Karczownik będąc osobąpo przeszkoleniu, nawet nie ratownikiem medycznym, nie masz ani umiejętności (domyślam się), a ni uprawnień do takich zabiegów. Nie znam dokładnie przepisów ale osoba szyjąca musiała chyba być minimum rat. med. albo lekarzem. Jasne, znam ludzi bez żadnego wykształcenia med. którzy potrafią zszyć ranę, ale to już nieciekawie wygląda z punktu widzenia prawnego.
Zresztą dziwię się, że we wspomnianej sytuacji ten ktoś zdecydował się szyć (kim był? lekarzem?) i szytemu, że się na to zgodził. Nogę rozcią na jakimś syfie - drut, szkło, gruz, gałąź. Wypadałoby tą ranę porządnie oczyścić i odkazić, a nie "przetrzeć szmatką" i zaszyć. Jak to nie był John Rambo 500 km od najbliższego szpitala to moim zdaniem takie działanie było błędem.
A co do meritum: u nas jest kilku ludzi z takim czy innym wykształceniem med., a jeszcze więcej po szkoleniach PP. W naszej ekipie każdy ma przy sobie apteczkę osobistą i w miarę możliwości mamy przy sobie lub przy samochodzie zespołową. Już mieliśmy przypadki zwichnięć i złamań, które się usztywniało i do szpitala.