REMOV
Użytkownik-
Posts
1,510 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REMOV
-
Popełniasz błąd nie rozróżniając mechanizmu od samej dźwigni (urządzenia) realizującej pewne działanie, stąd różnica. Inna rzecz, że zarówno w języku polskim, jak i angielskim, często utożsamia się jedno z drugim, zwłaszcza w broni krótkiej, gdzie mechanizm w praktyce realizowany jest jedynie przez zastosowanie odpowiedniej dźwigni. Dlatego też zdarza się, że nadaje się tym odrębnym pojęciom, tożsame nazwy i dotyczy to rozróżnienia między "bolt catch" a "bolt catch lever" w angielskim czy też "zaczep/zatrzask zamka (lub suwadła)" i "dźwignia zaczepu/zatrzasku zamka (lub suwadła)" w języku polskim. Moim zdaniem pytanie, jak tłumaczy się "bolt catch", dotyczyło mechanizmu, a nie jego realizacji (nie pytano o "bolt catch lever"), aczkolwiek mogę się mylić. Trzeba wiedzieć, o co się pyta i gdy zadaje się ogólne pytanie, to zdawać sobie sprawę, że odpowiedź będzie równie ogólna. Podałeś przykłady jedynie pistoletów - gdzie faktycznie chodzi o zatrzask/zaczep zamka, a nie suwadła, bo suwadło jako takie w tych konstrukcjach nie występuje. To, co można zauważyć, to tendencję do skracania, bowiem początkowo masz pojęcia opisowe, zaś następnie nazwy. Zaczep i zatrzask zamka/suwadła, występują wymiennie, w starszych opracowaniach częściej spotykane jest to pierwsze. Gdybyśmy chcieli się trzymać ściśle literatury, to w przypadku M16, w "Encyklopedii najnowszej broni palnej" termin "bolt catch" przetłumaczono jako "przycisk zaczepu suwadła", zaś "forward assist" przełożono jako "ręczny dosyłacz zamka". To ostatnie jest moim zdaniem błędne, bo ani to dosyłacz, ani nawet zamka, ale suwadła. "Dosyłacz" jest definiowany jako: "zespół lub element mechanizmu zasilania broni przeznaczony do realizacji dosyłania nabojów" (najczęściej faktycznie realizowane jest to przez zamek), gdy dopychacz (czy popychacz zamka) nie ma nic wspólnego z samym dosyłaniem (co definiowane jest jako "wzdłużne przesunięcie i wprowadzenie naboju do komory nabojowej"), a służy pomocy przy doryglowaniu zamka przy zanieczyszczonej broni. Nie ta sama funkcja - dźwignia to sam element realizujący, zaś zatrzask czy zaczep to może być zespół, a nie tylko pojedynczy element. Meandry języka się kłaniają. Fajnie, ale nie ma to nic wspólnego z "forward assist" ;)
-
"Bolt catch" to zatrzask suwadła (lub zamka w zależności od konstrukcji broni i jej typu), zaś "forward assist" to dopychacz suwadła (lub zamka, w zależności od konstrukcji broni i jej typu). Dosyłanie ma w technicznym języku zupełnie inne znaczeniowe konotacje (z podawaniem amunicji).
-
Pozostaje tylko żałować ludzi, którym obce wzorce językowe tak wżerają się w mózgi, że zapominają rodzimego słownictwa. Zastanawiam się, jaki jest ich poziom inteligencji i czy są w tym samym szeregu, co Forrest Gump, czy jeszcze niżej. Naprawdę, gdybym chciał posługiwać się nazwami rosyjskimi, czeskimi, niemieckimi, czy technicznymi angielskimi za każdym razem, gdy korzystam z forów w tych językach, to przeciętny osobnik, znający troszeczkę język angielski zacząłby wrzeszczeć i tupać w niebogłosy. A tutaj dumny kolega oświadcza, że ma nas czytających po polsku głęboko gdzieś, tak samo, jak ma gdzieś język ojczysty, bo On (duma w głosie!) zagląda (duma w głosie!) na obcojęzyczne forum (duma, duma, duma!) i z niego na chybił-trafił coś przepisuje. Bosz. No i co z tego? To, że ja wypowiadam się na forum anglojęzycznym po angielsku, a niemieckojęzycznym po niemiecku, uprawnia Cię do bełkotania na forum polskojęzycznym w języku obcym!? Naprawdę, świetna, świetna logika. Chcesz lizaka? Mógł, ale wolał - podobnie jak Ty - pobełkotać. Ot, taki signum temporis. Co gorsza - on i Ty jesteście z tego bełkotu dumni! Ba, chwalicie się, ze bełkotacie od rzeczy. Zastanawiam się, jak bardzo trzeba być zakompleksionym, małym człowieczkiem, aby z dumą cytować coś po angielsku i pisać z dumą, że się znalazło jakieś forum i z niego coś się przepisuje. Naprawdę mam napisać coś technicznego po angielsku, aby Twoje uszy wyskoczyły z czaszki? Tylko tego nie będziesz w stanie pojąć, bo nie jest to prosta fraza dla nastolatka. Osoby zainteresowane, czyli podobni Tobie? Aha. Wiem, że bełkoczę i chcę, aby inni bełkoczący poczuli się lepiej, że tego samego bełkotu używam? Cudowna logika, naprawdę. A uprawnia mnie do bełkotania zaglądanie na anglojęzyczne forum? Szczerze mówiąc, to chyba sobie odpuszczę pisanie tutaj. Chyba luka pokoleniowa robi się zbyt wielka. A mnie coraz częstsze pyskówki z mniej czy bardziej nadętymi gówniarzami przestały już bawić. Będziecie się mogli przekomarzać we własnym gronie, pewnie niejeden "znawca tematu" odetchnie z ulgą.
-
Wszystkie odpowiedzi na Twoje pytania możesz znaleźć w magazynie Broń i Amunicja 05-2009 w artykule Grzegorza Franczyka, ale w skrócie - były dwa rodzaje amunicji ślepej, nowszy i starszy, to samo dotyczy spłonek, zagięcia noszą fachową nazwę "zawinięcia w gwiazdkę", a co się tyczy informacji na łusce, to jest 21 08, z czego 21 - kod zakładu MESKO, 08 - data partii produkcyjnej z 2008.
-
Oj, widać, że z bronią czy pozwoleniami nie masz wiele wspólnego w praktyce. Największym hamulcowym dostępu do broni są panie urzędniczki (to są wysoce sfeminizowane jednostki administracyjne, co tłumaczy ich strach przed bronią w męskich rękach, o czym zazwyczaj się nie pisze) w Wydziałach Postępowania Administracyjnego (WPA) Wojewódzkich Komend Policji. To one w praktyce decydują, czy dostaniesz promesę czy też nie, a nie jakieś tam ustawy czy tym podobne rządowe wymysły. To na tym poziomie wymyślane są najdziwniejsze aberracje (ostatnio znajomy został poproszony o dostarczenie wpisów z księgi strzelań na strzelnicy, przy kolejnym odwołaniu od decyzji - znajdź coś takiego w jakichkolwiek zapisach prawnych), to na tym szczeblu mieści się niemal nieprzebijalny mur. I nowa ustawa tego nie zmieni, jak sądzę. Coś wymyślą, zobaczysz, a to pojawi się nieformalna, powielaczowa lista stowarzyszeń, które są uznawane, a to inny pomysł. I tak zabawa w kotka i myszkę będzie trwała do czasu, aż policji zabierze się możliwość decydowania ;)
-
Chińczycy próbują stworzyć zespoloną broń przynajmniej od ponad połowy dekady. Mechanicznie nie jest to problemem, natomiast kwestie elektroniczne sprawiają kłopot. Czy go rozwiązali - cóż, nie pierwszy raz reklamuje się jeszcze niedopracowane modele.
-
Tak naprawdę, jak to będzie działało w praktyce przekonamy się w najbliższym czasie. Ale na dobrą wolę WPA bym nie liczył. Prawo prawem, ale racja musi być po ich stronie ;)
-
Pół tego wątku skupia się na tłumaczeniu angielskich nazw elementów konstrukcyjnych broni strzeleckiej, a tutaj znowu ktoś wyskakuje z tego rodzaju anglojęzycznym bełkotem. Skup się, w przypadku karabinka AR-15/M16 i pochodnych - lower receiver - komora spustowa, upper receiver - komora zamkowa. Czy naprawdę tak skomplikowane jest zapamiętanie tych informacji? Nie wiem, jakoś modne jest w niektórych towarzystwach posługiwanie się murzyńskim polsko-angielskim bełkotem?
-
Z tego co wiem, to data jest jeszcze nieznana i na razie nie planuje się ujawnienia, choć wprost mowa jest o nowym kształcie broni, niech będzie, że to III generacja (choć prawdę mówiąc, gdyby tak rachować, to pewnie IV lub nawet V, licząc te nieujawniane publicznie). Przedstawiciele WAT-u z którymi rozmawiałem, twierdzą, że najwcześniej pokaz nowego MSBS-5,56 będzie miał miejsce w maju/czerwcu (na zakończenie projektu rozwojowego plus kwestie isw Tytan), ale może być również dopiero we wrześniu 2011, na MSPO. Być może jednak Catch22 ma lepsze informacje na ten temat, osobiście byłbym z przyśpieszenia pokazu zadowolony. Zobaczymy. W przyszłym tygodniu jest spotkanie na ten temat w Warszawie między zaangażowanymi w projekt ośrodkami.
-
No tak, zapomniałem. Osoba o podobnej umysłowości musi mieć tak zwane "ostatnie słowo", w którym na koniec błyśnie. Już?
-
No to dostałeś to, czego się spodziewałeś. Bo oczywiście napisanie swojego pytania z użyciem poprawnych polskich określeń to jest zadanie, które przerosło Twoje siły. Pewnie korona spadłaby Ci z głowy, albo coś w tym stylu. Honor przed chłopakami byś utracił, czy jakoś tak. Twoje pierwotnie pytanie dotyczyło ulokowania prowadnic kolby. Nie wiem, co to jest "złączenie obudowy komór", natomiast w obu przypadkach prowadnice są umieszczone w tym samym miejscu - na górnych ściankach komory spustowej. Co mogę dokładnie ocenić, bo robiłem w jednym i drugim przypadku zdjęcia. Szczerze mówiąc, to dawno bym je wkleił, ale dla kogoś takiego, jak Ty szkoda mi czasu na ich obróbkę i wrzucenie na serwer. I temu również sam sobie jesteś winien. I już kilka razy odpowiedziałem, że mam na ten temat wiedzę, ale chciałbym uzyskać odpowiednie pytanie. A Ty zamiast to zrobić zająłeś się generowaniem bełkotu i udowadnianiem, że masz rację nawet wówczas, gdy jej nie masz. Jeżeli - z powodów ambicjonalnych - lubisz w ten sposób tracić czas, to miej pretensje jedynie do siebie, a nie do swoich rozmówców.
-
Biorąc pod uwagę pierwotne pytanie, czy prowadnice umieszczone są na komorze zamkowej czy spustowej, to jakie znacznie mają widoczne przez Ciebie "dość znaczne różnice w budowie"? Zaczynasz mieszać. Nie inteligencji, jak to sobie uroiłeś, ale wiedzy. Jeżeli Ty jej nie nabywasz podczas życia, nie rozwijasz się i nie dowiadujesz nowych informacji, to pozostaje mi jedynie współczuć. Naprawdę. Na razie współczuję nieumiejętności czytania prostego tekstu w języku polskim ze zrozumieniem, albo po prostu nie masz pojęcia, jaka jest różnica znaczeniowa między słowem "inteligencja", a "wiedza", czy też "mądrość". Czy za te braki chcesz winić polski system edukacyjny czy tylko siebie? Do tej pory nie byłeś w stanie zadać pytania. Jeżeli uda Ci się je sformułować w języku mniej gówniarskim, a bardziej po polsku z przyjemnością odpowiem. Ponieważ cały czas masz z tym problem, ba - kompletnie bezsensownie poświęciłeś czas na chęć udowodnienia czegoś (co dobrze widać wyżej) - zamiast skupić się na temacie, pozwolisz, że Twoje coraz bardziej głupawe wtręty będę traktował w sposób, w jaki zawsze traktuje tego rodzaju wypowiedzi? Jeżeli chcesz się czegoś dowiedzieć, albo nauczyć, to arogancja jest akurat najgorszą z dróg, którą mogłeś sobie wybrać. Zwłaszcza w stosunku do jednej z niewielu osób tutaj, która akurat zna odpowiedź. Ale oczywiście, możesz w odpowiedzi się nadąć jeszcze bardziej ;)
-
To, że Amerykanie dostali coś nowego na kilka dni przed targami, to nie oznacza, że świat nie znał tego od dwóch lat. No, ale cały czas zapominam, jaka jest siła przekazu tej Ameryki ;) Z 2003 roku? O rany, dobrze, że nie pisałem na Sieci jak byłem w przedszkolu, bo teraz jakiś podobny Tobie "specjalista" wygrzebałby fragmenty, jak to określałem karabinek mianem "spluwa". Następny raz liczę, że wygrzebiesz moje cytaty z 1995, bo wówczas zacząłem przygodę z Siecią i napisałem pierwszy list na grupę dyskusyjną - zatem do dzieła! Oczywiście rozumiem, że w odpowiedzi dostanę bełkotliwe tłumaczenia, z których będzie wynikało, że całe życie powinienem być tak samo mądry i mieć taką samą wiedzę (już tutaj to jakiemuś matołkowi tłumaczyłem, który również wygrzebał wiadomość sprzed niemal dekady, ale nie pojął, inteligencja w końcu nie jest dana wszystkim) :) Wyjaśniam Ci zatem - i możesz to teraz cytować w przyszłości cytować, bo nie ulegnie to zmianie - że górna część to komora zamkowa, a dolna część to komora spustowa. Zapamiętałeś? Powtórzyć? Wbij to sobie teraz do głowy. A teraz zadaj pytanie raz jeszcze, używając poprawnych pojęć. Na razie w oczy rzucają mi się wypowiedzi tylko jednego dyletanta. Ciebie. I mogę w razie czego zacytować "slidery" z 2010, jeżeli chcesz ;)
-
Fajnie, ale możesz mi napisać, o co chodziło temu językowemu abnegatowi? "Slidery"? Pidżyn-polisz? Młodociani teraz tak mówią, żeby było modniej?
-
Bardziej "obszernie", niż na DSEi w 2009? ;) Nie sądzę. Może mi ktoś przetłumaczyć tą dziecięco-młodzieżową nowomowę na normalny język? Wówczas postaram się odpowiedzieć. Prawa do zabawek sygnowanych logo H&K ma Umarex.
-
Tak z ciekawości, czy Ty cokolwiek czytałeś na temat MSBS-5,56? Wiesz, w różnych czasopismach wielu ludzi na ten temat pisało wiele rzeczy, w Sieci jest sporo zdjęć, na których widać komory zamkowe w układzie klasycznym i bezkolbowym z oknami wyrzutowymi po obu stronach, a tutaj nagle dla Ciebie, jedna z podstawowych cech karabinka, jest "szokującą nowością". Coraz bardziej zaczynam rozumieć, że w większości przypadków na porównywaniu kształtu zewnętrznego wiedza ludzi na temat broni zaczyna się i... kończy, o czym dosyć dobrze świadczy ten wątek. Co to znaczy "znowu", drogi znawco tematu? Jaka niby "kolosalna", drogi znawco tematu? W porównaniu z czym ona jest "kolosalna"? I czy w ogóle rozumiesz, dlaczego każde państwo łoży na badania, z których niekoniecznie cokolwiek musi wynikać, czy taka podstawowa wiedza również jest dla Ciebie tajemnicą? Co to znaczy "zwykle", powtórzę pytanie. Napisałeś, drogi znawco tematu, śliczny i okrągły sloganik, którym pewnie można zaszachować kolegę w Twojej okolicy. A teraz ja rozkładam Ci ten slogan na czynniki pierwsze, sprawdzając czy cokolwiek za nim stoi, czy pojawiła Ci się w głowie choć odrobina refleksji nad tym, co napisałeś, czy to jest typowy bełkot pozbawiony sensu, połączony z typowym dla charakteru Polaka narzekaniem na wszystko, wszystkich i zawsze. Jako "totalny laik", drogi znawco tematu, to odnoszę wrażenie, że nie powinieneś formułować takich sloganów jak wyżej. A nie powinieneś, bo jesteś właśnie laikiem, który chciał jakoś błysnąć w zagadnieniu. Innymi słowy, straciłeś swoją szansę, aby siedzieć cicho.
-
Tak formalnie, to lufa jest przykręcona do obsady lufy, a nie wprost komory zamkowej. W przypadku HK416/417 to nawet mamy do czynienia z lufą dosyć łatwowymienną, bo za pomocą specjalnego klucza w krótkim czasie - kilku minut, da się ją podmienić na inną.
-
Generalnie rzecz biorąc, termin "lufa swobodnie pływająca" jest błędny i jest wynikiem kiepskiego tłumaczenia z języka angielskiego. Poprawnie chodzi o lufę samonośną. Jeżeli zaś chodzi o rodzinę HK416/H417 to - ortodoksyjnie podchodząc do tematu - lufa nie jest samonośna, z powodów wyjaśnionych przez przedmówcę (mocowana na niej komora gazowa), natomiast z praktycznego dodatkowe oddziaływania na jej wibracje są zmniejszone do minimum, stąd można napisać, że "stopień samonośności" (czy jak to zwać) ma spory. Czy to się sprawdza w przypadku HK417, trudno powiedzieć, broń startowała w kilku przetargach na karabiny (para)wyborowe i, choć zdarzyło się jej wygrywać (jak na przykład w Australii), to jednak dosyć często przegrywała, w tym w dosyć prestiżowej rywalizacji na nową broń dla armii brytyjskiej. Wydaje się, że jednak konstrukcje bazujące na zmodyfikowanym AR-10, czyli SR-25 i pochodne z bezpośrednim dostarczaniem gazów do wnętrza suwadła, lepiej sprawdzają się jako broń precyzyjnego wsparcia na większych dystansach. Oczywiście, otwartym jest pytanie, na ile na wyniki wpływała kwestia mocowania lufy, bo wszystkie obecnie nowoczesne konstrukcje tego rodzaju mają je mniej czy bardziej samonośne.
-
Aż za szybko. Przypomniałem sobie, że to jest bodaj jedyne sprostowanie, które musiałem w swojej dotychczasowej karierze zamieścić, bowiem poinformowałem o wygranej pewnego dostawcy w przetargu na broń dla BOR jeszcze zanim... przetarg się rozpoczął (vide ramka w R-wto 06/2009). Bez przesady, nijak się nie denerwuję. Strzał pewnie byłby dobry, gdybym szedł po tej linii, bo z opisywaną przez Ciebie osobą miałem kontakt przy okazji M4A3 i nie tylko bodaj w 2006, ale informację potwierdził ktoś inny.
-
Podobieństwo komory zamkowej? Akurat moim zdaniem te są odmienne, albo nie do końca wiesz, jak w modelu wygląda komora zamkowa MSBS-5,56, pasująca do broni kolbowej i bezkolbowej. Podobieństwo jakie ja widzę dotyczy pewnych rozwiązań komory spustowej w odmianie klasycznej, jeżeli chodzi o rozmieszczenie manipulatorów. Czy Tobie się aby nie myli komora zamkowa z komorą spustową? Poza tym, jeżeli Twoim zdaniem owe mechanizmy wewnętrzne mają być zbliżone, to wyjaśnij mi, jak w ACR realizowane jest wyrzucanie łusek na prawą lub lewą stronę przy przestawnym zamku? Poza tym, dajmy na to, napisz, jak się ma suwadło i zamek AR-18 w odniesieniu do ACR i MSBS-5,56 (a jeszcze lepiej jak porównasz z G36, SCAR i CZ805 BREN). Zresztą już nawet takie pytania zadawałem, ale osobie o zerowej merytorycznej wiedzy. Widać, że na ten temat polemizować nikt nie chce, albo... po prostu nie potrafi. Bo gdyby potrafił i miał choćby podstawową wiedzę, to cały zarzut o "podobieństwie" nagle by zniknął. Tak po prostu wygląda zestawienie realnej wiedzy z, cóż, spekulacjami na podstawie niepoprawnie analizowanych danych. Zresztą, komentowanie też nie do końca jest na miejscu, bo MSBS-5,56 pod względem zarówno wnętrza, jak i zewnętrza cały czas się zmienia, na dobrą sprawę dzisiaj nie wiadomo, jak będzie wyglądał - o ile w ogóle będzie wyglądał, bo przyszłość tej konstrukcji nie jest znana - za kilka lat.
-
Obawiam się, że ten strzał jest na ślepo. Z żadnym Janem na ten temat nie rozmawiałem. I choć, po zastanowieniu chyba wiem, o kim mowa, to nie, informacje nie zostały potwierdzone przez tę osobę.
-
W zasadzie to faktycznie chciałbym przeprosić, ze wdałem się w polemikę z takim czy innym rozmówcą. Abstrahując od kłamstw i urojeń jednego z nich, których nie jest w stanie w żaden sposób podeprzeć żadną argumentacją - z oczywistych powodów, bo wówczas natychmiast kłamstwo zostało by ośmieszone - zapomniałem o starej zasadzie: "Nie polemizuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem". Więcej się to nie powtórzy, takie osoby faktycznie należy ignorować, co niniejszym zamierzam czynić, niezależnie od ich wrzasków teraz i w przyszłości. Jeszcze raz wszystkich zainteresowanych, normalnych rozmówców przepraszam.
-
No to będzie merytorycznie, wytłumaczcie - skoro piszecie o sobie w liczbie mnogiej - jakie to moje artykuły czytaliście w MMS Komandos, które - jak twierdzicie - kupowaliście od pierwszego numeru. Proszę podać tytuły, numery i roczniki. Bardzo proszę o odpowiedź, będzie naprawdę, ale to naprawdę zabawnie. A później jeszcze raz zapytam, jak to w nieistniejących tekstach wprowadzałem w błąd. Pośmieję się. No, tłumaczcie. Wertujcie. Sprawdzajcie. Albo stwierdzam, że o prostu tradycyjnie kłamiesz, to znaczy "kłamiecie" ;)
-
A napisał coś merytorycznego? Cokolwiek? Bo wspomnienia o tym, gdzie w jego urojeniach publikowałem i to rzekomo zawsze "wprowadzające w błąd teksty" (na szczęście nasz geniusz nie dał się wprowadzić w błąd, moimi nieistniejącymi artykułami w MMS Komandos), to merytorycznie rozjechałem, prawda? ;)