kto ma udowodnić, że paczka była nawet nie otwierana - ja, czy sklep? Bo sklep ma mnie gdzieś i obstaje przy swoim, tzn. "każdy jak kupuje replikę, to otwiera i używa, stąd musiałeś otwierać". Ja obstaję przy prawdziwej wersji, tzn. paczka poszła w opakowaniu nienaruszonym, tak, jak do mnie przyszła.