hmm.
Ciekawe:d mój przerywacz miał się nijak do stykow i zebatki tlokowej xd po prostu zamiast być pod kostką, był na niej xd
wrzuciłem go pod-> nie chciał ruszyć (szkielet etc tm a kostka ca)
rozebrałem na nowo, spiłowalem lekko kostkę, złożyłem. Słychać teraz "klik" i czuć że jest to dwustopniowy spust:d
ale chyba spaliłem silnik...wrr. Nie chce naciągnąc m120 na lipo, podczas gdy przedwczoraj ciągnął na rofie 18... tylko takie wycie słychać, a zebatki stoją w miejscu. Zobaczę jak będę miał czas, czy to spalony silnik czy za dużo podkładek (chociaż ich nie ruszalem dzisiaj w ogóle...)