Wiem, że to trochę odejście od głównego wątku, gdzie wszyscy chcą tanio niezniszczalne buty.
Ale uważam kwestię skarpet za kwestię do dyskusji.
Ostatnio dzięki oldskulowej wełnianej skarpecie z grubym szwem na palcach w 3 godziny dorobiłem się paskudnego pęcherza.
I tutaj pytanie, gdzie się zaopatrujecie? Nie mówię o jakiś skarpetach taktycznych z PALSami, RISami i lampkami choinkowymi, ale po prostu o czymś co nie spowoduje masakry w bucie.