Nie potrzebuję treści waszej rozmowy, bo wnioski można wyciągnąć na podstawie Twojego opisu.
Kodeks cywilny to jedno, kodeks karny to drugie.
I o ile opierając się na przepisach KC jesteś pewnie w stanie coś wyegzekwować - jeśli się nie dogadacie, to na drodze sądowej, o tyle na działania stricte karne, nie będzie tu raczej szans (BZP).
Cała sprawa de facto opiera się o dojście do konsensusu między osobą sprzedającą, a kupującą.