-
Posts
2,243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MarekMac
-
Trochę historiozoficznego bełkotu- rodzimy kult klęski
MarekMac replied to Gor's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
A ja się odniosę do głównego posta. Dlaczego czcimy porażki? W mojej ocenie chodzi o kulturę narodu - tradycje, historie itd. i przejęcie władzy. Jak zniszczyć naród? Nie państwo, a naród? Trzeba zniszczyć jego kulturę. I to się właśnie dzieje, a zaczęło się we wrześniu 1939 roku (nie liczę zaborów bo się nie udało) i w mej ocenie trwa do dziś. Co zrobili Hitler i Stalin? Zabijali najbardziej wartościowych ludzi w państwie. Tych którzy byli dżentelmenami, byli profesorami, oficerami - Ci ludzie byli wykształceni, znali i historie, tradycje i mieli szacunek u społeczeństwa, które by się ich posłuchało. Dalej idąc okupanci wywozili i niszczyli dzieła sztuki. Co się działo po wojnie gdy komuniści rządzili? Też starano się zniszczyć naszą polską kulturę. Czy to przez tępienie kościoła (można być ateistą, ale trzeba przyznać, że Kościół Katolicki odegrał wielką rolę w historii naszego państwa) czy przez ograniczanie nauczania historii w szkołach i pomijanie walk z Rosją. Wpajano nam i nadal się wpaja (a właściwie my sami, zwykli Kowalscy, już to zaczęliśmy robić), że jesteśmy gorsi (czego efekty już widać - "Polak zawsze narzeka, taka nasza natura", "Polak złodziej" itd.), że klęska to nic złego bo dulce et decorum est pro patria mori. Ktoś stara się nas skłócić tworząc sztuczne konflikty wewnątrz narodu - krzyż pod pałacem prezydenckim, marsze na 11-listopada. A po co to wszystko? Bo łatwiej sterować ludźmi, którzy nie czują potrzeby zwycięstw (albo inaczej, takimi, którzy bez problemu akceptują porażkę), którzy nie mają swej tradycji bo tradycja jednoczy. Łatwiej sie rozmawia z kimś, kto myśli tak jak my i łatwiej się obok kogoś takiego żyje - jak jest Boże Narodzenie to siadamy do wigilii i to normalne. I chyba nikomu nie przyjdzie do głowy puszczanie heavy metalu na pół osiedla w godzinach wigilii. Bo wigilia to coś więcej niż przeżywanie narodzin Chrystusa - to tradycyjne spotkanie w rodzinnym gronie. Łatwiej się żyje wśród swoich i dlatego powstają dzielnice narodowościowe - China Town, Little Italy w USA. W przedwojennym Wilnie też były dzielnice narodowościowe czy religijne. A jak nie będzie wspólnej tradycji to coraz bardziej będziemy się między sobą kłócic. Odbiegłem trochę od tematu. Od 70 lat wmawia się nam, że jesteśmy do niczego bo to ułatwi wymazanie Polski (a co ważniejsze Polaków bo to naród walczy, a nie państwo), przejęcie władzy. Jakby zapytać Polaków w wieku 15-40 lat o zwycięstwa Polski to, mogę się założyć, najwyżej 80% wymieni „aż” trzy i będą to: 1. Grunwald, 2. Bitwa Warszawska, 3. Częstochowa (bo w Potopie była) Może kilka procent wymieni jeszcze jakieś sławne bitwy jak Kircholm, Wiedeń czy Zbaraż (no bo w Ogniem i Mieczem był). A minęło tylko 70 lat od II Wojny Światowej. Jeszcze 50 i będzie więcej niż trwały zabory. Kto wtedy będzie pamiętał co to Polska, co to Mokra, Hel czy Monte Cassino? Kto wtedy będzie pamiętał co to Grunwald? I wtedy, gdy już nikt nie będzie pamiętał co znaczy, co symbolizuje Orzeł z godła (pewnie będzie kojarzony z porażką), ile krwi za niego przelano będzie odpowiedni moment by w sposób legalny przejąć władzę, odpowiednio zmienić konstytucje i przyłączyć kraj do... Niemiec? Rosji? A może kolejny rozbiór pomiędzy kilka państw? Bo kto wtedy stawi opór legalnemu przejęciu władzy? Tych, którzy będą nadal się czuć Polakami będzie garstka i nawet jeśli chwycą karabiny to zostaną zmiażdżeni. A dla reszty? Dla reszty Polska będzie po prostu fragmentem ziemi i będzie im obojętne czy będą mieć w dowodzie osobistym napisane „Област: Польша” czy „Land: Polen”. A i okładka paszportu się mocno nie zmieni – wszędzie orzeł, a czy biały czy czarny, z jedną czy z dwiema głowami to już mało ważne. I po to ten kult klęski. Ktoś go narzucił i dalej jest to ciągnięte bo w szkołach na żadnej historii, wiedzy o kulturze (jeśli ten chory twór dalej istnieje) czy WoSie nie omawia się w ciekawy sposób naszych zwycięstw. Czy to w sensie stricte militarnym czy jakimkolwiek innym – naukowym, technicznym, politycznym. I nikt z tym nic nie robi – może pojedynczy nauczyciele z pasją, ale brak jest rozwiązań ogólnokrajowych. Państwo nic nie robi by ludzie mieli możliwość znalezienia normalnej pracy w tym kraju (i nie chodzi mi o tworzenie sztucznych miejsc pracy jak w PRLu, ale o ułatwienie życia przedsiębiorcom). Państwo nic nie robi byśmy chcieli mieć dzieci w tym kraju. Państwo nic nie robi by naród żył w jedności, a wręcz przeciwnie – elity polityczne same tworzą i same zezwalają na mega kłótnie w narodzie o pierdółki. Wg mnie pytanie nie powinno brzmieć „skąd u nas- Polaków, kult klęski?”, a „komu zależy na zniszczeniu tego narodu?”. Bo w mojej ocenie ten kult klęski jest tylko kolejnym elementem w niszczeniu narodu Polskiego. Może wizja trochę przesadzona, ale to tylko moje zdanie. Moja teoria spiskowa. -
Może dlatego, że: Źródło.
-
Przestrzelenie coś da, ale tylko dla użytkownika TYCH konkretnych testowanych okularów/gogli. Jeżeli okulary X nie mają atestów to Twój test okularów X nic dla mnie nie da. Atest jest jakby gwarancją, że okulary wytrzymają. Natomiast jeżeli nie ma atestu to jest loteria - może być tak, że jedne na 1000 wytrzymają, ale pozostałe 999 się rozpadnie na kawałki od podmuchu wiatru. Dlatego Wasze przetestowanie jednego egzemplarza nieatestowanej ochrony oczu nic dla ogółu nie daje. Kupcie 1000 albo 10000 sztuk tej ochrony oczu, przetestujcie wszystkie (zarówno szybki jak i oprawki (swoją drogą, testowaliście oprawki?)) i wtedy napiszcie o wynikach badań. Edytuj: dlatego cały temat jest bez sensu.
-
Czytałeś poradnik dot. wyboru M4? Jest przypięty w tym dziale. Jeśli nie czytałeś to przeczytaj. Jeśli czytałeś to przeczytaj raz jeszcze bo chyba coś Ci umknęło. Konkretniej to:
-
Takie parametry jak waga czy fpsy mogą być różnie mierzone (waga bez/z batką, bez/z magiem, bez/z kulkami). Na różnice w pomiarze fpsów wpływ może mieć używanie różnych modeli chronografów, które charakteryzują się różną dokładnością pomiarów, a także różnicami w wykonaniu pojedyńczych egzemplarzy danego modelu - jedna Gieta będzie miała 350 fps, a inna 360. GFC to w przypadku giet to samo co JG. Koniec. Kropka.
-
Klik.
-
Kolego Daryl, podziel się rozwiązaniem.
-
Giety JG i GFC mają w środku to samo - różnią się tylko zewnętrznie (niektore modele mają dłuższe lufy, inne kolby, rączki transportowe, dwójnogi, terefere). GFC jest tańsze (prawdopodobnie) dlatego, że pominięto pośrednika. W przypadku JG proces dystrybucji (w uproszczeniu) wygląda następująco: fabryka -> JG -> sklepy. W przypadku GFC: fabryka -> GFC (w tym sklep Gunfire bo to jedna rodzina). Każda strzałka to dodatkowa marża. Na różnice w fpsach nie patrz bo: 1. fpsy mogą być mierzone różnym sprzętem - niedokładność różnych modeli chronografów spowoduje powstanie różnych wyników na tej samej replice, 2. fpsy w różnych replikach w obrębie tego samego modelu mogą się różnić i nieznacznymi różnicami nie należy się martwić, 3. fpsy same z siebie nie wpływają na zasięg czy celność - przyrost fpsów o 10 nie celności czy zasięgu o 10 metrów.
-
Początek- pytanie odnośnie wybranych przeze mnie przedmiotów
MarekMac replied to hopin8krzys's topic in Jak zacząć?
W cenie do 500zł znajdziesz całkiem przyjemne G36 od JG czy GFC (Giety od GFC to Giety od JG tylko nazwa inna). -
W środku jest to samo.
-
Lufa to jedno, a zacinki w magach to drugie. Rocketsy czy PeJoty lubiły się zaciąć w midach do mojej Cm 028.
-
Fajne. Gdybym miał kasę to sobie bym kupił. Strasznie żałuję, że oddałem moje klocki Lego. Czasem jak oglądam film, który już widziałem to porobiłbym coś relaksującego - Lego do tego idealne było.
-
To mi się wydaje, że coś z gumką jest nie tak.
-
Jakich kulek używasz? Jak już kulka zostanie wystrzelona to leci normalnie?
-
1. Ochrona oczu do bani, 2. Replika G36 i shotguna - ok, 3. Dodatkowe magi (hi-cap i do shotguna) - nie widzę sensu. Gdyby do G36 był mid-cap/low-cap to bym zrozumiał. Do shotguna po takiej cenie nie widzę sensu - lepiej moim zdaniem kupić drugi egzemplarz i mieć 3 dodatkowe magi i w razie problemów kolejną replikę czy do użycia czy na części . To tylko moje odczucia. 4. Kulki średniej jakości - do shotguna dadzą radę, do Giety nie gwarantuje (w midach i hi-capie do Cm 028 się cięły). G&G byłyby lepsze. 5. Munduru szukaj po demobilach (np. Armyworld), Allegro, tanich armanich, rynkach. 6. Tak wygląda Moro. Inne kamuflaże to nie moro i nie wiem czy znajdziesz tanie moro.
-
Moja kryształowa kula mówi mi, że kulka szybki w okularach nie przebije, ale oko wyparuje, a na tyłku wyrośnie Ci trzeci sutek. 1. O które konkretnie okulary pytasz? 2. Mają atesty? 3. 4. Za 60zł kupisz atestowaną, porządną ochronę oczu, a jak żali Ci na drugą wysyłkę to życzę szczęścia.
-
Mi to bardziej wygląda na LARPa (czy dobrego to nie ocenie bom nigdy nie brał udziału w takich imprezach) z nutką airsoftu. Skoro jest tylko 3 dilerów i iluś szefów mafii (a logicznie rzecz biorąc nie powinno być ich więcej niż 3 skoro mają pod sobą na tym terenie tylko 3 ludzi, swoją drogą scenariusz nie uwzględnia ochrony szefów) to dużych walk nie uświadczymy. Potrzeba zaś sporo cywilów (nie biorących udziału w walkach asg) bo żołnierze mają ustalić dilerów i szefów mafii spośród gromady ludności. Myślę, że cywilów powinno być minimum dwa, a może nawet trzy razy więcej niż dilerów by to miało sens (a właściwie by sam zamysł poszukiwania mafii miał sens).
-
Link Powały przenosi na strone główną, ale zapewne chodziło mu o serie TurboFan - koszt około 600zł... Ale można zmontować takie coś samemu - trzeba tylko znaleźć odpowiedni wentylator (wiatraczek) i zmontować zasilanie. Noszę okulary pod Bolle Defender i niestety cały zestaw paruje jak dziki. Same Defendery parują, a do tego jeszcze dochodzą parujące szkła korekcyjne. NIe wiem, może to tylko mój problem bo ja się strasznie pocę i nawet połączenie tabletek przeciw poceniu i płynu do mycia naczyń na szkłach nie pomogło.
-
Pytałem się o to jakich kulek używasz? P&J, G&G itp. itd.
-
Jakie kulki? Natomiast "parówka" do AK często ma 8,4V i więcej mieć nie może bo się dłuższa batka nie zmieści (przynajmniej pod dekiel w Cm 028).
-
Nie wiem. Gdy kupiłem te strzelby (okolice lipiec-sierpień 2011) próbowaliśmy jeszcze rekrutować nowe osoby do ekipy na zasadzie "przyjdź, my wszystko damy (replikę, kulki, ochronę oczu), jak się wkręcisz to kupisz własne". Często więc któraś ze strzelb była w obcych rękach, a i kulki dawałem potrzebującym. Nie mogę więc policzyć przebiegu ani na podstawie wystrzelonych kulek (sam nawet nigdy nie liczyłem ile ja wystrzeliłem w trakcie danej strzelanki, a co dopiero ktoś inny) ani na podstawie ubytków w paczce.
-
Kulki włażą gdzieś w mechanizm i go blokuja. Jak przeładowujesz to poruszasz elementami mechanizmu i pewnie kulki same wypadną, a samoczynny strzał jest powodowany tym, że wcześniej, po naciśnięciu spustu ruszony został mechanizm spustowy. Rozwiązania problemu kulek w środku (tych co już tam są) są dwa: 1. rozebrać replikę i wyjąć kulki, 2. (osobiście nie stosowałem) wywiercić dziurkę w dole repliki i liczyć na to, że tamtędy wypadną (zdaje się, że ktoś kiedyś pisał w tym temacie o takim rozwiązaniu). Natomiast by problemów uniknąć w przyszłości: 1. czekać aż replika się "dotrze" - są ludzie którym to pomogło, 2. kombinować ze słupkiem przy komorze HU - jeśli go nie ma (ale powinien być) to wstawić pasujący, jeśli jest za krótki wstawić dłuższy lub dać podkładkę, jeśli sprężynka jest za słaba wstawić mocniejszą.
-
Z ciekawości zapytam bo chyba czegoś nie rozumiem. Buzzer piszczy tylko gdy strzelasz, tak? Jeśli tak to w jaki sposób Ci to przeszkadza w skradaniu?