Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Grey

Użytkownik
  • Posts

    331
  • Joined

Everything posted by Grey

  1. Bo widzisz, chłopaki jadący na misję dzień w dzień trenują ze sobą przez pół roku, a tym czasem asgeje spotykają się zwykle 24 razy do roku po 3-4 godziny. Innymi słowy, mniej czasu, determinacji (życie od tego nie zależy), więc i efekty słabsze. Ale owszem, po 3 latach milsimowania mając u boku ludzi z podobnym lub większym doświadczeniem preferuję sytuację, w której każdy ma radio i wie jak go używać.
  2. No to się zaczęło :) 1. Widziałem ludzi, którzy na podstawie mapy, zdjęć satelitarnych, analizy rozkazów i sytuacji taktycznej byli w stanie ustalić dobre miejsca na zasadzkę, bazę lub trasę patrolu i się ich przewidywania w wysokim stopniu sprawdzały. Więc śmiem twierdzić, że jest to możliwe. 2. Znam wielu milsimowców, którzy mapy za bardzo czytać nie umieją, a słowo azymut kojarzą bardzo mgliście. Osobiście bardzo tego faktu nie lubię, ale tak jest. 3. Hohoł poddał świetny pomysł. Choć może raczej starczy podać w oddzielnym temacie linki do ciekawych opracowań i poradników. Ja osobiście byłbym wdzięczny za info, jak się za biegi na orientację wziąć - bo napisałem kiedyś do jakiegoś stowarzyszenia sportowego i zostałem totalnie zlany, a na stronach jakoś nie znalazłem info o lokalnych (warszawskich) imprezach dla amatorów. A naprawdę chętnie bym się za to wziął.
  3. Spokojnie, stare wygi ogólnie mają niski poziom tolerancji. Chodzi o to, że napisałeś oczywiste oczywistości - ale zapominają, że nie dla każdego. No i odgrzebujesz temat - ale to przecież też nic złego, bo to temat wiecznie żywy. Carry on!
  4. Chodzi o szkice podobne do tych, które są w podręczniku, ale zrobione lepiej (bo przez kogoś, kto umie to robić, a nie takiego laika jak ja). Głównie chodzi o umiejętność rysowania (szkicowania) i przedstawiania przedmiotu tak, aby był jasny dla oglądającego.
  5. Aktualizacja do wersji 0.38 Więcej: http://podrecznik-asg.blogspot.com/
  6. Dziękuję w imieniu grupy Snieżnyj Bars (Śnieżna Pantera) z Wawy. Opłacało się przyjechać pod Łódź. Plusy - Początek (pierwsze półtorej godziny walki) - Podział na grupy (plutony) i często niezależne zadania - w efekcie cały czas słychać było walkę, ale działało się przy ograniczonych i kontrolowalnych zasobach. - Karność - przyznam, że nie przyzwyczajony jestem do takiej karności pododdziałów na jebankach - szacun dla wszystkich grup które się nią wykazywały - Ostatnia szarża przez przesiekę w wykonaniu Niemców. Co prawda straty były ogromne, ale wrażenie i siła wbicia się w przeciwnika też. Przy okazji.Niemców nie obowiązywał zakaz medykowania. Albo nikt o tym Niemcom nie powiedział... - Przerwy w działaniach i odpoczynek. Zdaje się, że pozytywnie wpłynęło to na stan fizyczno-psychiczny do końca strzelanki. Minusy - Chaos ogarnął dowodzenie i organizację w 2h walki i postępował. Uspokoił się przed bitwą ostateczną (nieźle, że udało się wypuścić Niemców dokładnie o czasie). - Walka o wzgórze obok 'punktu organizacyjnego'. To było wprost idiotyczne. Ludzie nie mieli tam często okularów. A obrońcy nie wiedzieli, kto się odlewa, a kto właśnie podchodzi ich pozycje. Plus atakujący potrafili chować się za samochodami (mimo zasad tego zabraniających). - Z przykrością stwierdzam, że zasady nie były znane wszystkich. Medycy potrafili leczyć będąc rannymi, potrafili też leczyć zdalnie poprzez dorzucenie bandaża do ostrzeliwanej pozycji. - Sprawa z 'Orgami Skorzennego' - oznaczenie ich jako arbitrów to przesada. - Rozróżnienie stron. Nie raz okazywało się, że jedna opaska na ramię to zdecydowanie za mało, aby w trakcie walki w lesie rozpoznać swój/obcy. Brakowało haseł i odzewów czy running password. Ale myślę, że to już bardziej zależało od organizacji poszczególnych grup. Nasza miała z tym problem (Grupa 3 Niemiecka). Jak na tak dużą imprezę mało zarzutów o termosowanie - super! Ogólnie miła atmosfera i kilka zgrzytów interpresonalnych, jak to wśród nieznajomych. Dziękuję!
  7. Dzięki za uznanie. Przy okazji Szukam rysownika który wesprze mnie przy uzupełnianiu informacji swoimi rysunkami. Nie wszystko jestem w stanie sam czytelnie narysować. Obiecuje, że nie będzie tego strasznie dużo, tylko to, co niezbędne. W dalszym ciągu większość rysunków będę sam opracowywał (chyba, że osoba współpracująca właśnie będzie oczekiwała możliwości pełnego zilustrowania). Praca rzecz jasna nie będzie płatna.
  8. Zgadzam się z Thorem - znaki ręczne są po prostu nie do pogodzenia pomiędzy pododdziałami - i koniec. Różnice są zbyt daleko idące. Chociaż są pewne, które często się pokrywają - jednakże znaki ręczne silnie połączone są z SOP teamu czego mój podręcznik też nie ma zamiaru narzucać. Podręcznik przeznaczony jest dla początkujących strzelankowców i milsimowców oraz jako wsparcie merytoryczne dla dowódców istniejących teamów. Podręcznik nie ma na celu wyznaczania jakiejś określonej bazy, na której należy tworzyć własne procedury działania, jedynie traktuje o pewnych rozwiązaniach w celu przybliżenia i wytłumaczenia ich czytelnikowi. Dopiero na podstawie podręcznika i własnych doświadczeń zaleca tworzenie SOP teamu.
  9. Używam właśnie CamTechów. Najwyraźniej często ocieram twarz...
  10. Zdaje się, że są przynajmniej dwie szkoły malowania. Podobnie jak doboru wzoru kamuflażu na mundurze. Zdjęcie Gruchy doskonale pokazuje najczęstsze błędy i w tym sensie jest jak najbardziej na miejscu. Najlepiej uczyć się na błędach, optymalnie cudzych :D Innymi słowy - źle - postaraj się bardziej korzystając z uwag kolegów i pokaż wersję poprawioną. I będziemy mieć 1. Poprawną wersję na zdjęciu 2. Świadomość, że zrobiłeś postęp Pozdrawiam P.S. I jeszcze jedna rzecz. Malowanie trzeba poprawiać. U mnie po ok 2h zaczyna już być widać bladą skórę. Po kolejnej pozostaje już niewiele farby.
  11. Ktoś 'zdolny' wystawił podręcznik na allegro. Bardzo mnie to wkurzyło. Proszę zapamiętać, że to jest i będzie darmówka a takie akcje będę ścigał - w czym pomagają mi czytelnicy (którym dziękuję za informację)
  12. Ponieważ ten temat właśnie wałkuję na własny użytek - tak na dobry początek. - Wymiana magów (o ile gra się milsimy z lowcapami) - Prowadzenie ognia do celu poruszającego się (wskazane użycie czarnych kulek!) - Pokonywanie przeszkód (ale nie jakiś mega murów, po prostu nabycie umiejętności pokonywania nierówności i przeszkód bez ryzykowania repliką, i nie obawiając się o siniaki) - Ciche poruszanie sie (wybierasz lub robisz teren trudny do przejścia, puszczasz ludzi przez to kolejne razy) - Maskowanie (takie 'kampienie' w terenie by stapiac się z terenem a nie rzucać w oczy - patrz materiały na necie, plus maskowanie swojej sylwetki i twarzy dla bardzej PR0 ;)) - Poruszanie się w terenie (krótkie skoki co 10 metrów ze wzajemnym osłanianiem, czołganie - tak niektórzy się czołgają w asg ;) - zarówno szybkie jak i niskie) - Wypatrywanie celów (na trasie kampia się ludzie, ćwiczący idzie i musi ich wyczaić - prowadzący musi się upewnić ŻE JEST TO MOŻLIWE, inne ćwiczenie - ukryci są tak, że nie da się wyczaić, w odpowiednim momencie unoszą się trochę, lub ruszają, ćwiczący musi ich zdjąć) - Zachowanie ciszy - jeden trening z jak najmniejszą ilością rozmów, a wszystkie ściszonymi głosami - bez używania basów - jeśli rozkazy, to tylko ręczne - jeśli ktoś nie czai, pokazać czego się spodziewamy, ale BEZ WYJAŚNIANIA NA GŁOS - Zmiana broni głównej na boczną (o ile mamy) w wypadku awarii np. Prowadzimy ogień, na sygnał instruktora lub kiedy koniec ammo zmiana na pistolet. Po wywaleniu ammo przeładowanie głównej i jedziemy dalej na niej az do stop instruktora - Orientacja w terenie (w nieznanym terenie, różne możliwe ćwiczenia , wskazywanie co jakiś czas kierunku gdzie zaczęliśmy, albo odrysowywanie mapki jak szliśmy - z czasem będzie coraz lepiej) - Ocena odległości (to już dla milsimowców) - Cięcie ciasta - technika wychylania się zza rogów - Rzut granatem za przeszkodę łącznie z odpaleniem granatu ew. jego symulowaniem (ważne aby robić to w lesie / budynkach, a nie na polu) To są pewne ogólne pomysły, które można rozwijać i dopracować, czasem być może wykreślić zupełnie. Bardziej kontrowersyjnych nie podawałem - ale można sporo wymyśleć. A to początek, szkolenie indywidualnych umiejętności. Później zgrywanie dwójek, zespołów, w końcu całej drużyny. I taktyka oraz stategia prowadzenia gry. Uff.. :) Podstawa to takie wymyślanie ćwiczeń aby wiedziec 1) Co chcemy udoskonalić / osiągnąć 2) Możliwy był postęp 3) Ćwiczenie nie było za łatwe, ale było możliwe do zrealizowania
  13. Obecnie zaczynam cykl szkoleniowy dla jednego teamu airsoftowego, który potrwa około pół roku - wtedy też spiszę nowy rozdział pod tytułem metodyka szkolenia w airsoft. Mam nadzieję, że będzie równie mile widziany jak już spisana część.
  14. Nigdy Thor o czymś takim nie słyszałem we współczesnej armii, choć za czasów Żelaznej Kurtyny w WP istnieli etatowi 'przewodnicy', którzy w przypadku działań Armii Czerwonej na naszej ziemi mieli być czujkami i przewodnikami 'bratniej armii'. Kolega w latach '80tych była na takim szkoleniu na terenie ZSRR w celu zaznajomienia z procedurami współpracy. Byli szkoleni z ciekawych rzeczy, w tym właśnie wykrywania pułapek i rozpoznawania zasadzek. [OT] Z ciekawych rzeczy widział przejście w stan gotowości bojowej brygady pancernej wiezionej w trakcie ćwiczeń transportem kolejowym. Załogi cały czas były w pojazdach. Gdy padł sygnał alarmowy w ciagu kilku minut wszystko rozjechało się totalnie dewastując składy kolejowe i szyny.[/OT] W armii amerykańskiej są pathfinderzy, ale nie są oni przydzielani do oddziałów spieszonej piechoty. Nie jest to też odpowiednik naszych plutonów, kompanii i batalionów rozpoznawczych. Nie wiem też jak się ma post Artura Carrie do tezy Thora - bo nie widzę związku. Dotąd spotykałem się tylko z tym, że wraz z doświadczeniem bojowym na pozycji czujki stawiało się najbardziej doświadczonych, ponieważ ich nabyte umiejętności zwiększały szansę przeżycia całego pododdziału. Thor, byłbym wdzięczny za info o szkoleniu czujek w WP. Być może coś takiego ma miejsce w związku z doświadczeniami na Bliskim Wschodzie?
  15. Takie uwagi może przenieśmy do właściwego tematu? A w temacie - pewne elementy rzeczywiście można brać wprost, ale nadal uważam, że czytanie mojego podręcznika czy Field Manuali nie wiele daje, jeśli się tego po prostu nie będzie można w realu zweryfikować i na wnioskach budować PRAWDZIWĄ WIEDZĘ, a nie czystą teorię.
  16. ZUPEŁNIE nie zgadzam się z AC, podręczniki to sobie można... czytać, jak już się sporo umie. Teoretykom bibliotecznym mówię stanowcze NIE! Zaprzyjaźnij się z jakimś MOCNYM taktycznie i organizacyjnie teamem - poproś o pozwolenie na uczestnictwo w ich treningach wcześniej uprzedzając, że chcesz się nauczyć metodyki nauczania. I po kilka spróbuj samemu. Z początku będzie kiepsko. Jeśli masz talent, złe doświadczenia przekujesz w pozytywy - naukę na przyszłość. Jeśli talentu nie masz, ludzie sami odbiorą ci prawo robienia treningów :D P.S. I przestańcie mylić taktykę wojskową z airsoftową. P.S.2 Moja beta wersja podręcznika nie obejmuje metodyki szkolenia (jeszcze), ale zawsze to coś na początek, zamiast oderwanych od realiów asg Field Manuali: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=51436
  17. MERX Ltd. informuje, że PODRĘCZNIK TAKTYKI ASG został opublikowany (wersja beta, będzie uzupełniana). Podręcznik można rozpowszechniać w niezmienionej formie - najlepiej poprzez przekazywanie linku (wersje będą aktualizowane pod tym linkiem). W tym miejscu chciałbym podziękować byłej grupie Platoon (obecnie Ranger Unit, szczególnie Majorowi Rocco A. Specnerowi), grupie Śnieżny Bars, stronie SpecOps (szczególnie Kangurowi) oraz wszystkim innym, którzy pomogli mi zdobyć i zgromadzić wiedzę, którą teraz pragnę się podzielić.
  18. Przygotowania logistyczno-transportowe do misji na Nogovie trwają: Kliknij aby zobaczyć powiększoną wersję: Zasady i ograniczenia : System milsimowy CCS 3.0 Piro: dozwolone o ile nie zostanie ogłoszone zagrożenie pożarowe
  19. Jest nieznany w tej chwili, ale mieścić się będzie w granicach powyżej 100PLN a powinien poniżej lub równo 150PLN. Jednak to informacja niewiążąca.
  20. Informacja od organizatora, przeklejona z innego forum
  21. MERX Ltd. Prowadzi rekrutację grup i pojedynczych kontraktorów do misji stabilizacyjnej z mandatu ONZ na wyspie Nogova*. ONZ wydał mandat do działania dla kontyngentów: brytyjskiego i amerykańskiego. MERX Ltd. jako wykonawca i reprezentant ONZ ma także pełne prawdo do działania na terenie Nogovy (zatwierdzony kontrakt z kwietnia 2008 na działania wspierające pokój i stabilizację). JagerCon III - 15-17 sierpnia 2008 Zjazd pomyślany jest jako impreza trzydniowa z jednym dniem poświęconym na milsima. W czasie milsima obowiązuje bezwględnie abstynencja, a uczestnicy nie mogą być pod wpływem alkoholu ze względów bezpieczeństwa i utrzymania klimatu imprezy. W czasie poza milsimem jak najbardziej można spożywać alkohol. Milsim "Nogova" Zaplecze Milsim pomyślany jest jako jeden dzień intensywnych działań stabilizacyjnych ze wsparciem pojazdów (około sześciu pojazdów wojskowych, w tym prawdopodobnie HMMVEE). Rodzaj misji Działania pokojowe oznaczają, że siła ciężkości z bojowych działań przesunieta będzie w stronę "zdobywania serc i umysłów" lokalnej ludności, czyli cywilów. Cywile Będzie sporo cywili odpowiednio zbriefowanych na odegranie właściwe roli. Będą się wywodzić w większości z okolicznych drużyn harcerskich. To nie jest LARP prześmiewczy, więc nie należy nastawiać się na komedię, lecz poważne potraktowanie nie szkodzenia, lecz pomagania miejscowym. Przeciwnik Przeciwnik będzie ukryty. Będzie uderzał znienacka i znikał. Będzie starał się nastawić ludność przeciwko siłom ONZ. Organizacja Dwa kontyngenty, brytyjski i amerykański będą spajane przez cywilną firmę doradców wojskowych, MERX Ltd. Potwierdzono, że w MERX Ltd. wynegocjował kontrakt z Blackwater jako podwykonawcą. Sztab będzie składał się z asygnowanych reprezentantów kontyngentów i pracowników pełnoetatowych MERX Ltd. Mandaty ONZ Teamy airsoftowe z umundurowaniem brytyjskim (nie pustynnym), bądź amerykańskim (nie pustynnym) proszone są o zgłaszanie do dyrektora MERX Ltd. w celu dogadania szczegółów współdziałania, rozkazów oraz charakteru działań przewidzianych dla danego pododdziału. Kontrakty najemnicze MERX Ltd. jednocześnie prowadzi nabór specjalistów oraz operatorów w swoje szeregi. W tym względzie obowiązują zasady ogólne dla kontraktorów (patrz: http://merx.szarego.net/recruitment.htm). Cena W chwili obecnej cena milsima nie jest znana, ale organizator (Jager) robi wszystko, aby była jak najniższa. Na pewno nie będzie wykraczać poza typowe koszty milsimów w Polsce. Kontakt W celu kontaktu proszę pisać na adres merxltd@szarego.net, GG 4664062 lub skype Shinbusan. UWAGA! Pewne szczegóły mogą się jeszcze zmienić (jak np długość samego milsima). Wyjaśnienia: JagerCon Impreza cykliczna pod Kielcami, która powstała jako zjazd dwóch grup grających w gry komputerowe, głównie Operation Flashpoint, Combat Mission i IL-2 Sturmovik. Dwie wspomniane grupy to CFOG i CMHQ. Z jej członków na JagerCon II powstała FIA, milsimowa grupa airsoftowa dobrze już znana w województwie mazowieckim i nie tylko. FIA to także nazwa wywodząca się z Operation Flashpoint (była to nazwa lokalnej partyzantki). FIA będzie jedną z grup 'bandyckich' wprowadzających niepokój w rejonie. Wyspa Nogova http://community.bistudio.com/wiki/Nogova Realia gry oparte są na znanej grze 3D Operation Flashpoint. Wg scenariusza milsim będzie miał miejsce w trójkącie Lipice, Mokropsy, Mitrovica. W świecie realnym milsim będzie się odbywał w lasach pod Kielcami. Szczegóły wciąż nie zostały ujawnione.
  22. Zacząć robić lans foty i prosić o jeszcze lepszą pozę :D Niech się autor zdecyduje o co pyta. Poza tym... po raz setny myślę, po kiego pytać na forum poza spamowaniem, jeśli można po prostu zrobić, mieć własne doświadczenie i ew. wtedy coś napisać Z SENSEM.
  23. W temacie o Dowodzeniu booras napisał sporo o radiokomunikacji. Myślę, że warto odpalić taki wątek. Ze swojej strony chciałbym podkreślić, że występują różne szczeble komunikacji, które SIĘ BARDZO RÓŻNIĄ. - komunikacja w grupie poruszającej się razem - szczebel zespółu - komunikacja pomiędzy grupami działającymi równolegle i będącymi rdzeniowo jedną grupą (wysunięte czujki, zespoły ubezpieczenia, dwa zespoły szturmowe nacierające skokami) - szczebel drużyny - komunikację z na szczeblu plutonu pomiędzy dowódcami drużyn, a koordynatorem drużyn - szczebel plutonu, dużej grupy organizacyjnej - komunikacja na szczeblu najwyższym - pomiędzy plutonami i niezależnymi drużynami, a dowódctwem w strzelance scenariuszowej / milsimie Szczebel zespołu Podstawa to głos, a w przypadku działań skrytych, znaki ręczne. Na tym szczeblu ważne jest dobre poznanie się w 'warunkach bojowych i treningowych', jednolitość komend i ich rozumienia, jednolitość i w pełni określoność znaków ręcznych. Już na tym poziomie pojawiają się zgrzyty, choć większośc teamów airsoftowych operuje w takiej właśnie sile. Radio na tym poziomie jest zupełnie zbędne. Odważę się powiedzieć, że wręcz szkodliwe. Nie od parady będzie uzgodnić na treningu zamknięty system znaków i komend, przećwiczenie ich wykonywania a później wypróbowanie w polu. Dówódca musi też nauczyć się w sytuacji temu sprzyjającej używać GARDŁA, czyli wrzasku. Jednak uwaga. Wrzask jest skuteczny na 30 metrów, powyżej tego jest już mało zrozumiałym ciągiem nieartykuowanych hałasów. I powyżej tej granicy zaczynamy myśleć o Szczebel drużyny To pierwszy moment, gdzie UMIEJĘTNE korzystanie z radia osobistego typu PMR ma sens. Jednak nie każdy ma mieć radio, a osoba będąca dowódcą lub RTO (radiooperator) w zespole. Dalej w zespole informacja jest rozporowadzana na szczeblu zespołu (patrz wyżej). A więc jedno radio dostaje dwójka snajperów, idąca z przodu oddziału, czujka będąca na ubezpieczeniu podczas zasadzki, wysunieci obserwatorzy podczas zabezpieczania bazy wypadowej, oraz zespół patrolowy, który oddala się na do 500 metrów. Ważne aby zauważyć, że radia PMR mają spore ograniczenia fizyczne, mam na myśli dystans i propagacje fal w trudnym terenie. W efekcie siłą rzeczy drużyna nie może działać na obszarze przekraczającym 500 metrów, o ile posługuje się PMRkami. W gruncie jednak rzeczy, tak naprawdę, drużyna nie powinna operować na dystansie większym niż 100 metrów (3 krotna długośc przeciętnego karabinka ASG). Jeśli zespół oddala się na większą odległość, właściwie należy go traktować jako oddzielną drużynę i koordynacja powinna mieć miejsce na szczeblu plutonu. Opcją zastępczą jest wysyłanie posłańców, jednak strata jednego człowieka bywa bardzo odczuwalna, a ryzyko utraty posłańca często nie jest wyimaginowane. Szczebel plutonu Mało propcentowo jest grup, które miały możliwość działać na tym szczeblu. Pluton współdzieli zadanie, choć konkretne role w ramach zadania są już inne dla poszczególnych drużyn. Na czele plutonu winien stać dowódca, który nie prowadzi dodatkowo drużyny, bowiem te dwa bardzo czaso- i uwagochłonne zadania będą sobie przeszkadzały. Na szczeblu plutonu można używać PMRek, ale nalezy wziąć pod uwagę częste problemy techniczne związane z kiepską propagacją fal. Dowódcy drużyn i RTO/dówódca plutonu muszą myśleć o zasięgu i ew. szukaniu miejsc dobrych do prowadzenia rozmowy przez PMR. Inna metodą jest zastosowanie CB radio lub komórek w systemie GSM (o ile w danym terenie jest zasięg). Ew. o innych radiach pół i w pełni profesjonalnych. Na tym poziomie komunikacja radiowa musi być już profesjonalna, aby zminimalizować długość komunikatów, ruch na częstotliwości i zmaksymalizować czytelność rozkazów i meldunków. Innymi słowy grupa działająca w ramach plutonu musi poświęcić czas by dowódcy i dyżurni RTO dobrze radzili sobie z komunikacją radiową. Optymalne jest przy tym ćwiczenie bez radio oraz np. przy pomocy skype'a. Idealnie jest korzystać z uproszczonych procedur radiowej komunikacji wojskowej (bez 1000 skrótów), oraz nauczenie sie, że pierw należy przygotować zdanie w głowie, a później dopiero wcisnąć przycisk nadawanie. Dobry RTO nie wypowiada do radia dźwięków w stylu: "eeeeee", "mmmm", "hmmm, aha", "nooooo". Same procedury warto omówić, ale nie będę tego robił tu i teraz, poza tym takie informacje są dostępne na sieci. Szczebel najwyższy I tu się zaczynają schody. Na szczeblu najwyższym mamy zwykle wannabe Herr General, który czasem umie, a czasem nie wydawać rozkazy i nadawać komunikaty radiowej, ale ogół braci airsoftowej po drugiej stronie nie ma o tym pojęcia, przez co jakość rozmów na tym poziomie ma tendencje do bycia bardzo niską i chaotyczną. Można radzić sobie różnie, np przydzielać kilku RTO do dowództwa, którzy będą obsługiwać różne kanały do komunikacji z różnymi formacjami. Te, które sobie radzą z radio mogą mieć profesjonalnego RTO, te które nie... jeszcze bardziej profesjonalnego, który będzie umiał zapanować nad chaosem, ale nie będzie mówił kodem, którego zwykły airsoftowiec nie zrozumie. Zapewne też istnieją inne sposoby. Środki komunikacji są jak na poziomie plutonu, z tym tylko, że często się zdarza, że używa się PMRek i o ile na małym terenie to nie jest poważny problem, o tyle na mislimie lub dużym terenie strzelanki, okazuje się to być wielkim błędem. Pamiętajmy wtedy, że jest coś takiego jak komórka, a SMS może działać jak maszyna szyfrująca, wysyłająca meldunki burstami do satelity. W scenariuszach historycznych można też wykrozystać posłańców, o ile walka ma charakter pozycyjny. Czekam na uwagi i dyskusje. Powyższe przemyślenia nie mają charakteru wiedzy objawionej i moga w niej być poważne błędy.
  24. Nie wchodźmy w szczegóły, a stwórzmy osobny temat dotyczący komunikacji radiowej w oddziale :) Booras, w takim razie w porządku. Sorry, ale większość airsoftowych grup liczy 5-12 osób, a nasze dywagacje o dowodzeniu obejmują i duże i małe grupy. Więc pełna zgoda, że komunikacja na wyższym poziomie od grupy poruszającej się razem może i zazwyczaj jest potrzebna. No, tośmy się dogadali :) Next ;)
  25. Czy ktoś ma pojęcie co znaczy Coming soon? Jakieś plotki chociaż?
×
×
  • Create New...