Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

krissente

Użytkownik
  • Posts

    155
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by krissente

  1. No, ale kolega przecież ma rację! :D Na pewno prościej i na pewno taniej, co nie znaczy "lepiej" :P
  2. Dzięki za odpowiedzi, chodzi głównie o to, co by nie wleźć w drzewo ;) Myślę, że skuszę się na Petzl MYO XP.
  3. Hej, Poszukujemy ze znajomymi latarki czołowej do poruszania się nocą po lesie. Naczytałem się o modelu Petzl Tactikka XP, ew. MYO XP, ale wciąż zastanawiam się nad ich osiągami podczas leśnych wędrówek. Latarka nie będzie używana przez więcej niż 4-5h jednorazowo, najlepiej gdyby mogła wytrzymać ten czas na maksymalnej mocy świecenia. Ciężko znaleźć jakieś konkretne dane o osiągach, nawet na "latarkowych" forach. Do zajęć obozowych wiadomo - praktycznie każda się nada. Ale jak z poruszaniem się? Czy te modele zapewniają wystarczającą moc do oświetlenia tych powiedzmy co najmniej 20m dookoła siebie na tyle szeroko i mocno, by poruszać się komfortowo? Jak sprawdza się dyfuzor? Może lepiej zainwestować w jakiegoś MacTronica z większą ilością lumenów? Dodam, że przez większość czasu będziemy przemieszczać się grupą ze znajomymi, co pewnie też ma znaczenie, bo co 2 czy 5 latarek świecących w danym kierunku to nie jedna.
  4. Raczej bez wielkiej sensacji, stylizacja na niemieckie oddziały specjalne (szerokie pojęcie... jeszcze nie sprecyzowane) - smock Miltec - S95 + Komfortpady i ładownice Sierra/Miltec/demobil mieszanie - KM2000 - G36KA2 na bazie JG + eotech 552 G&P (maskowanie ze schlammkreide spłynęło po 1 deszczu :( ) - rękawice BW
  5. Kreseczka na selektorze już poprawiona ;) Maskowanie - "schlammkreide" mieszanka kredy z ziemią i barwnikiem do tkanin.
  6. Umarnij
  7. W ogóle czasem się można zastanowić, gdzie jest ta cała PRO-ekipa. Na wmasgu jest trochę tendencja do zawyżania poziomu (tzn bardzo dobrze ale...), dochodzi do tego, że pozostała część czasami jakby "boi się odezwać". Mam czasami wrażenie, że we wszelkich tematach wypowiada się wciąż ta sama pula osób. I wciąż kontrakty, markowe repliki, realcapy i milsimy, a wystarczy wejść potem w dział "zdjęcia ze strzelanek", a tam już patterny, hicapy i ACMy i cyma 28 (+piwo najlepiej do tego). No i znaczna rzesza airsoftowych maniaków (albo nie. graczy - bo maniacy tu siedzą) na WMASG nie wchodzi. Całe szczęście, że są też środowiska, gdzie można się bawić na troszkę wyższym poziomie, ale jednak, żeby scharakteryzować poziom AS w Polsce to by pewnie trzeba się opierać na dziale dla "zielonych" niestety. Wracając do kwestii magazynków - ostatnio mieliśmy "przyjemność" starcia z "hajkapowcami". Trochę frustracja dopada człowieka w pewnym momencie, jak przez sprzętowe kwestie nie może sobie poradzić z jakimiś początkującymi, no ale cóż - bywa i tak! Ale zamiast płakać, lepiej chyba potraktować to jako motywację do rozwinięcia umiejętności i zgrania w ekipie, żeby już nawet hicap nie zatrzymywał na dłużej. Jeśli bym miał iść dalej w jakiś rozważaniach, to chyba bym mógł stwierdzić, że Airsoft zaczyna się tam, gdzie kończy się hicap. Bo niestety - dla mnie 500 kulek w magazynku to wyznacznik nie AS, a napier... i takie osoby powinny jednak przerzucić się na komercyjny paintball w sobotę ze znajomymi.
  8. A czy musi się złamać, żeby stwierdzić, że jest słabe wykonanie? Trzeszczy, gnie się, strach zakładać na plecy. Proponuję oprzeć na ziemi kolbą, pionowo w górę i za koniec lufy potrząsnąć - ładnie się gnie :/ Dla mnie to największa wada tego karabinu - poza tym - to G3 :D Jest świetne. Tak czy siak, wolałbym żeby wykonanie przypominało np. to z SR25, wtedy nie byłoby żadnych oporów przed wsadzaniem do środka wszystkiego co się da, a tak - czasami czuję, że podświadomie obchodzę się z tym jak z jajkiem i boli mnie to :(
  9. Co jak co, ale chyba G3 nie jest dobrym pomysłem - słabej jakości body. Dla mnie np. to duży problem. Do teraz mam dylemat czy ładować w nią więcej pieniędzy...
  10. Wracając do kwestii tuningu. W tej chwili używam G3 jako wyborówki - sprawdza się naprawdę "wybornie". Wymienione w środku... w zasadzie górny(?) GB, tzn głowice, tłok, cylinder, prowadnica, spring. Chciałoby się jeszcze dalej pójść - pytanie: czy stockowy szkielet, zębatki i silnik (na lipo 11,1 oczywiście i semi) podołają 150tce? 160tce? Czy już wzmocniony szkielet i zębatki? Jak z silnikiem?
  11. Nie no, przekonywać nie miałem - tylko pokazuję odmienny punkt widzenia i dzielę się jakimiś tam doświadczeniami ;)
  12. To pozwolę sobie wrzucić i moją fotkę ;)
  13. Radio noszę w kieszeni na piersi w ghillie (od zewnętrznej strony). Co do reszty - noszę kaburę udową z miejscem na dodatkowy magazynek, a z drugiej strony na pasie jakiś chiński pouch, w którym trzymam kluczyki, fajki, szybkoładowarkę napełnioną już kulkami, zapasowy magazynek do G3, a do tego pouch robi też za torbę zrzutową - lol. Początkowo myślałem, że będzie tragedia i już sobie planowałem jakieś bajery - teraz stwierdzam, że nie ma potrzeby. Wymiana magazynka pod ostrzałem? Nie ma raczej czegoś takiego, zmiana na boczną i ucieczka, tym bardziej jeśli ktoś korzysta ze springa. Dodatkowo pouch mam na wysokości pasa pod ghillie (na bazie parki) więc muszę jeszcze odchylić kawałek, żeby się tam dostać. Naprawdę IMO nie ma co cudować. Przeważnie działa się na takim dystansie, że zmiana magazynka jest możliwa nawet jakby go trzymać w plecaku, druga sprawa, że zamiast szukać jakiegoś super rozwiązania od strony sprzętowej można się zabezpieczyć od strony "metody", że tak się wyrażę. W chwili spokoju sprawdzić/zmienić/doładować magazynki, osobiście też np. jeśli decyduję się zostać w miejscu gdzie może być "gorąco" i ewidentnie bronić przed ewentualnym szturmem wyjmuję już sobie 2 magazynek, pistolet i można powiedzieć "przygotowuję stanowisko" na każdą ewentualność. Jeśli chodzi o sam pas ściągający spodnie - ja używam oddzielnych: do spodni i jako bazę na szpej - nic mnie jakoś nie drażni. Doczepić manierkę z tyłu to chyba nie problem. Osobiście zostawiam picie na "respie", można wytrzymać te pół godziny bez picia przecież. No chyba, że scenariusze, dłuższe rundy czy cokolwiek no to cóż - uroki takie :P
  14. Dzięki za odpowiedź ;) Kaburę udową już mam jakąś, nie narzekam, aczkolwiek chciałem coś na pas również, a posiadanej przeze mnie się nie da (jedynie na zwyczajny 40mm przeciągnąć).
  15. Koledzy - krótkie pytanie - potrzebuję kaburę z możliwością montażu na molle (pas PT2) z przeznaczeniem na cymowskiego glocka - używa ktoś czegoś z MIWO? Jak wrażenia?
  16. To może coś napiszę od siebie, jako dość świeżego użytkownika oporządzenia z MIWO. Jakiś czas temu zamówiłem zestaw pasoszelek z potrzebnymi mi ładownicami. Wszystko bez najmniejszych problemów, wszystko działa i jakość jest naprawdę wysoka. Fajnie zobaczyć jeszcze ślady kredy/kredek pozostałych po kreśleniu na materiale, zamiast łupinek od ziarenek ryżu, po przerwie śniadaniowej małego chińczyka. Bardzo ciekawe są ładownice na podwójne magazynki G36 (ta "wersja" asg...) - takiego czegoś nie widziałem jeszcze, ale sprawdza się bardzo dobrze - kupiłem w ciemno i nie żałuję. Ze strony firmy brak mi tylko bardziej szczegółowych informacji. GŁÓWNIE ilości komórek molle na poszczególnych pasach w zależności od rozmiaru, a przy ładownicach ilość, jaką takowa wymaga. Na zdjęciach czasami można podpatrzeć, jednak czasem też brakuje punktu odniesienia i tak jakoś. Konkurencja ma, to może też by się przydało. Wiadomo, są maile, PW na wmasg'u, telefony - ale jednak wchodząc na stronę i próbując (szczególnie wtedy) skompletować cały sprzęt, oczekiwałbym prostej informacji - na pasie/kamizelce XXX masz XXX tyle miejsca i wiem dokładnie co tam zmieszczę, a nie zamawiam "na oko". W każdym bądź razie - gdyby taka informacja była, to bym zamówił więcej :P EDIT: Też bym chciał listę! krzysztof.tyszkowski@o2.pl
  17. Lesio standardowo jeśli chodzi o zakupy - oszukany/zrobiony w konia/pechowy :] :D Ostatnio robiłem tam spore zamówienie, nie tylko dla siebie. Jeśli chodzi o przesyłkę, realizację i kontakt - wszystko jak zwykle świetnie, problemem jest tylko spadająca jakość produktów. Oczywiście można by się spierać, że to wina Chińczyków, że może to oni robią coraz gorsze, ale jednak. Zestaw MOE, totalnie niepasujący, w panelu udowym odpiąć klamrę to cud, kamizelka ma jeden rzep naszyty ze złej strony na pasku do zapięcia, pokrowiec na camela - porażka całkowita, zamki nie działają, "odpinany zasobnik" przyszyty - nie do odpięcia, trzeba było ciąć, pasek stabilizujący(?) ten plecaczek do zapięcia na brzuchu jest chyba w rozmiarze dziecięcym - po maksymalnej regulacji nie mogłem nawet zetknąć końców. Ładownice z nietrzymającymi napami... Kolory ładownic - świecący radioaktywny flecktarn np :/ Jednym słowem porażka :/ Nie wiem, czy na wszystkim już chinole montują te metki "taiwangun.com", ale podejrzewam, że czynią to jednak pracownicy sklepu tzn. że trzymają to w rękach. Dlaczego taki produkt nie może przejść jakiejś podstawowej kontroli jakości? Mi osobiście byłoby głupio sprzedawać taki szajs. Podniosą się głosy, że w końcu to ACM - ok. Ale od kilku lat używałem takich produktów i jakoś nie było większych problemów z tym. Podobnie sporo osób, które znam również zaopatrywały się w tym sklepie i było ok. Od 3 zamówień, może 3-4 miesięcy można jednak zauważyć tragiczny spadek jakości. Chyba, że to ja i moi znajomi mamy pecha - nie wiem. Można by odsyłać towar, że felerny, ale po co tracić czas i nerwy? Jak dla mnie niestety ostatnie zakupy w tym sklepie jeżeli chodzi o szeroko rozumiany szpej. Chociaż nie wiem, nawet magazynki do G36 mają w jakimś dzikim mlecznym kolorze :/
  18. Mnie też troszkę zdenerwował ten sklep, bo od 2 dni nie mogę doczekać się odpowiedzi na pytanie czy istnieje możliwość płatności przelewem. Ale, whatever. Mam takie pytanie do Was. Chciałbym przeznaczyć MAX 450zł na jakieś oporządzenie w "niemieckim stylu". Dlatego takie wyrażenie, bo nie chodzi mi o konkretną rekonstrukcję KSK i amizelki za 900zł, ani też szeregowych soldatów. Moim celem jest powiedzmy stylizacja, mniej lub bardziej, taki przyczółek i potem ewentualny atak na reko w przyszłości ;) Zastanawiałem się nad tym chestem TT, ale może istnieje jakaś fajna alternatywa? Dodam, że używam naprzemiennie G36 i G3 w zależności od nastroju (i siły wiatru, hehe)... Zastanawiałem się nad kompletem S95 ale w pełnej opcji, z komfort padami i dokupionymi ładownicami? W tej chwili posiadam jedynie chestrig Milteca przypominający nieco z wyglądu ATXS. W zasadzie, dopóki nic się nie rozdziera mógłbym w nim biegać, no ALE. Zawsze jest jakieś "ale" ;)
  19. I jak, wiadomo coś z tą kamizelką? Sam planuję zakup - mam tylko istotne pytanie - czy w "wbudowane" ładownice wchodzą magazynki do G3? Jeśli nie - gdzie kupić sensowną ładownicę?
  20. Nawet nie "w rodzaju" tylko kocie oczka dokładnie ;)
  21. E tam to niszczenie budynków to... Powiększyłbym mapy w COD4 tylko, nawet bez pojazdów zostawił. Na takim Overgrown czy Pipeline się fajnie gra ;) Nadal dużo ludzi gra, osobiście też przesiaduję tylko na serwerach S&D w trybie hardcore... Trochę ich jest; Herkules, Frontline, Inea, Waterloo... I już by można przestać, bo zawsze na którymś jest tyle osób, że można pograć sensownie ;) A jak się z kolegą przez XFire komunikuje to już w ogóle fajnie ;)
  22. Ja zużyłem tylko 2 worki na tą parkę... Worek ciąłem na pół, potem na kawałki wielkości kartki A4 mniej więcej (noo... trochę większe jednak). Spruwałem te kawałki na nitki ciągnąc równocześnie z dwóch przyprostokątnych stron po 2 nitki z każdej, przydeptując nogą, siedząc na małym taboreciku ( :D to prucie to chyba najgorszy moment był... stąd się dzielę sposobem, może komuś pomoże :P ). W efekcie miałem krótsze i dłuższe sznurki, które wiązałem jedynie po 5 sztuk na początku (tak gdzieś wyczytałem!). Idąc po siatce do góry, wiązałem ich coraz więcej, widząc, że juty ubywa wolniej niż myślałem. Na ramionach i kapturze wiązałem już po kilkanaście sznurków, przewiązywałem je po prostu mocno "na supeł". Mając w ręce 15 sznurków, na ghillie robiło się 30 zwisających frędzli i myślę, że taka liczba byłaby optymalna od samego początku. Nie chciałem robić wielkiego puszystego Chewbaci. Na fotce widać minimalne prześwity parki spod spodu, ale z kilku metrów już nie widać tego, zamierzam też zawsze wplatać naturalne roślinki, więc myślę, że zda egzamin. Dziś z jakimś już doświadczeniem robiłbym po 15 sznurków na oczko + same sznurki robiłbym ciut krótsze, co by całe ghillie było mniej "wiszące". Co by jeszcze dodać... Przy malowaniu sprayem malowałem "dość ostro" całość, po czym po chwili brałem to, potarmosiłem troche, przeciągnąłem po ziemi, sznurki się inaczej ułożyły, odkryły niemalowaną stronę, po czym powtarzałem. Zrobiłem błąd bo nie do końca wyschło i schowałem - uklepało się i posklejało, ale chwilka starczyła, żeby co większe "zakrzepy" porozdzierać, pocioranie po ziemi i wyszło ładnie znów. Spray lekko usztywnia, więc po malowaniu to czas na nadanie kształtu jucie. Albo przeciągnąć po ziemi prosto, albo potarzać w miejscu zataczając kółka - fajnie się juta skręca wtedy w takiego "baranka" (u mnie niestety było jej ciut za mało w takim rozwiązaniu i były prześwity większe). A i jeszcze jedna sprawa, jak widać na fotce, robiłem ghillie na takim stojaczku do ubrań. Polecam "na wisząco" to robić, szczególnie ramiona, kaptur (u mnie globus wypełniał go :P ) i rękawy. Robiąc na ziemi, na płasko, po ubraniu okazało sie, że troszkę źle się to układa, a tak jest podgląd "na żywo" gdzie i z której strony oczka przywiązać ;)
  23. Hej! Oj zapewniam Cię, że ghillie jest pofarbowane wyraźnie ;) Tutaj porównanie, oryginalny kolor i obecnie po malowaniu (a jeszcze nie używane w akcji, więc się wyciora trochę pewnie ;) ): Ghillie jest dość wyraźnie ściemnione... Jeśli chodzi o to, czy za jasne. No po testach terenowych stwierdzam, że idealnie niemal jest. Znaczna większość terenów na których bywamy jest w takim kolorze, więc podejrzewam, że się sprawdzi - wiadomo, jak się na zielonej łące położę, to będzie kicha, no ale uniwersalnego nie ma. I tak wydaje mi się, że zbliżyłem się do maksymalnie optymalnego koloru ;) To moje pierwsze ghillie, więc jeszcze będzie czas na ewentualne poprawki ;) Musisz sprawdzić u siebie, jak będzie się sprawdzać ten kolor, na moje okolice byłby on zbyt ciemny np. Kolega miał, ma w sumie nadal - ciemne ghillie w zielonkawym kolorze - niestety na dobrą sprawę sprawdzało się tylko w ciemnym lesie z masą świerków, sosenek i w 90% "mchowym" podłożem. Wszędzie indziej jest niestety tylko ciemną plamą rzucającą się w oczy. Jeśli chodzi o siatkę, użyłem taką Bundeswehry http://www.uscamo.pl/product-pol-641-Ghillie-Suit-Siatka-maskujaca-osobista-BW-oryginal-wojskowa-2-5x1-6m-.html kupioną w Armyworldzie (nie ma teraz niestety). Kupowałem z kolegą razem + jeszcze inne fanty, więc wyszło nawet taniej niż kupować samą zwykłą sznurkową siatkę na allegro np. A tu jeszcze zadecydował brak doświadczenia, bo teraz wiedziałbym już ile będzie dokładnie potrzebne, ile worków jutowych spruję i jak dużo frędzli wiązać na jednym oczku siatki. Ale wydaje mi się, że jak na pierwszy raz i tak wyszło bardzo ładnie ;) Pozdrawiam
  24. Ano właśnie dlatego wrzucam, bo sądzę, że wyszło dobrze ;) co by się ludzie nie bali tego... Na pewno kolor mocniejszy wyjdzie barwnikami, ale jak widać u kolegi wyżej wyszło (tak mi się wydaje) za mocno. Obawiałem się tego właśnie, dlatego zdecydowałem się na spray i malowanie "pod kolor" terenu. A wcale dużo nie zużyłem - raptem po pół puszki.
  25. Witam ;) To i ja wrzucę swój strój. Parka BW, siatka BW, juta (2 worki), spray brąz i zieleń: W ziemistym kolorze, robione oczywiście pod "nasze" (w sensie - tam gdzie strzelamy...) tereny. Oczywiście z możliwością upiększania liśćmi, gałązkami choinek, zieloną lub suchą trawą - w zależności od potrzeb ;)
×
×
  • Create New...