-
Posts
331 -
Joined
Everything posted by Grey
-
Filmik o sealsach czyli kontakt ogniowy w dżungli...
Grey replied to Komandos_nh's topic in Taktyka - teren zalesiony
Yunior :) Heloł :) Co do SAS, to nei wiem jak z autentycznoscia, ale w Bravo Two Zero tak to wygladalo. Odskakiwali co drugi. Ale niestety nie czytalem tej ostatniej ksiazki o owej misji, ksiazki podobno obalajacej mity stworzone przez mcNaba i Ryana. -
Filmik o sealsach czyli kontakt ogniowy w dżungli...
Grey replied to Komandos_nh's topic in Taktyka - teren zalesiony
Kret, moje uwagi byly oczywiscie zartobliwe. Jakl najbardziej rozumiem idee SEALowego IAD, sam czasem z kumplami cwiczylem (wirtualnie) i moze kiedys uda mi sie to przecwiczyc z AEGami (na sucho, czyli bez wroga). Podczas ostatniej strzelanki zrobilem takiego mini-IADa sam. Przelacznika na fula, i spie.rdzielalem ze az milo, jednoczesnie slac ile sie dalo w ogolnym kierunku wroga. Bylo gesto, wiec szansa byla ze sie uda. Co ciekawe zadzialalo, nikt nie odpowiedzial ogniem, a po 50 metrach przez krzaczory zatrzymalem sie i nasluchiwalem czy ida. Nie szli. Oczywiscie strzelanki ASG nie sa dobrym polem do wyciagania wnioskow, poniewaz i bron nie ta i wszykolenie wroga zazwyczaj zupelnie inne - przede wszystkim inny tor myslenia. Biorac pod uwage to, ze patrol jest zdany tylko na wlasne sily, czyt. w otwartej i dlugotrwalej wymianie ognia zostanie zlikwidowany lub tez broniac sie oflankowany, odciety i zlikwidowany, to powyzsza metoda jest jedyna sensowna, jesli przypuszczamy, ze wroga jest wiecej niz kilku (jesli ma sie pwenosc ze jest ich niewielu, a strzelanina nei zostanie uslyszana, sensowniej jest zlikwidowac - tylko takiej pewnosci pewnie w 95% przypadkow nie ma). Samych procedur zerwania kontaktu jest wiecej, ta tutaj to zerwanie gdy patrol porusza sie kolumna. Podobne jest gdy porusza sie szerszym szykiem. Tylko wtedy wycofanie przypomina wachlarz (kaem wycofuje sie na koncu - taka wersje przynajmniej kiedys odkopal jeden z kumpli). Do tego dochodzi zerwanie na zasadzie dwoch grup, jedna zostaje i prowadzi wymiane ognia, druga sie biegiem cofa, oslania i wymiana rol. A tu metoda kangurow ;) http://specops.com.pl/phpbb2/viewtopic.php?p=6860#6860 We wczesniejszych postach Kangur wspomina o pracy w dwojkach. Czyli wersja z dwoma grupami, ale nie na zasadzie podzialu nad podzespoly (w piechocie US Army squad dzielacy sie na fireteamy) tylko podzial wewnatrz 'buddy teamow'. No ale zasada pozostaje ta sama. Jedni odskakuja, drudzy prowadza ogien. Jeszcze nawiazujac do tego co kumpel odkopal, to ciekawym elementem jest tryb ognia podczas IAD. Jesli cofasz sie wachlarzem, prowadzisz ogien pojedynczy, co w polaczeniu z reszta strzelajacych daje duza sile ognie. Przed swoim zupelnym odskokiem, przelaczasz w tryb ognia ciaglego, oprozniasz 'szalenczo' maga i dopiero zrywasz sie do skoku. Po dojsciu na pozycje, przeladowujesz, znow tryb pojedynczy, walisz, czekasz ,az inni odskocza, auto, reszta maga, skok. Za wyjatkiem ukmu, ktory nie oproznia maga (bo za duzo tam ma i za wolno przeladowuje). -
Filmik o sealsach czyli kontakt ogniowy w dżungli...
Grey replied to Komandos_nh's topic in Taktyka - teren zalesiony
Nie chce sciagac, ale czy to nie ten filmik w ktorym SEALs zrywaja kontakt? I podczas takiego manewru wywalaja ok. 3000 pestek. Mam wrazenie, ze: 1) Dowodcy uwielbiaja przydzielac im mnostwo amunicji 2) SEALsy szybko sie mecza z tymi dzisiatkami kilogramow na plecach i przy pierwszej okazji wywalaja ile sie da :P -
OFP, coop CFOGa podczas cwiczenia MOUT (grywamy to podczas czekania az wiecej osob sie zejdzie). Pozniej czasem misyjki jak wczoraj, 2h przekradania sie na tyly wroga i szukania lokacji radaru.
-
@mer - odnosnie Diamond spora dyskusja: http://specops.com.pl/phpbb2/viewtopic.php...der=asc&start=0
-
Dowodzenie grupa kilkuosobowa to wlasciwie bycie kims w rodzaju kapitana druzyny. Kumpel, ktory ma decydujacy glos i wskazuje kierunek. Od strony taktycznej oczywiscie po prostu trzeba sie nauczyc czym jest ASG bo sie rzadzi jak wszystko swoimi prawami, ale bycie 'kapitanem druzyny' to sprawa poza taktyczna. Pierwsza pozytywna rzecz, to ze sami Cie wybrali. Jesli nie zrobili tego na odczepnego, to znaczy, ze uwazaja Cie za osobe z autorytetem. U dowodcy to bardzo wazne, jesli nie najwazniejsze. Druga dobra rzecz, ze juz wiesz nad czym Twoja grupa musi popracowac. Jak, to juz zalezy od Twojego wyczucia oraz tego z jakich osob sie skladacie. Z wiekszoscia ludzi nie mozna po wojskowemu, tylko delikatnie naprowadzac i poprawiac. Zazwyczaj nie raz poczujesz, ze to niewdzieczna rola, ale jesli Ci dobrze pojdzie, to nie ma to jak z perpsektywy czasu ujrzec postepy w zespolowej grze. Czymkolwiek by ona nie byla, ASG czy nie. Na koniec dodam, ze spokojnie mogles tego nie czytac, bo jestem noobem :P
-
:) Ja gram wciaz i codziennie i nie moge przestac :P Moze nie jest piekna, ale brzydka tez nie:
-
Po prostu target im sie zmienil i zapomnijmy o tej serii :)
-
G36TM / kiełbasa na ognisku
-
Bardzo sie ciesze happy666 ;) Osobiscie za naprawde praktyczne uwazam umundurowanie holenderskie, tanie, praktyczne pod wzgledem zapiec i kieszeni, bardzo dobrze kamuflujace sie w naszych lasach (na zdjeciach z innymi mundurami zazwyczaj charakteryzuje sie najlepszym 'znikaniem' - przynajmniej taki wyprany i znoszony, bo nowego na oczy nie widzialem :) . Zaleznie od tla 'wychodzi' adekwatnie bardziej braz lub zielen). Co do koszuli, to jest ona malo praktyczna w walce. Polecam bluze, nie dosc ze wyglada bardzo fajnie, to calosc sie po prostu sprawdza (miedzy innymi dwie kieszenie na suwak). W przypadku spodni bardzo fajnym pomyslem jest rzep w pasie, dzieki czemu bez paska mozna dostosowac idealnie szerokosc do obwodu. Chestriga i reszty ekwipunku nie mam (i chyba nie bede mial) wiec nie umiem sie wypowiedziec na temat pelnego wyposazenia holenderskiego.
-
Zadna to cenna rada, ale moze ktos o tym nie pomyslal. Cwiczcie. Jak? Chodzcie do lasu. Sluchajcie, wypatrujcie cywili, zwierzeta i tak dalej. Tropienie i zwiad to cos takiego, czego chyba teoretycznie nie da sie nauczyc. To znaczy sa rzecz, ktore warto wiedziec, na przyklad wczoraj przecztalem, ze sowy zyja na jakims terytorium na stale i sie z niego nie ruszaja. Wiec jak gdzies sowy nie slychac (wiesz o tym, bo tam bywasz), a nagle zaczyna byc slychac, to juz masz na 99% wroga ktory sobie pohukuje. Mysle ze takich rzeczy jest sporo, ale tego nauczylby Cie dobry mysliwy / lesniczy - no chyba ze wsrod ASGowcow sa tacy :) Ja o takim jednym slyszalem i bede sie staral w te wakacje pojechac do niego w Bieszczady, jesli sie zgodzi, i pochodzic z nim na polowania. Mysle, ze to bylaby niezwykla szkola lasu.
-
Tak, wciaz lezy na serwie tt. Chyba to ciut okrojona wersja, ale okrojona z jakis nieistotnych dodatkow. http://tt.szarego.net/pliki/rangerhandbook.rar
-
Stad moj przedwczesny wniosek :P
-
Fajne te szkolenie jak na ASG. Myslalem ze to cos powazniejszego, nie wiem, chocby tam tak powszechna Territorial Army. Brytole w kwestii taktyki sa po prostu bardzo sformalizowani. W innych armiach robisz to samo, tylko nie tak do szczegolu jest to okreslone i 'przypiete do klapy'. Normalne, ze gdy masz kontakt a idziesz w innej formacji, dolaczasz do linii, na takim kierunku, na jakim jest kontakt. Chyba, ze to rozpoznanie i nalezy zerwac kontakt. A tego nie robilismy... I troche nie wiem skad to sie wzielo... pewnie dodatkowe ubezpiecznie. Podejrzewam ze zostaje LSW... nie wiem czy na nie zaklada sie bagnety :) a brytole slyna z tego elementu (niby u nas tez sa na stanie, ale to Anglicy zaslyneli zwycieska szarza... gdzies w Azji Mniejszej w ostatnich latach).
-
Ktos napisal o OFP ze to arcadowka :) I ze BF2 nia nie jest. O mastah! :wink: Na moim R9950 niestety demo gry ledwo ciagnie. Jest liniowa, ale nie tak jak FSW 1. Wyglada fajnie, ale wydawanie rozkazow AI konczy sie dziwnymi ich ustawieniami. Chodza chlopaki mocno niezdecydowani i szukaja wlasciwej pozycji. I niezadko ja znajduja dokladnie przez lufa kumpla. Pod tym wzgledem juz FSW bylo o znacznie lepsze, nie mowiac o FSW TH. Podjerzewam, ze GR3 jest ladny i atrakcyjny, ale taktycznie duzo slabszy od FSW TH (ale porownoje dema tylko). Niestety zadna z tych gier o ile wiem nie jest tak elastyczna jak OFP... obecny i bezkonkurencyjny krol taktyki piechoty (niestety nie w budynkach).
-
Brytolska taktyke poznalem w OFP bedac w squadnie brytoli. Fajna, ale... jednak blizsza mi taktyka bardziej zuniwersalizowana (czyt. amerykanska). Z ciekawych rzeczy u brytoli to numerkowanie zolnierzy przed wyjsciem, a pozniej podzial na parzystych i nieparzystych. Wtedy na stale dla tak stworzonych Charlie i Delta sa przypisane strony i role. Ale ja preferuje wieksza elastycznosc, czasem wole miec kaemy po lewej, czasem po prawej, wiecej ludzi od strony prawdopodobnych pozycji wroga itp. I ogolnie elastycznosci i dynamike formacji. Co do diamonda, nigdsy wlasciwie tak nie chodzilem, ani w terenie ani w OFP, tylko krtokie momenty. Ale wydaje mi sie tam istotne nie idealne ustawienie w czworokat, a oslone wlasciwych stref ognia. W ten zas sposob dziala wedge (klin) ktorym poruszam sie w otwartym terenie. W gestym terenie zas wlasciwie zawsze naturalna formacja okazuje sie singl file czyli kolumna. Ludzie sami sie tak ustawiaja, jesli nie wiedza jak isc. I to ma sporo zalet. na przyklad minimalizacja zagrozenia ze strony min. ======================= Tyle teoretyzowania. Pisze poniewaz to watek, ktory interesuje tylko pewna grype ASGowcow. Otoz dla mnie ASG to tylko narzedzie, a zabawa glowna to wlasnie patrole, szyki, bazy wypadowe, przeprawianie sie itp. Mam kilku kumpli, ktorzy sa w trakcie kompletowania sprzetu. Mam znajoma grupe ktora jest w tym o wiele bardziej zaawansowana [ORKAN] (ale z pewnych powodow wolalbym sie nie laczyc, sa pewne roznice, glownie sprzetowe). Czy w mazowieckim lub okolicznych wojewodztwach istnieja grupy, albo przynajmniej w nich podgrupy ludzi, ktore chetnie ASG potraktowalyby instrumentalnie, a sa zainteresowane taktyka z reala? Innymi slowy, czy sa takie, ktore dopuszczaja 4 godzinna gre z 1-10 minutowa wymiana ognia? Ostatnio bylem na zjezdzie, na ktorym grali ludzie spoza ASG i taki scenariusz okazal sie bardzo fajny dla nich, wbrew pozorom, nie jest dla wiekszosci konieczne zalewanie sie tysiacami kulek, jesli calosc jest przeprowadzona klimatycznie. Po 4 godzinach marszu, padl jeden strzal, jeden trup i grupa 'SF' sie wycofala zrywajac kontakt. W misji chodzilo o przechwycenie pilota i odnalezienie wraku samolotu oraz jego elektroniki. Wszystko na jakis 10-15km2 (gra sie skonczyla w polowie tego terenu :) wiuec rownie dobrze mogla trwac 8h, ale organizatorzy bali sie, ze ludzie nie sa przygotowani psychicznie i logistycznie). Druga misja, nocna, polagala na wartowaniu na starym moscie, SF tym razem w skladzie dwoch osob mialo podlozyc ladunek. Calosc trwala kolo 1,5h. Padl tez jeden strzal. Wszyscy uznali, ze bylo mega klimatycznie i fajnie.
-
No, chłopaki zdecydowanie mają niezły burdel. Właśnie doszła do mnie paczka. A oto jej dzieje. 1) chciałem mundur DPM brytyjski. Wpłaciłem kasę na konto. 2) Dowiaduję się, że nie ma DPM bryt. Zmieniam zamówienie na DPM holenderskie plus jeszcze jedną bluzę, bo sam mam już takie spodnie (a zakup jest dla kumpla). Sklep jest mi tym samym winien ok. 20 zł. 3) Ściągają kilka dni (2-3) z magazynu zagranicznego, nie wiem skąd dokładnie. 4) Paczka sobie leży. Miała być wysłana w środę rano, bo we wtorek była gotowa, ale jak się dowiedziałem na poczcie, poszła dopiero w piątek. 5) Nadpłata wciąż nie została wysłana. 6) Przychodzi paczka. Ale o dziwo, dowiaduję się przy okienku, że muszę za nią zapłacić. A przecież kasę wysłałem, i to dawno temu, i to więcej niż trzeba. 7) Po interwencji chłopaki następnego dnia wysyłają mi kasę (podczas 3 rozmow telefonicznych za każdym razem rozmówca pytał, komu wysłać kasę). 8) Odbieram paczkę. Otwieram. I widzę spodnie (ok), bluzę (ok) i koszulę (co?? miały być dwie bluzy). 9) Dziś wieczór zaczynam próby dogadania się w sprawie tego, co zrobić, aby jednak otrzymać zamawiany towar.
-
Największa porażka OFP to robienie z neigo deathmatcha tudziesz zwykłego shootera. Aż szkoda gadać. A multi ma zdecydowanie wielki sens, ale tylko gdy team jest zgrany, jest dowodca i dziala sie według planu. Wtedy OFP nie ma sobie rownych. Obecnie w multi 90% gier to cos w rodzaju CSa - porażka.
-
To się nazywa zawężenie horyzontu :) No, przesadzam, ale już spieszę z wyjaśnieniem. To jest gra, która może zbyt prosto została zrobiona na podstawie systemu edukacyjnego. Spójrzcie inaczej na FSW. To nie jest symulacja, gra taktyczna, gra zrecznosciowa. To wlasciwie w ogóle nie jst gra. To jest narzędzie, do wbicia żołnierzom (i zainteresowanym graczom) podstaw taktyki squadu. Taki zeszyt z ćwiczeniami. I są tam uproszczenia, może trochę zbyt rażące, ale to wszystko służy pewnemu bardzo konkretnemu celowi. Problem w specyfice rynku i tego, że nie można sprzedać gry bardzo wąskiemu gronu ludzi interesujących się takimi stricte wojskowo-edukacyjnymi produkcjami, wiec reklamuje sie to i pozoruje gre taktyczna, ale jest to tylko chwyt reklamowy, jak przy sprzedaży kosmetyków. Kobieta brzydka nie stanie się piękną, ani stara młodą, ale reklama twierdzi co innego. Ja zalecam patrzenie własnymi oczami i zapomnienie o tym, co sie nam wmawia. FSW jest pomyłką o tyle, że większości graczy to po prostu nie interesuje. Ale mnie akurat bardzo sie podobalo, mimo wszystkich mankamentow, których ma bardzo długą listę.
-
Jasne, że nie nasza sprawa, w sensie, nie mam wpływu, czy ktoś się obszywa, czy nie, ale wyrażenie opinii jest jak najbardziej na miejscu. Gdyby się okazało, że 90% ludzi myśli jak ja, to byłby to nacisk opinii publiznej :) a tak jest to po prostu wyrażanie różnych opinii. Odróżniam osobiście reenacting od innych form zabawy. Reenacting polega na wiernym odtworzeniu i ok. Ale jesli ktoś ma po prostu woodland a dla dobrego samopoczucia wrzuca sobie taba Rangers i wstążkę 75 Pułku, to dla mnie jest to niesmaczne (choć robi to mój dobry kumpel). Po prostu, czuję szacunek do ludzi, którzy mają takie oznaczenia i sam niezasłużenie bym ich nie założył. Z drugiej strony mam głęboki szacunek do grup typu Scud Hunters, którzy: 1. Gromadzą ekwipunek SAS z konkretnego okresu 2. Intensywnie ćwiczą, takze na prawdziwej pustyni - po prostu nie idą na łatwiznę. Reenacting "fotografowany" zaś traktuję z przymrużeniem oka, ponieważ jest mi to ciut obce, ale nie mam powodu, aby nie szanować jego amatorów. Pozdrawiam i tych obszytych, i tych nie :) i Wesołych Świąt)
-
Drogi Krecie. Nikt się nie miał zamiaru obrazić, bo akurat dystansu do siebie samych nam nie brakuje. Wyobraź sobie, że ganiamy z patyczkami i krzyczymy udając strzały. Więc chyba nie ma rzeczy, która bardziej by nas mogła ośmieszyć :) Owszem, u podstaw mieliśmy naśladowanie Rangers, ale nigdy, ale to nigdy nie mieliśmy zamiaru być reenactorami... bo to inna działka. Mam wielki szacunek dla Scud Hunters i tego co robią, ale mnie i moich kumpli NIE STAĆ i przez dłuższy czas NIE BĘDZIE stać, aby sobie walnąć taki sprzęt, więc to jak wygladają Rangers w rzeczywistości jest sprawą drugo, jeśli nie trzeciorzędną. Gdybym wygrał w totka, to nie miałbym oporów kupić moim kolegom mundury, ale ponieważ nie gram, to sprawę olewam. Bardziej interesuje mnie to, aby mnie i moim kumplom łatwiej było ukryć się w lesie, aby nie dygotali z zimna i nie narzekali na mundury. Dlatego chciałem wybrać optymalny mundur i jednocześnie wspólny dla całości, żaebyśmy ŁADNIE razem wyglądali. Ale po przemyśleniu - PAL LICHO z estetyką. :P
-
Hehe, SAS? Mój team z początku wzorował się na 75th Rangers (taktyki), ale żaden z nas nie nazwałby sie Rangersem, bo to byłoby śmieszne. Nazywanie się żołnierzem to już lekka przesada, ale dopuszczalna. Trochę szacunku do profesjonalistów, którzy długo pracowali na to, by zostać członkami elitarnych formacji. Co do umundurowania to zdecydowaliśmy się nie ujednolicać go na poziomie całego kraju, tylko ew. poszczególnych grup lokalnych. Gdynia na razie ma w większośći polskie pantery i tak pewnie zostanie. Warszawa myśli o DPM. Całość jedynie kupi sobie naszywki TT i to będzie musiało wystarczyć. Poza tym uważam, że narzucanie munudru mija się z celem, więc mimo, że zalecany jest DPM, to każdy może mieć taki, jaki chce, jeśli mu DPM z jakiegoś powodu nie odpowiada. Ale tamatu nie zamykajcie, bo przecież inne grupy chętnie poczytają i opiszą swoje problemy mundurowe. I dzięki za porady.
-
W Predatorze więcej jest miejsca, a sprzedawca, choć specem nie jest, jest o niebo milszy od Azymutowego. Cena ciut wyższa, ale w końcu za lepszą usługę trza płacić :)
-
[ARCH] Samoobrona - co najbardziej sie przydaje??
Grey replied to LP_Kalvin's topic in Militaria szeroko pojęte
Co do pasów w czasie jazdy. Tak, zawsze zapinam. I więcej o wypadku staram się nie myśleć. Przynajmniej póki jestem pasażerem. I póki kierowca nie zgrywa rajdowca. Brania broni ze sobą na spacer nie przyrównywałbym do zapinania pasów. Ale możesz oczywiście się ze mną nie zgadzać. Foka, pisząc "uczcie się" miałem na myśli wlaśnie naukę u kogoś, a nie wymyślanie samemu :) Ja nie jestem specem, więc nie piszę jak to się robi. Niestety obecnie są kursy powszechnie dostępne tylko dla kobiet, o ile wiem, ale jeśli ktoś zna jakiś kurs prowadzony przez profesjonalistów (przede wszystkim psychologów, ale nie czystych teoretyków), to napiszcie. Ja nie znam. Na budo.net.pl jest Paweł Droździak, który prowadzi kursy dla kobiet i na forum pisze dużo na ten temat. Czytajcie jego posty, lub piszcie do niego maile z pytaniami. W tym co Foka napisał zabrakło wielu punktów pomiędzy 2., a 3. Jest mnóstwo rzeczy, które można zrobić, jeśli czujecie, że jest już groźnie, a jeszcze nie doszło do rękoczynów. Sporo można zdziałać samymi słowami, a jeszcze bardziej intonacją głosu. Wbrew pozorom nie chodzi o zastraszenie jak to pokazują filmy świętoleśne. Ale nie będę o tym pisał, bo żaden ze mnie spec. Tylko powtórzę do znudzenia. Rękoczyny to ostateczność. Chyba, że samemu się ma psychikę fightera, ale tacy rzadko stają się "ofiarami" napaści. -
[ARCH] Samoobrona - co najbardziej sie przydaje??
Grey replied to LP_Kalvin's topic in Militaria szeroko pojęte
Przypominaja mi sie dyskusje z budo forum. Po ich czytaniu dlugo chorowalem na noszenie przy sobie jakiegos malego ostrza, ale na szczescie nie mialem kasy. Wyleczylem sie i teraz inaczej na to patrze. Ile razy zdarzylo sie Wam dostac niezasluzenie na ulicy? Sa osoby regularnie bite, maja cos takiego w sobie, ze budza agresje - moze wyglad ofiary - nie wiem. Moze po prostu sa zbyt wyzywajacy. Takie osoby powinny myslec o zabezpieczeniu, ale IMO lepszym jest umiejetnosc szybkiego i dlugodystansowego biegania. Z kupa luda sie nie wygfra, bz wzgledu na to, co sie bedzie ze soba mialo. Nie mowie tu o broni palnej, bo to jeszcze szerszy temat. Wiec jesli macie czesto problemy, uczcie sie togo, czego ucza na profesjonalnych kursach samoobrony dla kobiet. Odpowiedniego spojrzenia, wyczuwania zagrozenia, pewnych trikow zbijajacych napastnikow z tropu. Jesli zas jestescie przecietni, jak ja, i napasc zdarza Wam sie zadko (mi chyba raz w ciagu 28 lat), to dajcie spokoj. Noszac bron jakas, szukajac wszedzie zagrozenia tylko nadwyrezacie sobie nerwy. Jesli wyczujecie grozna sytuacje, wycofajcie sie, ale na codzien nie myslcie tylko o tym, jak by sie tu obronic, gdy tamta grupka mnie zaatakuje. Bo to nie jest dobry tok myslenia. Zazwyczaj grupka nie atakuje. Takie jest oczywiscie moje zdanie. Pozdrawiam wszystkich