Innymi słowy, jeżeli, jako stowarzyszenie miłośników gier taktycznych, survivalu i rekonstrukcji średniowiecznych macie niewielkie szanse uzyskać dotacje na utrzymywanie jakiegoś bunkru, starej bazy rakietowej, czy fortu pod warunkiem, że jesteście jego właścicielem/prawnym administratorem obiektu, oraz obiekt ten ma jakieś znaczenie. Zwykłe ruiny w lesie raczej się nie kwalifikują. Dodatkowo część tych pieniędzy musi pochodzić ze składek członków stowarzyszenia. Na sprzęt z tego nie wydacie ani grosza. Na sponsoring też nie ma co liczyć. Poza tym stowarzyszenie to statut, to też kierownictwo, regulamin, siedziba i mnóstwo niepotrzebnej roboty.
A co do początku zabawy, to w pełni zgodzę się z Dropzzz'em, że lepsza batka jest absolutnie nieodzowna, koniecznie Lipo. Zapytaj sprzedawcy, napisz do jakiegoś sklepu etc. jaką batkę do konkretnego modelu dobrać.
Dodatkowo, jeżeli wcześniej nie graliście, to zainwestujcie w maski siatkowe na dolną cześć twarzy. Mogą uratować zęby, jak kogoś emocje poniosą.