Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Gerard Heime

Użytkownik
  • Posts

    345
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gerard Heime

  1. Wiesz Hornet... akurat różne rzeczy słyszałem na temat tego, jak Beryl opuścił się w stosunku do AK, ale wydaje mi się, że mając taki dobry wzór nieprędko odejdziemy od wzorowania się na nim - zresztą, Beryl to nie jedyna konstrukcja która się wzoruje na AK. Zresztą, co właściwie moglibyśmy skonstruować nowego? Jedyna sensowna rzecz, która mi w tej chwili przychodzi do głowy, to karabinek szturmowy o budowie modularnej jak XM8. Tak, by dało się go w pełni konfigurować zależnie od potrzeby. Z możliwością stosowania podwieszanych granatników (i "wytrychów" dla oddziałów specjalnych). Wszystkie pozostałe ulepszenia ten nowy Beryl ma - wielopołożeniowa kolba, umożliwiająca regulację dla wygody strzelca, w dodatku składana (niezbędne dla pasażerów transporterów opanc.) red point (czy coś w tym stylu, nie znam się na kolimatorach) to prawie standart w dzisiejszych czasach, przeźroczysty magazynek ułatwiający kontrolę ilości amunicji, pionowy chwyt przedni, zwiększający komfort użytkowania (widzieliście fotki z Iraku przedstawiające polaków z Berylami z chwytami przenimi od rumunskich bodajże kopii AK?) LWC... nie widzę nic zbędnego (może poza LWC) a wszystkie pozostałe dodatki są chyba niezbędne na polu walki - zresztą ów Beryl powstał chyba w oparciu o opinie żołnierzy stacjonujących w Iraku, co by tam usprawnić, dodać itd. Więc w sumie nie wiem, o co Ci chodzi. Może estetycznie cud-miód to nie jest, ale estetyczny wygląd jest ostatnią istotną cechą broni, którą należy brać pod uwagę. PS. Mała korekta: z powyższej wypowiedzi można wywnioskować, że Beryl nie ma możliwości podwieszania granatnika. Otóż można to zrobić zdejmując dolną okładzinę łoża i zaczepiając na to miejsce granatnik, co podobno ma być latwe i przyjemne". O Masterkeyach do Beryla nie słyszałem :)
  2. Kmieciu, jesteś pewien? Gdzieś czytałem, że klasa IV wytrzymuje trafienie z 7,62x39 AK z odległości chyba 200m. PS. skoro już przy .30-06 jesteś,my, to mam pytanko. Skrócono łuskę .30-06 do 51 mm i otrzymano 7,62 NATO, ale zastosowano silniejszy ładunek prochowy i podobno prędkosc wylotowa obu naboi jest zbliżona (dłuższy nabój zacinał się z powodu gabarytów). Pytani, czy współcześnie stosowane .30-06 mają stary (porównywalny z 7,62 NATO), czy nowy - silniejszy ładunek prochowy? Czy dalej występują problemy z zacinaniem się nowoczesnej amunicji .30-06?
  3. Dokładniej o cieczy rozpylanej w powietrzu... Tak czy inaczej - bardzo paskudny rodzaj broni masowego rażenia. Moze wykończy mnie szybko, ale szczerze mowiąc dla mnie fakt, ze będę martwy (i to praktycznie napewno, biorac pod uwagę morderczą skuteczność tego ustrojstwa) nie budzi u mnie zadnych pozytywnych uczuć wobec VX. Podstawowe informacje: http://www.chm.bris.ac.uk/motm/vx/vxc/frames.htm A wiecej... na google :)
  4. Te informacje, PA, poda Ci każdy profesor zajmujący sie tym zagadnieniem. I gwarantuję Ci, że Remov nie podał ich dlatego, ze były łatwe do znalezienia (swoją drogą to już i tak daje do myslenia) ale dlatego, ze są prawdziwe. Nie jest to jedyny artykuł na ten temat który czytałem (tzn. mam namyśli ten z Wprost, który czytałem wcześniej w oryginale) i większość twierdzi podobnie, różniąc się jedynie ilością podanych faktów. Jeśli odrzucasz podane materiały, może podzielisz się ze swoimi, w Twoim mniemaniu prawdziwymi.
  5. to ze zyja... nie ... ale to ze w Hiroszimie, Nagasaki i okolicach Czernobyla jest mniej zachorowań na raka niż w na Śląsku, Zagłębiu Donieckim czy w Manchasterze ... moze nie szokiem ... ale małym zdziwieniem ... tak Najwięcej przypadków degeneracji noworodków w okolicach Czornobyla (np. Kijów) spowodowanych jest przenawożeniem pól. Kalectwo Igora, "dziecka Czarnobyla", pozbawionego nóg, pokazywanego telewizji jako ofiara promieniowania, jest tak naprawdę spowodowane owinieciem się pępowiny wokół nóg dziecka podczas rozwoju płodu. I wiele innych tego typu przypadków. Japończycy podczas badań promieniowania w Hiroshimie odkryli, że zwiększona szansa na zachorowanie na raka gardła wynika z... picia gorącej herbaty. Kto szuka, ten znajdzie.
  6. Faktycznie, pod tym jednym wzgledem gra jest kiepska. O ile można sobie sprawiedliwie powalczyć na bliższych dystansach (te 300m) to na większych sktuecznosc wykrywania i eliminowania wrogów postaci sterowanych przez komputer jest drastycznie większa od skuteczności jakiegokolwiek gracza.
  7. Tylko 40 minutowe? ;) Ech, Flashpoint rządzi pod jednym względem - sprawiedliwej wymiany ognia :) W mało której grze szanse na wygranie starcia przeciwko drużynie piechoty, gdy wymiana ognia ma miejsce na tych 300m są tak niewielkie. Ba, nawet zasadzki jest nie tak łatwo robić - trudno jest wybić cały 8 osobowy patrol, ostrzeliwujac ich ze 100m z góry przy dosc duzym rozproszeniu celów (5m?), podczas gdy ma sie tylko M16 z trybem single/3 round burst :)
  8. Cóż, ja akurat lubie LARPy, pomysł Grisznaka mi sie podoba (choć realizacja jak zwykle trudna...) ale z kolei pomysłu Mediuma nie widzę jakoś... nie przemawia to po prostu do mnie... Hehe, już lepiej zrobić ze sklejki, paru desek jako szkieletu i kół od roweru makietę takiego Sdkfz 251/1 ;) A tak na serio to widziałem samochody w całkiem fajny sposób przerobione na coś innego przy pomocy szkieltu z desek i sklejki lub tektury... gdyby komuś chciało się trochę podłubać, i nie mał by oporów w mocowaniu tego to swojego wozu... hmmm, musze drużynowego posiadacza malucha pognębić :D Co do wysadzania pojazdów - zawsze mozna stosować stary motyw ze skarpetkami :) Potem dochodzi tylko szorowanie karoserii z plam po zastosowanym środku klejącym :)
  9. Albo na konwencie RPG. To też jest pewien sposób. Tak jak Kret na Teleporcie organizował swoją Ulicę Wolności (niestety, nie pojawiłem się bo w tym czasie prowadzilem własnego LARPa...). Ogolnie uważam, że scenariusz jest bardzo fajny. Można by dodać kilka typowych LARPowych intryg wśród personelu cywilnego. Np. jeden z pracowników ochrony (albo cywilny naukowiec) wynosi z labolatorium pluton i sprzedaje Ukraińskim gangsterom - tajny agent FSB musi go zatrzymać :) Jakis młody pracownik bardzo chce awansować, szuka haka na swego szefa... a ten szef jest szantażowany przez jednego z pracowników (nie wie, którego - kontakt utrzymują przez skrytkę), który ma zdjęcia tego szefa z żoną szefa ochrony w dosc jednoznacznej sytuacji. W zamian za nieujawnienie informacji pracownik stara się odnaleźc informacje, kto był odpowiedzialny za wypadek w labolatorium w którym zginąl jego brat - dowody wskazują na pewnego mlodego, ambitngo pracownika chcącego wrobić swojego szefa. W tle przewija sie żona szefa ochrony, na którą wielu członków personelu ma chrapkę - a ona to wykożystuje, gdyż pomaga swojemu obecnemu kochankowi w zdobywaniu plutonu. Oczywiscie wszyscy myślą, że jej porywczy mąż zabije każdego gacha który wpadnie mu pod łapy. A to nie prawda, on ma bardziej wybredny sposob działania - mozę go np. oskarzyć o szpiegostwo i przekazać w ręce FSB - co jest gorsze od śmierci. Już mamy troche zakreconych postaci, które można wprowadzić. Mozna dodać zabójcę, który poluje na jakiegoś konkretnego naukowca - problem w tym, że nie ma dokąłdnych danych i moze mieć trudności z rozpoznaniem własciwego... przez przypadek moze kropnąc np. szpiega Grupy Atakującej... Kurcze, ja na LARPy zawsze mam jakieś chore pomysły :)
  10. Mea culpa, faktycznie. Rozumiem, że normalne jednostki nadal używają wersji która może być zasilana magazynkami.
  11. Zdaje się, że FN zrezygnowało w swoich nowszych modelach Minimi z systemu pozwalającego na zasilanie magazynkami od M16, co pozwoliło zredukować wagę broni i oczywiscie uprościło konstrukcję. Pytanie, dlaczego więc polscy konstruktorzy nie poszli w ślady bardziej doświadczonych konstruktorów z Belgii?
  12. Hehe. Fajny temat. Dużo polemiki bez przedstawiania faktów. Jak tu się nie dołączyć? :) Pytanie: kto i w jakich okolicznościach miałby nas atakować? Jest zasada mówiąca, że nigdy dwa państwa posiadajace nie toczyły i nie będą toczyć ze sobą wojny. Fakt faktem, że obecnie duży wpływ na decyzje większosci nowoczenych rządów mają różne lobby handlowe. A kapitaliści to pragmatycy. Czesto wojny nie opłaca się robić. USA atakuje tylko te państwa, z którymi i tak nie prowadzi wymiany handlowej. Kto miałby zaatakować Polskę? Mi do głowy przyszła tylko Białoruś, biorąc pod uwagę chore pomysły pana Łukaszenki. Ale za nami stoi NATO. Załóżmy taki fikcyjny scenariusz, że za Białorusią wstawi się Rosja. Jeśli NATO zareaguje, to Rosja ogłasza emargo i mobilizuje wojska. Osobiscie nie wierzę, żeby cos takiego mogło się wydarzyć - to się po prostu nie opłaca. Ale powiedzmy, że Polska, pozostawiona sama sobie, broni się brzed atakiem Białorusi. Po pierwsze, atak, o ile dobrze zorganizowany, zastał by naszych żołnierzy dosłownie w łóżkach. Białoruś moze powołać pod broń jakieś 2 miliony ludzi, ale ilu z nich bedzie dobrze wyszkolona i uzbrojona tego nie jestem w stanie przewidzieć. Polska ma 135 tys żołnierzy zawodowych i 900 tys rezerwy. Z czego ci rezerwisci nie zostaną zapewne sprawnie powołani. Polski rząd pewnie pierwszą odezwę do narodu wygłosiłby z Londynu. O bohaterskiej obronie kraju jak w 39 też raczej nie moznaby było mówić. Samowolka, grabierze i paniczna ucieczka na zachód, byle dalej od Białorusinów. Idea wojny błyskawicznej rozwinęła się przez te 60 lat i gdyby nie udało nam się przeprowadzić kontrataku to białorusini doszli by szybko aż do Warszawy. Teraz własne należy zadać sobie pytanie, czy te nasze # dywizje zmotoryzowane i jedna pancerna wystarczą, do zatrzymania wroga? Czy są w stanie się zorganizować i przeprowadzić kontratak, zanim białorusini dojdą do Warszawy a czołgi zostaną zniszczone w hangarach? To akie absurdalne gdybanie, faktycznie. Pewnie za dużo piję :) Ale odnoszę wrażenie, że stopień gotowości i przygotowania naszych chłopaków do obrony kraju jest na tyle niski, że bez wzgledu na ilosć zawodowych żołnierzy, w razie skoncentrowanego w jednym miejscu ataku było by z nami cienko. Czekam na niekonstruktywną polemikę :)
  13. A prosto. Uważam, że po przeróbkach (które juz wymieniłem) ten scenarusz da się z powodzeniem wykorzystać. Napisz mi scenariusz z destantem z helikopteów i czołgami to przerobie Ci go tak, że nie poznasz... ale zrealizuję ;) :lol:
  14. A niech sobie pisze konkretnie! Mi się pomysł na scenariusz spodobał, a nie pomysł na jego realizację :D Żartowałem przecież :) Śniegu może kurka nie być :) Wiesz, jak ja piszę scenariusze to zawsze podaję takie dane na oko... ale co do oka Griszaka to jedno jest pewne - snajperem nie będzie :) Podejrzewam, że Griszak może mieć nieco wybujałe wyobrażenia o "maniactwie" Maniaków i mógłby się zawieść. Ja wiem czego się spodziewać i raczej się nie zawiodę. Ja tylko chcę podkreślić to co napisałem kawałek wyzej w tym poście: Że pomysł na scenariusz jest dobry, pomysł na realizację - zły. Mea culpa, nie skojarzyłem, że to on :) Ha, jak zaczynałem moją przygode z ASG też miałem nieco dziwne poglady na temat M60 i M203 :) To brzmi tak, jakby jakaś nastolatka pisała mail do Britney, po odkryciu, ze ta nie jest dziewicą :) (wybacz Kuba, musiałem :)). Trochę dramatyzujesz. Góry różnia się tylko większym zróznicowaniem pionowym terenu. Chyba nawet Grisznak nie zamiarza pchać się w Tatry. Na podhalu i wogóle w całym województwie małopolskim (i nie tylko, nie tylko) mnóstwo jest sympatycznych wzgórz które wystarczą "by klimat był" a nie stanowią większego zagrożenia (no chyba, że mamy drużynę debili, ale takim nie dałbym AEGa do ręki...). Choć faktycznie, wypadało by jakieś podstawowe środki przedsięwziąć, np. upewnić się, że każdy dysponuje jakimś środkiem łączności (sprawdzić, czy telefony kom. mają zasięg) i np. wyposarzyć graczy w jakies race lub coś w tym stylu, miec medykamenty i transport na wypadek wypadku, znać połozenie szpitala, miec do niego numer tel... Bo chyba nie wyobrażasz sobie zeby każdy miał radio o zasiegu 25km i GPS? Ale to tylko takie teoretycznie rozważania. Niestety masz rację, tak to poniekąd wygląda. Ale pomysł, choć wymaga dopracowania, niczego sobie.
  15. Maj gad, mój Ty pochlebco :P So? Ci grający niemców to też nie zawodowi żołnierze. A wierz mi, są wśród nas, Maniaków, zarówno cienkie lepszcze jak i starzy wyjadacze. Da się wybrać chyba tych kilku najelpszych. Co do znalezienia zapaleńców którzy chcieliby spedzić te kilka godzin w lesie (bo na całodniowy scenariusz to się nie nadaje, chyba, ze na jakąś jego część), to uwarzam, iż to da się zrobić. Aha, tutaj mała uwaga - czemu wszyscy ściśle zakładają, ze jak w scenariuszu pisze "60" to w grze też musi być 60? Cholera, ten scenariusz można zrobić w proporcjach 5 komandosów, 5 czteroosobowych patroli niemców plus 3 SSmanów (snajperów). Następnym razem podawaj Grisznak proporcje a nie liczby :D W górach zimą byłem nie raz. I jakoś często witały mnie łyse hale (zależy, jak wysoko się wybieramy - ale chyba nie na teren TPNu?!) A nie widzę nigdzie adnotacji, że śniegu musi być po pas, bo inaczej kupa. Swoja drogą patrole na biegówkach - mniaaaam :) Heh. Widzisz, to jest juz tak zwana "drobna kwestia techniczna". Jeśli jesteś organizatorem tego scenariusza i dobrze znasz się na ASG to w czym problem ustalić znośną liczbę? Zresztą, w Wawie na całodniowych jest limit 300 lub 500 kulek. A co jeśli, absolutnie teoretyzując, strzelają sie np. same spring? :P W takim razie zamiast RKMu z taśmą amunicyjną będzie rasowana MP5 z hi-capem. Problem? Nie dla mnie. Chcesz 100% realizmu to idź do wojska ;) Nie widzę problemu, jeśli będzie dobrze zabezpieczony przed wilgocią. Cóż, kolega Grisznak nie trafił za bardzo z tymi NV. To trzeba przyznać. Ech. A może zamiast magazynków w zasobnikach będa kulki? Czy to takie trudne? Korzystanie z broni poległych leży w dobrej woli samych poległych. I nie sądzę by zdażało się często. A co nie zostało wspomniane wyżej? Dwa namioty? To chyba da się jeszcze zrobić... W reglu lub czymś podobnie "wysokim" jedyne zagrożenie to zgubienie się w lesie. a od tego da się zabezpieczyć. Słyszysz Grisznak? Następnym razem pisz szkice scenariusza z mniejsza ilością konkretów i większą ilością ogólników :) A tak na serio - dla mnie każdy scenariusz to szkic i traktuję je dość luźno. Przypomina mi się jak ktoś (chyba... Misiek?) napisał do mnie, że wykorzystał mój scenariusz (Broken Wing na WMASG) w PBLu. Z tego co pamiętam z opisu pozmieniał prawie wszystko ale i tak było fajnie :) Pozdrawiam, Gerard PS. Powyższy post traktować nie jako jedną wielką złośliwośc tylko sympatyczną wypowiedź z przymrużeniem oka. Prrroszę :)
  16. Hmmm ja sam planowałem napisać scenariusz z limitem amunicji i zrzutami :) Ja planowałem wprowadzić rozpalanie ognisk (noc) bądź odpalanie kolorowych świec dymnych (dzień) na polanach, i dopiero wtedy desant mógł zostać zrzucony (wymaga to oczywiscie pracy sędziów/obsługi tech którzy dowoziliby w dane miejsca zasobniki z zapasami :)). Skoro już o tym mowa, to dlaczego zapasy mają być ukryte pod śniegiem? Duża skrzynia i tyle, spadochron możemy darować, ale wszystko powinno być widoczne. A czasem nawet oddalone o 100m od zaznacoznego miejsca zrzutu i/lub zawieszone na drzewie, samoloty nie są aż takie precyzyjne :P Już prędzej partyzantka (patrz niżej) mogła przygotować w terenie jakieś zamaskowane skrytki z zapasami. Mam też zasadnicze pytanko, dlaczego właściwie nie ma respawnów? Zabici brytole mogliby zdejmować śnieżne kamo i dołączać do niemców. Ew. gdyby zgineli wszyscy lub 90% stanu osobowego mógłby zostać przeprowadzony drugi zrzut. Niemcy mogliby dowozić co jakiś czas posiłki do bazy broniącej NorskHydro. Można by dorzucić jeszcze kilka innych pomysłów, np: Wiadomo, że norweski ruch oporu ma swoją bazę w okolicy z której obserwują posunięcia niemców (partyzanci musieliby śledzić i zapisywać trasy patroli) i mają niszczyć patrole które za bardzo zbliżyły się do ich bazy - (z sugestią, że muszą wtedy przeprowadzić jeszcze jeden atak, by odwrócić uwagę niemców od strefy w której zginał pierwszy patrol). Nie wiedzą nic o desancie komandosów. Brytole mogą mieć problemy z nawiązaniem kontaktu (mogą zostać po prostu ostrzelani) ale powinni być o tym uprzedzeni. Baza partyzantów (najlepiej anmit udający zaspę) oznacza: dodatkowych ludzi (jeśli oczywiscie partyzanci dadzą się przekonac - poza tym są raczej słabo uzbrojeni), dodatkową amunicję (w małych ilościach) dodatkowe posiłki (trochę więcej) i co najważniejsze, wyniki zwiadu. Dalej, wprowadziłbym pewną dodatkową zasadę na temat przebierania się za zabitych/pojmanych niemców. Wystarczy założyć zdobyczną opaskę ze swastyką (hehehe :)) i zdjąć zimowe kamo. Niemieccy oficerowie wiedza o tej możliwości, tak samo oddział SS (Snajperzy? IMHO niepraktyczni w ciemnościach i lesie... lepiej uniwersalna specgrupa SS) - dzięki temu mamy logiczne usprawiedliwienie, dlaczego SSmani mają strzelać również do swoich. Dodatkowo SSmani mogliby zastawić jakieś pułapki dookoła NorskHydro (chociażby sygnalizujące). Brytole oczywiscie nie wiedzą, że SSmani mają strzelać także do niemców. Ale ogólnie - podoba mi się. Byle do zimy :D
  17. Ech... muszę poprosić o przetłuamczenie mi tego na język codzienny, ale z tego co się orientuję to nic z tego. Co do zakupu we Francji jednostrzałowych karabinów centralnego zapłonu jak i dwustrzałowych strzelb myśliwskich:
  18. Hmmm, w sprawie tego co napisał Foka o europejskiej karcie broni - wysłałem maile do ambsady Francji i do CIE, może dowiem się czegoś wiecej. Oprócz tego moja znajoma bedzie w Paryżu więc kazałem jej rozejrzeć sie za jakimś sklepem z bronią i dowiedzieć :)
  19. Działko telekinetyczne? Hmmmm :) A tak na serio, to gdybyś uważnie przejrzał (bądź co bądź kiepską, co już wykazał Remov) stronę, do której link podałeś, to wyczytał byś, że subkarabinek podwieszany pod granatnik 25mm strzela "kinetic round" - nie wiem jaka jest polska nazwa ale w tłumaczeniu dosłownym jest to nabój kinetyczny (no dobra, strzela to pociskami a nie nabojami, ale wiecie o co mi chodzi :)). A gdybyś jeszcze chciał wiedziec co to takiego ów nabój kinetyczny, to odpowiem Ci, ze nie wiem czy takie określenie jest stosowane w polskiej temrinologi, ale obstawiał bym, że chodzi o nabój który przekazuje celowi swoją energię kinetyczną (czyli energię mechaniczną wynikajacą z jego ruchu i masy). W takim razie pociski HE wystrzeliwane z działka 25mm nie są pociskami kinetycznymi, bo nie wykozystuja swojej energii kinetycznej do rażenia celu tylko energii kinetycznej odłamków rozrzucanych w momencie eksplozji pocisku. Czy takie rozumowanie jest logiczne, Remov? A skoro już o "rażeniu czołgów" mowa, to wiadomo coś o właściwościach penetracyjnych pociku 25mm Armor Piercing (bo chyba mają być takie stosowane)? Oczywiscie nie spodziewam się, że mozna nimi rozwalic czołg (co sugerował Pan Talon) ale lekko opancerzone pojazdy bojowe być może tak. PS. Chciałbym też zauważyć że niektóre teksty to plagiat. Tekst o Mechemie http://republika.pl/orzeszek21/Podstrony/M.../Mechem_NTW.htm jest żywcem zerżnięty ze strony Roberta Gałkowskiego (obecnie niedostępnej). Ba, autor nie raczył nawet spostrzec, że jest tam tekst odnoszący się o innego opisu (o Technice Destroyer).
  20. Alternatywą dla ćwiczenia na obcym terenie (bo tak interpretuję hasło "idź do lasu") - idź na poligon, na którym działacie. Obejrzyj dokładnie każdy zakamarek, każdą dziurę, każdy kamień. Musisz doskonale znać teatr działań. Spóbuj przeanalizować, którymi trasami moze poruszać się wróg, jakie miejsce należy obstawić, by niespodziewanie ostrzelać przeciwnika. Sprawdź, którędy najlepiej podchodzi się strategiczne punkty, przypomnij sobie skąd wróg zazwyczaj spodziewa sie ataku a gdzie czuje się na tyle pewny siebie, by robić błędy. I warto myśleć jak wróg - na zasadzie "Jesli tutaj gdzieś jest snajper, to gdzie by się schował?" - nie zapominajmy, że w ASG zazwyczaj wiadomo, jaki jest skład wrogiej drużyny, a postacie snajperów są na tyle charakterystyczne że łatwo pamiętać o nich i zagrożeniu jakie tworzą.
  21. Wybacz GuNNer, byłem przekonany, że twierdziłeś, iż twój AK jest produkcji TM. Niestety nie mogę się upewnic gdyż wszelkie poprzednie wątki o AK (obojętnie czy CG czy TM) poza dwoma dość nowymi zostały chyba skasowane, albo ja szukać nie umiem :/ Ale skoro nie moge tego udowodnić to przyznaję ci rację.
  22. Jest, albo przynajmniej był kiedyś AK47 (lub AKM, nie pamiętam) z TM. GuNNer cały czas powtarza że dowód na jego istnienie ma schowany w szafie, choc nigdy nie widziałem go na oczy :] Jest też trochę wyrobów kałaszniko-podobnych, z czego podobno nieźle wygląda (nie wiem jak się sprawuje) wersja krótka (AKS74U jak mniemam, choc równie dobrze może to być AFAIK nieistniejące naprawdę AKS47U).
  23. Na początku miała być to wyrzutnia rakiet. Ale pewnie będzie to za duże. No i jak nosisz do tego kompresor si akumulator? W skrzynce z amunicją? No to zacząłem się zastanawiać nad czymś większym. Moździerze walą stromotorowo, działa p-panc płaskotorowo, a ja chciałbym coś co wali i tak i tak (poza tym działo p-panc strzelajace do piechoty?). No to wypadało by zbudować jakąś lekką armatę 76,2mm czy coś w tym stylu ale one bycze są (czytaj: duuuuże)... a ja wolał bym coś gabarytów działa p-panc... No i tu klops :/ iby Poza tym mi się marzy coś z pancerzem przednim - żeby ogniomistrz i ładowniczy czy jak oni się zwą byli osłonięci przed ogniem n-pla. W sumie można by zbudować dużą armatę ale ile na to środkow by trzeba było... i osiagi niewspółmierne do wyglądu. Wiec chyba stanie na armacie miniaturce która będzie wyglądać komicznie :/ Z transportem mniejszy problem bo kolega z którym to buduję ma malucha i najwyżej będzie się holować :]
  24. Widzisz Razielos, podejrzewam że twój zawór ma zbyt małą przepustowość i mimo wszystko nie działa na niego takie cisnienie... cóż, nasza konstrukcja ma walić 400 BBkami na raz :) I takie kolejne pytanie do was, drodzy majsterkowicze - czy są jakieś szybkozłączki albo coś w tym stylu, vo wytrzyma te 250PSI? Bo chcieli byśmy, by zbiorniki ze sprężonym powietrzem były wymienne. Naładowanie jednego kompresorem pewnie by 'trochę' trwało :/
  25. Nie wiesz gdzie to dostać - jakiś warsztat samochodowy? Kurczę, muszę tego poszukać... może udało by mi się zmontowac jakieś narzędzie zagłady (w planach wyrzutnia rakiet albo działo polowe :D).
×
×
  • Create New...