Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Grey

Użytkownik
  • Posts

    331
  • Joined

Everything posted by Grey

  1. Jesli grupa po prostu chce sobie postrzelac i sie jeszcze nie zna (ale na poczatku przeciez grupa tworzy sie ze znajomych zazwyczaj), albo jest mocno niechetna w ogole do wylonienia dowodcy, to sie zgadzam. Z czasem sie sam wyloni.... lub nie. Ale wiele grup ma naturalna tendencje do wyloniania dowodcy, czesto jest nim wlasnie ten, kto posiada najwieksza charyzme i ew. jest kreatywny. Jesli zas probujecie dzialac od poczatku jak wojsko (czemu nie) to przywodca jest potrzebny, nawet jak nie bedzie odpowiednia osoba, to grunt by nie bronil swojej pozycji za wszelka cene i jesli zobaczy, ze ktos jest w tym lepszy, to powininen spuscic z tonu i odstapic funkcje (formalnie lub nie).
  2. Nie, tamto zadanie bylo takie jak napisalem. Przeleczy nie bylo mozliwosci zablokowac, nie przy tej roznicy sil. Pamietasz Termopile (blokowanie poteznej armii przez 300 wojownikow spartanskich) czy Alamo, blokowanie armii meksykanskiej przez kilkuset zolnierzy w forcie. Ich zadanie bylo karkolomne i wymagalo poswiecenia, ale ich poswiecenie pozwalalo uzyskac czas na reorganizacje na wyzszym szczeblu dowodzenia. Jak mowilem, zolnierz prawie zawsze chce sie jak najmniej narazac, ale od tego jest armia, szczeble dowodzenia, by szczebel po szczeblu ta naturalna sklonnosc zablokowac i zmusic pojedynczego zolnierza do zrobienia czegos, czego sam z siebie by nie zrobil. Inaczej kazda armia po spotkaniu z wrogiem rozpieszchla sie na cztery strony swiata.
  3. Niech nie ida droga, a teren zawez poprzez ustalenie, ze poza wytyczona trasa sa trudnodostepne skaly. Niech to bedzie ucieczka przez przelecz. Tym samym rezygnujemy z bagien. Alternatywna historia: SAS przeprowadzal smiala akcje odbicia angielskiego przemyslowca z rak terrorystow (jedna z grup partyzantow, domagaja sie okupu, nie jest jasne, czy dla interesu wlasnego czy 'dla sprawy'). Jednak akcja nie przebiegla zgodnie z planem, wywiad nie przewidzial, ze partyzanci moga posiadac wyrzutnie przeciwlotnicze i smiglowiec ewakuacyjny zostal zniszczony. Tym samym SAS musial napredce organizowac ucieczke. Przejal jeden z samochodow i uciekal w strone bezpieczniejszych gor. Jednak partyzantom udalo sie ostrzec inne oddzialy na trasie prowadzacej w gory, a te przygotowaly blokade. Samochod zostal uszkodzony, jeden z SASowcow zginal, a VIP zostal ranny. Pozostali komandosi opanowali sytuacje i podjeli decyzje o ucieczce w strone gor na piechote. Partyzanci w tym czasie zdolali zorganizowac prawidlowy poscig wraz z grupami blokujacymi. SAS znalezl sie w potrzasku. Moze albo probowac zakamuflowac sie a pozniej przeniknac poza kociol, albo przebic sie przez przelecz nim nadejda glowne sily pogoni. Rana VIPa wyglada na powazna, co przechyla szale na rzecz wariantu silowego.
  4. I po co ja czytalem ten temat?! Kto mi zwroci stracone minuty?! ;( Poza tym teren bagnisty nie ma wplywu na poruszanie sie SF teamu, wrecz przeciwnie, spodziewajac sie ew. zasadzki wleza tam, gdzie smierdzi najgorzej, komary tna najmocniej, a teren jest maksymalnie zdradziecki. Innymi slowy dokladnie tam, gdzie nikt inny nie wlezie. I musze sie nie zgodzic z Victorem. To nie jest tak, ze zolnierz stara sie unikac walki. Moze indywidualnie tak, ale indywidualnie to nie w armii. W armii jest rozkaz, jedst dowodca, jest zadanie. A zadanie czasem polega na zadaniu maksymalnych strat wrogowi. Wlasnie wrocilem z przyjecia gdzie przez kilka godzina gadalem z eks oficerem US Army. Na jednym z cwiczen z MILES mial zadanie zatrzymac w przeleczy 3 bataliony pancerne. Zadaniem jego jednostki macierzystej byla obrona a nastepnie kontratak. Jego zadaniem bylo jak najdluzej powstrzymac wroga i zadac najwieksze straty. W takiej misji nalezy minimalizowac starty, ale sa one nie do unikniecia. Specyfika zadania. Nie bede pisal wszystkiego co mi powiedzial, bo moglbym o tym 20 stronicowe opowiadanie skrobnac, ale istotne jest to, ze nie mozna generalizowac w zadna ze stron. Ani strzelanie typu sprey&prey a pozniej z usmiechem marsz do respa, ani tez czajenie sie zawsze do jednego strzalu i zrywanie kontaktu. Kazde zadanie ma swoja specyfike i innej taktyki, a przez to wskazane jest nieco inne nastawienie psychiczne. Jakis czas temu na strzelance moja strona atakowala pozycje wroga w lesie. Inne teamy szturmowaly, tym czasem moj dowodca szedl jak na LRRP lub zadanie specjalne w terenie wroga. Elastycznosc to cecha dobrego zolnierza i przede wszystkim dowodcy. UPDATE: Pod dowodztwem mial 3 plutony piechoty, dodatkowe 'assets' takie jak dwa niesprawne czolgi (niejezdzace), zespol saperow, dedykowane mozdzierze (wylacznosc uzycia). By the way, jak ktos z Wawy. Umowilem sie, ze w sierpniu zrobi 1-2 treningi dla chetnych (ale takich chetnych, co nie boja sie czolgania, biegania i krzyku). Wiecej chyba nie zdarzymy, bo wyjezdza na rok do Stanow.
  5. IMO bzdura. Przyklad z innego podworka. Grupa graczy OFP, gramy sobie niby realistycznie, ale jednak akcent polozony na refleks i 'skilla'. Przychodzi nowy, nie wykazuje sie zadnymi umiejetnosciami w samej grze, ale... organizuje nas, narzuca swoj sposob gry, po pol roku gramy zupelnie inaczej, bardzo taktycznie, wplyw refleksu zminimalizowany, za to polozony na dzialanie w grupie, wsparcie ogniowe, manewry i komunikacje. Gosc ma charyzme, wizje, potrafi grupe sobie ustawic. I nie poprzez dziki pokaz humorow, albo robcie tak, albo sie wsciekne, tylko naturalnie, gdy wchodzil na serwer, kazdy sie cieszyl i sluchal rozkazow bez szemrania, bo wiedzielismy, ze gdy on dowodzi i gramy podlug jego wizji, zabawa jest duzo fajniejsza. Nie mial nadzwyczajnych umiejetnosci gracza, za to mial charyzme i umial dowodzic.
  6. Bylaby mozliwosc podlaczenia sie pod taka zorganizowana gre team vs team? Bo na publiczne 'szczelanki-jebanki' nie mam zupelnie ochoty. Moju skill jest niestety zaden z tego powodu.
  7. Ten Icberg wyglada profesjonalnie, ale ceny sa potwornie niskie, wrecz podejrzanie niskie... Przejrzalem cala oferte i robi wrazenie. qwmx jesli znajdziejsz gdzies opinie o tych wyrobach, to bardzo prosze o linka. Pozdrawiam P.S. Tutaj nikt sie tym Icebergiem nie zachwyca. http://ngt.pl/forum/?p=readTopic&nr=343&page=74 Zwracaja jednak uwage na to http://idg.allegro.pl/show_item.php?item=111405892 tyle ze to jak rozumiem dla Ciebie za male. I cos sobie przypomnialem. Spiwor tej firmy widzialem w Carrefourze... jak dla mnie to nie jest rekomendacja...
  8. Czy ktos w to gra? Czy moze opisac wrazenia, a najlepiej przy okazji porownac do kilku innych tytulow w podobnej tematyce / konwencji?
  9. Regdorn, pisalem w swoim poscie o Orkonie, ale tez zaznaczylem, ze troche mi to zalatuje slaba organizacja, czytalem ich forum i zmieniaja sie pomysly jak w kalejdoskopie, a to zly znak. Wyglada na to, ze sie ludzie zjada, postrzelaja, cos moze odegraja przypadkiem i tyle. Na 15 lipca juz sie zapisalem na gre Kreta w Trojmiescie, ale tam tez to bedzie tylko po czesci LARP. A marzy mi sie taki LARP pelna geba, z dobra organizacja i przemysleniem calego tla, gdzie po bron siegaloby sie czasem, a nie co chwila. Stad i moje pytanie. Przepraszam, ze jestem zboczony :P Swoja droga, moze jednak na Orkon wpadne, jesli nie na sam LARP ASG, to chocby jako na impreze dla fantastow. P.S. Naleze do ludzi, ktorzy zmieniaja zdanie, wiec jesli ktos byl na poprzednim ORKONie i jest innego zdania, to chetnie bym o tym przeczytal.
  10. Troche nie wiedzialem gdzie upchnac ten temat, wiec uzylem malego wybiegu :) Na stronie: http://larp.gildia.com/kret/airsoft_nowa_jakosc_walki jest ciekawy artykul by Kret o wykorzystaniu ASG do LARPow (a nie porady dla ASGowcow jak wykorzystac 'elementy' LARPA do stworzenia ciekawszej strzelanki). I to mnie interesuje. Czy sa takie ciekawe imprezy w Polsce, gdzie podczas LARPa walka rozgrywana jest w sposob ASGowy (lub ASGowo podobny), ale akcent polozony jest na odgrywanie postaci i role playing, a nie na strzelanie. Glownie to pytanie kieruje do Kreta, ale moze ktos inny cos bedzie wiedzial. Na razie zauwazylem tylko cos takiego przy okazji Orkonu (na necie, bo nie bylem), ale troche odpycha mnie sposob organizacji, zdaje sie raczej taki na chybcika i byle jak.
  11. Co do czujki, wezcie pod uwage taki drobiazg. Masz w lapie karabinek 5,56mm, jestes sam, wokol moze czaic sie wrog, reszta jest jakis kawalek za Toba, wrog w kazdej chwili moze sie pojawic z podobnym karabinkiem 5,56 i sprzedac Ci troche metalu. Nie spedziles na polu bitwy dziecinstwa, moze to Twoj pierwszy kontakt z prawdziwa walka na prawdziwe naboje, trenujesz od roku-pieciu, ale nie dzien w dzien, wiec naprawde nerwy masz na postronku. Co innego goscie ktorzy cwicza z ostra kilka razy w tygodniu /miesiacy (SAS etc), a co innego regularny zolnierz. Pamietajmy, ze te procedury nie dotycza ASG tylko broni ostrej.
  12. Offtime, siema :P Zgedi, CFOG ostatnio gra 95% czasu na WGLu (chpoc ostatni tydzien pod znakiem SWAT4 :) ), kolo 150MB, wiec calkiem niewiele. Ale oczywiscie nie naciskam, po prostu CFOG obecnie jest o wiele bardziej otwarty niz jakis czas temu, a oferuje naprawde niezla rozrywke, jesli ktos lubi 'realistyczne granie'.
  13. Zgedi -> moze coopy? cfog.szarego.net
  14. Mnie sie podoba, mial pomysl, slaby, zostal skrytykowany, ale sie nie poddaje i zapowiada kolejne, wziawszy pod uwage krytyke. Zycze Ci powodzenia. A tytul wymysliles super. Od razu cos mi sie po lepetynie zaczelo rozbijac ;)
  15. Do glowy przyszla mi pewna wariacja, ale mocno odchodzaca od pierwotnego pomyslu. Dwie strony konfilktu, skladajace sie z graczy w przewazajacej czesci chetnych na zwykla strzleanke-jebanke, jednak ich dzialania bylyby koordynowane przez dowodztwo (*). *A co tam, skoro pomysl, to go podaje, dwoch graczy nie strzela sie, lecz ma mape terenu, zetony reperezentujace pododdzialy i poruszaja nimi - dopuszczam nawet sytuacje, gdy obaj widza dokladnie co sie dzieje i pelnia po trosze role Mistrzow Gry, koordynuja dzialania poddoddzialow przez radio I jest strona trzecia, oddzial specjalny, ktory wykonal jakas tam misje i musi sie wycofac, lecz niespodziewanie podczas misji front dzialan pozostalych oddzialow przesunal sie w rejon ich operacji (AO) no i teraz musza opuscic teren, dojsc do jednej z LZ i oslonic ja przez kilkanascie minut, w oczekiwaniu na ekstrakcje. Co wiecej, zolnierze obu frontow moga byc nieswiadomi obecnosci sily trzeciej. Przypuscmy ze nawet przed strzelanka sie nie spotykaja, SF przyjezdza na strzelanke, kampuje sie gdzies w lesie i czeka na sygnal do zaczecia gry. Na pierwszym planie tocza sie walki dosc typowe w ASG wsbogacone o strategiczne ruchy Mistrzow Gry / Dowodcow, ktorzy 'knuja' jak tu sprawic, by cos ciekawego sie dzialo (wymyslaja sub misje, typu zabezieczcie to skrzyzowanie, przygotujcie zasadzke, w tym samym czsie droga posylaja oddzial przeciwnikow itp.). Sama woja dwufrontowa bylaby ciekawa, a w miedzyczasie patrol SF przekradalby sie przez teren unikajac wykrycia. Gdyby zas zostali wykryci i rozpoznani (jacys goscie, na pewno nie nasi!) MG zaczeliby organizowac rownolegle polowanie.
  16. Problem polega na tym, ze nie umiesz przewidziec kiedy bedzie taka ulewa, a strzelanki odbywaja sie w konkretnych terminach. Plus ilosc chetych przy takiej pogodzie drastycznie spadnie. Ale byloby klimatycznie :) Co do rannych, prawde mowiac nie wiem jak bylo dokladnie, ale obecnie Specnaz zbiera rannych, a nawet ciala zabitych (by uniknac pokazywania w tv takich trupow). Oczywiscie dzieje sie tak, gdy jest to mozliwe, bo jesli polowa oddzialu padnie / nie moze chodzic, to nic nie wymyslisz, nie dasz rady ich wyniesc. To teraz sprobujmy znalezc takie wywazenie, by gra dala sie przeprowadzic w normalnym srodowisku graczy ASG, dawalaby mozliwosc odegrania sciganych - scigajacych w gestym terenie, a jednoczesnie nie komplikowac zabawy za bardzo, by jej realizacja byla w zasiegu przecietnego organizotora. W innym temacie kolejny mniej wykrystalizowany pomysl. http://wmasg.pl/forum/viewtopic.php?t=24121
  17. Wy chyba powazniej podchodzicie dfo odgrywania niz ja ;) Ale rozumiem i sie poprawiam :) Nastepny scenariusz bedzie scisle dostosowany do szpeju ASGowcow (aczkolwiek grajac w rpgi i stare gry komputerowe z epoki 8 i 16 bitowcow nauczylem sie, ze wyobraznia to wielki dar i nie wszystko musi byc realnie istniejace, aby bylo miodnie). No ale niech tam. Mamy dzis epoke wyczesanej grafy i jak nie pokazesz czegos to tego nie ma i koniec. Smutne to czasy nastaly... Ech, dinozaury :) P.S. Jazz... super Cie widziec, nawet jesli tylko na forum :) Swiat jest maly i wszystkich powoli sciaga do ASG :P P.S.2. Wydaje mi sie, ze srodowisko trojmiejskie zostalo wychowane do tego przez osoby pokroju Kreta. Wielki szacunek dla Ciebie. A co do gry u Was, to neistety nie na 48 godzin, ale juz sie ustawilem ze znajomymi ze wpadamy do Was na 14 lipca :) Jeden dzien gry z Wami i nocki i dzien jakos sobie zorganizujemy wspolnie (choc konkretnych planow jeszcze nie ma). Przy okazji Jazz, jakbys mial czas, to jaknajbardziej zapraszam. Mamy 'przedstawicieli' w tamtym rejonie, wiec z nocowaniem nie powinno byc problemu.
  18. Delikatnie podsuwanie ambitnych projektow byc moze jest mala ceglowka w przebudowie swiadomosci graczy ktorzy lubuja sie w jebankach w graczy, ktorzy staraja sie znalezc w ASG cos wiecej niz plastik smigajacy w powietrzu ;) Jestem noobem i dziele sie swoimi pomyslami. Moze cos z tego wyniknie, moze nie. Ale ja jestem z natury umiarkowanym optymista ;)
  19. Dzieki, na takie uwagi liczylem. Jako ze jest to pomysl, nie bede poprawial tego, co napisalem na pocztaku, poniewaz calosc jest niejako dyskusja, a nie wprost przepisem jak przeprowadzic taka gre. Mam nadzieje, ze jeszcze jakies uwagi sie znajda. Co do zasady 3 metrow, to mimo jednej (slownie JEDNEJ) strzelanki stricte ASGowej (inne to byly raczej treningi / szkolenia) wynika, ze niektore osoby uwazaja strzal z 4 metrow za niehumanitarny (swoja droga, sugerowalbym zmianne hobby, moze czysty reenacting...), wiec przy okazji podalem sposob w jakim moznaby owe sytuacje strzelania z bliska zminimalizowac (fabula daje taka mozliwosc, SOGowcy to byli psychole, z ktorymi walka wrecz nalezala z reguly do przegranych). Sprawa obozu byla dodana po czasie jako taka dodatkowa atrakcja, masz racje ze przemoc fizyczna, nawet ograniczona do minimum, moze miec pewne nastepstwa psychologiczne i dla bezpieczenstwa lepiej z niej zrezygnowac. Oboz w centrum terenu dzialan... pomysl wynika z totalnego okrojenia. Ale chyba lepiej ten element zupelnie wyrzucic. Swieze oddzialy po resie... Mam wrazenie, ze w dzungli nie ma czegos takiego jak swiezy oddzial. Moze pierwsze 30 minut marszu, ale i tak nie sadze. Przecietny gracz nie bedzie nawet w polowie tak zmeczony, jak zolnierz dzialajacy w tamtych warunkach, a odgrywanie tego nie ma IMO sensu. W koncu nie wystarczy tylko dac ujemny modyfikator podczas walki jak w rolepleju ;) Tu i tak dadza o sobieznac cechy charakteru, jeden bedzie zasuwac cala gre na 100%, drugi nawet na poczatku nie bedzie probowal sie spocic. Powyzszy scenariusz jest mini-MilSimem (choc pamietajac o Twojej Krecie definisji, to brak tu calej logistyki, ktora jest meritum wojny), ale mysle ze da sie go rozegrac bez wiekszych przygotowan, opuszczajac pewne zaproponowane elementy (ubior, wyposazenie). W istocie gdy myslalem o pierwotnym projekcie, ktory jeszcze nie zostal spisany, byl on czyms bardziej MilSimowym, a wlasciwie takim ASGowym cwiczeniem prowadzenia patrolu. Jednak taki scenariusz jest dosc hermetyczny i wolalem zaczac od wersji 'light'. Ow scenariusz jest raczej przeznaczony na dwie dobrze zorganizowane i karne grupy, ktore wiekszy nacisk klada na taktyke i realizm dzialan, niz samo strzelanie.
  20. Nie chodzilo mi o to, ze Kangur czy Stopczyk to dranie ;) tylko, ze jest tam dziwna polityka pisania postow. Tajemnica dla mnie jest, jak to sie stalo, ze Twoj post pojawil sie w tamtym dziale :) P.S. Juz odkrylem tajemnice :P
  21. Wstep Na wstepie pragne zaznaczyc, ze moje doswiadczenie z ASG jest nikle, a projektujac scenariusz mam na uwadze glownie to co chcialbym zrobic (co dla 75% graczy byloby niegrywalne) i staram sie to 'okroic' do warunkow stosowalnych na przecietnej strzelance. Ten pomysl jest materialem na dyskusje i moja nauke jak projektowac gry i wydarzenia w srodowisku ASG. Patrol SOG Tlo fabularne Rok '68. Daleki zwiad na terenie Kambodzy, gdzie Vietcong posiada bazy zaopatrzeniowe i szkoleniowe. Zadaniem patrolu SOG (Special Operations Group lub dla zmylenia wrogiego wywiadu Studies and Observations Group, pelna nazwa to MACV SOG) jest prowadzic obserwacje i dywersje w terenie wroga. Ciezki teren i mala ilosc zolnierzy w patrolu powoduje, ze patrol musi zrywac wszelkie nieinicjowane przez niego spotkania. Kilka godzin temu patrol mial kontakt z patrolem VC wielkosci prawdopodobnie plutonu i zerwal kontakt na polnoc, w glab kambodzanskiej dzungli. LOWY NA SOG SIE ZACZELY. Informacja o patrolu SOG (SOG byl znienawidzony przez komunistow) rozeszla sie szybko droga radiowa i na prawdpodobnej trasie ich ucieczki VC przygotowalo szereg zasadzek. Co wiecej, sladem SOG podaza specjalny zespol do likwidowania SOG (w pozniejszych latach wojny naprawde istanialy takie oddzialy). Sytuacja patrolu jest oplakana. Musi starac sie przebic / przekrasc przez zagrozony teren i zerwac albo kryjac sie w lesie przez kilka dni, albo wezwac smiglowiec i ewakuowac sie. Sklady 1. Patrol SOG. a) Dwoch zolnierzy US SF/SEAL. Dobry sprzet, kamizelki, sporo ammo, doswiadczenie i prawdziwa wiedza o patrolowaniu. B) Dodatkowo kilku (maks do 10, ale to przy ogromnym terenie gry i zwiekszonej ilosci czasu oraz sporej ilosci wroga) gorali. Gorale powinni tez miec amerykanskie mundury, jednak powinni byc 'lzejsi', aby widac bylo kto jest goral, kto Amerykanin. Na przyklad mozna zastosowac tylko pasy nosne z magami albo same plecaki. Przecietnie ilosc SOG powinna sie wachac miedzy 4 (2+2), a 6 (2+4). Wszyscy powinni miec wypchane plecaki(patrol trwal od kilku dni do tygodni). Od checi wczucia sie i 'profesjonalizmu' zalezy, jak duze plecaki i jak ciezkie. Czym bardziej, tym realistyczniej. Wazne, aby SOG mial sporo ammo, na miejscu moga byc hicapy (wiem ze to nierealistyczne i nie sprzyja skradaniu, ale chodzi o sile ogniowa potrzebna w sytuacji odskoku). Ciekawym elementem byloby zastosowanie min (petard), ale z uwagi na teren lesny i zagrozenie pozarowe byloby to chyba wyjatkowo glupie. SOG 90% czasu powinien spedzac w jednej grupie. Rozdzielanie dopuszczalne jest tylko podczas krotkich manewrow taktycznych (likwidacja wroga, oflankowane, zasadzka z zastosowaniem przynety). Byloby klimatyczne, jesli SOG mialby pomalowane twarze, a VC nie. Stosowanie helmow nie na miejscu. 2. Vietcong a) KOWADLO. Powinno byc ich byc minimum 3 razy wiecej niz SOG. Powinna byc limitowana amunicja (50 naboi na osobe) i prikaz, by nie strzelac trybem automatycznym (wiekszosc VC miala SKSy i podobne artefakty, a niewielu nowoczesniejsze karabinki z rodziny AK). Sposob ubioru. Uprasza sie wszystkich po stronie VC o zalozenie czarnej lub ciemno-szarej bluzy, koszuli, kurtki. Mile widziane jasne nakrycia glowy, jak najmniej kamuflowanych elementow ubiorow/czapek. Dopuszcza sie by maks jedna osoba w grupie miala radio, najlepiej bez sluchawek. Grupy operowac moga w minimum dwojkach (preferowane 4 osobowe oddzialy), nie wolno sie im rodzielac na pojedynczych zolnierzy. PoprawkaJesli z patrolu zostal jeden zolnierz natychmiast musi wycofac sie do najblizszego umowionego punktu zbornego, albo dolaczyc do innego napotkanego oddzialu. VC rozstawiane jest po calym terenie przed gra. Wyznaczane sa punkty na mapie, gdzie VC maja patrolowac i gdzie sa ich RP (Punkty Zborne sluzace tez jako Punkty Respawnu). Z respawnu nie wolno wychodzic w pojednyke. Respawn powinien trwac miedzy 5-10 minut. Czym dluzej bedzie trwal, tym latweiej bedzie SOGowcom. Mozna dobierac czas respow, ilosc SOG i VC, aby z czasem dobrac optymalna ilosc. Trudno zgadnac w ciemno jakie zestawienie i proporcje beda dawac szanse SOG jednoczesnie nie ulatwiajac im zadania za bardzo. Uwagi doswiadczonych graczy sa tu bardzo cenne. B) MLOT. Grupa poscigowa VC. Lowcy SOGowcow. Ruszaja 10-15 minut po SOG z miejsca, skad startowal SOG. Nalezy zauwazyc, ze teren jest obstawiony przez innych VC, wiec SOG nie bedzie mogl uciekac biegiem. Nie maja ograniczen co do ilosci ammo. Powinni byc rowni lub miec przewage liczbna w stosunku do SOG. Ubrani jak reszta VC, ciemna gora, jasne nakrycie glowy lub jego brak. Czas i teren Mysle ze teren 2-3km (dlugosc) na 1-1,5km (szerokosc) powinien byc odpowiedni, czas przewidziany na gre to 2h, przy czym im wiecej uczestnikow, tym wiecej czasu i terenu. Podana wielkosci powinna mniej wiecej pasowac pod 6 SOG i 25 VC (szesc grup po 3 osoby w KOWADLE i 7 w MLOCIE) Zadaniem SOG jest przedrzec sie, zrywajac natychmiastowo kontakty korzystajac z przewagi, jaka daje im ogien autoamtyczny. VC powinno reagowac na odglosy strzalow i natychmiast wspierac inne pododdzialy w kontakcie. Zadaniem VC jest okrazenie i likwidacja SOG. Respawn Uwaga. Respawny maja TYLKO VC. Jesli zginie ktos z SOG, schodzi do miejsca startu z czyms czerwonym na glowie i czeka na koniec scenariusza. SOG dziala w odosobnieniu, jego glowna bronia jest ostroznosc i skryte poruszanie sie. Respy VC sa porozrzucane po okolicy i sa ustalonymi na poczatku punktami spotkania (RP). Po smierci VC idzie do najblizszego RP, chyba ze ten jest zbyt blisko (mniej niz 300 metrow), wtedy nalezy isc do dalszego. Zabity VC z MLOTA dolacza do KOWADLA. Podczas respawnu mozna odliczyc ponownie 50 pociskow do uzycia. Uwagi do dzialania SOG Istota gry jest umownosc. Teren i czas jest bardzo okrojony, ale SOG powinien zachowywac sie odpowiednio. Nie chodzi o zwyciestwo, ale o klimat rozgrywki. Czyli nie biegniemy pedem przez las i a nuz sie komus uda przedrzec, ale ostroznie, w kolumnie lub diamencie, z czujka, z wyznaczaniem co jakis czas kolejnych RP (Rally Points, punktow zbornych) do ktorych w przypadku zerwania kontaktu nalezy sie natychmiast wycofac i zmienic kierunek marszu. Dlatego w SOG jako dowodcy (zolneirze SF/SEAL) powinni byc ludzie, ktorzy sa obeznani z taktyka sil specjalnych. Cicha likwidacja i zaskoczenie z malej odleglosci SOG ma do dyspozycji likwidacje cicha. uznaje sie, ze na odleglosci 3 metrow SOG wygrywa (poprawka - jeden wyjatek). Jesli VC zostal zaskoczony, uznaje sie ze zginal po cichu. W innym przypadku byla wymiana ognia lub krotka walka wrecz. VC zdjety po cichu (zaskoczony z malej odleglosci) jest proszony o zachowanie dyskrecji, polozenie sie i przeczekanie kilku minut, az SOG sie oddali. I proszony jest o niezdradzanie pozycji SOG. W przypadku strzelaniny, jak najbardziej dopuszcza sie zdradzenie pozycji SOG po respawnie (symulacja sladow walki i stop wykrytych przez zwiadowcow VC). Wyjatkiem jest zaskoczenie SOG przez VC. Z odleglosci mniejszej niz 3 metr SOG ginie (ale VC musi wystrzelic w ziemie). Zakaz strzelania z malej odleglosci do czlowieka Z uwagi na te zasady, nie dopuszcza sie strzelania do czlowieka z odleglosci 3 metrow i mniejszej. Nie ma takiej potrzeby, wiec takie przypadki powinny byc potraktowane jako naruszenie zasad fair-play i moga miec tylko miejsce podczas jakiejs wyjatkowo nerwowej sytuacji, kiedy to mozna owe ostrzelanie wytlumaczyc zametem. Osoba przylapana na czyms takim i nie przekonujaca swoimi argumantami przeciwnika, moze zostac usunieta calkowicie z gry. Proponuje spisac ksywe i czas zajscia. Po tym wydarzeniu wykreslony z gry idzie do punktu startowego SOG i tam prosi kogos, by spisal godzine, o ktorej sie w owym punkcie zameldowal. (ta zasada jest dyskusyjna oczywiscie i jest tylko propozycja nooba, a nie czescia scenariusza) ============================================== Wszelka konstruktywna krytyka mile widziana. [ Dodano: Pon Cze 12, 2006 10:52 pm ] Jency i oboz (opcja) SOGowiec jezeli zostanie trafiony, jest uznawany za rannego i chwilowo niezdolnego do walki. Moze uznac sie za zmarlego od rany, wtedy konczy gre i idzie do startu w oczekianiu na koniec scenariusza albo oddac bron komus z VC i wtedy VC maja obowiazek wziac go do niewoli (decyzja powodowana tym, czy gracz jest gotow powierzyc komus z wrogow swoja bron - innymi slowy czy gracze sie znaja i ufaja sobie, czy tez nie). Jezeli postanowi sie grac z ta opcjonalna zasada, przed gra VC musi ustalic gdzie znajduje sie oboz jeniecki (SOGowcy nie powinni wiedziec), powinno to byc gdzies blisko centrum terenu rozgrywki. Jenca VC musi odstawic do obozu i tam pilnowac. Jencowi nie przysluguje prawo 'cichego zabijania'. Jezeli jednak zdarzy sie okazja, moze zbiec podczas eskortowania lub podczas pobytu w obozie. SOGowcy moga odbic jenca z obozu. Bron jencow musi byc w obozie (ale sam jeniec nie moze jej przechwycic, potrzebna do tego jest pomoc nieschwytanych SOGowcow). VC maja prawo wymyslec 'tortury' i prace dla SOGowcow. Na przyklad kopanie dolow, zbieranie szyszek, kleczenie, czolganie itp. Moze sie przy tym wydzierac, delikatnie poszturchiwac (i tu kolejna sprawa pod rozwage, gracz decydujac sie poddac decyduje sie na takie traktowanie i musi byc tego swiadomy, zas gracze VC nie moga przekroczyc pewnej dopuszczalnej normy zachowan. Na wszelki wypadek SOGowiec zawsze moze zdecydowac, ze zostal zameczony na smierc, wtedy zabiera swoja bron i wraca na start). [ Dodano: Pon Cze 12, 2006 11:02 pm ] Cel marszu SOG i warunki wygranej (niezle ze o tym zapomnialem :P) Organizator powinien wyznaczyc trzy strefy koncowe dla SOG. Powinny byc blisko linii koncowej terenu rozgrywki. Nie powinny one byc znane VC. Powinny symbolizowac teren nadajacy sie na LZ (czyli polanka, rowny niezarosniety krzakami i drzewami teren, bez skal, plaski dach budynku itp.) - podkreslam, ze to tylko symbol i nie nalezy sie klocic z organizatorem, ze tam by smiglowiec nie wyladowal :) Misja uznana zostaje za wygrana przez SOG, jesli polowa stanu zaokraglajac w dol z SOG dotrze do LZ. Misja jest uznana za remis, jesli ktokolwiek z SOG ujdzie z zyciem lub SOG nie dotrze na miejsce w umowionym czasie, ale straty beda mniejsze niz 50%. SOG przegrywa jesli nikt nie dotrze do LZ lub jesli czas minie, a SOGowcow zostanie mniej niz polowa zaokraglajac w dol. Wygrana opcjonalna Wygrywa kazdy, kto sie dobrze bawil i kto wczul sie w role, jaka odgrywal :P
  22. Jesli uwazasz ze masz mocny sprzet, na poczatek polecam FFUR2006. Ja w niego nie gram bo jest malo stabilny, ale za jedna prosta instalacja masz calosc zupgrade'owana po granice mozliwosci OFP. Wole inne mody, ale ich pelne wykorzystanie wymaga nieco wysilku przy instalacji i moze zniechecic na poczatku. Do FFURa mozna dorzucic wyspy wydane przez team FFURa (podmieniajace standardowe). FFUR2006 http://operationflashpoint.filefront.com/f...FFUR_2006;58223 Wyspy FFUR http://operationflashpoint.filefront.com/f...land_Pack;58259
  23. @mer - zdecydowanie warto. Z tego co widze, bardziej Cie ciagnie do taktyki realnej niz ASG, a tamto forum jej wlasnie jest poswiecone. Aczkolwiek mysle, ze jest mniej przyjazne. BTW, zmien awatara na swoje foto bo mnie juz wkurza ta panna ;)
  24. Jesli pozyczysz wersje z CDa to nic sobie nie zobaczysz. Odkad wyszedl dodatek Resistance (zawarty w wersji Platynowej) addony i mody wychodza tylko na to. Wiec wersja z CDa to wciaz marna grafa sprzed 5 lat. Co wiecej, wersja z CDa ma problemy z dodatkiem Resistance, wiec i tak ludziska musza korzystac z innej wersji nawet jesli z CDa maja klucz.
  25. Ja wydalem, pogralem ze 2 h, powkurzalem sie na te patche i dociagane mapki i na to, ze realizmu tam za grosz, zapytalem na forum Soldnera czy sa jakies grupy bawiace sie w taktyke, uslyszalem, ze fajne klany biora ludzi z duzym doswiadczeniem (IMO taka definicja fajny klan oznacza, ze z realna taktyka nie ma nic wspolnego, tylko z wymiatraniem na planszy) i olalem. Mam za 20zl, nie placze, ale za ta cene moglem kupic cos znacznie ciekawszego (teraz Raven Shield wyszedl z Athena Sword, kupilem za 25 zl i nie zaluje).
×
×
  • Create New...