Z moich doświadczeń:
1. Sianie serią z hajkapa jest bez wątpienia najskuteczniejsze. Któraś kulka w końcu trafi, nawet przypadkiem. Mówię oczywiście o jebankach bez ograniczeń amunicji.
2. Frontalny atak prosto na pozycje przeciwnika połączony z ostrzeliwaniem się w biegu bywa czasem jedyną opcją (któryś kanapowy komandos ma może lepszą koncepcję na zdobycie pozycji na środku pustego, otwartego terenu jeśli atak z kilku stron nie wchodzi w grę?) i przeprowadzony poprawnie wcale nie musi być nieskuteczny, chociaż oczywiście należy się liczyć ze stratami. Szkoda tylko, że z reguły kończy się tym, iż w chwili gdy przeciwnik otwiera ogień jako pierwszy dostajesz, bo twoi kumple zostali kilkanaście metrów z tyłu i zamiast przeć do przodu usiłują kitrać się gdzieś po krzakach. Co oczywiście nic im nie daje i i tak chwilę później dostają, ew. wycofują się i wracają do punktu wyjścia, tylko że w uszczuplonym składzie.