Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

jonboy2312

Użytkownik
  • Posts

    267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jonboy2312

  1. Hmm... popytaj ludzi, którzy zmieniali body na metal - zazwyczaj po połamaniu "uszu" w górnym body dolne zostaje całe i gdzieś sie u nich wala po kątach... Zatrzask wygląda całkiem solidnie. A jeśli Cię zatrzask martwi - zasmaruj kremowym distalem i dopiero wtedy załóż kolbę :D
  2. Nie - z dolnego body powinna wystawać rura, na którą z kolei nasuwa się kolbę - zobacz jak wyglądają metalowe body do M-ek w ofercie machinegun.pl.
  3. Na pewno. Ja sobie zamówiłem właśnie mosiężną prowadnicę CA. [ Dodano: Pią 09 Gru, 2005 ] Ciekawostka co do prowadnicy spręzyny: w jej podstawie jest miejsce na zwykłą metalową sześciokątną nakrętkę, nie znam się na ich rozmiarach ale w garażu albo ojcowych narzędziach na pewno taką znajdziecie. Po jej wklejeniu uzyskujemy gwint do śruby mocującej standardowe kolby Marui, CA itp. Ponadto, staranne wklejenie tej nakrętki powinno wzmocnić prowadnicę - nie będzie się już opierała na cieńkiej ściance jaka zostaje pomiędzy główną częścią prowadnicy a jej 'stopą" - wnętrze jest w tym miejscu puste ze względu na miejsce na nakrętkę. przy normalnym użytkowaniu prowadnica powinna długo wytrzymać, ale wstawienia tam tej nakrętki wydaje się niegłupim pomysłem. Oczywiście nie ma to jak metalowa prowadnica...
  4. Cóż, warto na pewno. Pozbywamy się w ten sposób ostatniego "słabego ogniwa". Nie żeby to było od razu konieczne. Główną zaletą tego guna jest cena na piewrwszym miejscu, na drugim miejscu stalowe zębatki i łatwość upgrade'u. Myślę że celem zachowania podstawowej zalety (ceny), z prowadnicą nie ma co się spieszyć, aczkolwiek na pewno nie będzie to zmarnowana inwestycja :)
  5. Lufa wewnętrzna wydaje siębyć niezła, nie sądzę by była w czymkolwiek gorsza od stockowej CA. Jeśli wymieniać, to na preclufę, inaczej nie ma sensu. przy okazji - ma ktoś stockową lufę, ale dłuższą? Taką jak do pełnowymiarowego M16 albo M15 rifle. Chcę zrobić konwersję.
  6. No i doigrałem się - prowadnica sprężyny do wymiany, zamówiłem metalową z machinegun.pl. Nie sądzę jednak by miała pęknąć w normalnym użytkowaniu. Robiłem różne dziwne eksperymenty z uszczelnianiem, i poddawałem układ większym naprężeniom niż normalnie (strzały z zatkaną palcem dyszą celem sprawdzenia szczelności). Na razie M4 wędruje na ścianę, a ja wracam do innych zajęć póki prowadnica jutro nie dotrze.
  7. Tak, pasuje i trzyma siędobrze na zatrzasku, jedynie kiwa się teraz nieco do przodu i do tyłu, ale podaje kulki jak należy. Za to typowe magi (Marui itp) pasują już jak należy. Stwierdziłem, że magi Marui/CA/Stara da się wsadzić i bez spiłowywania szyn, ale trzeba je tam wbijać pięścią, a wyjmowanie może zastąpić trening na siłowni. Dlatego lepiej szyny spiłować i móc korzystać z lepszych magów...
  8. Hehe, dobre pytanie... Osobiście raczej silikonik jednak sobie sprawię. Ot, dla zasady. Co innego lekki mróz, co innego minus paręnaście...
  9. Hmm... 130 PDI to, IMHO, granica tuningu przy którym nic więcej nie trzeba zmieniać. 150 jest bezpieczne pod warunkiem zmiany łożysk i prowadnicy. No i oczywiście baterii - stockowa tego nie uciągnie na 100%. Co do mrozu... przy lekkim mroziku mój działał idealnie. Co będzie przy ciężkim - nie wiem. Przy ciężkim w CA pękają gearboxy, więc po co w ogóle się na mróz pchać ;)
  10. nazbierało się troszkę pytań... tak, "uchwyt" jest zdejmowalny, co już potwierdził Westie. Ja ze swojej strony dodam, że nie tylko zdejmowalny ale i ładnie zrobiony. Co więcej, szyna RIS pod spodem jest metalowa. Ogólnie rzecz biorąc, pomiędzy podstawą muszki a mocowaniem kolby wszystko jest naprawdę niezłej klasy. Dopiero poza tymi granicami oszczędzali :P Maxavelli, oczywiście że mogą to być sprężyny dowolnego producenta, ale pamiętaj że każdy z nich ma własne oznaczenia. Na przykład spręzyna o tej samej mocy co 130-ka firmy PDI w wykonaniu Systemy nazywa się "M100". Jaki system oznaczeń siły sprężyn stosuje Classic Army, nie mam pojęcia. Ja ze swojej strony radzę nie przekraczać takiej siły jak PDI 130 albo Systema M100. Jeśli jednak to robimy, to trzebaby zmienić prowadnicę sprężyny i łożyska. [ Dodano: 07 Gru 2005 17:35 ] Hmm... Zoombie, po co zmieniać cały tłok, jeśli problemy robi tylko jego głowica? :) Maxiavelli, co do adresowania Wella początkującym... hmm... warto jednak mieć już jakieś doświadczenie w gmeraniu w AEGach. Ja go raczej widzę jako świetną podstawę do budowania na nim własnego "dream guna". W końcu sercem AEGa jest gearbox, a ten wygląda tu nad wyraz korzystnie. Cała reszta to tylko opakowanie. Po zamontowaniu metalowego body G&G lub Guardera (albo przynajmniej CA), metalowej lufy zewnętrznej i jakiejś normalnej kolby, jakakolwiek różnica między Wellem a np. CA się zatrze. Niestety, cenowo też.
  11. Cóż, po rozkręceniu tłoka okazało się, że w ogóle głowica jest jakoś tak kiepsko spasowana. Między górnym a dolnym "talerzem" głowicy tłoka było tak szeroko, że nawiercenia otworków tylko pogorszyło kompresję (po prostu powietrze zaczęło uciekać pod uszczelką, gdyż było za luźno by ją "rozepchać". Zeszlifowałem zatem walczyk na którym przednia część głowicy opiera się na tylnej, aby uszczelkę mocniej "ścisnąć" - i teraz jest świetnie. Jednakże najlepszym wyjściem byłby po prostu zakup gotowej głowicy tłoka CA (ile ona kosztuje? 20? 30 złoych?), od razu będzie tez lepsza uszczelka, bo ta jest odlana tak jak chińskie kulki :-P Pora na podsumowanie: - Well M4A1 (R6) - sprężyna 130 PDI - głowica tłoka CA (ja osobiście wziąłem metalową od Systemy) i tyle... nic tu więcej nie potrzeba. Czyli dobrze wydedukowałeś, Zoombie :)
  12. Witam! Ponownie garść informacji n/t mojego ustrojstwa, i ponownie garść zdjęć! Oto zębatki, o których tyle sięmówiło... Kto widział zębatki Marui i Classic Army (albo jeszcze lepiej, podstawowe od Systemy) - ten wie już, że wszystko jasne. Tutaj demonstracja ruchomego "zamka", identycznego jak w produktach Marui. Właśnie ten szczegół był decydującym powodem pozostawienia niezmienionego górnego body, pomimo wymiany reszty. Górne body jest po prostu... fajne. Bardzo dobrze zrobione. Oto stockowe body dolne, wraz z "niefajnym" mocowaniem kolby. Jakie ono jest w istocie... plastikowe, fakt, ale po obu stronach bardzo grube i solidne. Znane mi są 3 kolby pasujące do tego systemu - klasyczna stała, teleskopowa zwykła i teleskopowa "law enforcement". Replika dostarczana jest z tą ostatnią. Szczerze mówiąc, nie martwiłem się zupełnie o wytrzymałość mocowania, bo okazało się niczego sobie. Problemem jedynie był wygląd - Przy stałej kolbie problemu nie było, ale przy teleskopach wyraźnie widać obudowę zatrzasku, co trochę psuje realizm repliki. To zaczątki jednego z moich customów - Kanadyjskiego Diemaco C7A2 - w którym dolne body pochodzi właśnie z Wella. I widać tu dokładnie obudowę zatrzasku, o której mówiłem powyżej... Ciąg dalszy za chwilę [ Dodano: 06 Gru 2005 23:10 ] Zoombie, dzięki za miłe słowa :D [ Dodano: 06 Gru 2005 23:37 ] Tutaj widzimy, jak dolne Wellowskie body (po lewej) wygląda z kolbą stałą tego systemu, po prawej natomiast - wprawdzie jeszcze nieskończone - ale normalne mocowanie kolby teleskopowej... nie ma tu żadnej obudowy (to po prawej to właśnie ów Well zapakowany w nowe dolne body innej firmy - co dodatkowo udowadnia pełną kompatybilność) Tutaj muszę wszystkich czytelników mojej recenzji przeprosić za błąd, jakże głupi zresztą... Nigdy nie rozkładajcie więcej niż jednej repliki naraz. Jaki to błąd? Ano pomieszały mi się komory HU dwóch różnych replik! Owszem, Well ma komorę mocowaną pinem jak w CA, ale ogólna jej konstrukcja to stare, dobre Marui (przecież gdyby to była komora jednoczęściowa, body nie mogłoby się otwierać jak odpowiednik "real steel"). Przepraszam najmocniej!!! Wiem, że należy mi się hi-cap w dupsko, ale może przynajmniej teraz to naprawię. Poza tym, że podajnik jest oddzielnym elementem jak w Marui, wszystko inne co o tym HU napisałem jest całkowicie poprawne. Mocowanie do lufy - standardowe (preclufy - bez problemu). Frezy pod gumkę i do zatrzasku na lufie - normalne dla serii M16. Zajżyjmy raz jeszcze do gearboxa: Widzicie różnicę w kolorze sprężyny w stosunku do starej fotografii gearboxa? To właśnie 130-ka PDI, moim zdaniem rozsądna granica tuningu przy której nie trzeba wymieniać łożysk, prowadnicy, baterii, itd... (w Marui musielibyśmy wymienić już teraz zębatki, tłok i głowicę... punkt dla Wella, spisali się chłopaki) Ta głowica zapewne wygląda znajomo dla właścicieli replik CA. Jednak jest tu jeden drobiażg, który mógłby być wykonany lepiej... uszczelka jest niezbyt szczelna, i szczerze mówiąc nie bardzo wiem, jak w ogóle miałaby być szczelna, skoro nic jej nie dociska do ścianek cylindra. Ale w CA jest tak samo... więc w czym rzecz? Może chodzi o dziurki w powierzchni czołowej głowicy tłoka CA? W Wellu są tylko zaznaczone, a nie przebite... może w CA ciśnienie powietrza wpadającego do środka głowicy dopycha uszczelkę do ścianek? Hmm... czy ktoś mi to może wyjaśnić? Tak czy inaczej, mimo nienajlepszego sprężania mój M4 potrafi wykrzesać z siebie zacne osiągi (zauważalnie mocniejszy od stocku Marui...). Ciekawe co będzie, gdy dotrze do mnie zamówiona metalowa głowica tłoka Systemy... Oczywiście zdam relację. I na zakończenie, dwie fotki mojego Wella M4A1 (w towarzystwie AKM-a) po zamianie dołu body. W planach na najbliższą przyszłość - metalowa podstawa mszki, tłumik płomienia, lufa zewnętrzna. Pozdrawiam wszystkich serdecznie! [ Dodano: 07 Gru 2005 00:13 ] Odkryłem powód słabej kompresji! Przy oględzinach uszczelki głowicy tłoka rzuciło mi się w oczy, że nic jej nie dopycha do cylindra. WTF? Oryginalna głowica tłoka CA ma w powierzchni czołowej dziurki. Podobnie każda inna, Systema itd. Dziurki służą do tego, by ciśnienie wytworzone w czasie ruchu tłoka weszło do środka głowicy i rozepchało uszczelkę. Chińczycy wykonali kopię tłoka CA, lecz... otworki są zaznaczone, lecz nie przebite O_o No i oto cała zagadka! Znamienne, że mimo niepełnej kompresji osiągi na 130PDI są bardzo imponujące. Dziś już jest późno, jutro rano naświdruję głowicę i zobaczymy co z tego wyjdzie - dam znać od razu czy jest jakaś róznica. Tak czy inaczej - niczym nie ryzykuję bo głowica Systemy jest w drodze. Tymczasem z mojego eksperymentu na pewno parę osób skożysta. W ostateczności głowica tłoka CA to nieduży wydatek, pewnie przyda się nawet bardziej niż silikonowa gumka HU. A więc - do jutra, teraz wyro mnie woła.
  13. Nie - przednia część lufy zewnętrznej to jeden element. Razem z zespołem muszki i tłumikiem. Ludzie, na czymś przecież musieli zaoszczędzić by dać Wam replikę w takiej cenie. Ale przyznać trzeba, jakość wykończenia powierzchni jest bardzo dobra i nie rzuca się w oczy, że to plastik. Oczywiście kiedyś można to wymienić na metal...
  14. Przy rozkładaniu każdego GB trzeba uważać, żeby sprężyna nie wystrzeliła Ci prowadnicy w bliżej nieokreśloną niedostępną czeluść pokoju. Składając, dobrze jest mieć trzy ręce i po piętnaście palców na każdej. Oczywiście przesadzam, ale trzeba siętrochę nagimnastykować przy każdym GB, czy to CA, czy Marui/Well (identyczne puszki). Musisz uważać by nie pogubić podkładek i łożysk (popychacz lubi "ściągać" je z zębatki tłokowej. Blokada powrotna lubi się "kłaść" i nie wchodzić w sobie przeznaczone otwory w puszcze. Składając trzeba tak wszystkim lawirować by wszystkie osie trafiły w swoje otwory, jednocześnie przytrzymując palcami cylinder (przez okno cylindra w połówce GB którą właśnie nakładamy) oraz w przypadku mocniejszych spręzyn musimy przytrzymywać także prowadnicę (przez okienko na "uszy" body). A nie jest to proste biorąc pod uwagę fakt, że paluchy w tym momencie będą jużcałe w smarze. Czyli - jest dokładnie tak samo jak w Marui, ani łatwiej, ani trudniej. Czułem siętak, jakbym znowu majstrował w moim starym, dobrym M16A2 TM... Co do pytania o baterię - bateria dołaczona do mojego zestawu udźwignęła 130PDI bez problemu, szybkostrzelność też została całkiem, całkiem - moim zdaniem na bardzo realistycznym poziomie. Tu jednak mała uwaga - na zachodnich forach jeden z recenzentów skarżył się, że jego replika (MP5, ale ten sam GB i ta sama bateria) zacinała się na 130PDI gdy przerwałeś ogień przy ściśniętej sprężynie. Nie była to jednak wina silnika ani baterii, lecz kabli - prawdopodobnie któryś lut stwarzał opór, a wymiana kabelków zlikwidowała problem. Tak więc, zarówno bateria jak i silnik uciągną taką sprężynę bez trudu, troszeczkę niepewności można mieć co do jakości chińskich lutów, ale to akurat jest banał... Tak czy inaczej, w moim egzemplarzu nie było najmniejszych problemów tego typu. [ Dodano: 04 Gru 2005 22:12 ] Kolejne uzupełnienie recenzji, tym razem zdjęcia. Tutaj widzimy serce całej repliki, to co w niej najważniejsze: Gearbox. Taki, jaki dostajemy w stocku, ze słabą sprężyną (produkuje 250fps) w kolorze chromu, lecz z bardzo dobrej jakości zębatkami. Zwróćcie uwagę, że zębatka tłokowa odciązona jest otworami identycznie jak w CA, a nie pocienieniem, jak w Marui. Zdjęcia tłoka nie zrobiłem, jest jednak taki sam jak w Classic Army (poza kolorem - tu jest biały). Łożyska wyglądają na teflonowe - miodzio. Do tego ogólna hojność smarowania. Jest dobrze. Zaraz po tym zdjęciu wymieniłem spręzynę na mocniejszą. Oto gniazdo magazynka i sam magazynek. Magazynek, przynajmniej jeśli chodzi o spasowanie plastików, jest wyraźnie wyższej jakości niż hi-capy CA. Tu jednak przewaga się kończy, gdyż w przeciwieństwie do CA i Marui nie jest zapakowany w metalową "skórę" - tutaj sam sobie stanowi obudowę. Jednak niejako w zamian, mechanizm jest w niedużym, łatwo wyjmowalnym, banalnie prostym do konserwacji i naprawy module. Gniazdo magazynka - wyraźnie widoczne są "szyny" usztywniające fabryczny mag (zaznaczone strzałkami). Żeby wszedł mag standardowy (Marui, CA, Star itp) te szyny muszą być usunięte. Cała reszta, z szyjką podajnika na czele, jest identyczna ze standardem. Oto ilustracja do mojego stwierdzenia o wzajemnej kompatybilności korpusów. Góra stockowa, dół pochodzi od nowego AEG M4A1 BAX System Cyber Guna (sprawdzałem także z Marui - żadnej różnicy). Zgodność wymiarowa z "niepisanym standardem" doskonała, "uszy" mocujące pasują idealnie, Otwory na piny pokrywają się tak doskonale, że nawet z lupą nie da się wychwycić żadnych nieprawidłowości. Szczeliny są... mniejsze niż między połówkami body CA. To jest właśnie kombinacja, jaką zastosuję w moim egzemplarzu. Dolne body daje mi pełne oznaczenia licencyjne oraz NORMALNE mocowanie kolby (poczęstuję je teleskopową CA). Górne body jest perfekcyjne, nie ma sensu go zmieniać (jeśli chodzi o różnicę kolorów, widać ją także w prawdziwych gunach, gdzie dolne body starego modelu wykorzystano wtórnie z nowym flat-topem, jak to ma miejsce w wielu kanadyjskich Diemaco C7A2, gdzie wyraźnie widać dwukolorowość - czarna góra, szary dół). Co to oznacza dla Was? Metalowe body kiedy tylko zechcecie. Mocowanie lufy jest inne, dłuższe i sztywniejsze niż w Marui (nie ma "chwiejnej lufy"), ale już dwuczłonowość lufy zewnętrznej identyczna. Nie powinno być problemów z założeniem metalowego "przodu" Marui. Oczywiście w przypadku metalowego body trzeba by zaplikować inną lufę zewnętrzną - choćby od M15A2/A4 CA, które chodzą po 150 zeta... I wreszcie widok body z usuniętymi szpachlówką i lakierem napisami producenta - na dolnym body, pod dopychaczem zamka i trochę na prawo, było ogromne "made in china", a na ściance gniazda magazynka - ramka prosząca nas o przeczytanie instrukcji przed użyciem. Oczywiście był to tylko eksperyment - dolna część body i tak będzie zmieniona. Przy okazji - widać zaletę "zabawkowego" mocowania kolby u Wella- na tym zdjęciu ma zamocowaną kolbę stałą. Doskonale też widać imitację zamka, skopiowaną idealnie z Marui i też metalową. Żal, że Classic Army tak nie potrafi... :( Nie zrobiłem jeszcze zdjęć komory HU, ale jeśli najdzie mnie chęć na preclufę, z chęcią obfotografuję. Póki co powiem tylko, że komora HU jest identyczna z nową komorą Classic Army dla M15. IDENTYCZNA co do joty, z tym samym pinem mocującym ją do body, tak odmiennie niż w Marui. Jedyna różnica to to, że kopia tej komory w wykonaniu Wella jest z białego, gładziutkiego plastiku. Jakościowo jest bardzo dobrze, odlewy bardzo precyzyjne. Gumka HU oraz wszelkie nacięcia na lufie wewnętrznej są doskonale standardowe - wstawienie preclufy to chwila. To w sumie tyle... Wielkie dzięki dla Frostu za pomoc w zahostowaniu zdjęć! Moje łącze internetowe mnie nie lubi :D
  15. Jak uważasz - Co nieco AEGów już miałem i raczej wiem co piszę :twisted:
  16. hehe, chyba nie doczytałeś mojej recki dokładnie - stockową sprężynę zamieniłem na 130 PDI zaraz po wyjęciu z pudełka- stock daje tylko 250 fps, jest strasznie miękki...
  17. Mały update po dzisiejszej strzelance: Bateria wytrzymała dziś trzy hi-capy, po czym podziękowała. Temperatura ujemna. Dodając dwa hi capy z wczoraj daje to... 1500 strzałów (przypominam, bateria 8.4v 1050mAh, rozmiar mini) Co zaobserwowałem: Początkowo zachowanie repliki było dość nierówne, z okazjonalnymi pustymi strzałami albo strzelaniem dwiema kulkami naraz, szczególnie w trybie auto. Semi było bezproblemowe i bardzo celne. W miarę strzelania replika się "dotarła", niczym nowe auto - puste i podwójne strzały stały się rzadsze aż znikły, a sama replika przestała odbiegać parametrami od obecnych na strzelance CA. Uszkodzeniu uległa sprężyna zwojowa napędzająca hi-capa. Na szczęście mag rozbiera się bardzo łatwo, a sprężynę zainstalowałem ponownie w ośce. Wygląda na to, że przy montażu ktoś zbyt mocno załamał sprężynę i nie wytrzymała pełnego nakręcenia na mrozie. Drobiazg, tym bardziej że i tak mam zamiar pozbyć się tej plastikowej grzechotki i kupić jakiegoś metalowego mid-capa (przypominam: po spiłowaniu dwóch "szyn" na tylnej ściance gniazda magazynka magi TM, CA i Stara pasują idealnie. Inne obserwacje: Gumka HU mocno zesztywniała, myślę że zamienię ją na silikonową. A żeby nie płacić parę razy za przesyłkę, może sprawię sobie uszczelnioną dyszę i nowe uszczelki głowicy tłoka i głowicy cylindra. Nie żeby były konieczne, ale dlaczego by nie zapłacić za przesyłkę tylko raz? HU działa bardzo dobrze, wymaga jedynie silikonowej gumki na zimę, ot co. Potrafi się nieco rozregulowywać (przypadłość odziedziczona po CA, którego komorę HU tu skopiowano), ale pomaga lekkie dokręcenie śrubki mocującej pokrętło - tylko nie za mocno, żeby nie zniszczyć gwintu! Lepszym wyjściem może być Locktite po zębatkach HU. Replika, po zdradzeniu że to "tani Well z Allegro", wywołała ogólne poruszenie i bardzo pozytywną reakcję. Należy jednak pamiętać, że zaszpachlowałem dziury po śrubach w kolbie i chińskie napisy, oraz że body było malowane. Na następnej strzelance body będzie już Marujowe, więc róznica się zatrze. Tyle... co więc mogę powiedzieć na podsumowanie... A więc chyba tylko tyle, że Well R6 spisał się rewelacyjnie, nie odstając w walce ani o jotę od odpowiadających mu modeli CA. Od M4A1 marui strzelał mocniej (ale pamiętajmy: zmieniłem już pierwszego dnia sprężynę na 130 PDI) lecz HU nie był tak dobry (marznąca gumka, zachowanie podobne jak HU CA)
  18. Magi pasują. Do MP5 Well wchodzi wszystko - Marui, CA, Star itd. Do Wellowskiego M4 też, ale musisz zaatakować gniazdo magazynka pilnikiem. W tylnej części są podłużne plastikowe szyny które niepotrzebnie zwężają gniazdo. Po ich spiłowaniu magi Marui, CA i Stara wchodzą bez problemu (gniazdo podajnika do komory HU pasuje idealnie - w końcu to kopia komory HU Classic Army) . Ale jeśli masz MP5 to nie ma żadnego problemu i wszystko pasuje już fabrycznie.
  19. Niestety, plastikowych. Nic się nie zmieniło w stosunku do sprężynowców tej firmy... Jeden wielki paradoks. W każdym razie mocowanie kolby to powód, dla którego i tak zmieniam dolną część body, mimo pracy włożonej w usunięcie napisów producenta. Wprawdzie po zamocowaniu kolby stałej zupełnie już nie widać bryły zatrzasku (nader widocznej w teleskopowych), ale wciąż się martwię o jej wytrzymałość. Dobra, mogę przykleić na amen i się nie złamie, ale cały urok tego rozwiązania to właśnie wymienność :-) Plan jest taki - złamie się, to wymieniam (dół body od Marui pasuje idealnie, sprawdzałem, i już czeka - brakuje jeszcze tylko kolby w tym standardzie...)
  20. Zakupiony, dostarczony, rozkręcony - standardową spręzynę co daje ponoć 250fps wywaliłem bez ani jednego strzału, jest miękka jak świerze g. Gearbox łyknął 130PDI bez zająknięcia, działa jak szwajcarski zegarek. Ale od początku: Body - dziwna hybryda... ma trochę cech M4A1 Marui, ale też trochę z nowego M4 CyberGuna. Body wygląda średnio - wszędzie jeden kolor plastiku, metalowe na zewnątrz są tylko piny, szyna RIS, imitacja zamka, spust. Lufa zewnętrzna jest metalowa, ale tylko do podstawy muszki. Teraz szczegółowo - górne body przy bliższych oględzinach jest śliczne! Czarne, trudno, ale ma imitację ruchomego zamka taką jak w Marui i ICSie, a fałszywy "zamek" jest metalowy i bardzo starannie wytłoczony. Perełka! Szczelinami sączy się olej - w przeciwięństwie to SRC, Well nie oszczędzał smarów i oleju. Dolne body... tu jest gorzej, napisy "made in china" oraz "WELL", przesadnie wielkie. Od razu potraktowałem papierem ściernym, szpachlówką i czarnym matem. Teraz wygląda pięknie. Zastanawiające, że kabłąk nie jest otwieralny, pomimo że instrukcja wyraźnie mówi, że ma się otwierać. Odnoszę wrażenie, że instrukcja to bezmyśla zżynka z Marui... Najbardziej rażącym elementem jest mocowanie kolby. Strasznie... zabawkowe. Prawda, niby fajne gdy ma się, tak jak ja, kolekcję Wellowskich kolb - stałą, teleskop standard i teleskop "law enforcement". Ale na dłuższą metę - mój egzemplarz ma już przygotowane nowe, śliczne body - czekam jedynie na kolbę (mam zaklepany teleskop CA) i przystąpię do zamiany. Góra zostaje fabryczna - sprawdziłem już to połączenie i spasowane są idealnie. Co dalej? W zestawie z repliką jest istne cacko - bateria 8.4v... 1050mAh! Uznałem to z początku za grubą, chińską przesadę, ale ku mojemu zdumieniu praktyka potwierdziła te dane. Gun wypluł już tyle hi-capów na próbach, i to na sprężynie 130PDI, że nie może być mowy o zawyżonych danych! Ogniwa są w technologii NiMH, co tłumaczy jakim cudem bateria o dużej pojemności jest w rozmiarze "mini". Wielki plus dla Wella! Co w środku? Gearbox: Ot, zwyczajny gearbox Marui v2 późny (z okienkami). I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że ów gearbox dostajemy w replice za niecałe 400 złotych. Toż sama ta bateria kosztuje ponad połowę tego! To chyba jakiś sen... Gearbox oczywiście rozkręcałem, żeby wymienić spręzynę na 130PDI. W środku - dokładnie to samo co w MP5 UTG. A więc: Tłok żywcem sklonowany od CA, modularny (nie jest, jak w Marui, zlany w jedno z głowicą i sprężyną, uprawszcza zatem wszelkie upgrade'y). Zębatki... tu mi kopara opadła, bo to istne złoto. Miałem już kilka AEGów, miałem do czynienia z zębatkami Marui (Zn-Al) i Classic Army (wypraski na gorąco z opiłków stalowych i kąpane w oleju - tzw. zębatki samosmarujące - dobra rzecz, ale nazywanie ich "stainless steel" to zwykłe kłamstwo producenta). Jakie zatem są zębatki Wella? przychodzi mi tylko na myśl określenie "imponujące". Wygląda mi na to, że to lita stal, dwie z nich powlekane są miedzią dla "miękkszej" współpracy. Złoto, istne złoto! Ponadto, cały GB jest WZOROWO nasmarowany doskonałymi gatunkowo smarami. Dlaczego SRC tak nie potrafi? Odnoszę wrażenie, że gearboxy robi dla Wella jakiś inny producent... Aha, jeden szczegół - wydaje mi się, że prowadnica sprężyny nie ma gwintu do śruby mocującej kolbę. Zanim zainstaluję nowe body, będę musiał ją wymienić. Idźmy dalej: komora hop-up. Jest troszeczkęinna niż w Marui. Przede wszystkim, nie da się jej wyjąć wraz z lufą po zwykłym otwarciu body. trzeba górne body rozkręcić. Utrudnia to wymianę lufy, ale zapewnia nieruchomość komory i idealnąwspółpracę z dyszą gearboxa. Otóż moduł HU ma dwa "skrzydełka" wchodzące w sloty w obu stronach body, i jakby tego było mało mocowany jest pinem! Tak więc, komora HU Wella jest bardzo, bardzo solidna. Jest to konstrukcja jednocześciowa, pracująca całkiem precyzyjnie, i wyposażona w mięciutką, kauczukową chyba gumkę. Jest dobrze. Lufa - mosiężna, kopia Marui, zapećkana straszliwie smarem. Zarówno lufa jak i komora HU wymagały u mnie czuszczenia wyciorem z watką zanim można było mysleć o strzelaniu. Tak więc, pod względem mechanicznym, powiedziałbym że Well przewyższył Marui! Trochę to niewiarygodne... Karabin za 400 złotych (wliczając sprężynę 130 PDI z machinegun.pl), po kwadransie gmerania w GB, drugim kwadransie szlifowania i szpachlowania tych obleśnych napisów, wreszcie po trzecim kwadransie malowania, wygląda pięknie, a co najważniejsze - strzela lepiej od stockowych wyrobów Classic Army O_o O tempora, o mores.... test zasięgu zakończył sięniepowodzeniem. Po prostu kulki zniknęły gdzieś poza granicą mojego zasięgu wzroku! Cóż, strzelałem z własnych XM177 Marui, M16A2 Marui, oraz niezliczonych cudzych G36, M15A4 Carbine i Rifle... i pierwszy raz coś takiego widziałem. Owszem, wszystkie były stockowe, to chyba pierwszy tuningowany AEG z którego miałem okazję pukać - i jest rewelacyjnie. Test mrozu zdany na piątkę z plusem, półtora tysiąca kulek wystrzelanych na próbach i wszystko chodzi jak szwajcarski zegarek. Jutro poważna bitewka - i jestem jak najlepszej myśli. Tyle recenzji :-) Podsumowanie: Warto, warto, jeszcze raz warto. Pod warunkiem, że znasz się już na konstrukcji AEGów i nie spanikujesz gdy "kulki zaczną padać parę metrów za lufą" - trzeba przetrzeć smar z komory HU i strzelać dalej. Ot co. EDIT: Komora HU okazała się całkowicie identyczna z jednoczęściową metalową komorą CA. Tyle tylko, że jest z plastiku :D
  21. Odlew podstawy muszki do AK to prościzna - można to zrobić z mosiądzu. Najpierw rzeźbisz potrzebny element w wosku, potem zalewasz to gipsem i do pieca, gdzie wosk się wytapia. W powstałą w ten sposób gipsową formę wlewa się roztopiony mosiądz. Taki drobiazg mogą zrobić choćby w zakładzie jubilerskim (musi jednak mieć własną odlewnię)
  22. Odlew body SWD - zapomnij. Lepiej je wykonać tak jak oryginał - z blachy. Ciąć, giąć, nitować, spawać. W necie są np. dokładnie zwymiarowane blachy na body do AK, więc kto wie, do SWD może też gdzieś się znajdą.
  23. DZEQ , jest tak jak mówi Thor - pomierzyli jakimiś swoimi sposobami... jak, to szczerze mówiąc nie wiem, ja tylko ich o skopiowanie zębatek poprosiłem, z przemiłym uśmiechem :D Zębatki CA owszem, są wytrzymałe, nie mówię że nie. Nie są jednak aż tak wytrzymałe jak lita stal. Codo porowatości - z wierzchu się jej w żaden sposób nie zobaczy - zostały wprasowane w formy siłą... nie wiem, może 5000 atmosfer? Gąbczastą strukturę widać dopiero w miejscach uszkodzeń - gdy ułamią się zęby lub gdy się taką zębatkę po prostu złamie. Mam gdzieś w czeluściach twardego dysku zdjęcie takiej z wyłamanymi zębami... Aha, jeszcze ciekawostka - jakim cudem ta stal jest "stainless", skoro tak ładnie dała się zaoksydować? Ech, wprawdzie CA już parę latek temu osiągnęło świetny poziom jakości, to opisy dalej mają "upiększane" jak, nie przymierzając, Cyma :D Trochę to dziwne połączenie...
  24. Sam adnych poważnych części nie dorabiałem, zleciłem natomiast wykonanie dwóch zębatek (tłokowej i środkowej) dwóm różnym zakładom - środkową robił pan Krzysztof Dec z białegostoku, fantastyczny mechanik precyzyjny (zazwyczaj naprawiam u niego lustrzanki i obiektywy), a tłokową zleciłem minifabryczce wydziału mechanicznego Politechniki Białostockiej. Efekty: Zębatka pana Deca - idealna, profil zębów identyczny z oryginałem, wymiary chyba co do mikrona te same. Pierwszorzędna stal - zaoksydowałem żeby było jeszcze ładniej. Zebatka spokojnie przeżyła wszystkie testy i dalej pracuje gdzieś tam w Polsce - jak ktoś ma XM177 z pęknięciami na chwycie transportowym i tłumikiem płomienia z prawdziwego guna - stalowym, i jeśli ta replika została obleśnie pomalowana na czarno (niestety, kolejny właściciel nie miał pojęcia jakiego koloru sa prawdziwe M-ki z tego okresu) to właśnie tam jest ta zębatka... a w zasadzie obie) Zębatka z Politechniki: wielkie to wyszło. Zębatka jest grubsza niż normalne, co z całą pewnością ma ogromnie pozytywny wpływ na wytrzymałośc (podobnie jak zacna stal, z której ją zrobili). Problemem było tylko jej wciśnięcie na miejsce - ale działała znakomicie póki miałem tego guna) koszt zębatek to odpowiednio 60 i 80 zeta. Z całą pewnością warto, w porównaniu do cen zębatek tzw. "stainless steel" CA wychodzi drożej, ale jakość bez porównania lepsza. Zębatki CA nie są obrabiane ze stali - są prasowane w foremkach. Po tym jak jedna pogubiła połowę zębów wybadałem z czego są naprawdę. Owe "stainless steel" to wypraska na gorąco z opiłków, poddana potem kąpieli w oleju (stąd ta czerń - efekt oksydy). Zębatki te oddają potem stopniowo olej - są bardzo porowate, jak żeliwo (gąbka). Są to tzw. zębatki samosmarujące - skądinąd fajna rzecz, ale bynajmniej nie żadne "stainless steel" i na pewno nie tak wytrzymałe (posypały mi się, oironio, szybciej niż zębatki TM przed nimi). Nazywanie ich "stalą nierdzewną" to zwykłe, bezczelne kłamstwo ze strony CA. I tyle. Druga sprawa - skok zębatki pierwszej CA zupełnie nie pasuje do zębatki na silniku TM - szybkostrzelność spada drastycznie i mechanizm jęczy jak "AEGi" z Allegro za 100zł. Dlatego też jeśli chcemy mieć mocne zębatki - róbmy je sami / zlecajmy zakładom. Zakup zębatek CA nie ma sensu, a dobre marki sa niesamowicie drogie.
  25. Wszyscy gadu-gadu i wciąż nie ma odpowiedzi na powtarzane tu pytanie, które mnie również dotyczy... Pojęcia nie mam o elektryce, więc tak jak koledzy przede mną zapytam raz jeszcze: Pytanie 1: Czy standardowa (tak, ta najbardziej podstawowa, dostępna w machinegun.pl i dorzucana do zestawu!) wolnoładowarka stosowana dotychczas do 8.4v 600mAh poradzi sobie z 9.6v 3000mAh? Tak czy nie. (Tak, wiem że ładowanie trwałoby dłuuugo i nie chcę wzorów na czas, chcę odpowiedź czy tak, czy nie. Pytanie 2: Zakładając że ta ładowarka miałaby zbyt słabe napięcie dla baterii 9.6v - to czy mozliwe jest jej naładowanie do poziomu 8.4v? Tyle mi wystarcza (tylko 130PDI) i zależy mi na pojemności, napięcie mnie nie obchodzi. Czy ta bateria zachowywałaby się jak 8.4v 3000 mAh po takim ładowaniu?
×
×
  • Create New...