0L0
Moderator I-
Posts
1,710 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by 0L0
-
Szczelność głowicy łoka nie ma tu nic do rzeczy (zresztą ta głowica powinna zagwarantować optymalną szczelność). Wymiana cylindra nic tu nie zmieni. A połamane mocowanie głowicy cylindra w gearboxach CA jest dość powszechne... tylko może nie po 200 strzałach ;) Gearbox DeepFire powinien wytrzymać nieco dłużej ;)
-
Tak, da się je zdjąć bez żadnych problemów.
-
Tak, ktoś próbował i zrobił to.
-
jakie jest zastosowanie tej części w body do mp5 B&T
0L0 replied to szuli's topic in Archiwum - ogólne techniczne
...a konkretniej na jej sam koniec (jak już lufa z gumką będą w komorze to ten pierścień nakładasz na lufę i dosuwasz, aż schowa się). -
Dobrze cylinder założyłeś (otwotem do tyłu) :?:
-
Nie ma to jak napisać posta wnoszącego coś ważnego do tematu :roll: Jak cena pójdzie w dół o tyle co wyżej napisaliście to nic na tym nie zarobimy... a przecież o to też chodzi :wink:
-
Jeszcze nikt się nie skusił ;) Drobne sprostowanie co do wagi G36... waży jakieś 0,5kg więcej od R6. Nie wiem dlaczego tak napisałem :roll:
-
SL8 i G36K firmy Both Elephant są jak na razie jedynymi tanimi alternatywami dla swoich droższych odpowiedników. Za stosunkowo niewielkie pieniądze fajerwerków nie należy się spodziewać i w takim nastawieniu pierwszy raz owe egzemplarze miałem w rękach. SL8 - pierwsze wrażenie i wygląd zewnętrzny Po otwarciu zmasakrowanego w Urzędzie Celnym pudełka moim oczom ukazał się w prawie całej okazałości znajomy kształt SL8... prawie, ponieważ lufa zewnętrzna jest odkręcana ;) (gwint niestety niestandardowy) Do AEGa w zestawie otrzymujemy akumulator 9,6V 1100mAh, ładowarkę, magazynek hi-cap, okulary (nie nadające się do niczego - są fabrycznie porysowane i strasznie zniekształcają obraz), niewielką ilość kulek, szybkoładowarkę do magazynków (szczerze mówiąc nie wiem jaki jest sens dodawania jej do hi-capa ;) ) oraz instrukcję, w krótej znajdziemy głównie informacje dotyczące montażu repliki. Sam AEG po dokręceniu metalowej lufy swoje waży - ok. 3kg. Plastik jest matowy... za sprawą pomalowania całej repliki, co najlepiej jest widoczne po odkręceniu poduszki policzkowej, pod którą plastik jest bardziej błyszczący. Chwyt o nieco dziwacznym kształcie jest wygodny w trzymaniu. Gorzej jest z przełączaniem selektora trybu ognia - trzeba albo mieć bardzo długi kciuk, albo puścić chwyt i dopiero zabierać się za przełączanie, albo użyć drugiej ręki ;) Sam przełącznik jest metalowy i chodzi dosyć ciężko. Hi-cap jest wykonany z przezroczystego plastiku, co w tym przypadku jest raczej wadą, gdyż zębatki są białe i strasznie się świecą. Magazynek jest bardzo dobrze dopasowany do gniazda, wchodzi ciasno i po zatrzaśnięciu nie ma mowy o luzach. Szyna jak i przyrządy celownicze jest wykonana z plastiku. Tak samo jest z rączką naciągania zamka. Jej odciągnięcie odsłania regulację systemu hopup. Regulacja wysokości poduszki policzkowej jak i długości kolby to tylko atrapa. Jednak nie przeszkadza to w składaniu się do strzału, ba... jest nawet wygodne. Pod gumową stopką kolby znajduje się miejsce na baterię. Na korpusie znajdują się dwa napisy, jeden przypominający o czytaniu instrukcji i drugi "Kal. 5.56mmx45". Całość na szczęście nie trzeszczy w rękach i sprawia solidne wrażenie, poza lufą, która po przyłożeniu odpowiednio dużej siły wygina się lekko na boki. Wnętrze Przedni chwyt zdejmuje się jak w każdym G36 - wybicie pina i zsunięcie do przodu (po uprzednim odkręceniu lufy). Chwyt krył pod sobą plastikową atrapę lufy i systemu gazowego. Odkręcając 3 śruby można wyjąć cały element wraz z komorą HU. Komora wraz z aluminiową lufa wewnętrzną powinna wyjść po dociśnięciu i przekręceniu, ale tak się jednak nie dało tego zrobić. Po rozkręceniu i delikatnym rozchyleniu lufy zewnętrznej wyszła komora wraz z gumką pozostawiając na miejscu PRZYKLEJONĄ lufę wewnętrzną. I tu wyszedł na jaw pewien problem... lufa była przekręcona w prawo o jakieś 15-20 stopni, a ponieważ klej uniemożliwiał jej przekręcenie do normalnej pozycji pozostało tylko rozwiercenie i skrócenie o ok. 2cm. Sama komora posiada jeden ciekawy element - sprężynujący trójkątny element zapobiegający podawaniu więcej niż jednej kulki do lufy. Rozwiązanie niezwykle proste i skuteczne ;) Zdjęcie górnej części korpusu ukazuje metalowy gearbox... i przyklejone taśmą klejącą przewody ;) Gearbox nie chciał za bardzo wyjść, gdyż przewody idące do kolby były tak ciasno wpasowane, że nie dało się ich w ogóle ruszyć. Po odkręceniu silnika i odlutowaniu przewodów dało się wyjąć gearbox. Z zewnątrz niczym szczególnym się nie wyróżnia (może poza brakiem mechanicznej blokady spustu), wewnątrz również. Zębatki identyczne jak w AEGach Cymy i Wella (XYT), reszta materiałowo bliższa Wellowi (tłok, prowadnica, popychacz, głowice tłoka i cylindra są z niemal identycznego tworzywa). Cylinder jest typu 0 więc można bez problemów wstawić dłuższą lufę wewnętrzną (nie dłuższą jak 650mm). Przewody są równie grube jak te w AEGach CA... ale to tylko pozór. Gruba jest izolacja, sama żyła ma przekrój taki jak w AEGach TM/ICS/Cyma. Praktyka Na chrono SL8 uzyskało średni wynik ~300FPS na kulkach 0,2g. Zasięg na standardowej lufie można porównać do zasięgu AEGów TM. Skupienie jak na replikę tej klasy jest dobre. Magazynek podaje kulki płynnie i bez zacięć. G36K - pierwsze wrażenie i wygląd zewnętrzny Poza samą repliką zawartość pudełka jest taka sama jak w przypadku SL8. Brak stałej kolby wypełnionej ołowiem jest odczuwalny. Wagowo odpowiada mniej więcej R6 Wella. Plastikowy tłumik płomienia przyklejony jest do metalowego gwintu (niestandardowy). Korpus jest tak samo jak w SL8 pomalowany. Atrapa lunetki jest... tragiczna. Sytuację ratują tradycyjne przyrządy celownicze na szczycie rączki transportowej. Składana kolba działa tak jak powinna - blokuje się zarówno po złożeniu jak i rozłożeniu. Zakończona jest gumowaną nakładką. Miejsce na baterię znajduje się w przednim chwycie. Wnętrze ...identyczne jak w SL8. Lufa też była przekręcona, ale dało się to poprawić bez użycia wiertarki ;) Jedyna różnica to przewody wyprowadzone do przodu repliki. Praktyka Na chrono G36K uzyskało średni wynik ~290FPS na kulkach 0,2g. Zasięg i skupienie takie same jak w SL8. Podsumowanie Biorąc pod uwagę możliwość zamontowania długiej lufy SL8 ma zadatki na porządną snajperkę, pod warunkiem, że usztywni się nieco mocowanie lufy ;) G36K sprawdzi się na pewno jako broń szturmowa dla początkujących użytkowników marzących o replice G36, ale nie dysponujących funduszami pozwalającymi na zakup modelu CA lub TM. Zdjęcia są tutaj :arrow:
-
SL8 i G36K firmy Both Elephant są jak na razie jedynymi tanimi alternatywami dla swoich droższych odpowiedników. Za stosunkowo niewielkie pieniądze fajerwerków nie należy się spodziewać i w takim nastawieniu pierwszy raz owe egzemplarze miałem w rękach. SL8 - pierwsze wrażenie i wygląd zewnętrzny Po otwarciu zmasakrowanego w Urzędzie Celnym pudełka moim oczom ukazał się w prawie całej okazałości znajomy kształt SL8... prawie, ponieważ lufa zewnętrzna jest odkręcana ;) (gwint niestety niestandardowy) Do AEGa w zestawie otrzymujemy akumulator 9,6V 1100mAh, ładowarkę, magazynek hi-cap, okulary (nie nadające się do niczego - są fabrycznie porysowane i strasznie zniekształcają obraz), niewielką ilość kulek, szybkoładowarkę do magazynków (szczerze mówiąc nie wiem jaki jest sens dodawania jej do hi-capa ;) ) oraz instrukcję, w krótej znajdziemy głównie informacje dotyczące montażu repliki. Sam AEG po dokręceniu metalowej lufy swoje waży - ok. 3kg. Plastik jest matowy... za sprawą pomalowania całej repliki, co najlepiej jest widoczne po odkręceniu poduszki policzkowej, pod którą plastik jest bardziej błyszczący. Chwyt o nieco dziwacznym kształcie jest wygodny w trzymaniu. Gorzej jest z przełączaniem selektora trybu ognia - trzeba albo mieć bardzo długi kciuk, albo puścić chwyt i dopiero zabierać się za przełączanie, albo użyć drugiej ręki ;) Sam przełącznik jest metalowy i chodzi dosyć ciężko. Hi-cap jest wykonany z przezroczystego plastiku, co w tym przypadku jest raczej wadą, gdyż zębatki są białe i strasznie się świecą. Magazynek jest bardzo dobrze dopasowany do gniazda, wchodzi ciasno i po zatrzaśnięciu nie ma mowy o luzach. Szyna jak i przyrządy celownicze jest wykonana z plastiku. Tak samo jest z rączką naciągania zamka. Jej odciągnięcie odsłania regulację systemu hopup. Regulacja wysokości poduszki policzkowej jak i długości kolby to tylko atrapa. Jednak nie przeszkadza to w składaniu się do strzału, ba... jest nawet wygodne. Pod gumową stopką kolby znajduje się miejsce na baterię. Na korpusie znajdują się dwa napisy, jeden przypominający o czytaniu instrukcji i drugi "Kal. 5.56mmx45". Całość na szczęście nie trzeszczy w rękach i sprawia solidne wrażenie, poza lufą, która po przyłożeniu odpowiednio dużej siły wygina się lekko na boki. Wnętrze Przedni chwyt zdejmuje się jak w każdym G36 - wybicie pina i zsunięcie do przodu (po uprzednim odkręceniu lufy). Chwyt krył pod sobą plastikową atrapę lufy i systemu gazowego. Odkręcając 3 śruby można wyjąć cały element wraz z komorą HU. Komora wraz z aluminiową lufa wewnętrzną powinna wyjść po dociśnięciu i przekręceniu, ale tak się jednak nie dało tego zrobić. Po rozkręceniu i delikatnym rozchyleniu lufy zewnętrznej wyszła komora wraz z gumką pozostawiając na miejscu PRZYKLEJONĄ lufę wewnętrzną. I tu wyszedł na jaw pewien problem... lufa była przekręcona w prawo o jakieś 15-20 stopni, a ponieważ klej uniemożliwiał jej przekręcenie do normalnej pozycji pozostało tylko rozwiercenie i skrócenie o ok. 2cm. Sama komora posiada jeden ciekawy element - sprężynujący trójkątny element zapobiegający podawaniu więcej niż jednej kulki do lufy. Rozwiązanie niezwykle proste i skuteczne ;) Zdjęcie górnej części korpusu ukazuje metalowy gearbox... i przyklejone taśmą klejącą przewody ;) Gearbox nie chciał za bardzo wyjść, gdyż przewody idące do kolby były tak ciasno wpasowane, że nie dało się ich w ogóle ruszyć. Po odkręceniu silnika i odlutowaniu przewodów dało się wyjąć gearbox. Z zewnątrz niczym szczególnym się nie wyróżnia (może poza brakiem mechanicznej blokady spustu), wewnątrz również. Zębatki identyczne jak w AEGach Cymy i Wella (XYT), reszta materiałowo bliższa Wellowi (tłok, prowadnica, popychacz, głowice tłoka i cylindra są z niemal identycznego tworzywa). Cylinder jest typu 0 więc można bez problemów wstawić dłuższą lufę wewnętrzną (nie dłuższą jak 650mm). Przewody są równie grube jak te w AEGach CA... ale to tylko pozór. Gruba jest izolacja, sama żyła ma przekrój taki jak w AEGach TM/ICS/Cyma. Praktyka Na chrono SL8 uzyskało średni wynik ~300FPS na kulkach 0,2g. Zasięg na standardowej lufie można porównać do zasięgu AEGów TM. Skupienie jak na replikę tej klasy jest dobre. Magazynek podaje kulki płynnie i bez zacięć. G36K - pierwsze wrażenie i wygląd zewnętrzny Poza samą repliką zawartość pudełka jest taka sama jak w przypadku SL8. Brak stałej kolby wypełnionej ołowiem jest odczuwalny. Wagowo odpowiada mniej więcej R6 Wella. Plastikowy tłumik płomienia przyklejony jest do metalowego gwintu (niestandardowy). Korpus jest tak samo jak w SL8 pomalowany. Atrapa lunetki jest... tragiczna. Sytuację ratują tradycyjne przyrządy celownicze na szczycie rączki transportowej. Składana kolba działa tak jak powinna - blokuje się zarówno po złożeniu jak i rozłożeniu. Zakończona jest gumowaną nakładką. Miejsce na baterię znajduje się w przednim chwycie. Wnętrze ...identyczne jak w SL8. Lufa też była przekręcona, ale dało się to poprawić bez użycia wiertarki ;) Jedyna różnica to przewody wyprowadzone do przodu repliki. Praktyka Na chrono G36K uzyskało średni wynik ~290FPS na kulkach 0,2g. Zasięg i skupienie takie same jak w SL8. Podsumowanie Biorąc pod uwagę możliwość zamontowania długiej lufy SL8 ma zadatki na porządną snajperkę, pod warunkiem, że usztywni się nieco mocowanie lufy ;) G36K sprawdzi się na pewno jako broń szturmowa dla początkujących użytkowników marzących o replice G36, ale nie dysponujących funduszami pozwalającymi na zakup modelu CA lub TM. Zdjęcia są tutaj :arrow:
-
Są przyzwoicie wykonane... napewno będą lepsze od tych plastikowych Wella ;) Pamiętaj też, że przy wymianie łożysk może zaistnieć potrzeba skorygowania podkładkowania osi zębatek.
-
Tu chodzi o gniazdo magazynka, nie o magazynki ;) Po prostu otwór na pin z gniazda CA nie pokrywa się z otworem w body BE. Można, ale wówczas profil repliki zrobi się strasznie wysoki ;)
-
Wierzcie lub nie, ale w Świętokrzyskim nie ma ani jednego G36 TM lub CA :( więc nie mamy jak sprawdzić. Pierwszy klient będzie mógł liczyć na cenę promocyjną :mrgreen:
-
Dzisiaj napiszę :D Przyjżałem się tej atrapie dokładniej i jest to do zrobienia :wink:
-
Jeżeli chodzi o gaziaka to możesz podłożyć coś pod sprężynę kurkową, żeby ją ścinąć bardziej. Powinno to zwiększyć siłę z jaką kurek uderza w iglicę, czego następstwem powinien być wzrost prędkości wylotowej kulki :roll:
-
Jako, że ostatnio miałem styczność z wieloma takimi przypadkami obstawiam na połamany przerywacz :roll:
-
Wstaw samą sprężynę, też będzie działać i efekt powinien być widoczny gołym okiem podczas strzelania ;) PS. Na zębatki nie warto wydawać 200zł... jak już jakieś kupować to porządne systemowskie 8)
-
Metalowe są - lufa zewnętrzna (ten odcinek co wystaje poza chwyt ;)), selektor ognia... śrubki :D Nic na szczęście nie trzeszczy. Lufa lekko się wygina na boki jak się odpowiednią siłą zadziała ;)
-
Tragedia... ta atrapa tylko zawęża pole widzenia. W żaden sposób nie ułatwia to celowania. Przyrządy na górze dają radę ;) Teoretycznie zamiast atrapy dało by się tam wstawić to lub to :roll:
-
Cena zejdzie w dół na 100%... U nas jest taka jaka jest ponieważ sprowadziliśmy 2 AEGi i 2 pistolety jedną przesyłką, więc drogo wyszło. Do tego dowalili nam chyba maksymalne cło jakie się dało :evil:
-
Trudno mi powiedzieć ponieważ w tej chwili nie mamy żadnego AK Cymy :lol:
-
Tak, HU jest regulowany. Zasięg porównywalny do AEGów TM. Niedługo będzie recka ze zdjęciami zarówno G36 jak i SL8... cierpliwości ;)
-
Dżizes 8O Nie wiem czy jest w Polsce osoba, która była by w stanie Ci pomóc przy składaniu tego AEGa ;) Może te zdjęcia będą pomocne...
-
To albo masz źle popodkładkowane zębatki, albo źle wyregulowany silnik... albo coś jeszcze czego nie da się stwierdzić na odległość ;)