Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Yessabel

Użytkownik
  • Posts

    98
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yessabel

  1. W połowie strony 40 padło pytanie o sposób przenoszenia szpeju na dłuższych imprezach niż coniedzielne strzelanki 6h. Odpowiedź brzmi: plecak z doczepionym maskowaniem. Bo jest czymś dodatkowym, czego można się pozbyć. Bo można użyć plecaka o dowolnej pojemności. Zawartość i sposób pakowania plecaka na milsim jest wałkowany od zarania wmasgu w dziale milsimowym- nie ma co powtarzać, szczególnie w spamwątku. Ewentualnie można zacząć nowy wątek o szpeju milsimowo-snajperskim. Szczerze, ostatnio złapałam się na tym, że nie zauważam deszczu. Dopóki okulary nie są zachlapane, nie zwracam uwagi na mokre ubranie. To musi mieć coś wspólnego z dużym udziałem bagien w powierzchni poligonu Zielonka-Okuniew... :P
  2. No, nie zgodzę się. :) Napisałam, że zawartość plecaka się kurczyła w miarę mojej przemiany z trepa w snajperkę. Nigdy nie znikła, bo np. karimaty do pasa nie przypniesz. I offgame'owa apteczka- rzecz obowiązkowa (w sumie dziwne, że nikt wcześniej o tym nie wtrącił) na dłuższych wypadach, na którą szkoda miejsca na wierzchu. To są dwie rzeczy, które snajper powinien ze sobą wlec zawsze i wymagają plecaka. Aha, i raz jeden zdecydowałam się na system skrytek szpejowych w terenie. Nigdy więcej. Ogólnie pomysł całkiem spoko, pod warunkiem, że Ci się przeciwnik nie rozłoży obozem tuż przy włazie. :P
  3. @dexterkrak: na początku mojej 'kariery' w milsimach brałam ze sobą zdecydowanie za dużo szpeju. Tzn. w sam raz dla normalnej piechoty, ale za dużo dla snajpera-zwiadowcy. Szybko przekonałam się, że przeważnie nie ma sensu wlec ze sobą np. śpiwora i pałatki, bo i tak obozowiska nie rozbijesz. Wystarczy folia NRC, gdy jest już bardzo źle (chociaż to świadczy tylko o tym, że za lekko się ubrałam, np. prognoza +5oC, teren -5oC). I to w kieszeni spodni, nie w plecaku. Za to zawsze mam w plecaku karimatę BW, bo ziemia bardzo szybko wyciąga ciepło z człowieka. Czasem można ograniczyć się do ruskiego poddupnika + nakolanniki i nałokietniki, ale to dla mnie jest sytuacja wyjątkowa, np. straciłam plecak, używając go do zmylenia pościgu. Woda: w zeszłym roku zainwestowałam w camelbaka 3l, więc odpadł mi podział 0,5l manierka przy pasie i reszta w plecaku, bo camel ląduje pod maskowaniem. Ma bardzo cienkie szelki, więc da się wytrzymać. Są też plecaki od razu z kieszenią na wkład camelowy. Żarcie: przeszłam fazę kanapek, fazę puszek, fazę MRE i fazę batoników. Oczywiście najsmaczniejsze były świeże kanapki, ale dawały -10 do lansu, szczególnie na parkingu po imprezie. +10 do lansu dawały racje MRE różnych wojsk, ale były obrzydliwe w smaku, szczególnie amerykańskie. Polskie (Arpol) chyba były najsmaczniejsze, za to bardzo ciężkostrawne. Obecnie głoszę teorię, że na wojnie można spokojnie te 3 dni nie jeść, za to pić dużo wody, a taki detoks bardzo dobrze robi na cerę. I wcale człowiekowi siły nie brakuje.
  4. Hmm... Pomyślmy... Najbliższe imprezy airsoftowe o podanym wymogu (2-3 dni): 13-15.04.2012, milsim, Konradów-Kamienna; COMBAT ALERT IV; 20120602-03 Otwarte Scenariusze Bojowe FIA; MilSim 48h 2012 Convoy Operations VI Edycja... Mogłam coś w pośpiechu ominąć. Poza tym jeszcze Red River, Gauntlet, Otwarty Milsim Zimowy... Fakt, że ostatnio w simach dominują krótkie scenariusze, nie przekraczające 10h, ale nie oznacza to, że nie zdarzają się dłuższe operacje. :)
  5. Yessabel

    Buty

    Moja przygoda z Batesami też skończyła się po 5 miesiącach. Rozkleiły się i zaczęły przeciekać. Akuratnie zaczął się sezon zimowy, więc im podziękowałam. Wróciłam do trekkingowych, które są bardzo dobre, tylko cholewkę mają ledwo za kostkę- ciut krótką. W tym sezonie będę testować deserty LeBock (Dania). Przeszły już chrzest bojowy na simie z przeprawą przez strumyk w temperaturach okołozerowych. Rzeczka okazała się głębsza niż wyglądała i do butów nalało się od góry. Wyschły jeszcze przed zakończeniem działań, ale mułu nie dało się doczyścić. Zobaczymy, czy przetrzymają cały sezon "zielony"...
  6. Wydaje mi się, że kolega mordulec194 ma na myśli scenariusze o charakterze milsimowym i czasie trwania powyżej 6h. :) Pod GS nie warto wciskać kamizelki, ponieważ musiałbyś się na niej (i wszystkim, co wpakowałeś do ładownic) czołgać przez całą drogę. Każda kanapka zamieni się w nieapetyczną papkę, a każdy metal będzie dźgał pod żebro przy każdym ruchu. Kamizelka to zło, sprawdziłam. Dużo lepsze są paso-szelki, chociaż szczytem wygody też nie są. xD Za to dobrym rozwiązaniem jest plecak bez brzęczących lub odblaskowych elementów. Powinien być dość płaski, żeby nie podwyższać zbytnio sylwetki (i tak będzie wyższym punktem niż głowa w czasie czołgania!), i mieć wygodne szelki. Czasem ciężko zgrać szelki od plecaka z tymi od paso-szelek. Do plecaka należy wykonać maskowanie identyczne z naszym ghilie, bo musi stanowić integralną część kępy traw/sterty liści z nami. Plecak ubieramy na ghilie, żeby w razie sytuacji kryzysowej można było łatwo się go pozbyć- niepotrzebny balast, odwrócenie uwagi, zmyła "łowuszka", itp. :)
  7. Ojej, Mendi, przeoczyłam Twojego posta... Tego typu kapiuszony to wynalazek ostatnich lat- Gyver by mnie nie wpuścił do zony! Jeszcze nie zaczęłam testów, bo jest zbyt brązowo na razie, ale uzupełniam konstrukcję o jutę i szmatki. Jak skończę, to się pochwalę fotami. A jak Twój viper? Ciekawa jestem efektu.
  8. Panowie... Zgłoszenia Gyver przyjmuje tu. To po pierwsze. A po drugie, OMON dlatego nie, bo skąd wytrzasnąć 50 takich, żeby jeszcze trochę umieli larpować?! A co do wycieczek do Czarnobyla, to zmierzyłeś może poziom promieniowania w Prypeci? Jeśli nie, to wycieczka do poprawki, a pomiary do porównania z tymi w Wawie, np. na rondzie Jazdy Polskiej. Zachęcam do publikacji wyników tego doświadczenia. :)
  9. Może to Was zainteresuje: http://frontowiec.com/index.php?p1296,kapjuszon-kaptur-maskujacy-lato siatka wydaje się solidna, ma ściągacz dopasowujący obwód głowy, zapinane na dwa guziczki- mam taki, chociaż testy wytrzymałości będę robiła dopiero na wiosnę :) Za to z tych amerykańskich zainteresował mnie ten 'płaszczyk': http://www.tacticalconcealment.com/pd-king-cobra.cfm oraz sposób mocowania tych 'czapsów' http://www.tacticalconcealment.com/pd-armadillo---mcm-leg-chaps.cfm chociaż gdybym miała kopiować, przerzuciłabym fastexy/klamry na wewnętrzną stronę nóg, żeby się po nich nie czołgać- sądzę, że na dłuższą metę może to być upierdliwe... No, ale mocowanie kaptura na taśmie typu MOLLE... Zwykłe, stare guziki są dużo dyskretniejsze i wcale się nie rozpinają łatwiej niż takie taśmy.
  10. Dla rozbicia kształtu owijam buty (czarne- a znajdźcie mi w Polsce nowe deserty w rozmiarze 36, które przed zakupem można byłoby jeszcze przymierzyć) piaskowymi, zielonymi i brązowymi tasiemkami bawełnianymi tak, żeby po podeszwie szły w bruzdach. Ta sama zasada, co przy farbie na twarzy: nos i broda ciemniej, oczodoły jaśniej. Zakładanie kamuflażu jest trochę czasochłonne, ale bawełniane taśmy w pasmanterii kosztują grosze i nie ograniczają przyczepności. I się w nich noga bardziej nie poci. :)
  11. Tak, przewóz replik na pewno jest legalny. Tam też żyją airsoftowcy. Jeśli będziesz miał wybitnego pecha, będziesz musiał wytłumaczyć policjantowi, że to zabawka, i tyle. Jeśli się boisz, jest opcja wygodna: paczka kurierska z odbiorem w punkcie- można nawet dać koordynaty GPS w niektórych przypadkach, ale jest to opcja droga. I niech się wszystkim martwi firma kurierska. Tak w ogóle, to i Norwegia, i Szwecja są w Schengen. To oznacza (poza tym, że można jechać na wycieczkę na dowodzie osobistym) brak kontroli na granicy. Nawet się nie zatrzymujesz. Skoro piszesz 'przewóz przez i przez', domyślam się, że jedziesz autem (i promem). Zadbaj, żeby żadna część repliki nie wystawała z ogółu bagażu, i będzie spokój. A najlepiej, żeby nie wystawała żadna wojskowo wyglądająca rzecz: hełm, kamizelka, pokrowiec na replikę. Nic, o co mógłby się policjant zapytać. I nie zachowuj się podejrzanie- pełen luz, jedziesz przecież na wycieczkę. :) Tyczy się to całości podróży, nie tylko samej granicy. Nie wiem, jak wygląda kwestia dopuszczalnych w Skandynawii parametrów technicznych, ale nikt Ci tego po drodze sprawdzał nie będzie. Dopiero na miejscu przed strzelaną MOŻE Ci replikę przechronują. W ten weekend byłam na zlocie airsoftowym w Chorwacji. Przejechaliśmy autem przez pół Europy. Nikt się do niczego nie przyczepił. Nawet na granicy (Chorwacja nie jest w strefie Schengen) nie robili mi problemów za brak paszportu, tylko na dowodzie osobistym przepuścili. Kazali otworzyć bagażnik- standardowa procedura. Ponieważ nie wypadły z niego żadne granaty ani inne kałachy, tylko machnęli ręką: jedźcie. Moja replika całą drogę przebyła na tylnym siedzeniu w plecaku. Polecam podejście Cejrowskiego: damy radę! Oraz plan awaryjny: jakoś to będzie! Zjeździłam z takimi założeniami całą Europę. Raz weszłam do muzeum z 21cm finką w torbie- zapomniałam się przepakować!- i nic się nie stało, innym razem w innym muzeum na bramce nie zapiszczało absolutnie nic- byłam z bojówkach zapinanych na guziki i kydexowych (bezmetalowych) butach- i ochrona uznała, że coś ze mną nie tak, zbyt święta jestem, i dostałam rewizję. Jak pech, to pech. Ale tylko winny sie tłumaczy i jest przestraszony. :) A tak całkiem ogółem ja przywykłam nosić w kieszeni każdych spodni kilka kulek BB. Jeśli jakiś funkcjonariusz się przyczepi (a rzadko się to zdarza): co to?!, to mówię, że airsoftowa replika i zanim wyjmę gnata z pokrowca, to pokazuję kulkę. 3/4 ludzi wtedy się rozluźnia i albo od razu przepuszcza, albo wdaje się w dyskusję o częściach, sklepach i mundurach. Airsoftowcy są wszędzie. :)
  12. Czarny, foty są zbierane w temacie fotowym na forum stalkera. Chociaż niektórzy już zdążyli go trochę zaspamować. :/
  13. Żałowałam, że było już za ciemno na fotę- byłaby epicka, jeszcze na tle domku Zielarki... Jak Was zobaczyłam, popłakałam się ze śmiechu, a Wy nawet nie zwolniliście. XD
  14. Oj, tak. Organizacja genialna, bardzo ciekawy teren, larpujący ludzie. Bomba! Idę odespać... :)
  15. Do zobaczenia, zwierzątka. :P
  16. No, i gdzie ta fota? Wszak już wieczór... To tak dla podsumowania oftopu- jadłospisu mutantów. :)
  17. albo marchewce :>
  18. No, i może się uczepicie kogoś innego niż ja, co? :P
  19. Yessabel

    STARGATE 3

    Impreza larpowo-milsimowa "Stargate 3". Miejsce gry: Fort IV w Janówku (koło Warszawy). Dojazd samochodem lub SKM z Dworca Cetralnego (ze stacji 500m do bramy). Wątek macierzysty: http://weekend-warriors.pl/viewtopic.php?f=27&t=6799 Wątek zapisów: http://weekend-warriors.pl/viewtopic.php?f=17&t=5829 albo do mnie na PW. Cena: 25zł. RAPORT SG-1 /02/02/2011 Planeta Persja jest położona na obrzeżach galaktyki, daleko od szlaków handlowych. Przesłana na planetę sonda UAV odkryła spore źródło promieniowania i okresowo pojawiające się sygnały komunikacji radiowej. Nie udało się odczytać przekazu ze względu na promieniowanie i zakłócenia magnetyczne planety. Nie stwierdzono obecności budowli ani instalacji obcych cywilizacji. Planeta nadaje się do eksploracji. Ludność miejscowa znajduje się w początkowym etapie rozwoju cywilizacyjnego, przypominającego okres królestwa Babilonu. Brak danych o ich wierzeniach. W grze biorą udział trzy frakcje: SGC (Star Gate Command), rdzenna ludność planety oraz Goa’uldowie ze swoimi oddziałami Jaffa. Strona SGC jest podzielona na drużyny, dowodzona przez pułkownika. Ma charakter milsimowy, zapraszamy ludzi zdyscyplinowanych, umiejących wykonywać także nudne rozkazy. Po tej stronie zakaz używania hi capów, preferowane low/realcupy. SG-1, sekcja o dużej autonomii, max. 6os. SG-2, drużyna USA (max. 15 os.) SG-3, drużyna NATO (max. 9 os.)- wszystkie mundury poza USA i rosyjskimi SG-5, drużyna rosyjska (max. 12 os.) W grze Gwiezdne Wrota są umieszczone na planecie. Z tego powodu cała okolica wrót nie jest terenem bezpiecznym i bierze udział w grze. Wrota powinny być chronione. Tubylcy to frakcja całkowicie larpowa. Żyją sobie spokojnie, znają teren- w końcu to ich planeta. Nie używają broni palnej, Staffów ani Zatów. Posługuja się bronią białą (bezpieczną). Wiedzą, gdzie wydobywać surowce, a gdzie składać je w ofierze bogom. Obowiązuje stylizacja wschodnia, perska, absolutny zakaz mundurów. Liczebność frakcji: ok.20 osób. Zapisy TYLKO do mnie na PW. Mile widziany jakiś zarys postaci. Jaffa przybywają na Arię razem ze swoim bogiem w Hataku. Cele Goa’uldów są owiane tajemnicą. Przylatują na planetę raz na jakiś (kilka pokoleń) czas, ale zadaniem Jaffa jest służba swemu bogu bez zadawania pytań, więc… Jaffa kree! Obowiązuje stylizacja na Jaffa: kolczugi, hełmy, szarości i srebro generalnie. Ciężko jest przerobić airsoftową replikę na staffa, więc można używać ziemskiego karabinu oraz (!) hi capy. Pistolety po tej stronie działają jak zat’n’ktele: pierwszy strzał ogłusza, drugi strzał zabija. Mile widziane „bezpieczne” staffy. Otuliny/repliki broni białej/bezpieczna broń biała: do 120cm broń jest traktowana jako jednoręczna, do 220cm broń dwuręczna. Bezpieczny staff ma 220cm długości (tolerancja 5cm). Tarcze grają. Łuki na bezpieczne strzały mogą zostać dopuszczone tylko w szczególnych przypadkach, po konsultacji z organizatorami. Absolutny zakaz rzucania otuliami. Nie rozpisuję tu zasad tworzenia otulin. Jeśli masz wątpliwości, zapytaj. Gra będzie trwała od 10:00 do 18:00 lub dłużej. Potem zostaną nagrodzone najklimatyczniejsze stroje/akcje/inne prezentami od naszych sposorów. I wtedy zacznie się część integracyjna. Istnieje możliwość przyjazdu w piątek i wyjazdu w niedzielę- noclegu na terenie fortu. Wystarczy się skontaktować z organizatorami. Zapraszam!
  20. Szczególnie, że jest rzut... beretem od domu. :) Tak, sklep niczego sobie. :)
  21. Jakiś nieostrożny był ten stalker... :>
  22. Dzięki. Cóż, Natasza w tym czasie walczy w Afganie. Postać na tego larpa jest już określona, ale szczegóły na tamtym forum. :P
  23. Fajne będą mutki. :)
  24. Stalkerzy zapraszają w swoje szeregi!
  25. Łatwo = nudno. Ambitnym trzeba być. :)
×
×
  • Create New...