Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Królik

Zasłużony
  • Posts

    1,494
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Królik

  1. Nie wiem, o co Ci chodziło. Wiem, co napisałeś, a pisałeś o cywilu. Co akurat prawdą nie jest.
  2. A ktoś pisał o "zwykłym zjadaczu chleba"? Pisałem tylko, że będąc osobą cywilną również możesz wyrobić odpowiednie koncesje i zezwolenia niezbędne do prowadzenia działalności handlowej i w ten sposób zakupić, JAKO CYWIL, taki sprzęt. NFM jest firmą CYWILNĄ, podobnie jak Silent Technical. Nie pracują tam mundurowi, więc "na cywila" też się da. A sprzęt mieć możesz, jak najbardziej, nie jest to penalizowane (o ile nie jest kradziony). Problem jest wyłącznie w tym, gdzie go zdobyć.
  3. Uprzejmie proszę o nierozpowszechnianie bredni. Da się to załatwić "w cywilu".
  4. Żeby się z kimś spierać, to trzeba mieć argumenty...Tymczasem Ty polecasz to, z czym miałeś kontakt - problem w tym, że nie miałeś okazji używać niczego lepszego. Jak Ci inni piszą, że wymienione przez Ciebie "noże" nie nadają się do codziennych zastosowań lub nadają się w bardzo ograniczonym zakresie, to wyskakujesz z kawałkiem blachy z bazaru i twierdzisz, że świetnie sprawia się nim ryby. Kup sobie kiedyś porządny nóż i zobacz, jaka jest różnica między czymś, co zaprojektował i wykonał ktoś, kto ma o tym pojęcie, a czymś, co wyprodukowały małe chińskie rączki, według projektu kogoś, kto naoglądała się za dużo Conana.
  5. No i? Co to zmienia? A dużym ciężko jest robić inne rzeczy. Teraz wypada sobie odpowiedzieć na pytanie: jak często kroję chleb lub mięso czy przecinam sznurek/linkę, a jak często sprawiam 50-kilogramowego suma? Łał, kolejna "cięta riposta" - starszy od węgla tekst o czytaniu ze zrozumieniem. A teraz, mistrzu czytania ze zrozumieniem, wróć do poprzedniego posta i zobacz, który fragment mojej wypowiedzi zacytowałeś. Widzisz tam gdzieś zdanie "Fajnie musi się obierać ryby czymś, co w niektórych zastosowaniach dorównuje siekierze albo maczecie. Gratulacje."? Bo ja nie, za to widzę fragment mojej wypowiedzi, na który odpowiadasz i w pierwszym zdaniu piszesz "to jedyne do czego mogę się odnieść bezpośrednio:(...)". I co, dalej chcesz pogadać o czytaniu ze zrozumieniem?Zatem na przyszłość, zanim zacytujesz, to sprawdź co cytujesz. I postaraj się - jak to pięknie ująłeś - czytać ze zrozumieniem. Wtedy pogadamy o tym, czy coś jest wyrwane z kontekstu czy też nie.
  6. Trudno, żeby przestało ciąć coś, co nigdy nie cięło. Jak bagnet od AK. A to wszystko w temacie, którego tytuł brzmi... "Wybór noża". Tak sobie wpadłeś na pomysł, żeby to napisać zupełnie bez związku z pytaniem autora wątku. Znaczy jak? Jak będę miał nóż o długości ostrza 9 cm, za to dobrze zaprojektowany i z dobrych materiałów, to nie sprawię nim ryby tak, jak jakimś badziewiem za 25 PLN z bazaru? Mistrzu, chciałeś konkretnych uwag, to je dostałeś. Przestań więc teraz grać skrzywdzonego, bo zaczyna to wyglądać cokolwiek żałośnie... Nie bardzo rozumiem, co chciałeś tym wyrazić. Pewnie miała być to cięta riposta.No to informuję, że nie wyszło. Próbuj dalej.
  7. Widać zatem, że masz ich raczej mało. Gdybyś miał więcej, to nie polecałbyś bagnetu od AK, który w charakterze noża ma taką samą przydatność, jak siekiera. Nie jedyny, dodajmy. Bardzo chętnie dowiem się, do czego używałeś bagnetu od AK. Bo, widzisz, ja też go kiedyś używałem w charakterze noża. Bardzo krótko i miałem wtedy jakieś 17 lat. Ale jaką "konstruktywną uwagę"? Że bagnet od AK nie nadaje się do zastosowania jako nóż? Że jest to po prostu BAGNET, którego się nie ostrzy, bo nie ma takiej potrzeby? Nie wie, czy mam może rozpływać się w zachwytach nad nożycami do cięcia drutu, które są kompletnie nieprzydatne w normalnym zastosowaniu?Mam napisać, że noże typowo bojowe słabo spisują się jako noże EDC/biwakowe? Przecież to są rzeczy oczywiste... Super. Nie wygina się, jest gruby, czyli dobry. Wiesz co? Lepiej nie wpadnij na pomysł chwalenia się swoimi doświadczeniami na Knives.pl... No patrz, a inni - widać głupki jakie -płacą za nożze po 200, 300, 500, 1000PLN i więcej. A tutaj taki rarytasik za jedyne 25 złociszy można na rynku nabyć... Fajnie musi się obierać ryby czymś, co w niektórych zastosowaniach dorównuje siekierze albo maczecie. Gratulacje. Pozazdrościć. Szkoda, że wolę Kydex albo Cordurę... Na okrasę - piszesz, żeby zwracać uwagę na wygodną rękojeść (potem jakieś bzdety, że ma być z jednego kawałka), a na zakończenie polecasz bagnet od AK. Jak bagnet 6H3 albo 6H4 ma wygodną rękojeść, to ja jestem Wamana. Albo chiński cesarz - do wyboru.
  8. Od bagnetu do AK wszystko działa lepiej, o ile nie musisz tego założyć na lufę AK. :)
  9. Z wymienionych powyżej "noży" jeden pasuje, jak ulał, do tego, co chcesz nim robić. Jest to bagnet od AK - nadaje się jedynie do otwierania konserw...
  10. Pierwszy napisał Wukasz - KLIK. To tak gwoli ścisłości.
  11. Ops Core FAST High Cut
  12. Problem w tym, że to - jak to nazwałeś - "pociśnięcie" jasno pokazuje, ile warte są rady niektórych. Dodatkowo podpieranie się artykułem z czasopisma, które zniknęło z rynku ładnych parę lat temu jest też raczej takie... mało przekonujące. Czemu? Ano temu, że świat w miejscu nie stoi, tendencje się zmieniają, opracowywane są nowe rozwiązania i to, co parę lat temu wydawało się szczytem techniki, dziś jest po prostu przestarzałe. To samo dotyczy kabur - chętnie popatrzę na skan tego artykułu, w którym: bo bardzo jestem ciekaw, czy wspomniano tam coś o kaburach mocowanych bezpośrednio do taśm MOLLE/PALS, na przykład na klatce piersiowej. O inne rozwiązania nawet nie pytam, bo po prostu wiem, że o nich nie ma tam ani słowa. Poza tym uważam, że kaburę każdy nosi taką, jak mu wygodnie i tam, gdzie mu wygodnie. Nie ma siły, żeby ktoś zmusił mnie do noszenia kabury w miejscu mi nieodpowiadającym czy też typu, którego nie lubię. I nie ma tutaj znaczenia, że na jakichś zdjęciach komandosuberporsealteamdeltarangergromairbornemadafaka nosi ją w taki sposób.
  13. Chochla, genialne to było. Na miejscu osobnika, który wkleił to zdjęcie przeprosiłbym grzecznie i wycofał się z dyskusji, w celu uniknięcia dalszej kompromitacji. Ale nie, on nie jest "mientki". :)
  14. Bez przesady. Zrobiłem M24 bez premium i klanu, więc się da. Inna sprawa to jego utrzymanie - jest wyjątkowo nieekonomiczny...
  15. Oczywistym jest, że stopień znajomości pomiędzy mną a Kubą, jest dokładnie taki sam, jak pomiędzy mną a SebastianPolak czy też pomiędzy mną a Tobą. Jaki więc jest - możesz ocenić sam. Mówiłem już raz, że stosujesz bardzo pokrętne rozumowanie i wyciągasz zbyt daleko idące wnioski, prawda?
  16. Możesz. Odpowiedz sobie na pytanie: po co tymże zdaniem chwalić się publicznie? Lepiej Ci od tego? Uważasz, że coś to zmieni? Nie wystarczy napisać tylko: Czy naprawdę koniecznie trzeba wbić komuś szpilkę i pokazać, jakim to się jest "racjonalnym airsoftowcem"? Odpowiedź powyżej. Skoro tak twierdzisz... A teraz przeczytaj posty pod Twoim, który wcześniej cytowałem. Co wyczytałeś? O tak, wychodź, bo do teściów się spóźnisz. :)
  17. A teraz zawołajmy razem: "Catch, odpowiedz, co było wewnątrz!". :)
  18. Wziąłeś do siebie to, co napisałem? Dziwne... Ty się dobrze bawisz w swoim "wyposażeniu za niebagatelną cenę", a inny dobrze bawi się w dresie. Jeszcze inny dla dobrej zabawy potrzebuje góry sprzętu i noktowizora w dzień. Tak trudno to pojąć, czy masz aż tak wąskie horyzonty? No i co z tego? Czy oznacza to, że jak ktoś chce, to nie może założyć pełnej balistyki, a nie samej szmaty z karimatą i plastikowymi SAPI? Co racja, to racja. Już wiem, dlaczego zareagowałeś na mojego posta o zazdrości. :hahaha:
  19. Nie, żebym się czepiał, ale widzę, że niektórzy piszą tak, jakby innym czegoś zazdrościli...
  20. A jakie ma wyposażenie wewnętrzne hełmu?
  21. No wygląda. I co? Jak ktoś nie wie, jak to założyć, to znaczy, że każdy tak ma? ;) Jak myślisz, po co pośrodku paska jest taka siateczkowa podkładka? Żeby hełm się nie pocił?
  22. Arafat, zdjęcie za zdjęcie: Poza tym, nie wiemy, co pan na zdjęciu ma w hełmie - poduszki czy oryginalne zawieszenie, z którym słuchawki raczej marnie współpracują. MotherLike - kup MICH. Lepszy pod każdym względem.
  23. Ależ ja tylko zastosowałem Twoją logikę do "analizy" Twojego posta. Widzisz już, jak błędna może być? Z resztą posta mniej-więcej się zgadzam. Idę na mecz.
  24. Zieeew. Kolejny post, kolejnego "oburzonego". Wychodzi na to, że - stosując Twój tok rozumowania - jesteś ziomalem Sylwka. Znaczy - kolesiostwo. Znaczy - zero wolności na forum. Znaczy - chcesz podbudować swoją pozycję. Nie ma potrzeby dzielić Twojego posta na części. Z prostego powodu - nie wnosi nic do tematu. Nie ma też w nim nic pomiędzy wierszami. Szczerze mówiąc - w wierszach również nie za bardzo. Ergo - jest to trollowanie. Poza kolejnymi wulgaryzmami, na które mam wyjątkową alergię. Więc, póki co, piwko i kiełbaska odpadają. Pozdrawiam napinacza - wnioskując po postach tylko z tego tematu - na pewno nim jesteś. PS. Do "analizy" tego, co napisałeś zastosowałem dokładnie taką samą pokrętną logikę, jaką stosujesz Ty. Jak chcesz podyskutować merytorycznie - zapraszam. Jeśli kolejne Twoje posty będą wyglądać tak samo, cóż - nie wchodzę. PS.2 Polecam czytać posty uważnie (by nie napisać - ze zrozumieniem), nie tylko między wierszami. Wtedy nie będziesz musiał posługiwać się rozumowaniem, że ktoś obrywa tylko dlatego, że nie jest czyimś kolegą.
  25. O, mistrz ciętej riposty w akcji. Ech, i co ja mam napisać w odpowiedzi? Kolejna cięta riposta. No niestety, tak się składa, że - jak dowodzą tego Twoje posty - to ja musiałbym obniżyć poziom. Ale nie obniżę. Więc pozostaniesz osamotniony tam, gdzie jesteś... Czyli raczej dość nisko. A ja sądzę, że spotkałem kolesia, który nie wie nic, argumentów tez nie ma, a w zamian za to bluzga i posługuje się "ciętymi ripostami" tak starymi, jak fora internetowe... No i co? Czy to, że ktoś zrobi 100 brzuszków, a drugi 200 oznacza, że ten drugi ma większą wiedzę i rację? Dorośnij. Oczywiście, że jest zjadany. Każdy "fachowiec", który wpada do dyskusji i nie ma żadnych merytorycznych argumentów zostanie zjedzony. Bez fauli, bo napisanie komuś, że opowiada brednie jest stwierdzeniem faktu, a nie faulem. Swoją drogą, fragment Twojego posta, który cytuję powyżej jest wyjątkowo infantylny... A, czyli każdy, kto ma podobne zdanie, jak ja, to mój ziomek. Wyjątkowo oryginalne rozumowanie. :) Dziękuję. Nie musze nic interpretować - czytam posty i na nie odpowiadam, a jeśli ktoś ma problem z wyrażaniem myśli i pisze co innego, niż mu się lęgnie pod czaszką, to już naprawdę nie moja wina. Bo czytam to, co piszesz. A tak na marginesie - nie podoba Ci się szufladkowanie i pisanie o kimś, nie wiedząc, kto to jest? No to przeczytaj jeszcze raz początek swojego posta. Ze szczególnym uwzględnieniem tego: A teraz kliknij w ten link: KLIK Być może kiedyś sprawdzę. Na razie tracisz. PS. Liczę, że dotrzymasz słowa.
×
×
  • Create New...