Ja szyłem kabury sam, na zwykłej maszynie łucznik. W Trójmieście można cordurę kupić w sieci sklepów szewsko-kaletniczych FLEK. Czarna jest zawsze, zielona bywa - trzeba pytać. Jedna z kabur jest na alice, do pasa LC lub na kamizelkę, druga jest udowa. Obie są według jednego wzoru: dwie warstwy cordury, usztywnione w środku gumą podeszwową (można u szewca kupić). Podobno można też wsadzić cienkie pianki, ale jest ryzyko że to będzie nasiąkać wilgocią. Nie wiem, nie próbowałem. Co do pasków: do mniejszego pistoletu, noszonego dość wysoko na udzie, wystarczy jeden pas szeroki wokół uda, jeśli pistolet jest większy to muszą być dwa. Zamiast całego pasa sztywnego proponuję w jednym miejscu doszyć ok. 5-7 cm gumy (takiej jak na szelki albo szeroka majtkowa :) ), zapobiega to przesuwaniu sie kabury na udzie. Moje zapięcia są na zatrzask (u szewca 2 zł). Było przez to mniej roboty, ale za to kabura nie ma regulacji. Po prostu była szyta pod konkretny wymiar broni (P99). Glock 17 z metalowym zamkiem też wchodzi i leży dobrze. Kieszonka na magazynek jest doszyta osobno. To tyle. Zdjęcia kabur i wykroje podrzuce za parę dni, jak tylko dorwę cyfrówkę i skaner.
PS. Borax ze Specter Sopot woził transporty do hurtowni kaletniczych. Przypuszczam, że zna namiary na jakiś sklep/hurtownię w Toruniu lub bliskiej okolicy - proponuję go zapytać.
Pozdrawiam
Sybir