Winiacz
Użytkownik-
Posts
664 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Winiacz
-
Jako że jest to nowsza seria niż wtedy gdy temat był otwierany, to może ma ktoś zapotrzebowanie na zdjęcia/pomiary? Lustrzankę jeszcze u siebie mam, to parę fotek na zamówienie mogę cyknąć.
-
To widać źle go złożyć musiałem, a i sama replika świeżutka, to się nie podocierało jeszcze. Rozłożyłem, złożyłem, postrzelałem, teraz to już pięknie chodzi. Ale i tak go poszerzę, przywykłem widać do takich (gieta, desert eagle). Co do wyszczerbień na tłoku - mogą występować, bo na zaczepie tłoka dokładnie po środku może być nadlewka. U mnie była spora, po wystrzeleniu kilkunastu strzałów się zorientowałem i wyjąłem do podszlifowania. Wtedy mi też się ten spust twardy zrobił. Już jest git. A chińczyka co wymyślił jednoczęściowe okładziny dalej nie lubię. Wal się człowieku na ryj.
-
A więc kupiłem sobie to coś. Tak w nagrodę za zdanie szkoły średniej. Pierwsze 5 strzałów - nie no, tak się nie da. Imbusy w ruch, wyjęta lufa z komorą, między lufę a srebrną obudowę kawałeczek izolki, skręcić solidnie, srebrną obudowę do korpusu jeszcze solidniej, na razie trzyma się pięknie. Aż szkoda mi wyciągać do sfazowania komory w miejscu gdzie dysza wchodzi, bo potrafi się czasem przyciąć jak nie ustawi się idealnie osiowo. A dla inżyniera który wpadł na pomysł jednoczęściowego przedniego chwytu, z dedykacją: teraz pytanie. zakładał ktoś coś na spust co by go odrobinę poszerzyć? Ten drut pieprzony mi się w palec wbija konkretnie.
-
Jakby powstała ultrakrótka wersja CQB, to by zabijała nie pociskiem, a kulą ognia z niespalonego prochu.
-
Replika strzela po naciśnięciu kilka razy spustu
Winiacz replied to jakubpoz's topic in Repliki elektryczne
Albo ruchomy element styków jest zużyty/ za słabo w dół dociskany sprężynką powrotną(to w GB v3 głównie, ale nie tylko). -
Tutaj komór i luf się nie smaruje, to tylko pogarsza osiągi. To nie wiatrówki. Tutaj za zasięg odpowiada HU a nie gwintowanie.
-
Ta "najnowsza" seria wyszła prawie rok temu...
-
Uwaga: EBBR zostało pokonane przez kilka serii na lipolu 11.1V. Jak ktoś che coś takiego u siebie to polecam zrobić to ze stalową linką i wzmocnieniami.
-
Nowy tekst. http://winiaczowo.bl...li-sowko-o.html Jak coś mi się poprzypomina, to będę dopisywał, zawsze tak robię. Swoja drogą widzę że i na facebooku mnie udostępnili co niektórzy. Duma właśnie mnie rozparła.
-
A ja głupi myślałem że to flecktarn-D
-
Takie rzeczy to mają znaczenie jak słuchawki/głośniki lutujesz. Tutaj często ludzie z zimnym lutem latają i nie widzą różnicy, dopóki im przewodzi.
-
Dzisiaj na pikniku militarnym w moim mieście miałem okazje potrzymać ostrego, niewykastrowanego beryla w najbogatszej wersji, jak i mini beryla na pełnym wypasie, i od tego momentu przykładam wagę do półeczki na bezpieczniku, bo to bardzo fajna sprawa :D
-
Co do cameli - nawiązanie do ludzi którzy kupili, raz zalali, i noszą do lansu. Są tacy. Nowy artykuł w przyszłym tygodniu, teraz tylko mała notka techniczna.
-
Kolejny blog na forum, tym razem Daily Airsoft
Winiacz replied to Fishbonee's topic in Airsoft w mediach
Co do wysypu - matury pełną parą, coś trzeba robić zamiast nauki. -
G&G nie robi wybitnych sprężyn. Cyma wybitna nie jest.
-
I poszło. http://winiaczowo.blogspot.com/2014/05/ewolucja-szpeju-czyli-jak-wkurzac-ludzi.html Zdjęcia się poprawią, znalazłem dojście do lustrzanki zamiast mojej starej cegły, tempo pisania zmaleje, bo teraz chcę się zabrać za rzeczowy test z mierzeniem zasięgu dotyczący pewnej klamki owianej prawie że legendą.
-
Następny tekst już w produkcji. Będzie trochę o szpeju, i dlaczego nas nie lubią. Co do filmu: blogspot zamula, nie wykrył jeszcze faktu że wstawiłem. Będzie elegancko wszystko na blogu.
-
A więc jako że już od jakiegoś czasu wzbierała we mnie chęć napisania czegoś o paru rzeczach, a odświeżanie tematów na forum uważam za taki sobie pomysł (no i nie chce mi się bawić z hotlinkami do zdjęć), postanowiłem ruszyć z blogiem. Będzie o chińszczyźnie, o markowiźnie,o środowisku, asgejowej modzie i problemach z multicamowcami. Będzie nie całkiem idealny język, sarkazm i ironia w obfitości, trochę czarnego humoru, i dużo jeżdżenia po niektórych zachowaniach, więc jak ktoś się poczuje urażony to zapraszam do polemiki, byle z argumentami a nie osobistymi wycieczkami. http://winiaczowo.blogspot.com/ Materiały będą pojawiać się co jakiś czas, może kiedyś rozszerzę to o kanał na jutubach. Na początek rękawice od MartekingFire.
-
Jako że nie chciałem forum długim tekstem zaśmiecać, postanowiłem bloga założyć (w końcu matury w trakcie, na coś trzeba czas marnować). Łatwiej elegancko zdjęcia powstawiać. W skrócie powiem: łatwopalne nie są. Reszta budziet na blogu. http://winiaczowo.blogspot.com/2014/05/jakis-czas-temu-sobie-cudowne.html
-
Wróć do seryjnej gumki. Jeśli problem zniknął, masz winnego. Jeśli nie, szukasz dalej, lub wypowiada się ktoś na forum. Wykonaj odrobinę pracy sam, zanim popytasz innych, w ten sposób sam się trochę nauczysz.
-
Czy są imprezy lub ugrópowania airsoftowe dla młodszych
Winiacz replied to suciovip's topic in Jak zacząć?
Ależ są specjalne miejsca! Zintegrowany killing house, dostęp na piętro po drabinach, zjazd ewakuacyjny, poligon piaskowy, mostki linowe, w niektórych nawet są zjazdy na linach! Ze względu na to ze możesz nie załapać ironii: nie przynoś replik na place zabaw. Replika na placu zabaw jest be. -
Czekam. Zdjęcia gumki HU też by się mogły przydać.
-
Człowieku, jesteś genialny. To byłoby napędzane sprzężonym gazem, który nie powstaje z eksplozji, więc raczej jako broń palną ciężko by to było zakwalifikować.
-
Przełącznika pod spustem nie ma, ale jak to zrobili nie wiem, nie wnikałem. Magazynki widziałem na tajwanie. Co do baterii - brak info z mojej strony.
-
Ja sobie kupiłem HDR "smart" Tac, jeszcze w czasach jak chodziły po ok. 100 zł. http://gunfire.pl/pr...-Tac-Olive.html A więc. Co mamy na plus? Wygląd. Gdy są nowe. Przekomandoska taktyczność po prostu się z nich wylewa, po założeniu człowiek czuje się jakby to on dorwał Bin Ladena. Do czasu. Chwytność. Też gdy są nowe. Skóra jest mięciutka, ale nie śliska. Chwytniejsze były od gołej dłoni. Do czasu. Ochraniacz (tru kevlar dupont kommando kupuj pan BO TO TRU KEVLAR). Też był fajny, do czasu. A teraz to na co wszyscy czekają. Wady. Największa to krój. Projektant założył że żeby zrobić większy rozmiar wystarczy symetrycznie rozciągnąć projekt w paincie, więc duży rozmiar wygląda tak że rękawica jest tak szeroka że nie przylega zbyt dokładnie, i się potrafi zakładać na siebie od środka, a palce są jakieś dobre półtora centymetra za krótkie. Opaska na nadgarstek zapina się za końcówkę rzepu. Chwytność. Było fajnie. do pierwszego deszczu. Rękawice przemokły, zamieniając się w ekstrakt skórki bananowej. Potem już nigdy nie odzyskały swoich właściwości (nie były suszone na kaloryferze, mówię z góry), skóra zaczęła się rozsychać mimo zabezpieczania wszelakimi do tego stworzonymi środkami, doszło do tego że w ruch poszła ordynarna czarna pasta do butów. Złazi, brudzi, ale nie pozwala na dalszy ciąg procesu. Ochraniacz. Było fajnie, ale to co miało amortyzować uderzenia chyba wyjechało za lepszą przyszłością na zachód, i tyle to widzieli. Został sam KEVLAROWY ochraniacz, który skutecznie uniemożliwia wyciąganie telefonu z kieszeni (gdyż skopany jest krój i rękawica jest luźna). Jakość wykonania. Po wywróceniu na drugą stronę widać o co chodzi. W wielu miejscach za szwem jest za dużo materiału, co skutkuje grudkami na końcach palców (zaj*bisty pomysł żeby tam łączyć 4 kawałki materiały, w tym 2 podszyte skórą, naprawdę), i przecieraniem się skóry o ten materiał za szwami właśnie. Kciuki zrobione inaczej, są dwuczęściowe i trzymają się doskonale. W innych miejscach Materiału zostało za mało, i się po prostu rozszedł. Żeby to chociaż było podczas jakiejś ciężkiej akcji, gdzie przedzierał się człowiek nimi przez dzikie chaszcze, gruz, gwoździe i szkło, to byłoby to zrozumiałe. Ale rękawice które, uwaga cytat: "Są to niesłychanie wytrzymałe rękawice, które ciężko jest uszkodzić nawet przy bardzo wymagającym użytkowaniu. Jedynym powodem kupna nowych będzie prawdopodobnie ich zgubienie" rozlazły się od codziennych dojazdów do szkoły na rowerze. Rzep przyszyty jest pojedynczym szwem, więc podczas któregoś zapinania po prostu się odpruł. A wystarczyło minimalnie przedłużyć gumowy pasek, o jakieś 2mm i zrobić drugie przeszycie. Wniosek? Cytat: "Jednym słowem – Heavy Duty Ready, to kompleksowa linia spełniająca wszystkie wymagania nowoczesnego pola walki, nie tylko Airsoftowego." to totalny bullshit. Zdjęcia wstawię jak będę miał czas. Uprzedzam tylko że w prawej po prostu uciąłem czubki palców, bo nie dość że się poprzecierały bądź rozlazły, to jeszcze palce był za krótkie.