Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Medium

Weteran
  • Posts

    321
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Medium

  1. Na pewnej słowackiej stronce znalazłem fajny patent, gogle z silniczkiem i nadmuchem powietrza zasilane bateryjką. Podobno po czymś takim nic nie paruje, choćby chciało. To tutaj: http://www.ask-sl.sk/modules.php?name=News...=article&sid=25 Pozdrawiam Medium
  2. Nie będę komentował ostatniego posta, ten kto jest w temacie, zrozumie dlaczego, ci którzy tak głęboko nie chcą wchodzić w szczegóły zapewne go zignorują. Proszę tylko kolegę Minimala o to by bardziej przemyślał temat zanim coś napisze. Raz już wynikły drobne nieporozumienia, ponieważ pojawił się tak samo (moim zdaniem) post nic nie wnoszący do tematu, gdy było już prawie wszystko wytłumaczone. Pozdrawiam Medium
  3. Kmieciu4eveR: Ja bym nie obcinał lufy wewnętrznej. Ewentualnie jeśli uważasz, że kulka wylatuje trochę nie tak, porównaj z innym FAMAS'em. Wit twierdzi, że jest to jeden z najbardziej udanych elektryków, a ponieważ ma w tym bardzo duże doświadczenie nie widzę powodu nie wierzyć mu. Alternatywą może być lufa o mniejszym przekroju (wyższa sprawność - mniejsze straty sprężonego powietrza) lub cylinder z innej repliki o dłuższej lufie wewnętrznej z otworem przemieszczonym bardziej "do tyłu", ale takie przeróbki proponowałbym przeprowadzać dopiero po dokładnym przetestowaniu stanu obecnego (np. zmierzeniu prędkości wylotowej kulki). Rezul: (proszę o wybaczenie że nie z małej litery, ale jakoś przez gardło mi to przejść nie może) Mój nauczyciel fizyki nie był ze mnie tak zadowolony, bo nie jestem przypadkiem kujona który ryje nie rozumiejąc o co chodzi, a dzięki czasami nietypowemu podejściu moje sposoby rozwiązań problemów (zadań) są na tyle niestandardowe, że tylko dobrzy nauczyciele potrafili to dostrzec, wykorzystać tak mną pokierować, żeby podnieść poziom całej grupy. Nawet na uczelni wykładowcy byli podzieleni na moich zatwardziałych wrogów i tych którzy np. prosili mnie o prowadzenie wykładów wiedząc, że w niektórych tematach mam większą wiedzę niż oni (jako ciekawostkę podam, że zawsze prosili mnie o materiały które były prezentowane i robili największe i najbardziej szczegółowe notatki z całej grupy). Jestem więc przygotowany na rozwiązywanie problemów technicznych, co też często robię w pracy (ciągle podnosząc swoje kwalifikacje wykorzystuję wiele ciekawych metodologii które niektórym się wydaje, że nie mają w tym przypadku zastosowania, a ja po ich zastosowaniu uzyskuję bardzo ciekawe rezultaty). Dodatkowo w pracy jestem zmuszony improwizować w wielu różnych kierunkach i klienci mojej firmy naprawdę czasem są pod wrażeniem, że za pomocą niewielkich kosztów można zrobić badania naukowe, z jakimi oni mają czasami niesamowite problemy. Dodatkowo bardzo lubię wyzwania i najróżniejsze eksperymenty, i to bardzo pomaga w rozwiązaniu niektórych problemów. Oczywiście zazwyczaj opieram się na dowodach obiektywnych, bo te najtrudniej podważyć. Są jednak ludzie którzy do niektórych tematów podchodzą apriori i tych przekonać jest najtrudniej. Pozdrawiam Medium
  4. Będzie to kolejny nudny wykład o procesach zachodzących w ASG, więc jeśli ktoś nie jest tym zainteresowany proszę o "taryfę ulgową" podczas oceny. Dlaczego krótka lufa powoduje iż replika jest celniejsza? Wynika to nie tyle z samej lufy co z dwóch podstawowych czynników: 1. czynnik ludzki 2. czynnik techniczny Ad. 1. Już wcześniej padało stwierdzenie, że w przypadku broni palnej energia wynikająca z trzeciego prawa dynamiki Newtona skierowana jest w stronę przeciwną do kierunku strzału i sam strzał trwa krótko. Skutkuje to tym, że opierając broń o jakiekolwiek oparcie i utrzymując ją na kierunku podczas wystrzału (krótki czas nie pozwoli na zbyt szybkie zejście lufy z kierunku) spowoduje stosunkowo mały rozrzut. Tak więc kolba ma na celu zmniejszenie rozrzutu i spełnia swoje zadanie znakomicie. W przypadku sprężynowych pneumatyków siła ta działa w przeciwną stronę ponieważ energia jest kumulowana w sprężynie (naciąganie różne - od siły mięśni do silnika elektrycznego) i przekazywana jest po uderzeniu tłoka w stronę zgodną ze strzałem, przy stosunkowo niskiej prędkości (w porównaniu do broni palnej) śrutu czy też kulki, każde, nawet najmniejsze zejście lufy z celu skutkuje znacznym zwiększeniem rozrzutu. Zatem: - im szybciej porusza się śrut tym zjawisko jest mniej zauważalne - im silniejsza sprężyna (wyższa energia strzału) tym zjawisko jest silniejsze Mamy więc sytuację, że zwiększenie energii kumulowanej przez sprężynę z jednej strony poprawia celność, z drugiej ją pogarsza, a ponieważ jest to czynnik ludzki (zależny od człowieka) jest kwestią treningu i nauki zmniejszenie jego wpływu na celność padającego strzału. Ad. 2. Zacznijmy naszą analizę od tego jak kulka porusza się wewnątrz repliki od momentu naciśnięcie języka spustowego przez strzelającego. W przypadku elektryków kulka jest podawana do lufy w chwili gdy tłok znajduje się tuż przed skrajnym tylnym położeniem (może to być dowolny moment po "minięciu" przez głowicę tłoka otworu w cylindrze do skrajnego tylnego położenia) ponieważ po osiągnięciu przez głowicę tłoka otworu powietrze nie jest całkowicie zasysane przez lufę, mamy jeszcze otwór w cylindrze. Po uwolnieniu tłoka na kulkę działa sprężone powietrze z cylindra wyciskane przez tłok, kulka przesuwa się do momentu zatrzymania przez Hop-Up, jednak ciśnienie działa nadal, opierając się o "dno lufy" (najniższy punkt przekroju lufy umieszczony pod Hop-Up'em) uzyskuje rotację "przechodząc" przez Hop-Up. Teraz kulka właściwie swobodnie może się poruszać wzdłuż lufy - ale czy na pewno? Otóż nie. Na kulkę działa ciśnienie sprężonego powietrza które powoduje przy krągłej kulce, że nie dotyka ona lufy. Narysujmy pionowy przekrój osiowy lufy z kulką wewnątrz (nie zapomnijmy o szczelinach pomiędzy ściankami lufy, a kulką) i linie działania sprężonego powietrza. Ponieważ ciśnienie zamienia się na siłę naciskając na powierzchnię czyli siły przy brzegach otworu wewnętrznego lufy będą działały w taki sposób, że nie pozwolą kulce dotknąć do lufy i kulka porusza się w specyficznej "poduszce powietrznej" nie dotykając ścianek lufy. Oczywiście rotacja osłabia ten efekt w górnej części lufy, i przy małej prędkości postępowej kulki może się zdarzyć, że zaraz po "przejściu" Hop-Up'a kulka z poślizgiem otrze się o górną część lufy, ale następnie powinno dojść do balansu sił działających na kulkę i kulka będzie się poruszać jak najbliżej osi lufy nie dotykając (a zatem bez tarcia) jej ścianek. Kulka będzie stopniowo nabierać prędkości (w końcu powietrze porusza się szybciej w lufie niż kulka). Po osiągnięciu balansu ciśnień kulka osiąga stałą prędkość, a następnie zwalnia. Dlaczego tak się dzieje? Otóż prześledźmy jak wygląda wykres ciśnienia panującego tuż za kulką, ponieważ to ono ma wpływ na przyspieszenia, prędkość i ewentualne spowolnienia kulki. Ciśnienie za kulką wzrasta wprost proporcjonalnie do prędkości przesuwania się tłoka w cylindrze od momentu minięcia przez uszczelkę głowicy tłoka całości otworu w cylindrze. Po osiągnięciu wartości krytycznej (to znaczy takiej, która jest w stanie poruszyć kulkę) kulka zaczyna się poruszać. Ponieważ następuje to z niewielką stratą ciśnienia ciśnienie wzrasta nadal (jednak wolniej niż do tej pory ponieważ podczas ruchu kulki objętość do której sprężane jest powietrze się zwiększa i dookoła kulki jest trochę miejsca, przez które uchodzi powietrze) powodując przyspieszenie kulki. Kulka podczas zatrzymania przez Hop-Up zwiększa ciśnienie za sobą ponieważ nie zwiększa objętości przemieszczając się wzdłuż lufy. Znów następuje wartość krytyczna ciśnienia przy której kulka pokonuje opór Hop-Up'a i następnie ciśnienie już nie znacząco podnosi się (tłok nie ma żadnych zwiększających się oporów poza siłą tarcia) i następnie uderza w głowicę cylindra tu następuje zmniejszenie się ciśnienia ponieważ kulka przemieszcza się w lufie dając coraz większą objętość i cały czas sprężone powietrze "ucieka" pomiędzy kulką i ściankami lufy powodując oczywiście spadek ciśnienia. Jednak nawet przy zmniejszającym się ciśnieniu kulka może przyspieszać - zależy to od tego jaka jest wielkość siły działającej na kulkę, jeśli jest wyższa niż ta która równoważy prędkość stałą jaką w danym momencie ma kulka - prędkość pomimo spadku ciśnienia wzrasta, jednak nie tak już gwałtownie, jak przy wzrastającym ciśnieniu. Teraz o prędkości i celności. Najpierw o celności. Jeśli kulka zaczęła zwalniać w lufie od razu wzrośnie rozrzut, ponieważ siły nie pozwalające na dotknięcie ścianek lufy zaczną maleć i każda niedoskonałość krągłości kulki (przy rotującej kulce będzie dodatkowo zmieniać się to i największy wpływ będzie miało to zjawisko w chwili opuszczania lufy wewnętrznej przez kulkę) spowoduje zwiększenie wpływu sił działających "po bokach" na kierunek lotu kulki. Zatem celność najwyższa będzie gdy kulka opuszcza lufę przyspieszając. Oczywiście ideałem byłoby, gdyby przyspieszenie było jak najmniejsze. Prędkość, tu wszyscy się zgadzają, że zależy od kilku czynników, jednak najistotniejsze to: - siła sprężyny - średnica wewnętrza lufy Dodatkowo przy tuningach istotne jest umieszczenie otworu w cylindrze (gdy wzmacniamy sprężynę otwór przesuwamy "do tyłu" zwiększając objętość sprężaną przez tłok. Zatem jeśli nawet nieznacznie prędkość zmniejszy się jeszcze w lufie kulka nie porusza się po opuszczeniu lufy z inercją podnoszącą jej prędkość, lecz sama inercja dodatkowo spowalnia kulkę. Zatem cały problem z technicznego punktu widzenia dotyczy nie tyle długości lufy, co ciśnienia za kulką (odpowiedniej siły działającej na kulkę w stosunku do jej prędkości w odpowiedniej fazie strzału). Jednak ponieważ pomiędzy ściankami lufy i samą kulką następują straty ciśnienia (sprężone powietrze ucieka) powoduje wzrost współczynnika objętości powietrza sprężonego do objętości lufy, a ponieważ standardowo Gear Box'y są takie jakie są (dla replik ze stosunkowo długą lufą wewnętrzną nie ma już zbyt wielkich rezerw sprężonego powietrza) to wychodzi iż celniejsze są repliki o krótszej lufie, tym bardziej mając na uwadze czynnik ludzki. Wniosek: Replika karabinka snajperskiego z długą lufą w ASG i celne z niego strzelanie ma sens jeśli jest zasilana gazem. Jeśli zanudziłem to przepraszam, ale uprzedzałem, że to do niczego nie potrzebne nudy. Pozdrawiam Medium
  5. Twoje spostrzeżenia są jak najbardziej słuszne. Co prawda w ASG nie chodzi o tarcie, ale o balans ciśnień, a to związane jest z niską energią strzału. Te zjawisko chciał już wcześniej omówić Pik, ale jego tematy albo nie mają odpowiedzi (porównanie celności stock G36 i rasowanego M16 opisane na pewnej zagranicznej stronie), albo wielki znawca tematu (tu pozwolę sobie nie przywołać pseudonimu) stosując osobiste przytyki zdyskredytował temat. Zjawisko w sumie jest dosyć ciekawe i dotyczy wszystkich tłokowych pneumatyków, chociaż istotą i skutkami różni się pneumatyka 4,5mm od ASG. Jeśli będzie zapotrzebowanie na takie informacje napiszę kolejny wykład, ale jeśli zainteresowania nie będzie, wolę nie drażnić (czytaj wszczynać gwałtownej wymiany zdań) ludzi którzy uważają, że wiedzą wszystko. Pozdrawiam Medium
  6. Zrobienie jakiejkolwiek sprężynki nie jest trudne. Musisz mieć tylko odpowiedni drut sprężynowy odpuszczony. Wygiąć w potrzebny Ci sposób i odpowiednio zahartować. Przy słabych małych sprężynkach, nawet bez hartowania powinno się udać, a jeśli hartować wystarczy przy słabych sprężynkach rozgrzać nad płomieniem (np kuchenki gazowej - oczywiście nie trzymając w palcach!) a jak się rozgrzeje do białości szybko do zlewu z zimną wodą (tak wiem powinna mieć 18-20 stopni Celciusza, ale przy takiej sprężynce nie będzie to miało tak wielkiego znaczenia). Moja rada: zrób to sam. (Tak wiem już dawno mówił tak Pan Adam Słodowy) Przyjrzyj się, czy w zabawkach za kilka złotych z kiosku z gazetami nie ma takiej sprężynki, jako źródło części zamiennych może znajdziesz tam coś jeszcze. Pozdrawiam Medium
  7. Naboje Flobert są bardzo starym wynalazkiem i służą do pistoletów i rewolwerów salonowych. Jeśli się nie mylę mają one pocisk z ołowiu, niewielki zasięg oraz na strzelanie z nich ma duży wpływ wiatr, dlatego zaleca się strzelanie tarczowe w pomieszczeniach zamkniętych. Dodatkowo to chyba jest protoplasta wszystkich nabojów 5,6 mm uznawanych u nas za sportowe, a za granica dopuszczane do polowań na niewielkie szkodniki. Także 0,22 SR czy też 0,22 L i 0,22 LR są wersjami rozwojowymi Flobert'a, ponieważ jego energia była za niska. Odnoszę wrażenie, że przy zakładaniu tego wątku Pikowi bardziej chodziło o strzelanie kulkami z tworzywa przy energii nie przekraczającej obecnej energii replik ASG. A my tu od razu o broni palnej. Nikomu przecież nie zależy na eksterminacji kolegów, czy też wyrządzeniu im jakiejkolwiek szkody. Pozdrawiam Medium
  8. Podobne pytanie padło tutaj: http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=2860 Z tego co pamiętam bezinwazyjnie nie uda Ci się tego zrobić (tak jak tam jest napisane montaż musiałby wyglądać tak, jak w wiatrówce Nighthawk), ponieważ nie ma na szkielecie wgłębień szyny montażowej. Bedziesz musiał w szkielecie powiercić, albo wyfrezować wgłębienia. Możliwe jest jeszcze zamontowanie bezpośrednio na zamku (podobnie montują właściciele niektówrych MP5 spręzynowych) o tym też było na forum tutaj: http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=2530. Nie wiem tylko, czy o taki montaż na zamku Ci chodzi. O montowaniu kolimatora na pistolecie (co prawda Desert Eagle) było jeszcze tutaj: http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=2953 Staraj się najpierw używać opcji szukaj, a dopiero jak nic nie znajdziesz zadawaj nowe topiki. Pozdrawiam Medium
  9. Nie mocujesz nic na karabińczyki, ani kółeczka, czy też inne wynalazki. Bierzesz po prostu pas nośny o szerokości 30 mm i przekładasz sam pas przez "szczeliny - oczka" w kolbie (przedni uchwyt ma taką samą szerokość i najlepiej też po prosu przełożyć pas przez szczelinę). Następnie końcówkę pasa montujesz do samego pasa za pomocą takich standardowych (najlepiej dobranych do szerokości pasa) klamerek - trochę ta klamerka jest podobna do tego czym reguluje się długość paska w najróżniejszych zastosowaniach: torebkach damskich, pasów nośnych plecaków, toreb na maski p.gaz i innych. Jeszcze jedna rada - taka klamerka przyda się też po objęciu pasa przez kolbę - przed włożeniem w pierwszą szczelinę przekładasz pas przez jedno oczko klamerki, po przełożeniu przez obie przez drugą. Wtedy pas Ci się nie podwija i lekko przesuwa, ponieważ jest ukierunkowywany przez klamerkę, musi mieć tylko trochę luzu w klamerce, tzn. szczelina w klamerce musi być szersza niż grubość pasa. Trochę zawile wyszło, bo chciałem wyraźnie opisać. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Pozdrawiam. Medium
  10. Nawet w Realu każdy sobie taki pas montuje jak mu wygodnie. Obejrzałem sporo zdjęć z pewnego hiszpańskiego czasopisma o broni (dzięki Pik!) i tam wyraźnie było zaznaczone, że każdy robi tak, by mu pasowało. Jednak najczęściej, najpierw mocujesz pas przy lufie, potem przekładasz przez górne oczko w kolbie "obejmujesz rurę kolby" i przekładasz dołem. Końcówkę łączysz z tą częścią pasa, która idzie od lufy tak, żeby było Ci jak najwygodniej operować repliką. Były gdzieś na forum linki do "zalecanych" mocowań trzypunktowych - sam według nich ustawiałem w swoim M4 "pod siebie". Był też artykuł o tym jak zrobić i założyć pas na szczecińskiej stronie, ale nie link do niej już nie działa. Pozdrawiam Medium
  11. Dla nowych uzytkowników: login: mm hasło: mm Inaczej mogą być kłopoty z obejrzeniem. Pozdrawiam Medium
  12. Myślę, że trochę bez sensu jest się o to spierać. W chwili obecnej nie ma produkowanych masowo replik z zasilaniem sprężonym CO2, bo wyparły je... elektryki. Kiedyś w początkach ASG w Japonii prawie wszystko było zasilane CO2 w różnych kombinacjach (butle, naboje), ale było kilka wad. 1. Energia mimo wszystko była sporo wyższa (celnie strzelało to bez Hop-Up'a bardzo daleko: repliki pistoletów ok. 60 m zasięgu, repliki broni długiej nawet jeszcze dalej). 2. Do replik strzelających ogniem ciągłym w niektórych przypadkach butle miały spore rozmiary i noszone były na plecach. 3. Była replika z racji obciążeń i konstrukcji którą można było przerobić bez większych trudności na broń palną, i policja ściągała te repliki od właścicieli, ponieważ zabronione było posiadanie na wyspach broni palnej prawie w ogóle. 4. Cena tych replik nierzadko była wyższa niż oryginałów tych replik - broni palnej. To Tokyo Marui wprowadzając na rynek dużo tańsze elektryki zakończyło erę CO2 w Air Soft. Obecnie "klasyczne Air Soft Gun" - tak się je określa za granicą - mają wysokie ceny kolekcjonerskie. Dodatkowo słyszałem o ciekawych samoróbkach bądź przeróbkach najczęściej broni palnej na ASG z wykorzystaniem jako pędnika gazu CO2, ale są to zazwyczaj bardzo mocne snajperki, albo wręcz repliki CKM (spore zazwyczaj ładowane butle na CO2) i nadzwyczaj rzadko i tylko na szczególnych zasadach dopuszczane do gier. Pozdrawiam Medium
  13. Jeśli chodzi o oksydę którą czasem robię to GzesioB właściwie opisał dobrze. Ja stosuję do nagrzewania piecy hartowniczych i oleju (nieprzepracowanego). Powierzchnia detalu jednak "musi wyglądać" żeby po wszystkim nie "odrzucało oka". Kilka dodatkowych drobnych rad. Detale drobne i cienkie nagrzewamy krócej. Temperaturę dobieramy w zależności od używanego oleju. Im gorszy gatunek stali (musi to być stal, inne stopy potrafią się zachowywać niemile) tym efekt jest lepszy. Operację można przeprowadzić kilkukrotnie - powłoka będzie ładniejsza i "równiejsza" (brak prześwitów, przebarwień itp.) Po wszystkim dobrze jest detal odtłuścić (spalony olej daje niemiłe wrażenia dotykowe) i pokryć cienką warstwą oleju który będzie chronił powłokę, a naddatek zetrzeć. Taką operację dobrze jest powtórzyć kilka razy z co najmniej kilkudniowym odstępem, tylko trzeba "wcierać" naprawdę niewielkie ilości oleju - wtedy powłoka jest najładniejsza. Pozdrawiam Medium.
  14. Jako użytkownik M15A4 producenta CA musze powiedzieć, że jak każdy wyrób ma on kilka wad, które jednak w moim przekonaniu są mało istotne, natomiast dużo większą wagę mają zalety. Z wad: - regulacja Hop-Up jakaś taka dziwna. Do połowy Hop-Up w ogóle nie łapie (dzięki temu nie uszkodzimy go przy czyszczeniu lufy) a później wspaniale (drobny kąt obrotu) można go wyregulować, choć dla bardzo ciężkich kulek trzeba coś podłożyć, ponieważ "za mało podkręca", jednak do 0,23 g nie można nic zarzucić. - zakładania akumulatora trzeba się nauczyć i nabrać pewnej wprawy. Trzeba po prostu pierścień naciskać pod kątem i otworzyć najpierw jedną połówkę, jak trzeba otworzyć drugą, trzeba to robić po całkowitym wyjęciu pierwszej w ten sam sposób Zalety: - metal body - silniejsza sprężyna niż w TM, co za tym idzie energia kulki i zasięg - silnik o podwyższonej żywotności (producent zezwala na używanie napięcia zasilania 12V) - fantastyczne odtworzenie znaków firmowych - elastyczne przewody o obniżonej oporności w silikonowej izolacji - zębatki ze stali. Za granicami padają stwierdzenia iż jest to najładniej wykonany elektryk w wersji prosto z pudełka, oraz iż jeśli się bierze coś, co w przyszłości ma być tuningowane to (dużo) lepiej wziąć CA. Jeśli używać bez zmian doradzają TM (jedyny powód - niższa cena). Większość maniaków w Polsce jakoś strasznie krytykuje produkty inne niż TM. PO prostu trzeba stwierdzić, że są inne. Nie namawiam nikogo do zakupu CA, chociaż jestem chyba pierwszym w Polsce właścicielem M4A1 z CA który jest w pełni zadowolony ze swej repliki i dokładnie to uzyskał czego pragnął. Pozdrawiam Medium
  15. Zrobić można wszystko - jest to tylko kwestia kosztów, czasu i posiadanego parku maszynowego. Tylko trudno się wypowiedzieć na ile by to było skomplikowane nie widząc tego o czym mowa i nie znając chociażby w przybliżeniu wymiarów tego. Dodatkowo najlepiej jest mieć na wzór nieuszkodzony detal (zawsze można złapać jakieś wymiary, skosy, promienie itp. które zazwyczaj występują w detalach wtryskiwanych. Dodatkowo pojawia się moment "dogrania" - spasowania tego elementu z pozostałymi częściami współpracującymi. Problem wytrzymałości udarowej tworzywa tu poruszany sugerowałby, że w ramach redukcji kosztów firma odpowiedzialny mechanicznie detal wykonała z regranulatu, albo co gorsza z przemiału i to prawdopodobnie trzeciego lub czwartego (ach te oszczędności) i to przy wysokich parametrach termicznych obróbki (powiększa się wtedy degradacja tworzywa, staje się ono kruche i łamliwe i spada odporność udarowa). Z tego wniosek, że jeśli mają rzeczywiście sporo reklamacji jest nadzieja, że jak ta partia wyprodukowanego detalu się skończy znowu będzie dobrze, ale jest to właściwie loteria. Jeśli ktoś powie Ci od razu, że dorobi taki detal nie widząc go - lepiej do niego nie idź. Jeśli ktoś odpowie: Przynieś, zobaczymy, popróbujemy - jest nadzieja, że to dorobi. Mnie osobiście denerwuje, jak coś co posiadam nie działa i dołożyłbym wszelkich starań żeby coś takiego dorobić i by poprawnie działało. I w taki właściwie sposób powstają moje drobne usprawnienia, a jeśli już coś robię to tak, żeby nie rozwaliło się na drugi dzień, co czasami ma swoje minusy. Pozdrawiam Medium
  16. Wszędzie na świecie jest pewna gradacja. Dla młodszych, którzy chcą się bawić w Air Soft produkowane są słabsze repliki (o niższej energii, co za tym idzie i zasięgu). Stąd te ciągle pytania: "co zrobić, żeby dalej strzelało", bo te dla młodszych są tańsze, a większość z zaczynających jeszcze o tym nie wie (np., do tej kategorii oprócz tanich sprężyn można zaliczyć karykatury elektryków - mini, czy też parę modli słabych gaziaków). Dodatkowo są one zabezpieczone w ten sposób, że nie da się ich przerobić tak, by znacząco zwiększyć ich energię (zasięg), bo po prostu się rozsypią; żeby nie było tak, że któryś z młodziaków na strzelaniu zrobił krzywdę innym za pomocą poprawionego we własnym zakresie kaszaka. Inny temat to mocne z samego założenia gaziaki i elektryki. O ile przy strzelankach na których były same sprężyny można było moim zdaniem nie zwracać nawet zbytniej uwagi na młodszych zainteresowanych (przy zastosowaniu stosownego dystansu gry) i walczyć wspólnie, to przy zastosowaniu elektryków, czy gaziaków z niewielkiej odległości można pozostawić groźnie wyglądające ślady na ciele. Eld dla Twojego własnego bezpieczeństwa lepiej, żebyś nie przyszedł z czymś takim do domu, bo pewnie nawet jak ukończysz 18 lat rodzice lekko mówiąc na takie hobby będą patrzeć krzywo. Na pewnym zagranicznym forum znalazłem informację o dwunastolatku uczestniczącym w rozgrywkach na następujących warunkach: - Strzelania tylko lokalne (wszystkie osoby znają się bardzo dobrze, jak i swoje uzbrojenie, oraz wyrażają zgodę na coś takiego) - Młodzieniec gra w nierozerwalnej parze ze swym ojcem - Jeśli któregoś z pary trafi kulka schodzą z pola obydwaj Podobno są bardzo skuteczni (jako nierozerwalna para znają się i swoje możliwości doskonale), ale jest to jedyny przypadek opisany jaki zdarzyło mi się przeczytać. Ze swego podwórka dodam iż na strzelankach w których uczestniczę bierze udział pewna młodsza od wymaganego wieku osoba, która spełnia następujące wymagania: - Zawsze aktywnie uczestniczy w spotkaniu ojciec - zawsze ma najlepsze (najodporniejsze) zabezpieczenie - jest bardzo poważna na swój wiek - zadania dla niej są trochę inne i scenariusze zawsze przewidują ją jako osobę szczególną (lepsze zamaskowanie, lepsze ukrycie, lekko na uboczu od głównego nurtu akcji) - jeśli ten uczestnik akcji pozostaje jako jeden ze swej drużyny proponuje mu się poddanie; po co ma walczyć na straconej pozycji i być może uzyskać niepotrzebne siniaki? - nie uczestniczy w niektórych (szczególnie niebezpiecznych) scenariuszach - kiedy zostałem sam na sam z elektrykiem w ręku, odłożyłem elektryka, i wziąłem najsłabszą sprężynę, aby wyrównać szanse, choć i tak po pewnej chwili nastąpiło poddanie się Oczywiście na polu walki nie można tej osoby lekceważyć (kiedyś tak zrobiłem i żałowałem). U nas wszyscy gracze wiedzą jakie są warunki uczestnictwa w grze i potrafią zachowywać się odpowiednio (nie ma np. strzelania "na słuch" czy temu podobnych wynalazków, a zanim się strzeli wie się do kogo i jaka jest odległość). Uważam, że jak syn podrośnie do odpowiedniego wieku, w ten sam sposób będę pogłębiał stosunki ojciec - syn oczywiście przy zastosowaniu wszelkich możliwych wymogów bezpieczeństwa. Mimo wszystko na zloty, czy imprezy o znaczeniu ponad lokalnym wymaganie 18 lat nie wzięło się z nikąd. Osobiście znam takich 30-stolatków z którymi nie chciałbym się strzelać, więc oprócz wieku potrzeba jeszcze według mnie spełniać pewne dodatkowe warunki. Eld, jeszcze jedno! Nie zakładaj swojej grupy "odrzuconych młodzieńców". To akurat może się źle skończyć (odpukać w nieheblowane) nie daj Boże któryś z Was odniesie kontuzję - problemy mogą być straszne. Na razie najlepiej będzie jeśli poćwiczysz strzelanie tarczowe, uzyskasz odpowiednie nawyki, poprzyglądasz się z daleka rozgrywkom jako widz itp. Co się odwlecze, to nie uciecze. Wiem, że w Twoim wieku czekanie kilku lat to cała wieczność, ale lepiej nie robić sobie nadziei na strzelania przed ukończeniem 18 roku życia wtedy uwierz mi poczujesz inny smak gry, a jeśli (mając w końcu sporo czasu się przygotowanie się możesz osiągnąć naprawdę wiele już przed wejściem do rozgrywek) zaczniesz grać po dłuższym okresie fizycznego i psychicznego przygotowywania się na pewno inaczej będziesz pochodził do air soft niż w chwili obecnej. Pozdrawiam Medium
  17. Po pierwsze: nie wkładaj silniejszej sprężyny! Mechanizm spustowy jest na tyle słaby, że nie wytrzyma tego na pewno. Żeby nie pozostać z zepsutą repliką bez wymiany mechanizmu spustowego na silniejszy nie wzmacniaj sprężyny. Po drugie zasięg jest raczej poprawny (no może jeszcze trochę brakuje). S9 strzela zazwyczaj jak stock EAG (ok. 90 m/s) zasięg ok. 40 - 45 m maksymalnie. O tuningu S9 było sporo informacji wcześniej, ale ogólnie (w kolejności zmian): 1. Wymiana lufy na precyzyjną o średnicy wewnętrznej 6,04 (było już o osiągach jakie można osiągnąć przy ciaśniejszej lufie w tym temacie:http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=196&postdays=0&postorder=asc&start=0, na trzeciej stronę; dodatkowo jest tam dużo opisów o tym jak podkręcać sprężyny i link do mojego tekstu na ten temat na WMASG 2. Poprawa fabrycznego (nienajlepszego w opinii wielu użytkowników) Hop-Up najlepszy opis jak to zrobić jest tutaj: http://springer.airsoftretreat.com/worksho...er9/super9.html 3. O tym ile można wyciągnąć z tej repliki przeczytać można tutaj: http://springer.airsoftretreat.com/articles/super9.htm I to właściwie wszystko w skrócie. Poszukaj jeszcze z pomocą wyszukiwarki na forum to znajdziesz jeszcze trochę wiadomości. Pozdrawiam Medium
  18. Jeśli masz na myśli ten model który jest przedstawiony na okładce katalogu wszystkich wyrobów CA, to nie musisz kupować lufy, lecz foregrip w wersji RIS, jest to M15A4 Rail Interface System (na drugiej stronie okładki zdjęcie tak, jak jest sprzedawany) z dołączonymi: - tłumikiem SOCOM (nr katalogowy A052M) - dwójnogiem (nr katalogowy A028M) - chyba LWC na górnej części RIS (też tego elementu nie ma w katalogu) - drugi magazynek (różne numery w zależności czy jest to Lo-Cap nr katalogowy P052P (68 kulek), czy Hi-Cap nr katalogowy P029M (300 kulek) - czarne; jest też srebrny Hi-Cap na katalogowy P030M (300 lulek)) - połączenie magazynków za pomocą Ready Magazine System For M 16 Series (nr katalogowy A072M) Nie wiem czemu ma Ci się pomniejszyć zasięg jeśli prawidłowo wymieniać części. W końcu M 16 też jest produkowany i ma normalny zasięg, trzeba by tylko wymienić oprócz lufy również cylinder na ten do "normalnej (długolufowej) M16" Długości lufy wg katalogu: M15A2 Rifle: 510 mm M15A4 (różne wersje): 363 mm Zysk na długości lufy znaczny, tylko na rozrzut w terenie większy wpływ mają warunki atmosferyczne i jakość kulek niż długość lufy, w pomieszczeniu zamkniętym bez ruchu powietrza, pewnie rozrzut byłby mniejszy, ale jeśli chodzi o zastosowania snajperskie bardziej istotnym czynnikiem w ASG jest moim zdaniem odległość (maksymalny zasięg) celnego "strzelania" niż rozrzut na tej samej odległości. Zrobienie tuningu w tym M4A1 aż samo się prosi, metal body, stalowe, wzmocnione zębatki, przewody w silikonowej izolacji o zmniejszonej oporności, twierdzenie producenta, że można zasilać silnik napięciem 12V itp., ale zrobienie dobrego (czytaj: takiego po którym nie rozleci ci się replika po miesiącu użytkowania) wcale nie jest łatwe. Dotyczy to właściwie wszystkich elektryków. Jeśli nie zniechęciłem cię do końca przeczytaj: http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=2582 . Może niedługo pojawi się coś jeszcze o tuningach, sprawdzaj na bieżąco, tylko po co wzmacniać? I tak masz sprężynę o 20% silniejszą niż stock TM. Zasięg jest trochę większy, niż stock EAG. Tuning wymaga odpowiedzialności od użytkownika tym większej im jest silniejszy. Dobrze "podkręconą" repliką można z niewielkiej odległości zrobić krzywdę - pamiętaj o tym. Pozdrawiam Medium
  19. Zajrzyj tutaj: http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=1165 Dodatkowo nowy model MP-40 z firmy TOP (gdy toczyła się dyskusja jeszcze nie było go w ofertach, a link do relacji z targów, gdzie go zaprezentowano; nie tylko zresztą jego): http://www.arniesairsoft.co.uk/beta/html/m...order=0&thold=0 Mam nadzieję, że pomogłem Pozdrawiam Medium
  20. Nie znam tej repliki więc trudno mi się wypowiadać. Z tego co wiem z opisów i komentarzy to: 1. Wymiana lufy na ciaśniejszą (jeśli jest taka możliwość) 2. Ewentualnie trochę silniejsza sprężyna Pozostaje jednak problem prawidłowej regulacji Hop Up'a (z tego co wiem jest on w tej replice stały, a jeśli pozmieniasz te części o których napisałem strzelać będziesz "Panu Bogu w okno". Ogólnie jeśli replika ma stały Hop Up sprawa się komplikuje. Trzeba po prosu go zestroić, a nie zawsze jest na takie regulujące urządzenie miejsce wewnątrz repliki. Jeśli dobrze znasz swoją replikę i wiesz ile tam jest miejsca - decyduj sam. Jeszcze jedno: nie wstawiaj super silnej sprężyny, zacznij od trochę słabszej i wykonaj kilka strzałów próbnych wsłuchując się w pracę mechanizmów i dźwięk wystrzału, byś nie został z kawałkiem nikomu nie potrzebnego plastyku w ręku. Jeszcze jedno. Ogólnie prawa fizyki się nie zmieniają i to, co dotyczy replik pistoletów ASG dotyczy też replik pistoletów maszynowych w ASG. Pozdrawiam Medium
  21. To trochę nie tak. Jeśli dysponujesz odpowiednią energią, to czy będą to kulki 0,11, czy 0,43 energia bedzie podobna. Sam nie przeprowadzałem prób, ale z kilku (zagranicznych oczywiście) źródeł wiem, że im cięższa kulka tym ma mniejszą energię (trudniej tę energię kulce przekazać, zatem im cięższa kulka tym wolniej leci nawet w stosunku do energii kulki lżejszej), za to jest mniej wrażliwa na ruchy powietrza. Więc teoretycznie np. strzelając z elektryka z 0,11 można mieć zasięg np. 80m przy rozrzucie 3m, a na 40 m rozrzut 1m, lub z 0,33 można mieć zasięg np. 40 m przy rozrzucie 0,5m (dane przykładowe nie należy się nimi sugerować iż tak jest w rzeczywistości). A są tacy którzy chcą mieć prawie pewny strzał na 40 m więc używają cięższych kulek, bo zależy im na celności na tym (40 m) dystansie, a nie na zasięgu przy dużym rozrzucie (prawie zerowe prawdopodobieństwo trafienia). Dlatego prędkość kulki z tuningowanej repliki dotyczy tylko jednej określonej masy kulki. To co czujesz przy trafieniu kulki to przekazanie energii dlatego czy taka kulka (tworzywo), czy taka (aluminium) nie będzie różnicy. A wiatrówki mają większą energię (a nie tylko masę pocisku) dlatego strzał z wiatrówki jest boleśniejszy i może coś uszkodzić. Pozdrawiam Medium
  22. Trochę się spóźniłem, ale ja też uważam, że nie jesteśmy na tyle twardzi, aby kulki z tworzywa się o nas rozbijały, więc większej różnicy nie powinno być czy takie czy takie, chociaż zaistnieje przewaga psychologiczna (w końcu co metal to metal); jednak czy w lecącej kulce ktoś rozpozna z czego jest wykonana? Pozdrawiam Medium
  23. Ja strzelałem z dorobionej we własnym zakresie lufy ze stali. Z aluminiowej raczej bym nie strzelał, jeśli lufa jest z brązu też częste strzelanie trochę naruszyło by gładź wewnątrz. Oczywiście gładź jeśli byłaby uszkadzana (no może z wyjątkiem luf aluminiowych ponieważ aluminium jest w stanie uszkodzić aluminium, ale kulki oczywiście nie mają ostrych, rysujących krawędzi) przez kurz i inne drobiny które by się tam znalazły. Ogólnie im miększy materiał miotany tym dłuższa żywotność lufy, im niższa prędkość postępowa kulki tym mniejsze uszkodzenia (dlatego tańsze repliki z mniejszą prędkością kulki mają zazwyczaj słabsze lufy). Generalnie im twardszy materiał lufy akurat w tym przypadku jest lepiej, choć oczywiście można i testowo strzelać z takiej, jaka jest w replice (nie można zabronić czegoś takiego w użyciu prywatnym), choć na niektórych zlotach jest dokładnie napisane iż można używać tylko kulek z tworzywa inne są niedopuszczalne. Pozdrawiam Medium
  24. Dzięki uprzejmości Pik'a (dzięki!) miałem okazję przyjrzeć się im bliżej. Opis kulek w skrócie: Te kulki nie miały oznaczeń producenta (absolutny no name) ale oczywiście są z aluminium. Kiedy bawiłem się jeszcze w regulację Hop Up'a w swojej "rasowanej" replice miałem przez chwilę ustawienie które pozwalało na efektywne strzelanie tymi kulkami - leciały idealnie po prostej (dobrze było widać na około 15-17m); kulki z tworzywa zawsze mają jakieś "wahania" w locie a tu nic takiego nie zauważyłem (jednak jest to ocena "na oko" na kontrastującym ciemnym tle, w pomieszczeniu zamkniętym). Krągłość tych kulek: przemierzyłem dziesięć sztuk suwmiarką o rozdzielczości 0,01 mm. Na kulce nie było żadnej odchyłki! To jedyne kulki ASG tak dokładnie wykonane jakie mierzyłem. Średnica kulek - na dziesięć zmierzonych dziewięć miało 5,93 jedna 5,92 mm. Powtarzalność zatem też raczej wysoka. Lepiej wykonanych (wymiarowo) kulek ASG moje oczy jeszcze nie widziały, a suwmiarka nie mierzyła. Wnioski. Masa trochę niższa niż 0,33 powoduje że teoretycznie zasięg jest minimalnie wyższy niż tych "kompozytowych" Celność - dzięki dokładności (krągłość i powtarzalność) wykonania - chyba będzie nawet nieznacznie wyższa niż kompozytów (konieczność bardzo dokładnej regulacji Hop Up'a). Testów porównawczych do kompozytów nie przeprowadzałem. Przy strzałach snajperskich może będzie niewielka różnica; w zastosowaniach sztormowych (szybkie celowanie po lufie, strzały "z podrzutu") raczej nie ma sensu. W strzelaniu do tarczy też chyba się sprawdzą. Na zakończenie: przy trafieniu w elementy stalowe lub bardzo twarde - odkształcają się, te z tworzywa pękają lub "rozsypują się". Na razie tyle. Pozdrawiam Medium
  25. 1) Rurka o odpowiedniej średnicy - myślę, że sklepy z artykułami budowlanymi lub wykończenia wnętrz np. do blatów kuchennych itp.(najczęściej są to rurki cienkościenne fi zewnętrzne 8mm, wewnętrzne ok 6mm, (zazwyczaj kilku setek brakuje) CASTORAMA - jak najbardziej, jeszcze są LIROY-MARLEN (chyba napisałem z błędem, ale to obca nazwa i dokładnie nie wiem jak się to pisze) 2) Ja najpierw wyrównałem wnętrze kulką 5.96 (akurat taką znalazłem), a potem robiłem wałkiem, wałek - pogadaj ze ślusarzem, to jest zazwyczaj tak popularne jak śrubka czy nakrętka (i zestandaryzowane), a parametry twardości ma już zadane przez producenta (żeby spełniał swą rolę musi być twardy) nie powinno być z tym problemów. 3) Zazwyczaj używam suwmiarki elektronicznej o rozdzielczości 0,01 mm (do pomiarów średnicy muszą być wąskie szczęki aby pomiar był w miarę dokładny nie każda da prawidłowy wymiar) ale można mierzyć kulkami lub wałkami pomiarowymi o sprawdzonych wcześniej wymiarach (taki pomiar może być dosyć dokładny pod warunkiem posiadania kulek czy wałków co 0,01 czy też 0,02 mm. Pozdrawiam Medium
×
×
  • Create New...