Kuba
Użytkownik-
Posts
1,854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kuba
-
Będę strzelał - nic? Nie odczuwam potrzeby pompowania własnego ego ani poruszania tematów kontrowersyjnych. A mam niejakie doświadczenie na linii kontaków z mediami, także w temacie AS... Cytuję: "zeby więcej ludzi zainteresowało się airsoftem"... Kolejny przypadek kliniczny. Klinicznej głupoty. Pisałem już o tym w innym wątku nie bedę się powtarzał tutaj. Dorośnij... Pozdrawiam KZ
-
...zapytam. A po co nam ta reklama? I jakim "nam"? Bo może "wam" faktycznie jest potrzebna. :ściana: Coś na tej zasadzie jak Jackass.
-
Eno - ale pszeciesz mówili o nich w radyju. I cała Polska słyszała jacy som fajowi! Znacie dowcip o Kuszczaku i złotej rybce? Btw. - o czymś takim jak autoryzacja wywiadu to szanowni chyba nie słyszeli. No bo po co. Epidemia klinicznej głupty się nie oddala. Z dwojga złego lepiej, że zrobili(?) z nich tylko idiotów, a nie np. idiotów-psychopatów albo idiotów-psychopatów-neonazistów. I dziękczyńmy za to Panu! Pozdrawiam KZ
-
Trzy Ojcze Nasz i dwanaście Zdrowaś Mario. Dziękczynnie... A tak na marginesie pozwolę sobie na pytanie. W jakim celu to zostało zorganizowane? Pozdrawiam KZ EDIT: literówka, pytanie nadal aktualne co do sensu.
-
Co do komunikacji pracuje się na wszystkim co się ma i co jest danej chwili potrzebne. PMR, FRS GSM, CB, zmotoryzowani gońcy/łącznicy. Cztery ostatnie metody (wym. wg zasięgu i możliwości operowania w zróżnicowanym terenie) są jedynymi możliwymi jeśli działa się kilkuset (i więcej) hektarach, a nie na 30 arach. I owszem, robiło się.... Pozdrawiam KZ PS Nie chcąc odgrzewać głównego wątku, tylko dwa zdania. Problem dowodzenia, koordynacji itp. rozwiązuje jedna funkcja - "kaprale" - którzy dysponująć wiedzą o "taktyce na kulki" jednocześnie skutecznie wezmą towarzystwo za pysk (komu się nie podoba: rozstrzelać; jak dalej się nie podoba: won). A, że to o czym pisze jest na dziś awykonalne ...życie.
-
Może być po tym nieciekawie
Kuba replied to jar3k's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Słuchajcie, a nie nudzi Wam się dyskutowanie po raz 1568 o tym samym? Rejestracja, etc. - na Teutatesa, z równym powodzeniem moglibyscie umawiać się na wycieczkę na księżyc. I jedno i drugie leży poza naszym zasięgiem. Umówmy się co do jednego - my nie możemy nic, albo conajwyżej o < TYLE >. I z innej beczki. :wink: :wink: :wink: To jak Foka, chłopaki - formujemy Einsatzgruppen(na kulki oczywście)? Będziemy jeździli po Polsce i polewali nielatów bawiących się replikami gazem pieprzowym z tych fajnych dużych butli. :lol: Aha i tak informacyjnie: Rasizm - zespół poglądów opartych na pseudonaukowej tezie o nierówności ras ludzkich, fałszywie interpretujący podstawy biologiczne, psychologiczne i kulturowe ich zróżnicowania. Pozdrawiam KZ -
Może być po tym nieciekawie
Kuba replied to jar3k's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Fajnie się bije pianę. Możecie ją tak bić do końca świata i o jeden dzień dłużej. I tak nie macie wpływu na takie zdarzenia i ich konsekwencje. Zamiast snuć domysły, wypisywać fantasmagorie i siać panikę, proponuję korzystać z pięknej pogody. Względnie zacząć od pracy u podstaw, u siebie. Ale to jest najlepszy kwiatek. Plon dyskusji wydany suszy wbrew. "Airsoft dla dorosłych! Książki dla dzieci!" (C-Wukasz) Pozdrawiam KZ -
Jest taka złota zasada - żeby prowadzić zajęcia szkolący musi sam znać przedmiot szkolenia. Konspekty, wskazówki metodyczne to dodatek.
-
Trening czego? :|
-
Od siebie powinieneś zacząć Ty. Mój post, który cytujesz w całości (sic!) odnosił się bezposrednio do postu poprzedzającego, a nie do Twojego, na poprzedniej stronie. OK? Różne kursy korespondencyjne i internetowe widziałem. Ale taktyki jeszcze nie... Chcesz szkolenie real steel? Zacznij od opchem, okopywania się, a gdzieś dużo potem pasa taktycznego. Na żywo, nie przez sieć. RSC robił kiedyś kursy z taktyki pojedynczego żołnierza, na rzetelnym poziomie. Inna rzecz, że w AS 3/4 będzie zbędne, ale cóż. Życie nie bajka. Pod warunkiem, że wypowiadają się osoby o wiedzy merytorycznej, a nie dzieci. Zresztą tu nie ma o czym dyskutować. A niektóre wypowiedzi w tym wątku można porównać do prób obalenia teorii kopernikańskiej i restytucji koncepcji ptolemejskiej... Pozdrawiam w świątecznym dniu 22 lipca. ;) KZ
-
Chłopie - filozofujesz jak oczadziały. Znasz pojęcie poruszania się pod ostrzałem? Dostaniesz kiedyś ogień to poznasz. Albo jednak nie, nie poznasz. Do tego należy myśleć innymi kategoriami niż te powstałe z połączenia harcerskich podchodów i CS'a. Z naciskiem na myśleć... Może pora na ostrzejszą moderką tego działu? Bo od pewnego czasu wypowiadają się tu albo dzieci dla dzieci, albo też poruszane są problemy trywialne czy oderwane od rzeczywistości. I w ten sposób pieprzy się trzy po trzy, o abstrakcyjnych problemach (jak np. w wątku o tzw. dowodzeniu - 2 strony o niczym) - a do dziś dnia 2/3 (jak nie więcej) tego światka nie wie co to jest dopełnienie 10 ani jak się składa meldunek radiowy. O posługiwaniu się mapą i kompasem czy znajomości podstawowych terminów (np. skrzydło) i komend (np. rozciągnąć) nie wspominając. I niestety, to te kwestie wychodzą na większości imprez, a nie dylematy młodocianych komandosów nt tego jak tropić przeciwnika w lesie mangrowym. Pozdrawiam KZ
-
Synku - muszę Ci zadać to pytanie. A czy Ty umiesz chociaż pływać? :wink: Nie eksponuj więcej odkrytej głowy na słońce. KZ
-
Wymieniałem. Na 1,5. Generalnie konieczne jest wycięcie otworu na kable w plastikowej pokrywie body (element integralny z rączką zamka), należy poszerzyć pilnikiem prześwit na kable wychodzące do silnika (tylna część gniazda chwytu) i nie zaszkodzi popracować pilnikiem nad body w miejscu gdzie idą kable. Trzeba też dołożyć dużej staranności w lutowaniu kabli do kostki stykowej. Są one grubsze więc możliwe są usterki od problemów we włożeniu kostki do GB, po zwarcie. Najlepiej zostawić kawałek oryginalnych kabli i do nich, a nie bezpośrednio do blaszek łączyć nowe przewody. I na koniec - po raz chyba drugi w życiu, zgodzę się z Pikace'm. Do sprężyny 150 PDI nie ma jakiejkolwiek potrzeby wymiany kabli. Powyżej można się dopiero zastanawiać. Pozdrawiam KZ
-
Prawda jest taka, że wszystko się da. Być może nie wszystko widziałem. Nie twierdzę, jak niektórzy poprzednicy, iż poznałem prawdę i ogarnąłem całokształt zagadnienia. Nie chcę wysuwać kategorycznych wniosków i zaleceń - właśnie z tego powodu. Mogę się mylić. ;) Ale to co widziałem i to co wiem, utwierdza mnnie w jednym przekonaniu. Że zwalanie odpowiedzialnosci za zdarzenia losowe oraz własne błędy, pomyłki i brak aktywności, na Organizatora jest... (we własnym zakresie uzupełnić). To jest zabawa dla dużych chłopców. Nie będziemy prowadzali się za rączki. Rozkazy są do wykonywania, a nie swobodnego(!) interpretowania. D-cy do dowodzenia, a nie przewodniczenia obradom. Decyzje od tego aby je podejmować i brać odpowiedzialność za ich skutki, a nie przenosić jedno lub drugie na Organizatora, opatrznośc czy B16. A poza tym - życie nie bajka! Nie zawsze wszystko wychodzi tak jak byśmy tego chcieli i to sobie wyobrażali. Czas na wyjaśnienia, pytania i doprecyzowania był na odprawie i przed grą. Trzeba było tam pytać! (Btw. tak w temacie - kto z tych 150 osób, oprócz mnie, robił notatki na ww. odprawie?). Nadto, jeśli było tak tragicznie to trzeba było od razu zgłosic to Organizatorowi i stanowczo zażądać wprowadzenia srodków zaradczych "od zaraz". Przeciez nawet podano ich propozycje... Szkoda, że post factum. Ale tak to już bywa. Ot róznica pomiedzy światem rzeczywistym a internetem... Pozdrawiam KZ PS Jednak mam jedna radę. Na drugi raz na poczatku odprawy niech Soman pokaże jak się orientuje mapę. To się może naprawde przydać... :|
-
Witam! To co chcę powiedzieć można napisać na dwa sposoby. Długi i krótki. Ja wybieram ten drugi. Chciałbym oddać honor i wyrazy uznania dla Organizatorów. To co zależało od nich i za co odpowiadali zrealizowano w 100%. To czego oczekiwaliśmy zrealizowano na 300%. W mojej prywatnej opinii była to najlepiej zorganizowana Tyle tytułem ogólnym. Teraz kilka spraw "szczególnych". Jeśli chodzi o kwestie scenariusza stwierdzam, iż choć wszystkie rozgrywki dały okazję do. dobrego strzelania, to jednak najlepszą zabawę dał nam klimat pierwotnego scenariusza. Tego, gdzie patrolowaliśmy do punktu wg. mapy, gdzie na kontakt reagowaliśmy odskokiem, gdzie kilkanaście minut spędziłem na PO rysując szkice i plany pozycji npla. Tego, na którym wykonywałem swoje zadanie wg. otrzymanego rozkazu, bez żadnego zbędnego strzału, bawiąc się o wiele klas lepiej niż w trakcie "zwykłej rozgrywki". Wojna - także ta na kulki, to burdel ogarnięty pożarem. I trzeba sobie z tym radzić. Samemu. Bowiem to jaką zabawę będziemy mieli zależy w głównej mierze od nas samych. Nie od Organizatora... Z grzeczności nie przytoczę powiedzenia o baletnicy i rąbku spódnicy. KK (et consortes ;) ) zadanie wykonała. Wszystko w tym temacie... Chciałem także podziękować wszystkim uczestnikom, z którymi miałem przyjemność współpracować. Tym, którzy przestali mnie z tego powodu lubić także. :luzik: ( ;) ) Szczególnie zaś chłopakom z grupy czerwonych, którzy dziś cierpliwie znosili moje zapędy i w regularnych odstępach ponawiali falowe ataki na obiekt. Towarzysz Żukow byłby z Was dumny. "Waldziowi" też dziękujemy. Za inspirację i wyczucie chwili... :lol: Jednocześnie (teraz już na pewno przestaną mnie lubić ;) ) chciałem poruszyć dwie inne kwestie. Pierwsza jest mniej ważna, tyczy bowiem jedynie emocji i prawdziwych lub domniemanych nieśmiertelnych. Oszczędzajmy ślinianki. Szczególnie gdy jest już po fakcie, oracja odbywa się wobec audytorium nie będącego Organizatorem; a my mamy przed sobą (statystycznie) jeszcze wiele lat (w tym być może nawet dojrzałego) życia. Natomiast z przykrością odnotowuje nie spotykaną przeze mnie nigdy i nigdzie liczbę kretynów (tak, nazywajmy rzeczy po imieniu), którzy w trakcie rozgrywki znajdowali się na jej terenie - a nawet strzelali do nas(!) BEZ ZAŁOŻONYCH OKULARÓW OCHRONNYCH. Fakt tym bardziej przerażający, ze były to osoby, które o problemy okresu dorastania posądzić byłoby juz ciężko. Oczywiście żaden z tych osobników nie będzie pewnie miał na tyle odwagi by przyznać się tu do własnej głupoty i lekkomyślności (proszę mnie zdziwić…). Wobec czego, i w ramach "uhonorowania" tego darwinowskiego wyczynu, postaram(/jmy) się zidentyfikować te osoby na zdjęciach z imprezy. Airsoft - nie dla idiotów! A skoro już w tych klimatach jesteśmy... MTLB - powinni tego zabronić! :D Pozdrawiam KZ PS Zagubiłem (w sobotę) niebieską radiostację PMR znajdujacą się w oliwkowej "kompasówce" (ALICE). Na ew. znalazcę czeka dobre słowo... ;)
-
A mnie się to z dupą kojarzy. Bo mnie się prosze państwa ostatnio wszystko z dupą kojarzy. Wytłumaczono mi, że to zdrowsze od kojarzenia faktów na podstawie rzetelnej wiedzy, której przeciętny bohater powieści Orwella i tak nie posiada. Tak mu się spodobało to sobie przypiął... Suchajcie, to może sobie jakis mały zlocik urządzimy. Wiecie żwawa słowiańska piosenka, na nutę "Sztadary w górę", ćwiczenia w zamawianiu piwa, konkursy tematyczne jakieś... 20 kwietnia Wam pasuje? Pozdrawiam KZ
-
Szanowny Panie Macieju. Nie pałam sympatią dla matołkowatych nastolatków, którzy dla Państwa są docelowa grupa konsumencką. Nie pałam także sympatią do Pana Firmy, która robi niedźwiedzią przysługę polskiemu AS. Uważam, iż jesteście siebie warci i dlatego udzielę Panu dobrej - i używając Państwa frazeologii całkowicie darmowej rady: Powinien Pan swoje wypowiedzi na forum konsultować z prawnikiem. Bo pogrążasz się pan nimi niemiłosiernie. Poniżej w wyjątkowej promocji pozwoliłem sobie przedstawić niektóre obowiązujące w zakresie sprzedaży konsumenckiej przepisy. W mojej specjalnej ofercie wytłuściłem te fragmenty, które mogą posłużyć za komentarz do Pana wypowiedzi. Kwestii pozaprawnych nawet poruszać mi się nie chce. Reasumując: Opisy oferowanych produktów oraz treści reklamowe są wiążące w zakresie umowy sprzedaży. Bez względu na to czy ich autorem był producent, importer czy Miś Uszatek. I najmniej nierzetelną i nieprofesjonalną postawą można nazwać takowe tłumaczenie niezgodności i przeinaczeń w zakresie reklamy oraz opisu oferowanych towarów. Tego zaś czy owe repliki replik nadają się do zwykłego użytku w postaci rozgrywek AS (jak są reklamowane), takich jak przyjęło się w cywilizowanym świecie białych ludzi, nawet nie poruszam. Państwa "szczęściem" jest fakt zbywania tego asortymentu niezbyt rozgarniętym smarkaczom oraz jego nikła, by nie rzec znikoma, wartość. W każdym innym wypadku zostalibyście zalani lawiną zwrotów i pozwów. Zaś zdziwienie Pana uznaję za całkowicie bezpodstawne. Opinie wyrażane bowiem w tym wątku, choć częstokroć mało subtelne, są jedyna i naturalna reakcja na prymitywny i oscylujący na pograniczu manipulacji marketing jakim się Państwo posługujecie. Pozdrawiam KZ
-
Szanowny Panie Macieju; jakkolwiek nie mam szacunku dla osób, które dają złapać się na haczyk marketingu dla człekokształtnych, to jednak Pana wypowiedź nieco mnie poruszyła. Przebija przez nią troska o zadowolenie klienta oraz kupiecka rzetelność. Wprost pisze Pan o jakości niektórych artykułów znajdujących się w Państwa ofercie. Jakkolwiek widzę tu pewien dysonans pomiędzy ta wypowiedzią, a formą reklamy stosowaną przez Państwa firmę - to jednak napawa mnie ona nadzieją. Rozumiem bowiem, iż bezpośrednim następstwem tej wypowiedzi będzie wprowadzenie do opisów tych "gorszych" replik informacji nt. ich wadliwego wykonania, mizernych osiągów oraz braku przydatności w AS, którymi podzielił się Pan z nami tutaj. W trosce o zadowolenie klienta i wizerunek Firmy, rzecz jasna. Tak trzymać! :) Pozdrawiam KZ
-
Nie twierdzę, że założenie "zerówki" do MP5K nie spowoduje efektów niepożądanych. Po prostu tego nie robiłem. Nie spędzam wszystkich wolnych wieczorów grzebiąc w replikach. ;-) Ale opierając się na własnych doświadczeniach, udało mi się póki co wyciągnąć wnioski nieco odmienne od krążacych w sieci i "realu" teorii. Być moze są to wnioski błędne. Wówczas chciałbym aby obalono je metodą empiryczną, a nie teoretyczną. Wydaje mi się bowiem, że dość już w naszej zabawie kraży "opowieści dziwnej treści", których nikt nie zweryfikował, a wszyscy powtarzają. Pozdrawiam KZ
-
Pic na wodę, fotomontaż. To będzie trzeba używać cięższych kulek i tyle. Kwestia cylindra będzie wpływać przede wszystkim na szybkostrzelność. Osobiście jak patrzę na mitologię narosłą wokół tego tematu, to podupadam trochę. Niech mi zwolennicy tych opowieści dziwnej treści wyjaśnią, na podstawie własnej praktyki, a nie zasłyszanej teorii: 1). Dlaczego w AK TM jest cylinder 0 (układ jest szczelny), a w CA33, przy b. podobnej długości lufy zamontowano cylinder bodajże 2? 2). Czy wg. tego kulka wystrzelona ze stockowego AK TM wariuje? 3). Dlaczego po wymianie cylindra na pełny, poprawiają się osiągi replik np. rzeczonego CA33? 4). Jaki jest sens stosowania bore up'ów? Dziękuję i pozdrawiam. KZ PS Wymiana cylindra ma największy sens, kiedy dokonujemy UPG mocowego.
-
Podejrzewam, że strzelając z mojego Kbk AK z lufą uniesioną pod kątem 45* osiągnę zasięg ~120m To oczywiście sarkazm. Proponuję zakup metra, zmierzenie V wyl. na chrono i sprawdzenie jaka w środku jest spręzyna. Bo w cuda nie uwierzę. Jeśli chodzi o kolbę - raczej ciężko byłoby to trwale dosztukować, ale "coś" pewnie można wymyslić. Np. taśmę izolacyjną? ;) Względnie założyć drewno. :) Element utrzymujący rączkę przeładowania, widoczny na zdjęciu, jest uszkodzony. Jednak nijak nie przeszkadza to w użytkowaniu repliki. A dla oceny stanu najważniejszy jest przegląd wewnętrzny. Póki on nie zostanie dokonany, ciężko się wypowiadać nt. stanu. Pozdrawiam KZ
-
W bardzo prosty jak mniemam. Po prostu bierzesz klawiaturę i piszesz. Oczywiście moge się mylić. ;-)
-
Jestem osobą, która dokonywała zakupów w MG. Pewną ilość pieniędzy tam zostawiłem. I pod tym względem nie mogę nic sklepowi zarzucić. Jakkolwiek osobiście znam przejścia kilku osób z serwisem MG. Na swoje szczęście własny karabin serwisuje sam i oszczędzone mi zostały tego rodzaju traumatyczne przejścia... ;) Jednak po lekturze tego wątku, a szczególnie wypowiedzi przedstawiciela (przedstawicieli?) sklepu MG, doznałem głębokiego niesmaku. Dla tych osób słowo rzetelność jest chyba całkowicie niezrozumiałe. Za to pojęcia pyszałkowatości i megalomani opanowali do perfekcji. Widocznie ich na to stać. I pewnie stać będzie jeszcze przez czas pewien. Smutne, lecz prawdziwe. Dlatego pora by zweryfikować mój stosunek do tej firmy. Nie napiszę, ani nie wstawię w podpis banera, iż nic w owym sklepie nie kupię. Zbyt dobrze pamiętam podobną sytuację z innym, już świętej (?) pamięci sklepem i "wyniki" tej akcji. Natomiast na pewno, jeśli poszukiwany towar znajdę w innym miejscu, choćby był stosunkowo droższy, to dokonam zakupów tam. Nie w MG. Ponieważ nie chcę by powołując się na mnie, jako na de facto nie posiadającego zastrzeżeń klienta, pluto innym w twarz. Pozdrawiam KZ
-
Myśle, że należałoby wprowadzić falę w AS.