Sam jako użytkownik WSH przerzuciłem się na zwykłego chesta. Wbudowane ładownice to porażka, nie możemy bawić się bez klap, bo magazynki zapoznają się z ziemią a my się o tym zorientujemy dopiero po kilku kilometrach. Jeśli zmienimy replikę na G36 lub AK to momentalnie zaczniemy psioczyć na ładownice, bo wygoda użytkowania ich spada gwałtownie na pysk. Regulacja na wysokość słabo trzyma i przy obciążeniu w formie 14 magów i płyt front momentalnie miałem na jajach. Klamra od pasa łączącego przedni i tylny panel wbija się w ciało. To chyba wszystko na temat użytkowania WSH od Flyye. Teraz biegam ze zwykłym chestem amunicyjnym, na którym są tylko magi a reszta wisi na pasie. Wygodnie, lekko i można działać ze sporymi plecakami.
A noszenie balistyki dla samego noszenia? Przerabiałem to i dla mnie jest to idiotyzm. O ile nie wymaga tego reko czy "profil" ekipy to olewam wszelką balistykę.
PS. Żeby nie było, mam PC z wkładami, ale tylko do CQB.