Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MarekMac

Użytkownik
  • Posts

    2,243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MarekMac

  1. Nie wiem jakie ma być ich przeznaczenie - może jakiś bar czy inne miejsce, gdzie zmęczeni Brytyjczycy odpoczywają sącząc herbatkę - mam to proponuję, a nuż się przydadzą.
  2. Cymy 028 nie są czarne. Są siwo-niebieskie. Chyba, że w nowych wypustach to zmienili
  3. Czy takie leżaki się sprawdzą? Mam podobne - 3 sztuki - i jak coś to mogę zapakować.
  4. To najlepsze rozwiązanie. Jeżeli jednak nie będzie możliwe to przychylam się do poglądu Thora - M16 czy M4 i wariacje będą najlepszym wyborem. Niestety, ale dzieci są takie, że dla nich ważniejszy jest wygląd i lans niż osiągi (tu też weźmy pod uwagę, że jeżeli wszyscy będą mieli takie same repliki to osiągi trochę schodzą na dalszy plan - każdy ma równe szanse). A eMki widać najczęściej. Są w filmach wojennych, filmach akcji, a nawet bajkach opartych na komiksach Marvela. AK tam też spotkamy, ale tu dochodzimy do drugiej sprawy: Kto pomaga dla Iron Mana? Chłopaki z eMką! Kto strzelał do Iron Mana w pierwszym filmie (tym z Robertem Downey Jr, bo może były wcześniejsze)? Brodacze z AK. Bohaterowie noszą eMki. Źli ludzie noszą AK. Uproszczone? Banalne? Oczywiście, że tak, ale większość dzieci chce być bohaterami. Za mojej młodości w zależności od zajawki dzieciaki chciały być jak Ronaldo (ale nie Christiano, a ten pierwszy, prawilny), być Songiem z Dragon Balla lub Rambo. Dziś pewnie chcą być Lewandowskim, kimśtam z jakiejś bajki i Iron Manem. Nie pamiętam nigdy w swoim życiu dziecka, które powiedziało "ja chcę być jak gość z okręgówki, Frezer z DB czy ten gliniarz, który ścigał Rambo w pierwszej części". Dlatego biorąc w ciemno lepiej wziąć eMkę.
  5. Tego wtedy nie dodałeś, a domysły są niedomyślne. Pisałeś jedynie o tych samych fpsach. Ja natomiast próbuję teoretycznie wykazać, że fpsy mogą być takie same, ale już zachowanie kulki będzie inne, bo inne będzie podkręcenie. Sam piszesz w poście 24, że poza prędkością wylotową jest jedna zmienna - spin, ale wydajesz się pisać tak jakby spin przy danych fpsach był zawsze taki sam. Ja staram się wykazać, że nie jest taki sam. Spin jest zależny od gumki i systemu podkręcania. Fpsy także od szczelności. Każda ingerencja w układ dysza-komora-guma-lufa może szczelność zmienić. Ale żeby przerobić gumkę trzeba ją chyba wyciągnąć, przerobić i ponownie włożyć. To już ingerencja, która może zmienić szczelność i tu już może nam się pojawić różnica, o której cały czas piszę. Pisałem w pierwszym moim poście, że inne warunki są niezmienne. W moich dywagacjach mamy jedną replikę w której zmieniamy system podkręcania - czyli gumka i dystanser, a co za tym idzie prawdopodobnie też szczelność. Następnie testujemy lot kulki w takich samych warunkach - lufa, pogoda itd. Oczywiście to jest właściwie nie do osiągnięcia poza laboratorium (bo o ile lufa nam się nie zmieniła tak drobny wietrzyk już zaburza testy).
  6. Ja to napisałem czy Ty?
  7. Ale wartość rotacji może być inna! Jedna gumka (system) podkręci kulkę mocniej, a inna mniej. Gdyby wszystko kręciło tak samo to po cholerę bawilibyśmy się w szukanie idealnej gumki HU lub nawet zmianę systemu. Można pójść o krok dalej. Skoro 400 fps będzie strzelało tak samo niezależnie od tego czy mamy tam stockową gumkę, zieloną G&G czy R/FHopa to po co kupować drogie repliki - CM 028 ma 400 fps, a markowe często około 350 - kup CM 028, strzela lepiej, bo ma wincyj fps! Albo dowal tam m150 i to w ogóle będzie strzelało! Jeszcze raz. Zmieniając gumkę czy też nawet system podkręcania możemy zmienić szczelność układu. Najpewniej tak zrobimy, bo nawet wystarczy, że ciut inaczej założymy teflon - warstwa więcej czy mniej - i już możemy mieć inny efekt. Szczelniejszy układ - więcej fpsów. Mniej szczelny - mniej fpsów. Jeżeli do tego dojdzie większa rotacja (czyli tarcie czyli spadek fps) to fpsy się zmniejszą. Finalnie więc może uzyskamy taki sam wynik fps, ale rotacja będzie większa i zmieni się lot kulki. Może to Wam pomoże (bardzo uproszczone): Energia kulki = energia powietrza - straty na szczelności - straty na tarciu o gumę. Energia powietrza - wypadkowa ilości powietrza w cylindrze i siły sprężyny, straty na szczelności - nasze układy nie są idealnie szczelne, dlatego też na jednej gumce uzyskujemy 400 fps, na innej o 20 więcej, a na jeszcze innej o 50 mniej - wartości z dupy, ale chyba każdy wie, że są gumki, które lepiej się uszczelniają i są takie, których nikt nie montuje, straty na tarciu o gumkę - im bardziej podkręcamy HU tym większe tarcie więc i strata energii większa Generalnie więc załóżmy, że nie zmieniamy nic i strzelamy na zerowym hopku - każdy strzał powinien mieć takie same parametry i przyjmijmy, że jest to 400fps. Teraz dołóżmy małą zmianę - do stockowej repliki dokładamy teflon fixa i zyskujemy 10fps, teraz mamy 410fps. Zróbmy jeszcze jedną zmianę - podkręćmy HU, fpsy spadną, bo wzrośnie tarcie. Mamy więc z jednej strony wzrost fpsów o ileśtam dzięki teflonowi, a z drugiej spadek dzięki tarciu. Możliwe, że przy odpowiednim manewrowaniu hopkiem dojdziemy do 400fps, które nasza przykładowa replika miała bez teflonu i z zerowym hopkiem. Nikt mi jednak nie wmówi, że 400 fps na zerowym hopku da taki sam efekt jak 400 fps na maksymalnym hopku. Inaczej po co byłby ten system?
  8. Taki, że Ty mówisz: takie same fpsy = taki sam tor lotu (post #21) Ja mówię: takie same fpsy niekoniecznie oznaczają taki sam tor lotu. Może będzie lepszy, może będzie gorszy, a może nawet taki sam, ale nie ma gwarancji, że będzie taki sam.
  9. Pisałeś, że przy tych samych fpsach tor będzie taki sam. Mi się wydaje, że jednak może być inaczej - nie mówię lepiej, gorzej ani tak samo. Mówię, że może być inaczej, bo w tej kwestii nie zgadzam się ani z Tobą (takie same fpsy - taki sam lot), ani z Wallopem, który założył, że na pewno będzie lepiej inaczej (poprawka, bo przeczytałem jeszcze raz jego post).
  10. Najpierw mówisz, że jeśli fpsy są takie same to tor lotu będzie taki sam. Później jednak piszesz, że jest jeszcze druga zmienna - spin. Ok, domyślam się, że kulka ma tyle energii ile da jej powietrze, którego ilość oraz siła z jaką jest pchana (czyli odpowiednio cylinder i sprężyna) nie zmieniają się. Można więc oczywiście przyjąć, że energia to suma jakoś określonego spinu i fpsów. Ta energia - ta suma - będzie stała. Dasz większy spin - spadną fpsy. Mniejszy spin - więcej fpsów. I okej - tu masz rację. Niezależnie od tego jak zakręcę kulką - czy zrobię to za pomocą HU czy FH czy innego systemu - energii w układzie będzie tyle samo. Więc można powiedzieć, że jeśli fpsy są takie same to spin taki sam więc i tor lotu taki sam. Ale nadal nie bierzesz pod uwagę tego, że szczelność mogła się zmienić. W idealnym układzie o 100% szczelności moglibyśmy uprościć jak powyżej. Niestety nasz układ raczej nie jest idealny. Powszechnie wiadomo, że ja na replice X mogę osiągnąć lepsze rezultaty na gumce Y niż Ty na swojej replice X i tej samej gumce Y (nie mówię o takiej samej, a tej, dokładnie konkretnej gumce), bo u mnie jest ciut grubsza dysza i lepiej się uszczelni z gumką, chińczyk zjadł więcej ryżu i lepiej odlał komorę itd. Z kolei u Ciebie zapasuje gumka Z, a u mnie dysza w nią nie wejdzie i będzie się podwijać. Więc w naszym układzie zapewne nie mamy idealnej szczelności. Może więc dojść do sytuacji, że po wstawieniu FH szczelność ciut wzrosła. Już nie ucieka nam 5ml powietrza, a tylko 1ml. To przekłada się na większe fpsy, a więc i więcej energii. Z drugiej strony mamy mocniejszy spin, który daje FH. To sprawia, że kulka trochę nam przyhamuje (zmiana prędkości wylotowej na obrotową), ale będzie lepiej podkręcona. Jeśli zmierzymy fpsy na wylocie lufy to będzie ich tyle samo, ale spin będzie mocniejszy (bo jeszcze w komorze było więcej energii, bo szczelność była większa) więc i tor lotu będzie inny. Do tego jeszcze dochodzi to o czym pisałeś - punkt czy też obszar przyłożenia spinu. To jednak tylko teoria. Sam napisałeś, że nie ma konkretnych badań itd. Więc tak jak błędnym stwierdzeniem jest, że po zmianie na FH i bez zmian w fpsach na pewno jest lepiej tak samo błędnym jest stwierdzenie, że inny system podkręcania i te same fpsy dadzą te same wyniki. Wg mnie jest to jednak możliwe, że fpsy będą takie same, a tor lotu inny. Nie jest to pewne, ale możliwe.
  11. Odnośnie tego co pisze _Thor o utracie zajawki. W początkowym okresie mojego ASG, gdy mieliśmy tylko 3 pompki M47 i góra dwa elektryki zapraszaliśmy do gry ludzi (właściwie sami nastolatkowie), którzy deklarowali chęć spróbowania na pożyczonym sprzęcie i ew. kupienie własnego jak się spodoba. Niby wszystkim się podobało i przychodzili po kilka razy, ale tylko jeden kupił sobie pompkę AGM. Ci, którzy nie kupili powoli wykruszali się. W nieco późniejszym okresie był też kolega, który początkowo kupił CM 028. Następnie sprzedał ją mi, bo znalazł inną pasję. Zdaje się komputer nowy chciał mieć. Po jakimś czasie znów wrócił na forum, ale chyba nawet nic nie kupił, bo stwierdził, że quad czy inny skuter będzie fajniejszy. Inny z kolei zrezygnował, bo za bardzo się męczył. Nasze strzelanki w tamtym okresie nie były dynamiczne. Przy małej liczbie osób nie bardzo jest możliwość podzielenia się na kilka zespołów więc nie było mowy o bieganiu przez sto, dwieście czy więcej metrów w celu udzielenia pomocy dla innej drużyny. Mimo to chłopak w wieku gimnazjalnym i tak stwierdził, że chodzenie z CM 028 jest dla niego zbyt męczące. Nie będę tu nikogo oceniał - każdy ma prawo mieć inne pasje czy nie być wysportowany - ale trzeba jednak mieć na uwadze, że dzieciom jeszcze ze dwadzieścia razy może zmienić się pasja. Syn (l. 7) mojego przyjaciela jeszcze rok temu nie chciał nawet mieć zdjęcia z człowiekiem w mundurze, a wiatrówki się bał. Teraz strzela z ojcem z wiatrówki, a na urodziny mama musiała mu zrobić tort w kształcie czołgu, bo dziś króluje u niego wojsko. Dlatego jak najbardziej popieram nie wydawanie na te repliki taczki kasy.
  12. Od grubych (np. 80) przez średnie aż po wodne (np. 2000). Można kupić kostki ścierne - lepiej się sprawdzają przy kątach prostych.
  13. Może być różnica. Nie musi, ale może. Robiąc flata zmieniamy sposób podkręcenia kulki (zamiast punktowo mamy nacisk rozłożony na dłuższy moment). Robiąc to zmieniamy gumkę, dystanser i czasem robimy większe okienko w lufie. Jakie zmiany to wprowadza? Po pierwsze szczelność. Może być inna niż przed wstawieniem flata. To mogą być minimalne różnice, ale jednak mogą być. Po drugie dłuższe tarcie. Flat naciska na kulkę przez dłuższy czas niż zwykły HU. To również będą niewielkie różnice, ale nacisk gumki jednak wpływa na fpsy. Nie bez powodu chronowanie replik odbywa się zazwyczaj na zerowym hop siupie. Te dwie "siły" mogą się tak zrównoważyć, że szczelność odrobinę wzrośnie (+fps), a tarcie spowolni kulkę (-fps) w efekcie dając wynik niemal identyczny jak przed zmianą. Jednak dłuższe tarcie (podkręcenie) wpłynie pozytywnie na tor lotu kulki. Tak ja to widzę (oczywiście mówimy o sytuacji ceteris paribus - nic więcej niż sam hu na fh nie zmieniamy). Jak ktoś ma inną teorie to zapraszam do dyskusji.
  14. Kiedyś miałem shotguna M47 od DE. Było to tanie (wtedy około 40zł), lekkie i krótkie. Nie powalało osiągami i wyglądem, ale póki strzelało się tylko w gronie takich replik sprzęt dawał frajdę. FPSów wiele to nie miało - pamiętam, że na pierwszej strzelance kolega, który przywiózł trzy takie pompki strzelił sobie w łydkę niemal z przyłożenia żeby pokazać, że "nogi to nie urwie". Sam później wszystkim kolegom tak pokazywałem, że to sport względnie bezpieczny. Jakież było moje zdziwienie, gdy po jakimś czasie kumpel kupił elektryka - MP5 JG . Jak sobie z niego pociągnąłem po łydce to ślad nosiłem przez kilka miesięcy.
  15. Kiedyś w Lidlu znalazłem za 10 czy 20zł rękawiczki rowerowe. Może to nie Mechanixy i palców nie ochronią, ale to zawsze coś, a koszt nie duży. Warto szukając sprzętu (i mając mało kasy) rozglądać się po różnych sklepach. Nakolanniki też pewnie w takim Lidlu by się znalazły - może nie będą to uber Alty, ale przed szkłem czy szyszką ochronią.
  16. Z samochodem jest jednak inaczej i to raczej na niekorzyść kupującego. Zazwyczaj w umowach (a przynajmniej wszystkich, które widziałem) jest, że kupujący zapoznał się ze stanem technicznym i nie ma co do niego uwag. W handlu "na gębę" jest to domyślne. Natomiast co do "doktoryzowania się" z repliki to i masz rację i nie masz. Masz rację - nie musisz się znać. Ale nie masz racji, bo sprzedający również nie musiał się znać. Jakby wsadził do repliki sprężynę M200 (załóżmy, że silnik by taką uciągnął) i Ty jako kupujący wiedziałeś, że w środku jest M200 to w razie awarii po tygodniu to Twoja wina, że sprężyna zrobiła z wnętrza repliki tatara. Tak - to on zainstalował taką sprężynę, ale jemu się udało. Tobie nie, a kupiłeś bez zastrzeżeń, nie zmieniłeś i to teraz Twój problem. Bardzo fajnie, że przywołałeś handel autami. Ludzie kupując samochód nawet za 5 tysięcy złotych (czyli powiedzmy 10-20% wartości nówki z salonu) jadą albo z zaufanym fachowcem (względnie szwagrem) albo jadą ze sprzedającym na stacje diagnostyczną i sprawdzają samochód. Dlaczego więc ludzie kupując replikę za 700zł, gdzie nowa kosztuje powiedzmy 1000 czy 1400zł (czyli za 50-70% wartości nówki) nie idą z nią do serwisanta? Ja rozumiem, że 700zł to nie 5 tysięcy i, że replika to zabawka, ale wg mnie warto dołożyć te 50zł za przegląd. No chyba, że ktoś sam się zna.
  17. Downgrade zrobisz w każdej replice, a jak kupisz porządną to może to być replika na lata. Bez problemu znajdziesz niedługie M4 o wadze podobnej do CM.028, ale jak to M4 będzie porządnej firmy to będzie hulało długo i radośnie. Gdy jednak małym minie zajawka to i bez problemu je sprzedasz.
  18. Odkopie temat - wiem, zardzewiała łopatka się należy - bo niedawno czytałem książkę D. Frencha Armia Brytyjska 1919-1945. Nie mam jej przy sobie (tydzień temu wywiozłem do domu, a tak to miałem przez 3 miesiące pół metra od siebie...) więc z pamięci. Przypomnijmy temat wątku. W trakcie MG cztery brytyjskie Shermany dowodzone przez Smitha przejeżdżają przez most w Nijmegen i zatrzymują się 10km od Arnhem. Gdyby ruszyły do przodu dotarłyby i wzmocniły obronę mostu w Arnhem. Nie ruszył i 3 godziny po przejechaniu Shermanów przez most w Nijmegen spadochroniarze w Arnhem oddają most w ręce Niemców - powody nie są do końca znane. Możliwe, że było to spowodowane przez niski morale, a może skończyła się amunicja. Wiemy, że Smith zdążyłby dotrzeć do Arnhem przed poddaniem się spadaków. Historian podlinkował w pierwszym poście fragment filmu "O jeden most za daleko", w którym to jest rozmowa między Smithem, a jednym z Amerykanów. Smith mówi "I'm sorry, we have our orders". I tu wracamy do wspomnianej książki. W wątku analizowaliśmy różne sytuacje - brak wywiadu o pozycjach Niemców, brak paliwa czy amunicji w Shermanach, a nawet spisek. Ja myślę, że powód jest najbardziej prozaiczny. Rozkaz. Brytyjczycy - o czym pisał French - w 20-leciu międzywojennym wyznawali zasadę, że góra wydaje rozkazy, a dół jest od wykonywania. Im niżej żołnierz znajdował się w hierarchii tym mniej swobody działania miał, ale nawet dowódcy kompanii mieli jej niewiele, a co dopiero plutonów czy drużyn. Można powiedzieć, że u Brytyjczyków dominowało dowodzenie przez zadania - każdy plan był szczegółowo rozpisany - kto, co, kiedy, gdzie i jak miał zrobić. Inicjatywa nie była mile widziana, a czasami wręcz karana (aczkolwiek tego nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, a książki przy sobie nie mam). Już w 1940 roku Brytyjczycy po klęsce BEF zobaczyli, że ten system się nie sprawdza. System niemiecki, gdzie nawet szeregowy był wręcz nagradzany za własną inicjatywę działał szybciej, a przez to sprawniej. Idealnie wpisywał się w idee blitzkriegu. Obrazowo: jeśli brytyjski pluton miał zająć ten dom to zajmował ten dom. Kolejnego już nie zajmował, bo nie taki był rozkaz. Niemiecki żołnierz wiedząc, że prędzej czy później i tak będzie musiał zająć kolejny dom (bo znał większy cel np. zdobycie miasta) zajmował kolejny dom już teraz jeśli tylko widział ku temu szansę. Sztabowcy tworzący podręczniki po klęsce Francji chcieli by żołnierze mieli więcej swobody i wpisywali to w instrukcje, książeczki itp. Jednakże nie łatwo jest wyplenić nawyki, które w całej armii rosły przez przynajmniej 20 lat i do końca wojny nie wszyscy dowódcy wyższego szczebla zezwalali na inicjatywę oraz nie wszyscy dowódcy niższego szczebla nauczyli się działać wg własnego pomyślunku. Mamy więc naszego Smitha, który dostał rozkaz. Rozkaz zapewne brzmiał "zabezpiecz drugą stronę mostu". Dla Smitha w tym momencie nie ważny był cel operacji. On miał swój mały wycinek wojny określony rozkazem i trzymał się go.
  19. Może dodajcie też "polecane książki". Wiem, że jest na forum temat "książki, które warto przeczytać", ale tam wrzuca się i literaturę naukową (czy popularno-naukową) jak i powieści. W dodatku traktujące o różnych okresach historycznych. Wam - do rekonstrukcji czy pisania scenariuszy - bardziej nada się temat stricte o IIWŚ i wcześniejszych wydarzeniach.
  20. Ten dział jest przeznaczonych dla nowych w asg. Ciężko jest zdefiniować "nowego" więc zrobiono to w ten sposób, że nowy w asg to nowy na forum, a nowym na forum jest się przez chyba 3 miesiące. Ty konto założyłeś w marcu zeszłego roku więc przestałeś być nowym jakoś w czerwcu zeszłego roku.
  21. W związku z tym, że biorę udział w beta testach WMASG proponowałbym Wam (środowisku ASH) zaproponowanie dla Rega następującego rozwiązania w nowej wersji. Wasze tematy techniczne powinny być połączone z tematami czysto technicznymi. Widzę to w ten sposób, że osoba, która doda temat w Waszym dziale tworzyłaby jeden temat, ale ten powinien być widoczny i u Was i w temacie ogólnym. Oczywiście link z obu działów kierowałby do jednego tematu więc niezależnie od tego czy w temat weszlibyśmy od działu historycznego czy ogólnego widzielibyśmy ten sam temat z tymi samymi postami (można to przyrównać do skrótów w komputerze - plik jest sobie w jakimś folderze, ale na pulpicie tworzymy skrót do tego pliku, niezależnie czy wejdziemy przez skrót czy bezpośrednio widzimy to samo). W ten sposób Wy byście mieli temat u siebie, ale jednocześnie byłby on łatwo widoczny dla reszty środowiska. Celem takiej zagrywki jest przyciągnięcie jak największej ilości znawców. Może serwisant, który nie zajmuje się replikami stricte historycznymi (i z tego względu nie zagląda do Waszej części portalu) ma wiedzę przydatną w danym problemie i pomoże go rozwiązać. W drugą stronę (założenie tematu w dziale ogólnym i podlinkowanie go w historycznym) nie działałoby to z automatu, ale czujny moderator byłby w stanie tego dokonać. Aczkolwiek to tylko propozycja. To Wasze podwórko więc ja z tą inicjatywą do Regdorna nie wyjdę - Wasz dział, twórzcie go jak Wam pasuje.
  22. Pany, jest ktoś może z Olsztyna lub okolic, kto wybiera się na Orła? Albo może ktoś ciśnie DK7 przez Ostródę? Pytam, bo smutno tak jechać ponad 4h samemu.
  23. Jeśli nawet Pietia wiedział, że coś w środku jest nie tak - nie wiem, nadłamana zębatka czy coś - to niestety, ale w momencie, gdy Ralf wziął replikę i zaczął ją użytkować pozbawił się wszelkich środków do walki. Gdyby replikę zaniósł na przegląd w przeciągu - powiedzmy - tygodnia od zakupu to można byłoby mieć pretensje, gdyby coś było nie tak. Niestety replikę kupił i postrzelał - coś się zepsuło. Teraz już nie można z całą pewnością stwierdzić, że Pietia wiedział i zataił. Niedawno kumplowi zepsuła się replika. Replika, która na ostatniej strzelance była sprawna, na kolejnej - po dwóch latach leżenia w szafie - nie oddała ani jednego strzału. Rzeczy czasem się po prostu psują.
  24. To samo, co ukończenie kursu magazynier/ochroniarz bez uprawnień na wózek widłowy i licencji ochroniarskiej. Nic. A nie, wróć! Za udział w kursie miałem wypłacane stypendium (około 1000zł/miesiąc) więc można powiedzieć, że zapłacili mi za zrobienie certyfikatu. Jak widzę Wierzbiny to żal mi ludzi, którzy będą na tym wygwizdowie...
×
×
  • Create New...