modyfikacje nie wymagające grzebania w gb typu wymiana hopa, lufy itp można zrobić bez wysiłku w 5 minut nawet na strzelance.
-
Single jest nieco oklepany, ile razy można zaczynać w tje samej nieszczęsnej fontannie w Stalingradzie i snajpować Niemców jak lecą bombowce?! Ostatni level to oczywiście szturm na Reichstag ale do CODa 1 się nie umywa. Ogólnie kampania Ruskich to jakaś porażka, niby fajnie się pyka, niby ciągle coś się dzieje, ale czegoś brakuje. Poziom z czołgiem żal - czołg się sam naprawia i można kasować setki tygrysów i panter waląc we frontowy pancerz. Nieco przesadzili z brutalnością: krew, urwane kończyny i spalone trupy a do tego spragniony krwi sierżant Reznow, który wali takie patetyczne gadki, że się rzygać chce (w tej roli Gary Oldman - żal), w pewnym momencie odniosłem wrażenie, że to co robię jest chore, niby daje do myślenia w kwestii wojny, ale nagminne sceny rozwalani jeńców, palenia ich żywcem, dobijania rannych urwane kończyny itd to jakoś mi do CODa nie pasuje, bardziej do Postala. Kampania Amerykanów też nic specjalnego, ot Pacyfik, nie ma się czym jarać. Fajnie wypada za to level z cataliną, tutaj brawa. Miotacz ognia to żadne halo (lepszy był w Wolfensteinie). Grafika jest gorsza niż w COD4, jakoś brakuje shaderów, w zapowiedziach wyglądało to o niebo lepiej, ale nie jest źle. Mam też wrażenie, że nieco przesadzili z ilością akcji, ogólnie mamy tu permanentny 'clusterfuck'. Wróg wali ze wszystkich stron, pod nogami walają nam się tony granatów i nie ma gdzie uciec. Problemu by nie było, gdyby kumple z oddziału robili cokolwiek, żeby pomóc, ale nie, to my biegamy z .30 CAL i robimy za Rambo. W dodatku skrypty odpowiedzialne za ten bajzel są zepsute. Godzinę chyba powtarzałem ten sam kawałek, gdzie trzeba wejść do Reichstagu. Szturmuje się schody pod ogniem, a na szczycie jest barykada, zwykłe worki z piaskiem - nie można przeskoczyć, niby jesteśmy gdzie mamu być i nic się nie dzieje, dopiero jak się ustawimy ze 2 metry w lewo, to załącza się skrypt i Reznow podbiega do barykady, ale teraz trzeba się przesunąć do niego, żeby przewaliła się kolumna. Barykady przeskoczyć nie można :/ Później w Reichstagu z kolei wchodzi się na piętro i kasuje Szkopów ze snajpy i tak sobie można z godzinę to robić, bo trzeba zejsć na dół i samemu szturmować, żeby coś się ruszyło. Najgorsze jest to, że zapowiadali, że gra ma być dłuższa niż 4, no to właśnie jakieś 4 godziny (z marnowaniem czasu na wspomniane wałki) zajęło mi skończenie tego czegoś. Wkurza mnie też to jak pokazano Ruskich. Już w COD3 byli Polacy i zrobili z nich jakichś Rumunów, tutaj Rosjanie znów wyglądają jak psu z gardła. Najlepsze jest to, że przy przerywnikach filmowych są wstawki z historycznych filmów o walkach w Berlinie itd i tam wyglądają normalnie - mają Hełmy, płaszcze, mundury itd. Za to w grze to jakieś pijusy w walonkach, dobrze, że chociaż gumiaków oszczędzili. No i jeszcze futrzanki... w maju! Multi jest skopany tak samo jak w becie, co tu dużo mówić, MP40 z tłumikiem i FG42 jako CKM. Gdyby to się nazywało Medal of Honor, to byłbym zadowolony - COD 5 jest z 10 razy lepszy od np takiego Airborne. Ale, że to jest COD i w dodatku reklamowany jakby zrobił go sam Jezus, to jak dla mnie ta gierka to shit. Za krótka, połowa poziomów to wciąż to samo co w COD1, multi bez klimatu i zerżnięty z COD4, pojazdy to żal i w zasadzie nic czego wcześniej nie widzieliśmy np w COD 2, gdzie było to zrobione lepiej.
-
Filmiki są wypas, jakbym Band of Brothers oglądał! Właśnie cześć fabularna niesamowicie przyciąga do gry. Co do multi, u mnie działało jak trzeba, może problem twki w firewallu. Natomiast samo multi tak jakoś średnio wypada. Odpada cały element dowodzenia drużyną - niby każdy pełni jakąś rolę w squadzie, zajmowanie flag to też świetny pomysł, bo wchodzi taktyka, czołgi dodają smaczku, ale moim zdaniem system coveru w multi wyraźnie nie pasuje. Może jakby to było jak w Gears of War tak zrobione, czyli możliwość przeskakiwania od murku do murku, guzik do sprintu jako guzik od coveru itd, tak żeby cała zabawa opierała się na strzelaniu zza osłony właśnie, a tak coś po prostu nie do końca tutaj gra. Ale mimo wszystko multi w miarę spoko, może byłoby fajniej jakby więcej ludu w to grało, bo nieco bieda z ilością serwerów i graczy.