-
Posts
2,243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MarekMac
-
skąd ogoromna różnica w cenie jednego modelu repliki?
MarekMac replied to domin88ozw's topic in Porównania modeli
Możliwe, że (podkreślam, że nie mam pewności) jeden sklep waży replikę z załadowanym magazynkiem i włożoną baterią albo w ogóle zważono cały karton (czyli dochodzi jeszcze waga kartonu, styropianu i ładowarki), a drugi zważył tylko replikę. -
skąd ogoromna różnica w cenie jednego modelu repliki?
MarekMac replied to domin88ozw's topic in Porównania modeli
1. Cena u dostawcy - jeden sklep kupi za 300, a drugi za 350 (bo kupuje mniej, rzadziej, raz nie zapłacił na czas, ma słabszego negocjatora itp.), 2. marża - jeden sklep narzuca 10% marży, drugi 20%, trzeci 30% itd., 3. moment zakupu - kupuje się w Chinach (najczęściej) więc płaci się w dolarach. Kupując dziś płacisz powiedzmy 3zł za dolara, a za miesiąc już może być 3,50zł. Kwoty z palca. -
Oryginalny niemiecki Fleck jest wytrzymały i wygodny. Dla mnie wygodniejszy niż polski Wz. 93 (z Wz. 2010 ciężko mi porównać - nie nosiłem go w polu). Dodatkowo niemiecki kamuflaż świetnie sprawdza się w polskich lasach.
-
Jeśli dobrze przyuważyłem na filmiku to ma LiPo 7,4V 20C.
-
Atest gwarantuje, że gogle wytrzymają jedno uderzenie z prędkością (energią) określoną w ateście. Dodatkowo zazwyczaj jest to energia minimalna - ma wytrzymać X dżuli, ale nie musi wytrzymać X+1 - może, ale nie musi. Dlatego jedne gogle posiadające daną klasę mogą wytrzymać powiedzmy 400 fps, a inne - z tym samym atestem - wytrzymają 700. Jeżeli sam strzelisz w gogle to tracisz gwarancje dawaną przez atest. Czy wytrzymają kolejne uderzenie? Prawdopodobnie tak, ale gwarancji już nie ma. To oznacza, że w razie zrobienia sobie kuku (przy drugim i kolejnym pocisku czyli w omawianym przypadku już w trakcie akcji) nie będziesz miał podstaw do roszczeń prawnych, np. odszkodowania. Atest nie mówi, że nie pojawi się wgniecenie. Atest mówi tylko, że przy pierwszym uderzeniu pocisk nie przeleci na drugą stronę dlatego wgniecenia mogą się pojawić. Dodatkowo nie są żadnym miarodajnym testem ponieważ przy uderzeniu mogą pojawić się mikropęknięcia nie widoczne gołym okiem. W warunkach nielaboratoryjnych można je wykryć laserkiem. Jeśli przy oświetleniu (jeśli dobrze pamiętam promień musi padać stycznie do szybki) szybki zobaczymy pajączka to znaczy, że są mikrouszkodzenia. Dodatkowo jeżeli ktoś bardzo chce sprawdzać szybki to powinien też sprawdzać oprawki - jest taka sama szansa na to, że pierwsza kulka z serii trafi w szybkę i ją rozwali, a kolejna kulka trafi w oko jak na to, że pierwsza kulka rozwali oprawkę (gogle/okulary spadną z twarzy), a druga oczy.
-
Kiedyś o Spartacach mówiono, że to gorsza jakościowo Cyma 028. Natomiast jeśli JG jest klonem CM 028 to należy pamiętać podstawową zasadę dot. CM 028 - nie brać tych ze składaną kolbą. Lata jak Żyd po pustym sklepie, łamie się i w ogóle beznadziejna jest (kolba, replika w przyzwoita).
-
Zawsze można AEGa ustawić na single i po problemie. 500 zł natomiast to przynajmniej 2 razy za mało na snajperkę, a przydałaby się kwota 3 czy nawet 4 razy większa.
-
Zestaw git. Oprócz tego, co wypisał Emcet możesz też pomyśleć o masce siatkowej na dolną część twarzy - zęby nie grzyby po deszczu nie rosną.
-
Za dzieciaka miałem kiedyś zestaw planszówek w formie książki i do tego dołączona była "kostka elektroniczna". Wciskało się przycisk i kostka losowała wynik. Tylko, że w trakcie losowania pikała więc nie byłoby to ciche.
-
Dorośnij synku do pojmowania słowa pisanego (w szkole nazywają to "czytanie ze zrozumieniem"). Czy ja pisałem, że podana przeze mnie konwersacja wydarzyła się? Nie, więc nie oskarżaj mnie o kłamstwo. Był to tylko przykład jak taka konwersacja mogłaby wyglądać. W dodatku z wykorzystaniem hiperboli (wiesz co to czy jeszcze pani od polskiego nie powiedziała?). Cieszę się, że nie pójdziesz do służb. Naprawdę. Jest wiele mądrzejszych i uczciwszych osób, które chętnie za te "gówniane" pieniądze (choć nie wiem czy 2 z hakiem na start dla osoby kończącej liceum to "gówniane" pieniądze) trochę pomoczą tyłek na poligonie. Twoje pojmowanie realiów tego kraju pokazuje, że albo jesteś bardzo zdziecinniały albo z tak bogatej rodziny, że aż oderwanej od rzeczywistości. W obu przypadkach - żal mi ciebie. A właściwie byłoby mi ciebie żal gdyby nie to, że przez swoje zachowanie nie zasługujesz na aż tak "głębokie" uczucie jakim jest żal. Edytuj: nie będę się rozwodził nad zarobkami i kosztami życia w tym kraju. Napiszę tylko, że skoro dwa tysiące to dla ciebie gówniane pieniądze to po cholerę oszukiwałeś ludzi na równowartość pół litra wódki? A no tak - dla tych tysięcy trzeba odbębnić etat. Dla tych 20 zł wystarczy kilka minut. Dobrze jednak, że masz zbyt mało rozumku by pojąć, że "jak wyrywać to księżniczki, jak kraść to miliony". Był Kubuś - miś o bardzo małym rozumku, a teraz jest Krzyśio - *&$@ o bardzo małym rozumku - w dodatku z osobowością mnogą, bo ma kilkanaście kont. Ostatnie zdanie sponsoruję literki C, H, J oraz U.
-
Jak widzę to, co robicie Panowie oszukani to bardzo, ale to bardzo żałuję, że nie mam nawet 20-30 zł na zakup jakiejś pierdoły od Krzysia. Tak, celowo dałbym się oszukać żeby tylko ktoś (czyt. ja) zgłosił w końcu sprawę na policję. Bo jak sobie pomyślę, że taki ktoś będzie miał czyste konto, a ja miałem problemy przy rekrutacji w SG za dwa mandaty z których musiałem ostro się tłumaczyć to szlag mnie jasny trafia. Jak sobie pomyślę, że taki ktoś będzie mógł pracować w mundurówkach, nosić mundur i reprezentować moją ukochaną Polskę, bo nikomu się nie chciało tyłka ruszyć na policję to trafia mnie nie tylko szlag, ale też coś innego. Jak pomyślę, że taki Krzyśio może pójść na szkołę oficerską, a ja może będę jeszcze w wojsku i trafie na niego, już podporucznika, i będę się musiał przed takim oszustem prostować to aż mi się niedobrze robi. To nie jest przecież jakiś Jacuś, któremu się noga powinęła - zapomniał wysłać towaru czy miał wypadek i leżał w szpitalu, ale po pierwszym przypomnieniu czy wyjściu ze szpitala towar wysłał. Nie! To nie jest taki Jacuś! To jest wredny i paskudny Krzyśio, który celowo nie wysyłał towaru. Celowo! Olewał Was ciepłym moczem i z pewnością się z tego cieszył. Dopiero jak CSI WMASG zadziałało i się chłopaczek przestraszył to zaczął odsyłać kasiorę. Tylko, że odsyłał tylko wybranym - tym, którzy się zgłosili do niego. "Szanowny oszuście, proszę, błagam wręcz, oddaj mi moje pieniądze." "No skoro błagasz to okej, oddam ci. Tylko nie idź na policje, bo nie oddam." Tak więc bardzo żałuję, że w tym miesiącu nie mogę sobie pozwolić nawet na browarka, a co dopiero na to żeby paść ofiarą oszustwa.
-
Klęknąć czy wypiąć się? Błazenada. Oszukałeś ludzi i śmiesz czegoś od Nich wymagać? Oddaj po prostu każdemu przelewem zwrotnym i po problemie. Jedynie problem byłby z Tymi, którzy dokonali wpłaty na konto, a nie przelewu. Znaczy problem byłby gdybyś serio chciał oddać. To, że stawiasz jakieś warunki świadczy raczej o tym, że chcesz ich dalej robić w bambuko. Ponowię więc pytanie - mają klęknąć czy wypiąć się by wygodniej było ci Ich wychędożyć?
-
To z doświadczeń brata mogę Ci, Ślepak, powiedzieć, że American Truck Simulator jest biedny w porównaniu do europejskiego. Niewielka część USA, teren mało zróżnicowany. Ogólnie brat woli wersję europejską
-
Jak na moje oko to ściema. W poniedziałek się okaże, że kotek zdechł, "kolega" nogę złamał czy coś tak się złożyło, że nie mógł, no po prostu w dobie cyfryzacji, bankowości elektronicznej, internecie w telefonach nie mógł zrobić przelewu, ale spoko! Kasa będzie. On, jakże uczciwy człowiek - zaufany kontrahent, któremu tylko raz się noga powinęła gwarantuje. Taki człowiek daje rękojmie, że kasa będzie na świętego Dygdy. Czyli nigdy.
-
My z kolegami namiętnie grywaliśmy po LANie 1vs1 na Crossfire. Teraz to chyba nie do pomyślenia grać jeden na jednego, ale wtedy jak kumple mieli na stałe zmontowaną sieć dwóch komputerów to był szał. Mieli nawet stare telefony na korbkę i kabel pociągnięty między mieszkaniami. Taki protoplasta VoIP :D
-
A ja tylko od siebie dodam to, co pisałem wielokrotnie. Wydaje mi się, że Cymy mają pancerniejsze gb (konkretnie chodzi o te, które montują w 028) i resztę wnętrzności. Piszę "wydaje mi się", bo częściej widać problemy z częściami AK od Boyi niż Cym, ale może to wynikać z większej popularności Boyców.
-
Zależy gdzie (Kuba by Cie zjadł za takie stwierdzenie). Są takie miejsca w Polsce, gdzie nie ma limitu fps w CQB. Oczywiście wiąże się to z ryzykiem ran, ale organizatorzy wychodzą z założenia, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Tak więc należałoby się najpierw zapoznać z lokalnym środowiskiem.
-
1 magazynek? Masakra jakaś. Myślałem, że trzy są zawsze w zestawie.
-
Jeżeli masz zamiar kupić tarczę ze względów finansowych to mam tańszy pomysł. Karton. Dostępny za darmo w osiedlowych spożywczakach. Wystarczy gdzieś zamocować i będzie łapał kulki (choć czasem się odbiją). Flamastrem możesz narysować cele, tarcze czy co tam zechcesz. Jeżeli chcesz najpierw postrzelać do tarczy to polecałbym jakiś pistolet elektryczny Cymy - później będzie dobry jako replika boczna. Ew. shotgun AGM. Nadaje się do strzelania do tarczy, a i na zwykłe strzelanki się nada. Co prawda pod względem siły ognia będziesz miał gorzej niż gość z elektrykiem, ale przy odpowiedniej taktyce będziesz mógł powalczyć bez wydawania dodatkowej kasy na kolejną replikę.