-
Posts
2,876 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Regdorn
-
O atrakcyjności spotkań airsoftowych świadczą ludzie biorący w nich udział (stąd co raz częstsze zloty/manewry tylko na zaproszenie). Już na tym poziomie ważne jest to z kim się strzela. Kilka osób "nieteges" znacząco potrafi popsuć klimat i nastrój zabawy. Szczególnie jeśli ta osoba należy do twojej grupy. Nie ilość, a jakość. Ekipa tym bardziej powinna składać się z osób dobieranych wg konkretnych kryteriów (zwykle są to kryteria towarzyskie, ale mogą być również i ścisłe "techniczne"). Przerabiałem ekipę otwartą i wiem co mówię. Po wyciągnięciu wniosków założyliśmy Kruki, które są ekipą o bardzo subiektywnych kryteriach poboru i tylko i wyłącznie na zaproszenie. Zdaje egzamin. Łapanka to nie to, chyba, że się chce zebrać grupę nijaką, która prędzej czy później i tak się rozsypie. No chyba, że ktoś chce zrobić wokoło siebie szum, tylko jaki miałby być tego cel? Tej samodzielności nie krytykował bym. Jeśli komuś nie pasuje dana grupa, to nie ma sensu kogoś takiego trzymać. Ważne by grupa miała czynnik cementujący jej większą część. Ludzie przychodzą i odchodzą - taka ich natura, ważne by trzon się twardo trzymał.
-
A wedle moich informacji nabić na pal sztuka, tak by pechowiec przyjemności czerpał możliwie długo 8) Może doczytam... :twisted:
-
Niedoczekanie! :D Dni czerwonej zarazy są policzone! ;)
-
Fence, a kto atakując Europę liczy na przeważającą siłę ataku (przynajmniej liczebnie)? :D Założę się, że Alianci to jedno, a pozostali drugie - będą mieli zapewne swoje sprawy. Poza tym o "roznoszeniu" decyduje nie liczebność, a rozmieszczenie tych sił i taktyka ataku. A z tym już różnie bywa. Tak czy owak, fajnie będzie :twisted:
-
Kriste Panie! To ja rzucę pierwszy :F Kontynuowanie dyskusji na temat "wschodniego party", tak z jednej, jak z drugiej strony zaowocuje kasowaniem postów i kilkudniowymi banami na osłodę psychiki. Proszę się już tu nie obrażać, bo bardzo pozytywne wrażenia po zlocie łatwo można przekształcić w gorycz. Ci co spać nie mogli, moim zdaniem ich problem (jadąc na tego typu imprezę doskonale wiem, że w nocy jest głośno - jakby to niespodzianką dla kogoś było :F). Balangowicze... nie wiem czy przesadzali (krążąc po całym obozie do godziny 3 żadna impreza nie zwróciła mojej szczególnej uwagi pod tym względem), także ich problem był rano. Dopóki organizator sam nie ruszy tematu, dopóki na miejscu ktoś nie zwróci uwagi, to forum na pewno nie jest miejscem na jakże wylewne, elokwentne i... obrażające innych (bezpośrednio i pośrednio) wyrażanie swojego niezadowolenia. Za crogoolem - Pax między maniaków. Zakończenie postu - patrz pierwszy akapit. P.S. Kto przyjmuje zakłady ile osób nie wytrzyma i jednak coś jeszcze klepnie w temacie? :F ;)
-
@Technik: choć na samych filmikach wiele nie widać, to na pewno trzeba przyznać, że wesoło Wam było/jest :D Grunt to dobra zabawa.
-
@Dawon: to kwestia na PW, albo tel. :) Pogadamy 8) Co do reszty dywagacji na temat wpływu imprezy pt/sb na strzelanie, to szkoda to roztrząsać dalej. Kto ma jakie, ten wnioski wyciągnie albo już wyciągnął.
-
@Assarin, chyba mówisz o mapie the dust (albo the dust 2) z CSa. @Tigrida, (właśnie zauważyłem, że jesteś z Krakowa ;)). Jeśli miałoby to być pod airsoft, to naprawdę będziesz się musiał postarać, żeby nie wyszło kolejne pole (speed)paintballowe. Airsoft tym różni się od paintballu, że ma klimat (a przynajmniej więcej i jednak nacisk na niego jest). Ten zaś tworzą od strony terenu do zabawy możliwie naturalne/realne zasłony terenowe (pagórki, okopy, worki z piaskiem, bunkry, pojazdy opancerzone/wraki, hangary, działa p-lot, działa p-p itp. itd. - rzeczywiste elementy dające skojarzenia z rzeczywistym polem walki). Osobiście jestem zwolennikiem obszernych terenów, gdzie punkty strategiczne obu stron (l.m.) są od siebie oddalone więcej niż 150m i zabawa polega na taktycznym rozpracowaniu przeciwnika, ale jak już coś zrobisz, to chętnie zobaczę :) Skorzystaj w uwag Assarina, bo ma rację - podstawą takiego pola jest jego grywalność.
-
Dopóki się nie określi norm, to ciężko będzie określić obiektywnie czy impreza była dobra czy nie. Póki co obowiązuje subiektywna ocena uczestników, a ta widać jest bardzo dobra. Nawet z niedociągnięciami, które rzeczywiście zawsze można wytknąć. Podobnie jak Sharpek jestem zły tylko, że nie udało mi się poznać i pogadać z ludźmi, z którymi miałem zamiar. Choć i tak wyjazd jest im + pod tym względem :)
-
Zlot (nie manewry czy milsimy - choć i tam poniekąd gdzieś też o to chodzi, dopóki jest to zabawa i hobby, a nie trening) polega na tym, że się ludzie zjeżdżają, spotykają, poznają i oprócz tego strzelają (bo inaczej nie byłby to zlot AS). Wszystkie te czynniki wpływają na to czy impreza jest udana i jak jest odebrana. Ta pod tym względem była bardzo udana (całokształt). Gdyby nie ta świadomość i nastawienie, to najprawdopodobniej zjebałbym KAŻDĄ imprezę (czy to zlot, czy manewry czy większe strzelania) na której byłem! Zawsze do czegoś się przyczepić można, jak się chce. Osobiście mało mnie interesuje czy przesiedzę krzakach 3-5h czy w między czasie przeleci mi przed lufą 50 np-li. Wypełniam swoje zadanie i tyle mnie interesuje. Mało mnie też interesuje jak jest rozwiązana artyleria czy inne bajery. Im ciekawiej tym lepiej, ale nie skrytykuję, bo ciągle nie ma NORMY na naszym imprezach. A czy się dobrze bawię na samym strzelaniu, widać czasem to ja komuś mam zapewnić lepszą zabawę, innym razem ktoś inny mi ją zapewni. Tym razem wylądowałem na pogotowiu i strzelanie miałem z głowy - a i tak cieszę się, że byłem i mi się mimo wszystko podobało. Liczy się atmosfera. EDIT: kwestii picia przed strzelaniem nie komentuję, bo sam mam podobne zdanie do Zigiego (choć zdaję sobie sprawę, że z umiarem można się pobawić). Jednak dalej twierdzę, że zlot ma wiele wymiarów i całokształt zwykle przedstawia ocenę zadowolenia.
-
Mimo wszystko :F i dla mnie impreza była udana. Żałuję tylko, że nie udało mi się spotkać, poznać i porozmawiać z wieloma osobami, na co liczyłem. No ale przypadek chciał, żeby mnie powalić i szczególnie w ostatni wieczór ległem w namiocie :F Za rok, na pewno będę uważał bardziej gdzie i jak chodzę ;) Choć z rozmowy z Anubisem wiem, że także organizatorzy wyciągną wnioski z mojego przypadku. Zlot bardzo udany. Mimo, że nie widziałem samej walki, to od strony logistycznej i organizacyjnej jeden z najfajniej zorganizowanych, na jakich byłem (czy to od strony zlotowej, jak i "manewrowej"). Moje osobiste gratulacje :) No i jeszcze tutaj wielkie dzięki za udzielenie mi pomocy dla załogi "baru" i "ambulansu" (w składzie Kostka i... niestety nie wiem jak się sanitariuszka nazywała :)). A także dla sztabu TD dotrzymującego mi towarzystwa podczas walk pozostałych :) Co do imprezy na zaproszenie, także temat się potwierdza. Ogólna atmosfera i zachowana czystość na terenie bazy bardzo miło mnie zaskoczyła.
-
Nie widziałem niestety całości, ale mimo wszystko jeszcze raz powtórzę, że jest to wynikiem powstającej mody. AS się robi popularny i coraz więcej będzie tego typu programów, obok tych przygotowanych rzetelnie.
-
Lisu, no no, wreszcie nadeszły lepsza czasy, no i mamy dobrego snajpera ;)
-
Nasza zabawa się robi modna... :F
-
Nie prościej zapytać u źródła?
-
@Placek: możesz podać linka, do tego co kupiłeś i przyszło bez lufy? Bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić co też wypluła zabawka? Skoro lufy nie było, to i wewnętrznej tym bardziej.
-
W wątku poruszone zostały dwie kwestie: P90 i szmaty. P90, to chyba tylko u Krakmana (Taiwangun), szmaty albo u Zapieca na Starowiślnej, albo na Krupniczej (od Bagateli po prawej stronie, trudno nie zauważyć figury żołnierza). Szmaty też można dostać pod Halą Targową na Grzegórzeckiej (zarówno na targu, jak i w sklepie w bramie vis a vis Hali).
-
Ładne, szczególnie z tą muzyką w tle.
-
A jaki jest problem z plecakiem turystycznym? Przy zwykłych strzelaniach taszczy się go ze sobą i rzuca niedaleko walk, przy większych scenariuszach warto go sobie zamaskować i też daje rady. Koledzy mający samochody nie mają chyba problemu, żeby w bagażniku przechować rzeczy. Przynajmniej u nas tak to działa. Albo się nosi bety ze sobą i rzuca pod czas starcia, albo zostawia w samochodzie. Sam biegałem swojego czasu z plecakiem BW 65L. Albo go miałem na sobie cały czas, albo rzucałem gdzie popadnie. Sgt.Thomas rozumiem, że jak komuś przyjdzie do głowy biegać w pełnym kevlarze, to uznasz to za normalne w biały dzień na ulicy?
-
Tutaj jest forum airsoftowe i rozsądniej będzie pytać na forach poświęconych broni palnej. Tu się zabawkami ludzie strzelają i o nich dyskutują.
-
Proszę bez zabaw w stylu komentarzy na "popularnych portalach".
-
Właśnie się tworzy test. Tak więc niedługo można się spodziewać wyczerpującego tekstu o tej replice.